Ostatni taki protest - msh
Proza » Miniatura » Ostatni taki protest
A A A

 

Gdy książki poczuły się odrzucone, postanowiły przypomnieć o sobie ludziom. Nie do końca wiadomo było, jak to zrobić, lecz od czego mądrość i wiedza zapisana na ich kartach…
- Trzeba dać im nauczkę! – Krzyknął słownik wyrazów obcych.
- Tak, tak! – Przytaknęła antologia poezji.
Następne głosy, czy to ze strony beletrystki, tanich romansów, czy też kryminałów, niewiele wniosły do dyskusji, za to harmider jaki powstał w wyniku sprzecznych pomysłów spowodował, że milcząca dotąd encyklopedia Britannica nie wytrzymała i zawołała:
- Cisza, panie i panowie! Cisza!
Każde społeczeństwo ma takie jednostki, które przez wszystkich, niezależnie od wyznawanych poglądów, uznawane są za autorytet, a ich głos jest niepodważalny. Taki status wśród książek posiadała encyklopedia B.
Można było się z nią nie zgadzać, ale należało jej wysłuchać. Gdy krzyknęła „cisza”, na regałach, jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki (tom 26, strona dziewiętnasta, wers dziewiąty), zapanował spokój; kartki przestały szeleścić, grzbiety wyrównały szereg, a tytuły wyprężyły się, by wyglądać dostojnie.
Trzeci tom encyklopedii odchrząknął, dając do zrozumienia, że za chwilę przemówi.
- Panie i panowie! – Zaczął. – Ludzie nie czytają, a my książki… - i tu zrobił pauzę - …zostałyśmy stworzone właśnie po to i tylko po to, by nas czytać. Nasz żywot zależy, z przykrością muszę przyznać, od nich. Każda z was, kochane, zna przynajmniej jedną taką, która nigdy nie doznała przyjemności przewracania kartek, ślinienia stron palcami i barbarzyńskiego - skrzywił się z odrazą - sposobu zaznaczenia miejsca czytania, jakim jest zaginanie rogów. I każda z was zna co najmniej taką jedną, która dałaby się w ten sposób sponiewierać, byle tylko ktoś zechciał ją przeczytać. Znacie takie? – zawołał tom trzeci na koniec przemówienia.
Zewsząd rozległy się głosy i okrzyki: tak, tak! Znamy! I tylko te książki, których nikt nigdy nie czytał, zwiesiły smutno grzbiety i spuściły tytuły na kwintę…
Encyklopedia odczekała chwilę, by emocje sięgające zenitu (tom 30, strona sześćdziesiąta piąta, wers trzeci) opadły. Tom ósmy wysunął się wyraźnie z półki i, nie owijając w bawełnę, zapytał:
- A teraz oczekuję waszych propozycji: jak zaradzić tej wyniszczającej tendencji?
Nagle, gdy padło pytanie, wcześniejszy harmider zamienił się w obezwładniającą ciszę. Te książki, które jeszcze kilka minut wcześniej najgłośniej krzyczały, zamilkły; te, które wcześniej, z racji swoich kiepskich notowań czytelniczych, milczały teraz zamilkły jeszcze bardziej. Nic nie zapowiadało, że coś się może zmienić, gdy nagle, z szóstego regału, czwartego rzędu, trzynasta od lewej, nieśmiało wysunęła się niewielka, ledwo ponad dwustustronicowa książka…
 
Wiecie, że nic nie dzieje się bez przyczyny. Skutek jest ich konsekwencją.
Kiedy książki usłyszały propozycję swojej nieśmiałej koleżanki, w pierwszej chwili wpadły w panikę, Po kilkudziesięciu minutach sporów, okrzyków za i przeciw, jej propozycja, chociaż radykalna, została uznana za jedyną sensowną.
- To nam przywróci honor i należne miejsce w historii – posumował trzydziesty drugi tom encyklopedii. – Nie lękajcie się, siostry i bracia…

***
 
Gdy dopalały się ostatnie kartki książek, popiół wypełnił powietrze, a smród spalenizny odczuwalny był na całym świecie, ludzie rzucili się ratować to, co już nie było do uratowania. Samospalenie książek stało się faktem.

