To nie ja - Darcon
Proza » Inne » To nie ja
A A A
Od autora: Temat z tych gatunkowo cięższych.

Pszczoły. Pokrywały całą podłogę. Czuł, jak rozgniata je pod butami. Były na ścianach, wszędzie. Ich ruch wytwarzał harmonijny dźwięk. Zwiastował coś, czuł to podskórnie.

 

*

 

Naga kobieta siedziała pochylona. Na plecach łatwo było policzyć każdy kręg, wychudzone łopatki wystawały.

Jak skrzydła.

Tkała.

Mówiła coś, melodyjnie, nuciła raczej. Nie potrafił rozróżnić słów ani melodii, choć wiedział, że często ją słyszał.

Głos miała przyjemny i ciepły.

Przesunął się tak, by lepiej widzieć, co tka. Owady zachrzęściły pod nogami. Wzdrygnął się instynktownie. Przemknęła mu myśl, czy oblezą całe pomieszczenie. Czy będą wtedy spadać z sufitu jak krople deszczu? Deszcz. Podniósł wzrok. W suficie widniała wielka dziura, a nad nią ciemne niebo. Krople spadały na kobietę, on stał z boku, osłonięty. Odwróciła lekko głowę, zobaczył strużki wody cieknące po policzku, albo łzy.

Uśmiechnęła się kącikiem ust.

Wróciła do zajęcia, więc powiódł za nią wzrokiem. Ujrzał dłonie tkające, pod nimi dywan pleciony z własnych żył. Kobieta wyciągała je sprawnie z przedramion. Dziwne, ale nie wystraszył się. Spojrzał na utkany dywan o skomplikowanym wzorze, trójwymiarową siatkę, która dalej przekształcała się w przepołowiony kokon.

A w nim leżał plugawiec.

Równie chudy i nagi, trzynastoletni. Z nieadekwatnie wielką głową, czarnymi oczyma bez białek, zupełnie okrągłymi, jak dwa guziki. Zaśliniony, z rozwartą gębą pełną przegniłych zębów. Patrzył gdzieś w górę, chyba.

 

Poczuł złość i bezsilność.

Maszkara wydała niezrozumiały kwik. Kobieta szybko podniosła się, podeszła do plugawca i pogładziła uspokajająco po łysej głowie. Pochyliła się i czule ucałowała. Szeptała coś do ucha. Nie dosłyszał, znowu. Trzynastolatek jęknął.

Z radości, czy z bólu? Nie wiedział, nie rozumiał.

 

– Co robicie?

Dopiero teraz zorientował się, że w pokoju jest ktoś jeszcze. W rogu stała mała dziewczynka, choć ledwo rozpoznał płeć, tak była brudna. Nie tak zwyczajnie, jak dziecko. Brud ją porastał, tworzył skorupę, przedziwny pancerz. W ręku trzymała loda, który rozpuszczał się i kapał na podłogę. Pszczoły spijały każdą odrobinę.

Chciał jej odpowiedzieć, ale wtedy kobieta dostała konwulsji. Nie, to były torsje. Pochyliła się nad kokonem. Potwór rozdziawił pysk na całą szerokość głowy, wył głośno, by po chwili połykać łapczywie wymiociny kobiety.

Mężczyzna zamrugał, powiódł spojrzeniem po pokoju, po nich. Spojrzał na swój nienagannie wyprasowany garnitur, czystą koszulę, lśniące buty.

– Jesteście obrzydliwi.

Plugawiec poderwał głowę, spojrzał na niego. Czarne oczy, teraz wielkości spodków, patrzyły oskarżycielsko. Wyciągnął chudą, przykurczoną dłoń i zawył boleśnie, wskazując go.

 

*

 

Marek zerwał się na łóżku. Dzięki Bogu przebudził się. Ukrył twarz w dłoniach. Koszulka lepiła się do pleców, mokra od potu. Rozejrzał się w panującym półmroku. Miejsce obok było puste. Wstał z trudnością i wyszedł z pokoju. W sąsiednim pomieszczeniu Marta stała oparta o łóżko rehabilitacyjne. Janek leżał z maseczką inhalacyjną na ustach, patrzył gdzieś w górę, nieobecny. Chudziutkie podkurczone dłonie trzymał tuż pod brodą.

