Ona - Niczyja
Proza » Inne » Ona
A A A
Od autora: Tekst został napisany na konkurs Mike'a - Muzo Weny 6. Inspiracją do jego napisania była muzo-wena 2, czyli świetna piosenka zespołu Sweet pod tytułem "Cigarettes After Sex". I tyle tytułem wstępu.

„Ona”

 

Spotkałam ją w ostatnim dniu lata. Było gorąco, upalnie wręcz, dla ochłody i w ramach odpoczynku po długiej  leśnej wędrówce siedziałam w kawiarni, pijąc duże latte. W lesie dotleniłam się, głowa powoli przestawała boleć, czas było wracać do domu.

Wychodząc na zewnątrz znów poczułam żar lejący się z nieba i zobaczyłam kobietę idącą chodnikiem. Była niziutka, drobniutka, z włosami obciętymi równiutko do połowy szyi. Szła kołysząc się na boki, jak kaczka. Dziwny to był chód, nienaturalny. Szłam w niewielkiej odległości za nią, jednak nie mogłam jej wyprzedzić. Mimo niskiej postury tempo miała żwawe.

Miała na sobie jasne jeansy, koszulę z długim rękawem, w kratkę i czerwone sandałki. Przez ramię przewieszona była różowa torebka. Włosy dyndały jej dookoła głowy, gdy tak szła kaczym stylem.

Zauważyłam, że jej stopy są dziwnie nieproporcjonalnie duże w stosunku do reszty ciała. Dziwnie też stawiała je na zewnątrz. Zauważyłam, że lewy rękaw koszuli jest pusty i powiewa luźno na wietrze. Brak było całej ręki.

Idąca przede mną kobieta mogła mieć trzydzieści lat albo więcej. Zbliżyła się do obrotowych drzwi i poczekała na bezpieczne przejście przez budynek. Podobnie uczyniła wychodząc.

Przeszła przez dziedziniec zwieńczony schodami. Prawą dłonią chwyciła barierkę. Dostrzegłam zniekształcenie, nieforemność, brak kilku palców. Szybko schowała dłoń w długim rękawie koszuli. Nie wstydziła się, tylko ktoś stał przy barierce i musiała go ominąć.

I znowu kołysząc się, mknęła przed siebie. Ku zejściu do metra. Szybko jak strzała przekroczyła ścieżkę rowerową i powoli zaczęła schodzić w głąb metra. Prawą dłonią trzymała się poręczy, nadal kołysząc się na boki.

Wyprzedziłam ją i poszłam w kierunku peronu. Zanim jednak zeszłam całkowicie na dół zatrzymałam się, by popatrzeć dokąd pójdzie. Pomknęła po półpiętrze wzdłuż podziemnej galerii handlowej. Nie widziałam więcej, zniknęła mi z oczu.

Może poszła do tramwaju jadącego w kierunku Pragi? Może w kierunku Żoliborza? Może chciała tylko przejść na drugą stronę ulicy i dostać się do pociągu jadącego z Dworca Gdańskiego w tylko sobie znanym kierunku? Może poszła do Arkadii na zakupy? Może…

Nigdy się nie dowiem dokąd poszła w ten piękny i słoneczny dzień lata. Ostatni zresztą. Nie to jest najważniejsze w całej tej historii. Przytroczyła mnie smutkiem jej osoba. Jej postać. Jej ciało. Jej twarz bez wyrazu, pozbawiona emocji. Smutku. Radości. Szczęścia. Uśmiechu.

Pewnie taka się urodziła. Była szokiem i zaskoczeniem dla rodziców. Musiała zaakceptować swoją deformację, swoją inność. Jak ciężko musiało jej być dorastać w okrutnym świecie wśród tak wielu ludzi pozbawionych tolerancji i prześmiewczych komentarzy niedojrzałych chłystków.

Do jakich szkół chodziła? Jak wyćwiczyła w sobie umiejętność funkcjonowania w społeczeństwie z tylko jedną, niepełnosprawną dłonią? Kto ją tego nauczył? Kto ją wspierał duchowo w chwilach smutnych i ciężkich?