Nad pogorzeliskiem, w wytartych dżinsach i flanelowej koszuli, stał trzydziestoletni mężczyzna i jako jedyny płakał. Gdy nad zgliszczami zapłonęła z całą mocą żółta twarz księżyca, stojąca obok kobieta ujęła go pod rękę i wyszeptała:
- Chodźmy do domu, Ray. Tu już w niczym nie zdołamy pomóc…

 

Poleć artykuł znajomym
Pobierz artykuł
Dodaj artykuł z PP do swojego czytnika RSS
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • E-mail znajomego:
  • E-mail polecającego:
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • Znajomy został poinformowany
msh · dnia 01.03.2019 10:26 · Czytań: 149 · Średnia ocena: 5 · Komentarzy: 13
Komentarze
Dobra Cobra dnia 01.03.2019 15:34
Hehe hehe, no ooo, dramat jakich mało. I jak ze ujmujący. Pokazuje jednak tylko jedna stronę dramatu.

msh,

Bo obecna ludność, może z malymi wyjątkami wielkomiejskich zbiorowisk intelektualnych, czyta tylko z telefoników. Zatem nie ma już papieru (z wyjątkiem toaletowego i do pakowanie przesyłek, zamawianych internetem). I prawie wszystkie książki, które mogą mieć branie , czyli czytanie, już tam w sieci są.

Na nic zatem dramatyczny akt, przez Ciebie opisywany ! Nie ma juz bowiem nadziei i nic on nie da. Smutne to, ale zależy dla kogo. , pewnością dla tych, którzy obcowali z wydaniem papierowymi.

:(


Dobrze napisana miniatura, słodyczą jest ją czytać.


Uklaniam,

DoCo
Marek Adam Grabowski dnia 02.03.2019 14:53 Ocena: Świetne!
Bardzo dobre opowiadanie. Mądre, a przy tym śmieszne i smutne jednocześnie.

Pozdrawiam!
msh dnia 02.03.2019 15:43
DC, cieszę się, że tekst się spodobał. W tym wypadku nie ma drugiej strony dramatu, bo wszyscy przegrywają, Mam tylko nadzieję, że jednak dzisiaj "papier" nie funkcjonuje tylko jako "toaletowy i pakowy". Ray Bradbury opisał "śmierć" książek, zadaną ręką człowieka. Ja, mając na uwadze proporcje, tylko spróbowałem opisać sytuację odwrotną - bunt książek, których nikt już nie czyta. Starałem się nadać im cechy "człowieczeństwa", chociaż w tym akurat przypadku "człowiek wcale nie brzmi dumnie". MAG, "mądre" bardzo się cieszy. Pozostałe przymiotniki również czują się usatysfakcjonowane. Lubię wywoływać skrajne emocje i jeśli tym razem się udało, stanowi to dla mnie powód do dumy. Dziękuję za przeczytanie i komentarze. Pozdrawiam serdecznie. msh
AntoniGrycuk dnia 02.03.2019 16:23 Ocena: Świetne!
No, no, no...
Ostatnio jak wynosiłem śmieci, widziałem przy śmietniku, pod daszkiem wystawioną całą stertę książek, w tym 4-tomową encyklopedię z czasów komuny. Owszem nie była najnowsza, ale żeby od razu się pozbywać? Ale przecież jest Wikipedia. Tyle że Wikipedię piszą amatorzy i nie jest ona wolna od błędów (kiedyś znalazłem tam informację, że kofeina i teina to ta sama substancja...)
Niestety los książek jest przykry, szczególnie w tak niebogatym państwie jak Polska. Bo np. w Norwegii rząd wykupuje od autora 100 książek, a 1500, jeśli jest dla dzieci – po to, aby pisać nowe książki.
I u Ciebie knigi ożyły i zrobiły to, co parę osób za komuny – dla sprawy!
Ja bym to dał jako tekst dla młodzieży, bo dorosłego to obejdzie, a młody, chłonny i nadal idealistyczny umysł coś z tego weźmie do siebie.

Tak, jestem bardzo na tak.

