Słowo w kadrze - głosowanie w etapie pierwszym
Portal Pisarski » Z innej beczki » Archiwum
Autor
Słowo w kadrze - głosowanie w etapie pierwszym
Wasinka Użytkownik
  • Postów: 4334
  • Skąd:
Dodane dnia 10-06-2013 16:09
Hejho! Witajcie.
Niedługo koniec pierwszego etapu pierwszej edycji „Słowa w kadrze”, ale żeby się efektownie zakończył – trzeba zagłosować. Poniżej krótki regulamin:

Zasady głosowania:

1. Głosować mogą wszyscy oprócz mnie (uczestnicy turnieju również mogą oddawać głosy, a nawet się do tego zachęca, tyle że nie na własne teksty).
2. Każdy ma do dyspozycji sześć głosów, czyli głosować można na sześć tekstów, punktując od 1 do 6.
3. Troje z Was, z najmniejszą liczbą punktów, nie przejdzie do kolejnego etapu , choć może się zdarzyć, że punktacja zdecyduje inaczej (wówczas odpowiednio większa liczba osób odpadnie w etapie II) – w przypadku remisu.
4. Głosujemy do czwartku (do około godz. 20.00).
5. Uprasza się wdzięcznie, by nie zakładać konta tylko w celu zagłosowania na znajomego. Jeśli zachowanie jakiegoś Głosującego wzbudzi wątpliwości, głos zostanie poddany dyskusji redakcji i unieważniony (o ile znajdą się ku temu przesłanki).
Stawiajmy na uczciwość i zabawę w atmosferze szlachetności i życzliwej rywalizacji.


Nasi wspaniali Poskramiacze Obrazu zmierzyli się z powierzchnią i dnem fotografii autorstwa wienczyslawa, które to starali się odkryć i w słowach zawiązać. Co zobaczyli i co odkryli pod podszewką? Przekonajcie się sami.

Oto obraz:


www.portal-pisarski.pl/obrazki/galeria/pelne/1/wien6.jpg

http://www.portal-pisarski.pl/obrazki/galeria/pelne/1/wien6.jpg


A oto anonimowe opowieści rozmaitej treści – ale do jednego obrazu; w przypadkowej kolejności:



HISTORIA PIERWSZA:

– Znów wiejesz – mówię, zalewając wrzątkiem kawę. Podczas tych dni piję jej więcej. Stawia na nogi i pobudza. Wspomagam się, aby móc tobie dorównać.
– Wycisz to – proszę i słyszę, jak drzwi pracowni zatrzaskują się z hukiem. Będziesz teraz malował. A raczej dziurawił płótno pędzlem. Dobre obrazy powstaną trochę później, gdy wyrzucisz już z siebie pierwszą falę energii.
Siadam za kuchennym stołem i upijając łyk zastanawiam się, jak wykorzystam ten nadmiar. Powinieneś w końcu naprawić kran. Uwielbiasz sklepy budowlane, pojedziesz po części, będziesz się targował, pytał i opowiadał. Będziesz mądrzejszy od wszystkich pracujących tam fachowców razem wziętych.
Ja odpocznę.
Podczas najbliższych nocy nie prędko będziemy zasypiali.
Ale to akurat lubię.
Patrzę na twoją twarz, tak blisko mojej. Na oczy nazbyt dzikie, aby móc się ich nie bać, nawet po tylu latach.
I przeżywam
orgazm za orgazmem.

Coś za ścianą przewraca się z hukiem. Wpadasz do kuchni, chwytasz mnie w ramiona i unosisz. Trzymasz zbyt mocno. Reflektujesz się, gdy ciągnę za rękawy, aby rozluźnić uścisk.
Przepraszasz.
Głaszczę cię po brodzie.
Zaczynasz opowiadać o nagłym olśnieniu, pomyśle na duże pieniądze, który właśnie przyszedł ci do głowy.
Uśmiecham się i próbuję wejść w słowo, aby powiedzieć o kranie.
Nie chcę z zepsutym przeczekiwać kolejne chwile ciszy, lęku i bezsensu.
Zmienisz się tak szybko. Za parę dni, tygodni. Bez odwołania.

Wychodzisz.
Odpychając niepokój, uchylam drzwi do pokoju Oli. Siadam przy jej łóżeczku i obserwuję jak śpi.
Spokojnie.
Jakby przebywała w innej rzeczywistości.
Znów szukam.
Staram się dostrzec, czy w maleńkiej główce rodzi się wiatr, który porwał jej ojca.

Na flautę już nie liczę.



