Zamachowiec w galerii handlowej - czarnanna
Proza » Humoreska » Zamachowiec w galerii handlowej
A A A
Od autora: Tekst z pewnością nie spełnia tuzina wymogów, by trafić na górną półkę. Niemniej jednak pragnę go zamieścić. W życiu, nie wszystko możemy mieć przecież z górnej półki. A samo opowiadanie, no cóż – życiem pisane. Miłej lektury.
Już od paru ładnych dni włóczysz się po różnej maści sklepach. Czujesz się jak jeden z osiedlowych lumpów, tylko łazisz i macasz wszystko, co ci pod rękę podejdzie, niczego przy tym nie kupując. Żałujesz, że nie włączyłaś chociaż liczącej kroki aplikacji, byłoby czym zaszpanować przed znajomymi. Dzień urodzin, które sprawiły, że szukasz czegoś od serca, jest już bliski. A Ty pokonujesz kolejne kilometry.
 
Postanawiasz zlitować się nad swoim kręgosłupem oraz stopami. Gdyby mówiły, na pewno wygłosiły jakąś mowę pochwalną na cześć twojej decyzji. Skierowałaś kroki do jednej z czołowych sieci jubilerskich. Srapart, czy jakoś tak.
 
Po wejściu, od razu czujesz na sobie wzrok wykwalifikowanych, dystyngowanych, z wysoką kulturą osobistą, na dodatek świetnie ubranych, w wypastowanych do granic możliwości butach i fryzurach prosto z sieci salonów, gdzie zwroty ''Poproszęę fryzuręę'' to normalka. Już po chwili dostajesz etykietę okolicznego rzezimieszka. ''Przylazła coś zaiwanić’’ – myśli z pewnością załoga, widząc twoje niezdecydowanie i przemieszczanie się po salonie krokiem odstawno-dostawnym. Czekasz tylko, aż któryś z pracowników zapyta w końcu „Quo vadis, kobieto?”
 
Dla siebie, na pewno już coś byś znalazła, ale wiadomo jak to bywa z prezentami. Obawy, czy wpasujesz się w gust, są potworne. Przyświeca ci jednak myśl, że biżuteria była, jest i pozostanie świetnym prezentem dla każdej kobiety. Dlatego też, wytrwale nabijasz dalsze kroki, przy wciąż niewłączonej aplikacji.
 
Pół dnia spędzonego w krainie chińskim złotem płynącej, nie poszło na marne. Masz! Znalazłaś go. Jest idealny. I tu właśnie diabła pochowali. Decyzja zapadła. Karta aktywna. Kwota na niej wystarczająca, więc i zakup prawie dokonany. Ale chwila, maluch to prawie auto, a goryl to prawie człowiek. ''Prawie'' robi więc gigantyczną robotę.
 
Stoisz oparta o ladę sklepową, chcąc sfinalizować transakcję. Już. Natychmiast. Nagle, zupełnie niespostrzeżenie przemyka jeden ze sprzedawców. Dokładniej sprawca-sprzedawca, rodzynek. Resztę załogi, cechuje płeć podobno piękniejsza. Ale nieco więcej o wysuszonym winogronie. Wysoki, nie całkiem brzydki, uosobienie niezdarności. Dyplom Fajtłapy Roku murowany. Dodatkowo, okraszony zostałby szczyptą bezczelności i dwiema łyżeczkami ironii. Bo czy normalne jest, aby stojąc w luksusowym ponoć sklepie, wybierając produkty najwyższej (tfu) jakości, zostać pobitym, napadniętym, skrzywdzonym, poniżonym? Taki oto słoń w składzie biżuterii, zrzuca ci na rękę, nie złoty łańcuszek z zawieszką w kształcie serca, nie wysadzane kamieniami Svarowskiego kolczyki, a… sklepową ladę! Z impetem, jakiego nie powstydziłby się sam Pudzian.
 
