"Wędrówka dusz"-Tom II-Rozdział VIII-Wśród śmierci i zniszczenia. - krajew34
Proza » Fantastyka / Science Fiction » "Wędrówka dusz"-Tom II-Rozdział VIII-Wśród śmierci i zniszczenia.
A A A

 


     Wielkie drakkary majestatycznym ruchem zbliżały się ku swojemu celowi. Trzy dni podróży minęły bez jakichkolwiek problemów, oprócz oczywiście narzekań, że prowiant składa się głównie z ryb. Kratos codziennie ostrzył broń i czyścił tarcze z morskiej soli. Dawne wydarzenie w lesie prawie zatarło mu się w pamięci, choć można powiedzieć, że to adrenalina i oczekiwanie na walkę tak zajmowało jego myśli. Co sprawiało, iż nic więcej go nie interesowało, w końcu była to jego pierwsza wyprawa. Do tamtej osady jeszcze trochę drogi było.
     Za to w samej wiosce, która była celem wikingów, panowała wesoła atmosfera jarmarku. Dorian w swojej szacie mnicha załatwiał sprawy dla przeora.
– Co to za moda, by tylko czubek głowy golić i chodzić w tej niewygodnej szacie-myślał. Swoje poprzednie życie skończył, spadając nie fortunie z konia w czasie polowania. Jego piękna Lea odeszła rok wcześniej po ciężkiej chorobie. Mógłby wyzywać Boga, że pozwolił tak dobrej kobiecie cierpieć, ale czuł, że tak musi być, chował swoje smutne serce w głębi siebie. W porównaniu do tego, co czynił w poprzednich życiach, to było istnym błogosławieństwem, znalazł to, czego tak bardzo pragnął od innej dziewczyny niż Sara. Co nie znaczy, że nagle wrócą do wspaniałych więzi, nadal ich nienawidzi. Aktualny żywot od najmłodszych lat spędził w klasztorze. Matka go tam podrzuciła, gdyż była zbyt bardzo chora, by się nim zająć. Dorianowi to pasowało, miał swoje obowiązki i zajęcia, przypominało mu to uczenie się na kapłana w Egipcie.
     Przed odrodzeniem znowu ukazała się mu jaśniejąca pani. Powiedziała, że jeśli będzie wiódł, pomagając innym życie, nie krzywdząc innych, to jako nagrodę znów zobaczy się z Lea i nie zostanie z nią już rozłączony, nawet po ostatecznym odpoczynku duszy. Jednak póki razem z Sarą,Kratosem nie uleczą swoich dusz, nie zaznają normalnego życia i normalnej śmierci, czyli ostatecznego odpoczynku duszy. Z racji, że ta emanująca świętością postać nigdy go nie okłamała, postanowił, że spełni jej słowa. Minie jednak ogromny upływ czasu, zanim zmieni się coś między tą dwójką. Zanim jednak ostatecznie znalazł się tutaj,usłyszał jeszcze, że możliwe, iż spotka Sarę wcześniej niż Kratos, ma jej coś przekazać. W momencie jego rozmyślań zabrzmiał dzwon wzywający do modlitwy.
     Wczesnym popołudniem mając czas wolny, Dorian udał, by sprawdzić, co ciekawego tym razem przywieźli rzemieślnicy i rolnicy. Po rozejrzeniu się w oddali dostrzegł znajomą sylwetkę, powoli się do niej zbliżył i odezwał się:
– Może wspomożesz nasz biedny zakon bogatą szlachcianką? Możliwe, że wtedy się staniesz normalną osobą.
– O czym ty... A to ty. Ta wygolona głowa i ten strój pasują do ciebie jak ulał. Czego chcesz? A może czekasz, by mnie pchnąć jakimś ostrzem co???
– Czemu wy kobiety musicie tyle gadać, przyszedłem porozmawiać o Kratosie
– A co zdążyłeś go już zabić?
– Normalnie bym miał to głęboko gdzieś i po tych słowach bym odszedł, ale mam ci coś do przekazania od kogoś, kto zrobił bardzo dużo dla mnie. Więc przymknij się i słuchaj. Pamiętasz, jak ostatnio zginęłaś? – Dziewczyna głośno wzdychnęła, a po chwili odpowiedziała:
– Niestety tego nie da się zapomnieć...
– Właśnie po tym zdarzeniu twój milutki chłopak się zmienił
– Zaczynam się martwić, o czym ty mówisz?
– Stał się bezwzględnym szeryfem, wydawał surowe wyroki i nie popuszczał nikomu, miał normalnie kamienne serce, jeśli chodzi o jakiekolwiek uczucia, Najpierw jednak poderżnął gardła na publicznej egzekucji twoim oprawcom. Potem było jeszcze lepiej, prawie zgwałcił wieśniaczkę i o mały włos zabiłby jej syna, stojącego w jej obronie...
–Zrobi. Zrobił to?
–Nie, w porę się opamiętał – chwilę posiedzieli na jednej z wolnych ławek, słysząc tylko turkot wozów i krzyki ludzi, wychwalających swoje towary.
– Co się dalej z nim stało? – pierwsza odezwała się Sara.
– Przeraziło go to, co nieomal się stało, nigdy by nie przypuszczał, że coś takie mógł zrobić. Zaczął pić wino beczkami, do popołudnia praca, potem picie. Następnie dzięki kogoś pomocy wrócił do siebie.
– Tylko nie mów, że pomogła mu kobieta – Dorian spojrzał na Sarę i zanim odpowiedział, pomyślał:
– Przecież nie powiem, że to dzięki mnie, wysłanego przez tego Boga, obudził się na tyle, by się zmienić. – W końcu jednak powiedział jej:
– Chciałbym ci zrobić na złość i powiedzieć, że tak, że spotkał inną piękność i się w niej zakochał, lecz na moje nieszczęście tak się nie stało. Ocucił go jakiś baron i wysłał do pewnego starego księdza. Ostatnim razem jak go widziałem, zmierzał do ziemi świętej...
– Do Jerozolimy?????
– No tak, a jest inna ziemia święta dla chrześcijan??
– Jest jeszcze coś, widzę to, no dalej mów.
– Ktoś mi kazał przekazać, że Kratos był wtedy tak blisko piekła, że jego dusza uległa małemu uszkodzeniu.
– Małemu???? Jak w ogóle dusze może być zepsuta??
– Mnie się nie pytaj.... Kończąc, rezultatem tego jest jego brak wspomnień, a właściwie zamkniecie ich głęboko na dnie jego ego.
– Czyli mogą wrócić??
– Tak, ale będzie to trudne, przeważnie jak coś nie szło, tak jak powinno, zostaliśmy ożywienie po różnych stronach, ja jako Pers, ty jako Scytka, a Kratos jako Spartanin, skoro my jesteśmy razem po jednej stronie, to on musi być teoretycznie jako nasz wróg... Oprócz Anglii, w okolicy nie ma jako takiego odwiecznego wroga. Jednak zawsze jesteśmy w innym kraju, niż byliśmy. Jest jeszcze jedno zagrożenie, które sprawia strach nawet w mieście, są nimi...
– Normanowie!!! Atakują od strony morza!! – Krzyk od strony wieży obserwatorskiej niósł się na całe miasteczko, wzbudzając strach i panikę.
– Myślisz, że on może być teraz wśród atakujących? – spytała Sara, kryjąc się za murem karczmy.
– Jest to bardzo możliwe. Zawsze, gdy spotyka się nas dwójka, trzeci w najbliższym czasie przybywa.– rozmowę ich przerwał jeden z napastników. Sara podcięła mu nogi, drewnianym siedziskiem i przebiła jego plecy swoim wyciągniętym mieczem. Chciała spytać się Doriana co dalej, lecz tamten biegł już w kierunku klasztoru. Zanim zdążyła zareagować, ktoś od tyłu uderzył ją w głowę i straciła przytomność.
     Obudziła się związana wraz z resztą wioski. Nieopodal leżały prawie wszędzie ciała, a z domów było słychać krzyki kobiet, które jeszcze ukryły się w chatach. Usłyszała, jak ktoś do niej podchodzi i do niej mówi w łamanym francuskim:
– Zabiłaś mi brata, teraz będziesz moja!! Szykuj się na wieczór, Ha ha ha,zagrzejesz mi porządnie łoże. – Nad nią stał obleśny typ, który pożądliwym wzrokiem spoglądał na nią. Zrobiło się jej nie dobrze, słysząc jego słowa.
– Czyżbyś Eryku, kładł ręce na mojej zdobyczy??? – usłyszała znajomy głos, choć słów nie rozumiała.
– Kratosie, to moja dziewka zabiła mi brata,mam do niej prawo!!!
– Twój brat stracił ostrożność, bo jak głupi pobiegł na sam przód, łamiąc rozkazy, był durnym tchórzem ,który chciał zagarnąć wszystko!!
– Odszczekaj to młokosie albo Walhalle ujrzysz wcześniej, niż zakładałeś !!
– Stawaj na pole, niech ostrze topora to rozstrzygnie ,jednak Thor jest po mojej stronie
– Zobaczymy,młokosie – niemal natychmiast otoczyli ich wojownicy, spragnieni zobaczenia tej walki, nikt się nie martwił, że przyjdą posiłki dla wroga, dla najbliższego miasta były ważniejsze zagrożenia niż morscy rabusie. Stanęli naprzeciwko siebie, ściskając topory i tarcze w dłoniach. Po krótkiej chwili ruszyli na siebie. Zgrzyt metalu i huk odbijanych ciosów niósł się na całe miasteczko. Siłą górował Eryk, Kratos musiał się cofać. Zablokował jego cios i rzucił toporem w jego tarczę , następnie uderzył go znów tarczą od boku w głowę, zmuszając go do podparcia się toporem, by nie upaść. Na to czekał Kratos ,znów machnął tarczą w jego tarcze,sprawiając,że się odsłonił. Wykorzystał tę lukę, rzucając w niego nożem. Trafił go tuż koło serca. Tamten wydał z siebie ryk bólu i porzucił swoją osłonę, by móc wyrwać sztylet . Jego napastnik dostał się do jego wyrzuconego ekwipunku i wyrwawszy z niego topór,rzucił się na Eryka, odrąbując mu potężnym uderzeniem głowę.
     Okrzyki uznania niosły się z tłumu. Zmęczony zwycięstwa z toporem pokrytym spływającą krwią jego przeciwnika, spojrzał na dziewczynę i powiedział do niej:
– Od dzisiaj ty i ten kapłan obok ciebie należycie do mnie, Kratosa Straszliwego, jesteś moją niewolnicą i wszystko zależy ode mnie – Sara spojrzała w jego oczy ,ale nie znalazła tam nic, oprócz obcego spojrzenia. I znów los pokierował tak , by mogła odzyskać swojego ukochanego i przywrócić jego prawdziwe ja.

