Takie buty - wiosna
Proza » Inne » Takie buty
A A A
Od autora: Po pierwsze, jeśli jakieś boskie stworzenie ucierpiało przy pisaniu tego tekstu, to tylko homo sapiens.:)
Po drugie tekst nie porusza spraw poważnych, głębokich, dających do myślenia, więc wszystkim, którzy tego szukają, odradzam czytanie.:)
Tekst z serii "Dziewczyny z jednej ławki"

Bardzo nie lubiłam Piotrka i miałam nadzieję, że wyjedzie do Afryki, jak obiecywał i że pożrą go tam lwy, na które miał zamiar polować. Do tej pory, jednak musiałam uzbroić się w cierpliwość i dzielnie powstrzymywać przed zrobieniem mu krzywdy.

Ciągle tylko się przechwalał. A to, że ma największy dom, a to że ma najpiękniejszą mamę, a jego tata najwięcej zarabia ze wszystkich tatusiów na świecie. Pamiętam, że wtedy najbardziej na świecie, to chciałam zdzielić go w łeb, najcięższym podręcznikiem, jaki dźwigałam w plecaku.

Kiedy Ewka napisała mi w pamiętniku wierszyk o aniołkach i opatrzyła go dedykacją: "Dla najlepszej koleżanki pod słonicem", chodziłam dumna niczym paw, bo nareszcie ja też byłam "naj", a Piotrkowi przy najbliższej okazji, to znaczy całkiem przypadkiem, podstawiłam nogę. Wyrżnął jak długi, celując głową w drzwi pokoju nauczycielskiego. Wydał przy tym, chyba najgłośniejszy, jaki do tej pory słyszałam, okrzyk bólu. Mnie też bolało, gdy nauczycielka wymierzała mi karę, dając linijką po łapie. Zaraz po swoim brutalnym zachowaniu spytała, czy wyciągnęłam wnioski z nagannego uczynku wobec kolegi. Kiwnęłam potakująco głową. Oj, wyciągnęłam wnioski, żeby nigdy nie wyciągać dłoni na rozkaz rozzłoszczonego nauczyciela, nigdy...
Na razie czułam się jak najgłupsza dziewczynka pod "słonicem". Do tej pory słyszę piotrusiowy chichot, najbardziej szyderczy na świecie. Ten się śmieje, kto się śmieje ostatni, więc podniosłam dumnie głowę i pomaszerowałam do domu, obmyślając najsprytniejszy plan zemsty. Dogoniła mnie Ewka i zaproponowała, żebyśmy poszły na lody. Obszukałyśmy kieszenie i zadowolone ze znaleziska pobiegłyśmy do sklepu. Humor wyraźnie nam się poprawił. Liżąc czekoladową polewę, zaśmiewałyśmy się do łez z odstających uszu Piotrusia, odstających, rzecz jasna, najbardziej na świecie.

W domu czekała na mnie niespodzianka w pudełku po butach. Był to psiak. Przybłąkał się do taty, kiedy ten wracał z pracy i za nic nie chciał się odczepić. Tata miał miękkie serce, więc nie mógł zostawić szczeniaka na pastwę losu. Teraz brązowo-szare stworzonko wpatrywało się we mnie czujnie i cicho powarkiwało. Mama była bardzo niezadowolona z zaistniałej sytuacji, ale ugięła się pod proszącym spojrzeniem taty i psiak został członkiem naszej rodziny. Uszczęśliwiona, wyciągnęłam rękę, traf chciał, że tę samą, która jeszcze piekła mnie od uderzenia linijką i chciałam pogłaskać szary łebek. Pies błyskawicznie wgryzł się w moje palce. Nie miałam szans. Na szczęście szybko puścił, może przestraszony głosem, jaki wydobył się z mojej młodej piersi. Ratunku, tata przygarnął do domu krwiożerczego potwora!

