Iść. Ciągle iść w stronę... serca - akacjowa agnes
Publicystyka » Felietony » Iść. Ciągle iść w stronę... serca
A A A
Od autora: Kolejne moje przemyślenia. Znów pełne kontrowersji... ;)

Na każdym kroku spotykam porady na najróżniejsze tematy. Jak zdobyć lepiej płatną pracę? Jak sprawdzić, czy mąż zdradza? Co robić, by mężczyzna zrobił dla ciebie wszystko? Jak osiągnąć sukces? Itp. Itd.

Czytam, co powinnam, czego nie. Co muszę, czego się nie zaleca. Co jeść, jak spać, w co się ubrać, jak mówić, kiedy chorować i w jakiej formie żyć. Ilu doradców, tyle rad. Na każdy temat i o każdej porze.

Gdy wybierałam szkołę, kierowałam się podpowiedziami rodziców, nauczycieli i koleżanek. Gdybym postępowała bez jakichkolwiek sugestii, zdecydowałabym się na zupełnie coś innego. Wiem, że gadanie „co by było gdyby” jest bezsensowne, więc już nie ciągnę tego.

Obserwując znajomych, najczęściej dostrzegam zmęczenie, niepokój i niezadowolenie z pracy, płacy, samochodu, czy wakacji. Zazwyczaj wiąże się to z narzekaniem na los, pracodawcę, współmałżonka, biuro podróży…

Interesowałam się nieco ludźmi, którzy osiągnęli sukces. Nie mam na myśli tylko bogaczy, ale raczej ludzi z pasją, którzy zarabiają na swoich zainteresowaniach. Są to ludzie uśmiechnięci, z błyskiem w oku i lekkim krokiem. A ilu moich znajomych ma hobby? Takie prawdziwe, dla którego potrafią wstać w niedzielę rano. Przemoczyć się, zmarznąć, czy ubrudzić. Niewielu. A jeśli już mają jakiegoś konika, to jest to mały wypełniacz czasu pomiędzy „musieć” a „powinno się”. U mnie jest tak samo.

Jakże być szczęśliwym, robiąc coś, co ktoś nam każe? Zajmując się czymś, co ktoś podpowiedział, że jest modne, czy chodliwe? Poświęcając się dla czegoś, czego nie kochamy, nie lubimy, a nawet nie cierpimy? Przelewając pot i krew w paskudnej robocie, bo nie wierzymy, że możemy robić coś innego. Cóż, nie ma najmniejszych szans na szczęście.

Czytałam lub słyszałam gdzieś, że jeśli mamy z czymś trudność i wciąż pod górkę, to znak, że nie jest to nasza droga. Że nasze prawdziwe JA tego nie chce, nie czuje, nie potrzebuje. Jeśli idziemy we właściwą stronę, wszystko układa się gładko. Nie ma kłód, pułapek. Spotykamy tylko ułatwienia i pomocne dłonie. Nawet, gdy chwilowo coś nie gra, to nagle pojawia się super rozwiązanie, na które byśmy jeszcze wczoraj nie wpadli. Ważne jest zaufanie sobie i wiara w siebie. Oddanie się sprawie myślami, ciałem i sercem. A czasem nawet na moment warto odpuścić, by nie wywierać za dużej presji. Napięcie i ciśnienie to nie najlepsze towarzystwo przy spełnianiu marzeń. Tak właśnie czuję.

Często postępujemy, by się komuś przypodobać. Jak nas nauczono. Wpojono, że trzeba. Pragnąc kariery prawnika, spełniamy marzenia ojca. Chodząc z niechęcią na lekcje pianina, realizujemy zaległe mamine fantazje. Żyjemy wg przykazań, które daje nam otoczenie. Nie słuchamy siebie. Za duże ryzyko. Bo jak się nie powiedzie to, co nam się roi, na kogo zwalimy wtedy winę? A tak, to zawsze jesteśmy czyści. Przecież tak nam właśnie podpowiadano. Tak nam kazano. To ich wina.

