Białe Kartki - Szysza
Proza » Inne » Białe Kartki
A A A
Od autora: Bardzo proszę o ocenę poniższego tekstu.

Białe kartki

 

Dzisiaj napiszę pierwsze zdanie. Biurko już przygotowane. Jest nowiutkie, pachnie świeżym drewnem. Ustawiłam je tak jak poprzednie, tuż przy oknie. Lubię spoglądać przez szybę na podwórko pełne wyrzuconych gratów, w których sąsiedzi wynajdują okazyjne przedmioty zawalając powtórnie swoje mieszkania. To ciągłe zbieractwo rozśmiesza mnie. Mój pokój wyposażony jest tylko w to, co niezbędne. Łóżko, biurko, krzesło, niewielki regał z książkami, tyle. Mnogość rzeczy odwracałaby uwagę od pisania, a pisać muszę. Mam swoje dziwne przyzwyczajenie, zawsze zaczynam pierwsze zdanie na kartce, potem dopiero przenoszę słowa w świat elektroniki, gdzie ładna czcionka i układ druku stworzą z mojego dzieła zwartą całość, elegancką, w sam raz do oddania wydawnictwom.

Tymczasem poranek budzi umysł ze snu, dobre śniadanie i kawa wzmacniają ciało, kilka przysiadów, uśmiech do lustra zgodnie z zasadą; żyj w zgodzie z własnym obliczem, i możemy zaczynać. Otwieram żaluzje, uchylam okno, trzeba wpuścić trochę słońca i ciepłego powietrza po dusznej nocy. Długopis w dłoń, pierwsze słowa, czyli takie, które nadadzą sens wszystkiemu, co nastąpi później. Wyrazy, które zaskoczą czytelnika od pierwszego akapitu, wbiją w fotel, zamkną myśli na wszystko wokół, zatrzymają czas.

Znowu się zaczyna, od najcichszych tonów do nieznośnego hałasu, odgłos wiertarki, jej okropny warkot gdzieś nade mną i tak od kilku miesięcy z niewielkimi przerwami. Czy niektórzy ludzie muszą wiecznie naprawiać, ulepszać, wzmacniać? Gdyby tak wystarczyło zwykłe, proste zadanie matematyczne, jeden remont równa się jedno życie. Poczekam, aż tynk opadnie a ryk ucichnie. Mam cały poranek, właściwie to już prawie południe.

– Jesteś twórcza, jesteś twórcza, jesteś twórcza, zaraz przelejesz myśli na papier, zaraz stworzysz bohatera, nadasz mu kształt, charakter, pozwolisz dryfować po ścieżkach wyobraźni, dopełnisz dialogi, wzbogacisz treść o morały, będziesz uczyć, inspirować, uzależniać czytelnika tak, by na końcu stron zastygł jak mumia w niekończącym się spełnieniu literackim. Czytający poczuje, że oto się dokonało, że właśnie przeczytał coś ważnego, wyjątkowego, rozgłosi to innym, przekaże z ust do ust. Następnie, spakuje książkę w piękny papier, albo od razu zakupi wiele egzemplarzy w prezencie dla bliskich. Posypią się gratulacje, będziesz zapraszana na odczyty, na spotkania z początkującymi pisarzami, rozgonisz jak mgłę ich męki twórcze, cytaty spisane przez ciebie będą królowały na łamach poczytnych czasopism, w nagłówkach innych znamienitych ksiąg, być może nawet ktoś wpadnie na pomysł ekranizacji tego arcydzieła – mówię do siebie? Nie szkodzi, to mnie oczyszcza. Słowa wypowiedziane głośno wystarczy szybko przelać na papier, to najprostsza z metod.

