3. Dziewczyna o zielonych oczach: Czego potrzebowałam w zamian? - MarcinD
Proza » Fantastyka / Science Fiction » 3. Dziewczyna o zielonych oczach: Czego potrzebowałam w zamian?
A A A
Klasyfikacja wiekowa: +18

 

Dziewczyna o zielonych oczach

3. Czego potrzebowałam w zamian?

Patrzył na mnie nieznośnie długą chwilę, jakby przez cały czas wahając się, co właściwie powinien teraz zrobić. A ja po prostu siedziałam na ławie wysuniętej z niewielkiej lodówki i wesoło machałam nogami, owinięta w foliowy worek na zwłoki. Przytrzymywałam niedbale sztywną, białą folię tuż powyżej moich piersi, odsłaniając jedynie ramiona. Czułam, że w worku byłam zupełnie naga, a jednak odkryłam, że kompletnie mi to nie  przeszkadzało. Z jednej strony ta śmiałość była dla mnie dość zaskakująca, przecież odkąd pamiętam, byłam dość wstydliwą dziewczyną... Z drugiej strony przecież i tak kilka dni temu tak dużo osób widziało moje ciało. W sumie chyba cała szkoła. Teraz, gdy widziałam jego zakłopotanie, miałam na ustach szelmowski uśmiech. I patrzyłam mu w oczy z zaciekawieniem.

Mężczyzna w końcu westchnął i ruszył w moim kierunku niepewnym krokiem. Zbliżył się i stanął dwa, może trzy metry ode mnie. Zerknął przelotnie na moje ciało, ukryte w worku jak w śpiworze, a potem popatrzył na moment w oczy i szybko uciekł ze wzrokiem. Odniosłam wrażenie, że w moim spojrzeniu dostrzegł coś, co bardzo mu się nie spodobało, albo czego się obawiał. W końcu pokazał mi stetoskop, który trzymał w dłoni.
- Mogę? - zapytał grzecznie. Odpowiedziałam samym uśmiechem i tylko poprawiłam się na ławie, nieco prostując plecy. Ten ruch sprawił, że rozpięty worek nieco się rozsunął, odsłaniając nieco bardziej dekolt. Ostrożnie zbliżył się do mnie, wsunął słuchawki do swoich uszu i oparł końcówkę stetoskopu pomiędzy moimi skromnymi piersiami. Zauważyłam zmianę na jego twarzy, brwi uniosły się w górę w zaskoczeniu, zerknął na moją twarz przelotnie, ale znów uciekł wzrokiem gdzieś w ścianę. Przesunął słuchawkę kilka centymetrów w górę, potem w dół, ostrożnie na boki, wyraźnie starając się nie dotknąć moich piersi. A ja poczułam, że końcówka słuchawki była wyraźnie ciepła. A może to moja skóra była chłodniejsza? Przecież odczucie temperatury jest tak bardzo względne.
- No dobrze... - westchnął z rezygnacją i ostrożnie przeszedł za mnie. Poruszyłam dłońmi, pozwalając, by worek opadł z moich pleców i zatrzymał się gdzieś na wysokości krzyża. Poczułam, że oparł mi stetoskop na plecach i przesuwał przez kilka chwil w różne miejsca.
- Wdech? - zapytał. Zrobiłam głęboki wdech i... W tym momencie moje oczy otworzyły się szeroko z przerażenia. Uświadomiłam sobie, że wciągnęłam powietrze po raz pierwszy dopiero teraz. Jakbym w ogóle nie potrzebowała oddychać. Jednocześnie zaatakowała mnie cała paleta najróżniejszych zapachów. Zapach tego mężczyzny, taki charakterystyczny dla starych ludzi, całkiem skutecznie zamaskowany drogą wodą po goleniu, zapach środków dezynfekcyjnych, zapach... zapach innych, martwych ciał. Ten był chyba najbardziej charakterystyczny, tak mocny, że aż obejrzałam się za siebie, na pozostałe lodówki.  Zauważyłam też szybko, że mój oddech zanikał, o ile sama, świadomie, nie wciągałam powietrza do płuc. Zresztą czułam, że kompletnie już tego nie potrzebuję. Pytanie tylko, czego potrzebowałam w zamian?