HISTORIA DRUGA:

Środa, dzień powszedni – wyobraź sobie. Zrzucając sen na płytki chodnikowe, idę w ciemności. Zimowy poranek i ludzie, których mijam kolejno tych samych – milczących. Też jestem cichy. Droga do pracy to zimne, głuche starcie nocy i dnia w miejskim autobusie.
Zwykle siadam na końcu, by uniknąć tych obłąkanych codziennością spojrzeń. Tego się boję. Butów lub czyjejś twarzy – już tak dobrze znanych.
Wreszcie ucieczka w pejzaż zaparowanego sennymi spojrzeniami okna. Droga mija spokojnie wraz z ostatnim tchnieniem nocy, przerywana tylko co chwila suchym nikotynowym kaszlem. Też mnie dusi. Nie potrafię wyrównać oddechu, więc wyrzucam z siebie. W takich chwilach, gdy słowa są niedozwolone, osadzam wczorajsze kłamstwa w najgłębszych kieszeniach, oddalając w czasie niebezpieczne żywioły, i szykuję się na nowe.
Siedzę zatem na swoim zwykłym miejscu, obok zawsze tego samego faceta o nieświeżym, czosnkowym oddechu i przekrwionych policzkach. Jestem spokojny, to sprzyja sąsiadowi, a jego psa wolę do tego nie mieszać. Przede mną zasuszony starzec, jak zły prorok, który przypomina o emeryturze i cholernym braku ogródka. Nie trzeba zbyt wiele miejsca na wyobraźnię, by dostrzec brak satysfakcji z życia.
Wreszcie jest! Trzeci przystanek i wsiada ona. Pomiędzy subtelnym tatuażem ptaka a moim gniewem strącam widma obłąkań do rzeczywistości. Każdy jej gest imituje prawdę, aż czuję gorący oddech na skórze ud. Biję ją w twarz, przynajmniej będzie banalnie, i z odorem przetrawionego piwa wymogę, charcząc. W imię ojca, a może i syna, popełniam.
Wszystko w porządku, panie kierowco! – chce mi się krzyknąć, że aż muszę zacisnąć usta. Tylko dolna warga nie słucha. Zbieram się do kupy, zastanawiając, po co, gdy wszędzie widzę białe cmentarze. W kontekście gilotyny wszystko działa na mnie drażniąco; jestem jeszcze ciepły i nienaruszony, a przyszłe grzechy nie bolą.
Wysiadam. Zapalając papierosa, dokonuję kolejnego samookaleczenia. Puchnę.



HISTORIA TRZECIA

- No to chlup w ten głupi dziób - powiedział półgłosem, przykładając do ust ćwierćlitrową butelkę.
Zrobił porządny łyk, a potem jeszcze jeden. Poczuł, jak przeźroczysty płyn spływa do żołądka, paląc gardło i przełyk. Wódka wyborowa. Jego matka, żona, kochanka i przyjaciółka odgradzająca od trosk oraz dająca pożądane zapomnienie. Wszystko, co mu pozostało.
Spojrzał w lustro, które chwilę wcześniej ustawił na stole. Zawsze tak robił. Nie lubił pić w samotności. Z matowej tafli wyzierała opuchnięta twarz z podkrążonymi oczami i popękanymi wargami. Zatrząsł się, przymykając na chwilę powieki. Wciąż nie potrafił przywyknąć do tego widoku. W umyśle nadal błąkały się wspomnienia atrakcyjnego mężczyzny o wiecznie uśmiechniętej twarzy, mającego szalone powodzenie u kobiet. To było tak dawno, iż wydawało się prawie historią należącą do kogoś innego, mimo to trzymał się jej kurczowo niczym ostatniej deski ratunku. Ale tyko w chwilach, gdy nie miał, co pić.
Zrobił kilka potężnych łyków, ciesząc się z otępienia ogarniającego całe ciało, po czym wcisnął się głębiej w oparcie fotela. Po raz kolejny przyłożył butelkę do ust. Jego myśli zaczęły błądzić, potykając się raz po raz o bolesne tematy. Wiedział jednak, że nie potrwa to długo i z utęsknieniem czekał na moment, w którym będzie mógł odpłynąć.
Ponownie spojrzał w lustro. Kontury przeklętego obrazu rozmazały się, a wszystko nabrało ciemnopomarańczowego odcienia. Wygiął usta w grymasie. Jego odbicie zafalowało, przemieniając się w upiorną, nadętą maskę. Gwałtownym ruchem zrzucił lustro ze stołu. Miał dosyć.
Z determinacją dopił do końca. Pusta butelka wyślizgnęła się z bezwładnych palców i upadła na dywan, a on zamknął oczy, wychodząc naprzeciw nicości.




