Wiedza nie prowadzi do zbawienia - Ten_Smiertelny
Publicystyka » Eseje » Wiedza nie prowadzi do zbawienia
A A A

TEN ŚMIERTELNY

 

Wiedza nie prowadzi do zbawienia

 

Wśród wielu chrześcijan panuje nieuzasadnione i błędne przekonanie, że wiedza (przede wszystkim ta zaczerpnięta z Biblii) prowadzi ludzi do zbawienia. Dla poparcia tego poglądu często przytacza się cytat:

 

Ewangelia Jana 17, 3. To zaś jest życie wieczne, aby poznali ciebie, jedynego Boga prawdziwego i tego, któregoś posłał, Jezusa Chrystusa.

 

Czy jednak rzeczywiście cytat ten świadczy o tym, że wiedza prowadzi do życia wiecznego? Ja twierdzę, że nie! Zwróćcie przede wszystkim uwagę, że w podanym cytacie nie ma ani słowa o „wiedzy”! Mowa jest o POZNANIU. Czym zaś jest to „poznanie” i czy może opierało się ono na wiedzy? Zastanówmy się nad tym przez chwilę.

 

Wtedy gdy Jezus Chrystus przyszedł na ziemię, spotykał różnych ludzi: rzemieślników, prostych rybaków; a także dostojników i uczonych w piśmie. Niektórzy z nich posiadali rozległą Biblijną wiedzę, inni znów (jak na przykład obcokrajowcy, czy Rzymianie) nie posiadali jej wcale.

 

Którzy zatem poznali go właściwie? Ci którzy mieli wiedzę, czy też ci, którym na niej zbywało? Sami faryzeusze, zdenerwowani, tak przedstawili całą sprawę:

 

Ewangelia Jana 7, 47. Odpowiedzieli im tedy faryzeusze: Czyż i wy jesteście zwiedzeni?

  1. Czy który ze starszych uwierzył weń, albo z faryzeuszów?
  2. Ale to pospólstwo, które nie zna Zakonu, przeklęte jest.

 

W rzeczywistości tak było i jak podaje Pismo: za Chrystusem szedł głównie zwykły lud, nie zaś nauczeni w Piśmie, znawcy Zakonu/Prawa Bożego, mający rozległą Biblijną wiedzę (Mat. 11, 25.). Przecież nawet najbardziej znani Apostołowie (Piotr, Jakub i Jan) byli wcześniej „jedynie” zwykłymi prostymi rybakami (Łuk. 5.), nie zaś uczonymi studiującymi Pismo Święte! Stan ten utrzymywał się i później wśród braci, jak przypomina Apostoł Paweł (1. do Kor. 1, 26.): „Przypatrzcie się bowiem, bracia, waszemu powołaniu, że niewielu mądrych według ciała, niewielu możnych, niewielu szlachetnie urodzonych;”

 

Ewangelia Łukasza 10, 21. Onejże godziny rozradował się Duchem Świętym i rzekł: Wyznaję tobie, Ojcze! Panie nieba i ziemi, żeś to zakrył przed mądrymi i uczonymi, a objawiłeś to malutkim. Tak, Ojcze, gdyż tak upodobało się przed tobą.

 

Dzieje Apostolskie 4, 13. Widząc zaś odwagę Piotra i Jana, i dowiedziawszy się, że byli to ludzie bez nauki i prości, dziwili się, i poznali ich, że byli z Jezusem.

 

Warto zauważyć też, że nawet dzieci, których nierozsądnie byłoby posądzać o posiadanie rozległej wiedzy, Jezusa poznały, bo wołały „Hosanna synowi Dawidowemu”(Mat. 21, 15.), a z proroctw Chrystus nie został poznany, bo nawet apostołowie zrozumieli proroctwa dopiero po jego zmartwychwstaniu (Łuk. 24, 27. i 45.).

