Krótka baśń o Języku - robert_augustyn
Proza » Bajka » Krótka baśń o Języku
A A A
Od autora: Pełna wersja opowiastki napisanej i okrojonej na konkurs Marcyjki. Moim zdaniem tę lepiej się czyta.

Mały Język przycupnął obok ojca, zadarł głowę i czekał w napięciu. Duży Język zauważył obecność syna, ale udawał, że trwa w zamyśleniu. Nigdy nie przepuszczał okazji, aby uczyć syna właściwego zachowania: powściągliwości i szacunku dla dorosłych. Po dłuższej chwili spojrzał w dół, wyciągnął rękę i zmierzwił czarne, gęste włosy chłopca.

- Tak? - uniósł zachęcająco brwi, ukrywając zadowolenie z błysku szczęścia, które zobaczył w oczach malca.
- Tato? Opowiesz mi jeszcze raz, jak to było z pra pra pra?

Mały Język, podobnie jak ojciec, nie umiał liczyć, więc trzy powtórzenia wystarczały na określenie czegoś bardzo odległego. Bo w języku Plemienia była tylko jedność, podwójność i więcej niż podwójność. Tyle wystarczyło, by żyć.

- Dobrze, Mały Języku. - przykucnął obok syna na całych stopach, z rozchylonymi kolanami i rękoma wysuniętymi do przodu, szykując się na dłuższą opowieść. Czas przekazywania wiedzy nadchodził często niespodziewanie, ale Duży Język nigdy się nie wymigiwał od obowiązków.

- Synu mój pierworodny i jedyny. - zaczął, ale Mały Język mu przerwał:
- Ale tato, ale przecież każdy syn jest jedyny!

Duży Język nigdy nie złościł się, gdy syn przerywał mu pytaniem. Pytania są dobre, oznaczają myślenie i świadczą o tym, że chłopak słucha uważnie i angażuje się w naukę.

- Masz rację, ale nie szkodzi o tym przypominać i podkreślać.
- Jak to podkreślać?
- To znaczy: dodawać ważności. A pamiętasz, dlaczego to takie ważne? - zapytał, choć był pewien, że Mały Język pamięta doskonale. Słyszał tę historię tak wiele razy, że mógłby ją zapewne opowiadać sam, słowo w słowo.
- Bo to jest błogosławieństwo naszej rodziny od czasu, gdy pra pra pra ojciec otrzymał dar mowy od Wielkiego Stworzyciela! - odpowiedział syn, tak z siebie dumny, że aż zastrzygł uszami i przewrócił oczami.
- A dlaczego pra pra pra dostał ten dar?
- Ty opowiedz, ty opowiedz! - Mały Język poprosił, prawie zażądał. Duży Język wiedział, że nie będzie pożytku z nauki, jeśli chłopak się zniecierpliwi, więc uległ i sam zaczął mówić.
- Kiedy ty byłeś jeszcze tylko pyłkiem potencji, kiedy dopiero mogłeś się stać, ale cię jeszcze tak dotykalnie zupełnie nie było, to ojciec mego ojca usłyszał tę historię od ojca swego ojca, a to znaczy, że wtedy mnie także nie było, zupełnie, jak ciebie. Usłyszał, że kiedyś Plemię żyło dostatnio, ale prymitywnie i bez przeszłości. Polowano, zbierano owoce, przygotowywano strawę i dbano o szałasy. Plemiennicy rozmnażali się i umierali, walczyli, aby zyskać coś przemocą i iskali, aby coś zyskać przymilnością. A wszystko to w ciszy, bo język służył im tylko do smakowania, zasysania i nawilżania końca nici, aby trafić w otwór igły.

Spojrzał w oczy syna i z przyjemnością zobaczył w nich fascynację. Jakby słyszał to pierwszy raz - pomyślał. Po krótkiej pauzie wrócił do opowieści.

- Wielu Plemienników było zadowolonych z takiego życia, ale nie pra pra pra ojciec ojca ojca mego ojca. On czuł, że czegoś brakuje, że życie mogłoby być lepsze, choć nie uważał, że na lepsze zasługuje. Jemu nie przyszło nawet do głowy, że coś mu się należy, że na to, czy na tamto zasługuje. I to właśnie dlatego on został wybrany przez duchy wszystkich naszych przodków. Wiesz, te, które czasami widzimy wieczorem, kiedy opowiadamy sobie przed snem, jak minął nam dzień, jak pomogliśmy temu, czy owemu. Duchy, które siedzą sobie cicho, przysłuchując, ledwie widoczne pod ścianą chaty. Chaty, którą umiemy zbudować zamiast szałasu, także dzięki temu, co zrobił nasz pra pra pra. - zatrzymał się, spodziewając reakcji syna.
- Bo chata to coś więcej niż szałas, to już dom jest. - Mały Język, jak zwykle, dobrze wyczuł moment.
- I duchy naszych przodków, widząc, jakim jest serce naszego pra pra pra, wybrały go i natchnęły chęcią działania, zmiany. Zmiany na lepsze. Poczuwszy to, pra pra pra na najbliższym polowaniu oddzielił się od wszystkich, znalazł w lesie bezpieczną pieczarę i został w niej na wiele dni i wiele nocy. Nie jadł, nie pił, siedział tylko pod ścianą i wpatrywał w za dnia jasny, a nocą ciemny otwór wyjścia. Ta bezczynność paradoksalnie była właściwą odpowiedzią na przymus działania, który poczuł, kiedy duchy go natchnęły. Czekał.
- Inaczej niż ja teraz czekam, aż powiesz, co było dalej? - bardziej stwierdził, niż zapytał Mały Język.
- Inaczej. Ty się niecierpliwisz, a pra pra pra był spokojnie wpatrzony w siebie. Po wielu dniach doznał objawienia. Pojawił się przed nim sam Wielki Stworzyciel i rzekł:

- Powiadam ci, język nie służy li tylko do dłubania między zębami, żeby wypchnąć kawałek mięsa zwierza, którego jadłeś na kolację!
- Co to jest: powiadam? - pomyślał pra pra pra i sam się zdziwił, bo dotąd nie myślał słowami. Pomyślał, ale Wielki Stworzyciel oczywiście usłyszał to, bo On słyszy wszystko, nawet to, co myślimy.
- To jest mowa właśnie. To, co słyszysz ode mnie, i to, co pojawiło się w twoich myślach. Po to dałem Plemiennikom język, aby mówić mogli, komunikować się, wiedzę przekazywać i przepraszać, kiedy przytrafi im się coś, za co przeprosić powinni.
- Więc ja zawsze umiałem mówić? - powiedział już na głos pra pra pra.
- Tak, tylko nie wiedziałeś, że możesz, a ja ci tę wiedzę teraz darowuję, boś na nią swym dobrym życiem zasłużył i godzien jesteś tego, aby nieść ją dalej. Innych Plemienników nauczać. Zwać się będziesz odtąd Językiem, a dziecko twe synem będzie i więcej dzieci mieć nie będziesz. A syn twój spłodzi tylko jedno dziecko i ono także synem będzie, a syn ten spłodzi tylko jedno dziecko, syna oczywiście, dopiero wtedy, kiedy ty umrzesz i przyjdziesz do mnie. Bo Język może być tylko jeden, Duży i Mały. I wszyscy będziecie się zwać Język.

- I tak się stało. - Duży Język wrócił do opowiadania. - Pra pra pra wyszedł z gawry, po raz pierwszy od wielu dni napił się trochę wody z pobliskiego strumienia, zjadł kilka jagód. Ostrożnie, bo wiedział, że zbytnia łapczywość może się źle skończyć dla jego żołądka. Wiedział, jak postąpić, bo nie pierwszy raz głodował, choć pierwszy raz tak długo.
- Wiem. Ja umiem się powstrzymać! - pochwalił się Mały Język.
- Bardzo dobrze. A wiesz o tym, bo ci o tym powiedziałem. Nie musiałeś przekonywać się na własnej skórze, czy żołądku raczej. - ubrał naukę w żart, tak się lepiej informacja utrwala. - A mogłem ci o tym powiedzieć, bo dzięki pra pra pra wszyscy Plemiennicy potrafią mówić. Nie muszą powarkiwać, pochrząkiwać, poburkiwać i pufać. Choć niektórzy ciągle czasem to robią. Nasze życie jest coraz lepsze, rozwijamy się, rośniemy, następuje postęp. Także w języku.
- Ale tato! A kłótnie, swary?
- Czasami dodają życiu kolorytu, a czasami ranią. Wtedy jednak, także dzięki językowi, możemy przeprosić.
- Tak, ale niektórzy przepraszają, a za chwilę znowu ranią złą mową! - Duży Język ucieszył się, że mały jest dociekliwy. Będzie dobrym kolejnym Dużym Językiem.
- Tych spotka właściwa kara, kiedy nas dotykalnie opuszczą i trafią do Wielkiego Stworzyciela.
- Jaka kara?
- Nie będą potrafili mówić. Będą milczeć przez wieczność, choć przekleństw będzie im się na język cisnęło jeszcze więcej, niż kiedy byli wśród nas.

Poleć artykuł znajomym
Pobierz artykuł
Dodaj artykuł z PP do swojego czytnika RSS
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • E-mail znajomego:
  • E-mail polecającego:
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • Znajomy został poinformowany
robert_augustyn · dnia 08.06.2019 05:52 · Czytań: 255 · Średnia ocena: 5 · Komentarzy: 2
Komentarze
Marek Adam Grabowski dnia 08.06.2019 21:23 Ocena: Świetne!
Już sam pomysł na rozmowę dwóch jeżyków jest znakomity! Masz bardzo inteligentne poczucie humoru i czyta się ciebie bardzo płynie. Co jednak najważniejsze to pod płaszczykiem niewinnego żarciku kryje się tutaj pewna prawda. Prawda o ważnej roli jaką pełnie komunikacja. Szczerze gratuluje!