A gdyby zacząć żyć dla siebie i zgodnie z własnymi głębokimi zakusami. Może zająć się tym, co daje nam satysfakcję i radochę. Iść za głosem serca. Prostą ścieżką ku duszy. Wstać rano i zrobić to, o czym boimy się nawet pomyśleć, a łza kręci się w oku, gdy widzimy, jak inni się realizują: malując, śpiewając, podróżując, fotografując, czy obserwując życie mrówek. Usiąść. Wsłuchać się w siebie i ruszyć tam, gdzie poczujemy, że żyjemy.

A gdyby tak zaryzykować z bardziej ziemską wersją dekalogu...

  1. Bądź dla siebie ważny i zawsze o sobie pamiętaj.
  2. Ogranicz wszelkie opowieści.
  3. Liczy się dzisiaj i teraz.
  4. Traktuj innych z poważaniem.
  5. Szanuj swoją i cudzą własność, w tym także czas.
  6. Zajmuj się tylko swoim życiem.
  7. Praktykuj życie i respektuj wszystkie decyzje.
  8. Skupiaj mowę na sobie. Oszczędź nieobecnych.
  9. Ceń to, co masz i nie zazdrość.
  10. Pamiętaj, że cudze życie i opinie nie są twoje.

Wierzę, że postępując zgodnie z wewnętrznym głosem, dojdziemy bez większych przeszkód tam, gdzie będziemy spełnieni i odetchniemy z ulgą po zdjęciu pętli z szyi, kul pętających się u nóg i ostróg skierowanych do środka.  

Tak. Tego właśnie chcę.

 

Poleć artykuł znajomym
Pobierz artykuł
Dodaj artykuł z PP do swojego czytnika RSS
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • E-mail znajomego:
  • E-mail polecającego:
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • Znajomy został poinformowany
akacjowa agnes · dnia 21.09.2018 02:22 · Czytań: 199 · Średnia ocena: 5 · Komentarzy: 8
Komentarze
Marek Adam Grabowski dnia 21.09.2018 14:26
Cześć, jestem już chyba twoim stałym komentatorem. Nie wiem gdzie tu widzisz kontrowersje. To dość prosty temat. Jednak ciekawy, i dobrze by było go rozwinąć. Tam gdzie postawiłaś koniec ja widzę początek.
akacjowa agnes dnia 21.09.2018 20:22
Cieszę się, Marku, za Twój komentarz. Niezmiernie cieszy mnie, że nie wirxisz tu kontrowersji i uważasz, iż temat wart rozwinięcia. Spotkałam się jednak z ludźmi, którzy mają sporo do zarzucenia mojemu sposobowi myślenia. Nie przeszkadza mi to wcale
retro dnia 21.09.2018 21:17 Ocena: Świetne!
Agnes, uwielbiam Twój sposób rozumowania.

Pozdrawiam i drukuję Twoją dyszkę. ;) :)
akacjowa agnes dnia 22.09.2018 15:20
Ja też uwielbiam swój tok rozumowania ;) Bardzo się cieszę, że nie kestem jedyna.
Masz rację z tym drukowaniem. Też wstawię to w ramkę, bo nadal zdarza mi się zapominać o niektórych punktach.

Pozdrawiam serdecznie
Vanillivi dnia 23.09.2018 13:11
Ostrzegasz, że Twoje przemyślenia zawierają mnóstwo kontrowersji, tymczasem tutaj ciężko znaleźć coś ponad ogólnikowe porady w stylu "bądź sobą", jakich pełno płynie nawet z czasopism dla nastolatek i hollywoodzkich filmów. Nie każdy felieton musi być oczywiście bardzo kontrowersyjny, tutaj jednak mam wrażenie, że wyważasz dawno otwarte drzwi.