Twój wrzask słychać zapewne w sąsiednim butiku z odzieżą dla puszystych jak i sklepie z butami dla snobów naprzeciwko. Mało tego, o napadzie dowiedzieli się też z całą pewnością ludzie stojący na przystanku przed galerią. Grubość wytwornej lady, która stała się tutaj narzędziem zbrodni, oscyluje w granicy pięciu centymetrów, nie wspominając już o prędkości, z jaką się poruszała jak i ciężarze. Waży pewnie tyle, co ty od czubka głowy po same paznokcie u stóp.
 
Gdybyś brała udział w skoku wzwyż, z pewnością zajęłabyś miejsce w samej czołówce. Był to moment, gdy świat się zatrzymał. Przemknęło ci nawet przez myśl, aby zemdleć. W ostatniej chwili, postanowiłaś zostawić tę koncepcję na inną okazję. Twoja ręka zaczęła pulsować niczym przypięta do masażera z pokazów garnków, na których ostatnio byłaś. Czerwona jak nos Rudolfa, zaczęła teraz puchnąć i cała drżeć. Dodatkowo jej prawa, bliźniacza siostra, postanowiła się z nią solidaryzować. Tym sposobem, zaczęłaś przypominać teraz galaretkę z truskawkami. Inne zauważalne objawy to rozbiegane jak po dopalaczach oczy i płytki, podobny do tego przed maturą z matmy, oddech.
 
W TV pokazywali nieraz, że w podobnych przypadkach, nawet kilkuletnie dzieci wiedziały co robić! Wybierając numer 999 lub 112 ratowały życie swojemu rodzicowi, czy rodzeństwu. Ale ty nie miałaś tyle szczęścia. Zamiast sepleniącej grupy przedszkolaków, trafił ci się wykwalifikowany personel salonu jubilerskiego. Szlag!
 
Z napadu nie wyszłaś stratna, wręcz przeciwnie. Miałaś już przecież piękną pamiątkę. Chyba-złamaną rękę. A tu jeszcze czekał na ciebie, dodatkowy prezent. Worek z kostkami lodu. Lodu, którego być może dotykała sama Anja Rubik? ubiegłoroczna twarz sieciówki. Wiedziałaś, że w tego typu miejscach często dają gratisy, ale żeby aż tyle. Coś niesamowitego. Obdarowana, mogłaś już wracać do domu. Dobrze, że pracowałaś kiedyś jako kaskader w filmach akcji. Dzięki temu posiadasz umiejętność prowadzenia samochodu stojąc, leżąc i siedząc tyłem. Kierowanie jedną ręką to więc jak pryszcz na czole gimnazjalisty. A na poważnie, w drodze powrotnej odmawiasz cztery pełne dziesiątki różańca.
 
Szpital chirurgii  urazowej, do którego właśnie dotarłaś pęka w szwach. Czyżby więcej osób padło ofiarą tego dystyngowanego ciamajdy? Już wiedzą, że nie mają do czynienia z byle kim. Od razu robią ci sesję zdjęciową. Całkowicie za darmo. Nie rozumiesz tylko miny lekarza, który zapytawszy – ''co się pani stało?'', usłyszał bardzo prozaiczną odpowiedź – ''niech doktor pamięta: nie zadzieraj z jubilerem''.
Poleć artykuł znajomym
Pobierz artykuł
Dodaj artykuł z PP do swojego czytnika RSS
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • E-mail znajomego:
  • E-mail polecającego:
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • Znajomy został poinformowany
czarnanna · dnia 26.01.2019 10:26 · Czytań: 138 · Średnia ocena: 4 · Komentarzy: 14
Komentarze
Vanillivi dnia 26.01.2019 10:26
Nieco nadużywasz "się". Spójrz ile razy występuje u Ciebie w pierwszych dwóch akapitach:

Cytat:
Już od paru ładnych dni, włóczysz się po różnej maści sklepach. Czujesz się jak jeden z osiedlowych lumpów, tylko łazisz i macasz wszystko, co ci pod rękę podejdzie, niczego przy tym nie kupując. Żałujesz, że nie włączyłaś chociaż liczącej kroki aplikacji, byłoby czym pochwalić się przed znajomymi. Dzień urodzin, które sprawiły, że szukasz czegoś od serca, jest już bliski. A Ty pokonujesz kolejne kilometry.

