"Wędrówka dusz"-Tom I-Rozdział 1 - krajew34
Proza » Długie Opowiadania » "Wędrówka dusz"-Tom I-Rozdział 1
A A A
Od autora: "Wędrówka dusz"-powieść mająca 4-tomy.Każdy podzielony według epok, to znaczy I-Starożytność. II-Średniowiecze. III-Nowożytność. IV-Współczesność Całość opowiada o podróży trojga bohaterów poprzez historię, która nie jest pokazana w stu procentach realnie, choć wzorowałem się na prawdziwych wydarzeniach i pokazana będzie próba uratowania ich dusz, pomimo wielu przeszkód na drodze. Czytając można będzie zauważyć wiele zmian w postaciach pierwszoplanowych

 

     Przyjemny wiatr lekko muskał Setha po twarzy, a majestatyczne wody Nilu przesuwały się pod statkiem. Już dwa lata minęły, od kiedy stał się żołnierzem faraona, cała rodzina cieszyła się z tego wzrostu szacunku i pozbycia się jednej z gęb do wyżywienia. Ojciec był urzędnikiem, dzięki niemu przeszedł tę ostrą selekcję w koszarach. Za worek soczewicy i dwadzieścia debenów skierowano go na szkolenie walki mieczem i tarczą. Gdy uzyskał te umiejętności, dołączył do oddziału Aisha, w którym przebywał aż do dziś.
     Wszyscy, to jest pięćdziesięciu żołnierzy zostało skierowanych do Aswanu, w celu pozbycia się miejscowej grupy zbójeckiej, plądrujących karawany handlowe. Faraon przymknąłby oko na łupienie cudzoziemców czy drobnych kupców, ale napad na żołnierzy wcielenia boga Ra, wiozących transport złota nie mógł przeboleć. Mijał już drugi miesiąc podróży, odkąd wsiedli na pokład w porcie Sakarra, wielu z jego kolegów znacząco odczuwało podróż rzeką, lecz transport lądem trwałby zbyt długo.
Miesiąc później dotarli do celu, wielu wychwalało Ra za skończenie tej udręki. Kapitan Aish szybko zaprowadził porządek, w szeregu po pięciu ruszyli w kierunku miasta. Była to raczej wieś, parę glinianych domów, studnia na środku, bydło pasące się nieopodal. To, co czyniło miejsce ważnym, była pobliska oaza, w której zatrzymywały się karawany i gdzie ludzie prowadzili miedzy sobą interesy. By znaleźć właściwe położenie, zawsze kierowano się w kierunku Asuanu, tak właśnie zapamiętywali drogę.
     Kapitan podzielił, oddział na trzy części, pierwsza grupa, złożona z dziesięciu najbardziej wytrzymałych mężczyzn poszła na zwiady, druga grupa dwudziestoosobowa rozmieściła się w roli straży, a ostatniej, w której był Seth, zajmowała się w postawieniu obozu. Oni też musieli znieść i przynieść ze statku żywność i namioty. Było to najgorsze zajęcie w oddziale, na patrolu każdy mógł się wykazać do awansu, straż polegała tylko na obserwacji i staniu w miejscu. Mimo narzekań Seth czuł niezwykłe podniecenie, pierwszy raz od czasu kiedy przybył do oddziału, był na misji. Szybko miało się okazać, że pierwsza misja będzie pierwszym sprawdzianem dla młodego ducha.
     Po nastaniu zmroku wróciły patrole wysłane po okolicy, a trzecia kompania zmieniła się z drugą. Z racji tego, że jakiś półgłówek nie zabezpieczył dobrze ładunku włóczni, wszystkie były do niczego z powodu wilgoci. Dwieście debenów wydanych przez kapitana na broń drzewcową, przepadły. Jak on przeklinał ludzi w porcie Sakarry, strasząc ich boginią Ammit, która w dniu osądu pożrę ich nędzne dusze. Nasz bohater razem z czworgiem towarzyszy przeprowadzali patrol wokoło obozu. Nagle brzękły cięciwy i strzały zaczęły na nich spadać. Dwóch natychmiast padło ugodzeni w szyję, trzeciemu przebito nogę. Seth razem z ostatnim ocalałym schowali się za swoimi tarczami, powoli odciągając jęczącego rannego w kierunku obozu. Jednak i tam trwała już walka, wszędzie były trupy, a namioty spowiły szalejące płomienie.
