Polowanie na Wendigo część 3 - StalowyKruk
Proza » Fantastyka / Science Fiction » Polowanie na Wendigo część 3
A A A
Od autora: Krótki kawałek, dosłownie jedna sytuacja, ale idzie jak krew z nosa i kolejnego kawałka raczej nie wstawię aż go nie skończę. Jak dotąd wszystko było wprowadzeniem, ale reszta opowiadania będzie dzielić się raczej według wydarzeń.
W każdym razie, miłego czytania.

Już nazajutrz, wczesnym rankiem wyruszyli na polowanie. Indiański zleceniodawca zaopatrzył ich w prowiant, koce i dziwne plecione kółka z piórkami, więc nie musieli się sami niczym martwić.

Tak przynajmniej powiedział.

Starożytna puszcza, złożona głównie z drzew iglastych, do której wkroczyli z pewnością miała jakąś długą i niewymawialna nazwę, którą nikt się nie podzielił i Joe był naprawdę szczęśliwy z tego powodu.

Drzewa były duże i gęsto rozmieszczone. Wyjątkowo ograniczało to widoczność, ale stanowiło niezgorszą osłonę przed wiatrem i śniegiem. Na swojej drodze napotkali tylko kilka niewielkich białych łach.

No i oczywiście było zimno. Poza nowo zakupionym poncho, Joe owinął się dwoma kocami, co mocno ograniczało jego refleks, ale niezbyt go to martwiło. W końcu jak szybki mógł być mitologiczny indiański potwór.

W pewnym momencie idąca na przedzie grupy Sile uniosła rękę, zatrzymując grupę. Pochyliła się nad czymś i przez dłuższą chwilę badała ziemię.

Indianka spojrzała na Nefasa. Mutant stał przez chwilę nieruchomo, po czym pokręcił głową.

– Nie ma go w pobliżu. Chodźmy dalej – powiedział.

– Ale są tu ślady – zaprotestowała Sile. – Bose ludzkie stopy. Nawet jeżeli ktoś zapuszcza się do tego lasu, pewnie robi to w butach.

– Jak stare są te ślady? – zapytała Indianka.

– Mają najwyżej dzień.

Joego przeszedł dreszcz. Nie spodziewał się, że cel może być tak blisko.

– No tak – westchnęła Béésh. – Trzyma się w pobliżu ludzkich siedzib.

– Nie panikuj, kapitanie Nemo. – Nefas wyszczerzył się, widząc jak spięty jest Joe. – Co jak co, ale umysł szalonego kanibala to bym wyczuł.

Rewolwerowiec tylko spiorunował go wzrokiem.

– Logicznym jest, że będzie  się trzymał blisko ludzkich siedzib – stwierdziła Indianka. – Jego pragnienie ludzkiego mięsa jest słabością, którą możemy wykorzystać. Będzie się trzymał pasa zewnętrznego puszczy na granicy z cywilizacją. W ten sposób, możemy ograniczyć teren, na którym musimy go tropić. – Rozejrzała się po członkach drużyny, zadowolona ze swoich dedukcyjnych zdolności. Pozostali przyjęli plan dość sceptycznie.

– Chcę tylko przypomnieć, że my też jesteśmy zrobieni z ludzkiego mięsa – zauważył Joe. – My chcemy upolować jego, ale co jeżeli on postanowi zapolować na nas?

– Co w takim razie według ciebie powinniśmy zrobić?

Rewolwerowiec otworzył usta, chcąc cos powiedzieć, ale rozmyślił się. Przesunął palcami po guzikach płaszcza. Nabrał powietrza i wypuścił je z sykiem, nie mogąc znaleźć słów.

–Chyba powinniście to zobaczyć – rzuciła Sile, patrząc w dal przez lornetkę.

– O co chodzi?

– Myślę, że to Wendigo.

Indianka natychmiast wyrwała jej lornetkę i popatrzyła we wskazanym kierunku.

Joe, zmrużył oczy. W oddali rzeczywiście stała samotna ludzka postać.

– Dlaczego sądzisz, że to on? – zapytał traperkę.

