"Wędrówka dusz"-Tom II-Rozdział X- Znów rozdzieleni... - krajew34
Proza » Fantastyka / Science Fiction » "Wędrówka dusz"-Tom II-Rozdział X- Znów rozdzieleni...
A A A

 

     Dni mijały, zamiast srogiej zimy przyszła cieplejsza wiosna, jednak relacje pomiędzy Sarą, a Kratosem nie zmieniały się. Dziewczyna nie wiedziała w jaki sposób, ma się do niego zbliżyć. Zimne, pozbawione emocji oczy oraz wiecznie poważna twarz, nie zachęcały do żartów czy swobodnej rozmowy. Ich codzienność cały czas była taka sama, czyli on wychodził gdzieś na pół dnia, ona robiła jedzenie, czasem brał ją do łóżka, jednak daleko było temu do romantycznego aktu.
     Obchodziło go jej ciało, nie ona jako osoba. Pewnego dnia odwiedził ich Oldryg, wysłał on młodego, by nazbierał parę rzeczy na naprawę jego toporu. Kiedy Kratosa już nie było zwrócił się do czarnowłosej:
– Nie bój się dziecko, nic ci nie zrobię. Za stary jestem na jakiekolwiek figle, zresztą ma zmarła luba, zabiłaby mnie zardzewiałym nożem, wpierw pozbawiając mnie ważnego organu, gdybym dotknął innej kobiety. Ta... Była zazdrosna... Oj była, była. Jesteś to dziewczyną widmem co?
– Dziewczyną widmem? Nie rozumiem panie...
– Mów do mnie Oldryg lub jak wolisz tanie. Jakiś czas temu, gdy Kratos polował w głębi lasu, ukazała się mu dziewczyna, była przezroczysta niczym duch, zjawa. Coś mu wtedy przekazała. Ponoć była piękną, szczupłą z czarnymi niczym noc włosami kobietą. Ten opis bardzo wiernie do ciebie pasuje. Widzę jednak, że nie wiesz, o co chodzi, oczy to zwierciadła duszy i patrząc w nie, można dostrzec prawdziwe emocje, u ciebie zauważam tylko zdziwienie.
– Ja... Ja nie miałam z tym nic wspólnego.
– Wierze ci dziecko, wierze. Coś mi mówi, że pomimo innego pochodzenia znacie lepiej, niż można by przypuszczać. Jestem starcem, który już odpuszcza sobie wyprawy, z nudów za to zostałem słuchaczem, więc opowiedz mi proszę, co ci leży na sercu, ja wiem, że masz tego swojego Boga, któremu powierzasz wszystko, ale daj mu też odpocząć. Mieć w opiece tyle durniów jak ja, to naprawdę ciężka sprawa. Kim jest Kratos dla ciebie??
– Całym życiem, mą miłością.
– Ho ho, teraz mnie zaintrygowałaś, mów dalej.
– Pomimo naszego wyglądu, pochodzimy z dość odległych czasów, z ciepłego kraju, pełnego piasku oraz życia toczącego się wokół rzeki. Z powodu różnych zdarzeń nasze dusze zostały tak jakby przeklęte, póki my trzej się nie zmienimy, nie zaznamy spokoju. Po każdej naszej śmierci odradzamy się w innym kraju i w późniejszych czasach, a my, to jest ja,Kratos i Dorian, to ten narzekający ciągle kapłan, który pasie obok świnie, spotykamy się zawsze razem. Byliśmy już w wielu krajach, raz było dobrze, raz źle. Jednak ostatnim razem coś tak strasznego się stało, że nasz chwilowy postęp zmierzający do złamania klątwy został zastopowany.
– A twój ukochany, stracił pamięć?
– Tak.
