Nocni goście - Marek Adam Grabowski
Proza » Historie z dreszczykiem » Nocni goście
A A A

Powoli już zaczynało się ściemniać. Cała wieś, wszyscy mieszkańcy Kości Wielkich szli przez las. Nikt nie został w domu. Maszerowali w kierunku polany. Była to wielka karawana wiejskich ludzi. Kogoś obcego, mógłby ten widok zaskoczyć, a nawet i zdziwić. Jednak, kto dobrze zna Kości Wielkie ten wie, o co chodzi. Mieszkańcy tej wioski regularnie, co jakiś czas udają się na polanę. Jest to już pewien ceremoniał. Oczywiście przemarsz nie jest celem samym w sobie. Chodzi o to, że na polanie mają przywitać gości. Goście zawsze tam przybywają, a właściwie przylatują z kosmosu. Mowa o ufo.

Przylatuje ono mniej więcej co dwa miesiące. Pierwszy dowiaduje o tym ksiądz, który zawsze wypatrzy ufo przez swoją lunetę. Następnie informuje on o tym sołtysa. Sołtys zaś ogłasza całej wsi, iż znów będziemy mieli gości. Z reguły dwa, trzy dni potem wszyscy udają się na wspomnianą już polanę. Jest to tak ważne wydarzenie, że bierze w nim udział każdy mieszkaniec; od proboszcza do czarownicy.

Ponieważ polana jest dość, daleko wyprawa trwa nieco ponad godzinę. Jednak warto tyle przejść. Spotkanie z kosmitami to coś niesamowitego. Chociaż już tyle razy przybyli, nadal nikomu się to nie znudziło.

Oczywiście na przedzie szedł sołtys Jasiek. Zawsze on prowadzi. Ubrał się tego dnia w czarną marynarkę i stary, niegustowny krawat w czerwone wzorki. Przed wyjściem wyczesał sobie wąsy. No cóż, podczas wizytacji trzeba dobrze wyglądać. Sołtys nie rozumie, że to, co była dobre i modne w PRL-u, teraz jest obciachowe. Inna sprawa, że nie wiadomo, czy tam w kosmosie mają takie same kanony obciachowości.

Pod rękę szła z nim żona, ubrana w futro i chustę na głowie. Z podniecenia, aż kręciła swoim tłustym dupskiem.

Tuż obok szła córka Karolina. Ona w przeciwieństwie do rodziców, ubrała się nowocześnie. Miała na sobie skórzany płaszcz i szpilki. Co prawda, chodzenie przez las w szpilkach jest bardzo niewygodne, zwłaszcza o tej porze. I tak, biedna Karolina co chwila się potykała o jakiś korzeń, czy kamień.

Druga osobą idącą przy sołtysie i jego małżonce był ksiądz proboszcz.

Próbował on omawiać z sołtysem sprawę na poważnie.

-Słuchaj musimy się wreszcie dowiedzieć, w co oni właściwie wierzą. Bo widzisz, to jest bardzo ważne w dialogu między religijnym. Powinienem poznać ich wierzenia. Chciałbym też  ażeby pokazali mi swoje modlitwy. Ja zaś im nasze. Potem mógłbym wysłać w tej sprawie list do Watykanu. Kto wie, może nawet zaproszą ich przedstawicieli na następną modlitwę w Asyżu.

-Słuchaj, a skąd ty wiesz, że oni w ogóle w coś wierzą?- Odparł pytaniem sołtys.

-Społeczeństwo bez wiary nie jest możliwe.- bronił się ksiądz- Natomiast prawdą jest, że znamy ich bardzo słabo. Tyle już lat przylatują, ale nadal są dla nas obcy.

-Mi wystarczy, to co już wiem.- Odburknął sołtys, zdradzając przy tym swoją ignorancję.

Za nimi szedł owczarz.

- Ja bardziej pomyślałbym o czymś innym. - wtrącił się do rozmowy. - Mianowicie, jak na tym ufo można zarobić. Przykładowo może byśmy tak spróbowali z nimi pohandlować.

- Drugi zaczyna swoje.- sołtys machnął ręką- Z wami to zawsze można zwariować. We wszystkim szukacie wielkich idei. Czy nie moglibyście po prostu skupić się na przywitaniu przybyszy.

Sołtys uciął tym zdaniem rozmowę. Nie chciał zmieniać trybu wizyt. Wieloletnia tradycja zupełnie mu wystarczała.

Dalszy tłum szedł w milczeniu. Oczywiście czasami ktoś palnął zdanie w stylu:

-Myślicie, że tym razem ufo będzie jakieś wyjątkowe?

