„Straszny Stary Mężczyzna” („The Terrible Old Man”) H.P. Lovecraft  - Capt.Galaxikon
Proza » Historie z dreszczykiem » „Straszny Stary Mężczyzna” („The Terrible Old Man”) H.P. Lovecraft 
A A A
Od autora: Tłumaczenie opowiadania „The Terrible Old Man” amerykańskiego pisarza H.P. Lovecraft (1890-1937). Praca została zaczerpnięta z brytyjskiego bloga literackiego TSS The Short Story - https://www.theshortstory.co.uk/.
Na język polski przetłumaczyła Aleksandra Zygan.
Link do pracy oryginalnej: http://www.theshortstory.co.uk/wp-content/uploads/2015/06/Short-stories-H-P-Lovecraft-The-Terrible-Old-Man.pdf

To Angelo Ricci, Joe Czanek i Manuel Silva wpadli na pomysł, by złożyć wizytę Strasznemu Staremu Mężczyźnie. Starzec ten zamieszkuje samotnie starodawny dom przy Water Street, nieopodal morza. Powiadają, że jest zarówno nadmiernie bogaty, jak i nader słabowity. Okoliczności te były aż nazbyt sprzyjające dla osób pokroju panów Ricci, Czanek oraz Silva, jako że gentelmeni ci parali się tak niechlubnym zawodem jakim jest grabież.  

 

Rozmaite historie mieszkańców Kingsport o Strasznym Starym Mężczyźnie zwykle trzymają od niego z daleka jegomości pokroju p. Ricci i spółka. I jest tak pomimo faktu, że starzec najprawdopodobniej ukrywa w zakamarkach swego zatęchłego, wiekowego domostwa niezliczone bogactwa.  Doprawdy, była to niezwykle dziwaczna persona. Powiadają, że za młodu był kapitanem na żaglowcu przemierzającym indyjskie wybrzeża. Był tak stary, że nikt nie pamiętał jego młodości, i tak mrukliwy, że niewielu znało jego imię.  

W starym, zaniedbanym ogrodzie pomiędzy sękatymi drzewami starzec kolekcjonował dziwaczne wielkie kamienie, osobliwie pogrupowane i pomalowane na podobieństwo bożków w odległych azjatyckich świątyniach. Kolekcja ta skutecznie odstraszała małych chłopców, którzy uwielbiali szydzić z białych włosów i długiej brody starca oraz lubowali się w wybijaniu okien domostwa upiornymi pociskami. Z kolei dorosłych, którzy odważyli podkraść się aż pod dom i zbadać wnętrze przez zakurzone szyby, napawał strachem inny zbiór. Według tych śmiałków, w niemal pustym pokoju na parterze znajduje się jedynie stół. Na nim ułożone są osobliwe butelki, a w nich - małe kawałki ołowiu zawieszone na sznurkach niczym wahadła.  Chojracy ci powiadają również, że Straszny Stary Mężczyzna mówi do butelek, zwracając się do nich różnymi imionami takimi jak Jack, Człowiek z Blizną, Wysoki Tom, Joe-Hiszpan, Peters czy oficer Ellis. Małe wahadełka zaczynają wtedy wibrować; zupełnie tak, jakby odpowiadały starcowi.  

 

Ci, którzy choć raz byli świadkami tych dziwnych rozmów prowadzonych przez wysokiego, szczupłego Strasznego Starego Mężczyznę, nigdy więcej już go nie podglądali. Jednak w żyłach Angelo Ricciego, Joe Czanka i Manuela Silvy nie płynęła krew z Kingsport. Należeli raczej do tej nowej, obcej, różnorodnej mieszanki, dla której życie i tradycje zaczarowanego kręgu mieszkańców z Nowej Anglii nie znaczyły nic. Strasznego Starego Mężczyznę postrzegali jedynie jako chwiejącego się starca z siwą brodą i trzęsącymi rękoma, bezradnego bez swojej powykręcanej laski. Na swój sposób, było im szkoda samotnego, wyalienowanego staruszka, którego obszczekiwały wszystkie psy z okolicy, a ludzie unikali jak ognia. Ale biznes to biznes, i dla złodzieja, którego dusza i zawód stanowią jedność, bardzo stary i wątły człowiek to nieodparta pokusa; szczególnie, jeśli nie posiada on konta w banku i za drobne sprawunki w wiejskim sklepiku płaci hiszpańskim złotem i srebrem wybitym dwa wieki temu.

 

Dlatego też, 11 kwietnia panowie Ricci, Czanek oraz Silva postanowili złożyć starcowi wizytę. Panowie Ricci oraz Silva mieli przesłuchać biednego staruszka, zaś pan Czanek miał oczekiwać na swoich kolegów oraz przyniesione przez nich dobra w zadaszonym automobilu zaparkowanym na Ship Street, w pobliżu tylnej bramy wykutej w wysokim murze okalającym posiadłość starca. Mężczyźni podjęli działania w cichy i dyskretny sposób, pragnąc za wszelka cenę uniknąć konieczności udzielania kłopotliwych wyjaśnień w razie pojawienia się policji.   

