manowce Pereca związane z kupnem śniadania - Wiktor Orzel
Proza » Miniatura » manowce Pereca związane z kupnem śniadania
A A A

wszystko mogło zdarzyć się pewnego letniego dnia kiedy zaplanowałeś wybrać się do piekarni po kawałek chleba piekarnia mogła być oddalona dwie przecznice od twojego miejsca zakwaterowania więc zapewne poszedłeś pieszo mogłeś też wybrać tramwaj lub autobus a nawet taksówkę być może stałeś od szóstej rano żeby dostać ciepły bochen prosto z pieca przyjmijmy jednak dla uproszczenia bowiem zawsze należy upraszczać że udało ci się nie bez problemów ale w miarę szybko kupić tę połówkę chleba słonecznikowego popełniłeś jednak błąd lub zaniechanie byłeś tak bardzo otumaniony zapachem bułekpieczywadrożdżówekmuffinekpączków że nie przyszło ci do głowy żeby swój zakup obejrzeć a potem w razie potrzeby zareklamować i wymienić przyjąłeś a priori lub po prostu bezmyślnie ludzie z natury nie myślą zbyt wiele że chleb ten nadaje się do spożycia i już wkrótce będziesz gotowy na to żeby zrobić z niego pożytek nie pamiętałeś jednak że życie lubi płatać figle że nie wszystko jest tak oczywiste jak ci się wydaje z pozoru zacznijmy zatem od kwestii fundamentalnych mianowicie czy w lodówce masz masło jeśli ten produkt mleczny się tam znajduje to możesz na przykład posmarować tym masłem chleb jeśli w lodówce masz taki rarytas jak pomidory a przyjmijmy dla uproszczenia bowiem zawsze trzeba upraszczać że pomidory w tej lodówce jakimś cudem się ostały możesz więc na przykład zrobić tosty z pomidorami grzanka będzie chrupiąca a pomidor lekko przypieczony niebo w gębie niebo w gębie ale to jednak wszystko zbyt proste za dużo uproszczeń zostało przyjętych mimo że zawsze trzeba upraszać to w tym wypadku poszliśmy o jeden krok za daleko otóż twój chleb może być świeży lub nieświeży z racji tego że przyszedłeś po niego wystarczająco wcześnie lub wystarczająco późno mogłeś dostać chleb twardy zeszłodniowy a nieuczciwa ekspedientka której o to nie podejrzewałeś sprzedała ci go po normalnej cenie mamy więc do czynienia z możliwym domniemanym oszustwem i chlebem nieświeżym tudzież czerstwym a może nawet twardym jak kamień na granicy jadalności który co prawda nada się na tosty ale na kanapkę z pomidorami już nie bardzo gdy przyjmiemy dla uproszczenia bowiem zawsze trzeba upraszać że chleb będzie świeży to tutaj oczywiście rodzą się nowe wyzwania perspektywy i możliwości musimy jednakże wrócić do pomidorów mogłeś je kupić na targu dzień wcześniej ale raczej nie jesteś człowiekiem który myśli we środę co będzie jadł we czwartek rano więc ten pomidor może już leżeć bardzo długo w twojej chłodziarce a na skórce z dozą prawdopodobieństwa graniczącego z pewnością pojawiły się już malutkie plamki pleśni pozostaje ci więc do dyspozycji świeży chleb który można posmarować masłem ale tutaj z kolei dochodzimy do tegoż wytworu pochodzenia zwierzęcego masło może być świeże lub nieświeże może już leżeć w lodówce dobry miesiąc a ty w możesz mieć depresję i od trzech tygodni nie zaglądać do tej lodówki chyba że po piwowódkęwino możesz być alkoholikiem i zjełczałe masło nie będzie ci przeszkadzać ale zapewne zaszkodzi twojemu żołądkowi a wtedy procesy trawienne się nieco zagmatwają bo chleb zostanie zmarnowany masło siądzie na żołądku i będziesz musiał wszystko matce naturze oddać w niezbyt estetycznie podanej kompozycji jednym słowem zmarnujesz produkt którego proces tworzenia przecież nie jest wcale taki prosty o czym zapewne nie zdajesz sobie sprawy najpierw krówka musi przecież zjeść trochę trawy potem trzeba ją wydoić potem oddzielić śmietankę od mleka potem śmietanka musi zobojętnieć potem nastąpić musi jeszcze kilka procesów jak na przykład pasteryzacja śmietanka musi sobie też dojrzeć następnie musi się ukwasić i dopiero na samym końcu następuje zmaśleniepłukaniewygniataniesolenie następnie ktoś musi zając się porcjowaniem i pakowaniem może to być maszyna ale ktoś ją musi zaprogramować i nadzorować potem następny ktoś musi przewieźć to masło do sklepu nie