Post mortem - HollyHell91
Proza » Historie z dreszczykiem » Post mortem
A A A

   - Spójrz, jak oni słodko śpią. Musi śnić im się coś miłego, mają taką ulgę na twarzach.
   - Może dlatego, że już nigdy nie będą musieli się męczyć.
  Spojrzała na niego, a potem z powrotem na fotografię.
    - Co ty pleciesz? Z czym niby nie będą się już męczyć?
    - Oni nie żyją.
  Wybałuszyła oczy tak mocno, że aż ją zabolały. Rękę z fotografią wyciągnęła na maksymalną długość, by po chwili przybliżyć ją do siebie, bacznie przypatrując się „śpiącym”.
Podszedł bliżej, również wpatrując się w zdjęcie.
   - Myślisz, że gdy robiono to zdjęcie, to już cuchnęli?
                                                                                         * * *
   Wiktoria nie mogła patrzeć na to jak pan fotograf grzebie przy oczach jej ojca. Stała więc odwrócona do okna i udawała, że bawi się lalką. Lalka miała ochotę wyjść na spacer. Jak najdalej stąd.
   W takim razie trzeba otworzyć okno. Zauważyła stelaż, który stał tuż przy nim, postanowiła więc z niego skorzystać. Położyła na nim nogę, próbując wgramolić się na parapet.
    - Wiktoria! – ta nagła reprymenda udaremniła plan otwarcia okna. Nie będzie spaceru.
Matka wzięła ją za rękę i zdecydowanym ruchem postawiła przy ojcu, który prawdę mówiąc, nie pachniał już zbyt ładnie.
    - Trzeba w końcu zrobić zdjęcie, a ty tylko utrudniasz. – Fuknęła na nią matka. – Jeszcze byś stelaż zespuła. Myślisz, że nas na taki stać? Przecież Wiktor już nam nie pomoże.
  Mała Wiktoria nie zauważyła łez matki i kurczowego ścisku, w jakim złapała martwą rękę ojca. Musiała znowu patrzeć, jak pan fotograf niezbyt umiejętnie próbuje otworzyć mu oczy. „Zaraz mu je wydłubie”.
  Fotograf chyba usłyszał myśli małej Wiktorii, bo w tym samym momencie powiedział:
    - Nie da rady. Trzeba malować.
  Sięgnął po pędzelek i farby, po czym szybkim, wprawnym ruchem sprawił, że ojciec znowu „widział”. Wiktoria już nie wiedziała, co gorsze.
    - Jan! – krzyknął niespodziewanie fotograf odkładając farby i pędzel. – Pomóż mi podnieść pana.
  Jan był młodym, niewysokim, ale krzepkim pomocnikiem fotografa. Od razu widać było, że nie pracuje tu od wczoraj. Narzucił sobie na plecy jej ojca, jak worek ziemniaków. W tym czasie pan fotograf postawił stelaż obok Wiktorii. Ten sam, który miał jej pomóc w wydostaniu się z tego okropnego miejsca.
  Jan w kilka sekund ustawił jej ojca tak, że wyglądał jakby naprawdę stał o własnych siłach. Patrzył na nią. Nie. To tylko farby.
   - Dziękuję, Janie. – powiedział pan fotograf, po czym odsunął pomocnika delikatnie i począł poprawiać ubranie ojca. Gdy z nim skończył, przyszła pora na małą Wiktorię. Wziął jej rękę i ułożył w dłoni ojca. Przeszył ją dreszcz. Pan fotograf to zauważył. „Nie bój się, to tylko na chwilkę” – mruknął. Podszedł do jej matki i poprosił, by podtrzymała głowę ojca, ale w taki sposób, jakby się przytulali. Wszystko ma wyglądać naturalnie. W końcu, gdy uznał, że wszystko wygląda jak należy, cofnął się do dziwnego wielkiego sprzętu, które stało na trzech nogach i łypało na nią dziwacznie wielkim okiem.
   - Teraz prosze się przez chwilkę nie ruszać. Powiem, kiedy można się rozluźnić.
  Dla Wiktorii, która potrzebowała ciągłego ruchu i nie rozumiała czemu musi przebywać w tym dziwnym miejscu trzymając za rękę cuchnącego ojca, zdecydowanie to nie była chwilka. Tym bardziej, że poczuła uporczywe swędzenie w lewej nodze. Z całych sił starała się powstrzymać.
   - Już? – zapytała nagle.
   - Jeszcze nie. – odpowiedział fotograf. – Nic nie mów jeszcze przez chwilę, złotko.
   - Kiedy mnie noga swędzi.
   - Wytrzymaj jeszcze chwilę.
  Minęło kilka minut, a fotograf nadal tkwił pod dziwnym płaszczem, przyczajony za dzwinym wielkim okiem, nic się nie działo. Matka co chwila tylko pociągała nosem. Wiktoria zastanawiała się, czy ją też bolą już ręce od utrzymywania ojca w tej „naturalnej” pozie.
   Nagle poczuła znowu swędzenie w nodze ze zdwojoną siłą. Nie wytrzymała i musiała się podrapać. Puściła rękę ojca.
  Okazało się, że jej mała rączka była kluczowa do utrzymania tej pozycji, bo ojciec razem ze stelażem nagle runął do tyłu. Takiego pisku wydobywającego się z gardła matki jeszcze nie słyszała.
  Fotograf wyłonił się z dziwnego płaszcza i ciężko westchnął.
   - Trzeba zacząć od początku.