Pustka, zupełna. Dlaczego wszystko już było? Jak można rozpocząć nowe, jeśli stare wdziera się bezczelnie z wielkich i małych bibliotek, z wciąż otwieranych księgarni, ze sklepów wysyłkowych? Powieści, opowiadania, wiersze, reportaże, biografie, bajki, kolorowe okładki, do wyboru miękkie lub twarde, ilustracje, zdjęcia, nazwiska znane, nieznane, wydania sprzed stu lat, sprzed miesiąca, niekończący się stos kartek.

Miałam kiedyś sen. Leżałam na gorącym piasku bezkresnej pustyni, w gardle czułam ogień, ciało nagie, rozpalone do czerwoności. Nie mogłam się ruszyć, błagałam o łyk wody, ślina zupełnie wyschła, próbowałam zamknąć oczy, ale były uparcie otwarte na to mordercze słońce wiszące jak lampa bez wyłącznika. Nagle, poczułam dziwny chłód i ciężar, gdzieś w okolicach stóp. Przesuwał się powoli, wzdłuż ciała zamykając drogę promieniom. Uda, brzuch, piersi zakrywane książkami, coraz większą ilością książek. Spadały delikatnie na moje ciało niewiadomo skąd. Jakieś wielkie tomiszcze rzucone na moją szyję, duszę się. Oczy już nie widzą niczego, schowane pod kartkami. Ciemno, ciężko, zapadam się w piach obolała, pogrzebana żywcem, próbuję krzyknąć, ale gdy tylko otwieram usta, połykam ścinki wymieszane z potem. Zapychają gardło, przerywają oddech.

Obudziłam się, właściwie zerwałam z tego koszmaru. Był środek nocy. Wyskoczyłam z łóżka i usiadłam przy biurku, biała kartka już czekała na pierwsze słowa. Taki sen to nie byle co, to jak natchnienie, eureka. Nabazgrałam jakiś banał, skreśliłam, zmorzył mnie sen. Tak było kiedyś, ale teraz? Najwyższy czas rozpocząć, zwłaszcza, że głód powoli daje o sobie znać. Zupa z borowików jako nagroda dla dobrze wykonanej pracy, ale nie wcześniej, nie na zachętę. Najedzone ciało to zmęczony umysł, nie ma mowy. Co innego łyk soku pomarańczowego, najlepiej z miąższem z soczystych owoców. Tylko minutka orzeźwienia, okno muszę otworzyć troszkę szerzej, bo upał zaczyna być dokuczliwy.

Gotowe. Biała kartka złożona na biurku, uwielbiam gładzić dłonią jej idealne boki, czasem są tak ostre, że nacinają opuszki palców a krew sączy się cienką strużką. Zabawne, że ten czerwony płyn wypełnia nasze żyły, wprawia w ruch członki, dzięki niemu mogę teraz wziąć do ręki pióro i nakreślić pierwsze słowo. Geniusz konstrukcji.

Mam! Jakże mogłam myśleć, że o wszystkim już napisano. Skąd pomysł, że wszelkie stronice tego świata zostały zapełnione po brzegi każdą treścią? O mały włos, a pogrzebałabym w swoim chwilowym zwątpieniu wspaniałą historię, którą w tej chwili rozpocznę tym pierwszym, najważniejszym zdaniem: Gwałtowny, gorący wiatr wpada nieproszony przez otwarte okno, odbija się od ścian, rozsypuje w tańcu białe kartki. 

Poleć artykuł znajomym
Pobierz artykuł
Dodaj artykuł z PP do swojego czytnika RSS
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • E-mail znajomego:
  • E-mail polecającego:
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • Znajomy został poinformowany
Szysza · dnia 31.01.2019 10:10 · Czytań: 184 · Średnia ocena: 4 · Komentarzy: 5
Inne artykuły tego autora:
  • Brak
Komentarze
Marek Adam Grabowski dnia 02.02.2019 20:43 Ocena: Bardzo dobre
Witamy nową osobę na portalu. Jeśli to ma być debiut, to muszę przyznać, iż twoje pióro robi wrażenie doświadczonego. Fabuła ciekawa, ale nie porywająca.