 

W tamtych czasach zwykli Izraelici zapomnieli już w większości język hebrajski i choć istniał już grecki przekład Siedemdziesięciu (który stał się później chrześcijańskim Starym Testamentem), w wielu sprawach lud musiał polegać na gorliwych znawcach zakonu Biblijnego – nauczonych w piśmie i faryzeuszach. Dlatego też Chrystus głosił:

 

Ewangelia Mateusza 23, 1. Wtedy Jezus przemówił do rzesz i do uczniów swoich, 2. mówiąc: Na stolicy Mojżeszowej zasiedli doktorowie i faryzeusze. 3. Wszystko tedy, cokolwiek wam rozkażą, zachowujcie i czyńcie, ale według uczynków ich nie czyńcie; gdyż mówią, a nie czynią.

 

Zatem Jezus potwierdził w ten sposób wiedzę faryzeuszy. To zaś, że i Apostołowie nie rekrutowali się z posiadających wiedzę, widać także gdzie indziej, gdy pytają Jezusa:

 

Ewangelia Marka. 9, 10. I pytali go, mówiąc: Cóż tedy Faryzeusze i Doktorowie powiadają, iż potrzeba, aby pierwej przyszedł Eliasz?

 

O ponownym przyjściu Eliasza mówi Biblijne proroctwo Malachiasza (Mal. 3, 22-23.), Apostołowie nie pytają jednak Jezusa: „Dlaczego zatem Malachiasz prorokuje, że najpierw ma przyjść Eliasz?”, lecz pytają: „Cóż tedy Faryzeusze i Doktorowie powiadają, iż potrzeba, aby pierwej przyszedł Eliasz?”.

 

Widać stąd, że i sami Apostołowie nie posiadali Biblijnej wiedzy (na temat ponownego przyjścia Eliasza) lecz opierali się na wiedzy podanej im przez doktorów zakonnych. Dodajmy: wiedzy, która była (w tym przypadku) jak najbardziej prawdziwa; gdyż Chrystus odpowiada:

 

Ewangelia Mateusza 17, 10. I pytali go uczniowie, mówiąc: Cóż więc powiadają doktorowie zakonni, że Eliasz ma pierwej przyjść?

  1. A on odpowiadając, rzekł im: Eliasz wprawdzie przyjdzie, i naprawi wszystko.
  2. Wszakże wam powiadam, że Eliasz już przyszedł, a nie poznali go, ale uczynili z nim cokolwiek chcieli. Tak też i Syn Człowieczy będzie od nich cierpiał.
  3. Wtedy zrozumieli uczniowie, że im mówił o Janie Chrzcicielu.

 

Jak zatem widać wyraźnie, nauczeni w Piśmie mieli opartą na Biblii prawdziwą wiedzę, a jednak jak mówi Chrystus: „nie POZNALI go”. Wracając zatem do pierwszego cytatu, wyraźnie widzimy, iż wiedza nie jest tożsama z poznaniem:

 

Ewangelia Jana 17, 3. To zaś jest życie wieczne, aby poznali ciebie, jedynego Boga prawdziwego i tego, któregoś posłał, Jezusa Chrystusa.

 

Faryzeusze bowiem mieli wiedzę – i nie poznali (1. do Kor. 2, 8.), a prosty lud nie znał Zakonu – i poznał. Wnioskujemy stąd zupełnie jasno, że „wiedza Biblijna” nie jest poznaniem. Przeciwnie Słowo Boże podaje, że taka wiedza przeszkadzała Faryzeuszom i nauczonym w Piśmie w prawdziwym poznaniu Jezusa Chrystusa:

 

Ewangelia Jana 7, 41. Niektórzy zaś powiadali: Czyż Chrystus przyjdzie z Galilei? 42. Czyż Pismo nie mówi, że Chrystus przyjdzie z rodu Dawida i z Betlejem miasteczka, gdzie był Dawid? (…) 52. Odpowiedzieli, i rzekli mu: Czy i ty jesteś Galilejczykiem? Badaj Pisma, a zobaczysz, że z Galilei prorok nie powstaje. 53. I powrócili każdy do domu swego.

