Czarna szminka - Marek Adam Grabowski
Proza » Historie z dreszczykiem » Czarna szminka
A A A

U nas na wsi Kości Wielkie to głupich gówniarzy nie brakuje. Opowiem wam o jedynym. Już pominę jego imię; możemy nazwać go chłystek.

Kiedy ta historia się zaczyna chłystek miał dziewiętnaście lat. Wyszedł właśnie z monopolowego i zobaczył, że pod tym sklepem stoi Witch. Ubrana była w lity, lateksowe leginsy i skórę. Oczywiste, wszystko było koloru czarnego. Czarny był też makijaż, a zwłaszcza szminka, którą były wysmarowane usta. A były to usta bardzo duże. Paliła zioło. To ciekawy widok.

-No, co się tak gapisz, smarkaczu!- powiedziała, nieco po chamsku.

Chłystek aż zdębiał, gdy to usłyszał. Właściwie to przestraszył się. Nic więc nie powiedział.

Witch ruszyła w jego kierunku. Gdy już była blisko, uśmiechnęła się (trudno powiedzieć, czy złośliwie czy miło) tymi czarnymi ustami.

-Nie bój się. Ja gryzę tylko osoby starsze od ciebie. Małolatów zjadam od razu. No, co ciebie tak we mnie zainteresowało?

Omal się chłystek nie zesrał to słysząc. W końcu wymamrotał z siebie:

-Te usta. One są czarne. Nigdy takich nie widziałem.

Słysząc to Witch, parsknęła gromkim śmiechem.

-Jedno z czym się zgadzam z proboszczem, to to, iż wy jesteście w tym zadupiu oderwani od rzeczywistości! W Wawie nikogo takie usta nie szokują!

Po chwili dodała:

-Pokaż, co tam kupiłeś?

Obejrzała siatkę i powiedziała:

-Piwo, bułki i salceson. W sumie same gówna!

Na swój sposób uderzyło to w chłystka.

-Pani kupuje inne rzeczy?-spytał.

-Jaka tam pani. Jestem nie wiele starsza od ciebie. Mów mi na ty. Ja jadam chleb bezglutenowy i kabanosy z indyka.

-A alkohol jakiś pani pija.

-Oczywiście. Spermę szatana.

-To ja się nie znam.- jęknął chłystek.

Witch wyjęła z ust jointa i spytała:

-Zapaliłbyś?

Nie czekając na odpowiedź, sama włożyła mu go do ust,a potem wyjęła. Była to tylko sekunda, ale wydawała się być wiecznością. Poczuł taki dystans do całego świata.

-I jak zajebiste?- spytała.

-No- odpowiedział niezbyt elokwentnie.

-Dobra, ja już idę. Miło było z tobą pogadać. Nudzę się w tej dziurze. Tutaj nawet nie ma jak kupić dobrych butów. Ale na to mam sposoby.

Potem poszła sobie. Chłystek patrzył na nią powoli znikającą. Był zachwycony tym spotkaniem. Chociaż sam nie wiedział dlaczego.

Przez trzy dni nie mógł zapomnieć o tym spotkaniu. Czwartego znalazł pod drzwiami karteczkę z napisem:

„O 24 pod najbliższym od mej chatki dębem. Witch” .

Był tam też ślad czarnej szminki w kształcie ust.

Nawet przez moment nie wahał się czy przyjść.

W końcu dotarł na miejsce spotkanie. Był podekscytowany, ale i przerażony. Spotkanie z taką kobietą, to było nietypowe wydarzenie.

Ona już czekała pod drzewem. W mroku nocy była słabo widoczna. Dostrzegł tylko, że miała na sobie czarną suknie, oraz, że tym razem usta były jeszcze bardziej wyszminkowane na czarno. Powiecie może, iż nie mógł tego dojrzeć w ciemnościach, ale on to widział.

-No jesteś, nie spóźniłeś się młody.- powiedziała dumnym głosem.

Chłystkowi serce aż podskoczyło. Długo się zastanawiał, co powiedzieć, aż w końcu rzekł:

-Pani jest taka piękna.

Witch parsknęła śmiechem i podeszła do niego.

-Myślałem, że jesteśmy na ty.

-Przepraszam. Czy to prawda, że ty i ta stara Baba Jaga uprawiacie seks z szatanem?

-Może i prawda. A co, zazdrosny jesteś?- jej głos był niepokojąco cichy.

Nie odpowiedział jej. To była jednocześnie najlepsza i najgorsza chwila w jego życiu. Patrzył się tylko na te usta.

