5. Dziewczyna o zielonych oczach: Wampiry. Fakty i mity spisane przez A. van Helsinga - MarcinD
Proza » Fantastyka / Science Fiction » 5. Dziewczyna o zielonych oczach: Wampiry. Fakty i mity spisane przez A. van Helsinga
A A A
Klasyfikacja wiekowa: +18

 

Dziewczyna o zielonych oczach

5. Wampiry. Fakty i mity spisane przez A. van Helsinga

Popatrzyłam na księgę, leżącą na moich kolanach. Była ciężka. Kilka razy przeczytałam spokojnie tytuł. "Wampiry. Fakty i mity spisane przez A. van Helsinga". Na szybko przerzuciłam wzrokiem spis treści. Najwyraźniej mogłam dowiedzieć się z księgi tego, skąd wampiry w ogóle się biorą, jak wyglądają, jakie mają zdolności, czy też jak je pokonać. Szczególnie zaniepokoił mnie ten ostatni rozdział. Ale skoro Józef dał mi tę księgę, chyba nie musiałam mieć co do niego żadnych obaw. Przewróciłam kilka pierwszych stron. Wszystkie formatu mniej więcej A4, pożółkłe, delikatne, wypełniono grafitowo-czarnym, równym, gotyckim pismem. Gdy otworzyłam na którejś z kolei stronie, zauważyłam, że ktoś dodał w księdze jakieś komentarze. Niektóre ze zdań były przekreślone i tuż nad nimi dołożone były krótkie notatki, tak, jakby wiedza w księdze była aktualizowana w miarę upływu lat. Komentarze i uzupełnienia, te pierwsze, były nanoszone piórem, równie starannym pismem, co oryginał. Potem, nad nimi, dopisywane były jeszcze inne, zdecydowanie bardziej niestaranne.  Na kolejnych pojawił się już nawet niebieski długopis. Nie znałam się na tym, ale zdawałam sobie sprawę, że księga musiała mieć sporą wartość. A tymczasem ktoś w tak ordynarny sposób uaktualniał ją, przy użyciu byle długopisu. Po chwili jednak wróciłam do pierwszej strony i zaczęłam czytać bardziej wnikliwie. Na początku traktowałam ją mocno fikcyjnie, jednak z każdą przeczytaną stroną wiedza, jaką z niej wyciągałam, pasowała do mnie coraz bardziej. Miałam wrażenie, że było tak, jak wtedy, gdy szukając objawów choroby w Google czuje się je wszystkie na raz. Czytałam coraz bardziej zafascynowana. I coraz bardziej czułam, że tym razem naprawdę dotyczyło to wszystko mnie. Zaczynając od tego, co sobie sama zrobiłam.

 

Samobójstwo.

Tak, właśnie tak. Wampirem mógł stać się ktoś, kto popełnił samobójstwo. Odłożyłam na moment księgę i popatrzyłam na swoje ręce. Cóż. Zdecydowanie moje głębokie, mocne cięcia nie były żadnym wołaniem o pomoc. To nie była próba. Od początku, do końca. Wiedziałam, że rodzice wrócą do domu później, że uciekając ze szkoły dałam sobie czas. Że nikt nie zdąży. Czemu w ogóle udało im się wrócić na granicy mojej śmierci i usłyszałam krzyk matki? Cóż, teraz to nieważne. Stało się. Teraz wiedziałam, że moje samobójstwo było udane.

 

Wygląd

Tutaj informacje nie były spójne. Pierwsze słowa mówiły o potworach, trupiobladych, z czerwonymi oczami, o wystających kłach i długich szponach. Spojrzałam odruchowo na swoje dłonie, ale paznokcie niespecjalnie różniły się do tych, jakimi je zapamiętałam. Intensywny, czerwony lakier, jaki sobie nałożyłam tuż przed samobójstwem był nietknięty. Rozejrzałam się szybko, ale w dużej sali kostnicy nie było lustra. No tak, bo i po co miałoby tutaj być? Wróciłam do książki. Kolejne korekty w księdze mówiły o wyglądzie całkowicie przeciętnym, nie pozwalającym na odróżnienie wampira od ludzi dopóki ten się nie ujawni. Brzmiało to dla mnie dość zabawnie. Bo niby jak miałabym się ujawnić? Powiedzieć wszystkim "cześć, jestem wampirem?".