HISTORIA CZWARTA

„Hubert”
Hubert wrócił z polowania. Jak zwykle udanego. Ustrzelił sporo ciekawych fotek, wiele pikantnych scenek ze znanymi cele brytami, politykami, duchownymi. W tym fachu należał do ścisłej elity. Wszystkie „Fakty”, akty, „pudelki” i kundelki zabijały się o niego i licytowały najwyższe stawki.
Od razu przegrał zdjęcia na swój komputer. Chciał wysłać towar dopóki był jeszcze gorący. Usiadł przed monitorem i zaczął przeglądać dzisiejsze zdobycze. Było w czym wybierać. Znana modelka tak zalana, że przewróciła się na schodach swojego domu, podstarzały amant filmowy obściskujący się ze studentką, szefowa koncernu spożywczego dożywiana przez kroplówkę. Hubert zacierał ręce, ale przestał gdy doszedł do ostatniej fotografii. Przedstawiała wnętrze mieszkania. Jego mieszkania, w którym teraz siedział. Musiał ją pstryknąć przez przypadek, gdy sprawdzał sprzęt. Już chciał wykasować zdjęcie, ale coś zwróciło jego uwagę.
Jakaś twarz za oknem. Uchwycił podglądacza? Innego paparazzi? Odruchowo spojrzał za siebie. Za oknem nikogo nie było. Odwrócił się z powrotem w stronę monitora i zamarł. Twarz na zdjęciu znajdowała się teraz w pokoju, niemal w całości go wypełniając. Zamazane i rozjeżdżające się rysy nie przykryły jej demonicznego wyglądu. Czarnych oczodołów gapiących się na niego prosto z monitora, skóry jarzącej się ognistym blaskiem, nadymanych policzków, w których tkwiły szeroko otwarte usta i ziejąca z nich otchłań. Hubert próbował skasować zdjęcie, ale program nie odpowiadał. Poderwał się z krzesła i dysząc znowu spojrzał za siebie. Ostatnią rzeczą jaką usłyszał był jego własny krzyk przerażenia.
Znaleziono go następnego dnia, po tym jak zniecierpliwione redakcje zaczęły szukać swojego fotoreportera. Lekarz stwierdził śmierć w wyniku udaru mózgu, a policja wykluczyła udział osób trzecich. W komputerze znaleziono jego ostatnie zdjęcia, w tym jedno, którego nie dało się otworzyć. Plik był uszkodzony.




HISTORIA PIĄTA

„I nie mogło być”

Za siedmioma krajobrazami, za siedmioma wyspami i za siedmioma ścianami deszczu mieszkała kobieta, samotna jak kciuk, który odstaje od reszty palców. A dłonie miała codziennie zmęczone od niezliczonej potęgi siedmiodniowych sekwencji czasu. Kobieta lepiła nimi swoją twarz. Miała być idealna, pasująca do najdrobniejszej bruzdy na starzejącym się obliczu bez oblicza. Próbowała zdjąć klątwę niezliczonej potęgi siedmiokrotnych interwałów, która oszpeciła ją, pozbawiając wyrazu.

Nie pamiętała, jak wyglądała kiedyś. Była młoda, gdy Czarnoksiężnik Fizys zabrał jej twarz. Pewnie byłoby lepiej, gdyby pozbawił ją dziewictwa. Jednak stało się inaczej.
Samotna, codziennie uparcie próbowała zmienić swoje życie i codziennie jakaś drobna rysa sprawiała, że się nie udawało. Wytwór nie był doskonały. Czegoś brakowało.

Nie wiedziała niestety czego. Próbowała na różne sposoby dopasować nowe, codziennie lepione maski, dodawać nowe komponenty i zmieniać formy, jednak żaden z próbowanych sposobów nie był w stanie zdjąć klątwy. I tak żyła z dnia na dzień, nie czekając na nic. Przecież żyła za siedmioma krajobrazami, za siedmioma wyspami i za siedmioma ścianami deszczu.

Aż któregoś dnia obudził ją tętent kopyt końskich, równie bez wyrazu jak ona sama. Kiedy wybiegła przed dom, który otaczały kwiaty w również nieokreślonym kolorze jak cała reszta, zobaczyła konia (bez wyrazu) i rycerza (bez twarzy).

Z jej bezkształtnych ust wydobył się krzyk, który usłyszeli tylko koń bez wyrazu i rycerz bez twarzy. Wokół od zawsze nie było nikogo.

I tak spotkali się za siedmioma krajobrazami, za siedmioma wyspami i za siedmioma ścianami deszczu - ona i on.

I powoli, sekunda po sekundzie, dzień po dniu, jak ranek po nocy życie nabrało barw, a bezkształt zaczął się zlewać w jedno. Niewyraźne, ale wyobrażalne, nieokreślone, ale pojęte.