     Spomiędzy dwóch wyskoczył jakiś człowiek z drewnianymi widłami, zakończonymi żelaznymi końcówkami, którymi przebił osłonę towarzysza Setha, ciężko raniąc go. Następnie rzucił się na naszego bohatera, w ostatniej chwili przypominając sobie szkolenia z walki przeciwko nieprzyjacielowi, używającego broni drzewcowej. Odtrącił tarczą narzędzie rolniczy, machnął mieczem, odcinając ostrą część, a kończąc, zamachnął się w samego przeciwnika, przecinając mu klatkę piersiową. Krew buchnęła na jego tunikę, a do niego samego dotarło, że właśnie zabił człowieka. Padł na kolana i zwymiotował koło ciała. Przypomniał sobie słowa z treningu, by nigdy nie tracić czujności, więc podniósł się. Sprawdził, czy tarcza jeszcze może mu posłużyć, wytarł miecz o jakiegoś martwego nieszczęśnika i ruszył lekko drżącym z nerwów w kierunku odgłosów walki.
     Kapitan Aish odpierał ataki wrogów wraz z piętnastoma ludźmi. Seth udał się w jego kierunku, jednak jego wzrok przykuła sylwetka wroga celującego spomiędzy namiotów w jego dowódcę. Pobiegł w jego stronę i wbił mu miecz w plecy, puszczona przez umierającego strzała nieszkodliwie przeleciała obok Aisha. Ten obrócił się w kierunku skąd, została wypuszczona i zobaczył, jak młodzieniec wyjmuje miecz z martwego łucznika. Krzyknął:
– Żołnierzu do mnie!!! Potrzebuje tu ciebie, nie mogę pozwolić by Ozyrys, przywitał kolejnego z naszych, no dalej – Usłyszawszy to, Seth podbiegł do kapitana. Tamten zobaczył w jego oczach lęk i to, ledwo powstrzymuję strach.
– Pierwszy raz zabijacie co? Uspokójcie się żołnierzu, walczymy dla wcielenia boga Ra, a jeśli to ci nie wystarcza, to pamiętaj, albo my, albo oni, a teraz ruszaj dupę do szeregu, tarcza wysoko, miecz w pogotowiu – W momencie dołączania do szeregu, nieprzyjacielowi skończyły się chyba oszczepy oraz strzały, bo przepuścił natarcie. Mały tłum obdartusów uzbrojonych we wszelaką dostępną broń ruszyło w kierunku nich. Z tyłu przybiegło dwóch Egipcjan z obozu, niosąc jedyny ładunek włóczni, które nie zamokły. Rozdali każdemu z ocalałych. Kapitan wydał rozkaz przygotowania do rzutu. Gdy wróg był w odpowiedniej odległości, zamachnęli się i cisnęli w ich kierunku. Wszystkie trafiły, wyłączając z walki szesnastu.
     Było to możliwe tylko dzięki braku przeszkolenia u wroga, który nacierał w zbitej masie. Z pozostała grupą, starli się wręcz.
Pierwszego, Seth zabił pchnięciem w gardło, gdy tamten się odsłonił, drugi zniszczył mu osłonę, raniąc go w rękę, Tego też spotkała śmierć, najpierw odciął mu rękę z bronią, a zakończył uderzając go mieczem w brzuch. Z pozostałymi rozprawili się inni. Po zabiciu wszystkich atakujących kapitan zarządził zbiórkę, z obozu dołączyli jeszcze ośmiu rannych towarzyszy. W przeliczeniu wyszło, że przeżyło 19 ludzi plus kapitan, Zginęło 31 żołnierzy. Po wyjaśnieniach żołnierzy okazało się, że namioty podpalili mieszkańcy, którzy wcześniej przyszli porozmawiać i że również oni pozabijali niektórych egipskich żołnierzy. Aish wysłał zarekwirowanym wielbłądem posłańca do okolicznego garnizonu po posiłki, w celu spacyfikowania wsi działającej razem z bandytami.