Pozdrawiam i życzę powodzenia!
Szysza dnia 03.02.2019 09:21
Witam Marku. Na portalu jestem od półtora roku. Niestety po napisaniu kilku wierszy i opowiadań straciłam chęci i wenę pomimo dwóch nagród w konkursach literackich. Dlatego dawne teksty usunęłam, cóż wymogi konkursów. Próbuję na nowo tworzyć. Dziękuję za opinię.
AntoniGrycuk dnia 03.02.2019 09:50 Ocena: Bardzo dobre
Podobało mi się. Jest klimacik, jest coś. Ale też ciut brakuje. Nie chciałbym wyjść na zarozumialca, choć zapewne tak jest (hihihi), ale brakuje mi czegoś, co stworzyłoby klimat. Np. otwarcie okna nie powoduje w zasadzie prawie niczego, a mogłoby wywołać wspomnienia, czy choćby wypełnić pokój odgłosami ptaków na pobliskiej akacji. To tylko przykład.
Poza tym interpunkcja ciut do poprawy - przed "a" zwykle dajemy przecinek. A nie dałbym go po "nagle".
Cytat:
Gdyby tak wy­star­czy­ło zwy­kłe, pro­ste za­da­nie ma­te­ma­tycz­ne, jeden re­mont równa się jedno życie.

Piękne! To jest zaje-fajne!
Cytat:
Spa­da­ły de­li­kat­nie na moje ciało nie­wia­do­mo skąd. Ja­kieś wiel­kie to­misz­cze rzu­co­ne na moją szyję, duszę się. Oczy już nie widzą ni­cze­go, scho­wa­ne pod kart­ka­mi.

Tu nie trzymałaś się jednego czasu. Spójrz, najpierw masz przeszły, a potem teraźniejszy. Sam piszę tak, że zwykle wspomnienia i zawsze sny opisuję w czasie teraźniejszym, a resztę w przeszłym, chyba że całość w teraźniejszym. Co ciekawe Dostojewski robił identycznie. Ciekawe, czy sam na to wpadłem, czy pamiętałem gdzieś podświadomie z czasów szkolnych?
Cytat:
Obu­dzi­łam się, wła­ści­wie ze­rwa­łam z tego kosz­ma­ru.

Zerwałam? A może wyrwałam?

Ale jestem na tak. Bardzo dobre.
Szysza dnia 03.02.2019 10:17
Interpunkcja to moja zmora, wciąż poprawiam. Też czuję, że jest pusto, sucho, mało klimatycznie...bardzo dziękuję!! Poprawię! :-)
Ritha dnia 06.02.2019 23:49 Ocena: Bardzo dobre
Witam :)

Kilka, głównie "przecinkowych", uwag ;)

"Lubię spoglądać przez szybę na podwórko pełne wyrzuconych gratów, w których sąsiedzi wynajdują okazyjne przedmioty[,] zawalając powtórnie swoje mieszkania."

"Poczekam, aż tynk opadnie[,] a ryk ucichnie."

" Spadały delikatnie na moje ciało niewiadomo skąd." - osobno: nie wiadomo

"Biała kartka złożona na biurku, uwielbiam gładzić dłonią jej idealne boki, czasem są tak ostre, że nacinają opuszki palców[,] a krew sączy się cienką strużką."