Postanawiasz zlitować się nad swoim kręgosłupem oraz stopami. Gdyby mówiły, na pewno wygłosiły jakąś mowę pochwalną na cześć twojej decyzji. Albowiem, skierowałaś się do jednej z czołowych sieci jubilerskich. Srapart, czy jakoś tak.



Cytat:
Już od paru ładnych dni, włóczysz się po różnej maści sklepach

Tutaj zbędny przecinek.

Cytat:
Albowiem, skierowałaś się do jednej z czołowych sieci jubilerskich.

Tekst jest humoreską, jednak uważam, że archaiczne "albowiem" nie pasuje do współczesnego, potocznego języka. Myślę, że lepiej byłoby napisać po prostu" "Skierowałaś się bowiem do..."

Cytat:
Już po chwili dostajesz etykietę okolicznego rzezimieszka.

Jeżeli narratorem jest kobieta, to pomyślałabym o jakimś damskim odpowiedniku słowa "rzezimieszek" i może nieco bardziej współczesnym.

Cytat:
Dla siebie, na pewno już coś byś znalazła, ale wiadomo jak to bywa z prezentami.


Zmieniasz tu osobę, jeżeli piszesz w drugiej (ty), to powinnaś trzymać się tego konsekwentnie, tu natomiast zmieniasz na trzecią (ona).

Cytat:
Dlatego też, wytrwale nabijasz dalsze kroki, przy wciąż niewłączonej aplikacji.

Zbędne przecinki.

Cytat:
Pół dnia spędzonego w krainie chińskim złotem płynącej, nie poszły na marne.

Pół dnia nie poszło

Cytat:
Twój wrzask słychać zapewne w sąsiednim butiku z odzieżą dla puszystych, jak i sklepie z butami dla snobów, naprzeciwko. Mało tego, o napadzie dowiedzieli się też z całą pewnością ludzie stojący na przystanku, przed galerią.


Zbędne przecinki.

Cytat:
Tym sposobem, cała twa postać przypominała teraz galaretkę z truskawkami. Inne zauważalne objawy to rozbiegane jak po dopalaczach oczy i płytki, podobny do tego przed maturą z matmy, oddech.


Zastanawiam się nad sensem tego archaizmu, ja bym chyba z niego zrezygnowała.

Umieszczam tekst na dolnej półce, nie dlatego, że jest bardzo zły, lecz żeby zasugerować, że wymaga dopracowania. Zarówno sam pomysł, jak i wykonanie, wydają mi się średnie - nie ma tu jakiejś ewidentnej grafomanii, ale też nic nie zachwyciło mnie na tyle, bym zapamiętała ten tekst na dłużej. Scenka wypadku w sklepie jubilerskim jest dość typowa, mam wrażenie, że to bardziej wprawka.

Pozdrawiam serdecznie
czarnanna dnia 26.01.2019 10:40
Dziękuję za uwagi techniczne. Na pewno je przeanalizuję i wprowadzę korekty. Co do stwierdzenia, iż tego typu wypadek w sklepie jubilerskim to standard, raczej się nie zgodzę :)

Pozdrawiam równie serdecznie,

Czarna
Vanillivi dnia 26.01.2019 10:57
Nie zrozumiałaś mnie - nie miałam na myśli, że podobne wypadki w realnym w świecie w sklepach jubilerskich są standardem. Raczej że sporo jest takich opowiadań opisujących śmieszne wypadki.

Pozdrawiam jeszcze raz!
czarnanna dnia 26.01.2019 11:16
Cytat:
Scenka wypadku w sklepie jubilerskim jest dość typowa
- to zdanie sugeruje jednak, że dobrze zrozumiałam, to co zrozumiałam. To raczej kwestia przekazania.