     Jeden dzień minął im na posprzątaniu obozu, po jego upływie w oddali ujrzeli maszerującą małą armię, po odzieniu widać było, że są to ludzie Faraona. Gdy się zbliżyli ich, dowódca zawołał:
– Kto tu dowodzi?
– Ja, o najszlachetniejszy sługo faraona – powiedział kłaniając się kapitan Aish
– Wasz posłaniec spotkał nas na swojej drodze, z rozkazu najwyższego, mieliśmy sprawdzić, czemu nie dostał żadnego raportu od was......
– Mieliśmy pod drodze dużo problemów, od dziurawego statku, po chorobę żołnierzy, wszystko to mocno opóźniało nasze przybycie, dwa dni temu rozbiliśmy obóz i następnego dnia miałem wysłać posłańca z raportem. Niestety w nocy nas zaatakowano i straciliśmy ponad połowę naszych.
– Kapitanie Aish, według moich źródeł, jesteś już od dłuższego czasu na tym stanowisku, więc w jaki sposób was zaskoczono? I to banda rabusiów?
– Pragnę prosić o wybaczenie, ale szpiedzy najwyższego zostali wprowadzeni w błąd. Okazało się, że miejscowi nie są ofiarami, lecz współpracują ze sprawcami, co doprowadziło do tej rzeźni...
– Więc to te szakale wyciągają ręce po złoto? Z racji pewnych okoliczności, których nie mogłeś przewidzieć dostaniesz tylko grzywnę w wysokości 600 szatów, a my weźmiemy się za to wioskę. Podnieśli miecz na sługi, osobiście wysłanych przez faraona, dzisiaj Anubis z Ozyrysem będą mieli dużo dusz do osądzenia – Po tej krótkiej rozmowie między kapitanem a generałem żołnierze ruszyli w kierunku wioski. Seth podszedł do Aisha
– Kapitanie, nie wszyscy w tej wiosce to przestępcy, dlaczego więc i oni muszą cierpieć?
– Widzisz, tak to bywa, że za błędy niektórych płacą wszyscy. Tak już jest i nic z tym nie da się zrobić. Taka wola Ra, niewinni mogą liczyć jedynie na litość Ozyrysa, który wyśle ich na pole trzcin. Dam ci ostatnią radę, zanim wyruszymy. Jeśli chcesz coś w życiu osiągnąć i przeżyć, musisz kogoś skrzywdzić, by wejść wyżej, trzeba kogoś zepchnąć, by było miejsce dla ciebie... – Seth miał to radę wziąć sobie do serca, co znacząco wpłynęło na jego dalszą przyszłość, wprowadzając drogę w kierunku przepaści.
     Żegnały ich krzyki ludzi oraz okrzyki tryumfu oprawców mszczących poległych towarzyszy. W głowie Seta była tylko już piękna czarnowłosa dziewczyna oraz odpoczynek w cieniu palmy..
 

 

Poleć artykuł znajomym
Pobierz artykuł
Dodaj artykuł z PP do swojego czytnika RSS
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • E-mail znajomego:
  • E-mail polecającego:
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • Znajomy został poinformowany
krajew34 · dnia 01.10.2018 11:09 · Czytań: 66 · Średnia ocena: 0 · Komentarzy: 2
Komentarze
Darcon dnia 14.10.2018 21:46
Obiecałem, że wypowiem się pod pierwszym rozdziałem, więc jestem. Nie mam niestety najlepszych wieści, tym bardziej, że piszesz o czterech tomach, czyli sporo się napracowałeś. Wydaje się, że to Twoje pierwsze dzieło, nie poprzedzone żadnymi krótkimi formami, przy których mógłbyś zebrać konstruktywną krytykę. Dlatego tekst zawiera sporo błędów, głównie stylistycznych.
Cytat:
a ma­je­sta­tycz­ne wody Nilu prze­su­wa­ły się pod stat­kiem.
Wiem, jaki chciałeś uzyskać efekty, stworzyć pewien podniosły klimat, ale wyszło, że statek jest w miejscu, a porusza się Nil.