Pozdrawiam.
Dobra Cobra dnia 02.03.2019 16:27
Ray Bradbury powiadasz... http://youtu.be/e1IxOS4VzKM

Słodkie pozdrowienia ;)

DoCo
msh dnia 02.03.2019 17:11
AG, wyrzucanie książek, jakichkolwiek, uznaję za "zbrodnię". Można oddać do biblioteki, zanieść do szkoły, a nawet podrzucić komuś pod drzwi, wszystko można zrobić, byle tylko nie wyrzucać. Chyba już nie wierzę w młodzież. Może niesłusznie, ale to oni są zapatrzeni w smartfony, a na pytanie o Marqueza, odpowiadają pytaniem: a jaką piosenkę nagrał...Żeby nie było: nie generalizuję; wśród swoich znajomych (już nie młodzież) znajduję wiele osób, których "boli dotyk książki", tylko że my, mam na myśli miłośników książek, "zaraz odejdziemy", a kto po nas będzie czytać...Może jednak się mylę i masz rację, że w nich jest przyszłość. Również książek. DC, nie o tego Bradbury'ego mi chodziło, ale myślę, że w kontekście tego, co napisałem powyżej, mogą zdarzyć się takie "pomyłki". Dziękuję za przeczytanie i komentarze. Pozdrawiam serdecznie. msh
Dobra Cobra dnia 02.03.2019 17:36
Chyba mówimy o tym samym Rayu Bradbury, pisarzu sf. Czyz nie? A piosenka mówi o zauroczeniu nim pewnej skromnej dziewczyny. ...
msh dnia 02.03.2019 18:03
DC, przecież wiem, że Ty wiesz, o kogo chodziło. Przepraszam, jeśli nieczytelnie napisałem. Ale przyznasz, że w dzisiaj skojarzenia mogą być różne i nie każdy Ray to akurat zawsze będzie Bradbury.,,Pozdrawiam serdecznie. msh
JOLA S. dnia 03.03.2019 11:36 Ocena: Świetne!
Przeczytałam z zainteresowaniem wstęp, a potem z westchnieniem resztę. Tekst daje bogaty materiał do smutku.

Trudno zaprzeczyć, że los książki nie jest słodki. Musi ona przeżyć wiele ciężkich chwil, mierzyć się rywalami.
Współczesny człowiek zajęty jest czymś innym, często bywa wybredny i leniwy.
Prawdą jest także, że nie wszystko co zachowało się na papierze jest w stanie na długo przykuć jego uwagę, wywrzeć silny urok, pobudzić wyobraźnię, czy oderwać od utrapień teraźniejszości. Nie przetrwała też potrzeba czytania.
Być może trzeba poczekać, powstrzymując coraz liczniejsze egzekucje.
Cóż więcej możemy zrobić?

