tam gdzie wisi pranie - stawitzky
Proza » Miniatura » tam gdzie wisi pranie
A A A

Już nie pamiętam jak to jest być z kobietą. Pamiętam ją, jej imię, ale jak było? Ile trwało? Czy było dobrze? Właściwie mógłbym do niej teraz zadzwonić i spytać. Ale skoro nie dzwoniliśmy do siebie od roku, czy ma sens dzwonić akurat teraz? Zresztą, co bym powiedział? Cześć to ja? Albo: podobało ci się? No wiesz, wtedy.

Za każdy razem, gdy myślę o tej ostatniej, zastanawiam się nad przyszłą. Okres, który je dzieli, łączę wirtualnym sznurkiem. Życie dzieli się na wtedy i teraz, to co jest pomiędzy jest czasem pomiędzy, do którego stosunek mam ambiwalentny. Otwieram głowę, albo myślę, że ją otwieram, ostatnio najwięcej czasu zabiera mi poszerzanie ducha. Rozwijanie wewnętrznej formy, ładu, związki wydają się błahe przy rzeczywistości, materii; są jak niepotrzebny taboret w kuchni, na którym od lat nikt nie usiadł. Jak taboret, na którym siedział ojciec i kroił, albo siedział po prostu, z kieliszkiem, który stoi od pięciu lat nieużywany. Jak taboret ojca, który nie żyje, i nie ma kto na nim siedzieć, a wyrzucić jakoś nie bardzo.

Gdy łeb mam rozwartą, moje kontakty z ludźmi są jak ten taboret właśnie. Moje związki poszły się jebać dawno temu. Nie wiem dlaczego ludzie odbierają mnie towarzysko. Od paru lat zmieniam się w taboret, a niektórym wciąż zależy, aby wyjąć mnie spod stołu.

Ktoś kiedyś zaśpiewał: moja samotność to moja wolność, nie więzienie, więc nie ratuj mnie z niej, rzucam się w ogień. Nucę sobie ten wers pod nosem, gdy rozwijam sznurki pomiędzy moimi nieudanymi związkami, pomiędzy wtedy a teraz. Zawieszam na nim klamerki, wszczepiam je w momenty nieco odróżniające się od reszty, żeby nie zapomnieć wszystkiego. Gdy wracam nachlany zrywam te klamerki jednym ruchem, a na drugi dzień, z rana, z tych puzzli pozostają nic nieznaczące sekundy, które nie złączą się w całość nawet jak do mnie wrócą wszystkie te nieudane związki naraz. I patrzę tak na te chwile, sekundy, jedna gdzieś pod biurkiem, druga obok stołu, trzeźwieje, i zapominam. Mija rok, dwa, a ludzi których tak bardzo kocham, wciąż nie ma przy mnie. A z chwil, które leżą pod stołem tworzy się nic nieznaczący kłębek kurzu.

Poleć artykuł znajomym
Pobierz artykuł
Dodaj artykuł z PP do swojego czytnika RSS
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • E-mail znajomego:
  • E-mail polecającego:
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • Znajomy został poinformowany
stawitzky · dnia 14.09.2018 12:02 · Czytań: 285 · Średnia ocena: 5 · Komentarzy: 9
Komentarze
JOLA S. dnia 14.09.2018 12:44
Stawizky,

to jest miniatura? Nie jestem znawcą, ale trąci mi felietonem. :)
To nie jest mamrotanie pod nosem. Pokorny, to Ty nie jesteś, myślisz niesztampowo, twój język ewaluuje.

"I patrzę tak na te chwile, sekundy"- mało, urywkowo, ale porządnie i odpowiada moje kobiecej ciekawości.
To tak ten facet myśli, postrzega? A może nie tylko on?

Ogólnie konstatuję z zadowoleniem. :) Nie wystawię Ci oceny, ręka świerzbi, ale nie o to tu chodzi.

Jest świetnie, tak trzymaj. :yes:


Serdeczności.

JOLA S.
stawitzky dnia 14.09.2018 13:08
JOLA S.

Dziękuję za ponowne odwiedziny. Dobre słowo od Ciebie znaczy bardzo dużo.