Cytat:
cała ro­dzi­na cie­szy­ła się z tego wzro­stu sza­cun­ku
Źle skonstruowane zdanie. "Cała rodzina cieszyła się, że zyskał (zyskiwał) (zasłużył na) szacunek. Szacunek owszem, może wzrastać, ale chodzi tu o proces długofalowy, w krótkim czasie można go zyskać, zasłużyć, po jakiś wydarzeniach na przykład.
Cytat:
Oj­ciec był urzęd­ni­kiem, dzię­ki niemu prze­szedł tę ostrą se­lek­cję w ko­sza­rach.
Nie widzę związku, co ma wspólnego urzędnik z selekcją w koszarach?
Cytat:
w celu po­zby­cia się miej­sco­wej grupy zbó­jec­kiej,
Nie używaj takich sformułowań, brzmią jak z rozprawki naukowej lub zeznań, to nie są słowa beletrystyki.
Cytat:
Fa­ra­on przy­mknął­by oko na łu­pie­nie cu­dzo­ziem­ców czy drob­nych kup­ców, ale napad na żoł­nie­rzy wcie­le­nia boga Ra, wio­zą­cych trans­port złota nie mógł prze­bo­leć.
Oczywiste, że nie odpuści złota, więc wyjaśnienia nie są tu potrzebne (że nie może przeboleć), zaś faraon przymykający oko brzmi mało poważnie.
Cytat:
w sze­re­gu po pię­ciu ru­szy­li w kie­run­ku mia­sta. Była to ra­czej wieś,
To w końcu dotarli do miasta, czy wsi? Po co pisać o mieście, skoro zaraz w następnym zdaniu opisujesz dokładnie wieś.
Cytat:
druga grupa dwu­dzie­sto­oso­bo­wa roz­mie­ści­ła się w roli stra­ży,
Co to jest za sformułowanie? Grupa sama się nie rozmieszcza, to wojsko, w wojsku przełożony wydaje rozkazy, a podwładni je wykonują.
Cytat:
Oni też mu­sie­li znieść i przy­nieść ze stat­ku żyw­ność i na­mio­ty. Było to naj­gor­sze za­ję­cie w od­dzia­le, na pa­tro­lu każdy mógł się wy­ka­zać do awan­su, straż po­le­ga­ła tylko na ob­ser­wa­cji i sta­niu w miej­scu.
To jest dobry przykład na nieporadność całego tekstu, bowiem z przykrością to mówię, ale jest on niepoprawnie napisany, praktycznie każde zdanie. Składnia i konstrukcja zdań kuleje i to mocno. Nadużywasz bezokoliczników, które charakteryzują raporty, zeznania i inne prace naukowe, ale to nie jest beletrystyka.
"Straży przydzielano najgorsze zadania. Często pracowali jako tragarze, znosząc i wnosząc towary ze statków. W odróżnieniu od służby patrolowej, w której można było znacznie szybciej zasłużyć na awans, gdzie tymczasem straż głównie stała w miejscu, całymi dniami."

Dużo pracy przed Tobą, wielka szkoda, że nie zabrałeś się wcześniej za coś mniejszego. Nikt nie staje się wielkim pisarzem od pierwszej książki. Nawet gdy na rynku pojawia się jakiś debiut, najczęściej jest on poprzedzony innymi utworami. Szortami, opowiadaniami, gdzieś na forum, portalach pisarskich, takich jak ten. Internetowych wydawnictwach itp. Pewnie, że są i tacy, którzy zaczęli od razu od pierwszej książki i ją wydali, ale zapytaj się ich, jak wyglądała pierwsza wersja powieści i ta, która poszła do druku. Diametralnie inaczej.
