Janis śpiewa, Amy dolewa wina do szklanki, a Kurt strzela - stawitzky
Proza » Inne » Janis śpiewa, Amy dolewa wina do szklanki, a Kurt strzela
A A A
Klasyfikacja wiekowa: +18

Wstaję z łóżka, żeby wziąć ją od tyłu na stojąco, ale kutas dynda mi jak wstążka. Macham nim w lewo i prawo, uświadamiając sobie jednocześnie, że chuja z tego będzie. Ocieram go o tyłek, jakby zaraz miał wyskoczyć dżin z jej dupy i spełnić moje życzenie o krwistym wzwodzie. Wkładam jej kciuk zamiast kutasa, a lewą ręką dojeżdżam się sam; wyobrażam sobie, że wyglądam jak gęś w skarpetach, wstydliwie przygarbiona, która chowa za kciukiem obraz sflaczałego męstwa.

Jest tak wilgotna, że udaję mi się wepchnąć to masło do środka, więc posuwam ją już nie kciukiem, a tym sznurkiem, co wisi mi między nogami. Przez chwilę zyskuję nadzieje, że może oto tam, w środku napełni się krwią, ale robiąc te dziwne ruchy w tył i w przód, jakbym naprawdę uprawiał jakiś seks, zawodzę totalnie i z tej bezsilności wysuwam zamaszystym ruchem ten wstyd z jej środka raz na zawsze. Ona obraca się i mówi, że coś nie idzie dzisiaj, wskazując nosem na moje krocze. Wkładam go w jej usta, ale odsuwa się z miną jakby chciała wypluć kwaśną żelkę. No tak, nie ma sensu. Mogliśmy nie pić wczoraj – dodaje. Wolałabym się z tobą kochać niż pić.

Wolałbym pić i pieprzyć. Lecz ostatnio rzeczywistość nie łączy mi tego w parę. 

Piję tak jak dupczę, ciurkiem. W stylu zachodnioeuropejskim, duszkiem, najlepiej przez siedem dni w tygodniu. Mam za sobą dwa lata olimpijskiego chlania gorzały. Moje flaki to głównie gówno, jebie ode mnie przepitym gównem, a mój kutas jest jak moje flaki. Działam tylko prowizorycznie, a że jakaś dupa chce, żebym jej włożył, momentalnie się w niej zakochuje, również prowizorycznie, i wychodzi z tego, co wychodzi; obraz wstydu, który mogę zawiesić obok wiszącej już wstydliwej kolekcji alkoholowych podbojów.

Gdy wyjdzie ode mnie i wróci do siebie, usiądę przed laptopem, włączę porno i wyrzucę z siebie rozpacz wprost na chusteczkę. Jeśli wyjdzie. Bo póki co leży. Leży tak od dwudziestu godzin łącznie z czasem przeznaczonym na sen. Nie wiem już nawet o czym mam rozmawiać. Wyczerpał mi się limit słów zatykających cisze. Co jakiś czas podnoszę rękę z jej tyłka i przesuwam na kark. Mówię przy tym, że ją kocham, albo coś tam innego, że jest fajna i młoda. Ona się uśmiecha i mówi, że kocha mnie bardziej, a ja robię się coraz bardziej przerażony, kryjąc za odwzajemnionym uśmiechem myśl: w co tym razem się wpierdoliłem?

Lubię szarość. To, jak zasłony są zasłonięte, a ja mogę tyć w ciszy, słuchając muzyki, czytając książki. Z reguły lubię nie być, nie istnieć. Nie lubię tłumu i przeraża mnie słońce. Chcę mi się nie robić nic i tylko raz na jakiś czas polizać jakąś cipę. A jeśli piszę, również robię to dla cip, tych międzynarodowych, międzyplanetarnie pojebanych. Lubię swoje biurko i to, że nie ma nim kurzu, i rolety posrebrzane od zewnątrz, żeby odbić UV jak najdalej stąd. Patrzę na nią jak leży przytulona i myślę, że nie udaję mówiąc, że kocham, bo potrafię kochać i może nawet zgadza się tym razem uczucie z tym, co wypowiadam, z tym słowem kocham, ale ja nie lubię tego, co kochanie ze sobą niesie. A niesie możność. Niesie wyjście. Niesie wiosnę i permanentny brak zimy. A ja nie lubię wychodzić z mieszkania, szczególnie jak jest jasno.

