Wyższy II: Kulig - Zewediach
Poezja » Wiersze » Wyższy II: Kulig
A A A

Kraków, 1955 r.

 

Minął rok, odkąd zadarłem z wyższym chłopakiem.

Byłem wtedy jeszcze wyjątkowym tępakiem.

Ku przypomnieniu: dokuczył mi w szkolnej szatni.

Był to tylko pewien rodzaj rywalizacji.

Zostałem z danego mi miejsca wyrzucony

I w obliczu klasy przez niego zniesławiony.

Na pojedynek wyższego ziomka wyzwałem,

Co też zakończyło się piwnicy pożarem.

Oszukał mnie, smarując rękę specyfikiem

Oraz trzymał ją w ogniu dłużej niż ja krzykłem.

Miałem zbite dupsko i rękę oparzoną.

Wyższość Wyższego uznałem nieujarzmioną.

 

Przez rok Wyższy okrutnie mi w szkole dokuczał.

Przy odbiorze świadectwa głośno mnie wybuczał.

Przyszedł kolejny rok szkolny i sroga zima.

Zacząłem wierzyć, że to wszystko moja wina.

Wśród najlepszych szkół chętnie nas stawiano.

Za dobre stopnie klasę na kulig zabrano.

O dziewiątej odbyła się zbiórka już w parku.

Odwilż sprawiła, że było ciepło jak w marcu.

Śniegu było jeszcze sporo. Kulig zaczęty.

„Mają być dwie grupy” – rzekł woźnica nadęty.

„Pół klasy na sanki! Drugie pół ma wsiąść na wóz.”

Nie był duży – mogłoby go ciągnąć stado kóz.

Nie byłem nigdy wcześniej na takim powozie.

Postanowiłem wpierw usiąść na wozie.

Tuż obok mnie wsiadł niestety mój wyższy rywal.

Gdy zaczął mnie zaczepiać, rzekłem by wybywał.

Wtedy on chwycił mnie zaskoczonego w pasie.

Zaczął mną podrzucać budząc śmiech w całej klasie.

W dodatku śmiał się z moich górniczych kaleson.

Rzekł, że niby ja wyglądam w nich jak salceson.

Znowu spotkało mnie przykre upokorzenie.

Nie z własnej winy musiałem wstydzić się siebie.

Miałem łzy w oczach. Na postój dojechaliśmy,

A tam ogromne ognisko rozpaliliśmy.

Wyższy dwukrotnie strącił mi w ogień kiełbaskę.

Wtedy, prawie że obraziłem jego matkę.

Nie przejął się tym – obraził mnie jeszcze bardziej.

Jeśli nic bym z tym nie zrobił, skończyłbym marnie.

 

Gdy wszyscy zjedli, przyszedł czas by kulig wznowić.

W przypadku mojej grupy – wóz na sanki zmienić.

Wyższy wybrał miejsce na sankach tuż obok mnie

I od razu zaczął szyderczo uśmiechać się,

A później złośliwie na płozy mi najeżdżał.

Straciłem cierpliwość i rzekłem, aby zjeżdżał,

A następnie z całej siły w bok go popchnąłem.

Nie wiedziałem jak wielką krzywdę wyrządziłem.

Wyższy zleciał i wplątał nogi między płozy.

Później sytuacja nabrała większej grozy.

Huk jakiejś petardy po chwili konie spłoszył.

Wleczony przez nie Wyższy kombinezon zmoczył.

Pierwsza kość jego nogi pękła z suchym trzaskiem,

Co Wyższy podsumował niecodziennym wrzaskiem.

Dopiero po minucie sanie zatrzymano

I przeraźliwy płacz Wyższego usłyszano.

Nie myślałem, że mógłby jak dziewczynka płakać,

Acz kości jego nóg musiały wtedy latać.

 

Skończyło się tak, że kulig wpadł do potoku.

Konie złamały nogi sunąc w dół po stoku.

Aby wysunąć nogi Wyższego spod sani,

Musieliśmy czekać na pomoc godzinami.

Woźnica Wyższego cucił odpowiedzialnie,

A nasz wychowawca rozpoczął dochodzenie.

Prawie wszyscy kumple Wyższego zeznali przeciw mnie.

To, że mi od lat dokuczał nie liczyło się.

O rzucenie petardy mnie również sądzono,

Choć do dziś nie wiadomo jak konie spłoszono.

Straż pożarna porozcinała wszystkie sanki.

Uwolniono Wyższego, dzierżąc jego wrzaski.

Okazało się, że doznał otwartych złamań.

Nie odzyskał długo sprawności, mimo starań.

Nie zapomnę czerwieni jego krwi na śniegu

I razów w zad, jakich doznałem jakże wielu.