Żaba, bo tak nazwaliśmy bestię mizernej postury, okazał się czymś podobnym do ratlerka. Chude, krzywe łapy nie przeszkadzały mu w pościgach za rowerzystami i samochodami. Ujadał przy tym zaciekle i podejrzewam, że było go słychać nawet na oddalonych o lata świetlne, planetach. Miał wyłupiaste oczy, których wyraz mroził krew w żyłach, a uszy duże jak u nietoperza. Jedno z nich było klapnięte na wzór ucha Misia Uszatka. Nie dał się głaskać, nie reagował na komendy, miał w nosie zabawę w przynoszenie patyka. Lubił pożerać najgorsze świństwa, które znajdował w okolicznych krzakach i nigdy nie pozwolił odebrać sobie zdobyczy. Poza tym uwielbiał tarzać się w odchodach, sikał na wszystko, co akurat stało grzecznie w miejscu, a że były to czyjeś nogi... Chociaż miał posłanie, wskakiwał do mojej pościeli, a kiedy chciałam go wygonić, pokazywał garnitur ostrych zębów. Nie poddawałam się i choć z wieloma ranami, w końcu odnosiłam zwycięstwo. Przed kąpielą chował się pod łóżko i musiałam go sięgać szczotką na długim kiju. Gryzł ją zaciekle, ale byłam nieustępliwa. Wsadzony do miski, wypełnionej wodą, choć nie święconą, o dziwo zamieniał się w aniołka. Wizyty u weterynarza wyczuwał na tydzień wcześniej i schodził z drogi nawet mnie, chcąc stać się niewidzialny. Był bardzo muzykalny i kiedy tata grał na akordeonie wtórował mu, wyjąc zapamiętale z zamkniętymi oczami, jakby wczuwał się w piękno dźwięków i bawił publiczność, czyli nas. Nieraz najadłam się przez niego wstydu i nie lubiłam go bardziej niż Piotrka, dopóki nie dowiedziałam się, że ten ostatni zazdrości mi posiadania najbrzydszego psa na świecie. Poprosiłam rodziców o zakup puszorka i smyczy, bo jak to tak, żeby taki nieposłuszny pies chodził samopas. Od tej pory, codziennie przechadzałam się, tam i z powrotem, przed domem Piotrka, ciągnąc za sobą na szeleczkach, opierającego się Żabę. Rozpłaszczał się na trawniku jak żaba, wlókł za sobą tylne łapy, a wytrzeszczone oczy patrzyły na mnie z nienawiścią.
I to się nazywa najlepszy przyjaciel człowieka. Ech...

Poleć artykuł znajomym
Pobierz artykuł
Dodaj artykuł z PP do swojego czytnika RSS
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • E-mail znajomego:
  • E-mail polecającego:
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • Znajomy został poinformowany
wiosna · dnia 07.10.2019 15:28 · Czytań: 91 · Średnia ocena: 4,6 · Komentarzy: 13
Komentarze
Dobra Cobra dnia 07.10.2019 15:51 Ocena: Bardzo dobre
Słodka opowieść z gatunku: dziewczęce.


wiosna,

Bardzo na tak, opowieść bez brylowania czy gwiazdorzenia. Po prostu samo zycie. I to sie ceni.

Czyta się samo, problemy wieku dorastania wydają się dziś takie małe...

Dziękuję za możliwość spędzenia przy Twoim dziele miłych chwil.


Pozdrawiam,

DoCo
wiosna dnia 07.10.2019 16:15
Bardzo się cieszę z Twojego odbioru Dobra Cobro:)
Pozdrawiam słonecznie:)
Wstawiając, wiedziałam, że wyląduje na dolnej półce, ale to nie ma dla mnie znaczenia, ponieważ bardzo lubię pisać w takim stylu:)
Czy to o mnie źle świadczy? Cha cha cha:)))))
Dobra Cobra dnia 07.10.2019 19:48 Ocena: Bardzo dobre
Nie, to nie świadczy o Tobie źle:) Wiedzialas, że wyląduje na dolnej, czyli znasz upodobania redaktorów. A to już jest coś!

Ja też pisze w swoim stylu, bo to najważniejsze, żeby nie robić wbrew sobie. Jednemu się podoba, innemu nie. Jak to w zyciu: każda potwora znajdzie swego amatora, prawda?


Pozdrawiam,

DoCo
wiosna dnia 07.10.2019 21:02
Dobra Cobra napisał:
Ja też pisze w swoim stylu, bo to najważniejsze, żeby nie robić wbrew sobie. Jednemu się podoba, innemu nie. Jak to w zyciu: każda potwora znajdzie swego amatora, prawda?

Prawda!
Pozdrawiam:)
al-szamanka dnia 08.10.2019 13:33 Ocena: Świetne!
Cytat:
Tata miał mięk­kie serce, więc nie mógł zo­sta­wić szcze­niak(a) na pa­stwę losu.

No i sporo za dużo przecinków :), ale nie poprawiałam, bo nie jestem w tym dobra.

Daję Ci świetne, ale nie dlatego, że to z przyzwyczajenia w ocenach Twojej wyśmienitej poezji, o nie.
Po prostu bardzo mi się podobało, i czytając cały czas się uśmiechałam.
Piesol doskonały, koleżanka z podstawówki miała podobnego - nie uwierzysz, ale też jej zazdrościłam.

pozdrawiam :)
Kazjuno dnia 08.10.2019 16:24 Ocena: Świetne!
Napisałaś Wiosno świetną humoreskę!
Podobnie jak Dobrej Cobrze i Al Szamance, poprawiłaś mi nastrój.

wiosna napisała:
Wstawiając, wiedziałam, że wyląduje na dolnej półce, ale to nie ma dla mnie znaczenia, ponieważ bardzo lubię pisać w takim styluCzy to o mnie źle świadczy? Cha cha cha))))


Ciężko ogarniam powyższy cytat i opinię Dobrej Cobry, który twierdzi, że na wskroś znasz upodobania redakcji. Skoro w PP jesteś od niedawna, znaczy że masz detektywistyczny talent.
Tak szybko się zorientować, że ciało redakcyjne cierpi na uwiąd poczucia humoru?