 

Pan nasz Jezus prawdziwie nie pochodził z Galilei, lecz z rodu Dawida i Betlejem, jednak znajomość tych proroctw nie skłaniała ludu ku niemu; przeciwnie – oddalała od poznania go! Ci bowiem, którzy mieli wiedzę i znali te proroctwa, sądzili (mylnie), że Jezus ich nie spełnia i gorszyli się przez to.

 

A Chrystus mógł wprawdzie rozwiać te obawy, dowieść swego rodu i pochodzenia, jednak nie chciał! Słyszał przecież dobrze i wiedział co ci mówili, a jednak nigdy nie wyjaśnił im, że nie pochodzi z Galilei, ani nie przedstawił im swojego dawidowego pochodzenia.

 

Dlaczego Chrystus uczynił tak dziwnie? Dlaczego nie odpowiedział na to wszystko?

 

Bo Chrystus nie chciał, by POZNANO go dzięki WIEDZY, lecz poznano go w inny sposób, jak sam mówi:

 

Ewangelia Mateusza 7, 16. Z owoców ich poznacie ich. Czy zbierają z cierni jagody winne, albo z ostu figi? 17. Tak wszelkie drzewo dobre rodzi owoce dobre, a złe drzewo rodzi owoce złe.

 

Ewangelia Łukasza 6, 44. Bo każde drzewo z owocu swego bywa poznane; bo nie zbierają z ciernia fig, ani z głogu nie zbierają winnych jagód.

 

Tak też i Chrystus chciał być POZNANY z owoców swej pracy; z miłości, którą okazywał; i tak też bywał poznany, gdy lud mówił (Marka 7, 37.):  „Dobrze wszystko uczynił, i głuchym przywrócił słuch, i niemym mowę.” i szli za nim. A poznanie to nie było poznaniem umysłowym, z wiedzy nabytej, aby się nikt nie chlubił swą pracowitością (Do Efez. 2, 8-9.), lecz sercem poprzez miłość go poznali; jak i owoce kosztuje się i przez smak poznaje czy są dobre, czy też złe:

 

Pierwszy List Piotra 2, 3. skosztowaliście, że słodki jest Pan.

 

A wbici wiedzą w pychę Faryzeusze i nauczeni w Piśmie, patrzący na proroctwa i rodowody nie POZNALI go, bo skupiali się na tym, że jakoby pochodził z Galilei i nie miał właściwego rodowodu. Czego Jezus nie chciał sprostować, gdyż nie chciał, by świadczyły o nim rodowody i miejscowości, lecz czyny wynikające z miłości:

 

Ewangelia Jana 5, 36. Uczynki bowiem, które dał mi Ojciec, abym je wykonał: same uczynki, które ja czynię, świadczą o mnie, że mnie Ojciec posłał.

 

I jak dalej mówił im:

 

Ewangelia Jana 5, 39. Badajcie Pisma, gdyż wam się zdaje, że w nich życie wieczne macie; a one są, które świadectwo dają o mnie; 40. a do mnie przyjść nie chcecie, abyście życie mieli. 4l. Chwały od ludzi nie biorę. 42. Ale poznałem was, że miłości Bożej nie macie w sobie.

 

Tak też i dzisiaj podobnie wielu chrześcijan bada i studiuje Pismo myśląc, że dzięki wiedzy w niej zawartej zdobędzie „życie wieczne”. To jednak jest tylko ułuda, bo wiedza nie prowadzi do życia wiecznego.

