Hans (1z2) - Ritha
A A A
Klasyfikacja wiekowa: +18

Wierzysz w reinkarnację, Hans?

Nie wierzył. W tamtym wcieleniu nadzieja bolała za bardzo. W kolejnym świadomość przyprawiała o dreszcz. Nadzieja na przyszłość, czy świadomość przeszłości? Co wybierasz, Hans?

Czemu „Hans”?
Bo to bezpieczne imię. Przynajmniej wtedy.
No tak... Masz rację. Dobrze mieć rację. Ona jeszcze czasami ma znaczenie.

Czas mierzony w dwóch pokoleniach to niewiele, prawda? Niewielka różnica kilkudziesięciu lat. Wycieczka szkolna, majowe przedpołudnie, bzy, słońce, obóz koncentracyjny. Podobno lubisz kontrast.
Kurz, prycze, masowa produkcja w gablotach. Tanie materiały, tania siła robocza, promocja. Biznesplan stulecia. Dwie ogromne wanny, o ile to „coś” można nazwać wanną. Przewodnik mówił, że w obu woda stała tygodniami, jedna służyła myciu, druga płukaniu. Czas był ograniczony, więźniów tłum. Zielono-bury kożuch pływający po wierzchu. Gruby, obrzydliwy kożuch brudu spływającego z innych ludzi, kiszący się w upalne dni. Nie chce się pani wykąpać? No strasznie nam przykro. Kąpiel lub od razu osuszanie, wybór należy do pani. Suszymy bardzo dokładnie, aż na podwórzu stwierdzą ironicznie: „habemus papam”. A może prysznic? Miny, gdy spoglądacie z obawą, na to, co wydostanie się z tych małych rurek nad głowami, są doprawdy bezcenne.

Specyficzny zapach krwi w ustach. Spłynęła z nosa. Jesteś wrażliwa, kochanie? To tylko wycieczka, jedynie takie, hm, muzeum. Miejsce historyczne. Masz tylko dwanaście lat, to może cię przerażać...
Nie przeraża mnie. Ja to pamiętam.

To tylko Majdanek. To nawet nie było Auschwitz.
Nie jedź tam, Hans. Nie jedź nigdy do Auschwitz! Obiecaj mi...
Sadyzm i masochizm są jak miłość i nienawiść. Cienka, ostra granica. Jeden cios i już jesteś po drugiej stronie.

Jest ci słabo? Nie, proszę pani. Jest mi duszno. (Pierwszy i bardzo, bardzo długo nie ostatni raz). Jadłaś coś? Tak. Jadłaś śniadanie? Taaak! To może od kurzu... Może.

A może poznałam tę wannę.

Opowiedz mi o tym, Hans. Nie mogę zasnąć. Chcę nie móc bardziej. Nie podnieca cię to uczucie? Kiedy bardzo, bardzo czegoś nie chcesz, a zarazem chcesz tylko dla... tego właśnie uczucia. Nie mówię o bezsenności, to zbyt nijakie. Podobno ludzie dzielą się na uległych i dominujących. A jeśli jestem taka i taka? Jednocześnie, naprzemiennie. Jeśli tego potrzebuję? Kontroli i jej braku, chaosu, mocniejszych wrażeń, nawet tylko tych... w głowie. Też taki jesteś, Hans? Chcesz krzyknąć stanowcze „nie”, a fala ciepła pod skórą szepcze i syczy mimowolne „tak...” Też boisz się kary za złe myśli? One nie są tylko czymś niematerialnym, głęboko w głowie. Są źródłem, początkiem, atomem. Kurwa, Hans, popieprzony jest ten świat. Piękny, delikatny, subtelny, intensywny, brutalny, niesprawiedliwy, pełen uczuć pośrednich, a w tym wszystkim – pustka.
Opowiedz mi o tym, Hans.

„To, widzisz, jest tak. Gdyby można było rozumieć cały świat, czuć cały świat, widzieć cały świat, tak jak się rozumie swoje myśli, czuje się swój głód, widzi się okno, bramę za oknem i chmury nad bramą, gdyby można było widzieć wszystko jednocześnie i ostatecznie (...) wtedy miłość byłaby nie tylko miarą, ale i ostateczną instancją wszystkich rzeczy. Niestety, zdani jesteśmy na metodę prób, na samotne, zwodnicze przeżycie. Jakże to niepełna, jakże fałszywa miara rzeczy!”*

Myślisz, że to było gdzieś zapisane, Hans? Podobno ktoś to przepowiedział. Całą tę zagładę. Czytałeś o tym? Interesowałeś się? Ciekawiło cię? Bo mnie tak. Bardzo. Bardziej niż powinno. Nienaturalnie bardzo.