Pomimo zapadającego wkrótce zmroku,

Porzucono konie w lodowatym potoku.

Nazajutrz ich truchła przewieziono do rzeźni,

A wcześniej pożegnali je woźniczy wierni.

Widziałem później na targu tanią koninę,

Ale nie wierzyłem jednak we własną winę.

Rodzice stwierdzili, że mam złe towarzystwo.

Przenoszony czułem, że tracę prawie wszystko.

Miałem jednak w sercu ogromną satysfakcję

I jeśli mógłbym, to powtórzyłbym tę akcję.

W liceum nie dałem już sobie w kaszę dmuchać

I każdą dziewczynę z osiedla mogłem ruchać.

Wcześniej Wyższy miał na to monopol jedynie.

Potrafił zaimponować każdej dziewczynie,

A ja natomiast żadnej się nie podobałem –

Do czasu, gdy Wyższego prawie zajebałem.

Jaki więc będzie tejże opowieści morał?

Nie daj by cię gnoiła jakaś szkolna sfora.

Poleć artykuł znajomym
Pobierz artykuł
Dodaj artykuł z PP do swojego czytnika RSS
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • E-mail znajomego:
  • E-mail polecającego:
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • Znajomy został poinformowany
Zewediach · dnia 11.10.2018 07:09 · Czytań: 48 · Średnia ocena: 0 · Komentarzy: 0
Komentarze

Ten tekst nie został jeszcze skomentowany. Jeśli chcesz dodać komentarz, musisz być zalogowany.

Polecane
Ostatnie komentarze
Pokazuj tylko komentarze:
Do tekstów | Do zdjęć
maga26
20/06/2019 22:54
Kazjuno - dzięki za odwiedziny i komentarz :) Pozdrawiam :) »
StalowyKruk
20/06/2019 20:41
Zgodnie z moją wiedzą, Maja spełnia warunki bycia… »
MarcinD
20/06/2019 19:31
Aż trochę mi głupio, że dopiero teraz odpisuję na komentarz,… »
MarcinD
20/06/2019 19:23
Cóż, może faktycznie część poprzednia była nieco… »
StalowyKruk
20/06/2019 16:51
Chyba trochę za bardzo nakręciłem się na tę zemstę :/ Jasne,… »
Kazjuno
20/06/2019 11:58
Dzięki Antosiu za wyjaśnienia i propozycję pogłębiania… »
Kazjuno
20/06/2019 11:46
Nie twierdzę, że wszystko było czarno-białe. Kalejdoskop… »
Zdzislaw
20/06/2019 11:20
Kazjuno, PRL nie był tylko czarno-biały. Miał odcienie… »
AntoniGrycuk
20/06/2019 10:50
Z drugim przykładem masz rację. A co do interpunkcji to Ci… »
Kazjuno
20/06/2019 10:37
Dzięki Antosiu za przeczytanie. To jest bardzo długie… »
AntoniGrycuk
20/06/2019 10:29
Klimacik jest, czuć, że to się działo w czasie komuny.… »
AntoniGrycuk
20/06/2019 10:02
Jeśli to ma być część książki, to się obroni ta ilość… »
Kazjuno
20/06/2019 09:38
No i mamy kawałek peerelowskiej historii. Kamyczek do… »
Kazjuno
20/06/2019 08:44
Maga 26 W przeciwieństwie do "Latającego" Yanko… »
Kazjuno
20/06/2019 08:27
Też czytałem dwa razy, wysilając szare komórki, o co chodzi?… »
ShoutBox
  • mike17
  • 20/06/2019 18:17
  • Elvis podobno żyje - niedawno widziano go w barze mlecznym w alejach Jerozolimskich, Ciekawe co zamawiał :) : [link]
  • AntoniGrycuk
  • 20/06/2019 17:12
  • StalowyKruku, wyczuwam w Twoich słowach swego rodzaju szantaż emocjonalny. Jak możesz? ;)
  • StalowyKruk
  • 20/06/2019 16:55
  • Skoro w regulaminie w dalszym ciągu jest napisane "tydzień", czuję się upoważniony do narzekania.
  • Kushi
  • 19/06/2019 19:41
  • Również pozdrawiam serdecznie Berele :), a to ode mnie dla Was :):) [link]
  • mike17
  • 19/06/2019 15:48
  • Pozdrawiam serdecznie, Berele :)
  • Berele
  • 19/06/2019 08:02
  • Cześć Michał i Kasia :) Dla Was słoneczne rytmy na dziś [link] Antoni, Ty też cześć :)
  • mike17
  • 18/06/2019 19:41
  • Miłego, Kasiu :)
Ostatnio widziani
Gości online:12
Najnowszy:sermoVento
Wspierają nas