 

To faryzejskie myślenie, kazi jednak wielu tak współcześnie jak i wtedy. Szczególnie zaś objawia się w szeroko rozumianym protestantyzmie, który całkiem słusznie wiążąc zbawienie z wiarą, nie ustrzegł się błędu pierwszych uwodzicieli, utożsamiających WIARĘ z wiedzą. Tym, też się sprzeciwiając, Apostoł Jakub pisał drwiąco (List Jakuba 2, 19.): „Ty wierzysz, że jest jeden Bóg? Dobrze czynisz: czarci też wierzą i drżą.”

 

Zaiste! Któż posiada dokładniejszą i pełniejszą wiedzę o Bogu niż Szatan, który był aniołem Bożym? Chyba tylko Syn Boży. I my rzeczywiście mamy być takimi synami, pod względem jednak zwykłej wiedzy, aniołom ustępujemy. Bo i Bóg nie chciał nam objawić, więcej niż nam jest wiedzieć potrzeba.

 

Wiedza jednak Szatana, nijak nie pomoże mu w dzień sądny. Tak i nam choćbyśmy obfitowali w największa wiedzę, na nic nam to nie pomoże, jeśli nie będziemy mieli miłości w sobie (1. do Kor. rozdział 13.). Bóg jest miłość, a kto ma miłość, Bóg w nim mieszka, a on w Bogu (1. Jana 4, 16.). Miłość jest zatem tym prawdziwym poznaniem; miłość nieobłudna płynąca z czystego serca, nie zaś z wykalkulowanej wiedzy obliczonej na korzyść w postaci życia wiecznego.

 

  1. Jana 4, 7. Najmilsi, miłujmy się wzajemnie, gdyż miłość jest z Boga. I każdy, co miłuje, z Boga jest urodzony i zna Boga.
  2. Kto nie miłuje, nie zna Boga, ponieważ Bóg jest miłością.

 

Poszukiwanie zaś wiedzy sprowadziło ludzi na manowce, bo myśląc, że wiedza zbawia i chcąc być zbawieni, starali się wyszukać jakąś wiedzę ponadto, aby ze światem nie być potępieni. Co stało się jedynie źródłem dziwnych domysłów, teorii, sprzeczek i kłótni, o rzeczy zupełnie niepożyteczne, którymi nawet nie trzeba nam było się zajmować:

 

Do Tymoteusza 1, 3. Jak cię prosiłem, abyś został w Efezie, gdy się udawałem do Macedonii, abyś rozkazał niektórym, żeby inaczej nie uczyli, 4. ani nie zajmowali się baśniami i niekończącymi się rodowodami, które powodują raczej spory, niż przyczyniają się do dzieła Bożego, które jest w wierze.

  1. Celem zaś przykazania jest miłość z czystego serca i z dobrego sumienia i z wiary nieobłudnej. 6. Niektórzy odstąpiwszy od tego, wpadli w czczą gadaninę, 7. chcą być nauczycielami Zakonu, nie rozumiejąc ani tego, co mówią, ani tego, co twierdzą.

 

My zaś nie mamy na sposób faryzeuszowski i ludzki szukać wiedzy, aby nabici nią w pychę, patrzyć na innych odrazą i mówić hardo: „pospólstwo, które nie rozumie Biblii i nie ma wiedzy, przeklęte jest.”, lecz na sposób pokornych, poprzez Chrystusa i łaskę Bożą, w wierze, nadziei i miłości, pojmować nie więcej niż nam jest potrzeba:

 

List do Rzymian 12, 3. Z łaski bowiem, która mi jest dana, mówię wszystkim, co są między wami, żeby nie więcej rozumieli, niźli potrzeba rozumieć, ale żeby rozumieli z umiarkowaniem i jaką każdemu udzielił Bóg miarę wiary.

 

Powtarzając za Apostołem Pawłem święte słowa (I do Koryntian 8. 1-3):

Wiedza nadyma, lecz miłość buduje. Jeśli zaś kto mniema, że coś wie, jeszcze nie poznał, jak mu wiedzieć należy. Jeśli zaś kto miłuje Boga, ten poznany jest przez niego.

 

Amen.