Nie masz żydowskiego nosa. Masz ładny mały nosek. Polskie imię. Beata.
Jest grube. Bee-aa-taaa.
Nie jest grube, Beatko. Nikt wtedy nie był gruby. A każdy chciał taki być.

Czytałeś „Pianistę”, Hans? Czytałeś o matce, która zatkała buzię własnemu dziecku, żeby nie usłyszeli go Niemcy. Przesadziła... Udusiła noworodka  swoje, własne dziecko. A potem zwariowała.
Przynajmniej ich nie rozstrzelali. Czytałem. Mieszkam w kraju, w którym grzechem byłoby nie przeczytać.
Jesteś patriotą, Hans?
Nie. Nie jestem.
Ale potrafisz walczyć, Hans?
Teraz nie muszę.
Ale potrafisz?
Tego nigdy nie wiesz, dopóki nie... musisz.

„Czy Chrystus byłby dobrym żołnierzem? Nie, raczej dezerterem. Przynajmniej pierwsi chrześcijanie uciekali z armii. Nie chcieli się sprzeciwiać złu”*

Czas murów i poetów. Marzeń, refleksji, bezsilności. Opowiedz mi o tym, błagam. Opowiedz mi coś strasznego albo mnie zerżnij. Albo to i to. Uderz, wyrzuć za drzwi, odnajdź pośród mroku, złap za wilgotną rękę, przytul. Lubię czuć, że życie pulsuje w moich żyłach. Jestem najedzona, bezpieczna, wdzięczna.

„Poezja! Dla mnie to rzecz tak niepojęta jak słyszenie kształtu albo dotyk dźwięku (..) Ale tylko poezja umie wiernie pokazać człowieka. Myślę: pełnego człowieka”*

*

Udajesz liryczną i twardą, doświadczoną i empatyczną. Wdzięczną... Jesteś jedynie bezczelna. Pragniesz opowieści. Dostaniesz je.

To był bardzo narwany kierowca, szarpało całą furgonetką. Zapach strachu obcych ludzi przesiąkał w moje nozdrza, gardło, płuca. Czułem go w ustach. Czułem na języku zapach moczu kobiety szlochającej na drewnianej podłodze przyczepy. Czułem jego specyficzny smak. Człowieczeństwo zostało dezaktywowane dziesięć minut wcześniej, na placu w samym centrum. Nazywali to łapanką, adekwatny zwrot. I teraz dylemat, Beatko. Dylemat polegający na tym, kto miał gorzej. Ja czy ona? Ja – jadący na pewną śmierć. Modliłem się, żeby była, kurwa, pewna. Zero złudzeń, wyrok, tylko prawda. Serce pękłoby mi od mętnych nadziei, więc... ja miałem gorzej, czy ona? Stojąca tam, na chodniku, patrząca wprost w moje oczy. Odszukała je. Odszukała moje pieprzone gałki oczne pośród dziesiątek innych pieprzonych gałek. Ocznych. Równie dobrze mogłaby mnie zobaczyć martwego. Tylko jedne oczy nie widziały tej sceny. Jedne cholernie ważne oczy. Jej sukienka ładnie zaokrąglała się pod linią piersi. Zostało niewiele czasu. To był bardzo niekorzystny okres na te sprawy. Urodzi się podczas wojny. O ile się urodzi. O ile przeżyją. Kombinacji było wiele. Mogli przeżyć oboje. Mogła tylko ona, a wtedy pewnie i tak by się zabiła. Jeśli przeżyłoby dziecko, a ona nie, wówczas marny jego los i nadaremny trud. Musieli przeżyć oboje. Na tamtej przyczepie myślałam o tym intensywnie. Wtedy była jeszcze szansa. Dla nich obojga.
Dla mnie już nie.

_______________________

*Tekst zawiera fragmenty opowiadania „Pożegnanie z Marią” Tadeusza Borowskiego.

Poleć artykuł znajomym
Pobierz artykuł
Dodaj artykuł z PP do swojego czytnika RSS
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • E-mail znajomego:
  • E-mail polecającego:
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • Znajomy został poinformowany
Ritha · dnia 14.02.2019 10:45 · Czytań: 140 · Średnia ocena: 0 · Komentarzy: 6
Komentarze
Canulas dnia 14.02.2019 11:15
Ritha, ja oczywiście czytałem i nie będę Ci tutaj robił sztucznego tłumu, ale fajnie, że dałaś się namówić.
Pozdro.
Tekst, wiadomo — sztos.
Ritha dnia 14.02.2019 13:12
Can, fajnie, że namówiłeś.
Dzięki, pozdro również :)
Marek Adam Grabowski dnia 14.02.2019 15:17
Niby ciekawy temat, ale jakoś mi się ciężko czytało. Może jestem dzisiaj zbytnio rozproszony?

