Polowanie na Wendigo część 1 - StalowyKruk
Proza » Fantastyka / Science Fiction » Polowanie na Wendigo część 1
A A A
Od autora: Rewolwerowiec Joe powraca! W zasadzie nie chciałem napisać tego tak szybko, ale kumpel nalegał, więc jak na razie napisałem krótkie wprowadzenie do opowiadania. Tytuł nie jest spoilerem, bo to samo pojęcie pojawia się na samym początku. Nie będzie tu też rozwiązań wątków z "Pociągu przez pustynny kocioł". Nie tym razem. Zachowuję niepoważny format. żadnego moralizowania, żadnej "duchowej uczty", żadnych wartości. Mimo to, może niektórzy z was znajdą w tej prostocie i akcji (poniższy fragment nie zawiera owej akcji) kawałek niezłej zabawy. Trzymajcie się (liczba mnoga domyślna; liczę, że te wszystkie przeczytania, to nie tylko ja sprawdzający ile ich już jest).

– Kanibal, tak? – zapytał Joseph Edward Lee.

– Nie do końca – wysoki, umięśniony mężczyzna o indiańskich rysach twarzy wstał zza kolosalnego biurka i podszedł do jednego z licznych regałów, całkowicie zasłaniających ściany gabinetu. Z jakiegoś powodu uznał, że do doskonale dopasowanej granatowej marynarki i białej koszuli będą pasować dzwony, mieniące się tęczowo, niczym benzyna rozlana na asfalcie[1]. Nosił przy tym mokasyny i długi warkocz. Z całą pewnością nie można było odmówić mu oryginalności.

Wreszcie znalazł książkę, której szukał i postawił ją przed najemnikiem.

– Strona dwieście dziewięćdziesiąta czwarta – powiedział.

Joe posłusznie otworzył tomiszcze we wskazanym miejscu.

– „Wendigo” – przeczytał na głos, rzucając rozbawione spojrzenie znad okładki. – „Stworzenie powstałe, jak wskazują podania, z człowieka odrzuconego przez ukochaną osobę. Znane jest ze swojego zamiłowania do ludzkiego mięsa. Zdarza się, że zamiast zabijać ofiary na miejscu, Wendigo trzyma je w zamknięciu, choć i to w celu późniejszej ich konsumpcji.” Możemy dać sobie z tym spokój?

– Czytaj dalej.

Joe przewrócił oczami i wrócił do lektury.

– „Stworzenie to w dzień zachowuję ludzką postać, zaś nocą przyjmuję swoją właściwą formę (ryc. 316).” Czy to są rogi? Bardzo hmm… ładne. „Wendigo według legend ma posiadać serce z lodu (brak potwierdzających to obserwacji).” Tutaj jakieś gadanie o szponach i kłach. Bla bla bla. O tu chyba jest coś ciekawego. „Te same legendy, które przypisują jego sercu lodową budowę, mówią, że jedyną zdolną go zabić rzeczą jest ogień…” – rewolwerowiec podniósł wzrok na swojego rozmówcę. – Może po prostu poczekamy na cieplejsze lato?

Nie doczekawszy się reakcji wróciło do książki.

– „Jakkolwiek prawdziwość tego twierdzenia jest niesprawdzona, bestia wykazuje wyraźny strach przed płomieniami. Unika również symbolu…” Tego nie dam rady wymówić. „… o wyglądzie zbliżonym do słońca.”

Zatrzasnął księgę.

– Nie mówcie, że wszyscy tutaj wierzycie w te bzdury. Jeden kanibal z uwarunkowaną kulturowo psychozą[2] i wszystkim odpierdala na punkcie legendarnych demonów.

Indianin spiorunował go wzrokiem.

– Te wszystkie srebrne kule, chyba nie są dla ozdoby – stwierdził.

– Punkt dla ciebie.

– Więc przyjmujesz zlecenie?

Joe odchylił się na krześle.

– Jaka byłaby moje rola? – zapytał.

– Prawie cała drużyna jest kompletna. Uznaliśmy, że w sytuacji kryzysowej kluczowa może się okazać mobilna jednostka walki na średni dystans. Słyszałem, że jesteś w tym dobry.

