Nwm - tefefe
Proza » Miniatura » Nwm
A A A
Klasyfikacja wiekowa: +18

Teraz już wiem, że to był jakiś powód, ale zupełnie ciekawy, nawet ciekawski, jak niepowody. Pewnego dnia powód się rozwiązał i rozsypał jak worek z kartoflami, niby bezpowrotnie. A wiem, że był powód, że nie było tylu kanałów telewizyjnych, tylu programów i tylu gwiazd. Teraz to nie sposób się połapać, nie podobna wspólnie ze wszystkimi z grona dzielić wspólnie emocje, bo każdy o innym kartoflu ...innym, a jakże mało wyjątkowym, niegwiezdnym, a szarym, umorusanym w błocie, choć zdeformowanym, bo ewolucja w akcie utrzymania obdarza kolejne kartofle deformacjami mającymi przyciągać emocje, choćby właśnie w taki sposób.

Jadę tam, jest to jakieś za każdym razem, bo niedookreślone, wzbudzające niepoukładane emocje, niepasujące do żadnych szufladek. Jest tak zawsze, że oprócz wszechobecnej, permanentnej dla tego miejsca gęstej i lepkiej agresji jest wyczuwalny jakiś głód, niedosyt, ciągota. Gdy właściwie się wpisać w to wszystko, wczołgać, co nie bywa trudne, mimo tego całego wszechobecnego syfu, wzrusza się ambicja, szargana jest motywacja. Chciałoby się tak jak za młodu, być kimś dla innych, w oczach innych i to tak jakby bardziej niż wymaga tego potrzeba akceptacji, nawet skrajnie silna. Jednak bez specjalnych zdolności, bez dobrego towarzystwa, trzeba nieźle się nakombinować, aby znaleźć ujście dla swych marzeń, świetlejąc się jako niewariat. Wizualizacje.

Próbuję zajrzeć do tu, nawiązać do teraz. Nie, nie jest tak, jak było. Tutaj też, możliwe już od wcześniej. Podwórza opustoszałe, zasłony w oknach się nie ruszają, nikt nie jest ciekawy, każdy chce być obciekawianym. Nikt nie jest realny, każdy na tamten świat zabrany. Tamten lub tamten, bo dwa tamte mamy... Pamiętam tylko, że mi się tak kotłuje, tak jakby, w każdym razie coś się dzieje. Coś, czego nie zawrą żadne słowa ze znanego mi słownika. A, już wiem kiedy – gdy ktoś mnie pochwali, jak Lukrecja na zajęciach z Angielskiego. A na chuj mit to? Nie wiem! Co i po co?... Internet. Komentujcie kochani. Pracuję, chodzę na siłkę, nosze białe skosy a jak mam wolne to lecę Boingiem tak gdzie mnie jeszcze nie było... Mam milion friendsów, przyjaciół, no wiecie, zajebisty jestem przecie. Czasem zajeżdżam na wiochę z dziurami w spodniach i góglach przyciemnionych, ale wracam z tęsknem do siebie, by smakować wykwintnych dań kuchni świata.

Nie czaruj, pot gorzki wciąż jest, ukradkiem płacz, niech nikt nie patrzy już się. Przeciągasz ten moment, nie mówisz, a wiesz. Destrukcji czas. Nieliczni, nieufni, coraz starsi, a starsi lepiej wiedzą, od pewnego wieku w ogóle nie zmieniają zdania. Nie słuchają wtedy w ogóle, krzyczą, złorzeczą. Nie słuchają nawet wcześniej niż wiedzą. Ale niekiedy, nieznanymi mi drogami czuję posłuch jednych do drugich, rzadziej z rozumieniem, jeszcze żadziej ze zrozumieniem. Posłuch, aby żyć? Aby w sytuacji krytycznej uzyskać odwzajemnianie? Dal

Dal jest z przodu, ale też z tyłu, to nie tylko co widzisz daleko przed sobą, ale równie to, czego nie widzisz za sobą. Jak to jest, jaka przewrotność to losu, że niektórzy widzą bardziej z tyłu niż z przodu, a niektórych jest więcej. Złudzenie, bo wbrew pozorom sprawa jest otwarta, nie jest tak, jakby mogło się wydawać, że przód to przyszłość a tył to przeszłość. Przecież tył zawiera wszystko, co niewiadome, a przód jest w sporym stopniu znany. Może to właściwa percepcja niektórych.

Muzykę słyszysz w kroplach wody, zapachy czujesz wszechobec, widzisz, gdy nie widzisz. Spadanie jest rozwiązaniem. Nabierasz wykwintności muzycznych, poczucia smaku, dostrzegasz piękno, nie śnisz. Chuj, że takie realia, skoro ku doskonałości. Spadaj.

Śpiewali, że dla tych, co zgodzić się nie mogą, serce ważniejsze jest od głowy, że podobno, gdy umierasz, lecisz, sobie lecisz... Ja się pytam, gdzie jesteś taki. Coś o mnie. Mówią, że jestem, podobno nie podobno, a naprawdę. Czasami zawierzam, choć nikt nie dostrzegł moich ponownych narodzin. Dorota zaniosła moje L4 do pracy, czas się rozmył, w ogóle wszystko się rozmazało … i tak z niczego, nie wiadomo kiedy pora była wstać, poczuć jeszcze raz, że pachnie, ach jakże, patrzeć na niby znane i rozdziawiać gębę z zachwytu, ach jakże. Intensywność. Tylko jakaś dziwna nić zaciągała mnie daleko wstecz, a im dalej wstecz się udawało zajść, tym wrażenia były bardziej podobne.