I tak daleko, za siedmioma coś tam, żyli kobieta i rycerz, razem zmieniając swój los, bo w końcu nieważne, co było, liczy się, co jest.

Teraz.




HISTORIA SZÓSTA

"Jak w bajce"
Adaś wyjrzał z łóżeczka i zakwilił. Zmęczona Matka podeszła do niego i z bladym uśmiechem zapytała:
- Czego ci potrzeba synku? Głodny jesteś znowu?
Chłopiec nie odpowiedział od razu, zresztą nikt się tego po nim nie spodziewał. Od dawna już nic nie mówił. Tym razem jednak, ku wielkiemu zdumieniu Matki wypowiedział słowo, które miało sens:
- Tata.
W oczach kobiety pojawiły się łzy. Przypomniała sobie tego skurwiela, który zostawił ją trzy lata temu, tylko dlatego, że nie czuł się na siłach wychowywać ułomne dziecko. U małego bowiem, zdiagnozowano tajemniczą chorobę, która powoli zamieniała go w małpę. Jak orzekli światowej sławy specjaliści, w organizmie dziecka zachodził nieodwracalny proces, regresji linii ewolucyjnej. Co ciekawsze, o ile ta ostatnia zajęła człowiekowi miliony lat, u Adasia miała potrwać zaledwie kilka miesięcy. Ze zdrowego, uśmiechniętego dziecka homo sapiens, zaczął przeobrażać się w australopiteka. Ciało obrastało w sierść, twarz ulegała wydłużeniu, zaś aparat mowy - atrofii. Narodowy Fundusz Zdrowia odmówił współfinansowania leczenia i oddał sprawę do prokuratury, oskarżając Matkę o próbę wyłudzenia świadczeń na zwierzę. Kobieta poczuła się opuszczona przez wszystkich. Nawet jej brat, nie chciał zostać ojcem chrzestnym dla siostrzeńca.
Ostatnią osobą, która nie zerwała kontaktów z dziewczyną była Rysia, przyjaciółka ze studiów. Pełna empatii osoba, o złotym sercu, chodzący ideał, który spotyka się jedynie w bajkach. Zawsze pomocna, piękna i dobra. Starała się pocieszyć załamaną kobietę, jak tylko mogła. Przychodziła często, wyręczała ją w różnych pracach domowych i zajmowała się chorym Adasiem.
Kiedy przyszła tego popołudnia, Matka z zapuchniętymi od łez oczami, zapytała wprost:
- Dlaczego to robisz? Z litości?
- W żadnym razie, kochana. Wiele razy mówiłam ci, że życie to bajka, raz wesoła, raz smutna, prawda?
- No, mówiłaś. I co?
- I twoja bajka ma happy end.
- Jaki niby?
- Jeden tytuł: Piękna i Bestia! Kiedyś wyjdę za Adasia…




HISTORIA SIÓDMA

"Twarz anioła"

"I powiedział wtedy Stwórca:

"Urodzisz się i będziesz żył w świecie rządzonym przez ryje i mordy. Będą one towarzyszyć ci na każdym kroku, od urodzenia aż do śmierci. Będą to mordy paskudne i zachłanne, dalekie i bliskie, publiczne i prywatne. Parszywe i krzywe ryje będziesz mijał na ulicy, a jeśli będziesz piękną kobietą, to atakować cię będą mordy męskie i obślinione, zarośnięte, cuchnące i łapczywe. Ładne, acz plugawe ryła zaś, będą to mordy tych najbardziej znanych i najbardziej fałszywych, na pierwszy rzut oka całkiem do twarzy podobne. I będzie z tych ryjów i mord wszelakich wychodzić tyle zła, chorób i wszelkiego plugastwa, że ich wielki strumień rzygu wylewać się z nich będzie na ciebie codziennie, w każdej sekundzie i każdej minucie twojego życia, zasypując cię całym ludzkim śmietnikiem zła, głupoty, nienawiści i fałszu. Zadaniem jest zaś twoim szukać zawsze źródła wody i przemywać swoją twarz tak, aby twarzą pozostała, czystą i lśniącą. Grzechem zaś będzie dać sobie gębę dorobić i zapomnieć, że twarz a nie mordę posiadasz. Twarz anioła, jaką ci podarowałem."

I powiedział mu tak, albowiem naprawdę, człowiekiem być, z mordą grymaśną, brzydką i mięsistą, jest czymś, co pokonane być powinno."