 

Według wcześniejszych ustaleń, trzej poszukiwacze przygód wyruszyli na rabunek osobno, nie chcieli bowiem wzbudzić podejrzeń różnych osobników.  Panowie Ricci oraz Silva spotkali się na Water Street przed główną bramą domu starca. Tajemnicza poświata Księżyca zalewającą malowane kamienie schowane za pączkującymi gałęziami sękatych drzew napawała mężczyzn niepokojem. Ich głowy były jednak zaprzątnięte sprawami pilniejszymi niż dziecinne przesądy. Obawiali się bowiem, że rozwiązanie języka Strasznemu Staremu Mężczyźnie w kwestii jego gór złota i srebra może okazać się nader nieprzyjemne. Starzy kapitanowie morscy znani są bowiem ze swej niespotykanej upartości i zawziętości. Mężczyzna był jednak bardzo stary i bardzo słaby, a jego gości było aż dwóch. Panowie Ricci oraz_Silva_byli_ekspertami w sztuce zmuszania opornych osób do wyjawiania swych sekretów, zaś ewentualne krzyki wątłego i wyjątkowo sędziwego jegomościa mogły być łatwo stłumione. 

Powoli zbliżyli się zatem do jedynego rozświetlonego okna, aż usłyszeli Strasznego Starego Mężczyznę gaworzącego do swoich butelek z wahadełkami. Przyodziali maski i łagodnie zapukali w dębowe, zniszczone wiatrem i deszczem drzwi. 

 

Pan Czanek wiercił się niespokojnie w zadaszonym automobilu zaparkowanym przy tylnej bramie posiadłości Strasznego Starego Mężczyzyny. Czas oczekiwania na kompanów wydłużał się dla niego w nieskończoność.  Ponieważ jego natura była niespotykanie wrażliwa, z odrazą znosił przerażające wrzaski dobiegające z wiekowego domu.  Czyż nie prosił swych kolegów o wyjątkowo łagodne traktowanie żałosnego, sędziwego kapitana? W napięciu_wpatrywał_się w wąską, dębową bramę w wysokim kamiennym murze przyodzianym bluszczem. Raz po raz spoglądał na zegarek, zastanawiając się nad powodem opóźnienia.  Czyżby starzec zmarł przed wyjawieniem_lokalizacji_swoich_skarbów_i_koniecznie_było_dokładne przeszukanie posiadłości? Tak długie oczekiwanie w tak ponurym miejscu było dla pana Czanka nie do zniesienia. W końcu usłyszał ciche dreptanie i stukotanie  na ścieżce za bramą, a po chwili nieporadne gmeranie przy zardzewiałym zamku. Ciężkie, wąskie drzwi zaczęły powoli otwierać się w stronę posiadłości. Jako że wszechobecną ciemność przecinała jedynie słaba poświata samotnej, przyćmionej latarni, pan Czanek wytężał wzrok by dostrzec, jakie skarby jego koledzy zagrabili ze złowieszczego domu majaczącego w pobliżu. Jakimże zaskoczeniem był widok nie jego kompanów, a Strasznego Starego Mężczyzny, opierającego się milcząco na swej powykręcanej lasce, uśmiechającego się złowrogo. Pan Czanek nigdy wcześniej nie zauważył, że oczy starca były koloru żółtego.  

 

Niewiele trzeba, by wprawić mieszkańców małego miasteczka w podekscytowanie, toteż obywatele Kingsport rozprawiali całą wiosnę oraz lato o trzech niezidentyfikowanych zwłokach wyrzuconych na brzeg, brutalnie ponacinanych niczym szablą piracką i straszliwie poszarpanych, jakby stratował je_szereg_ostrych_obcasów.  Niektórzy_plotkowali o rzeczach tak błahych jak porzucony automobil znaleziony przy Ship Street. Byli i tacy, którzy nie spali owej nocy i opowiadali o nieludzkich krzykach, wydawanych jakby przez zagubione zwierzę lub migrujące ptaki. Mieszkańcy zauważyli, że czcze historyjki nie wzbudziły zainteresowania u Strasznego Starego Mężczyzny.  Powściągliwy był z natury, zaś sędziwy wiek i słabowitość jeszcze pogłębiła jego skrytość. Zresztą, tak stary kapitan z pewnością doświadczył wielu bardziej ekscytujących wydarzeń w odległych dniach swej zapomnianej młodości.

 odpowiedz 

 