Za dnia rozmawiam jedynie z panią w monopolowym. Z panią, no, z Dorotą właściwie. Przeszliśmy na ty odkąd pobratałem się z asortymentem jej sklepu. Rozmawiamy, co tam u mnie, co tam u niej. Wrzucam napiwek do specjalnie przygotowanej puszki z napisem na piwo i żegnamy się w zrozumieniu. Pani w monopolowym jest jak kurwa, tylko lepsza, bo nie udaje, że rozumie, tylko rozumie naprawdę. I ma lekarstwo. A kurwy nie mają żadnego lekarstwa, są całkowitym przeciwieństwem leczenia. Powodują jeszcze głębsze rany i gorsze choroby niż te, które przyprowadziły cię do ich domów. Kurwy ryją palcem dziury w duszy z czystą obojętnością, a dla ciebie zostaje te kilka minut pomiędzy, i to, co zdołasz z tych kilku minut wycisnąć. Z reguły kończy się to rozlanym potomstwem na ich twarzach.

Odklejam się od niej i idę się przejść. Mówię, że idę siku. Siadam na kiblu i nie sikam. Wstaję i idę do kuchni. Tam zaglądam do lodówki i wracam z powrotem do pokoju. Zegarek mówi, że jesteśmy dwadzieścia kilka godzin razem. Nie wiem, co zrobić z tym czasem. Nie wiem, co zrobić z nią. Chciałbym już móc patrzeć w pusty pokój, kontemplować, ale muszę jakoś być, istnieć. Nie przeszkadza mi, że jest, leży, przeszkadza mi to, że nie jestem sam, że nie mogę zrzucić z siebie jej wzroku. Miłość, jeśli ma jakiś smak, jest to kurwi smak. Gęsty, lepki płyn, który przywiera do podniebienia, który najlepiej przepłukać czystym spirytusem i wypluć. Miłość to mgła. To smak dymu, który zalewa to miasto z okolicznych domów, to smak żelastwa i sadzy unoszącej się nad ogniskami przy ogrodach działkowych. Miłość pachnie jak nieudany dzień. Jak nieudany tydzień. Rok… pachnie jak nieudane życie.

Kładę się obok, znowu. Gładzę ją ręką po tyłku i całuję w kark. Ma coś do powiedzenia, jej oczy mają. Pewnie powie, że kocha, ale jeszcze nie teraz. Za chwilę. Gdy urwę wzrok powie to na pewno. Urywam i nie mówi, wygląda jakby w pół zdania wyszła z siebie, jakby zacięła się w windzie pomiędzy piętrami. Po chwili ciszy usypia. A ja zostaję pomiędzy tym wszystkim. Siadam na stołku, patrzę w ekran, po chwili na nią, potem znowu gdzieś w dal. Nawet podczas snu angażuje mnie w swój życiorys. Nie potrafię robić codzienności, gdy jest, gdy leży, gdy jest wyczuwalna.

           

 

           

           

 

           