Pozdrawiam
robert_augustyn dnia 10.06.2019 06:36
Bardzo dziękuję.
Powszechna jest opinia, że to krytyka rozwija, ale wydaje mi się, że pochwała jest równie ważna, że pełni w zasadzie tę samą funkcję, a dodatkowo potrafi zmobilizować. Dlatego jeszcze raz dziękuję. Bardzo miłe słowa.
Polecane
Ostatnie komentarze
Pokazuj tylko komentarze:
Do tekstów | Do zdjęć
MarcinD
20/09/2019 18:44
Chodzi mi tutaj o to, że po Katastrofie, Dominika,… »
PrzemeK155J
20/09/2019 18:38
Wielkie dzięki za przeczytanie tekstu. Bardzo się cieszę z… »
al-szamanka
20/09/2019 18:11
Patrząc na Twoje wiersze, raczej do żadnej. Dziękuję i… »
al-szamanka
20/09/2019 18:09
:D :D :D Nie miałam pojęcia, że można napisać odę do… »
al-szamanka
20/09/2019 18:00
Ależ zakręcony tekst :D W najlepszym kobrzym stylu.… »
al-szamanka
20/09/2019 17:31
No i już wiemy! To wcale nie Duch, tylko Maciek :) I… »
mike17
20/09/2019 15:41
Związek frazeologiczny brzmi "brać nogi za pas/wziąć… »
Dobra Cobra
20/09/2019 14:00
Detektywistyczna sprawa. I jak dopracowana. Ładniutkie.… »
Dobra Cobra
20/09/2019 13:50
Tu należałoby wspomnieć pewną miłą anegdotę o sławnym… »
Kapelusznik
20/09/2019 11:56
Ciekawy tekst, to muszę przyznać, ale wydaje mi się że lekko… »
JOLA S.
20/09/2019 11:55
Więc tak... to jedna z najlepszych historii Dobrej Kobry. :)»
Kazjuno
20/09/2019 11:49
Och, Droga Jolu, Znowu takie komplementy i to w zwięzłej, i… »
Opheliac
20/09/2019 11:42
W drugiej zwrotce usunęłabym pierwszy wers i zaczęłabym ją… »
JOLA S.
20/09/2019 11:24
Kazjuno, Odkąd zjawiłeś się na scenie z kolejnym… »
Kazjuno
20/09/2019 10:20
Ciekawy, choć niełatwy do przetrawienia tekst. Przynajmniej… »
ShoutBox
  • Kushi
  • 20/09/2019 18:16
  • Miłego wieczoru kochani :):)
  • Kushi
  • 20/09/2019 18:15
  • Znacie? ... nie znacie ?????, to poznacie ;):):):) [link] .... :):)
  • Dobra Cobra
  • 18/09/2019 08:22
  • tej wytwórni. Ale sam szef D. próbuje zmienić czasy i transformację koncernu w stronę tematyki niebaśniowej. [link]
  • Dobra Cobra
  • 18/09/2019 08:20
  • Disney ma nie lada orzech do zgryzienia :) . Johansson zaprosili nawet na spotkanie dyrektorów D. I ona tam jasno mówiła, że reżyser niepokorny i film też, co niespecjalnie idzie za rączkę z polityką
  • TomaszObluda
  • 18/09/2019 06:50
  • em FOXa, więc Disney nie miał nic do gadania. A czy film pojawi się w Polskich kinach? Sadzę, że tak, ale nie wszędzie i nie od razu, bo tu nie chodzi o ideologię, ale o kasę.
  • TomaszObluda
  • 18/09/2019 06:48
  • Co do filmu, ten Hitler, będzie wymyślonym przyjacielem i z tego co wiem, będzie takim diabłem na ramieniu, co mówi źle, to wbrew pozorom nie komedia. Druga sprawa film powstał praktycznie przed zakup
  • Kazjuno
  • 17/09/2019 14:16
  • Znowu przesadzasz. Jesteś wrażliwym facetem, na dodatek z intuicją muzyka, więc czułym na fałszywe nuty. Także te cecha ułatwia Ci trafne komentarze. Więc jak znajdziesz czas(?)...
  • AntoniGrycuk
  • 17/09/2019 11:55
  • Powiem tak: technicznie mam coś do powiedzenia i choć nie jest to idealne, to potrafi być pomocne, natomiast mój gust znacznie odbiega od przeciętnej i to, co mi się podoba, nie zawsze jest dobre.
  • Kazjuno
  • 17/09/2019 11:49
  • Przesadzasz Antosiu! Bardzo cenię Twoje komentarze i byłbym rad przeczytać twoje wnikliwe uwagi. Zawsze były celne. Jak znajdziesz czas to zapraszam...
Ostatnio widziani
Gości online:24
Najnowszy:3claudiae861ro3
Wspierają nas