"Wędrówka dusz"-Tom II -Rozdział II- Zapowiedź nadchodzących ciemnych chmur. - krajew34
Proza » Fantastyka / Science Fiction » "Wędrówka dusz"-Tom II -Rozdział II- Zapowiedź nadchodzących ciemnych chmur.
A A A
Klasyfikacja wiekowa: +18

 

     Dni po bitwie mijały szybciej niż Kratos mógł przypuszczać. W czasie ceremonii w jednym z większych zamków, przemianowanych na tymczasową główną siedzibę króla Wilhelma, został mianowany szeryfem hrabstwa Yorkshire za chronienie władca pomimo ogromnej przewagi liczebnej wroga. Nim jednak mógł zobaczyć swoje nowe włości, walczył u boku Wilhelma, póki ten całkowicie nie podporządkował całej Anglii i nie stłumił wszelkich buntów. W czasie tych wojaży zauważył, że minęło parę tysięcy lat, a postępowanie armii nadal pozostaje bez zmian. Gwałty, rabunki, mordy niewinnych dla własnej zabawy, dręczenie słabszych, to co było normą w czasie jego życia w Rzymie, Grecji czy Egipcie, tutaj było tak samo. Jedyną różnicą był ekwipunek i większy nacisk na kawalerie. Kratos nie brał udziału w zabawach wojska, uważał, że to, co robisz komuś innemu, wraca do ciebie. Wyrządzone zło odpłaci się tym samym, a uczynione dobro obrodzi w podobne uczynki. Starał się interweniować w to, co rycerze robili, jednakże nie zawsze mógł to robić, z uwagi na wysoką rangę sprawcy. Cóż innego nakrzyczeć na zwykłego łucznika czy najemnika, a co innego zadrzeć z innym szeryfem czy baronem. Widząc, tyle zniszczenia oraz ludzkich krzywd, młodzieniec czuł, jak sercu rośnie mu wielki żal i smutek. Nie wiedział czemu, nigdy nie był wylewny w uczuciach, no, chyba że do Sary, inni ludzie nie zbyt go obchodzili, liczył się on sam. A teraz? To głupie serce wciąż go pcha do pomocy ludziom, gdy widzi, że cierpią, jak je zlekceważy, wtedy niczym ciężkie głazy przywalają go myśli, niepozwalające mu zasnąć w nocy.
     Kiedyś nie wytrzymał i zaczął Boga, prosić o odpowiedź: Czym te myśli są? I dlaczego tak dają mu się we znaki. Pewnego razu, zasnąwszy dopiero nad ranem, śnił znów, o tym domku co zawsze. Budził się w czystym białym łóżku, na palenisko gotowała się smakowicie pachnąca zupa, nigdzie nie było ani pyłku kurzu. Wstawał, szedł do drzwi i po chwili otwierając je, był w pięknym ogrodzie z wszelkimi możliwymi roślinami na świecie. Rosły tu jabłonie, kwiaty Lili, róż, marchewki, kapusty, najpiękniejsze krzewy. Tym razem świecącą postać, której twarzy nigdy nie mógł zapamiętać, stała przy pięknym drzewie, pełnym owoców.
– Dawno tu nie byłeś Kratosie, pewnie zauważyłeś, jak mój piękny ogród wypiękniał, tyle wspaniałości wokół i również tyle pracy przy nich. Twoja obecność tu świadczy o ogromnych wątpliwościach trawiących twe serce. – nie odwracając, mówił Bóg, ze starannością przycinając gałęzie.
– Rzuciłeś mnie tym razem do dziwnych czasów, mimo że ludzie wierzą w jednego ciebie, tak jak chciałeś. Jednak nie widzę, by na świecie było więcej miłości czy dobra. Jest nawet gorzej, niż było. I jeszcze ten natłok gniecących mnie myśli, gdy zrobię źle albo komuś nie pomogę...
– Te myśli to tak zwane sumienie, głos wskazujący, że źle uczyniłeś i skłania cię, byś naprawił ten czyn. Dla dobrego serca może być uciążliwy, bo go nigdy nie uciszy bądź zlekceważy. Dlatego, wtedy spać nie możesz lub wino nie smakuje tak, jak powinno. Średniowiecze, bo tak przyszłe pokolenia nazywać ten czas będą, będzie dla was czasem największej próby, a szczególnie dla ciebie. Podniosłeś rękę na Doriana i to w nie obronie własnej. Mogłeś od razu ruszać do swej ukochanej, on by i tak zginął w trzęsieniu ziemi, które otwarło tę szczelinę z gazem. Znacząco ten czyn wpłynie na twoje życie w aktualnych czasach i zatrzęsie tobą... Pewnie myślisz, że mógłbym kiwnąć palcem, by było inaczej, raczej tak, ale tego nie zrobię. Cóż z dziecka wyrośnie, gdy rodzic mu na wszystko pozwoli i umożliwi nieponoszenia odpowiedzialności za jego czyny? Dziecko dorośnie, myśląc, że wszystko może, krzywdząc wielu na swojej drodze. Rodzic musi chwilowa ścisnąć swoje serce, każąc ponieść odpowiedzialność za to, co zrobił. Jest to bolesna sytuacja, ale niestety potrzebna, by drzewa życia wyrósł piękny, słodki, zdrowy owoc, a nie kwaśny, ładny tylko z zewnątrz. Masz rację, że świat pomimo wstąpieniu na właściwą drogę, nie jest lepszy.Ale dając wam wolną wolę i możliwość wyboru, wiedziałem, że dużo pracy będę z wami miał i równie wiele smutku i radości temu towarzyszyć będzie. Na ciebie już czas, pamiętaj, by w godzinach ciemności, znaleźć opamiętanie i szukać pomocy u mnie. Jesteś jednym z moich dzieci, nie pozwolę, byś zwracając się do mnie, utracił duszę. Idź moje dziecko, wielki ciężar nad tobą wisi, w postaci losu trzech dusz. – tam, gdzie wskazał ręką, pojawiły się drzwi, po których przekroczeniu znów obudził się w posiadłości Szeryfa w Yorkshire, w miejscu jego nowej pracy.
     I tak jak mówił Bóg, ciemne chmury, zajdą nad tym hrabstwem, co przyczyni się do powstania pierwowzoru pewnej złej postaci w znanej legendzie. W innym mieście .......