Czy ma pracę? Przyjaciół, którzy są dla niej słońcem w pochmurnym nawet dniu? Czy miała okazję zapalić papierosa? Zrobić to po seksie z kimś sobie podobnym lub zupełnie zdrowym? Czy w ogóle kiedyś się z kimś kochała? Była zakochana? Kochana i całowana przez drugą osobę płci przeciwnej lub tej samej?

Gdzie mieszka? Jak się utrzymuje?

Tyle pytań pojawia się w mojej głowie na wspomnienie ostatniego dnia lata i jej dziarsko maszerującej w sobie tylko znanym kierunku. Wyglądała tak, jakby nie potrzebowała niczyjej pomocy. Jakby była samowystarczalna. A przecież takim ludziom wszystko przychodzi znacznie trudniej. Coś co dla zwykłego człowieka jest tak proste, że nawet się nie zastanawia wykonując pewne czynności, dla niej jest wzywaniem wymagającym siły charakteru i determinacji.

Wiele rzeczy takim ludziom nie jest po prostu dane przeżyć. Żyją w nieświadomości lub w smutnej świadomości nieziszczalnych marzeń i pragnień. A my zdrowi ludzie, częstokroć nie potrafimy cieszyć się tym co mamy, a przede wszystkim docenić pełnię zdrowia, która nie jest oczywistością.

 

22-23 września 2018

 

 

 

Poleć artykuł znajomym
Pobierz artykuł
Dodaj artykuł z PP do swojego czytnika RSS
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • E-mail znajomego:
  • E-mail polecającego:
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • Znajomy został poinformowany
Niczyja · dnia 14.11.2018 10:25 · Czytań: 259 · Średnia ocena: 4,5 · Komentarzy: 7
Komentarze
Leniwiec2 dnia 14.11.2018 13:49
Podczas konkursu, dałem dobrą ocenę ale nie najlepszą.
Na plus - tekst w większości dobrze napisany, choć zdarzają się potknięcia/niezręczności np.
Cytat:
Zauważyłam, że jej stopy są dziwnie nieproporcjonalnie duże w stosunku do reszty ciała. Dziwnie też stawiała je na zewnątrz.

W nieproporcjonalności jest już jakiś element dziwności, więc robi się masło maślane(pomijając powtórzenie).
Oprócz tego skorzystałaś z ciekawej, przewrotnej inspiracji - z tego co pamiętam piosenka jest mocno oparta na cielesności, a tutaj pojawia się kontrast.

Na minus i jest to dosyć duży minus - tekst jest dla mnie zbyt dosłowny. Nie ma żadnego konfliktu/tajemnicy/głębi, mamy tylko dość zwyczajną scenę i luźne, niezbyt odkrywcze przemyślenia bohaterki.
Ale to tylko moja opinia,
Pozdrawiam

PS Jeśli drugie miejsce trafiło na dolną, to aż się boję pomyśleć, gdzie trafi mój tekst :D
mike17 dnia 15.11.2018 15:37 Ocena: Świetne!
Niczyja, to jest naprawdę udana miniatura :)
Taki kadr, zatrzymany na chwilę w oku obserwatora.
Nie każdy tekst musi być dynamiczną mieszanką "dziania się" - czasem chcemy poczytać coś spokojnego i statycznego, co da nam wiele do myślenia.
Jak tu, u Ciebie.
Ludzie są bezlitośni, odwracają głowy na widok takich kobiet.
Ja im daję zawsze pieniądze i dobre słowo, jak widzę je żebrzące na ulicy.
Ale Twoja bohaterka jest inna: ona nauczyła się żyć ze swoim kalectwem, a przez to ocaliła człowieczą dumę i poczucie własnej wartości.

Podobają mi się też pytania retoryczne.
Dodają wiele dynamizmu do opka i skłaniają do zadumy...

Lubię takie szorciki, gdzie pozornie nic się nie dzieje, bo dzieje się wewnątrz.
Tam należy doszukiwać się znaczeń, smaczków i przekazu.