Poleć artykuł znajomym
Pobierz artykuł
Dodaj artykuł z PP do swojego czytnika RSS
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • E-mail znajomego:
  • E-mail polecającego:
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • Znajomy został poinformowany
stawitzky · dnia 11.04.2019 12:31 · Czytań: 253 · Średnia ocena: 5 · Komentarzy: 3
Komentarze
skroplami dnia 12.04.2019 12:15 Ocena: Świetne!
????? to jest na dolnej półce?????
Boże, wycinek duszy niezwykłej a codziennej, naszej, męskiej do szpiku chociaż mężczyźni zamknięci w sobie, polanej alkoholem, poszukiwaniami, niezwykłym talentem łączenia słów tnących z uśmiechem i zatykających gardło. Chwila nie nasza a przy czytaniu jesteśmy bohaterem też. Jego "na chwilę" dziewczyna w oddali i ta dal oddaje co do niej czuje naprawdę, piękna konstrukcja, całość uderza prawdą, odrobinę strachem, niepewnością, tym wszystkim co w nas skryte przed "zewnętrzem".
Autorze, gratulacje, "bezwstydne" nie porno, prawdziwe, genialne.
stawitzky dnia 15.04.2019 15:46
Cześć skroplami. Dzięki za odwiedziny. Nie mam żalu o wylądowanie na dolnej półce - gdy przeczytałem tekst ponownie, stwierdziłem, że nie jest udany. Mimo wszystko, dziękuję za pozytywne słowo. Potrafisz podnieść na duchu, mimo, iż portalowi redaktorzy zrzucili mnie parter.
Reksio dnia 15.04.2019 17:04
Dla mnie wyższa półka. Pozdro
Polecane
Ostatnie komentarze
Pokazuj tylko komentarze:
Do tekstów | Do zdjęć
marzenna
13/11/2019 11:29
valeria super, spadłam z krzesła :) :) :) :) :) :) »
marzenna
13/11/2019 11:21
wiosna Zdzisław 9:29 o tej samej godzinie napisałam… »
wiosna
13/11/2019 11:04
Ładnie wyrażona tęsknota. Świetny pomysł z soplami.… »
Kobra
13/11/2019 11:02
Bardzo ładnie. Kobieco i lirycznie. :) »
Kobra
13/11/2019 11:01
skóry Poza tym, ładnie. :) »
wiosna
13/11/2019 11:00
Masz trzy obrazki, trzy krótkie zdania, a powinno być… »
Kobra
13/11/2019 10:59
Pięknie. Dobór słów, szeleszczenie, światło ... przemijanie.… »
wiosna
13/11/2019 10:53
Trudno napisać pod tym tekstem merytoryczny komentarz.… »
valeria
13/11/2019 10:13
dziękuję, niezmiernie mi miło. poprawiłam trochę wiersz. »
valeria
13/11/2019 10:08
pięknie dziękuję, ukłony »
Zdzislaw
13/11/2019 09:59
DoCo, miniaturka jak miniaturka; teraz, po minionych… »
Zdzislaw
13/11/2019 09:29
Marek Adam Grabowski - to jest, według ciebie, pornos?!… »
marzenna
13/11/2019 08:07
DC Pozostawiam w twoich rękach, powyższe dylematy. Moje… »
Dobra Cobra
13/11/2019 07:31
Zakładam, że każdy bzykać- mniej lub bardziej umiejętnie. A… »
Kamila N
13/11/2019 04:03
marzenna, stonedbirt Dziękuję pozdrawiam »
ShoutBox
  • mike17
  • 10/11/2019 17:42
  • Jeszcze 5 dni pozostało, by nadesłać swoją pracę na MUZO WENY 8, konkurs dla prozaików. Sprężcie się i ślijcie swoje utwory : [link]
  • Kazjuno
  • 09/11/2019 13:56
  • Przepraszam, Dobra Kobro za długie teksty... Kto wie? Może się kiedyś uda napisać krótki?
  • Dobra Cobra
  • 09/11/2019 13:19
  • Kazjunio, to Internet - każdy czyta co chce i komentuje, jak mu się chce. Nie wymuszaj komentów. Długie formy słabo się sprzedają w tym medium. Pisz dla wlasnej satysfakcji, a nie poklasku. Bez urazy.
  • Kazjuno
  • 09/11/2019 10:06
  • Dzięki Antosiu. Już od dawna wiem, że jesteś poczciwcem o gołębim serduszku.
  • AntoniGrycuk
  • 09/11/2019 09:33
  • Dobra, Kazjuno, jestem czuły na płacz, więc wieczorem postaram się przeczytac ;)
  • Kazjuno
  • 09/11/2019 08:38
  • Chlip, chlip... jest mi przykro. Poza odważną Al-Szamanką, reszta Koleżanek i Kolegów, olała komentowanie Gry cz. 12. Czyżbym na PORTALU wywołał zgorszenie?...
  • Dobra Cobra
  • 08/11/2019 18:02
  • Star Wars kontra Marvel kontra DC na przestrzeni lat: [link]
  • mike17
  • 08/11/2019 12:22
  • Jeszcze mamy tydzień na nadsyłanie prac do MUZO WEN 8, konkursu dla prozaików. Serdecznie zapraszam do udziału : [link]
Ostatnio widziani
Gości online:22
Najnowszy:Rebillardaq3
Wspierają nas