– Charczał, musiałam go odessać. – Spojrzała na Marka, zmęczona, choć z błąkającym się po ustach uśmiechem. – Teraz jest już lepiej, zrobię mu jeszcze inhalację, żeby nie miał nawrotu.

Zerknął na fotel, gdzie spała mała dziewczynka zwinięta w kłębek.

– Co tu robi Ptyś?

Marta wzruszyła ramionami, poprawiła odruchowo synowi rurkę tracheostomijną.

– Coś jej się śniło. – Zmarszczyła brwi. – Czemu wstałeś?

Przypomniał sobie sen, coś ścisnęło mu gardło. Spojrzał na Janka, na Martę i córkę. Rozejrzał się po pokoju.

– Marek??

Łzy popłynęły same.

– Marek, co się stało? – Marta podeszła do niego, objęła.

– Ja bardzo was kocham, naprawdę! Nie jestem taki.

– Wiem, nie musisz o tym mówić. – Pogładziła go po włosach. – To się czuje.

Nie słyszał jej.

– Tylko czasem jest tak cholernie ciężko…

 

Poleć artykuł znajomym
Pobierz artykuł
Dodaj artykuł z PP do swojego czytnika RSS
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • E-mail znajomego:
  • E-mail polecającego:
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • Znajomy został poinformowany
Darcon · dnia 20.11.2018 14:33 · Czytań: 246 · Średnia ocena: 5 · Komentarzy: 13
Komentarze
JOLA S. dnia 20.11.2018 17:39
Witaj, Draconie,

nie jestem zagorzałą wielbicielką horrorów, ale od czasu do czasu jak jest dobry... ;) Nie robię tego ukradkiem pomimo, że uważam je za gatunek podrzędny, obliczony na zaspokojenie gustów prymitywnych.
Po przeczytaniu lub obejrzeniu zwykle ubolewam nad niedorozwojem własnego umysłu.
Filmy grozy jako gatunek bardzo wcześnie, już od sześćdziesięciu lat straszy ludzi, odrywając ich myśli od codziennych kłopotów. Materiał literacki już wtedy czekał - tylko brać.

Cóż mogę powiedzieć o Twoim tekście? Uprzedzam, że nie będę lukrować, gdyż to nie w moim stylu.

Do rzeczy:

warsztat masz dobry, budujesz klimat jak należy, stopniowo, ale mimo tego czegoś mi brak. :)
Trochę współczuję autorowi, któremu przypadłoby napisanie scenariusza do filmiku opartego na Twoim tekście. Jest w nim niewiele opisów, a ściśle za mało efektów wzbogacających treść, a jeżeli są to anemiczne. Reasumując tekst jest za krótki, to w zasadzie miniatura.
Sam pomysł może jest niezły, chociaż uważam, że niezbyt oryginalny.
Straszny sen, istny horror, a potem przebudzenie w smutnej rzeczywistości.

Mam u Redaktora przechlapane, no cóż...