Pozdrawiam!
Ritha dnia 14.02.2019 18:07
Być może, a być może jest po prostu ciężki do czytania. Dzięki piękne za odwiedziny.
Pozdrawiam :)
Kemilk dnia 16.02.2019 18:06
Doskonałe opowiadanie. Płynnie przechodzić od tematów nieważnych do cholernie istotnych. Ukazujesz największy dramat ludzi. Ich bestialstwo. Zawsze tacy ludzie się znajdują i robią swoje, a reszta zastraszona i stłamszona boi się mieć nadzieję. Jestem pod wrażeniem.
Pozdrawiam.
Ritha dnia 16.02.2019 22:07
Wow, Kemilk, miło mi czytać tak przychylną opinię. Dziękuję pięknie, dokładnie o takie połączenie - błahostek i ważnych spraw, bestialstwa i kontrastu, mi chodziło.
Pozdrawiam :)
Polecane
Ostatnie komentarze
Pokazuj tylko komentarze:
Do tekstów | Do zdjęć
maga26
24/05/2019 23:41
d.urbanska - Witam. Orty srorty :) Dziękuje serdecznie… »
d.urbanska
24/05/2019 22:52
Piękny tekst, jeśli chodzi o treść. Jednak aż prosi się o… »
d.urbanska
24/05/2019 22:36
Niezłe, momentami przegadane i jeden błąd rzeczowy cytat… »
d.urbanska
24/05/2019 22:25
al-szamanka - "rozumiem" nie "rozumię"… »
ajw
24/05/2019 20:01
Lilah - no co Ty.. Uwaga była mądra :) »
maga26
24/05/2019 18:42
AntoniGrycuk :) Jest mi bardzo miło, że znalazłeś czas i… »
maga26
24/05/2019 18:24
Dziękuję serdecznie za odwiedziny i komentarz :) »
maga26
24/05/2019 18:22
Dziękuję za odwiedziny i komentarz :) »
Lilah
24/05/2019 13:13
Wybacz, ajw, długo mnie na pp nie było i nie mialam pojęcia,… »
ajw
24/05/2019 13:08
mede_o - po przeczytaniu Twojego komentarza poczułam… »
AntoniGrycuk
24/05/2019 12:58
Tekst byłby kiepski, ale... Ale dałeś otwarte zakończenie.… »
AntoniGrycuk
24/05/2019 12:48
Fakt, co już wspomniano, jest mnóstwo błędów. Do tego to… »
pociengiel
24/05/2019 12:31
fajny zmieniłbym konflikt interesów - chodzić z tobą… »
AntoniGrycuk
24/05/2019 12:24
Ja się nieźle ubawiłem, czytając to :) Dla mnie to humoreska… »
AntoniGrycuk
24/05/2019 12:15
No więc tak. Gdy przeczytałem kilka pierwszych zdań,… »
ShoutBox
  • mike17
  • 22/05/2019 15:36
  • Tych z Was, którzy jeszcze nie poznali wyników MUZO WEN 7, zapraszam tutaj : [link]
  • Kushi
  • 20/05/2019 23:14
  • Uwielbiam Zauche:):), Miłego wieczorku kochani:)
  • Dobra Cobra
  • 20/05/2019 19:24
  • @AntoniGrycuk- wydawało mi się, że przekaz jest nardzo uniwersalny:( jezykowo, bardziej w strone body language - jak śpiewali Queen.
  • AntoniGrycuk
  • 20/05/2019 17:36
  • DoCo, to nie dla mnie, za słabo znam angielski...
  • Dobra Cobra
  • 20/05/2019 12:43
  • Żadna proza nie wygra przecież z uniwersalnoscią tego przekazu: [link]
  • mike17
  • 19/05/2019 21:23
  • I tak kończy się nasz konkurs. Wyniki MUZO WEN 7 tutaj : [link]
  • akacjowa agnes
  • 19/05/2019 20:43
  • Hejka, Pisarki, Poetki, Pisarze i Poeci ;) Życzę Wam udanego zakończenia weekendu. A kto z Was czeka na wyniki MUZO-WEN 7? Bo ja czekam ;)
Ostatnio widziani
Gości online:15
Najnowszy:Kordiakse70
Wspierają nas