Pozdrawiam serdecznie. :)
msh dnia 09.03.2019 12:30
J S. Los książek zależy od nas. Te nieczytane znikają w czeluści "biedronkowych (i nie tylko) koszy", gdzie czekają na znalazcę. Czasami uda się i ktoś je kupi, przeczyta i nawet się zachwyci, ale większość czeka ten gorszy los: gdy "przelecą" przez wszystkie dyskonty, sklepy i markety, trafią na przemiał; staną się pulpą. Kocham książki, może nawet z wzajemnością, i z tej "miłości" powstał tekst. Dziękuję za przeczytanie i komentarz. Pozdrawiam serdecznie. msh ps w tych koszach (biedronkowych, czy też innych) znalazłem kilkadziesiąt książek, których nigdy bym nie kupił w "normalnej dystrybucji" (za drogie!), a niektóre to naprawdę perełki i to za 9,99 zł! Cześć i chwała takim "koszom z książkami"!
Kemilk dnia 09.03.2019 22:28
Opowiadania przypomina mi Toy story, tylko zabawki zostały zastąpione książkami. Nie ma się co czarować, tak naprawdę nie chodzi o książki, tylko o nadmiar rzeczy jakie posiadamy. Gdyby każdy z nas miał dwie książki, nie przyszłoby mu do głowy ich wyrzucenie. Ale my mamy wszystkiego ponad miarę. Za dużo książek, za dużo płyt z muzyką, z grami, z filmami, za dużo mebli, za dużo ubrań, za dużo sprzętu elektronicznego, za dużo... A to wszystko nie zmieści się w naszych domach/mieszkaniach i wyrzucamy: książki, płyty, stare meble, ubrania, buty itp. Przy okazji tego pościgu za nową rzeczą wyrzuciliśmy przyjaźń, spotkania towarzyskie itp, a to jest wiele ważniejsze.
pozdrawiam.
msh dnia 10.03.2019 09:05
K, tekst jest jednak o książkach, a przynajmniej taki "przyświecał mi cel". O ile można mieć za dużo butów, ciuchów, zbędnych gadżetów, to książek, płyt z muzyką, czy nawet z filmami, nigdy dość. Gdyby każdy z nas miał tylko dwie książki, byłoby, przynajmniej według mnie, dość smutno, Moje książki zajmują każdy wolny kąt i ile bym ich nie miał, dokupuję nowe i nigdy nie przyszło mi do głowy, żeby jakieś wyrzucać. Chciałem, żeby tekst poruszył, zmusił do myślenia , a przede wszystkim przypomniał o książkach. Dziękuję za przeczytanie i komentarz. Pozdrawiam serdecznie. msh
Kemilk dnia 10.03.2019 18:57
Te dwie książki to taki symbol. Nikt z wyjątkiem głupca/osoby nieświadomej nie wyrzuci wartościowych książek, a nie wszystkie takie są. Fakt, można je oddać do biblioteki i będzie z tego jakiś pożytek.
Świat przesunął się w kierunku internetu i tutaj także można poczytać. Wiem, książka to książka.
pozdrawiam.
Polecane
Ostatnie komentarze
Pokazuj tylko komentarze:
Do tekstów | Do zdjęć
domofon
25/03/2019 22:08
Berele - Miło mi, bardzo dziękuję. »
Kushi
25/03/2019 20:26
ajwu, bardzo, bardzo mnie cieszy Twoja wizyta a, że wiersz… »
Kemilk
25/03/2019 18:05
Wyborne. Mam nadzieję, że do moich drzwi nikt taki nie… »
Kemilk
25/03/2019 17:51
Chyba to raczej humoreska i całkiem zabawna, o lekkim… »
Kemilk
25/03/2019 17:44
Absurdalny humor, który lubię. Co do absurdów w naszym… »
Kemilk
25/03/2019 17:36
Dzięki za wizytę i miły komentarz. pozdrawiam. »
Nuria
25/03/2019 13:17
Nie jest łatwo oddać "ładnie" przechodzenie… »
Berele
25/03/2019 11:37
Tak się zachowuje ktoś, kto kocha. Obowiązkiem literatury… »
Wiolin
25/03/2019 11:34
Witaj Zoleńko. Świetny...Pozdrawiam. »
Berele
25/03/2019 11:31
Spróbowałbym tu obejść dopełniaczówkę w ten sposób… »
mariaczekanska
25/03/2019 11:23
Opheliac, wybacz, że dopiero teraz odpisuję. Jest mi… »
Hubert Z
25/03/2019 11:20
Świetny wiersz. bodzie szkoda zbiegam się pod twoją… »
pociengiel
25/03/2019 11:17
Dzięki. »
Berele
25/03/2019 11:16
W tym sporze o sens wiersza przystępuję do elity tych, co… »
Berele
25/03/2019 11:13
Ojczyzna, emigracja, rodzina - aspekt życia. Podoba mi się.… »
ShoutBox
  • mike17
  • 25/03/2019 13:39
  • A tu zamieszczam konkursowe INFO : [link]
  • mike17
  • 25/03/2019 13:37
  • Serdecznie zapraszam wszystkich fanów prozy do wzięcia udziału w prozatorskim konkursie MUZO WENY 7, gdzie piszemy miniaturkę pod wybrany utwór muzyczny na 5000 znaków. Łatwe? Pewnie! Do boju :)
  • StalowyKruk
  • 24/03/2019 11:16
  • Nie mam pojęcia. Nie moja kategoria. Nie będę ani narzekał, ani pisał złośliwych komentarzy zakończonych "pozdrawiam". Jak koniecznie potrzebujesz sensu, podciągnij to może do emocjonalnego... czegoś.
  • RChomik
  • 24/03/2019 07:41
  • StalowyKruk no ale taki "przystanek na żądanie", o co w nim chodzi?
  • Zola111
  • 24/03/2019 02:14
  • I jak Wam się pisze doZaśrodkowania#30? [link]
  • StalowyKruk
  • 23/03/2019 23:04
  • Wiesz, myślę, że to zależy od punktu widzenia. Z mojego mógłbym zapytać: "Dlaczego nie idzie zrozumieć żadnego wiersza?" ;)
  • RChomik
  • 23/03/2019 22:02
  • Mam pytanie. Dlaczego nie idzie zrozumieć żadnego wiersza z górnej półki?
Ostatnio widziani
Gości online:13
Najnowszy:agepiraje
Wspierają nas