W komunikowaniu się z drugim człowiekiem bardzo ważne jest, by nie oceniać go. Warto unikać stwierdzeń typu
Vanillivi napisała:
Nie zrozumiałaś mnie
, które niejako manifestują wyższość nad drugą osobą. Skąd bowiem można wiedzieć, czy ktoś zrozumiał dobrze, czy źle? Każdy rozumuje na swój sposób. Należałoby się raczej zastanowić nad tym, czy ja jako nadawca dobrze sformułowałem myśl? W takich wypadkach komunikat ''(ty)źle zrozumiałeś'' warto zastąpić ''komunikatem typu ja'', np.: ''być może (ja) nie wyraziłam się precyzyjnie''.

Ale porzućmy to, małostkowość nie jest dobrą cechą :) Tak czy inaczej, bardzo dziękuję raz jeszcze za zwrócenie uwagi na kilka technicznych szczegółów. Korekty już dokonałam.

Pozdrawiam :)
Czarna
Vanillivi dnia 26.01.2019 11:29
Czarnaanno, nie wydaje mi się, by zdanie "nie zrozumiałaś mnie" manifestowało jakąkolwiek wyższość. Zwyczajnie myślałam, że kontekst jasno wskazuje na odniesienie do opowiadań/literatury. Tak czy tak, nie sądzę, by było warto kontynuować ten temat.
AntoniGrycuk dnia 26.01.2019 13:33
CzarnoAnno (jeśli taki wołacz to nie przesada),

Całość jest fajna, nawet zabawnie napisana, ale zabrakło czegoś na koniec. Jakiejś bomby, czy czegoś podobnego. O ile dobrze pamiętam, już kiedyś pisałem coś bardzo podobnego pod Twym tekstem (używam słowa Twym nie dlatego, że wyglądasz na tak starą :)) I jeśli chcesz opisywać podobne sytuacje, jak były naprawdę, bez odrobiny podrasowania, to faktycznie można być skłonnym, aby ocenić to jako wprawkę, i tyle.
Ale jestem na tak, bo nie jest to kolejny zwykły tekst, ale raczej udana wprawka zabawnego tekstu.
I kilka błędów:
Cytat:
Gdy wtem, nie­spo­strze­że­nie prze­my­ka jeden ze sprze­daw­ców.

Gdy wtem - połączenie tych słów jest nie ok.
Cytat:
Do­dat­ko­wo, okra­szo­ny zo­stał­by szczyp­tą bez­czel­no­ści i dwoma ły­żecz­ka­mi iro­nii.

DWIEMA łyżeczkami. I niepotrzebny przecinek.
Cytat:
Był to mo­ment, gdzie świat się za­trzy­mał.

"Gdzie" odnosi się do miejsca, a zdanie opisuje czas.
Cytat:
Kie­ro­wa­nie jedną ręką to więc jak pryszcz na czole gim­na­zja­li­sty.

Szyk słów. Może?: kierowanie więc jedną ręką to jak pryszcz...

Pozdrawiam.
czarnanna dnia 26.01.2019 13:40
Witaj Antoni, taki wołacz absolutnie mi nie przeszkadza :) Dziękuję za odwiedziny i podzielenie się opinią. Twoje spostrzeżenia, myślę trafne, wprowadzę do tekstu. Dziękuję. Cieszę się, że opowiadanie Ci się spodobało. Co do zakończenia, to szczerze powiedziawszy, cieszę się że na końcu już większej bomby nie było :) To co w tym dniu przeżyłam, zupełnie mi wystarczyło. Jeszcze na dłuuugooo dłuuuugoo.


Pozdrawiam serdecznie,
Czarna
Marek Adam Grabowski dnia 26.01.2019 13:48
Nawet fajna parodia współczesnej kultury konsumpcyjnej. Wstęp jednak zasługi i nudny.

