Tajemniczy gość - Matwiej
Proza » Historie z dreszczykiem » Tajemniczy gość
A A A
Od autora: Zapraszam do lektury krótkiego opowiadania.
Klasyfikacja wiekowa: +18

Środa 30 kwietnia 2020 roku. Nad Rybnikiem na Górnym Śląsku świeci wesoło słońce. Rozświetla z samego rana stary dom znajdujący się na jednej z bocznych ulic dzielnicy Zamysłów. Dom zbudowany w latach 70-tych XX wieku należy do rodziny Łuczak. Zbudował go Władysław - pradziadek Marty, która właśnie odprowadza swoją rodzinę do samochodu. Marta jest piękną 18-toletnią brunetką, która uczęszcza do ostatniej klasy II Liceum Ogólnokształcącego w Rybniku. W przyszłości chce studiować na Akademii Górniczo-Hutniczej w Krakowie. Uwielbia przedmioty ścisłe. Przede wszystkim matematykę i fizykę. Mocno interesuje się także historią. W tej chwili jednak przygotowuje się do nadchodzącej matury. Nie boi się czy zda tylko jak dobrze zda. Chce uzyskać jak najlepsze oceny, aby dostać się na wymarzone studia.

Jej rodzice wraz z trójką młodszego rodzeństwa właśnie wyjeżdżają na długi majowy weekend do ciotki do Wrocławia. Często tam wspólnie wyjeżdżali co dla dorosłej już Marty nie było specjalną atrakcją. Tym bardziej, że postanowiła pouczyć się do egzaminów maturalnych. Wszyscy pożegnali się już z Martą i czekali w samochodzie zapakowanym do pełna ich rzeczami. Głowa rodziny, Marek zapalił już silnik w białym Renault Espace, a najmłodsza 6-cioletnia Zosia zawołała – Mamo chodź, już odjeżdżamy.

Ich mama Klaudia mimo, że parę lat temu przekroczyła czterdziestkę nie wyglądała na swój wiek. Piękna, zadbana i bardzo ładnie ubrana wyglądała na o wiele młodszą. Spojrzała w stronę samochodu i natychmiast odwróciła się z powrotem w stronę najstarszej córki.

– Uważaj na siebie i pozamykaj wszystkie drzwi i okna - przestrzegła.

– Mamo, jestem już dorosła - uspokajała ją Marta.

– Nikogo nie wpuszczaj do domu - przestrzegała ją dalej - pod żadnym pozorem.

– Wiem, wiem - uspokajała ją dziewczyna - o nic nie musicie się martwić.

– Zawsze będziemy się o ciebie martwić córeczko - pocałowała ją w czoło.

– Raczej martwcie się o siebie. Ciocia lubi czasem przygotować zbyt ostre potrawy - niby żartem ale martwiąc się powiedziała dziewczyna.

– Będę ją kontrolowała w kuchni. Nic nam nie grozi - uspokoiła Klaudia.

– Tata nie może jeść za ostrych potraw. Żebyście znowu nie musieli jechać do szpitala - powiedziała córka i dodała - Bezpiecznej drogi.

Pożegnały się i matka wsiadła do samochodu. Cała rodzina ruszyła machając stojącej przed domem Marcie. Ona oczywiście odmachała do nich i stała aż nie zniknęli jej z oczu skręcając na główną drogę.

Po wyjeździe Marta trochę oglądała telewizji, a później zabrała się za naukę. Dzień upłynął jej bardzo spokojnie. Wieczorem jak co dzień zadzwoniła do swojej przyjaciółki Doroty. Kiedy rozmawiała z nią przez telefon usłyszała dziwny dźwięk. Natychmiast zamarła. 

– Zaczekaj chwilę - powiedziała do słuchawki. Nastąpiła cisza, w którą wsłuchiwała się Marta. Parę głuchych chwil i chciała już powiedzieć coś do słuchawki gdy usłyszała uderzenie jakby kamieniem w szybę. Powoli wstała z łóżka i podeszła do okna. Uchyliła brzeg zasłony i natychmiast odskoczyła.

– Co się dzieje - w słuchawce odezwała się Dorota.

– Ktoś stoi przed moim domem - odpowiedziała.

– Nie otwieraj, może ktoś wiedzieć że jesteś sama w domu - ostrzegała ją przyjaciółka.

– Wyjrzę przez okno - odsłoniła okno i zobaczyła stojącą przed domem postać. Jej pokój znajdował się na piętrze i był jedynym, w którym paliło się światło. Chciała otworzyć okno ale cofnęła rękę.

– Ktoś tam stoi. Pod moim oknem - ponownie sięgała do klamki żeby je otworzyć.

– Nie otwieraj. Zasłoń. Niech sobie pójdzie - poleciła jej Dorota

Zasłoniła okno i usiadła na łóżku. Jednak po chwili znów coś uderzyło w szybę. Natychmiast zerwała się i zerknęła na podwórko.

– Ktoś dalej tam stoi - otworzyła ostrożnie okno.

– Uważaj - usłyszała w słuchawce.

– Czego chcesz? - zawołała do postaci stojącej na podwórku.