 

Poleć artykuł znajomym
Pobierz artykuł
Dodaj artykuł z PP do swojego czytnika RSS
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • E-mail znajomego:
  • E-mail polecającego:
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • Znajomy został poinformowany
krajew34 · dnia 30.10.2018 10:35 · Czytań: 45 · Średnia ocena: 0 · Komentarzy: 0
Komentarze

Ten tekst nie został jeszcze skomentowany. Jeśli chcesz dodać komentarz, musisz być zalogowany.

Polecane
Ostatnie komentarze
Pokazuj tylko komentarze:
Do tekstów | Do zdjęć
puszczyk
23/01/2019 11:09
Nie uraziłaś. Napisałaś Swoją opinię, a ja się do niej… »
Blanche
23/01/2019 11:01
Przepraszam, jeśli uraziłem, bo ja nie znam się tak do… »
Blanche
23/01/2019 10:59
jedna sylaba za dużo Średniówka - jakby wiersz podzielić… »
puszczyk
23/01/2019 10:57
Tu najbardziej durną rzeczą jest klasyfikowanie anonimowe i… »
puszczyk
23/01/2019 10:51
Tylko przytaknąć DoCo. I zwróć uwagę na ilość zaimków… »
Blanche
23/01/2019 10:48
nie leży mi na przykład to: Jakoś dziwnie z tym… »
Dobra Cobra
23/01/2019 10:33
Młode pióro, Ty musisz ufać czytelnikowi, wierzyć w jego… »
Dobra Cobra
23/01/2019 10:27
Praca tłumacza to niełatwy kawałek chleba. Trzeba zmierzyć… »
pociengiel
23/01/2019 10:17
Ale pospałem! Jak po zabradziarzeniu. Dlatego, na… »
Tymczasem1972
23/01/2019 10:12
O tego akurat nie da się kupić - trzeba sobie wyprodukować… »
Kobra
23/01/2019 09:25
Tytuł i świetne. Druga też. Z trzecią mam problem. W… »
puszczyk
23/01/2019 09:04
Gdzie technicznie? »
Blanche
23/01/2019 08:31
Ciekawie :) Interpunkcja do poprawy, lubię, kiedy zachowane… »
Blanche
23/01/2019 08:27
Powiem tak... Wiersz jest bardzo fajny, tylko utonąłem pod… »
Blanche
23/01/2019 08:25
Łza jest dobra na wszystko, a łajdacza to chyba łza… »
ShoutBox
  • mike17
  • 22/01/2019 20:39
  • Bo są miejsca, które się ceni :)
  • Hubert Z
  • 22/01/2019 20:32
  • I wzajemnie Kushi.
  • Kushi
  • 22/01/2019 20:25
  • Dobrze tu wrócić od czasu do czasu :), miłego wieczoru dla wszystkich :)
  • Esy Floresy
  • 22/01/2019 19:01
  • Jak tam Marcyjki? A Wirtajki? Pogoda sprzyja twórczo, więc korzystajcie, nim wiosna porwie Was w ramiona ;)
  • Kushi
  • 22/01/2019 17:17
  • Witaj mike :)
  • mike17
  • 22/01/2019 17:16
  • Hello, Kushi :)
  • czarnanna
  • 22/01/2019 07:29
  • Miłego przebudzenia. To się nazywa dobrze komuś życzyć : ) do zobaczenia pod tekstami!
  • mike17
  • 21/01/2019 22:34
  • Kolorowych snów i miłego przebudzenia :)
  • pociengiel
  • 21/01/2019 10:06
  • Moja babcia aż spod Krosna z teleranka coś wyrosła. Zamiast zbierać się do piachu, wchodzi na tych cienkich gachów, na każdego niemal posła.
Ostatnio widziani
Gości online:19
Najnowszy:oxugek
Wspierają nas