Pozdrawiam serdecznie. :) :)
StalowyKruk dnia 20.11.2018 18:01
Dlaczego rozdeptuje pszczoły :mad: ?
Fajne. Pokazuje człowieka, brzydzącego się swoją rodziną. Oczywiście nie chce się do tego przyznać A przynajmniej tak to zrozumiałem. Bohater wydaje się bardzo ludzki.
I szczerze wątpię, czy kwalifikuje się to pod horror, Jolu. To raczej tematyka senna. W horrorach występują zjawiska nadnaturalne, a sny to rzecz naturalna w stu procentach.
Darcon dnia 20.11.2018 19:21
Dziękuję za opinię, Jolu. Podobnie, jak Stalowy Kruk nie pisałem utworu z myślą o horrorze. To raczej surrealistyczna miniatura, tak sam postrzegam tekst. I tak, na film to się nie nadaje, bardziej widziałbym jako zbiór opowiadań z ilustracjami.
Muszę się przyznać, że ostatnio dużo mam takich obrazów w głowie, wrzucę pewnie jeszcze niejedną miniaturę, jak ta. Emocje, uczucia, fantastyka i surrealizm to kluczowe elementy w mojej pisaninie.
Rozdeptuje pszczoły, gdyż są wszędzie, nie sposób przejść, żeby nie nadepnąć. Z tym obrzydzeniem to nie do końca tak, możliwe, że nie wszystko wystarczająco dobrze ukazałem.
Dzięki za poświęcony czas.
dodatek111 dnia 21.11.2018 09:28
Wzruszające i bardzo ciekawe opowiadanie. Znakomicie prowadzisz czytelnika i bawisz się, czy może raczej kontrolujesz jego emocje. W moim odbiorze druga część dominuje nad pierwszą, która jest dla niej tylko tłem. Podstawowym uczuciem z jakim boryka się bohater jest strach. Przed trudnościami, niespełnieniem, bezsilnością. Jedyne, co można by zmienić, to początek drugiej części, który, tak mi się wydaje, zbyt szybko i jednoznacznie wyjaśnia wszystko.
Pozdrawiam:)
Darcon dnia 21.11.2018 11:10
Dzięki, Dodatku. Nie ukrywam, że piszę dla takich czytelników, jak Ty. I nie ze względu na pozytywne opinie, ale interpretację. Nic nie daje mi takiej satysfakcji, jak słowa czytelnika "rozumiem, co chciałeś przekazać". A gdy jeszcze podziela emocje, nie trzeba już nic więcej.

Miałem już spory feedback to tej miniatury, ale nikt nie zaproponował wydłużenia drugiej części. To świetny pomysł, jeden czy dwa dodatkowe akapity trzymające w niepewności wyszłyby tylko na dobre. Tego tekstu nie będę już poprawiał, ale zapamiętam na przyszłość.
Pozdrawiam.
allaska dnia 21.11.2018 16:23
jakby tu napisać, by Autor się za bardzo nie obraził:)
Mało czytam w necie prozy, raczej w ogóle, skupiam się bardziej na wierszach.
jest tu opis snu,a w śnie czy wszystko musi byc odrealnione? nierzeczywiste? tak mi się ten Twój sen, znaczy twego bohatera jawi. Dla mnie to jakaś groteska wyszła. Bo są pszczoły i co? zrozumiałam że bohater nie jest przez nie atakowany reszta bohaterów też, no ciekawe:) skoro miał trzynastolatek czarne oczy, to jak ja mam widzieć jak on patrzył, w tekście narrator wyjaśnia:"patrzył w górę" - sorry, ale może by dopisać: uniósł głowę spoglądając w górę, bo same czarne oczy bez głowy nie pojadą wysoko:) no licz na inteligencję czytelnika. Pszczoły nierealne, oczy nierealne znaczy spojrzenie, śmieszne to wręcz wszystko, no Darcon zdenerwowałeś mnie:)
Czego to ludzie nie wymyślą:)
Czarne oczy patrzyły oskarżycielsko - naprawdę? a jak czarne oczy patrzą tak oskarżycielsko? hę? nie no od czapy:)
druga część to już inna bajka, nie wiem ktoś tu zauważył powiązanie, ja w tym plugawcu dostrzegłam chłopca z rurką, i to plugawiec powinien dawać odchody wychudzonej by pierwsza część się wiązała z drugą, a tu mamy odwrotnie plugawie łyka plwociny, w drugiej części Marta odsysa syna, ona bierze od niego "jaki związek z pierwszą częścią, za słabo to zostało ujęte. Mnie osobiście ten utwór efekciarski mym zdaniem przez gimnazjalistę pisany jakby nie przypadł. na szczęście nie długi. No przepraszam. Wolę być szczera. A teraz mi się dostanie:)