Ja to miałem dopiero psa. To był ostatni skurwysyn. Mało synowi gdy był mały nie odgryzł połowy twarzyczki. Chciał go zadźgać widłami chłop, gdy pogryzł krowę. uśmiercił dwa koty, Mało? Zagryzł parę kokoszek. A najbardziej uwielbiał tarzanie się w gnijących rybach, odchodami też nie pogardził.
Ale mimo, że kundel był duży i piękny. Nasza wzajemna miłość nie miała granic.
Cześć pamięci ś.p. Bojciowi: Leży pod ciężkim kamieniem w krzakach pod kolejowym nasypem, o który serwowałem tenisową rakietą, a Bojcio zagryzał polne myszki, Na kamieniu wyciosałem dłutem "TU LEŻY KOCHANY BOJCIU"
A Żabę to chyba wychowywałbym kopniakami.

Zaiste Wiosno. Świetny jest Twój utwór
Pozdrawiam, Kaz
Marek Adam Grabowski dnia 08.10.2019 17:36
Po tytule spodziewałem się czegoś innego; ale to nie problem. Opowiadanie zabawne, przyjemne i dobrze napisane; na swój sposób zaskakujące. Dobrze oddaje infantylizm dziecięcej rywalizacji.

Pozdrawiam
wiosna dnia 08.10.2019 18:54
Przede wszystkim dziękuję wszystkim za obecność i miłe dla mnie komentarze:)
Al co do przecinków, to postaram się coś zrobić z ich nadmiarem. Najważniejsze, że Ci się podobało i pobudziło do uśmiechu :)
Dałam następny tekst (pierwsza część) do poczekalni z zabawnymi i niekiedy wzruszającymi migawkami z życia dziewczynki, którą wychowuje tata, bo mama umarła. Sporą rolę w tej historii odgrywa jeszcze babcia. :) Myślałam, że wyląduje na dolnej półce, ale nie przyjęto go do publikacji ze względu na niski poziom. Czyli Kazjuno nie znam upodobań redakcji. Jedynie czasem zgaduję. Dolna półka czy górna to dla mnie obojętne. Czytam i tu i tu:)
Kazjuno dziękuję za opowieść o Bojciu:)
Marku podniosłeś mnie na duchu.
Pozdrawiam wszystkich z uśmiechem :)
Madawydar dnia 09.10.2019 14:23 Ocena: Świetne!
Prawie każdy z nas ma w swoim życiowym profilu wspomnienia związane z czworonogami. W naszym domu był pies rasy Bokser. To poczciwe psisko wręcz uwielbiało dzieci. "Saba" , tak miała na imię nasza suczka, zawsze po powrocie ze spaceru podbiegała do mojego dziecinnego łóżeczka i wylizywała mnie od stóp do głowy. Na spacerze podbiegała do dzieci, przewracała je przednimi łapami i lizała gdzie popadnie. Wrzaskom, piskom i złorzeczeniom oburzonych opiekunów dzieci nie było końca. Z powodu nadmiernego ukazywania miłości do dzieci, nasz pies musiał zostać sprzedany. Tata za pieniądze ze sprzedaży Saby kupił mi konia na biegunach.
Bardzo dobrze się czyta Twoje opowiadanie, bo przywołuje własne skojarzenia z dzieciństwa i ładuje moją duszę pozytywnymi emocjami, a ciało endorfinami.
wiosna dnia 10.10.2019 10:43
Ojej, ale szkoda mi, że Saba została sprzedana:((((( Co się z nią stało, gdzie trafiła? Czy w dobre ręce?

Dziękuję za dobre słowo o tekście. Lubię tak pisać, bo sama wtedy się uśmiecham:)
Pozdrawiam:)
bruliben dnia 10.10.2019 11:44 Ocena: Bardzo dobre
Przeczytałem i wykryłem dwa momenty:
“...najgłupsza dziewczynka pod "słonicem".

Sczeniak (a) też zauważyłem i to byłoby wszystko. Poza tym ciężko zignorować tak osobliwego
pieska czy przejść obojętnie obok tak ciepłego tekstu. Lepiej zatem by był bez skaz.

Przybliżyłaś sympatycznie ratlerka. Nigdy za nimi nie przepadałem, a tu proszę, taki ma duszę i
to zadziorną, jednostkową. Zostawiam najlepszą, bo mi się po prostu spodobał tekst.