Ok, rozumiem, że możesz pisać o rzeczach, z którymi być może zmagasz się na poziomie osobistym, tylko że jako felieton to wcale nie jest odkrywcze.Być może warto skupić się na konkretach? (Np. coś w stylu: dlaczego wybór prawa za radą ojca i rezygnacja z filozofii były złym pomysłem - niech czytelnik sam wyciągnie wniosek, że warto iść za głosem serca). Warto również spróbować pobawić się tekstem, nadać mu jakąś ciekawszą formę, zamiast wykładać wszystko wprost.

Cytat:
Ogra­nicz wszel­kie opo­wie­ści.


A to dlaczego? Ja lubię słuchać opowieści, pod warunkiem, że rozmówca ma takt i wyczucie ;)

Pozdrawiam!
akacjowa agnes dnia 23.09.2018 19:54
Dziękuję, Vanillivi, za komentarz. Masz rację, że są to tylko moje wewnętrzne rozterki. Zapewne nie nadają się na felieton. Powtarzam frazesy i slogany. Cóż... Widocznie to, co we mnie się kłębi, wszyscy inni już mają przepracowane. Wciąż jestem na etapie poszukiwań mojego JA. Żywię nadzieję, że wreszcie kiedyś je znajdę...

Pozdrawiam serdecznie
retro dnia 23.09.2018 22:13 Ocena: Świetne!
Przepraszam, że w piątek rzuciłam tylko kilka słów, ale byłam u znajomej (korzystałam z jej komputera, który mi na chwilę udostępniła) i starałam się oddać sens swego zadowolenia z lektury za pomocą tychże kilku słów.

Zrobiłam rekonesans i zdałam sobie sprawę, że część punktów mam już oswojoną:
Pierwszy – kupiłam sukienkę na urodziny (sobie). :)
Drugi - nie opowiadam historii swego życia, bo stwierdziłam, że jednak jest zbyt nudna i każdy chce opowiadać swoją (przecież), zatem uczę się umiejętnie słuchać. Może czasami podpowiem coś przydatnego?
Trzeci – teraz to piszę i chciałabym, aby pozostały te punkty ze mną na dłużej. Abym do niech wracała. Jutro. Pojutrze i po… pojutrze. I nie na kartce, ale w sercu.
Czwarty – to trudne… za kierownicą, gdy nagle z podporządkowanej wyjedzie pan w kapeluszu i na liczniku ma 20 km/h, tam gdzie można 70. Ale popracuję nad tym.
Piąty – wychowano mnie tak, że ten punkt zawsze był praktykowany.
Szósty – to trudne, bo lubię doradzać. Ale już coraz mniej. Chyba…
Siódmy – do zgłębienia. Nie da się wszystkiego przeżyć, a niektóre decyzje kolidują ze sobą.
Ósmy – czyli zero plotek; temat ogarnięty.
Dziewiąty – cenię, bardzo cenię. Ale zazdroszczę. Zazdroszczę możliwości rozwoju. Nauki. Czasu na to.
Dziesiąty – chyba już wdrożony.

Ciekawie byłoby za jakiś czas spotkać się znowu pod tym tekstem. Zweryfikować postępy lub przyznać się do błędów. Zastanowić gdzie i kiedy zaniedbało się któryś punkt i dlaczego?

Pozdrawiam, dziękując za możliwość przyjrzenia się sobie.
akacjowa agnes dnia 24.09.2018 07:08
Kochana Retro, jak ja Ci dziękuję za tą autoanalizę. To wspaniałe, że mój tekst ją wywołał. Czuję, że warto robić takie analizy częściej niż robiłam to do tej pory. Dziękuję za zmotywowanie.