HISTORIA ÓSMA

- Pokaż… Twarz… – cichy szept wybudza mnie ze snu.
Otwieram oczy, nade mną stoi mężczyzna z niewidzialną szybą z przodu głowy. Śpiewa. Wsłuchuję się. Oddycha ciężko. Chyba nie ma jednego zęba.
- Jesteś pijany! – krzyczę, nawet nie wiedząc do kogo. – Chuchnij!
Jego nos pod ciężarem słów zmienia kształt, powietrze z płuc mrozi moje serce, czuję dziwny zapach goździków. Ociężałe litery odbijają emocje jak lustro.
Jestem porcelanową figurką. Twarz mężczyzny przemienia się w gumową masę, jest niebagatelnych rozmiarów, powietrze wlatuje w jajowatą przestrzeń, syczy przeciągle. Balon podskakuje na cienkim sznurku, teraz to piłka. Płuca człowieka zmieniają się w skrzela, z jego rozciągniętych ust wypływają bąble powietrza. Niewidzialna szyba z przodu głowy jest ścianą akwarium. Słyszę chłopięcy chór, on gra pierwsze skrzypce.
- Wiem o czym myślisz – śpiewna melodia dudni w uszach.
Szukam kontaktu wzrokowe, fragment oczodołu mi go nie zapewnia.
- Może to jakich psychopata? – pyta barwa rozsądku.
Kordianowski Strach i Imaginacja zabierają głos.
- Zwróć uwagę na brodę - mocne szturchnięcie wybudza mnie z letargu.
Patrzę i widzę dolną wargę kobiety.
- Chcę zrobić o tym film – mówię hardo.
W dolnym rogu fotografii coś na wzór ramienia lub blatu stołu. Nie mam żadnych skojarzeń, piszę, co widzę.
Duszę się, dławię, wymiotuję słowami. Czuję przesyt obrzydliwy przesyt, zaczynam mieć koszmary na jawie. Rozmyte tło daje znaki.
- Jaaaa nie lubię go… On tutaj jest i patrzy na mnie, bo dobrze to wie, że połknie mnie i w sercu schowa na dnie… - głosy nie milkną, są jednością.
Boli mnie głowa. Protestuję. Mówię, że mają być cicho. Szukam dyrygenta, a jego nigdzie nie ma. Jakich paradoks, absurd… Chłodne spojrzenie ryby jest coraz bliżej i rwie mnie na kawałki. Akwarium pęka, czuję przeraźliwy lęk. Zaciskam oczy, zatykam uszy. Czekam na apokalipsę. Nic strasznego nie następuje. Chcę zatrzymać proces pompowania powietrza. Zdjęcie pęcznieje, w końcu pęka. Rozpadam się na kawałki.




HISTORIA DZIEWIĄTA

"(W. opowiada, że teraz maki rosną już tylko na torach kolejowych.)


Jesteśmy już z W. zmęczeni. On pracą, ja - życiem. Jedynymi chwilami, w których czuję, że wracam do łona matki, są te zamknięte w elipsie ramion. Ciche i bezpieczne.
- Przecież nawet nie wiesz, jak wyglądam. - Nawet nie wie, jak bardzo się myli. Znam dokładnie to małe zwyrodnienie na przedramieniu, pamiątkę po zabawie w dom na drzewie sprzed trzydziestu lat, bolesnym upadku i rozpadzie drewnianej rodziny. Na rozpadaniu i kształtach znam się jak nikt.


(Czasami słyszę, że chmury przestały przybierać kształty królików.)


Gubię się nieraz w wielkim, ciemnym domu. Wtedy przysiadam w miejscu, w którym przestałam być świadoma lokalizacji, i cicho czekam aż W. wróci, znajdzie mnie, zaparzy herbatę. Jest punktualny. Nawet się nie złości. Akceptuje.

Codziennie uczę się nowych zmarszczek. Nie rozpoznaję już swoich, za to wiem, że ta poprzeczna na czole W. powstała, gdy poznaliśmy nie-radosną nowinę, wszystkie wokół oczu są skutkiem uśmiechów, które słychać - naprawdę! - a te na powiekach, w miejscu, gdzie łączą się z policzkami, zjawiły się, kiedy odeszła jego matka. Znam jego twarz. Chyba lepiej niż "Zdrowaś Maryjo".


(Podobno dostrzeganie jest już tylko towarem deficytowym.)


Jestem Anną. Królewną o szklanych oczach zamkniętą w pięknym zamku. Mam trzydzieści pięć lat. Czuję, że W. wytrzyma ze mną jeszcze tylko kilka miesięcy."