 

Wróciłam do lektury. W opisie wyglądu dotarłam już do poprawek długopisem. I szczerze mówiąc, te przypadły mi najbardziej do gustu. Cechą charakterystyczną miała być blada skóra, ale... popatrzyłam na jedno konkretne zdanie, dopisane długopisem. "Uroda wampirów, szczególnie wywodzących się z płci pięknej, nic nie traci po ich przemianie, a raczej zyskuje. Oczy wampirów, nabierając większej intensywności koloru tego sprzed śmierci, często nabierają zdolności hipnotyzujących...". Przestałam czytać. Zrozumiałam, dlaczego Józef tak uciekł od mojego wzroku. Cóż, miałam nadzieję, że w moim przypadku ta najświeższa poprawka była aktualna.

 

Zdolności

O tak, to było coś, co również bardzo mnie zainteresowało. Zwłaszcza, że przecież pamiętałam te wszystkie bzdurne - jak dotąd mi się wydawało - filmy "o wampirach", które albo były nieśmiertelne, albo super-szybkie, albo potrafiły widzieć przez ściany, czy też miały nadludzką siłę. I nagle coś mi się przypomniało. Wcześniej doskonale słyszałam oddech, a nawet serce Józefa, wyczułam jego tętno, uświadomiłam sobie, że wiem, jaka była wokół mnie temperatura... Czy to wszystko było prawdą? Nagle poczułam obawę. Przerzuciłam na szybko kilkanaście stron opisujących całą gamę najróżniejszych zdolności. Poza zdolnościami było coś jeszcze. Coś, czego obawiałam się najbardziej.

 

Ograniczenia

Cóż, o święconej wodzie oraz srebrze Józef już mi powiedział. Na samą myśl o tym na moim małym palcu pojawiło się jeszcze wspomnienie bólu. Ale co było dalej? Informacje na ten temat zaczynały się od bolesnej, długiej i pełnej cierpienia śmierci - już ostatecznej - wampira, gdy tylko ten wyjdzie na słoneczne światło. Potem były liczne korekty, mówiące o mocnym osłabieniu, o oparzeniach, o konieczności unikania chodzenia za dnia. Ostatnie poprawki sugerowały tylko delikatne, słoneczne podrażnienia, niczym przy zbyt wrażliwej skórze. O tym, że należy się osłaniać, pamiętać o ciemnych okularach, długich rękawach, kapturze lub czapce. Właśnie. Jak mogłam przegapić tą zmianę? Być może tak bardzo pochłonęła mnie treść, że w pierwszej chwili nie dostrzegłam tego. Pierwsze informacje były umieszczone w księdze w sposób wyraźnie antagonistyczny, skupiały się na przedstawieniu wampirów jak potwory, krwiożercze i groźne, oraz spisie ich słabości oraz sposób na ich pokonanie. Kolejne uwagi i adnotacje, szczególnie te ostatnie, dopisane długopisem - wprost przeciwnie. Raczej były radami skierowanymi do wampira, by ten wiedział, co robić, by przetrwać. Nie rozumiałam do końca, skąd ta zmiana.

 

Poleć artykuł znajomym
Pobierz artykuł
Dodaj artykuł z PP do swojego czytnika RSS
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • E-mail znajomego:
  • E-mail polecającego:
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • Znajomy został poinformowany
MarcinD · dnia 30.09.2018 15:15 · Czytań: 127 · Średnia ocena: 0 · Komentarzy: 3
Komentarze
Darcon dnia 30.09.2018 15:16
Muszę przyznać, Marcinie, że w tym fragmencie wyraźnie widać postępy w Twoim warsztacie. To dobrze wróży.
Pozdrawiam.
Jacek Londyn dnia 30.09.2018 20:28
Marcinie, parę sugestii.

Szybko wyrzuciłbym "na szybko", zamieniając na lepszy odpowiednik.

"Pierwsze informacje były umieszczone w księdze w sposób wyraźnie antagonistyczny, skupiały się na przedstawieniu wampirów jak potwory, krwiożercze i groźne, oraz spisie ich słabości oraz sposób na ich pokonanie. Kolejne uwagi i adnotacje, szczególnie te ostatnie, dopisane długopisem - wprost przeciwnie". - Ten fragment należałoby poprawić, szczególnie "sposób wyraźnie antagonistyczny".