– Wierze ci, nie ze względu na słowa, a na umiejętności Kratosa, od najmłodszych lat wykazywał zdolności ponad miarę zwykłego człowieka. W tych warunkach nic nie zdziałasz, nie jesteśmy narodem poetów czy romansów. U nas honoruję się walkę i chwałę, nawet po śmierci, według nas pijesz, jesz i walczysz. Obserwując nasze otoczenie, zauważyłem, że nas czas dobiegł końca, miasta otaczane są coraz to mocniejszymi murami, bogate w łupy świątynie są lepiej chronione. A słyszałem, że powstała nowa broń, zabijająca z daleka wrzeszcząca głośniej niż lodowy olbrzym, ale równie niebezpieczna dla wroga, jak i używającego. Co jednak nie zmienia tego, że nadchodzą nowe czasy, w których dla groźnych wikingów nie ma miejsca, coś się z nami pewnie stanie, może nie wymrzemy wszyscy, ale na pewno nie będziemy już siejącymi grozę morskimi najeźdźcami. O dobrze, że jesteś Kratosie – rzekł do wchodzącego. Kontynuował:
– Musisz wypłynąć do pewnego miejsca, ta wioska i ten naród powoli umierają.
– Ale tu jest mój dom.
– Dom jest tam, gdzie serce twe. Doszły mnie słuchy od innych większych lub mniejszych klanów, że gdzieś tam daleko za ogromem mórz, znajduję się piękna kraina Vinland, udaj się tam, użyj mojej łodzi.
– Ale co z Jarlem??
– Nic nie będzie. Ma zbyt wiele kłopotów, by się tobą zajmować, zresztą już z nim załatwiłem twoją podróż
– Nie zrezygnujesz co? No dobrze Saro i ty świniopasie, pakować nasze rzeczy na łódź Oldryga, zabijemy jedną świnię, resztę sprzedaj. Czas na podróż...
     Ostatni tydzień zeszedł im na przygotowaniach, ale byli gotów, podnieśli żagle i popłynęli. Na początku nikt nie miał czasu na rozmowę, musieli skupić się na kontroli okrętu. Dopiero później Kratos przysiadł się do Sary i zapytał:
– Kim ty tak właściwie jesteś? Czuję, że cię znam, moje ramiona pragną cię objąć, moje usta pragną całować twoje, twój głos przynosi mi ulgę. Więc kim ty jesteś dla mnie, że tak na mnie oddziałujesz? – Sara z łzami na policzkach miała już odpowiedzieć, jednak szalejący mocny wiatr uniemożliwił jej to. Próbowali opanować statek, lecz siła żywiołu była zbyt duża. Maszt się złamał, a żagiel wpadł do oceanu, Dorian nie wiadomo kiedy wypadł ze statku, pozostała, aby ta dwójka.
     Każdy z nich zrozumiał, że to koniec i lada moment okręt się przewróci i zatopi. Sara podbiegła do Kratosa, objęła go i szybko go pocałowała, potem powoli się odsunęła i z mokrą twarzą od wody i łez powiedziała:
– Jesteś moim jedynym, całe moje serce jest twoje,a całe serce twoje jest moje, znamy każdy zakamarek swoich ciał, razem przeżyliśmy wiele i przeżyjemy wiele. Teraz się pożegnamy,ale odszukaj mnie –nim zszokowany Kratos zdążył coś powiedzieć ogromna fala rozdzieliła ich. Wpadając w otchłań uderzył się głową w podwodną skałę,najpierw stracił przytomność. Ciemność powoli zabrała jego świadomość, a błyszcząca woda i resztki statku było ostatnim obrazem, który zobaczył, nim w całości zalał go mrok...

 

Poleć artykuł znajomym
Pobierz artykuł
Dodaj artykuł z PP do swojego czytnika RSS
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • E-mail znajomego:
  • E-mail polecającego:
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • Znajomy został poinformowany
krajew34 · dnia 10.11.2018 11:05 · Czytań: 84 · Średnia ocena: 0 · Komentarzy: 1
Komentarze
Darcon dnia 10.11.2018 11:05
Niektóre części są trochę lepsze od pozostałych, w tej całkiem dobrze wypadają dialogi. Nie są jeszcze bez wad, ale czytałem płynnie bez specjalnych przerw.