Czyńcie, co trzeba, drodzy Głosujący ;)
Do góry
Autor
RE: Słowo w kadrze - głosowanie w etapie pierwszym
tydrych Użytkownik
  • Postów: 94
  • Skąd: Zabrze /rodem z Elbląga/
Dodane dnia 10-06-2013 20:51
trójka przebija wszystko.
/Tylko czemu tyle łyków z ćwiarteczki? gumowa?/
Do góry
Autor
RE: Słowo w kadrze - głosowanie w etapie pierwszym
Zola111 Recenzent
  • Postów: 1590
  • Skąd:
Dodane dnia 10-06-2013 20:51
9. opowiadanie - 6p.
2. - 5p.
3. - 4p.
4. - 3p.
1. - 2p.
5. - 1p.
zo
Do góry
Autor
RE: Słowo w kadrze - głosowanie w etapie pierwszym
Druus Użytkownik
  • Postów: 211
  • Skąd:
Dodane dnia 10-06-2013 21:09
2 - 6 p
3 - 5 p
5 - 4 p
7 - 3 p
8 - 2 p
1 - 1 p
Straciłem kontakt z rozumem.
Do góry
Autor
RE: Słowo w kadrze - głosowanie w etapie pierwszym
wienczyslaw Użytkownik
  • Postów: 4
  • Skąd: Wrocław
Dodane dnia 10-06-2013 21:10
to tu? tu głosujemy? nie wiem czy ja powinienem zaczynać. podoba mi się historia nr 9 . i historia siódma. i trzecia. i czwarta.

siódma zaprawdę powiadam wam prawdę powiada. tak właśnie jest - ryje plugawe zewsząd się wyłaniają, jak senne zmory, mordy, a co w mordzie najważniejsze jest? kłapaczka! kłapaczka jest do tego, żeby nią kłapać bez sensu. a ja wolę jak jest cisza. bo po co kłapać non stop kłapaczką, skoro lepiej jak jest cisza. Ja tam to nie lubię dużo gadać. Lubię ciszę.
lepiej jak jest cisza. Cicho jak jest. Nie lubię głupiego gadania. Ja tam to nie lubię dużo gadać. Lubię ciszę. Bo po co gadać skoro lepiej jak jest cisza. Cicho jak jest. Nie lubię głupiego gadania o niczym jak jest cisza lubię. Lubię ciszę a nie całe to wieczne gadanie o niczym. Cicho jak jest to lubię. Jak nie ma gadania. ale ciszy niet. bo wszędzie kłapaczki rozszczekane megafonami megatubami megajutubami wzmocnione rozwścieczone, wibrująco w mózgu gangliony świdrujące, aż lippoidy się odrywają. i jak tu żyć, kiedy świńskie oczka - świderki przewiercają, przyszpilają, a wieczorem mlask mlask! nie mlaskać oczami! nie kłapać kłapaczką i nie mlaskać oczami! nie memłać językiem w dziurawym zębie. nawet jeśli mięso się zagnieździło. cierpliwości! mięso poddane działaniu ptyaliny zawartej w ślinie nie ma szans! my jesteśmy sprite. mięso jest pragnieniem. nie ma szans.

historia trzecia - coś w sobie ma. tylko z tym lustrem to przeżytek. po co lustro, kiedy mamy sieć? mieć sieć. mieć swoją tubę i gogle. i edytor tekstów mieć i pisać pisać pisać, a potem wrzucać to w sieć. i czekać. i marzyć, żeby jak najwięcej postów mieć. i sprawdzać co do nas mówi sieć. i swoją (krótką) chwile chwały mieć.

a i historia szósta jakoś mju znajoma. taka przemiana. może trochę później i nie tak szybko, ale jednak. coś bym se poiskał
jak na neandertala przystało.

wyłącz uśmieszki
wyłącz uśmieszki

..

a teraz będzie prawdziwy test. jak się nie pomylę w ilości sss w pluszu, to nie zobaczycie tego tekstu. no ale jak widać nie pomyliłem się. lubię plusz. i filc. w domu mam sufit wyłożony filcem i pluszem, a myślę jeszcze o dodatkowym zmiękczeniu poduszkami. to jedyna szansa na przeżycie, kiedy pojawią się kosmici z olbrzymim BIO-Magnesem - wielką kulą na grubym drucie przmocowaną do ich cosmic statku. kula przyciągnie wszystko co z białka zbudowane, wszystkich ludzi i wszystkie zwierzęta, ptaki, owady, nawet wszystkie ryby z wody powyciąga, i oblepią białkowe istoty kulę, a ci co w domach zostali również zginą rozplaszczeni na suficie, ale nie ja, bo sufit mój miękkość będzie miał niespotykaną filcem pluszem i pucheem rozmiękczony będzie.

więc sam już nie wiem. no dobra. raz kobzie śmierć.

historia siódma: sześć punktów

historia dzieiwąta: pięć
Jestem jasnowidzem, potrafię przewidzieć stan dowolnego licznika gazowego na pół roku wprzód.
Do góry
Autor
RE: Słowo w kadrze - głosowanie w etapie pierwszym
Wasinka Użytkownik
  • Postów: 4334
  • Skąd:
Dodane dnia 10-06-2013 21:26
Cichutko tylko podpowiem, że jeśli nie wykorzystujecie skali, to reszta utworów dostaje zero punktów.

