Przejście 1 - Piotrek 55
Proza » Historie z dreszczykiem » Przejście 1
A A A
Od autora: Dziękuje, jeśli przeczytaliście ten tekst, i umieściliście pod spodem komentarz

Rozdział Pierwszy

1

Eddie przeszedł do tamtego miejsca, kiedy wracał z zakupów, późnym, zimowym wieczorem. Nie chciał tam przejść, nie chciał odejść od swojej rodziny, od zbliżających się świąt, a mimo to coś zmusiło go, by tam wszedł. A raczej, wjechał. 

Prowadził samochód. Trzymał ręce na kierownicy, lekko przyciskając pedał gazu. Myślał o tym, co będzie musiał zrobić jutro w pracy. Zaprezentować nową metodę badawczą, myślał, napisać krótki rozpis, udać się z nim do sekretarza. W międzyczasie nachodziły go myśli o załatwieniu sprawy z kartą kredytową, porozmawianiu z dyrektorem, ale również  słodkie marzenia o wspólnie spędzonym wigilijnym wieczorze, uśmiechach dzieci, zadowolonych oczach jego żony… 

Jednak wszystko sprowadzało się do tutaj, kiedy wracał z zakupów. Za oknami padał śnieg, który zasypywał w cichej grozie, roztaczający się wokół niego świat; zasypujący drogę, po której sunął pojazd, zasypujący pojedyncze, wydawało się że opuszczone domki i gospodarstwa, które co jakiś czas pojawiały się wśród głębokiego lasu. To wywołało u Eddiego dziwne, senne uczucie. Głównie dlatego włączył radio i ustawił swoją ulubioną playlistę, składającą się z piosenek pokroju tych, które słucha się, porządkując mieszkanie, lub ćwicząc. Coś musiało go obudzić. Ale oprócz tego nie chciał się też czuć sam. Było tu zbyt pusto i cicho. Nie dlatego, że do jedynych dźwięków w samochodzie (oprócz radia) należała klimatyzacja, dudniące o asfalt koła i jego własny oddech. Chodziło tu o las. Eddie odnosił wrażenie, jakby dobiegająca z niego cisza zagłuszała inne dźwięki. Jego własne, nieustępliwe myśli i uczucia. Nie lubił tego lasu. Jednak nikomu się do tego nie przyznawał. Nawet sobie.

O tyle dobrze, że jadąc tędy, mógł szybciej dotrzeć do domu. Nie natrafiał na korki, roboty drogowe, i rzadko spotykał na drodze jakikolwiek pojazd. Tędy nikt nie jeździł. Eddie czasem odnosił wrażenie, że również nikt oprócz niego - i oczywiście mieszkańców gospodarstw i domostw, które mijał - nie wie, że ta droga w ogóle istnieje. Co prawda, rzeczywiście mogło tak być - wjazd był wąski i prawie całkowicie zagracony przez pochyłe drzewa, które garbiły się nad nim z obu stron. Kierowcy mogli nawet jego nie dostrzegać, gdy stali w korku. Eddie cieszył się z własnego sprytu, choć szybsza droga, niosła ze sobą również minusy. Jeśli się rozbije, wpadnie w zaspę, nikt mu nie pomoże. Zostanie sam, porzucony na skraju drogi, w zimnym lesie. Rodzina będzie martwić. Zadzwonią na policję. Będą go szukać. I znajdą może po kilku dniach, czy tygodniu, gdy będzie już za późno. Odsunął od siebie tę myśl i skręcił ostrożnie w lewo. Mogę też się zgubić, pomyślał przypominając sobie żelazną zasadę chodzenia po labiryncie “Zawsze skręcaj w prawo”. Wykonując ten zakręt, nie wiedział, jak duży błąd popełnia.

Wyjechał na prostą drogę, którą w połowie przerywała niewielka szczelina. Nie była niebezpieczna, ale wzbudzała grozę, jakby kryła się pod nią głęboka na tysiące kilometrów zapadnia. Eddie ostrożnie ją ominął, zjeżdżając nieco w lewą stronę drogi, która ciągnęła się wśród drzew, niczym upiorna rzeka. W pewnym sensie nawet się czuł, jakby płynął rzeką. Jednak ta nie była rwąca rzeka, a raczej spokojna, usypiająca. U jej granicy, czekał na niego następny zakręt. Eddie ocenił, że to chyba ostatni zakręt przed wyjazdem na główną drogę. Dalej zostanie mu tylko krótki odcinek drogi i znajdzie się na terenie miasteczka. 

Przez chwilę poczuł się trochę bardziej ożywiony. Jakby coś go pchnęło naprzód. Podobnego uczucia można doznać, gdy z ciepłego domu, wychodzi się na zimny, ciemny dwór. To wrażenie utkwiło głęboko w jego głowie. Później, będzie je sobie przypominał, patrząc się przez jedno z okien starego domu. A nawet bardzo i to bardzo starego… nieskończonego. Zapamięta je, bo było to ostatnie wrażenie, jakiego doznał w tym świecie, zanim przeszedł do Tam.

Zauważył, że coś jest nie tak. Z początku nie wiedział, co to takiego. Na początku zawsze sądzimy, że to nie ważne. Nie wiemy, co przeoczamy. Czasem w ogóle nie jesteśmy świadomi, że takie coś się stało, ale Eddie należał do mniejszości. Był spostrzegawczy. Jednak nie od razu udało mu się to uchwycić. 