Pozdrawiam również.
Marek Adam Grabowski dnia 14.09.2018 13:35
Tam gdzie wisi pranie- Czyżby ten tytuł nawiązywał do filmu tam gdzie rośną poziomki?
Leniwiec2 dnia 14.09.2018 14:29 Ocena: Świetne!
Próbowałem nie reagować przy rozsypanych, ale teraz muszę.

Nie lubię Ciebie, stawitzky, a tego, co piszesz, w zasadzie nienawidzę, bo jest nieznośnie dobre.
Nie mam problemu z wystawieniem Ci oceny, większy problem ze sobą, bo myślałem, że wszystko okej, a tu proszę, jednak nie.
Ale, nie byłbym sobą, gdybym do czegoś się nie przyczepił.
Cytat:
Jak taboret, na którym siedział ojciec i kroił, albo siedział po prostu, z kieliszkiem, który stoi od pięciu lat nieużywany. Jak taboret ojca, który nie żyje, i nie ma kto na nim siedzieć, a wyrzucić jakoś nie bardzo.

Czy to jest potrzebne?

Ale to nic nie zmienia, i tak cię nie lubię.
Do następnego, bardzo gniewnego, spotkania.

Pozdrawiam
Jacek Londyn dnia 14.09.2018 20:16
W miniaturach bardzo ważny jest poprawny zapis, bo czytelnik, nie będąc znużony długością tekstu, widzi każdy błąd, a jest ich tu niemało. Powiesz może, Autorze, że to nic nie znaczące drobiazgi, ale czy są rzeczywiście nieważne (nic nieznaczące)?
To trochę taki poetyzujący tekst, na taki chciałby przynajmniej wyglądać. Może stąd więcej tworzenia obrazu niż głębszego sensu.
"(...)związki wydają się błahe przy rzeczywistości, materii; są jak niepotrzebny taboret w kuchni, na którym od lat nikt nie usiadł" - tu poszalałeś na całego.

Krótko mówiąc - zamiast patrzeć na kłębki kurzu, należałoby odkurzyć tekst.

pzdr
JL
JOLA S. dnia 14.09.2018 23:10
Stawizky, swoje zdanie o tekście już wypowiedziałem.

Moim zdaniem poprzedni, dobroduszny komentarz to pusta powłoka w której maluczko i może tylko namieszać w głowie, a to byłoby niewskazane. Wprawił mnie w zdumienie.:(

Odbiór wszystkiego jest kwestią osobniczej wrażliwości. Każda istota jest właściwie żywą ilustracją własnej treści - to są słowa Wisławy Szymborskiej z recenzji książki Marii Nowickiej, "Antyczna książka ilustrowana".

Podpisuję się pod nimi obiema rękami. Wyjaśnię, dlaczego.

Zgadzam się, napisanie dobrej miniatury jest trudne, tekst brany pod mikroskop, ale te "znaczące drobiazgi", /nazywałabym je kolorystycznymi plamami/, czemuś służą, tu są ilustracją myśli Autora, a nie jego kaprysem.
Każdy napisałby inaczej, patrząc przez swój pryzmat. Twój widzialny świat jest indywidualny, odrębny i takich, ani innych środków przekazu używasz. To Twój wybór i prawo. Decydując się na odrębność, zawsze należy się liczyć z kosztami, ale u Ciebie nie widać lęku. Zdajesz się na swoją intuicję, na swój głos wewnętrzny.

Najważniejsze, że tekst jest czytelny, mówi. Wprawdzie nie liczy na cuda, ale wciąga.:) Może to pierwszy krok ku doskonałości.

A z aluzjami w pisaniu różnie bywa i potem ich autor się dziwi i odchodzi niezrozumiany, pogrążając się w wewnętrznym zasupłaniu.

Pozdrawiam.:) Trochę mi ulżyło, idę spać.

JOLA S.
stawitzky dnia 16.09.2018 08:14
Szanuję wszystkie opinie.