Większym problemem są opisy, stosujesz za dużo zaimków, czasami też za dużo wyjaśniasz. Trzeba wierzyć w czytelnika, że zrozumie ogólny sens, zwłaszcza w powieści. Myślę też, że niepotrzebnie opisujesz tyle czynności - zrobił to, poszedł tam, przyniósł to.
Ogólnie jednak, jest całkiem dobrze, tylko musiałbyś gruntowanie popracować nad całością.
Polecane
Ostatnie komentarze
Pokazuj tylko komentarze:
Do tekstów | Do zdjęć
Kushi
18/08/2019 19:30
Wiolinku Czarodzieju, wiesz, że jesteś jednym z nielicznych… »
Kushi
18/08/2019 19:24
Hej Besko... pierwsza zwrotka jak najbardziej na tak,… »
Decand
17/08/2019 23:53
Nuira - błądzić jest rzeczą ludzką. Przy czym chętnie… »
domofon
17/08/2019 20:13
Jola S. , chyba się dzisiaj upiję. Wielkie dzięki Pulsar,… »
Pulsar
17/08/2019 18:12
Dostosuję się. Nie nadam, na nikogo w życiu nie nadałem.… »
Bartek Otremba
17/08/2019 18:10
Niestety nie mogę zmienić tytułowego pytania :) Dodałem… »
pociengiel
17/08/2019 17:56
Ile razy to robiłeś własnym sumptem? Zwykle pozostaję… »
Pulsar
17/08/2019 17:34
Dla mnie rozpiska , czyli wersyfikacja fatalna. źle się… »
Pulsar
17/08/2019 17:27
" Pola " Muńka . Jeśli o tego samego biega… »
Pulsar
17/08/2019 17:18
Dużo tracimy przesypiając różne sytuacje, c później są nie… »
pociengiel
17/08/2019 17:12
Dla mnie Munkiem. »
Pulsar
17/08/2019 17:05
Znowu Pan Bóg w poezji »
Pulsar
17/08/2019 16:56
kim jest Marcin Sztelak? »
JOLA S.
17/08/2019 12:59
Al, na świecie jest dużo religii, proszę Pani. Gdyby była… »
Dobra Cobra
17/08/2019 12:42
Słodka rzecz, jakże trafnie opisująca rzeczywistość. Choć w… »
ShoutBox
  • Dobra Cobra
  • 18/08/2019 11:24
  • [link] Pełna wersja pięknej opowieści Ponad czasem w wydaniu dźwiękowym. Interpretuje głosowo najlepszy z polskich aktorów - Jarosław Boberek, znany z wielu ról.
  • mike17
  • 15/08/2019 20:25
  • Pozdrówki z wakacji :)
  • czarnanna
  • 15/08/2019 10:14
  • To teraz ja. Zaslyszane podczas pobytu w szpitalu: Błogosławieni ci, którzy wierzą w wypis tego samego dnia
  • Decand
  • 13/08/2019 19:20
  • Niektórzy wierzą też, że maksymalny czas tekstu w poczekalni wynosi pięć dni. Trzeba powoli, małymi kroczkami, jak nauka o nieistniejącym Mikołaju
  • Dobra Cobra
  • 13/08/2019 15:03
  • Niektórzy znow wierzą, że jak zostawisz 40 komentarzy różnym osobom to te 40 osób wróci do ciebie i da tobie takze 40 komentów
  • Dobra Cobra
  • 12/08/2019 18:38
  • Najprostsza rzecz to załatwić sobie klakierów ;)
  • Joefrind1
  • 11/08/2019 00:51
  • Nikt nie komentuje mojego wiersza :(
  • Joefrind1
  • 10/08/2019 20:52
  • A to przepraszam, juz nie przeszkadzam
  • Dobra Cobra
  • 10/08/2019 19:20
  • Prozaicy piszą kolejne wersy, poeci kolejne rymy spisują. Nikt nie ma czasu ma oglądanie pogody, gdy Ojczyzna w potrzebie.
  • Joefrind1
  • 10/08/2019 16:25
  • Ale dzisiaj fajna pogoda
Ostatnio widziani
Gości online:12
Najnowszy:1jasminee8822hp7
Wspierają nas