daj boże będzie miał wypadek po drodze i masło się roztopi na rozgrzanym asfalcie a dostawca w międzyczasie zginie lub przewiozą go do szpitala w wyniku podwyższonegociśnieniastanuprzedzawałowegolubwylewu ty zdajesz się w ogóle nie doceniać skomplikowanej natury rzeczy i powiązań które zachodzą w momencie gdy sięgasz po to masło na sklepowej półce twoje masło po prostu leży w twojej przestarzałej lodówce o tej lodówce pamiętającej jeszcze czasy związku radzieckiego można by napisać osobną historię ale skupmy się na maśle to masło leży i się marnotrawi zepsuciu ulega owoc pracy wielu ludzi a ty nawet o tym nie wiesz bo pewnie jesteś alkoholikiem albo masz depresję i ci wszystko jedno potem kupisz kolejne masło i ono też się zepsuje potem kupisz bezwstydnie kolejne masło które będzie coraz droższe a które ty bezczelnie trzymasz w lodówce i pozwalasz na to żeby się psuło nie będziemy upraszczać że masło jest dobre w sensie fizycznym bo uznaliśmy że jesteś pijakiem albo i więcej wszystko naraz czyli chronicznymdepresyjnymbeznadziejnymprzypadkiem więc masło jest na pewno zepsute w takim więc wypadku pozostało już niewiele możliwości jako że twoja lodówka jak na depresyjnego alkoholika w stanie delirium raczej nie jest zbyt bogata pozostaje ci jedynie ten chleb który się rozlatuje i jest sczerstwiały a na dodatek widać na nim pleśń i to wszystko 
z uwagi na to że jesteś cholernym alkoholikiem w stanie prawie przedśmiertnym którego nienawidzi całe społeczeństwo ty jesteś pewnie ciągle pijany albo na kacu albo widzisz już tamten świat ale warto żebyś zdawał sobie sprawę ze skomplikowanej natury wszechrzeczy i wszechludzi nienawidzą cię ludzie w tramwaju bo śmierdzisz nienawidzą cię panie w kiosku bo zawsze brakuje ci kilku złotych do najtańszych papierosów nienawidzą cię sprzedawczynie w pobliskim sklepie bo żaden z ciebie zysk skoro kupujesz najtańsze wino i od czasu do czasu masło a do tego zataczasz się śmiejesz zbyt głośno i śmierdzisz nienawidzi cię w końcu pani od pieczywa która zawsze daje ci chleb z przed dwóch miesięcy nienawidzi cię własna rodzina która już dawno spisała cię na straty nienawidzą cię znajomi bo nie da się już z tobą normalnie pogadać ale to przecież nie twoja wina że tak się życie potoczyło nigdzie przecież czaszek śmiertelnych na flaszkach nie nadrukowano no a zacząć się to wszystko mogło dość prozaicznie i niewinnie najpierw do obiadku potem do kolacji potem w południe od święta piło się zawsze jak pada i jak nie pada na dobry humor i na zły też niby ktoś tam wspominał że w nadmiarze szkodzi ale przecież nadmiar to rzecz bardzo subiektywna a ty miałeś mocną głowę ilu ludzi taka miara nadmiaru więc szkodziłeś sobie cały czas nie bardzo zdając sobie z tego sprawę albo i zdając jednocześnie oszukując samego siebie liczba alternatyw jest dosyć ograniczona mógł cię też ktoś na przykład sprowadzić na manowce możesz oczywiście z tego wyjść na sposób różnoraki może na przykład przyjść twój przyjaciel który jeszcze z jakiegoś powodu w ciebie wierzy albo może to być świadek jehowy albo może to być ksiądz albo ktoś zupełnie przypadkowy który zobaczy cię w stanie bardzo wskazującym bądź też na granicy agonii i on ci powie alkohol to jest twój wróg a ty wtedy weźmiesz flaszkę i powiesz na głos bardzo głośno ludzie pijani mają skłonność do zbytniej egzaltacji i uniesiesz tę flaszkę i powiesz ja i mój wróg i tę flaszkę albo rozbijesz albo uniesiesz i zawartość wyżłopiesz łapczywie do dna jakbyś się miał nigdy już nie obudzić możemy też przyjąć dla uproszczenia bowiem zawsze trzeba do cholery jasnej upraszczać że nawet jak rozbijesz szkło to tak naprawdę cały ten gest i symbolika będzie bez znaczenia możesz tego żałować kilka minut później i kląć pod nosem możesz też w wyniku wzburzenia alkoholowego zrobić tysiące innych głupstw które będą wtedy w twojej głowie dźwięczeć bardzo górnolotnie ale tak naprawdę wszystko zależeć będzie od dni następnych a te z kolei mogą być różne i obfitować w nieskończoność alternatyw możesz na przykład