Pozdrawiam!
czarnanna dnia 26.01.2019 13:50
Dzięki Marku za czytanie i komentarz. Pozdrawiam serdecznie,

Czarna
Marek Adam Grabowski dnia 26.01.2019 13:51
Ale szybko odpisałaś! ;)
Dobra Cobra dnia 27.01.2019 08:44 Ocena: Bardzo dobre
Bardzo słodka opowieść z piękniejszego że światów.


czarnanna,

Galeria handlowa- wzór cnót kspitalistycznych. Jest ciepło, ładnie świecą światła, na głowę nie pada...I są uśmiechnięci sprzedawcy. A ty wybierasz na miejsce akcji szczyt szczytu haleryjnego - sklep że złotem.

Uważam, że wstęp w uwagach do dzieła zupełnie niepotrzebny. Tak, jakbyś nie wierzyła, w co piszesz. A to najgorsza sprawa. Dywagacje na temat półki dolnej i górnej niepotrzebne. Ileż razy na tzw dolnej czytałam dobre teksty, a na górnej...takie sobie. Nie ma reguły i każdy ma inny gust.

Opowieść bardzo ładna, napisana nieśpiesznym stylem. Sie czyta i już.


Gratulacje za pomysł i wykonanie .


Pozdrawiam,

DoCo
czarnanna dnia 27.01.2019 10:28
Witaj Dobra Cobro, bardzo dziękuję Ci za przeczytanie i motywującą ocenę.

Może zacznę od końca i nawiąże do dywagacji o których wspomniałeś. Ja z nikim nie dyskutuję na temat półki (jestem na wąska w plecach) mimo iż powinnam, bo jeśli ktoś pisze, że umieszcza tekst na dolnej półce, bo coś tam coś tam, a widzę go na górnej? To o co kaman? Ale to nie jest dla mnie żaden problem - jakiś błąd logiczny redakcji lub popłoch w umieszczaniu, nie wiem. Irytuje mnie z kolei jeśli ktoś wie lepiej co ja myślę, czuję i czy coś zrozumiałam, czy nie. Jeśli wymaga się od drugiego człowieka pracy nad swoim warsztatem, to i od siebie powinno się wymagać tego samego, czyż nie? Komunikacja jest bardzo ważnym obszarem życia. Warto ją doskonalić :) Nie będę się powtarzać, moje kulturalne wyjaśnienie znajduje się bowiem powyżej. Uważam to za niegrzeczne i tyle. Mało tego jak każdy człowiek, mam prawo, aby przy zachowaniu zasad kultury o tym powiedzieć :)

Co do samego opowiadania. Jak i przedmówcom, również Tobie serdecznie dziękuję za konstruktywny komentarz. Dużo to dla mnie znaczy, bowiem dla mnie najważniejsze, to pisać coraz lepiej. A jak to zrobić, jeśli ktoś nie wypunktuje ci potknięć? Co do wstępu, rozumiem. Będę nad tym pracować. Cieszę się z kolei, że doceniłeś pomysł i wykonanie. Pomysł przyszedł sam. W zasadzie życie go przyniosło :) Dziękuję raz jeszcze za dużą dawkę motywacji.


Pozdrawiam serdecznie,

Czarna
mike17 dnia 27.01.2019 17:24 Ocena: Bardzo dobre
He he niezłe :)
Ale mam wrażenie, że czegoś tu zabrakło.
Humoru, nagłych zwrotów akcji, suspensu?
Odnoszę się do tego w ten sposób, że pisałaś już lepiej.
Ten tekst nie porywa.
Jest oczywiście poprawny i napisany nienagannie, ale...
Ale czegoś mu brak.
Ja bym walnął na ostrej petardzie, żeby w tyłki poszło.
Zakozaczył, by potelepało dekiel.

Ty dałaś wersję light.
Lepszy byłby jakiś hardkorek, jakieś przepychanki na całego, wzajemne świniobicie.