– Dzięki – rzucił rewolwerowiec. Pomyśleć, że przyjechał tu, bo słyszał, że sprzedawali fajne poncha.

– Czy w takim wypadku mogę uznać naszą umowę za zawartą? – zapytał Indianin zachowując nieodmiennie kamienną twarz. Może lubił grywać w pokera.

– Jak najbardziej.

***

[1] Rzadki widok od czasu wyczerpania niemal wszystkich zasobów ropy naftowej na ziemi.

[2] Pojęcie to znajdowało się obok opisu Wendigo w książce. Nie był pewien, co mogło znaczyć.

Poleć artykuł znajomym
Pobierz artykuł
Dodaj artykuł z PP do swojego czytnika RSS
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • E-mail znajomego:
  • E-mail polecającego:
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • Znajomy został poinformowany
StalowyKruk · dnia 28.01.2019 15:44 · Czytań: 203 · Średnia ocena: 4,5 · Komentarzy: 9
Komentarze
MarcinD dnia 29.01.2019 08:13
Napisałbym, że to tylko bardzo dobry wstęp, ale boję się, że słowo "tylko" sprawi zaniżenie odbioru komentarza ;P.

Napiszę więc, że każdy tekst potrzebuje wstępu, a ten tutaj jest bardzo dobry. Powściągliwy Joe, który, jak odczytałem, przypadkiem trafił na możliwe zlecenie, ciekawie zarysowany indianin-zleceniodawca oraz tajemniczy Wendigo, stwór-potwór-człowiek.

Nie jestem pewien czy pasują mi w tekście adnotacje z numerkami w kwadratowych nawiasach, muszę to jeszcze przemyśleć.

Ogólnie - bardzo mi się to podoba i czekam na kolejne części ;-).
StalowyKruk dnia 29.01.2019 09:07
Dzięki. Numerki same ubierają się w nawiasy kwadratowe. W miom tekście były to po prostu adnotacje.
MarcinD dnia 29.01.2019 09:54
No tak, ale chodzi mi o to, czy w ogóle takie adnotacje są potrzebne, czy nie można ich jakoś "włożyć" w tekst.

Na przykład:
Cytat:
– Nie mów­cie, że wszy­scy tutaj wie­rzy­cie w te bzdu­ry. Jeden ka­ni­bal z uwa­run­ko­wa­ną kul­tu­ro­wo psy­cho­zą[2] i wszyst­kim od­pier­da­la na punk­cie le­gen­dar­nych de­mo­nów.

"...demonów. – Joe nie znał co prawda znaczenia słowa "psychoza", ale domyślał się, że miało to jakiś związek z brakiem poczytalności." <- ot, taka moja luźna sugestia.
StalowyKruk dnia 29.01.2019 10:21
Lubię adnotacje, bo uważam, że pasują do tego stylu i przypominają mi o moich inspiracjach twórczością sir Terrego Pratchetta.
MarcinD dnia 30.01.2019 23:17
Ok, to Twój styl, indywidualny gust. Chyba nie zrobiłbym takich adnotacji "u siebie", ale to właśnie jest kwestia konwencji i "znaków rozpoznawczych" autora ;-). Indywidualizuje tekst.
Skuul dnia 31.01.2019 20:45 Ocena: Bardzo dobre
Cytat:
– Może po pro­stu po­cze­ka­my na cie­plej­sze lato?
też czekam na lato, póki co czytam, dzięki spoko tekścik ;) czekam na więcej,
Canulas dnia 07.02.2019 00:05 Ocena: Świetne!
Ok. Se pozwoliłem obadać.
Klimat bardzo mój, choć to ledwie zarys. Lubię historie w szeroko pojętej tematyce westernowej, a jeśli na dodatek zwiastują szczyptę przygodowego horroru, to tym bardziej. Jak rozkminię portalową nawigację, przyjrzę się czy nie natłukłeś następnych części. W tej chwili to wygląda obiecująco.

Jedna kwestia.

"– Nie do końca – wysoki, umięśniony mężczyzna o indiańskich rysach twarzy wstał zza kolosalnego biurka i podszedł do jednego z licznych regałów, całkowicie zasłaniających ściany gabinetu." — się mi wydaje, że jeśli podialogolo lub między dialogowe wtrącenia nie odposzą się bezpośrego do stosobu wpowiedzi, zapisujemy je z wielkiej litery po kropce.