Poleć artykuł znajomym
Pobierz artykuł
Dodaj artykuł z PP do swojego czytnika RSS
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • E-mail znajomego:
  • E-mail polecającego:
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • Znajomy został poinformowany
Wiktor Orzel · dnia 15.12.2018 15:05 · Czytań: 148 · Średnia ocena: 0 · Komentarzy: 5
Komentarze
eka dnia 16.12.2018 07:35
To wylądowało na górnej półce? : )
Moderator, który co rusz Uwięzionego w Serze wrzuca do wora z (okey, nie nazwę zawartości dolnej półki: ) ten tekst pozbawiony już nie tylko akapitów, ale jakichkolwiek znaczników nagle nobilituje? Nagle zmienił zdanie? Gust? Przejrzał?
Koniec złośliwości : )


Narratorski zwrot do adresata, miejscami groteskowy, miejscami obfitujący w neologizmy strumień świadomości. Tym odbiorcą może być jednocześnie sam nadawca komunikatu.
Podobne eksperymenty z brakiem interpunkcji w literaturze już miały miejsce, np. w twórczości Leopolda Buczkowskiego.
Ciekawa propozycja dla nielicznych.
JOLA S. dnia 16.12.2018 12:42
Urodził się w Zamościu w rodzinie żydowskiej, jako syn Jehudy Pereca (1825–1898) i Rywki z domu Lewin (1828–1914). Bogata twórczość literacka Pereca obejmuje poezję, prozę (głównie nowele), dramaturgię i publicystykę. Pisał w języku jidysz, hebrajskim i polskim. Już za życia uznano go za klasyka literatury żydowskiej, przede wszystkim z powodu świetnych nowel.

To celem wyjaśnienia.


Witaj, Wiktorze,

wydaje mi się, że Czytelnikowi należy się kilka słów od Autora. Oczywiście biedak może zajrzeć do Wikipedii. ;)
Tekst, w formie zapożyczonej od Perenca, jest fugą tego rodzaju obrazów bez końcowej fermenty.
Stanowi dla Ciebie wprawkę stylistyczną?
To nawet rozumiem, czasem tęsknimy za odmianą, ucieczką od szarzyzny.

I to byłoby na tyle, wolę nie udawać, że wiem, czego nie wiem.

Pozdrawiam serdecznie :)

J.
retro dnia 16.12.2018 12:52
Jolu, też sprawdziłam kto to Perec, ale był i drugi - Georges i jego twórczość była bardziej eksperymentalna, podobnie jak Wiktora, więc o którym z tych dwóch jest utwór? (pytanie do Autora)

I kolejne pytanie do Autora. Dlaczego jako Ojciec-Założyciel nie odpowiadasz na komentarze? Teraz powinnam wypiekać pierniczki, a komentuję Twój utwór (mój czas poświęcam dla tego konkretnego utworu, a czy Autor znajdzie czas, aby odnieść się do słów komentatorów?).

Wracając do utworu: proponuję usunąć dziewięć pierwszych słów, dzięki temu uzyskasz efekt "Dnia Świstaka".

Pozdrawiam,
R.
Jacek Londyn dnia 16.12.2018 18:04
Szukałem w tekście mięsa, a tu tylko chleb. :)

- Chleba naszego powszedniego niech mi pani da, pani Kasiu - rozległ się głos w alkoholowym.
- Ile, panie Gienku?
- A pajdkę, na pusty żołądeczek - odpowiedział klient.
Ekspedientka podała mu szczeniaczka czystej.

Trudne jest eksperymentowanie z tekstami o alkoholikach - trzeba zjeść trochę chleba, prosto z pieca, by brzmiało prawdziwie.
Wiktor Orzel dnia 17.12.2018 08:31
Dziękuję za komentarze. Oczywiście, tytuł nawiązuje do kombinatorycznej twórczości Georgesa Pereca, a konkretniej do utworu "O sztuce oraz sposobach usidlenia kierownika działu w celu upomnienia się o podwyżkę" z 1968 roku. Polecam twórczość tego pana!

retro napisała:
I kolejne pytanie do Autora. Dlaczego jako Ojciec-Założyciel nie odpowiadasz na komentarze? Teraz powinnam wypiekać pierniczki, a komentuję Twój utwór (mój czas poświęcam dla tego konkretnego utworu, a czy Autor znajdzie czas, aby odnieść się do słów komentatorów?).