Dziękuję za każdy głos, Kochani :)
Do góry
Autor
RE: Słowo w kadrze - głosowanie w etapie pierwszym
Magicu Użytkownik
  • Postów: 222
  • Skąd: Leverkusen
Dodane dnia 10-06-2013 21:45
To ja też zagłosuję :)

4 - 6p.
6 - 5p.
1 - 4p.
8 - 3p.
2 - 2p
9 - 1p.
Nie jest naj­ważniej­sze, byś był lep­szy od in­nych. Naj­ważniej­sze jest, byś był lep­szy od sa­mego siebie z dnia wczorajszego. - Mahatma Gandhi
Do góry
Autor
RE: Słowo w kadrze - głosowanie w etapie pierwszym
Kardemine Użytkownik
  • Postów: 1
  • Skąd:
Dodane dnia 10-06-2013 21:51
Witam (^_^)

Punktacja:

Opowieść nr 6 - 6 punktów (za nadzieję)
Opowieść nr 7 - 5 punktów (za dosadną prawdę)
Opowieść nr 4 - 4 punkty (za to, że wywołała we mnie niepokój)
Opowieść nr 5 - 3 punkty (jest piękne)
Opowieść nr 3 - 2 punkty (tak mało, bo mam wrażenie, jakbym już gdzieś coś takiego czytała)
Opowieść nr 2 - 1 punkt (tak mało, ponieważ wg mnie za dużo jest poetyckich zwrotów w tym opowiadaniu)

Pozdrawiam :) !
Do góry
Autor
RE: Słowo w kadrze - głosowanie w etapie pierwszym
al-szamanka Recenzent
  • Postów: 76
  • Skąd: Salzburg
Dodane dnia 10-06-2013 22:12
9 - 6pkt.
6 - 5pkt.
2 - 4pkt.
7 - 3pkt.
5 - 2pkt.
4 - 1pkt.
Do góry
Autor
RE: Słowo w kadrze - głosowanie w etapie pierwszym
StrzechaWlosow Użytkownik
  • Postów: 1
  • Skąd:
Dodane dnia 10-06-2013 22:13
1 - 6p.
9 - 5p.
7 - 4p.
4 - 3 p.
8 - 2p.
3 - 1p.
Do góry
Autor
RE: Słowo w kadrze - głosowanie w etapie pierwszym
kamyczek Użytkownik
  • Postów: 206
  • Skąd:
Dodane dnia 10-06-2013 22:23
9 - 6 pkt.
1 - 5 pkt.
5 - 4 pkt.
4 - 3 pkt.
2 - 2 pkt.
6 - 1 pkt.
Trudno uchwycić właściwy czas, lecz łatwo go przegapić. (Sima Qian)
Do góry
Autor
RE: Słowo w kadrze - głosowanie w etapie pierwszym
mizantrupia Użytkownik
  • Postów: 90
  • Skąd:
Dodane dnia 10-06-2013 22:55
9 - 6 p.
5 - 5 p.
4 - 4 p.
8 - 3 p.
7 - 2 p.
2 - 1 p.
robię foteczki
Do góry
Autor
RE: Słowo w kadrze - głosowanie w etapie pierwszym
julass Użytkownik
  • Postów: 1107
  • Skąd: Północne Doki
Dodane dnia 10-06-2013 23:33
1. 4
4. 1
6. 5
7. 2
8. 3
9. 6
przecinki są homo
_________________________________
Ach, gdyby zamiast być piekłem, świat był ogromną niebiańską odbytnicą...
Lautreamont
Do góry
Strona WWW
Autor
RE: Słowo w kadrze - głosowanie w etapie pierwszym
gabstone Użytkownik
  • Postów: 1101
  • Skąd: Chorzów
Dodane dnia 11-06-2013 10:03
9- 6 p.
1-5 p
4- 4p
2-3p
7-2p
3-1p
Polacy są zbyt inteligentni jak na swoje położenie geograficzne. Jarosław Iwaszkiewicz
Do góry
Numer GG
Autor
RE: Słowo w kadrze - głosowanie w etapie pierwszym
zajacanka Użytkownik
  • Postów: 1371
  • Skąd: UK
Dodane dnia 11-06-2013 11:20
9 - 6p
4 - 5p
1 - 4p
3 - 3p
7 - 2p
5 - 1p
Make peace not war.
Do góry
Numer GG
Autor
RE: Słowo w kadrze - głosowanie w etapie pierwszym
Olaf Tumski Użytkownik
  • Postów: 157
  • Skąd: Poznań
Dodane dnia 11-06-2013 11:37
opowieść 7 - 6 p.
opowieść 5 - 5 p.
opowieść 1 - 4 p.
opowieść 2 - 3 p.
opowieść 9 - 2 p.
opowieść 8 - 1 p.
http://olaftumski.blogspot.com/
Pisanie jest najlepszą odtrutką na wszystkie śmieci tego świata
https://www.facebook.com/tumskiolaf/
https://www.e-bookowo.pl/nasi-autorzy/olaf-tumski.html
Do góry
Strona WWW
Autor
RE: Słowo w kadrze - głosowanie w etapie pierwszym
akacjowa agnes Użytkownik
  • Postów: 1576
  • Skąd: Lubasz
Dodane dnia 11-06-2013 12:18
Choć łatwo nie było, oceniam tak:

6p - opowiadanie nr 4
5p - opowiadanie nr 5
4p - opowiadanie nr 3
3p - opowiadanie nr 2
2p - opowiadanie nr 9
1p - opowiadanie nr 6
Jestem kudłata, łaciata i piegata, lecz koło pióra równo mi to lata ;)
Do góry
Autor
RE: Słowo w kadrze - głosowanie w etapie pierwszym
Jack the Nipper Użytkownik
  • Postów: 3011
  • Skąd: Centrum Świata
Dodane dnia 11-06-2013 13:02
Jak mnie tu dawno nie było :)

1. Historyjka 9 = 6p
2. Bajeczka 6 = 5p
3. Opowieść 4 = 4p
4. Anegdotka 3 = 3p
5. Nowelka 2 = 2p
6. Gawęda 5 = 1p
Gdyby Bóg chciał, aby ludzie chodzili nago, to by nas takimi stworzył.
Do góry
Numer GG
Autor
RE: Słowo w kadrze - głosowanie w etapie pierwszym
Elwira Recenzent
  • Postów: 4148
  • Skąd: Rembertów
Dodane dnia 11-06-2013 13:32
6p. - opowiadanie 9
5p. - opowiadanie 1
4p. - opowiadanie 7
3p. - opowiadanie 5
2p. - opowiadanie 6
1p. - opowiadanie 4
Blog autorski
Blog z recenzjami
Do góry
Strona WWW
Numer GG
Autor
RE: Słowo w kadrze - głosowanie w etapie pierwszym
mike17 Użytkownik
  • Postów: 1023
  • Skąd: Warszawa
Dodane dnia 11-06-2013 15:09
9 - 6p.
6 - 5p.
1 - 4p.
2 - 3p.
7 - 2p.
4 - 1p.
Easy Rider from Nowhere a.k.a Sztywny Pyton, rzecznik Klubu WeSZołego Szampona
Do góry
  • Skocz do forum:
Polecane
ShoutBox
  • bruliben
  • 14/10/2019 23:22
  • Tyle konkursów, to nie ma mój dziurawiec
  • mike17
  • 14/10/2019 19:35
  • Zapraszam do udziału w konkursie dla prozaików MUZO WENY 8, gdzie piszemy miniaturę na 5000 znaków i wchodzimy do historii: [link]
  • bruliben
  • 14/10/2019 02:15
  • No, no, co za linki ;)
  • Vanillivi
  • 12/10/2019 15:46
  • Ryzykowny tytuł :) Ale dziękuję za informację, zobaczę jak to wygląda :)
  • bruliben
  • 11/10/2019 02:45
  • Wszyscy śpią? Grzeczne brzdące :)
  • mike17
  • 10/10/2019 17:11
  • Hej, ho, do konkursu by się szło! A więc MUZO WENY 8 zapraszają i pragną zmotywować Was do napisania miniatury : [link]
  • chawendyk
  • 10/10/2019 16:07
  • Vanillivi Nie miałem kiedy odpisać. Tytuł "To nie jest czas dla poetów" Michał Andruk Jest na lportalu aukcyjnym i "Lubimy czytać".
  • Kazjuno
  • 10/10/2019 14:43
  • A Olga to moja znajoma! Wysłałem gratulacyjnego mejla. A może chcielibyśta jej adres? A wieta jaką opinię napisała o mojej książce? Super! Nie bądźta zazdrosne. To nie ładnie...
  • Kazjuno
  • 10/10/2019 14:39
  • Mamy Nobla!
Wspierają nas