 

 

Poleć artykuł znajomym
Pobierz artykuł
Dodaj artykuł z PP do swojego czytnika RSS
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • E-mail znajomego:
  • E-mail polecającego:
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • Znajomy został poinformowany
Ten_Smiertelny · dnia 27.12.2018 18:25 · Czytań: 893 · Średnia ocena: 0 · Komentarzy: 3
Komentarze
Marek Adam Grabowski dnia 27.12.2018 19:14
Nie wiem jakiej denominacji jesteś przedstawicielem przez co trudniej mi się odnieść do tekstu. W chrześcijaństwie człowiek zbawia się po przez miłość do Boga i bliźniego. Oczywiście, jak dobrze zauważyłeś w protestantyzmie tę miłość rozumie się inaczej niż w katolicyzmie. I jeszcze dwie uwagi merytoryczne.

"Pan nasz Jezus nie pochodził z Galilei" - Nawet jeśli rodowód miał z Judei, to był wychowany w kulturze Galilejskiej i jako Galilejczyk (czyli pseudŻyd) umarł. Chrystianizm kontynuuje religię żydowską w wersji Galilejskiej.

"Byli jedynie (...) rybakami" - Tam naprawdę był cały przekrój społeczeństwa. Św. Mateusz był urzędnikiem, a Św. Łukasz lekarzem.

Pozdrawiam
Vanillivi dnia 28.12.2018 16:36
Nie bardzo wiem, jakiego "feedbacku" oczekujesz, umieszczając swoje teksty na portalu i na czym Ci zależy. Piszesz dość poprawnie, chociaż Twój tekst nie posiada większych wartości literackich, na czym my tutaj się koncentrujemy. Nie jest to dzieło literackie ani publicystyka adresowana do szerszego grona odbiorców, a przemyślenia dla współwyznawców/teologów. Być może znajdą się tutaj osoby, które Twój tekst zainteresuje, ale jeśli zależy Ci przede wszystkim na dyskusji teologicznej, to może warto poszukać portalu skoncentrowanego wokół takiej właśnie tematyki?
Drobne potknięcia interpunkcyjne czy stylistyczne łatwo poprawisz, natomiast tak czy tak nie będzie to tekst stricte literacki.

Pozdrawiam!
Ten_Smiertelny dnia 25.03.2019 10:16
Dziękuję za kom,

Marek Adam Grabowski napisał:
Nie wiem jakiej denominacji jesteś przedstawicielem przez co trudniej mi się odnieść do tekstu.

Nie wiem co to jest denominacja, więc jesteśmy kwita ;)

Tekst był w gruncie rzeczy o znaczeniu cytatu Jana 17, 3. podawanego przez wielu jako dowód, że do zbawienia potrzebna jest solidna Biblijna wiedza. Na nim opierają się chociażby tzw. „Świadkowie Jehowy” proponując własne tzw. „Studium Biblijne”. Była nawet taka książka: „Wiedza która prowadzi do życia wiecznego”.

Chodziło mi o to co znaczy słowo „poznać” ogólnie w Piśmie Świętym i w konsekwencji szczegółowo w Jana 17, 3. np.:

Rodzaju 4, 1. Adam potem poznał żonę swoją Ewę, która poczęła i porodziła Kaina mówiąc: “Otrzymałam człowieka przez Boga.”

W Biblii słowo „poznał” użyte jest wielokrotnie do określenia cielesnego połączenia się mężczyzny i kobiety. Połączenie odbywa się przez miłość i jako takie stanowi obraz połączenia się kościoła(oblubienicy) z Chrystusem.

Marek Adam Grabowski napisał:
W chrześcijaństwie człowiek zbawia się po przez miłość do Boga i bliźniego.