Pozdrawiam was serdecznie!
Jacek Londyn dnia 17.09.2018 19:31
Przepraszam, przez pewien czas mnie nie było, więc nie mogłem odpowiedzieć od razu. Przepraszam, stawitzky, że ja tym razem do Joli S.
Na PP jest zasada, że komentuje się teksty, a nie komentarze poprzedników.:)

ps.
O nic nieznaczących drobiazgach wspomniałem tylko ze względu na rozłączny zapis nic nie znaczących sekund, który nie wydaje mi się właściwy. Ciekawe, co powiedziałaby pani Wisława?
Milena1 dnia 23.09.2018 11:56
Tekst wciąga, przykuwa uwagę. Spodobało mi się przedstawienie swojego życia jako sznurka na którym wiszą klamerki - dla mnie w domyśle klamerki, do których przypięte są przezrocza z uchwyconymi najważniejszymi kadrami życia.
Cytat:
Gdy łeb mam roz­war­tą
- skrót myślowy, albo coś nie gra.
Pozdr.
Polecane
Ostatnie komentarze
Pokazuj tylko komentarze:
Do tekstów | Do zdjęć
Graiel
18/04/2019 23:41
Morał, w zadaniu, na końcu opowieści (podsumowujący),… »
Graiel
18/04/2019 23:12
Nie mogłam się oderwać. Musiałam przeczytać do końca.… »
JOLA S.
18/04/2019 22:56
DoCo, Dzięki! Wasze komentarze podnoszą mnie na duchu. :)»
Kemilk
18/04/2019 22:15
Miło Cię gościć w mych skromnych progach. Dzięki za miły… »
Dobra Cobra
18/04/2019 21:15
Porażająca rzecz w swym naturaliźmie. JOLA S, Teraz… »
wodniczka
18/04/2019 21:12
Witaj skroplami Bardzo serducho cieszy się z takiego… »
Dobra Cobra
18/04/2019 21:11
No oo, słodka sprawa :) Kemilk, Bardzo miło żeś to… »
al-szamanka
18/04/2019 21:10
Heh, przykład jak i dlaczego nie powinny odbywać się randki… »
MarcinD
18/04/2019 20:43
Wiesz, wydaje mi się, że takie wrażenie zawsze gdzieś tam… »
JOLA S.
18/04/2019 20:32
Antoni, dziękuję Ci za wizytę i miły komentarz. Nad… »
Marek Adam Grabowski
18/04/2019 20:25
Antoni twoje komentarze są zawsze dla mnie ważne.… »
AntoniGrycuk
18/04/2019 19:54
Jakoś nie załapałem tego tekstu. Zupełnie. Także ograniczę… »
AntoniGrycuk
18/04/2019 19:47
Tak, tekst w Twoim style, choć mam wrażenie, że napisany… »
AntoniGrycuk
18/04/2019 19:23
No, Marku, widzę, że poprawiłeś formę. Czyli mój opierdziel… »
Szuirad
18/04/2019 16:19
Dzięki Al - Szamanko pozdrawiam Sz »
ShoutBox
  • leskos
  • 18/04/2019 09:25
  • Dzień dobry
  • mike17
  • 17/04/2019 22:06
  • A tu utwory, na które możecie głosować : [link]
  • mike17
  • 17/04/2019 22:04
  • Zapraszam serdecznie do oddania swoich głosów na naszych artystów w MUZO WENACH 7, nie jest ich zbyt wielu, ale może właśnie dlatego zbiorą maksimum głosów. Czytajcie i głosujcie :)
  • StalowyKruk
  • 17/04/2019 12:13
  • A ja myślałem, że wy to tak pod wpływem natchnienia w chwilę piszecie :)
  • allaska
  • 17/04/2019 12:11
  • Pocienglu gdybyś się nie spieszył twoj wiersz o sledziach trafilby na półkę gorna za szybko publikujesz, prawdziwa poezja zaczyna się od szlifowania, ja Ci to mówię, co się ciągle poprawia:)
  • Gramofon
  • 16/04/2019 18:21
  • metallica w majtki sika!
  • Dobra Cobra
  • 16/04/2019 08:21
  • Piękny artykuł o kulisach powstania Żywota Briana, The filmu Monty Pythonów: [link]
Ostatnio widziani
Gości online:11
Najnowszy:hgoym6
Wspierają nas