Świetna fotografia małej chwili :)

Pardon me but I gotta run :)
Niczyja dnia 16.11.2018 22:09
Dziękuję panowie za komentarze :)

Michale Tobie za bardziej pochlebny, Latawcu za bardziej krytyczny.
Wszystko w życiu jest potrzebne. I pochwała i krytyka, czyli różnorodność.

A ułomna kobieta poruszyła mnie swoim chartem i siłą. I w mojej głowie od razu zaiskrzyło i pojawiło się idealne połączenie kontrastów, lekkiej piosenki i jej niełatwego życia i dlatego powstał ten tekst.

Dobrej nocy :)
Niczyja
skroplami dnia 25.11.2018 10:44
Treść nauczycielsko literacka :). Porusza, oczywiście, ale oddaje przede wszystkim wnętrze autorki :). Z lasu do miasta i bum w serce igła wstrzykująca smutek. Jednak nie smuć się autorko, wielu a nawet wszyscy z niepełnosprawnych mi znanych, żyją prawie pełnią życia. Prawie pełnią także pełnosprawni żyją. "Drobna" różnica, ich prawie bliższe pełni ponieważ dostrzegają co pełnosprawnym umyka. Prawdą, że stają się też "twardsi" wobec przeciwności bo od dziecka często muszą walczyć. Z czym i kim, wszyscy wiemy. Z nami, często ich nie dostrzegającymi lub przez nas omijanymi bo co nas to. Na szczęście większość, pewności jednak brak, ludzi dojrzewa i następują pewne zmiany. Także wrażliwości. Tekst Twój przypomina "zaspanym" sercom w tym wymiarze, by miały otwarte oczy. Tym nie otwartym może na siłę ciut unosi "palcami" powiekę i coś wewnątrz może zadźwięczy. Bo treść tekstu porusza, nawet "niewidzących".
retro dnia 25.11.2018 13:19 Ocena: Bardzo dobre
Witaj,
gratuluję w pełni zasłużonego miejsca na podium. Tekst wskazuje, że autor jest bardzo dobrym obserwatorem, a wg mnie to klucz do tworzenia dobrych opowieści. Tak trzymaj.

Co do tego jak traktujemy innych to od nas właśnie zależy, czy staniemy w czyjejś obronie, czy nie. Czy będziemy się z kogoś, kto jest inny, wyśmiewać, czy nie. Dlatego swoją córkę uczę od najmłodszych lat, że to, że wszyscy dokuczają komuś z jej klasy, otoczenia, nie oznacza, że ona też ma to robić, a nawet (co może jej przysporzyć wrogów) powinna stanąć w obronie tego kogoś. Zareagować, albo mi powiedzieć. :)