Człowiek sam się nie zbawia. Zbawienie jest z łaski Bożej, jak to wielokrotnie tłumaczy Pismo…

Do Efezjan 2, 4. Lecz Bóg, który jest bogaty w miłosierdzie, dla zbytniej miłości swojej, którą nas umiłował, 5. i gdyśmy byli umarłymi przez grzechy, ożywił nas wespół w Chrystusie (którego łaską jesteście zbawieni) 6. i wskrzesił nas wespół i wespół posadził na niebie w Chrystusie Jezusie, 7. aby w nadchodzących wiekach okazać obfite bogactwa łaski swojej, w dobroci względem nas w Chrystusie Jezusie.
8. Łaską bowiem jesteście zbawieni przez wiarę i to nie z was, bo jest darem Bożym; 9. nie z uczynków, aby się nikt nie chlubił. 10. Jego bowiem dziełem jesteśmy, stworzeni w Chrystusie Jezusie dla dobrych uczynków, które Bóg przygotował, abyśmy je wypełniali.

Marek Adam Grabowski napisał:
Oczywiście, jak dobrze zauważyłeś w protestantyzmie tę miłość rozumie się inaczej niż w katolicyzmie.

Nie o to do końca chodzi. Protestantyzm jest bardziej narażony na wskazany przeze mnie błąd, z racji tego, że większą uwagę przykłada do studiowania Biblii i większy też nacisk kładzie na posiadanie wiedzy. Zdaję się nawet, że duchowni protestanccy nagrywając swe wykłady często przedstawiają się na tle wielu ksiąg, z Biblią pod ręką, prawie jakby chcieli tak wizualnie podkreślić, że są „nauczonymi w Piśmie”…

Co zaś się tyczy wiedzy pojętej ogólnie; Chrystus nauczając nakazywał naprawdę wiele rzeczy, próżno zaś znaleźć w jego nauce jakiś bezpośredni nakaz zdobywania wiedzy. W porównaniu z nauką innych nauczycieli (np. Mahometa, który porównywał wiedzę do wielbłąda, którego trzeba chwytać gdy tylko się go zobaczy) widać tutaj istotną różnicę nauki chrześcijańskiej.

Marek Adam Grabowski napisał:
"Pan nasz Jezus nie pochodził z Galilei" - Nawet jeśli rodowód miał z Judei, to był wychowany w kulturze Galilejskiej i jako Galilejczyk (czyli pseudŻyd) umarł. Chrystianizm kontynuuje religię żydowską w wersji Galilejskiej.

We wspomnianym fragmencie chodziło mi o to, że w rzeczywistości Jezus spełniał proroctwa, mimo iż pozornie wydawało się, że jest odwrotnie – co właśnie odrzucało uczonych.

Twoje określenie uważam zaś za co najmniej trochę niefortunne. Ciężko powiedzieć by Jezus Chrystus, który żył jeszcze przez Abrahamem, mógł być czegoś nauczony i „wychowany” w jakiejś kulturze. Przecież on już za młodu, jako dziecko zadziwiał kapłanów trafnie i zaskakująco tłumacząc Słowo Boże. Syn Boży miał swą wiedzę bezpośrednio od Boga i ludzkie wychowanie naprawdę nie mogło odegrać tutaj żadnej roli.

Ewangelia Jana 8, 27. I nie zrozumieli, że Ojcem swoim nazywał Boga.
28. Rzekł im tedy Jezus: Gdy podwyższycie Syna Człowieczego, wtedy poznacie, żem ja jest, a sam z siebie niczego nie uczynię; ale jako mię nauczył Ojciec, to mówię.

Można więc nawet stwierdzić, że to Bóg wychował Chrystusa.

Marek Adam Grabowski napisał:
"Byli jedynie (...) rybakami" - Tam naprawdę był cały przekrój społeczeństwa.

Chodziło mi, tak jak napisałem, o Piotra, Jakuba i Jana – czyli tych którzy przewodzili. Mimo, że Apostołów było dwunastu, gdy Chrystus ulegał przemianie na górze, uczestniczyli w tym jedynie rybacy: Piotr, Jakub i Jan. A gdy z martwych wskrzeszał dziewczynkę, dopuścił do siebie jedynie rodziców i rybaków: Piotra, Jakuba i Jana.