– Zejdź chcę ci coś pokazać - odpowiedział męski głos. Wydało jej się jakby ten głos już gdzieś słyszała, ale nie mogła go rozpoznać.

– Kim jesteś? - odpowiedziała coraz bardziej przerażona dziewczyna.

– Zejdź chcę ci coś pokazać - powtórzył mężczyzna.

– Dzwonię na policję - zawołała dziewczyna.

– Nie dzwoń. Zejdź chcę ci tylko coś pokazać - mężczyzna stał bez ruchu i wpatrywał się w jej okno.

Nie mogła niestety rozpoznać jego twarzy. Było zbyt ciemno. Spróbowała zrobić zdjęcie telefonem ale nie wyszło zbyt wyraźne. Odeszła od okna i zadzwoniła na policję.

Telefonistka przyjęła zgłoszenie i nakazała upewnić się, że ma zamknięte wszystkie drzwi i okna. Poleciła także Marcie zadzwonić, jeśli mężczyzna dalej tam będzie stał lub spróbuje wtargnąć do domu. Obiecała również, że wyśle patrol policji w okolice jej domu.

Dziewczyna wróciła do okna. Mężczyzna stał ciągle w tym samym miejscu.

– Odejdź. Zostaw mnie w spokoju - chciała się go pozbyć.

– Chcę tylko żebyś coś zobaczyła - jak mantrę powtarzał nieznajomy.

Dziewczyna poszła po latarkę. Postanowiła oświetlić mężczyznę aby przyjrzeć się jego twarzy. Gdy po kilkudziesięciu sekundach wróciła z latarką mężczyzna nadal tam stał. Dziewczyna podeszła do okna i ostrożnie je uchyliła. Wyjrzała czy w pobliżu okna nie ma kogoś jeszcze. Wszędzie pusto Tylko jeden człowiek stał i wciąż wpatrywał się w okno.

            Włączyła latarkę i oświetliła mężczyznę. Zdębiała. Zobaczyła twarz swojego ojca, jednak ten głos jej nie pasował. Przyjrzała się jego ubiorowi. Był ubrany tak jak jej ojciec w momencie wyjazdu.

– Tata? - zawołała

– Zejdź do mnie - odpowiedział.

– Co tutaj robisz? - zapytała - Gdzie mama?

– Zejdź. Coś ci pokażę - powtarzał

Kiedy bardzo powoli zeszła do drzwi i uchyliła je, mężczyzna nadal stał w tym samym miejscu. Bardzo powoli zbliżała się do niego. Gdy była już bardzo blisko spostrzegła że coś jest nie tak. Niestety było już za późno. Mężczyzna doskoczył do niej i silnym pchnięciem wbił nóż w jej brzuch aż po samą rękojeść. Złapała go za twarz. Ku jej ogromnemu zaskoczeniu zerwała z twarzy mężczyzny maskę. Mężczyzna powtórzył pchnięcia jeszcze kilkukrotnie. Marta osunęła się na ziemię i ciężko dysząc i dławiąc się własną krwią spoglądała na tajemniczego mordercę. Próbowała przypomnieć sobie skąd zna tę twarz. Było już jednak za późno. Po krótkiej chwili zastygła w bezruchu. Umarła.

Parę minut później pod dom przyjechał patrol policji. Policjanci szybko spostrzegli leżącą na ziemi dziewczynę. Natychmiast wezwali pogotowie ratunkowe oraz posiłki. Niestety nie można już było jej pomóc. Po szczegółowym zbadaniu ciała Marty policjanci przeżyli szok. Z jej zaciśniętej dłoni z trudem udało im się wyciągnąć maskę. Maskę zrobioną ze skóry ściągniętej z twarzy jej ojca. Przeszukując okolice domu natrafiono na skraju pobliskiego lasu na samochód państwa Łuczak. W środku znajdowały się ciała reszty członków rodziny. Wszyscy zamordowani poprzez zadanie wielu ran kłutych.