Ale, żeby nie było niehalo, tekst żyje i podoba się, acz...
I tu wpisz to, co mi zabrakło :)

Howgh!
czarnanna dnia 27.01.2019 22:15
Dzięki Mike za czytanie i ocenę! :) Miło mi słyszeć, że pisać to co nieco już umiem ;) A nad większą petardą będę pracować. Oby tylko w życiu nic gorszego mnie już nie spotykało, bo nawet ta wersja light była wtedy dla mnie wersją hard :) Ale życie jest życiem. Wszystko co podałeś, będę mieć na uwadze. Postaram się napisać teraz coś spoza życia mego. Wtedy wodze fantazji, myślę, puszczę hen daleko haha

Pozdrowienia!
Czarna
Polecane
Ostatnie komentarze
Pokazuj tylko komentarze:
Do tekstów | Do zdjęć
Nalka31
19/02/2019 21:25
Witam miłośnika morskich opowieści. Podoba mi się klimat,… »
Marek Adam Grabowski
19/02/2019 19:33
Klimat jest fajny; a kolokwializmy tylko dodają smaku.… »
mike17
19/02/2019 14:54
Witaj, Mirku, w moich skromnych progach :) Bohater nie… »
BlueRiver
19/02/2019 14:45
:) »
BlueRiver
19/02/2019 14:44
Nalka31 dziękuję Ci za wizytę, rady i opinię :)»
Marek Adam Grabowski
19/02/2019 13:35
Bardzo mi przykro, ale nie mogę pochwalić tego opowiadanie.… »
Niczydar
19/02/2019 12:03
Dziękuję Wam za komentarze. Iri_rudakitka; bardzo słuszna… »
Yaro
19/02/2019 11:00
Pisze nie tylko o sobie to obserwacja ludzi ich życia to… »
Yaro
19/02/2019 10:59
Dzięki. »
Wiktor Mazurkiewicz
19/02/2019 10:03
Bardzo Państwu dziękuję. »
Nalka31
19/02/2019 09:18
Rymy mają to do siebie, że często dzięki nim można… »
Nalka31
19/02/2019 08:58
Blue Zajrzałam do wiersza i powiem tak. Plusem wiersza są… »
Miroslaw Sliwa
19/02/2019 08:07
Witaj Michale. Oniryczna i romantyczna opowieść o idealnej… »
StalowyKruk
18/02/2019 23:20
Do wtrącenia o niedźwiedziu sam nie byłem przekonany, ale… »
BlueRiver
18/02/2019 21:45
Witam Cię Mike - to nie jest wiersz pisany do mamy.… »
ShoutBox
  • Dobra Cobra
  • 19/02/2019 08:29
  • Nie, nie napisałem.:( Ale... Udało mi się popełnić wzorcowe opowiadanie dla młodzieży, gdzie jest przygoda, dramat, miłość, zagrożenie jak i elementy dla dorosłego, bardziej wyrobionego czytelnika.
  • Usunięty
  • 17/02/2019 11:43
  • Dzięki
  • Usunięty
  • 17/02/2019 11:37
  • Esy - do redaktora czyli do kogo?
  • Esy Floresy
  • 17/02/2019 11:36
  • Napisz prośbę do redaktora.
  • Usunięty
  • 17/02/2019 11:24
  • Niech mi ktoś powie, jak usunąć teksty i konto?
  • Esy Floresy
  • 17/02/2019 00:27
  • Pozostawmy to miejsce, miejscem literatury, proszę.
  • mike17
  • 16/02/2019 22:50
  • Odszedł Jan Olszewski, postać wielka, patriota, obrońca biednych z czasów komuny, gdy jako adwokat bronił ich za darmo, człowiek niesłusznie odsunięty od władzy. Wielki Polak i nic tego nie zmieni.
  • Vanillivi
  • 16/02/2019 18:11
  • Witaj, Arku :) Miło Cię czytać znów
Ostatnio widziani
Gości online:10
Najnowszy:ikibixej
Wspierają nas