O poezji zagranicznej
Portal Pisarski » Inwencja Twórcza » Dyskusje Twórcze
Autor
O poezji zagranicznej
Ares Użytkownik
  • Postów: 332
  • Skąd:
Dodane dnia 03-12-2009 14:43
Jeżeli czytam Rimbauda, powinienem dodać, że w przekładzie Międzyrzeckiego, albo Julii Hartwig. Bo ja nie obcuję bezpośrednio z Rimbaudem, tylko z przekładem polskim (czyli z parafrazą tego, co miał na myśli autor).

Więc jeżeli przekłady okaleczają poezję (która jest bardzo trudna), to może należy najpierw nauczyć się języka francuskiego np. na poziomie podstawowym, żeby móc bardziej go przybliżyć, bardziej ogarnąć?

Albo weźmy Tolkiena. W przekładzie "Powrotu króla" Marii Skibniewskiej, jest napisane: "Rozległ się krzyk Froda". Natomiast w przekładzie Łozińskiego: "Frodo krzyknął". Sens ten sam, ale wyrażony zupełnie inaczej. Płyciej, bądź głębiej. Różnica między liryką, a epiką jest taka, że w epice, każde dobre tłumaczenie oddaje zamysł autora w takim stopniu, w jakim powinien to robić.

Liryka natomiast jest dużo bardziej osobista i bezpośrednia, dotyka przeżyć wewnętrznych podmiotu. W poezji każde słowo jest ważne. Więc może, aby w pełni obcować z poezją francuską, niemiecką, bądź angielską, należy zapoznać się z językiem obcym?
Konieczność istnienia trudna jest do zniesienia...
Do góry
Autor
RE: O poezji zagranicznej
alleluja con Użytkownik
  • Postów: 141
  • Skąd: Bruksela
Dodane dnia 03-12-2009 15:45
Poznać język obcy w stopniu podstawowym (albo nawet opanować go perfekcyjnie) żeby zrozumieć poezję zagraniczną, to za mało. Trzeba jeszcze znać kulturę, historię, literaturę. W poezji ważne jest nie tylko słowo, ważne są również konteksty, odwołania. Jeśli chodzi o tłumaczenia, to myślę, że najlepiej porównywać i wybrać to, które przemawia do nas najbardziej.
Wszystko, co dźwigasz, uzbroiłaś w ból -
To, co zakrywasz, w posępną odwagę.
A jesteś ogród. W tobie panny nagie,
Twarze młodzianków rozpęknięte wpół

(Nauka chodzenia S. Grochowiak)
Do góry
  • Skocz do forum:
Polecane
ShoutBox
  • Dobra Cobra
  • 18/09/2019 08:22
  • tej wytwórni. Ale sam szef D. próbuje zmienić czasy i transformację koncernu w stronę tematyki niebaśniowej. [link]
  • Dobra Cobra
  • 18/09/2019 08:20
  • Disney ma nie lada orzech do zgryzienia :) . Johansson zaprosili nawet na spotkanie dyrektorów D. I ona tam jasno mówiła, że reżyser niepokorny i film też, co niespecjalnie idzie za rączkę z polityką
  • TomaszObluda
  • 18/09/2019 06:50
  • em FOXa, więc Disney nie miał nic do gadania. A czy film pojawi się w Polskich kinach? Sadzę, że tak, ale nie wszędzie i nie od razu, bo tu nie chodzi o ideologię, ale o kasę.
  • TomaszObluda
  • 18/09/2019 06:48
  • Co do filmu, ten Hitler, będzie wymyślonym przyjacielem i z tego co wiem, będzie takim diabłem na ramieniu, co mówi źle, to wbrew pozorom nie komedia. Druga sprawa film powstał praktycznie przed zakup
  • Kazjuno
  • 17/09/2019 14:16
  • Znowu przesadzasz. Jesteś wrażliwym facetem, na dodatek z intuicją muzyka, więc czułym na fałszywe nuty. Także te cecha ułatwia Ci trafne komentarze. Więc jak znajdziesz czas(?)...
  • AntoniGrycuk
  • 17/09/2019 11:55
  • Powiem tak: technicznie mam coś do powiedzenia i choć nie jest to idealne, to potrafi być pomocne, natomiast mój gust znacznie odbiega od przeciętnej i to, co mi się podoba, nie zawsze jest dobre.
  • Kazjuno
  • 17/09/2019 11:49
  • Przesadzasz Antosiu! Bardzo cenię Twoje komentarze i byłbym rad przeczytać twoje wnikliwe uwagi. Zawsze były celne. Jak znajdziesz czas to zapraszam...
  • AntoniGrycuk
  • 17/09/2019 11:38
  • Kazjuno, ja chętnie skomentowałbym Twój tekst, ale ostatnio mam urwanie głowy i jedynie czasem króciutkie komentuje. Choć z drugiej strony, co jest wart mój komentarz?
  • Dobra Cobra
  • 17/09/2019 08:09
  • Sztuka kreskówkowa jest uważana za gorszą ze sztuk pięknych. :( A tak można w kinie podziwiać i piękną Scarlett i małego Hitlerka. Jak żywych. Choć ten synek ma nadzwyczaj mądry wyraz twarzy.
Wspierają nas