-Zapewne mówił ci na religii klecha, żeby nie rozmawiać; żeby uważać na mnie. - podpuszczała go.

-Tak, mówił to. - potwierdził. Potem dodał- Ale ty chyba nie jesteś zła?

Witch zaśmiała się:

-Ale, czemu zło jest gorsza od dobra?

Po tych słowach wydęła usta i powiedziała przez zęby:

-Wiem, czego chcesz.

On niby się uciszył, ale nie miał odwagi jej pocałować.

-To będzie mój pierwszy buziak.- wyjaśnił.

Odpowiedź Witch jednak zmroziła go:

-Skąd wiesz, że będzie gówniarzu!

Potem krzyknęła coś w jakimś nieznanym języku.

Za chwilę stała przed nią para szpilek z ćwiekami. Podniosła je i zaśmiała się triumfująco:

-Mówiłam, że tutaj nie można kupić dobrych butów, ale mam swoje sposoby!

Nie żałujcie go jednak, że zginął; gdyż to nie prawda. Będąc butami, zachował samoświadomość. Chociaż to może jeszcze gorzej.

Marek Adam Grabowski

Warszawa 2019

Poleć artykuł znajomym
Pobierz artykuł
Dodaj artykuł z PP do swojego czytnika RSS
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • E-mail znajomego:
  • E-mail polecającego:
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • Znajomy został poinformowany
Marek Adam Grabowski · dnia 19.07.2019 16:55 · Czytań: 117 · Średnia ocena: 0 · Komentarzy: 7
Komentarze
AntoniGrycuk dnia 19.07.2019 22:05
Już to komentowałem, ale powiem, że na tym portalu słowo "chłystek" może być już kojarzone z czym innym.

Pozdro.
Marek Adam Grabowski dnia 20.07.2019 07:08
Spoko, spoko. A z czym?
Pozdrawiam
wiosna dnia 20.07.2019 10:12
Druga część mniej mi się podoba niż poprzednia, choć pomysł z butami fajny:) Tekst niedopracowany moim zdaniem. Zapominasz o spacjach przy zapisie dialogowym i mam jeszcze parę uwag:
Cytat:
Już po­mi­nę jego imię; mo­że­my na­zwać go chły­stek.

Już* zamieniłabym na jednak*
Cytat:
Kiedy ta hi­sto­ria się za­czy­na chły­stek miał dzie­więt­na­ście lat.

Kiedy ta historia się zaczęła*
Cytat:
Pa­li­ła zioło. To cie­ka­wy widok.

to był ciekawy widok*
Cytat:
Omal się chły­stek nie ze­srał to sły­sząc. W końcu wy­mam­ro­tał z sie­bie:

a z kogo miał wymamrotać jak nie z siebie? I z tym zesraniem nie za bardzo, bo niby dlaczego akurat słysząc to pytanie miał się zesrać? Może warto coś dodać?
Cytat:
Chły­stek pa­trzył na nią po­wo­li zni­ka­ją­cą.

To zdanie trzeba dopracować.
Cytat:
W końcu do­tarł na miej­sce spo­tka­nie

Trochę się zdziwiłam skąd wiedział, gdzie ona mieszka, ale później przeczytałam o przestrogach księdza, a więc chyba wszyscy już to wiedzieli.
Cytat:
czar­ną suk­nie

suknię*
Cytat:
Chłyst­ko­wi sercepod­sko­czy­ło. Długo się za­sta­na­wiał, co po­wie­dzieć, w końcu rzekł:

dwa razy aż* blisko siebie.
Cytat:
Witch par­sk­nę­ła śmie­chem i po­de­szła do niego.

do śmiechu podeszła? ;)
Cytat:
On niby się uci­szył, ale nie miał od­wa­gi jej po­ca­ło­wać.

ucieszył*
Cytat:
gdyż to nie praw­da.

nieprawda*
Cytat:
Od­po­wiedź Witch jed­nak zmro­zi­ła go:

szyk do zmiany.

Pozdrawiam :)
Kazjuno dnia 20.07.2019 11:32
Marku Adamie Grabowski
Przeczytałem Czarną szminkę i powiem Ci, że tekst jest zajmujący.
Pozytywnie oceniłbym zawarte w nim poczucie humoru i pomysłowość literackiej kreacji.

Nie dziwię się redakcji, że zepchnęła utwór na dolną półkę, bo napisany jest jakby na kolanie - w sumie niestarannie. Zawiera nie mało usterek, co purystów czystości języka mogło uwierać.
Przyłóż się chłopie. Skorzystaj z porad Wiosny, a opowiadanko zyska na jakości.