– Nienaturalnie blady, goły facet w odludnym lesie. Jeżeli to nawet nie jest nasz cel, wolałabym go na wszelki wypadek zastrzelić.

Rewolwerowiec spojrzał na Béésh, która wciąż przyglądała się człowiekowi w oddali.

– Co teraz? – zapytał. Indianka zignorowała go, więc obrócił się do mutanta, który przez własną lornetkę obserwował otoczenie. – Dlaczego go  nie wyczułeś?

– Nie wiem. – W głosie mutanta zabrzmiała nuta niepokoju. – Może po prostu muszę być bliżej.

– Nie krępuj się – powiedział Joe, szyderczo wskazując mu drogę.

Obok Sile uniosła do oczu karabin myśliwski.

– Hm – mruknęła po chwili. – Uciekł. Czyli pewnie zauważył, jak do niego celuję. Czyli ma cholernie dobry wzrok. Co ty robisz, Graver?

Doktor wydrapywał nożem jakieś znaki na drzewach. Słysząc pytanie, odwrócił się, postukał czubkiem ostrza w symbol i oznajmił:

– Bezpieczne.

– To dobrze – powiedziała Sile robiąc znudzoną minę.

– Sprytne, doktorze – przytaknął Nefas. – Przy odpowiednim oznaczaniu terenu możemy przynajmniej ograniczać drogi ucieczki Wendigo. Jeżeli oczywiście upewnimy się, że symbole działają.

Graver nie zwrócił najmniejszej uwagi na żadne z nich.

– Dlaczego zabraliśmy go ze sobą? – zapytał Joe. – Nie mógł nam, no nie wiem, wygrawerować tych głupich słoneczek na jakiś płytkach?

– Nalegał żeby pójść – odpowiedziała Béésh.

– Jak bardzo?

– Za bardzo.

Joe spojrzał na Gravera, masakrującego nożem imitację symbolu przeciw Wendigo, wykonana przez Sile.

– Idziemy dalej?

Indianka kiwnęła głową.

***

Poleć artykuł znajomym
Pobierz artykuł
Dodaj artykuł z PP do swojego czytnika RSS
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • E-mail znajomego:
  • E-mail polecającego:
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • Znajomy został poinformowany
StalowyKruk · dnia 21.06.2019 19:54 · Czytań: 212 · Średnia ocena: 0 · Komentarzy: 3
Komentarze
MarcinD dnia 27.06.2019 08:33
Cytat:
...dziw­ne ple­cio­ne kółka z piór­ka­mi...

Domyślam się, że chodzi o łapacze snów, więc aż kusi się by dodać, że kółka miały haczyki/sznurki do zawieszenia ;-).

Cytat:
W końcu jak szyb­ki mógł być mi­to­lo­gicz­ny in­diań­ski po­twór.

Hmm, ja bym tam akurat pomyślał w drugą stronę, potwory zazwyczaj są szybkie i mają niezły refleks żeby nie było zbyt łatwo ;-).

Cytat:
Je­że­li to nawet nie jest nasz cel, wo­la­ła­bym go na wszel­ki wy­pa­dek za­strze­lić.

Dobre :D. Najpierw strzelaj, potem ewentualnie zrób dochodzenie ;-). Generalnie jeżeli w lesie jest całkiem goły facet, a oni sa poowijani kocami, to o ile nie jest to potwór, na którego polują, nie powinni się bać. Jakby nie patrzeć, jest ich trzech. Powinni podejrzewać, że goły facet nie_potwór powinien sam na ich widok chciec uciec.

Cytat:
– Jak bardzo?
– Za bar­dzo.


Toi brzmi jak ciekawy zalążek do spisku. Albo ukrytych powodów. Ciekawie. Mam nadzieję, że rozwiniesz ten wątek. Powodzenia :-).
TomaszObluda dnia 27.06.2019 09:07
Myślę, że Wendigo nie musiał widzieć, że ktoś do niego celuje, wystarczyło, że zobaczył, że jakaś grupa go śledzi.
Ogólnie Indianka wydaje się najbardziej kompetentna z całej ekipy. Może jeszcze Graver, bo o nim nic nie wiem, poza tym, że potrafi korzystać z magicznych symboli, a to już atut.