 

Poleć artykuł znajomym
Pobierz artykuł
Dodaj artykuł z PP do swojego czytnika RSS
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • E-mail znajomego:
  • E-mail polecającego:
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • Znajomy został poinformowany
krajew34 · dnia 09.11.2018 23:34 · Czytań: 76 · Średnia ocena: 0 · Komentarzy: 0
Komentarze

Ten tekst nie został jeszcze skomentowany. Jeśli chcesz dodać komentarz, musisz być zalogowany.

Polecane
Ostatnie komentarze
Pokazuj tylko komentarze:
Do tekstów | Do zdjęć
Kazjuno
18/06/2019 19:30
Szanowny Madawydarze Przede wszystkim wdzięczny jestem,… »
Jonasz
18/06/2019 18:49
wiosna, dziękuję za opinię; powstają powoli kolejne… »
amaranta
18/06/2019 18:12
Bardzo ładna impresja.Podoba mi się klimat, który… »
mlodepioro
18/06/2019 17:54
Cześć TanrubNairdo! Na samym początku chciałbym… »
Kushi
18/06/2019 17:22
Dziękuję Michałku, wiesz za co :):) Pozdrawiam ciepło:) »
Marek Adam Grabowski
18/06/2019 14:04
Bardziej to mi wygląda na fragment całości. Pozdrawiam »
Marek Adam Grabowski
18/06/2019 14:01
Rozumiem, że to nawiązuje do Islamu, ale jakoś nie załapałem… »
AntoniGrycuk
18/06/2019 13:00
Kazjuno, nie zawsze trzeba wszystko tłumaczyć. Czasem… »
wiosna
18/06/2019 12:56
Zaczęłam czytanie od czwartej części i mam jeszcze sporo do… »
AntoniGrycuk
18/06/2019 12:53
Wiosna, specjalnie pisałem to nieco "na opak",… »
wiosna
18/06/2019 12:38
Zastanawiam się... piszesz, że nie myślałem o nikim… »
StalowyKruk
18/06/2019 12:07
Konstruktywne opinie? Może i tak, ale mało kto komentuje w… »
wiosna
18/06/2019 12:07
Oczywiście, że Twoja koncepcja ma sens i miło było… »
Madawydar
18/06/2019 11:58
Niemal połowę życia dane mi było spędzić w PRL-u, więc… »
Kazjuno
18/06/2019 09:42
Dzięki Antoni za wyjaśnienie. Może przydałaby się informacja… »
ShoutBox
  • mike17
  • 18/06/2019 19:41
  • Miłego, Kasiu :)
  • Kushi
  • 18/06/2019 17:22
  • Trzeba go przywołać Michałku :);) [link] miłego popołudnia kochani :)
  • mike17
  • 18/06/2019 16:46
  • Kiedy w końcu spadnie deszcz? Mam już dość tych upałów.
  • AntoniGrycuk
  • 18/06/2019 13:23
  • A co, Kazjuno, ile już czekasz? :) Teraz tutaj teksty w poczekalni muszą nabrać mocy urzędowej :) No, chyba że trafią na półki z dnia na dzień, co miało miejsce ;)
  • Kazjuno
  • 18/06/2019 12:00
  • Redakcjo! Litości!!
  • mike17
  • 17/06/2019 19:53
  • Ikona popu w najlepszym wydaniu : [link]
  • StalowyKruk
  • 17/06/2019 00:33
  • Może innym razem. Ale może dałbyś się zainteresować twórczością legendarnego Lemmy'ego Kilmistera? [link]
  • MitomanGej
  • 16/06/2019 21:23
  • [link] Polecam zapoznać się z nową płytą jedynego polskiego wieszcza, największego operatora języka polskiego, tak jak i falusa
  • Husarek20
  • 16/06/2019 15:04
  • Szczerze mówiąc to trudno mi się odnaleźć na tym portalu, ze względu na jego układ.
Ostatnio widziani
Gości online:19
Najnowszy:Superca81ad
Wspierają nas