Pozdrawiam.
krajew34 dnia 14.10.2018 22:15
Według mnie tekst nie jest aż tak bardzo zły, nie widzę tego aż tak źle. Zgodzę się, że zawiera wele błędów, ale że jest napisany w całości nie dobrze tego już nie. Niektóre z tych zdań przez ciebie przytoczonych brzmią dla mnie prawidłowo np. urzędnik zapłacił za przyjęcie syna stąd takowe zdanie, w celu pozbycia się, to w końcu chodzi o rozkaz,a nie o swobodną wypowiedź. Jeśli chodzi o to miasto wieś postaram się to poprawić. Nigdy nie będę twierdzić, że jest to arcydzieło, lecz nie dam sobie wmówić, że jest istną tragedią. Jutro też spojrzę poraz kolejny na test i zrobię niezbędne poprawki, przynajmniej te które zauważe. Żeby nie być wrednym twórca, który nieznosi krytyki, dzięki za twój komentarz i krytykę,nad tekstem będę wciąż pracował, niestety nie mogę się w pełni zgodzić, że jest całkiem źle zrobiony
Proza: Górna Półka
Proza: Dolna Półka
Polecane
Ostatnie komentarze
Pokazuj tylko komentarze:
Do tekstów | Do zdjęć
allaska
23/10/2018 17:48
Intrygujący tekst, ale momentami się gubię. Peel biegnie w… »
ClakierCat
23/10/2018 14:14
... a tak wiersz zapisałem w Altance (12 zgłoskowiec).… »
OWSIANKO
23/10/2018 02:44
amaranta styl, to kwestia gustu. Jest związany z… »
Melp
22/10/2018 23:30
Asocjacjo, uwielbiam Cohena, bardzo miło go u Ciebie… »
Melp
22/10/2018 23:00
Asocjacjo, Dziękuję za przeczytanie tekstu. Bardzo się… »
Asocjacja
22/10/2018 17:55
Witaj, Noe :) ujmuje mnie Twoja liryka, klasyczna, nie… »
Asocjacja
22/10/2018 17:50
Noescritura, witaj :) Dziękuję za miłą ocenę, a już… »
ClakierCat
22/10/2018 17:47
Pierwszą czynnością niemowlaka jest szukanie Rodziców: Ma,… »
amaranta
22/10/2018 17:44
Swietny tekst! Co tu gadać, wszystko jasne... »
Zola111
22/10/2018 15:19
Abi, a o wierszu :( »
dodatek111
22/10/2018 14:05
Dziękuję Noescrituro. Pozdrawiam:) »
Abi-syn
22/10/2018 11:36
rozwinąłbym owe stwierdzenie Allaski, o frazę:… »
Abi-syn
22/10/2018 11:32
no i wybraliśmy, początek końca pewnej formacji (piszę… »
Abi-syn
22/10/2018 11:29
Hejka tak, to trochę udziwniony zapis, zamysł był, po… »
Kazjuno
22/10/2018 09:49
Nie powiem, Ołowiany Żołnierzyku, abyś uszczęśliwił mnie… »
ShoutBox
  • mike17
  • 23/10/2018 17:29
  • Jutro kończy się głosowanie w MUZO WENACH 6, więc jeszcze trochę czasu zostało, by oddać swój cenny, a powiem, że trwa zażarta walka między autorami, zatem warto ich docenić :)
  • Slavek
  • 22/10/2018 21:49
  • Ok Esy, myślałem, że coś konkretnie przeszkadza w odbiorze. Pamiętaj, że to totalna amatorka. :)
  • Esy Floresy
  • 22/10/2018 21:05
  • Slavek, trudno wytłumaczyć. Taka przesada, jak np. u Edyty Górniak czy Natalii Kukulskiej. Oczywiście, moim zdaniem.
  • Slavek
  • 22/10/2018 20:33
  • Esy, co to za maniera?
  • Esy Floresy
  • 21/10/2018 23:41
  • A teraz, kiedy już opadły emocje wyborcze, do piór, Drodzy, do piór! [link]
  • Esy Floresy
  • 21/10/2018 23:39
  • Allasko, a tę panią uwielbiam. :)
  • mike17
  • 21/10/2018 18:59
  • Mamy dwóch liderów wybiegających ponad peleton, ale to jeszcze o niczym nie świadczy. Za nim są dobiegający, którzy mogą w każdej chwili wskoczyć na ich pozycje, zatem dopóki piłka w grze...
Ostatnio widziani
Gości online:20
Najnowszy:qsmer
Wspierają nas