Lub:

- Chyba widziałem sowę na gałęzi. To znak, że już późno.

Ale generalnie milczeli. Ta cisza miała dodawać powagi.

Na samym końcu wlekła się czarownica. Tej nigdy nie było spieszno. Poza tym, jest już bardzo stara.

-Ciekawe, co tym razem zrobi ufo? - myślała sobie.- To prawie tak ciekawe jak mój diabeł.

Wreszcie wszyscy dotarli do polany. Było już ciemno i główne oświetlenie dawał księżyc, który właśnie był w pełni. Kilku mieszkańców wsi miało ze sobą pochodnie.

Sołtys z żoną, z córką, z księdzem i owczarzem weszli na polanę. Za nimi stanęła część mieszańców. Reszta okrążyła polanę. Niektórzy wspięli się na drzewa; gdyż stamtąd jest lepszy widok.

W końcu na nieboskłonie zaświeciło seledynowe światło. To nadleciało ufo. Powoli zaczęło się zniżać. Wszyscy zamarli. Niby byli już przyzwyczajeni do tych wizyt, ale ciągle robiło to na nich wrażenie.

Spodek powoli się zniżał, i oświetlał polanę coraz jaśniejszym światłem.

Kosmici wylądowali. Każdy mieszkaniec patrzył na nich i nie był w stanie myśleć o niczym innym.

Ze statku wyszło dwóch ufoludków.

Były to chude osóbki, o bladych, świecących się ciałach. Ponieważ były gołe można było zauważyć u nich całkowity brak narządów rodnych. Inne charakterystyczne cechy to wielkie oczy, bez tęczówki oraz głowy w szkarłacie elipsy.

Mieszkańcy są niby przyzwyczajeni do tego widoku, ale i tak nie mogli się nadziwić.

-GJJhjgycv.- Powiedział pierwszy.

-Witajcie.- Przywitał się sołtys.

-Fhwsewrfg.- Powiedział drugi.

Kosmici się odwrócili i weszli do swojego statku. Potem odlecieli.

Mieszkańcy Kości Wielkich zaczęli się zbierać z powrotem do swych domów. Wszak mieli godzinę drogi powrotnej.

                                                                                   Marek Adam Grabowski

                                                                                      Warszawa 2019

Poleć artykuł znajomym
Pobierz artykuł
Dodaj artykuł z PP do swojego czytnika RSS
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • E-mail znajomego:
  • E-mail polecającego:
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • Znajomy został poinformowany
Marek Adam Grabowski · dnia 09.10.2019 15:48 · Czytań: 47 · Średnia ocena: 4 · Komentarzy: 4
Komentarze
Ustiusza dnia 17.10.2019 19:51
Potrzebuję tłumaczenia z ufowskiego
Marek Adam Grabowski dnia 17.10.2019 21:31
Trzeba poszukać eksperta. Dzięki za przeczytanie.

Pozdrawiam
Kazjuno dnia 17.10.2019 22:39 Ocena: Bardzo dobre
Nawet zabawne, Marku Adamie Grabowski. Najbardziej mnie rozśmieszyłeś.
ufowskim.
Poczucia humoru Ci nie brak.
Chcę jednak zrobić parę uwag warsztatowych.
Cytat:
Była to wiel­ka ka­ra­wa­na wiej­skich ludzi.

Karawana jakoś kojarzy się z wielbłądami na pustyni. Wolałbym "procesja", "ciżba".
Moja rada: wpisz do słownika synonimów słowo "karawana", możesz znaleźć właściwsze.
Cytat:
Na­stęp­nie in­for­mu­je on o tym soł­ty­sa.

Tu niepotrzebny zaimek "on" wiadomo, że nie biskup, mówisz kto w poprzednim zdaniu.
Cytat:
Jest to tak ważne wy­da­rze­nie, że biorą w nim udział każdy miesz­ka­niec; od pro­bosz­cza do cza­row­ni­cy.

Nie "biorą", a bierze.
Cytat:
Inna spra­wa, że nie wia­do­mo, czy tam w ko­smo­sie mają takie same ka­no­ny ob­cia­cho­wo­ści.

Błąd rzeczowy. W dalszej części piszesz, że ci z ufo nie noszą ubrań, a bywają dość regularnie.
Cytat:
-Mi wy­star­czy, to co już wiem.- Od­burk­nął soł­tys, po­ka­zu­jąc przy tym swoją igro­na­cję.