Oczywiście pierwotne chrześcijaństwo obejmowało „cały przekrój społeczeństwa” i nawet z faryzeuszy wielu nawracało się i uznawało Chrystusa, a Paweł został nawet Apostołem. Nie zmienia to jednak faktu, że więcej było ich z biedoty i gminu, niż ludzi wykształconych i zamożnych. Nie da się inaczej interpretować choćby tego cytatu:

1. do Koryntian 1, 26. Przypatrzcie się bowiem, bracia, waszemu powołaniu, że niewielu mądrych według ciała, niewielu możnych, niewielu szlachetnie urodzonych; 27. ale Bóg wybrał głupstwa świata, aby zawstydził mądrych, i wybrał Bóg słabych świata, aby zawstydził mocnych; 28. i nieznanych światu i wzgardzonych wybrał Bóg i tych, których nie ma, aby zniszczył tych, którzy są; 29. aby się nie chełpiło żadne ciało przed oczyma jego.

Jakuba 2, 5. Słuchajcie, bracia moi najmilsi: Czyż Bóg nie obrał ubogich na tym świecie na bogatych w wierze i dziedziców królestwa, które Bóg obiecał tym, co go miłują?
6. (…) Czyż to nie bogacze przemocą was uciskają i czy nie oni ciągną was do sądów?
7. Czy nie oni bluźnią dobremu imieniu, którego wzywano nad wami?

Marek Adam Grabowski napisał:
Św. Mateusz był urzędnikiem

To nie do końca tak…

Apostoł Mateusz był celnikiem… a w okupowanym przez Rzym Izraelu, w powszechnej opinii równało się to ze zdradą i działaniem na rzecz okupanta. To tak jakby ktoś w Polsce podczas okupacji niemieckiej kolaborował nieprzyjacielem…

W praktyce więc była to najniższa z możliwych klasa społeczna i w konsekwencji też najbardziej pogardzana grupa, do której należeli tylko wyrzutki. Nawet samo Pismo Święte używa czasem słowa „celnik” zamiennie z „grzesznik”, a w powszechnym ówczesnym mniemaniu bycie celnikiem było postrzegane zapewne nawet gorzej.

Ewangelia Mateusza 9, 10. I stało się, gdy on siedział u stołu w domu, oto wielu celników i grzeszników przyszedłszy, siedziało u stołu z Jezusem i uczniami jego.
11. A widząc to faryzeusze, mówili uczniom jego: Czemu z celnikami i z grzesznikami je nauczyciel wasz?
12. Lecz Jezus usłyszawszy, rzekł: Nie potrzeba zdrowym lekarza, ale źle się mającym.
13. Idąc zaś uczcie się, co znaczy: “Miłosierdzia chcę, a nie ofiary”; bo nie przyszedłem wzywać sprawiedliwych, ale grzesznych.

Mateusza 5, 46. Albowiem jeśli miłujecie tych, co was miłują, cóż za zapłatę mieć będziecie? Czyż i celnicy tego nie czynią?
47. A jeślibyście pozdrawiali tylko braci waszych, cóż więcej czynicie? Czyż i poganie tego nie czynią?
48. Wy więc bądźcie doskonali, jako i Ojciec wasz niebieski doskonały jest.

Łukasza 6, 32. A jeśli miłujecie tych, którzy was miłują, jakąż macie zasługę? Albowiem i grzesznicy miłują tych, co ich kochają.

Łukasza 15, 1. Zbliżali się też do niego celnicy i grzesznicy, aby go słuchać.
2. A faryzeusze i doktorowie szemrali, mówiąc: Że ten przyjmuje grzeszników, i i jada z nimi.
3. I rzekł do nich tę przypowieść, mówiąc: 4. Który z was człowiek, co ma sto owiec, jeśliby jedną z nich zgubił, czy nie zostawia dziewięćdziesięciu dziewięciu na pustyni, a nie idzie za tą, która zginęła, aż ją odnajdzie?