"Raczej były radami skierowanymi do wampira, by ten wiedział, co robić, by przetrwać". - Może by tak jedno by na coś zamienić?

"Uroda wampirów, szczególnie wywodzących się z płci pięknej..." - może: szczególnie płci pięknej?

"Oczy wampirów, nabierając większej intensywności koloru tego sprzed śmierci" - trochę niezgrabnie

"tak, jakby wiedza w księdze..." - tak jakby nie potrzebuje przecinka

pzdr
JL
MarcinD dnia 01.10.2018 08:21
Darcon, dzięki. Ten tekst, po tym, jak ukazał się tutaj po raz pierwszy, długo potem leżał sobie a ja co jakiś czas do niego wracałem i trochę "dziubałem", czytając raz po razie od początku. Przed rozpoczęciem wrzucania kolejnych odcinków tutaj ponownie przeczytałem całość, napisałem zakończenie prawie od nowa i oto jest i czeka na opinie. Jak widać - poszło w dobrym kierunku i mam nadzieję, że kolejne kawałki utrzymają tendencję wzrostową jakości ;-).

Jacek Londyn, dziękuję za solidne i konkretne sugestie. Faktycznie, mogło być lepiej :-). Wymienione przez Ciebie uwagi dorzucę i uwzględnię "u siebie" w Chmurze, gdzie trzymam oryginał. Dzięki.
Polecane
Ostatnie komentarze
Pokazuj tylko komentarze:
Do tekstów | Do zdjęć
czarnanna
12/12/2018 18:39
Przeczytałam, więc pozwolisz, że wkleję kilka elementów do… »
mike17
12/12/2018 17:39
Marianie, już na starcie muszę powiedzieć, że to jest… »
Florian Konrad
12/12/2018 17:30
dziękuję :) »
czarnanna
12/12/2018 13:34
zamieniłabym na: Czuła się jak piąte koło u wozu, to… »
Zola111
12/12/2018 00:40
Niczyjko, jesteś wielka, Dziękuje pięknie. Niemniej -… »
Niczyja
11/12/2018 22:59
Zolu, Już sobie poradziłam. Właśnie w tej chwili tekst… »
MarcinD
11/12/2018 21:35
Spoko. Jestem tutaj "trochę" dłużej od Ciebie… »
AntoniGrycuk
11/12/2018 21:04
Skoro przeczytałem, to trzeba zostawić komentarz. No to… »
BlueRiver
11/12/2018 18:45
Nie wiem co mam napisać... Zatkało mnie. Dziękuję :) »
jackass1408
11/12/2018 17:47
Darcon: Metaforyzm narracji nie był zamierzony. Chciałem po… »
mike17
11/12/2018 15:37
Artur, rozpoznałbym Twój styl na końcu świata :) Bo? Bo… »
mike17
11/12/2018 15:21
BlueRiver, zaskoczyłaś mnie na plus i to wielki :) Ten… »
mike17
11/12/2018 14:39
Slavku, piszesz rzadko, ale zawsze bardzo dobrze. Jak dziś,… »
mike17
11/12/2018 13:51
Choć można było dać mocniejszą, bardziej wyrazistą pointą, i… »
Hubert Z
11/12/2018 12:25
Arkady, poruszający, niesamowity wiersz. Trafia we… »
ShoutBox
  • Zola111
  • 12/12/2018 00:46
  • Jolu S. Niczyjko, sprawdzacie się na medal. Dzięki i oczekiwania na twórczość do nowej edycji Wirtajek.
  • Esy Floresy
  • 11/12/2018 23:33
  • Wirtajkowicze dzisiaj szaleją, widzę. Cieszy to, nawet bardzo :)
  • JOLA S.
  • 11/12/2018 23:11
  • Zolu, jest ok. Dobranoc:)
  • Zola111
  • 09/12/2018 23:46
  • A możecie zagłosować na wiersze Zaśrodkownia#29!
  • BlueRiver
  • 09/12/2018 15:33
  • Esy Floresy - jestem ZA ;)
  • Esy Floresy
  • 09/12/2018 15:21
  • Jest niedziela, relaks, Ludziki ;)
Ostatnio widziani
Gości online:12
Najnowszy:qsmer
Wspierają nas