Nefas dał ciała. Traperka też na razie nic nie pokazała. Joe to w ogóle... Mam nadzieję, że w kolejnej, albo przynajmniej w piątej części dasz mu postrzelać. Niech pokaże, że bierze za coś pieniądze.
StalowyKruk dnia 29.06.2019 13:17
Dziękuję za komentarze. Eeeem, myślałem, że dość jasno pokazałem, że Graver to bełkoczący wariat. Chyba macie co do biednego doktora zbyt wysokie oczekiwania.

Cytat:
Najpierw strzelaj, potem ewentualnie zrób dochodzenie

"Najpierw strzelaj, potem nie myśl" ;)

TomaszObłuda, obawiam się, że opowiadanie może nieco minąć się z twoimi oczekiwaniami. Co ci zrobił biedny Joe (postacie nie oddają poglądów twórcy)?
Polecane
Ostatnie komentarze
Pokazuj tylko komentarze:
Do tekstów | Do zdjęć
andro
15/09/2019 23:00
i nikt nie przystaje - w sensie, że za mało w nich… »
bruliben
15/09/2019 22:51
Sugestywnie napisane o muzyce i wspomnieniach. Te pocztówki… »
bruliben
15/09/2019 22:44
Rzeczywiście widać w tekście częste obcowanie za śmiercią.… »
Kapelusznik
15/09/2019 21:59
Oj... A myślałem że to ja piszę długie opisy... hooo...… »
Bartek Otremba
15/09/2019 21:29
Fakt, zdecydowanie do poprawy — też naszła mnie taka… »
voytek72
15/09/2019 19:08
Madawydar - podziękowania za wizytę i opinię :) »
AntoniGrycuk
15/09/2019 18:46
Tak, zaduma spowodowana śmiercią... Ja wiem jedno, co… »
mike17
15/09/2019 18:32
Bardzo mi się podoba, Edyto, naprawdę jest tu lekkość i… »
mike17
15/09/2019 18:14
Bardzo trafne spostrzeżenie, Yaro, zgadzam się w zupełności.… »
mike17
15/09/2019 18:05
Rafi, ciekawy ten Twój wiersz :) Zgrabnie dobierasz słowa i… »
Dobra Cobra
15/09/2019 16:35
A Ty, Ty... Kasia z bliska, Jakie interesujące tematy… »
Dobra Cobra
15/09/2019 16:29
Nooo, jakie doświadczenie przez piszącą przemawia.… »
Kamila N
15/09/2019 14:56
O ile dwa pierwsze postulaty dotyczą samej osoby mówiącej, o… »
Marek Adam Grabowski
15/09/2019 14:48
Dzięki za przeczytanie. Ująłeś sedno; moja twórczość to… »
Kapelusznik
15/09/2019 14:34
"Nie miałam" - chyba ... HA HA HA HA HA HA… »
ShoutBox
  • mike17
  • 15/09/2019 14:25
  • Siemanko, Krzyśku :)
  • bruliben
  • 15/09/2019 00:24
  • Chciałem tam napisać, że filmy są godne polecenia :)
  • bruliben
  • 15/09/2019 00:21
  • A propos kina dzieci w Muranowie dobiega końca przegląd kina izraelskiego. Jutro ostatni dzień. Po tym co zobaczyłem do tej pory mogę z czystym sumieniem produkcje festiwalu.
  • leskos
  • 11/09/2019 12:09
  • Dzień dobry :)
  • mike17
  • 08/09/2019 20:36
  • Coca_monko, wiersz robi wielkie wrażenie. Jest głęboki i pełen treści. Nie pozostawia czytacza obojętnym. Jest bardzo treściwy i intymny. Uśmiecham się pod nosem, że ktoś umie pisać taką lirykę :)
Ostatnio widziani
Gości online:19
Najnowszy:otikedin
Wspierają nas