Pozdrawiam serdecznie
Lilah dnia 14.05.2019 16:17
Gratuluję! Trochę późno , ale dlugo mnie nie było na PP. Pozdrawiam, Lilah
Niczyja dnia 27.05.2019 00:29
Kochani, skroplami, retro i Lilah,
Trochę spóźnione, a nawet bardziej niż trochę spóźnione podziękowania przesyłam za komentarze.
Jakoś tak życie się układa, że nie piszę, i nie zaglądam tak często na PP jak dawniej.
Może kiedyś to się zmieni. Kto wie.
W życiu wszystko jest możliwe... Dopóki śmierć finalnie nie przekreśli wszystkich możliwości.
Niczyja
Polecane
Ostatnie komentarze
Pokazuj tylko komentarze:
Do tekstów | Do zdjęć
bruliben
17/09/2019 16:35
Może dostroicie, życzę szczęścia. Coś w tym jest, coś, jakby… »
bruliben
17/09/2019 16:31
Brutalizmy widzę tylko w tekście, ale z racji tematu są jak… »
Marek Adam Grabowski
17/09/2019 16:04
Początkowo ten opis nieco mnie nudził; ale subtelny finał… »
mike17
17/09/2019 15:52
Szarość też jest kolorem :) I dlatego możne swe życie w nim… »
al-szamanka
17/09/2019 15:35
Ha, dobrze, że przypomniałeś. Miałam to poprawić już sześc… »
al-szamanka
17/09/2019 15:29
O tak, jest wiele takich miejsc, do ktorych te słowa… »
Kazjuno
17/09/2019 11:33
Nie chcecie komentować? Trudno... Więc zastanawiam się… »
Darcon
17/09/2019 10:43
Ten sensor, a raczej całe urządzenie, nazywa się "Cyber… »
bruliben
17/09/2019 07:41
Od pewnych rzeczy nie sposób uciec. A co dopiero wybicie na… »
bruliben
17/09/2019 07:36
W mojej ocenie konsumeryzm to wiara, a Bóg - czy to się… »
MarcinD
17/09/2019 07:19
Dobrze, że fakt był autentyczny... Bo jakby był… »
MarcinD
17/09/2019 07:08
JESTEM. I mam gęsią skórkę, brrrr. To straszne, jak nie… »
alos
17/09/2019 01:41
Tak, tak - winyl ma moc! No i raczej wyklucza wybieranie… »
Kobra
16/09/2019 23:29
Na TAK. :) »
bruliben
16/09/2019 23:23
Nie trać wiary. Pokaż wrogom, ze potrafisz. Uwierz, że znam… »
ShoutBox
  • Kazjuno
  • 17/09/2019 14:16
  • Znowu przesadzasz. Jesteś wrażliwym facetem, na dodatek z intuicją muzyka, więc czułym na fałszywe nuty. Także te cecha ułatwia Ci trafne komentarze. Więc jak znajdziesz czas(?)...
  • AntoniGrycuk
  • 17/09/2019 11:55
  • Powiem tak: technicznie mam coś do powiedzenia i choć nie jest to idealne, to potrafi być pomocne, natomiast mój gust znacznie odbiega od przeciętnej i to, co mi się podoba, nie zawsze jest dobre.
  • Kazjuno
  • 17/09/2019 11:49
  • Przesadzasz Antosiu! Bardzo cenię Twoje komentarze i byłbym rad przeczytać twoje wnikliwe uwagi. Zawsze były celne. Jak znajdziesz czas to zapraszam...
  • AntoniGrycuk
  • 17/09/2019 11:38
  • Kazjuno, ja chętnie skomentowałbym Twój tekst, ale ostatnio mam urwanie głowy i jedynie czasem króciutkie komentuje. Choć z drugiej strony, co jest wart mój komentarz?
  • Dobra Cobra
  • 17/09/2019 08:09
  • Sztuka kreskówkowa jest uważana za gorszą ze sztuk pięknych. :( A tak można w kinie podziwiać i piękną Scarlett i małego Hitlerka. Jak żywych. Choć ten synek ma nadzwyczaj mądry wyraz twarzy.
  • bruliben
  • 16/09/2019 22:11
  • A może przemeblowanie na kreskówkę by pomogło. Takie elementy jak w Masce z Jimim Carreyem?
  • Dobra Cobra
  • 16/09/2019 21:01
  • Bo w.Disenyu wszystko musi być prawilne i bardzo uładzone, a tu niepokorny reżyser, niepokorny temat ... i na dodatek nasza wszechobecna martyrologia, z której nie wolno żartować, tylko na poważnie
  • Dobra Cobra
  • 16/09/2019 20:58
  • U nas jakoś nie widzę tego filmu w oficjalnej dystrybucji. Choć kto wie, bo jak donosi Hollywood Reporter to jest Fox, a więc koncern Disney, ale pewnie będą się bać puścić to w Polsce .
  • bruliben
  • 16/09/2019 15:58
  • Guardian / dosyć kontrowersyjny temat (Hitlerek jako wymarzony przyjaciel). No ale nie od dziś H. pełnił rolę idola. Poprzez komedię można dotrzeć do większej liczby ludzi z przekazem...
Ostatnio widziani
Gości online:15
Najnowszy:Saltes9
Wspierają nas