Poleć artykuł znajomym
Pobierz artykuł
Dodaj artykuł z PP do swojego czytnika RSS
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • E-mail znajomego:
  • E-mail polecającego:
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • Znajomy został poinformowany
Matwiej · dnia 03.06.2019 14:34 · Czytań: 154 · Średnia ocena: 0 · Komentarzy: 1
Komentarze
d.urbanska dnia 04.06.2019 16:53
Opowiadanie bardzo ciekawe i rzeczywiście z dreszczykiem. Wszelako warsztat trochę kuleje. Oto po redakcji pierwszy akapit Cytat : "Środa 30 kwietnia 2020 roku. Nad Rybnikiem na Górnym Śląsku świeci wesoło słońce. Rozświetla z samego rana stary dom znajdujący się na jednej z bocznych ulic dzielnicy Zamysłów. Dom zbudowany w latach 70-tych XX wieku należy do rodziny Łuczak. Zbudował go Władysław - pradziadek Marty, która właśnie odprowadza swoją rodzinę do samochodu. Marta jest piękną 18-toletnią brunetką, która uczęszcza do ostatniej klasy II Liceum Ogólnokształcącego w Rybniku. W przyszłości chce studiować na Akademii Górniczo-Hutniczej w Krakowie. Uwielbia przedmioty ścisłe. Przede wszystkim matematykę i fizykę. Mocno interesuje się także historią. W tej chwili jednak przygotowuje się do nadchodzącej matury. Nie boi się czy zda tylko jak dobrze zda. Chce uzyskać jak najlepsze oceny, aby dostać się na wymarzone studia." A może lepiej tak: "Środa 30 kwietnia 2020 roku. Nad Rybnikiem na Górnym Śląsku świeci wesoło słońce. Rozświetla stary dom, stojący na jednej z bocznych ulic dzielnicy Zamysłów. Dom powstał w latach 70-tych XX wieku i należy do rodziny Łuczak. Zbudował go Władysław - pradziadek Marty, która właśnie odprowadza swoją rodzinę do samochodu. Marta jest piękną 18-letnią brunetką, uczennicą ostatniej klasy II Liceum Ogólnokształcącego w Rybniku. W przyszłości chce studiować na Akademii Górniczo-Hutniczej w Krakowie. Uwielbia przedmioty ścisłe. Przede wszystkim matematykę i fizykę. Interesuje ją także historia. Teraz jednak przed nią matura. Nie boi się, czy zda, ale jak dobrze jej pójdzie. Chce uzyskać jak najlepsze oceny, aby dostać się na wymarzone studia."
Pozdrawiam ciepło.
Polecane
Ostatnie komentarze
Pokazuj tylko komentarze:
Do tekstów | Do zdjęć
Kushi
18/08/2019 19:30
Wiolinku Czarodzieju, wiesz, że jesteś jednym z nielicznych… »
Kushi
18/08/2019 19:24
Hej Besko... pierwsza zwrotka jak najbardziej na tak,… »
Decand
17/08/2019 23:53
Nuira - błądzić jest rzeczą ludzką. Przy czym chętnie… »
domofon
17/08/2019 20:13
Jola S. , chyba się dzisiaj upiję. Wielkie dzięki Pulsar,… »
Pulsar
17/08/2019 18:12
Dostosuję się. Nie nadam, na nikogo w życiu nie nadałem.… »
Bartek Otremba
17/08/2019 18:10
Niestety nie mogę zmienić tytułowego pytania :) Dodałem… »
pociengiel
17/08/2019 17:56
Ile razy to robiłeś własnym sumptem? Zwykle pozostaję… »
Pulsar
17/08/2019 17:34
Dla mnie rozpiska , czyli wersyfikacja fatalna. źle się… »
Pulsar
17/08/2019 17:27
" Pola " Muńka . Jeśli o tego samego biega… »
Pulsar
17/08/2019 17:18
Dużo tracimy przesypiając różne sytuacje, c później są nie… »
pociengiel
17/08/2019 17:12
Dla mnie Munkiem. »
Pulsar
17/08/2019 17:05
Znowu Pan Bóg w poezji »
Pulsar
17/08/2019 16:56
kim jest Marcin Sztelak? »
JOLA S.
17/08/2019 12:59
Al, na świecie jest dużo religii, proszę Pani. Gdyby była… »
Dobra Cobra
17/08/2019 12:42
Słodka rzecz, jakże trafnie opisująca rzeczywistość. Choć w… »
ShoutBox
  • Dobra Cobra
  • 18/08/2019 11:24
  • [link] Pełna wersja pięknej opowieści Ponad czasem w wydaniu dźwiękowym. Interpretuje głosowo najlepszy z polskich aktorów - Jarosław Boberek, znany z wielu ról.
  • mike17
  • 15/08/2019 20:25
  • Pozdrówki z wakacji :)
  • czarnanna
  • 15/08/2019 10:14
  • To teraz ja. Zaslyszane podczas pobytu w szpitalu: Błogosławieni ci, którzy wierzą w wypis tego samego dnia
  • Decand
  • 13/08/2019 19:20
  • Niektórzy wierzą też, że maksymalny czas tekstu w poczekalni wynosi pięć dni. Trzeba powoli, małymi kroczkami, jak nauka o nieistniejącym Mikołaju
  • Dobra Cobra
  • 13/08/2019 15:03
  • Niektórzy znow wierzą, że jak zostawisz 40 komentarzy różnym osobom to te 40 osób wróci do ciebie i da tobie takze 40 komentów
  • Dobra Cobra
  • 12/08/2019 18:38
  • Najprostsza rzecz to załatwić sobie klakierów ;)
  • Joefrind1
  • 11/08/2019 00:51
  • Nikt nie komentuje mojego wiersza :(
  • Joefrind1
  • 10/08/2019 20:52
  • A to przepraszam, juz nie przeszkadzam
  • Dobra Cobra
  • 10/08/2019 19:20
  • Prozaicy piszą kolejne wersy, poeci kolejne rymy spisują. Nikt nie ma czasu ma oglądanie pogody, gdy Ojczyzna w potrzebie.
  • Joefrind1
  • 10/08/2019 16:25
  • Ale dzisiaj fajna pogoda
Ostatnio widziani
Gości online:13
Najnowszy:3avac2985eL0
Wspierają nas