Pozdrawiam
A.
Darcon dnia 21.11.2018 18:22
Nie, nie dostanie. Chociaż zdania typu
allaska napisała:
Mnie osobiście ten utwór efekciarski mym zdaniem przez gimnazjalistę pisany
są dla mnie na granicy opinii o tekście i wycieczek personalnych. Nie miałeś pewnie takiego zamiaru.
Dużo piszesz o oczach, mniej o reszcie. Wszystko w miniaturze ma swoje znaczenie, nic nie jest z kapelusza. I pszczoły i oczy i wymiociny. Nie zrozumiałaś metafor, ale widzi mi się, że raczej nie chciałaś. ;)
Pozdrawiam.
allaska dnia 21.11.2018 18:48
Oj przepraszam, nie pisany przez gimnazjaliste tylko tekst na poziomie gimbazy. A jakaż metafora w oczach czarnych spogladajacych w górę? Może i o strach chodzi. Ale... Dobra, nie podoba mi się, mam prawo:)
Pozdrawiam
Leniwiec2 dnia 22.11.2018 00:55
To może komentarz ode mnie, w trochę mniej napastliwych klimatach.

Podoba mi się fantazja w pierwszej części, nie wiem czy ktoś Ci już o tym wspominał na portalu, ale przy lekturze tego tekstu, tak samo jak i poprzedniego(o twarzach, nie pamiętam tytułu) czuję się jakbym oglądał obrazy Beksińskiego. To takie bardzo mroczne, niepokojące, ale i organiczne zarazem. Bardzo dobre.

Mniej mi się podoba to, że metafora jest trochę zbyt oczywista. Może lepiej gdybyś zostawił w drugiej części tekstu więcej niedopowiedzeń? Albo gdyby sen nie tłumaczył się na rzeczywistość aż tak dosłownie?
Co do warsztatu - wydaje mi się, że jest parę niezręczności, ale to jak u wszystkich ;)
Kilka grubszych rybek:
Cytat:
W ręku trzymała loda, który rozpuszczał się i kapał na podłogę. Pszczoły wchłaniały każdą odrobinę.

Rozumiem scenę, pszczół jest tak dużo, że wyglądają jak żywy ruchomy dywan, ale mogłeś ładniej opowiedzieć co się stało z rozpuszczony lodem. "Wchłaniały" jest trochę nieprecyzyjne, no bo jak, przez skórę? Wchłaniać może dywan pszczół, nie same pszczoły.
Cytat:
Marek zerwał się na łóżku. Dzięki Bogu przebudził się.

Wydaje mi się, że drugie zdanie niepotrzebne, trochę nawet łopatologiczne.
Cytat:
Wstał ciężko i wyszedł z pokoju.

Nie no, nie wstał ciężko, bo ciężko raczej się nie wstaje :) Przynajmniej na moje ucho :D

Zauważyłem, że bardzo mało operujesz kolorem, co jest dość zaskakujące, przy takiej obfitości opisów. Nie wciskaj go na siłę, jeśli tego nie czujesz, ale myślę, że trochę ostrości obrazu, którą taki kolor serwuje, podeszłoby odbiorcy.
Więc ogólne odczucia mieszane - może to moje takie skrzywienie, że nie lubię wprost, a może też jakiś temat do rozważań dla Ciebie. Opisy snu/dziwności za to jak zawsze miodzio. I jak zwykle - to tylko moja opinia
Pozdrawiam
Darcon dnia 22.11.2018 06:09
Dzięki za wizytę i obszerny komentarz, Leniwcu. Uwagi cele, dwie wprowadziłem. Boga zostawiłem, to miała być krótka wzmianka, że bohater może być/jest wierzący. Zapamiętam uwagę o kolorze. Ta miniatura miała być bardziej oczywista w odbiorze, niż Głowy, które musiałeś czytać na innym portalu, tu ich jeszcze nie mam. ;) Drugą część napisałem trochę zbyt skrótowo, ale wydźwięk chciałem jasny.
retro dnia 22.11.2018 15:12 Ocena: Świetne!
Darcon, mroczny klimat opowiadania, utrzymany w konwencji horroru (analogia: pszczoły - „Candyman”). Ale do sedna: sprawnie ukazałeś niemoc radzenia sobie z przeciwnościami losu, z czymś (choroba) co przytłacza, co powoduje, że człowiek odczuwa bezsilność i niemoc. Mężczyzna kocha swoją rodzinę, ale nachodzą go wyrzuty sumienia w postaci koszmarów, powstałe na skutek zderzenia z chorobą syna i tu warto wspomnieć o kolejnym filmie z lat 90-tych, pt. „Olej Lorenza”, w którym rozgrywa się podobny dramat, ale zostaje podjęta walka. W Twoim opowiadaniu to matka jest jedyną walczącą (może nazbyt dosłownie to ukazałeś, poprzez wypruwanie żył) i zgodzę się z przedmówcą, że niedopowiedzenie w drugiej części przysłużyłoby się całości.