Mężczyzna tymczasem wrócił przede mnie, gdy ponownie zasłoniłam się workiem, a stetoskop i powiesił sobie na szyi. Ostrożnie ujął moją dłoń i odwrócił spodem nadgarstka w górę, ale gdy na niego popatrzył, pokręcił głową z rezygnacją.
- Cóż, tutaj chyba nic nie zdziałamy... - westchnął, a ja tylko się uśmiechnęłam. No tak. Jak to było? Ach tak, nie cackałam się. Niemal od samego nadgarstka, aż po połowę przedramienia ciągnęła się równa, szeroka blizna po głębokiej ranie, idąca niemal przez sam środek żyły. Wyraźnie widziałam szwy założone przez jakiegoś chirurga. Ładnie mnie zszył. Druga moja ręka wyglądała dokładnie tak samo. Wiedziałam przecież wtedy, że nie chciałam wołać o pomoc. Chciałam umrzeć. Powoli uniósł swoją dłoń i poczułam, że oparł mi dwa palce na jednej stronie szyi, a trzeci palec - kciuk, po drugiej. Poczułam, jak jego palce się zacisnęły się nieco mocniej, jednak nie miałam najmniejszej wątpliwości, że to było tylko badanie. Najwyraźniej i to go nie usatysfakcjonowało, ponieważ w końcu cofnął się o krok i znów tylko na mnie patrzył.
- Boże mój, a więc się udało - westchnął ciężko, patrząc na mnie i opuścił głowę, wlepiając wzrok w podłogę.
- A...ha? - odpowiedziałam pytająco. Nie miałam zielonego pojęcia, o jakim przypadku mówił.
- Cóż, zaraz wracam, muszę coś jeszcze tutaj przynieść. Chyba czeka nas ciekawa rozmowa - powiedział, po czym westchnął i wyszedł.

Znów nie było go dobrych kilka minut, a gdy wrócił, pchał przed sobą niewielki, metalowy stolik. Leżała na nim jakaś gruba, stara walizka. Gdy podjechał pod ławę, na której siedziałam, zauważyłam, że walizka była w całości ze skóry, ze srebrnymi okuciami rogów. Z jakiegoś powodu to zdobienie wydało mi się odpychające. Poruszyłam się niespokojnie, czując, że chciałabym znaleźć się jak najdalej od nich. Mężczyzna tymczasem popatrzył na mnie spokojnie i otworzył walizkę, unosząc jej wieko i zaczął wyciągać ze środka najróżniejsze przedmioty. Znów świadomie wciągnęłam powietrze i wraz z nim poczułam zapach stęchlizny i staroci. Taki zapach unosił się zwykle w bibliotecznych archiwach czy magazynach od dawna nieczynnych antykwariatów. Przynajmniej tak mi się kojarzył.

 

Poleć artykuł znajomym
Pobierz artykuł
Dodaj artykuł z PP do swojego czytnika RSS
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • E-mail znajomego:
  • E-mail polecającego:
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • Znajomy został poinformowany
MarcinD · dnia 21.09.2018 10:03 · Czytań: 80 · Średnia ocena: 0 · Komentarzy: 2
Komentarze
Darcon dnia 21.09.2018 10:09
Marcine, proszę, abyś nie wrzucał dwóch fragmentów w tym samym dniu. Następnym razem będę musiał odrzucić.
Widzę poprawę od poprzedniego razu, tekst jest bardziej dopracowany. Nie pamiętam, jakie wtedy miałem uwagi, ale pamiętam, że było ich znacznie więcej. Nadal nie zwracasz uwagi na powtórzenia, najlepiej sprawdzać to w edytorze, stosując metodę "wyszukaj" ten sam wyraz w całym tekście. Poniżej jeden z akapitów:
Cytat:
- Mogę? - za­py­tał grzecz­nie. Od­po­wie­dzia­łam samym uśmie­chem i tylko po­pra­wi­łam się na ławie, nieco pro­stu­jąc plecy. Ten ruch spra­wił, że roz­pię­ty worek nieco się roz­su­nął, od­sła­nia­jąc nieco bar­dziej de­kolt. Ostroż­nie zbli­żył się do mnie, wsu­nął słu­chaw­ki do swo­ich uszu i oparł koń­ców­kę ste­to­sko­pu po­mię­dzy moimi skrom­ny­mi pier­sia­mi. Za­uwa­ży­łam zmia­nę na jego twa­rzy, brwi unio­sły się w górę w za­sko­cze­niu, zer­k­nął na moją twarz prze­lot­nie, ale znów uciekł wzro­kiem gdzieś w ścia­nę. Prze­su­nął słu­chaw­kę kilka cen­ty­me­trów w górę, potem w dół, ostroż­nie na boki, wy­raź­nie sta­ra­jąc się nie do­tknąć moich pier­si. A ja po­czu­łam, że koń­ców­ka słu­chaw­ki była wy­raź­nie cie­pła. A może to moja skóra była chłod­niej­sza? Prze­cież od­czu­cie tem­pe­ra­tu­ry jest tak bar­dzo względ­ne.