I dzięki za ukazanie Piotrka, mojego imiennika i chłopca trochę podobnego do mnie :).
wiosna dnia 10.10.2019 13:18
No pod "słonicem" ;) Tak ma być brulibenie, ponieważ taką właśnie dedykację bohaterka dostała w pamiętniku. Chyba nie muszę tłumaczyć tego, że dzieciaki robią czasem błędy:)
słonice* zatem jest z premedytacją zastosowane:)

Mogłam nie dostawić a* w szczeniaku, ale chyba nie posądzasz mnie, że nie wiem jak się pisze słońce*?;)

Zapomniałam doprawić to nieszczęsne a* , choć już mi na to Al zwróciła uwagę. Zaraz to naprawię:)
I jeszcze czeka mnie ciężki kawałek chleba z interpunkcją, ale po takich komentarzach podołam wszystkiemu. Proszę o cierpliwość;)

Dziękuję Piotrze za podobanie. Jest mi bardzo miło. Po prostu się cieszę:)
Naprawdę jesteś takim chwalipiętą jak mój bohater?;)
bruliben dnia 10.10.2019 13:51 Ocena: Bardzo dobre
Zależy kiedy i gdzie, i z kim :)
Polecane
Ostatnie komentarze
Pokazuj tylko komentarze:
Do tekstów | Do zdjęć
allaska
19/10/2019 12:45
Piękny:) druga cudna cząstka:) »
wiosna
19/10/2019 12:10
Al dziękuję za słowo o wierszu. Zawsze z przyjemnością… »
wiosna
19/10/2019 12:05
Al, a gdzie mnie nie zagnało:):):) Rozumiem. Nie każdy… »
Florian Konrad
19/10/2019 11:14
pewnie, że nie padnie. nie zamorzyłbym nikogo głodem... »
liathia
19/10/2019 10:43
Dziękuję. »
bruliben
19/10/2019 10:31
Fajne masz nastawienie i odważnie, że spróbowałeś wierszy,… »
MarcinD
19/10/2019 10:00
A proszę :-). Przyznam szczerze, że zerknąłem również na… »
d.urbanska
19/10/2019 09:45
Brawo! Widzę, że lubisz wyzwania. Wiersz trudny do… »
bruliben
19/10/2019 09:29
Dziękuję MarcinieD za przywędrowanie do tekstu i twoją… »
marzenna
19/10/2019 09:21
allaska tymczasowa podlira, krótka, ale emocje są duże :) »
MarcinD
19/10/2019 09:04
Smutne takie. Oczywiście skojarzenia są oczywiste ;-).… »
allaska
19/10/2019 08:49
Marzenno dziękuję bardzo. Na szczęście to portret tymczasowy… »
marzenna
19/10/2019 08:43
Stare kino, pleśń, grzyb na ścianie. Niemy film,… »
MarcinD
19/10/2019 08:33
Generalnie Duch będzie się spotykał od czasu do czasu z… »
JOLA S.
19/10/2019 08:17
Obiecuję, Al. :) :) :) :) »
ShoutBox
  • Zola111
  • 19/10/2019 00:18
  • Jak Wam się pisze wiersze do Zaśrodkowania?
  • mike17
  • 18/10/2019 14:04
  • MUZO WENY 8 zapraszają do udziału śmiałków pióra. Podejmijcie wyzwanie i dajcie z siebie wszystko :) [link]
  • bruliben
  • 18/10/2019 09:02
  • Już wiem, ktory utwór najlepiej rozgrzewa do pisania :)
  • bruliben
  • 18/10/2019 04:56
  • Dlaczego tu jestem, czego szukam, skoro większość dreamin’ offline.
  • bruliben
  • 18/10/2019 04:48
  • Aż sześć muzo wen - wypadałoby zajrzeć, zobaczyć, poczuć jak zainspirują.
  • allaska
  • 17/10/2019 16:27
  • Prośba do redakcji przy wysyłaniu tekstu nie wiem co zrobiłam ale wkleiłam dwa na raz proszę o usunięcie jednego one są takie same. Pozdrawiam. Czarodziejka z planety: " nie dorastam wam do pięt ;)"
  • mike17
  • 16/10/2019 19:13
  • Jeśli chcesz zaistnieć w portalowej sławie, nie wahaj się już i pisz śmiało do konkursu dla prozaików MUZO WENY 8, gdzie jedynym wymogiem jest napisanie miniatury. Dużo? Nie, mało. Zatem do boju :)
  • allaska
  • 16/10/2019 16:12
  • Gratulacje :) Vanillivi
  • Vanillivi
  • 16/10/2019 14:36
  • Oprócz mnie jest kilku świetnych autorów, więc polecam, dostępne w Empiku razem z numerem Fabulariów w cenie 8 zł.
Ostatnio widziani
Gości online:22
Najnowszy:atynyjix
Wspierają nas