Poleć artykuł znajomym
Pobierz artykuł
Dodaj artykuł z PP do swojego czytnika RSS
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • E-mail znajomego:
  • E-mail polecającego:
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • Znajomy został poinformowany
HollyHell91 · dnia 09.07.2019 16:27 · Czytań: 104 · Średnia ocena: 0 · Komentarzy: 1
Inne artykuły tego autora:
  • Brak
Komentarze
wiosna dnia 09.07.2019 21:29
Wstęp, jakby nie do tej fotografii, bo na tej, nawet zmarły ma wyglądać na żywego.
Tekst mnie zainteresował i przypomniał mi fragment książki "Cud" E. Donoghue, w której jeden z bohaterów został uwieczniony na zdjęciu po śmierci, a także miał namalowane na zamkniętych powiekach spojrzenie... brrrrr

Cytat:
Mała Wik­to­ria nie za­uwa­ży­ła łez matki i kur­czo­we­go ści­sku, w jakim zła­pa­ła mar­twą rękę ojca.

chyba w jaki*
Cytat:
Mi­nę­ło kilka minut, a fo­to­graf nadal tkwił pod dziw­nym płasz­czem, przy­cza­jo­ny za dzwi­nym wiel­kim okiem,


dwa razy powtarza się słowo dziwnym* Może zastąpić innym wyrazem?

Ogólnie jestem na tak:)
Pozdrawiam.
Polecane
Ostatnie komentarze
Pokazuj tylko komentarze:
Do tekstów | Do zdjęć
andro
15/09/2019 23:00
i nikt nie przystaje - w sensie, że za mało w nich… »
bruliben
15/09/2019 22:51
Sugestywnie napisane o muzyce i wspomnieniach. Te pocztówki… »
bruliben
15/09/2019 22:44
Rzeczywiście widać w tekście częste obcowanie za śmiercią.… »
Kapelusznik
15/09/2019 21:59
Oj... A myślałem że to ja piszę długie opisy... hooo...… »
Bartek Otremba
15/09/2019 21:29
Fakt, zdecydowanie do poprawy — też naszła mnie taka… »
voytek72
15/09/2019 19:08
Madawydar - podziękowania za wizytę i opinię :) »
AntoniGrycuk
15/09/2019 18:46
Tak, zaduma spowodowana śmiercią... Ja wiem jedno, co… »
mike17
15/09/2019 18:32
Bardzo mi się podoba, Edyto, naprawdę jest tu lekkość i… »
mike17
15/09/2019 18:14
Bardzo trafne spostrzeżenie, Yaro, zgadzam się w zupełności.… »
mike17
15/09/2019 18:05
Rafi, ciekawy ten Twój wiersz :) Zgrabnie dobierasz słowa i… »
Dobra Cobra
15/09/2019 16:35
A Ty, Ty... Kasia z bliska, Jakie interesujące tematy… »
Dobra Cobra
15/09/2019 16:29
Nooo, jakie doświadczenie przez piszącą przemawia.… »
Kamila N
15/09/2019 14:56
O ile dwa pierwsze postulaty dotyczą samej osoby mówiącej, o… »
Marek Adam Grabowski
15/09/2019 14:48
Dzięki za przeczytanie. Ująłeś sedno; moja twórczość to… »
Kapelusznik
15/09/2019 14:34
"Nie miałam" - chyba ... HA HA HA HA HA HA… »
ShoutBox
  • mike17
  • 15/09/2019 14:25
  • Siemanko, Krzyśku :)
  • bruliben
  • 15/09/2019 00:24
  • Chciałem tam napisać, że filmy są godne polecenia :)
  • bruliben
  • 15/09/2019 00:21
  • A propos kina dzieci w Muranowie dobiega końca przegląd kina izraelskiego. Jutro ostatni dzień. Po tym co zobaczyłem do tej pory mogę z czystym sumieniem produkcje festiwalu.
  • leskos
  • 11/09/2019 12:09
  • Dzień dobry :)
  • mike17
  • 08/09/2019 20:36
  • Coca_monko, wiersz robi wielkie wrażenie. Jest głęboki i pełen treści. Nie pozostawia czytacza obojętnym. Jest bardzo treściwy i intymny. Uśmiecham się pod nosem, że ktoś umie pisać taką lirykę :)
Ostatnio widziani
Gości online:19
Najnowszy:otikedin
Wspierają nas