Sumarycznie jest lepiej, a z tego pozostaje tylko się cieszyć.
Pozdrawiam.
MarcinD dnia 21.09.2018 22:32
Dziękuję, bardzo budujący komentarz :-). Oczywiście, powtórzę moją walkę z powtórkami ;) .

I zastosuję się do dni wrzucania kolejnych odcinków.
Proza: Górna Półka
Proza: Dolna Półka
Polecane
Ostatnie komentarze
Pokazuj tylko komentarze:
Do tekstów | Do zdjęć
allaska
23/10/2018 17:48
Intrygujący tekst, ale momentami się gubię. Peel biegnie w… »
ClakierCat
23/10/2018 14:14
... a tak wiersz zapisałem w Altance (12 zgłoskowiec).… »
OWSIANKO
23/10/2018 02:44
amaranta styl, to kwestia gustu. Jest związany z… »
Melp
22/10/2018 23:30
Asocjacjo, uwielbiam Cohena, bardzo miło go u Ciebie… »
Melp
22/10/2018 23:00
Asocjacjo, Dziękuję za przeczytanie tekstu. Bardzo się… »
Asocjacja
22/10/2018 17:55
Witaj, Noe :) ujmuje mnie Twoja liryka, klasyczna, nie… »
Asocjacja
22/10/2018 17:50
Noescritura, witaj :) Dziękuję za miłą ocenę, a już… »
ClakierCat
22/10/2018 17:47
Pierwszą czynnością niemowlaka jest szukanie Rodziców: Ma,… »
amaranta
22/10/2018 17:44
Swietny tekst! Co tu gadać, wszystko jasne... »
Zola111
22/10/2018 15:19
Abi, a o wierszu :( »
dodatek111
22/10/2018 14:05
Dziękuję Noescrituro. Pozdrawiam:) »
Abi-syn
22/10/2018 11:36
rozwinąłbym owe stwierdzenie Allaski, o frazę:… »
Abi-syn
22/10/2018 11:32
no i wybraliśmy, początek końca pewnej formacji (piszę… »
Abi-syn
22/10/2018 11:29
Hejka tak, to trochę udziwniony zapis, zamysł był, po… »
Kazjuno
22/10/2018 09:49
Nie powiem, Ołowiany Żołnierzyku, abyś uszczęśliwił mnie… »
ShoutBox
  • mike17
  • 23/10/2018 17:29
  • Jutro kończy się głosowanie w MUZO WENACH 6, więc jeszcze trochę czasu zostało, by oddać swój cenny, a powiem, że trwa zażarta walka między autorami, zatem warto ich docenić :)
  • Slavek
  • 22/10/2018 21:49
  • Ok Esy, myślałem, że coś konkretnie przeszkadza w odbiorze. Pamiętaj, że to totalna amatorka. :)
  • Esy Floresy
  • 22/10/2018 21:05
  • Slavek, trudno wytłumaczyć. Taka przesada, jak np. u Edyty Górniak czy Natalii Kukulskiej. Oczywiście, moim zdaniem.
  • Slavek
  • 22/10/2018 20:33
  • Esy, co to za maniera?
  • Esy Floresy
  • 21/10/2018 23:41
  • A teraz, kiedy już opadły emocje wyborcze, do piór, Drodzy, do piór! [link]
  • Esy Floresy
  • 21/10/2018 23:39
  • Allasko, a tę panią uwielbiam. :)
  • mike17
  • 21/10/2018 18:59
  • Mamy dwóch liderów wybiegających ponad peleton, ale to jeszcze o niczym nie świadczy. Za nim są dobiegający, którzy mogą w każdej chwili wskoczyć na ich pozycje, zatem dopóki piłka w grze...
Ostatnio widziani
Gości online:22
Najnowszy:qsmer
Wspierają nas