Pozdrawiam, Kaz
Marek Adam Grabowski dnia 20.07.2019 12:24
Dziękuję za komentarze. Za błędy przepraszam.

Pozdrawiam
wiosna dnia 20.07.2019 15:17
Błędy zawsze można poprawić. Liczy się pomysł :)
Jeszcze zwróć uwagę na słowo spotkanie*, które powtarza się 4 razy dość blisko siebie.
Pozdrawiam :) i czekam na dalsze przygody z Witch.
Marek Adam Grabowski dnia 20.07.2019 19:22
Na pewno będą. I postaram się aby były dobre.

Pozdrawiam
Polecane
Ostatnie komentarze
Pokazuj tylko komentarze:
Do tekstów | Do zdjęć
Florian Konrad
21/08/2019 00:01
wiem chyba, o który leśmianowski tekst, tu wspomniany,… »
Florian Konrad
20/08/2019 23:56
dziękuję serdecznie! »
alos
20/08/2019 16:40
Dzięki Kushi, cieszę się. Pozdrawiam :) Dzięki Wiktorio… »
Dany
20/08/2019 00:16
Zgrabny limeryk, poprawnie napisany, rozbawił mnie.… »
d.urbanska
19/08/2019 23:15
Dobre, do przemyślenia i sprawne. Z jedną uwagą: "Nie… »
liathia
19/08/2019 20:44
Bardzo mi się czyta i, odczuwa Twój wiersz. Wracam do niego,… »
wodniczka
19/08/2019 20:13
Bardzo ciekawa metaforyka. Podoba mi się ten obraz. Jest w… »
wodniczka
19/08/2019 20:10
Bardzo krótkie i bardzo konkretne. Przemawia. Podoba się.… »
amaranta
19/08/2019 19:53
Bardzo lubię takie wiersze. Nieprzegadane, sama istota… »
wodniczka
19/08/2019 19:41
Witaj i ten cytat: i ten cytat: i końcówka.… »
wodniczka
19/08/2019 19:34
Witaj Dla mnie jeden z Twoich najlepszych. A jak bym mogła… »
wodniczka
19/08/2019 19:32
Cześć Pulsar Czasami lepiej jest przespać niektóre… »
RafalSulikovski
19/08/2019 07:10
:) :) :) »
Kushi
18/08/2019 19:30
Wiolinku Czarodzieju, wiesz, że jesteś jednym z nielicznych… »
Kushi
18/08/2019 19:24
Hej Besko... pierwsza zwrotka jak najbardziej na tak,… »
ShoutBox
  • Dobra Cobra
  • 18/08/2019 11:24
  • [link] Pełna wersja pięknej opowieści Ponad czasem w wydaniu dźwiękowym. Interpretuje głosowo najlepszy z polskich aktorów - Jarosław Boberek, znany z wielu ról.
  • mike17
  • 15/08/2019 20:25
  • Pozdrówki z wakacji :)
  • czarnanna
  • 15/08/2019 10:14
  • To teraz ja. Zaslyszane podczas pobytu w szpitalu: Błogosławieni ci, którzy wierzą w wypis tego samego dnia
  • Decand
  • 13/08/2019 19:20
  • Niektórzy wierzą też, że maksymalny czas tekstu w poczekalni wynosi pięć dni. Trzeba powoli, małymi kroczkami, jak nauka o nieistniejącym Mikołaju
  • Dobra Cobra
  • 13/08/2019 15:03
  • Niektórzy znow wierzą, że jak zostawisz 40 komentarzy różnym osobom to te 40 osób wróci do ciebie i da tobie takze 40 komentów
  • Dobra Cobra
  • 12/08/2019 18:38
  • Najprostsza rzecz to załatwić sobie klakierów ;)
  • Joefrind1
  • 11/08/2019 00:51
  • Nikt nie komentuje mojego wiersza :(
  • Joefrind1
  • 10/08/2019 20:52
  • A to przepraszam, juz nie przeszkadzam
  • Dobra Cobra
  • 10/08/2019 19:20
  • Prozaicy piszą kolejne wersy, poeci kolejne rymy spisują. Nikt nie ma czasu ma oglądanie pogody, gdy Ojczyzna w potrzebie.
  • Joefrind1
  • 10/08/2019 16:25
  • Ale dzisiaj fajna pogoda
Ostatnio widziani
Gości online:15
Najnowszy:efulov
Wspierają nas