Pozdrawiam,
R.
Darcon dnia 22.11.2018 17:00
Dziękuję za wizytę. Widziałem Olej Lorenza, to była imponująca walka. Cieszę się, że mój surrealizm znajduje zadowolonych czytelników.
Marek Adam Grabowski dnia 22.11.2018 17:23
Dobrze udało ci się oddać w pierwsze części trwogę i obrzydzenie;a w drugiej smutek. Jednak nie załapałem logicznego związku między snem, a tym co było potem na jawie.

Pozdrawiam
Marek Adam Grabowski
Polecane
Ostatnie komentarze
Pokazuj tylko komentarze:
Do tekstów | Do zdjęć
Zola111
12/12/2018 00:40
Niczyjko, jesteś wielka, Dziękuje pięknie. Niemniej -… »
Niczyja
11/12/2018 22:59
Zolu, Już sobie poradziłam. Właśnie w tej chwili tekst… »
MarcinD
11/12/2018 21:35
Spoko. Jestem tutaj "trochę" dłużej od Ciebie… »
AntoniGrycuk
11/12/2018 21:04
Skoro przeczytałem, to trzeba zostawić komentarz. No to… »
BlueRiver
11/12/2018 18:45
Nie wiem co mam napisać... Zatkało mnie. Dziękuję :) »
jackass1408
11/12/2018 17:47
Darcon: Metaforyzm narracji nie był zamierzony. Chciałem po… »
mike17
11/12/2018 15:37
Artur, rozpoznałbym Twój styl na końcu świata :) Bo? Bo… »
mike17
11/12/2018 15:21
BlueRiver, zaskoczyłaś mnie na plus i to wielki :) Ten… »
mike17
11/12/2018 14:39
Slavku, piszesz rzadko, ale zawsze bardzo dobrze. Jak dziś,… »
mike17
11/12/2018 13:51
Choć można było dać mocniejszą, bardziej wyrazistą pointą, i… »
Hubert Z
11/12/2018 12:25
Arkady, poruszający, niesamowity wiersz. Trafia we… »
pociengiel
11/12/2018 09:17
Dzięki. Z tą zagwozdką to jak z pierwszymi podrywami.… »
allaska
11/12/2018 08:15
Nie będę pokutował jakbyś była... - tu mam zagwozdkę dziwnie… »
MP642
10/12/2018 19:39
Jak to bez przesady, skoro cały "Uwięziony" jest… »
AntoniGrycuk
10/12/2018 19:29
Tak. Ta część brzmi jak początek książki. I teraz powinny… »
ShoutBox
  • Zola111
  • 12/12/2018 00:46
  • Jolu S. Niczyjko, sprawdzacie się na medal. Dzięki i oczekiwania na twórczość do nowej edycji Wirtajek.
  • Esy Floresy
  • 11/12/2018 23:33
  • Wirtajkowicze dzisiaj szaleją, widzę. Cieszy to, nawet bardzo :)
  • JOLA S.
  • 11/12/2018 23:11
  • Zolu, jest ok. Dobranoc:)
  • Zola111
  • 09/12/2018 23:46
  • A możecie zagłosować na wiersze Zaśrodkownia#29!
  • BlueRiver
  • 09/12/2018 15:33
  • Esy Floresy - jestem ZA ;)
  • Esy Floresy
  • 09/12/2018 15:21
  • Jest niedziela, relaks, Ludziki ;)
Ostatnio widziani
Gości online:12
Najnowszy:qsmer
Wspierają nas