Błąd zapisu dialogu. Powinno być.
- Mi wystarczy, to co już wiem - odburknął sołtys, pokazując przy tym swoją igronację.
Tu jeszcze dowaliłbym się do: pokazując przy tym swoją igronację. Raczej bym napisał zdradzając swoją ignorancję.

Coś tam widziałem jeszcze.
Więc jak na krótki tekst nie mało usterek i nie dziw się, że zwykle lądujesz na dolnej półce.

Mi się tekst nawet fajnie czyta, ale puryści językowi takich słabości tekstów nie wybaczają.
Więc się podciągnij w tej materii, a wtedy z przyjemnością będę Cię odnajdywał na wyższej półce.

Pozdrawiam, Kj
Marek Adam Grabowski dnia 18.10.2019 15:17
Dzięki. Miło mi, że było zabawne. Kilka błędów poprawiłem. Nie zrobiłem zmian jednak tam, gdzie nie widzę potrzeby np. przy tej karawanie. Dla mnie to tylko przykład przenośni.
Pozdrawiam
Polecane
Ostatnie komentarze
Pokazuj tylko komentarze:
Do tekstów | Do zdjęć
allaska
19/10/2019 12:45
Piękny:) druga cudna cząstka:) »
wiosna
19/10/2019 12:10
Al dziękuję za słowo o wierszu. Zawsze z przyjemnością… »
wiosna
19/10/2019 12:05
Al, a gdzie mnie nie zagnało:):):) Rozumiem. Nie każdy… »
Florian Konrad
19/10/2019 11:14
pewnie, że nie padnie. nie zamorzyłbym nikogo głodem... »
liathia
19/10/2019 10:43
Dziękuję. »
bruliben
19/10/2019 10:31
Fajne masz nastawienie i odważnie, że spróbowałeś wierszy,… »
MarcinD
19/10/2019 10:00
A proszę :-). Przyznam szczerze, że zerknąłem również na… »
d.urbanska
19/10/2019 09:45
Brawo! Widzę, że lubisz wyzwania. Wiersz trudny do… »
bruliben
19/10/2019 09:29
Dziękuję MarcinieD za przywędrowanie do tekstu i twoją… »
marzenna
19/10/2019 09:21
allaska tymczasowa podlira, krótka, ale emocje są duże :) »
MarcinD
19/10/2019 09:04
Smutne takie. Oczywiście skojarzenia są oczywiste ;-).… »
allaska
19/10/2019 08:49
Marzenno dziękuję bardzo. Na szczęście to portret tymczasowy… »
marzenna
19/10/2019 08:43
Stare kino, pleśń, grzyb na ścianie. Niemy film,… »
MarcinD
19/10/2019 08:33
Generalnie Duch będzie się spotykał od czasu do czasu z… »
JOLA S.
19/10/2019 08:17
Obiecuję, Al. :) :) :) :) »
ShoutBox
  • Zola111
  • 19/10/2019 00:18
  • Jak Wam się pisze wiersze do Zaśrodkowania?
  • mike17
  • 18/10/2019 14:04
  • MUZO WENY 8 zapraszają do udziału śmiałków pióra. Podejmijcie wyzwanie i dajcie z siebie wszystko :) [link]
  • bruliben
  • 18/10/2019 09:02
  • Już wiem, ktory utwór najlepiej rozgrzewa do pisania :)
  • bruliben
  • 18/10/2019 04:56
  • Dlaczego tu jestem, czego szukam, skoro większość dreamin’ offline.
  • bruliben
  • 18/10/2019 04:48
  • Aż sześć muzo wen - wypadałoby zajrzeć, zobaczyć, poczuć jak zainspirują.
  • allaska
  • 17/10/2019 16:27
  • Prośba do redakcji przy wysyłaniu tekstu nie wiem co zrobiłam ale wkleiłam dwa na raz proszę o usunięcie jednego one są takie same. Pozdrawiam. Czarodziejka z planety: " nie dorastam wam do pięt ;)"
  • mike17
  • 16/10/2019 19:13
  • Jeśli chcesz zaistnieć w portalowej sławie, nie wahaj się już i pisz śmiało do konkursu dla prozaików MUZO WENY 8, gdzie jedynym wymogiem jest napisanie miniatury. Dużo? Nie, mało. Zatem do boju :)
  • allaska
  • 16/10/2019 16:12
  • Gratulacje :) Vanillivi
  • Vanillivi
  • 16/10/2019 14:36
  • Oprócz mnie jest kilku świetnych autorów, więc polecam, dostępne w Empiku razem z numerem Fabulariów w cenie 8 zł.
Ostatnio widziani
Gości online:21
Najnowszy:atynyjix
Wspierają nas