Piękne i intensywne to wszystko. Z reguły tak jest raz, na samym początku, w poznawaniu. Potem te poznania, odkrycia, sukcesy są tylko namiastką, takim swoistym dogorywaniem, mglistym wspomnieniem, niezgodą i buntem. Zobacz, zobacz, jaki jestem szczęśliwy. To nie prawda. Względność.

Nie chcę mieszać tych dwóch światów. Mam skorupę. Mimo wszystko unikam. Jestem gdzieś pod spodem, czy dlatego mnie nie ma? Czy nie mogę się zdeformować, by zaistnieć? Czy mimo dwukrotnych narodzin, mimo wędrówek po tym i dwóch tamtych światach ograniczam sobie intensywność? Czy dal jest mi nieznana? Jak spadam? A jestem? Nwm.

 

Poleć artykuł znajomym
Pobierz artykuł
Dodaj artykuł z PP do swojego czytnika RSS
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • E-mail znajomego:
  • E-mail polecającego:
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • Znajomy został poinformowany
tefefe · dnia 25.08.2019 12:06 · Czytań: 46 · Średnia ocena: 0 · Komentarzy: 0
Komentarze

Ten tekst nie został jeszcze skomentowany. Jeśli chcesz dodać komentarz, musisz być zalogowany.

Polecane
Ostatnie komentarze
Pokazuj tylko komentarze:
Do tekstów | Do zdjęć
al-szamanka
17/09/2019 15:29
O tak, jest wiele takich miejsc, do ktorych te słowa… »
Kazjuno
17/09/2019 11:33
Nie chcecie komentować? Trudno... Więc zastanawiam się… »
Darcon
17/09/2019 10:43
Ten sensor, a raczej całe urządzenie, nazywa się "Cyber… »
bruliben
17/09/2019 07:41
Od pewnych rzeczy nie sposób uciec. A co dopiero wybicie na… »
bruliben
17/09/2019 07:36
W mojej ocenie konsumeryzm to wiara, a Bóg - czy to się… »
MarcinD
17/09/2019 07:19
Dobrze, że fakt był autentyczny... Bo jakby był… »
MarcinD
17/09/2019 07:08
JESTEM. I mam gęsią skórkę, brrrr. To straszne, jak nie… »
alos
17/09/2019 01:41
Tak, tak - winyl ma moc! No i raczej wyklucza wybieranie… »
Kobra
16/09/2019 23:29
Na TAK. :) »
bruliben
16/09/2019 23:23
Nie trać wiary. Pokaż wrogom, ze potrafisz. Uwierz, że znam… »
mike17
16/09/2019 22:24
Piękny, sentymentalny wiersz o gaśnięciu, przemijaniu i… »
bruliben
16/09/2019 22:12
Powiedz to osiemdziesiątlatkowi :)) »
Bartek Otremba
16/09/2019 22:05
To tylko przemijanie, nic strasznego, rzecz tak samo zwykła… »
bruliben
16/09/2019 21:48
I dlatego wolę październik. Wrzesień jest jak pożoga,… »
bruliben
16/09/2019 21:30
Strasznie u ciebie fatalistycznie. Zgoda, że jesień jest… »
ShoutBox
  • Kazjuno
  • 17/09/2019 14:16
  • Znowu przesadzasz. Jesteś wrażliwym facetem, na dodatek z intuicją muzyka, więc czułym na fałszywe nuty. Także te cecha ułatwia Ci trafne komentarze. Więc jak znajdziesz czas(?)...
  • AntoniGrycuk
  • 17/09/2019 11:55
  • Powiem tak: technicznie mam coś do powiedzenia i choć nie jest to idealne, to potrafi być pomocne, natomiast mój gust znacznie odbiega od przeciętnej i to, co mi się podoba, nie zawsze jest dobre.
  • Kazjuno
  • 17/09/2019 11:49
  • Przesadzasz Antosiu! Bardzo cenię Twoje komentarze i byłbym rad przeczytać twoje wnikliwe uwagi. Zawsze były celne. Jak znajdziesz czas to zapraszam...
  • AntoniGrycuk
  • 17/09/2019 11:38
  • Kazjuno, ja chętnie skomentowałbym Twój tekst, ale ostatnio mam urwanie głowy i jedynie czasem króciutkie komentuje. Choć z drugiej strony, co jest wart mój komentarz?
  • Dobra Cobra
  • 17/09/2019 08:09
  • Sztuka kreskówkowa jest uważana za gorszą ze sztuk pięknych. :( A tak można w kinie podziwiać i piękną Scarlett i małego Hitlerka. Jak żywych. Choć ten synek ma nadzwyczaj mądry wyraz twarzy.
  • bruliben
  • 16/09/2019 22:11
  • A może przemeblowanie na kreskówkę by pomogło. Takie elementy jak w Masce z Jimim Carreyem?
  • Dobra Cobra
  • 16/09/2019 21:01
  • Bo w.Disenyu wszystko musi być prawilne i bardzo uładzone, a tu niepokorny reżyser, niepokorny temat ... i na dodatek nasza wszechobecna martyrologia, z której nie wolno żartować, tylko na poważnie
  • Dobra Cobra
  • 16/09/2019 20:58
  • U nas jakoś nie widzę tego filmu w oficjalnej dystrybucji. Choć kto wie, bo jak donosi Hollywood Reporter to jest Fox, a więc koncern Disney, ale pewnie będą się bać puścić to w Polsce .
  • bruliben
  • 16/09/2019 15:58
  • Guardian / dosyć kontrowersyjny temat (Hitlerek jako wymarzony przyjaciel). No ale nie od dziś H. pełnił rolę idola. Poprzez komedię można dotrzeć do większej liczby ludzi z przekazem...
Ostatnio widziani
Gości online:20
Najnowszy:Niceswanderse1
Wspierają nas