Po dwóch kolejnych zakrętach, uświadomił sobie, że kręci się w kółko. Mijał przez jeden zakręt, po czym wyjeżdżał na prostą drogę, na której pojawiał się ten sam zakręt i ta sama szczelina, która przedtem wzbudziła u niego niepokój. Gdy skręcił zaś przez ten zakręt, na drodze pojawiał się kolejny. Wydawało się, się skądś wypełza, niczym wąż. A potem tylko czeka, aż Eddie podjedzie bliżej, otwiera usta i połyka go w całości.

Przy kolejnym zakręcie, ta aluzja spowodowała, że zwolnił tempo jazdy, ostrożnie się rozejrzał, a przy obracaniu kierownicy w lewo, omal się nie wrzasnął. Poczuł się dokładnie tak, jakby połykał go wąż, chociaż nigdy takie coś mu się nie przytrafiło.

  • Co jest do cholery? - szepnął sam do siebie. Nie dał

rady mówić głośniej. Znów wyjechał na prostą drogę. A zakręt znów na niej się pojawił. Eddie zdał sobie sprawę, że kompletnie zapomniał o świętach, pracy i karcie kredytowej, z którą miał zrobić porządek. Teraz najważniejsze były zakręty. Powtarzające się bez końca, zakręty. Zakręty. Zakręty.

I jeszcze raz, zakręty.

Poleć artykuł znajomym
Pobierz artykuł
Dodaj artykuł z PP do swojego czytnika RSS
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • E-mail znajomego:
  • E-mail polecającego:
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • Znajomy został poinformowany
Piotrek 55 · dnia 04.10.2019 15:49 · Czytań: 43 · Średnia ocena: 0 · Komentarzy: 1
Komentarze
Madawydar dnia 10.10.2019 14:30
Cytat:
omal się nie wrza­snął
- ?

Wątek intryguje. Na początek nieźle. Czekam na rozdział II lub dokończenie I.

Pozdrawiam.
Polecane
Ostatnie komentarze
Pokazuj tylko komentarze:
Do tekstów | Do zdjęć
allaska
19/10/2019 12:45
Piękny:) druga cudna cząstka:) »
wiosna
19/10/2019 12:10
Al dziękuję za słowo o wierszu. Zawsze z przyjemnością… »
wiosna
19/10/2019 12:05
Al, a gdzie mnie nie zagnało:):):) Rozumiem. Nie każdy… »
Florian Konrad
19/10/2019 11:14
pewnie, że nie padnie. nie zamorzyłbym nikogo głodem... »
liathia
19/10/2019 10:43
Dziękuję. »
bruliben
19/10/2019 10:31
Fajne masz nastawienie i odważnie, że spróbowałeś wierszy,… »
MarcinD
19/10/2019 10:00
A proszę :-). Przyznam szczerze, że zerknąłem również na… »
d.urbanska
19/10/2019 09:45
Brawo! Widzę, że lubisz wyzwania. Wiersz trudny do… »
bruliben
19/10/2019 09:29
Dziękuję MarcinieD za przywędrowanie do tekstu i twoją… »
marzenna
19/10/2019 09:21
allaska tymczasowa podlira, krótka, ale emocje są duże :) »
MarcinD
19/10/2019 09:04
Smutne takie. Oczywiście skojarzenia są oczywiste ;-).… »
allaska
19/10/2019 08:49
Marzenno dziękuję bardzo. Na szczęście to portret tymczasowy… »
marzenna
19/10/2019 08:43
Stare kino, pleśń, grzyb na ścianie. Niemy film,… »
MarcinD
19/10/2019 08:33
Generalnie Duch będzie się spotykał od czasu do czasu z… »
JOLA S.
19/10/2019 08:17
Obiecuję, Al. :) :) :) :) »
ShoutBox
  • Zola111
  • 19/10/2019 00:18
  • Jak Wam się pisze wiersze do Zaśrodkowania?
  • mike17
  • 18/10/2019 14:04
  • MUZO WENY 8 zapraszają do udziału śmiałków pióra. Podejmijcie wyzwanie i dajcie z siebie wszystko :) [link]
  • bruliben
  • 18/10/2019 09:02
  • Już wiem, ktory utwór najlepiej rozgrzewa do pisania :)
  • bruliben
  • 18/10/2019 04:56
  • Dlaczego tu jestem, czego szukam, skoro większość dreamin’ offline.
  • bruliben
  • 18/10/2019 04:48
  • Aż sześć muzo wen - wypadałoby zajrzeć, zobaczyć, poczuć jak zainspirują.
  • allaska
  • 17/10/2019 16:27
  • Prośba do redakcji przy wysyłaniu tekstu nie wiem co zrobiłam ale wkleiłam dwa na raz proszę o usunięcie jednego one są takie same. Pozdrawiam. Czarodziejka z planety: " nie dorastam wam do pięt ;)"
  • mike17
  • 16/10/2019 19:13
  • Jeśli chcesz zaistnieć w portalowej sławie, nie wahaj się już i pisz śmiało do konkursu dla prozaików MUZO WENY 8, gdzie jedynym wymogiem jest napisanie miniatury. Dużo? Nie, mało. Zatem do boju :)
  • allaska
  • 16/10/2019 16:12
  • Gratulacje :) Vanillivi
  • Vanillivi
  • 16/10/2019 14:36
  • Oprócz mnie jest kilku świetnych autorów, więc polecam, dostępne w Empiku razem z numerem Fabulariów w cenie 8 zł.
Ostatnio widziani
Gości online:18
Najnowszy:atynyjix
Wspierają nas