Ogólnie, całkiem zacne.
StalowyKruk dnia 07.02.2019 05:54
Muszę to sprawdzić, bo jeśli masz rację, może czekać mnie sporo roboty.
DanielKurowski1 dnia 23.02.2019 13:02
Wybacz, że czytam Twój tekst dopiero teraz, ale lepiej późno niż wcale.

Na razie jest to krótki wstęp, ale bardzo mi się podoba — zaciekawił mnie, a to ostatnio rzadko się zdarza.

Jeśli chodzi o samo czytanie, to czyta się bardzo dobrze, nie widzę żadnych potknięć czy błędów. Oby tak dalej, bo na pewno przeczytam całość.

Mitologiczne klimaty Ameryki Północnej też na plus, bo to jakiś powiew świeżości.

Pozdrawiam i powodzenia w dalszym pisaniu ;)
Polecane
Ostatnie komentarze
Pokazuj tylko komentarze:
Do tekstów | Do zdjęć
maga26
20/06/2019 22:54
Kazjuno - dzięki za odwiedziny i komentarz :) Pozdrawiam :) »
StalowyKruk
20/06/2019 20:41
Zgodnie z moją wiedzą, Maja spełnia warunki bycia… »
MarcinD
20/06/2019 19:31
Aż trochę mi głupio, że dopiero teraz odpisuję na komentarz,… »
MarcinD
20/06/2019 19:23
Cóż, może faktycznie część poprzednia była nieco… »
StalowyKruk
20/06/2019 16:51
Chyba trochę za bardzo nakręciłem się na tę zemstę :/ Jasne,… »
Kazjuno
20/06/2019 11:58
Dzięki Antosiu za wyjaśnienia i propozycję pogłębiania… »
Kazjuno
20/06/2019 11:46
Nie twierdzę, że wszystko było czarno-białe. Kalejdoskop… »
Zdzislaw
20/06/2019 11:20
Kazjuno, PRL nie był tylko czarno-biały. Miał odcienie… »
AntoniGrycuk
20/06/2019 10:50
Z drugim przykładem masz rację. A co do interpunkcji to Ci… »
Kazjuno
20/06/2019 10:37
Dzięki Antosiu za przeczytanie. To jest bardzo długie… »
AntoniGrycuk
20/06/2019 10:29
Klimacik jest, czuć, że to się działo w czasie komuny.… »
AntoniGrycuk
20/06/2019 10:02
Jeśli to ma być część książki, to się obroni ta ilość… »
Kazjuno
20/06/2019 09:38
No i mamy kawałek peerelowskiej historii. Kamyczek do… »
Kazjuno
20/06/2019 08:44
Maga 26 W przeciwieństwie do "Latającego" Yanko… »
Kazjuno
20/06/2019 08:27
Też czytałem dwa razy, wysilając szare komórki, o co chodzi?… »
ShoutBox
  • mike17
  • 20/06/2019 18:17
  • Elvis podobno żyje - niedawno widziano go w barze mlecznym w alejach Jerozolimskich, Ciekawe co zamawiał :) : [link]
  • AntoniGrycuk
  • 20/06/2019 17:12
  • StalowyKruku, wyczuwam w Twoich słowach swego rodzaju szantaż emocjonalny. Jak możesz? ;)
  • StalowyKruk
  • 20/06/2019 16:55
  • Skoro w regulaminie w dalszym ciągu jest napisane "tydzień", czuję się upoważniony do narzekania.
  • Kushi
  • 19/06/2019 19:41
  • Również pozdrawiam serdecznie Berele :), a to ode mnie dla Was :):) [link]
  • mike17
  • 19/06/2019 15:48
  • Pozdrawiam serdecznie, Berele :)
  • Berele
  • 19/06/2019 08:02
  • Cześć Michał i Kasia :) Dla Was słoneczne rytmy na dziś [link] Antoni, Ty też cześć :)
  • mike17
  • 18/06/2019 19:41
  • Miłego, Kasiu :)
Ostatnio widziani
Gości online:21
Najnowszy:sermoVento
Wspierają nas