Poleć artykuł znajomym
Pobierz artykuł
Dodaj artykuł z PP do swojego czytnika RSS
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • E-mail znajomego:
  • E-mail polecającego:
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • Znajomy został poinformowany
Capt.Galaxikon · dnia 24.01.2019 11:12 · Czytań: 126 · Średnia ocena: 2 · Komentarzy: 1
Komentarze
Madawydar dnia 08.02.2019 10:51 Ocena: Przeciętne
Opowieści morskie to moje klimaty. Ta jednak od samego początku była dla mnie przewidywalna, ale dowodzi ona tego, że stary człowiek i morze każdą przeszkodę zmoże.
Polecane
Ostatnie komentarze
Pokazuj tylko komentarze:
Do tekstów | Do zdjęć
al-szamanka
22/08/2019 22:45
Tu nieco za bardzo nachodzi, Wodniczko. A poza tym… »
wodniczka
22/08/2019 17:54
Kamyczku Jaki piękny komentarz. Odczytał zaczytałam się.… »
wodniczka
22/08/2019 17:47
Kushi Piękny komentarz napisałaś. Piękniejszy od tej mojej… »
wodniczka
22/08/2019 17:41
Kushi Zawsze bardzo miło Cię gościć. Cała przyjemność jest… »
Kazjuno
22/08/2019 15:24
RafaleSulikovski SF nie jest moim ulubionym gatunkiem, ale… »
JOLA S.
22/08/2019 14:35
Ładne, prawdziwe. Istnieją słowa, które żyją podwójnym… »
Kushi
22/08/2019 13:48
Ach moja ukochana Poetko... czasem wydaje mi się, że czytasz… »
JOLA S.
22/08/2019 10:39
Rafale, znowu stoję z nożyczkami i nie wiem, od czego by… »
kamyczek
22/08/2019 09:38
Dla mnie, optymistki, szklanka jest zawsze do połowy pełna.… »
kamyczek
22/08/2019 09:34
Bardzo ładny wiersz,, Wodniczko, podoba mi się. I… »
Zdzislaw
22/08/2019 09:21
Przyjemnie, że się spodobał i wywołał uśmiech. Również… »
Madawydar
22/08/2019 07:43
Witaj Decand Dzięki za komentarz. Pozdrawiam. »
ponadchodnikami
22/08/2019 02:23
"myślę więc (że) jestem" jest bardzo poruszające. »
Kushi
21/08/2019 23:44
Czasem w nas samych tak bywa, że nie doceniamy tego co mamy… »
wiosna
21/08/2019 23:41
Kazjuno, Carvedilol dziękuję i właśnie tak jest. W głowie… »
ShoutBox
  • Decand
  • 22/08/2019 23:25
  • "Ponoć" słowem klucz. Wszyscy czekamy więc i Ty bądź grzeczym i zaczekaj. Świat naprawdę poczeka na Twoje arcydzieła chrabąszczyku
  • Kazjuno
  • 22/08/2019 21:08
  • Ponoć czas oczekiwania to tydzień, kolego robaku. Czekam już dwa.
  • Decand
  • 22/08/2019 20:41
  • Niektórym robaczkom widać spieszy się za bardzo. A chyba powinno spieszyć się powoli, chyba tak to szło. Na pewno wszyscy wytrzymamy jeszcze na tekst jakiegokolwiek żuczka, ba!, nawet i misia
  • Kazjuno
  • 22/08/2019 18:51
  • Oj, chyba urocza red. Vanilivi z przepracowania - wszak jako jedyna jest przytłoczona nawałą prozy - przeoczyła mnie, skromnego żuczka. Ale przepraszam, może namolnie ponaglam? Pozdrawiam...
  • Dobra Cobra
  • 18/08/2019 11:24
  • [link] Pełna wersja pięknej opowieści Ponad czasem w wydaniu dźwiękowym. Interpretuje głosowo najlepszy z polskich aktorów - Jarosław Boberek, znany z wielu ról.
  • mike17
  • 15/08/2019 20:25
  • Pozdrówki z wakacji :)
  • czarnanna
  • 15/08/2019 10:14
  • To teraz ja. Zaslyszane podczas pobytu w szpitalu: Błogosławieni ci, którzy wierzą w wypis tego samego dnia
  • Decand
  • 13/08/2019 19:20
  • Niektórzy wierzą też, że maksymalny czas tekstu w poczekalni wynosi pięć dni. Trzeba powoli, małymi kroczkami, jak nauka o nieistniejącym Mikołaju
  • Dobra Cobra
  • 13/08/2019 15:03
  • Niektórzy znow wierzą, że jak zostawisz 40 komentarzy różnym osobom to te 40 osób wróci do ciebie i da tobie takze 40 komentów
  • Dobra Cobra
  • 12/08/2019 18:38
  • Najprostsza rzecz to załatwić sobie klakierów ;)
Ostatnio widziani
Gości online:12
Najnowszy:4miae113gc7
Wspierają nas