Pozdrawiam Marku i dziękuję za komentarz. :)

// Vanillivi
Dziekuję za rady i komentarz. Myślę, że wiara jako dotycząca spraw egzystencjonalnych jest kwestią zasadniczą i tyczy się każdeg o człowieka. Dlaczego publicystyka i felietony religijne miałby byc gorsze od tych dotyczących innych kwestii? Wszystko tak czy siak jest jakąś twórczością literacką i w każdej ksiegarni znajdzies również książki o treści religijnej.
Pozdrawiam.
Polecane
Ostatnie komentarze
Pokazuj tylko komentarze:
Do tekstów | Do zdjęć
mike17
16/06/2019 18:19
Pięknie, Kasiu, jak to zwykle u Ciebie :) Jak słowa cicho… »
Artur Dubis
16/06/2019 18:15
Dziękuję, cieszę się, że wierszydło się spodobało :) »
Kushi
16/06/2019 17:17
Witaj :) Lubie takie wiersze, cicho, nostalgicznie płynące… »
Zdzislaw
16/06/2019 15:46
Wodniczko, miło, że się podobało :) Wyślę jeszcze... hmm...… »
Dobra Cobra
16/06/2019 14:30
Baw się pisaniem , bo najważniejszy jest pomysł. Wykonanie… »
Dobra Cobra
16/06/2019 13:49
Tak, pisanie czegoś zaskakującego i odjazdowego winno być… »
AntoniGrycuk
16/06/2019 13:30
DoCo, To było tak, że opowieść tę wymyśliłem na potrzeby… »
AntoniGrycuk
16/06/2019 13:21
DoCo, dzięki za czytanie i opinię. Ujmowanie sensu w 100… »
Madawydar
16/06/2019 12:39
Dobra Cobra Dziękuję za miły komentarz. Te moje"… »
Dobra Cobra
16/06/2019 12:30
Jakże, qrde, podoba mi się styl tej opowieści!… »
Dobra Cobra
16/06/2019 12:02
W dobrym tonie jest odpowiadać na komentarze zawarte pod… »
Dobra Cobra
16/06/2019 12:00
Przewrotna sprawa, na dodatek w scrabble, a to sztuka Wielka… »
gitesik
16/06/2019 02:14
Zaciekawiło mnie to znaczy trść »
gitesik
16/06/2019 01:58
To jakby sam Kochanowski Jan z Czarnolasu, we Fraszce zza… »
gitesik
16/06/2019 00:51
Lubię też czasami zadymy. »
ShoutBox
  • Husarek20
  • 16/06/2019 15:04
  • Szczerze mówiąc to trudno mi się odnaleźć na tym portalu, ze względu na jego układ.
  • AntoniGrycuk
  • 15/06/2019 09:38
  • Chciałem zauważyć, że, jak przystało na profesjonalny portal, od dwóch dni jest tu więcej reklam niż komentarzy :)
  • Lucja
  • 13/06/2019 16:18
  • Czy ktoś oświeciłby mnie informacją/ wskazał link gdzie znajdę info o prawnej stronie sprzedaży książki?Rejestracja/podatek/VAT/Sprzedaż za granicę/self-empoyed w UK/rozliczenia w obu krajach itd?:)
  • mike17
  • 10/06/2019 20:33
  • Aldonko, to ode mnie dla Ciebie : [link]
  • al-szamanka
  • 08/06/2019 08:51
  • Michale, wszystkiego, co najlepsze i najpiękniejsze z okazji Twoich dwudziestych ;) urodzin. Giętkiego pióra i wielu wspaniałych pomysłów. Tort przepyszny :)
Ostatnio widziani
Gości online:18
Najnowszy:ykuvajuf
Wspierają nas