Autor odpowiada, ale nie przesiaduje przed komputerem dzień i noc. ;)

Jacek Londyn napisał:
Szukałem w tekście mięsa, a tu tylko chleb

Było coś jeszcze o pomidorach i maśle. ;)
Polecane
Ostatnie komentarze
Pokazuj tylko komentarze:
Do tekstów | Do zdjęć
Tymczasem1972
17/01/2019 10:45
Dziękuję za komentarze. Tak tematyka smutna i ciągle… »
wiojaw
17/01/2019 10:31
Padłam, leżem i kwiczem :D Aleś pojechaał! Rozumiem,… »
Wiktor Mazurkiewicz
17/01/2019 09:52
Vanillivi Tym razem nie zgadzam się z Tobą ABSOLUTNIE, może… »
wiojaw
17/01/2019 09:16
Dzięki Blanche. Coś z człowieka ma, zapewniam. Jeśli najdzie… »
wiojaw
17/01/2019 09:10
A mnie kojarzy się ostatni czas wydarzeń. Gdzie właśnie… »
Blanche
17/01/2019 07:52
Nie wiem dlaczego, ale na myśl przychodzi mi tu przysłowie -… »
Blanche
17/01/2019 07:50
Wiersz do bardzo głębokiego przemyślenia. Nie wiem czemu ta… »
Blanche
17/01/2019 07:48
Czasami trzeba sobie pomóc, uruchomić własne ja, nie czekać… »
Blanche
17/01/2019 07:46
Jak na wiersz, to trochę skąpy, ale... Temat młodości i… »
Blanche
17/01/2019 07:45
Stanowczo za mało, chce się więcej. Obraz namalowany jak… »
Blanche
17/01/2019 07:43
Tak, zgadzam się. Czegoś mi tutaj brakuje. Może faktycznie… »
Blanche
17/01/2019 07:05
Dziękuję za pozytywny odbiór :) »
Vanillivi
17/01/2019 06:16
Niestety nie mogę się zgodzić, że wiersz jest dopracowany.… »
mike17
16/01/2019 22:36
Nie lubię takich wierszy, gdzie Wiara jest jak pośmiewisko.… »
Hubert Z
16/01/2019 22:00
Yaro Zgadzam się z Czarną. Masz pomysł ale brakuje trochę… »
ShoutBox
  • Ananke
  • 15/01/2019 23:26
  • oby ten konsensus wychodził zawsze, wszędzie i wszystkim.
  • mike17
  • 15/01/2019 23:24
  • Miło mi się z Tobą rozmawiało, Ananke, ale łóżko mnie wzywa - na dziś chyba starczy. Życzę Ci kolorowych snów i jak zwykle cieszę się, że udało się nam dojść do konsensusu :) Dobranoc.
  • Ananke
  • 15/01/2019 23:22
  • znam i lubię :)
  • Niczyja
  • 15/01/2019 23:19
  • Nic lepiej nie pasuje do tej śnieżnej ciszy... [link]
  • Ananke
  • 15/01/2019 23:18
  • właśnie, plusy i minusy. Żeby je dostrzec, trzeba mieć jakąś wiedzę, warsztat, doświadczenie i CZAS. O tym nie mówiliśmy, trzeba poświęcić trochę czasu, żeby powstał rzeczowy komentarz
  • mike17
  • 15/01/2019 23:15
  • Absolutnie masz rację. Chwalić grafomanów nie wolno, ale tym tuzom też słodzić nie powinno się. Dobrze wytknąć plusy i minusy. ale czasem krytyka musi być jak i euforyczne pochwalenie :)
  • Ananke
  • 15/01/2019 23:11
  • czasem można kogoś niesłusznie wpędzić w poczucie, że nie jest nic wart, a z drugiej strony pisać pochwalne peany pod bohomazami
  • Ananke
  • 15/01/2019 23:09
  • Mike - czy oby na pewno wszystkiego ? czy jakaś część komentatorów nie jest nazbyt złośliwa? niekompetentna? z drugiej strony nazbyt pochlebna ? bezkrytyczna ?
  • mike17
  • 15/01/2019 23:06
  • Na portalu można dowiedzieć się wszystkiego o swoim pisaniu. Komentatorzy zawsze się znajdą. A ci w realu mają wieczorki literackie, gdzie raczej tłumy nie walą, są to imprezy niszowe.
  • Ananke
  • 15/01/2019 23:01
  • prawie każdy tego chce. Tak uważam. Jak ludzie wydają na papierze swoje utwory, mają ograniczoną możliwość interakcji z Czytelnikiem.
Ostatnio widziani
Gości online:24
Najnowszy:ycedy
Wspierają nas