Co do treści – bardzo żywa, krótkie zdania, dynamiczne, lubię. Rozterki pisarza to dość częsty temat jednostrzałów, aczkolwiek ładnie zaklamrowane pierwszym i ostatnim zdaniem.
Przyjemny tekst.
Pozdrawiam
Polecane
Ostatnie komentarze
Pokazuj tylko komentarze:
Do tekstów | Do zdjęć
wodniczka
23/08/2019 22:26
Pierwsza część podoba się najbardziej. Ogólnie ciekawa… »
Marek Adam Grabowski
23/08/2019 19:16
Masz dobry warsztat pisarski; czyta się ciebie bardzo… »
wodniczka
23/08/2019 18:40
Pięknie. Szczególnie w połowie zatrzymał mnie na dłużej.… »
PrzemeK155J
23/08/2019 17:59
Historia jest naprawdę ciekawa. Jedna z najciekawszych, jaką… »
wodniczka
23/08/2019 16:26
Al-szamanko Tak. Masz rację. Trochę tam się nawarstwiło.… »
RafalSulikovski
23/08/2019 14:09
:-) :) :) »
RafalSulikovski
23/08/2019 14:08
:-) dziękuję Karen. Widzę, że mam jeszcze dla kogo pisać... »
Karen Lety
23/08/2019 14:04
Wiersze są trochę jak piosenki, każdy znajduje w nich coś… »
Karen Lety
23/08/2019 13:58
Świetny wiersz. Napisany przy użyciu takich słów i w taki… »
JOLA S.
23/08/2019 13:57
Dobrze się zaczyna :) Nikt, dotąd, nie skomentował tekstu.… »
Karen Lety
23/08/2019 13:52
Zgadzam się z Darcon, że drugi psychiatra mógłby zagościć na… »
RafalSulikovski
23/08/2019 11:34
:-) Dzięki! Ja dopiero jestem stale "zapowiadającym… »
MP642
23/08/2019 11:22
Jeżeli by rok '68 rozumieć wąsko, to faktycznie za… »
JOLA S.
23/08/2019 10:21
Darconie, mów dalej, proszę :) Czytanie książek to… »
Darcon
23/08/2019 07:14
Cóż, bardzo mi się podobało. Piszę cóż, gdyż po dłuższej… »
ShoutBox
  • Kazjuno
  • 23/08/2019 16:36
  • Święte słowa!
  • JOLA S.
  • 23/08/2019 12:22
  • Powodem waśni był smok. Na początku nikt z jadących portalem nie wierzył. „Bo mało to bajek po świecie pędzi” Poczytajcie, Panowie, naszego Skuula i basta, bo życie ucieka na bzdurkach.:)
  • Kazjuno
  • 23/08/2019 07:11
  • Coś cię najwyraźniej uwiera, geniuszu, łaszący się do portalowym władz. Tak trudno ci zakończyć insektowo robaczaną połajankę?
  • Decand
  • 22/08/2019 23:25
  • "Ponoć" słowem klucz. Wszyscy czekamy więc i Ty bądź grzeczym i zaczekaj. Świat naprawdę poczeka na Twoje arcydzieła chrabąszczyku
  • Kazjuno
  • 22/08/2019 21:08
  • Ponoć czas oczekiwania to tydzień, kolego robaku. Czekam już dwa.
  • Decand
  • 22/08/2019 20:41
  • Niektórym robaczkom widać spieszy się za bardzo. A chyba powinno spieszyć się powoli, chyba tak to szło. Na pewno wszyscy wytrzymamy jeszcze na tekst jakiegokolwiek żuczka, ba!, nawet i misia
  • Kazjuno
  • 22/08/2019 18:51
  • Oj, chyba urocza red. Vanilivi z przepracowania - wszak jako jedyna jest przytłoczona nawałą prozy - przeoczyła mnie, skromnego żuczka. Ale przepraszam, może namolnie ponaglam? Pozdrawiam...
  • Dobra Cobra
  • 18/08/2019 11:24
  • [link] Pełna wersja pięknej opowieści Ponad czasem w wydaniu dźwiękowym. Interpretuje głosowo najlepszy z polskich aktorów - Jarosław Boberek, znany z wielu ról.
  • mike17
  • 15/08/2019 20:25
  • Pozdrówki z wakacji :)
  • czarnanna
  • 15/08/2019 10:14
  • To teraz ja. Zaslyszane podczas pobytu w szpitalu: Błogosławieni ci, którzy wierzą w wypis tego samego dnia
Ostatnio widziani
Gości online:22
Najnowszy:5taylore8323rb2
Wspierają nas