Pozdrawiam serdecznie
Polecane
Ostatnie komentarze
Pokazuj tylko komentarze:
Do tekstów | Do zdjęć
Nuria
25/08/2019 22:16
Zaimków osobowych tyle, że można obdzielić z trzy utwory.… »
Lilah
25/08/2019 21:10
To świetnie, Mike. :) »
Opheliac
25/08/2019 21:04
Kreseczka, głównie Podoba mi się Olaboga City,… »
Opheliac
25/08/2019 20:57
Wodniczko, dziękuję za obecność i "odkopanie" ;) »
AntoniGrycuk
25/08/2019 20:28
Jolu, napisałem ten tekst po przeczytaniu tekstu… »
Kazjuno
25/08/2019 19:28
Narracja niezmiernie ciekawa. Pełno znakomitych porównań i… »
Marek Adam Grabowski
25/08/2019 19:25
Witaj na tym portalu. Na poprzednim nie czytałem demona,… »
Carvedilol
25/08/2019 18:43
Kazjuno Jolu dzięki za przeczytanie i komentarze… »
mike17
25/08/2019 18:22
Całkiem to fajne, Zdzisławie, z humorem i pewnym morałem.… »
Decand
25/08/2019 18:12
Kazjuno - za odczyt dziękuję, za komentarz również.… »
Decand
25/08/2019 18:09
Madawydar - bardzo dziękuję za odczyt i tak pozytywny… »
Kazjuno
25/08/2019 18:09
Zapomniałem o ocenie. Ale, Upsss... i nie mam możliwości… »
JOLA S.
25/08/2019 18:05
Odnajduję w tym tekście znajomy zapach. Czytając, pragnęłam… »
Kazjuno
25/08/2019 18:04
Na mój gust dużo tu poetyckiej prozy pomieszanej z… »
mike17
25/08/2019 18:03
Niebawem trzy nowe miniatury miłosne :) »
ShoutBox
  • Carvedilol
  • 25/08/2019 18:44
  • Vanillivi, dzięki i ode mnie za wrzucenie tekstu
  • AntoniGrycuk
  • 25/08/2019 16:10
  • Vanilivi, ja też dziękuję za dodanie tekstu po krótkiej przerwie.
  • Kazjuno
  • 25/08/2019 13:36
  • Dzięki Vanilivi
  • Vanillivi
  • 25/08/2019 13:29
  • Przepraszam wszystkich za problemy z publikacją.
  • Vanillivi
  • 25/08/2019 13:28
  • Wrzuciłam jeszcze kilka waszych tekstów, tych które najdłużej zalegały, korzystając z tego, że Wiktor nie zabrał mi jeszcze uprawnień. Mam nadzieję, że sytuacja się niebawem wyklaruje.
  • Kazjuno
  • 25/08/2019 11:51
  • Jednak Antoni Grycuk masz rację! Moja koleżanka rzeczywiście zasuwa w prozie. Trzeba JEJ dać ochłonąć. Chyba ledwo dyszy przygnieciona stertą makulatury, oczywiście też mojej...
  • Kazjuno
  • 25/08/2019 11:27
  • Komentujemy tylko ja z Tobą i jeszcze kilka miłych pań i łaskawych facetów. Reszta milczy; A Feith to moja dobra znajoma, ale od POETÓW. Mnie by na pewno opublikowała. Jednak cisza online. Przykre...
  • AntoniGrycuk
  • 25/08/2019 10:33
  • Ze specjalną, niekoniecznie związaną, dedykacją: [link]
  • AntoniGrycuk
  • 25/08/2019 08:57
  • Kazjuno, jest jedna Pani redaktor od prozy, Faith się zowie. Ale widzę, że ten portal umiera. Nie tylko ten. W ciągu 2 lat mojej bytności ilość komentarzy pod prozą spadła drastycznie.
  • Kazjuno
  • 25/08/2019 07:21
  • Szkoda, nie mamy redaktor od prozy. Nie mam nic do poetów, ale CI mają wykwalifikowaną trójkę. Nie dziwię się Vanilivi, że nie podołała. Ech, co za niesprawiedliwość...
Ostatnio widziani
Gości online:13
Najnowszy:Wojciech
Wspierają nas