Bóg - istnieje czy też nie?
Portal Pisarski » Z innej beczki » Luźne rozmowy
Autor
RE: Bóg - istnieje czy też nie?
Ula Użytkownik
  • Postów: 133
  • Skąd:
Dodane dnia 05-03-2015 21:53
labedz napisał:
Oczywiście 2. Ale dwójkę zawsze wybrałbym, bez względu na to, czy Bóg by był, czy by go nie było

Nie o Boga mi tu chodziło i nie o gorliwość w wierze, tylko o tego szatana. O to czy jest tym idiotą, czy nie ;) No bo skoro człowiek będąc z góry na przegranej pozycji w życiu, bo przecież wszystkich czeka śmierć, bierze w życia co się da, to czemu szatan miałby nie robić tak samo?
Oj chyba nie nadaję się na filozofa ;) Nie gniewajcie się, że trochę weszłam Wam w temat. Po prostu zdziwiło mnie pytanie Hainsenberga, o to dlaczego szatan walczy skoro przegra, tak jakby każdy z nas nie robił tego samego.
Dalej już nie brnę w temat ;) Miłego wieczoru :)
Do góry
Autor
RE: Bóg - istnieje czy też nie?
Usunięty Gość
  • Postów:
  • Skąd:
Dodane dnia 05-03-2015 22:03
Brawo :)
Do góry
Autor
RE: Bóg - istnieje czy też nie?
kozik Użytkownik
  • Postów: 31
  • Skąd:
Dodane dnia 05-03-2015 23:24
Heisenberg napisał:
Heh, wiele razy to słyszałem. Ale jeśli duża jest niematerialna, to jak może "ważyć"?


No właśnie jak? Być może sama jej obecność sprawia, że ciało waży więcej. Być może ta liczba coś oznacza. A być może to zwykła bujda. A być może nie. Kto to wie? Możemy tylko rozkminiać :)

dark_kid napisała:
Czym jest myśl? Strzępkiem, urywkiem, zeskrobkiem, obrazem... realnym odzwierciedleniem pragnień... czymś, przez co nocami nie można spać.
Czym jest świadomość? To wiedza, w to co się myśli, czuje, widzi... To też wiara w to, że to, co dzieje się w nas i wokół jest realne. Chyba że ktoś ma schizofrenię, wtedy nie. Ja tak to postrzegam.


Odpowiedziałaś bardzo metaforycznie. "Myśl jest realnym odzwierciedleniem pragnień". A kiedy myślę o holocauście albo głodujących w Afryce? Wtedy też?
A kiedy całą noc nie mogę spać bo myślę o tej jedynej to te myśli ją jedynie strzępkiem/urywkiem? Tak, wtedy są odzwierciedleniem pragnień.
Zgodzę się jedynie z tym, że myśl jest obrazem. Obrazem, który powstaje w naszej głowie. Ale czym konkretnie?
Jeśli rozłożymy materię na czynniki to "ujrzymy" atomy, neutrony, protony, kwarki, kwanty, struny i co tam jeszcze (nie znam się na tym).
Natomiast jeśli chcielibyśmy zrobić to samą z myślą. Co będzie podstawową jednostką wtedy? Na razie jesteśmy na tym etapie, że myśl to impuls nerwowy. Załóżmy, że ta wiedza to jakby wiedzieć o materii, że są zbudowane z atomów. Ale można tą materię rozbijać dalej do bardziej podstawowych jednostek i chciałbym wiedzieć, gdzie ta moja myśl się znajduje, skąd się bierze.

Sam filozofując sobie przy blancie doszedłem do wniosku, że może istnieć coś takiego jak inny wymiar wewnątrz nas. Umysł jest ściśle powiązany z mózgiem, który wykonuje jego polecenia. Impuls nerwowy jest skutkiem myśli (obrazu), która powstała w naszym umyśle, czyli naszym wewnętrznym wymiarze.

A świadomość? Posunę się dalej w tej mojej fantastycznej teorii. Świadomość wtedy byłaby całym tym wymiarem. Wymiary wszystkich ludzi znajdowałyby się na jednej duchowej przestrzeni. Można dzięki temu wyjaśnić, dlaczego ludzie przeżywający śmierć kliniczną po drugiej stronie spotykają swoje rodziny.
Kiedy ciało umiera, świadomość (dusza?) odchodzi i wędruje do swojego wymiaru, gdzie łączy się z innymi ludźmi, którzy też wyszli z wymiaru fizycznego (umarli) i znaleźli się na płaszczyźnie duchowej. Dusza osoby, która przeżywa śmierć kliniczną przeżywa i doświadcza w świecie duchowym, po czym musi wrócić (z pewnych powodów) do fizycznego wymiaru. Świadomość wraca do człowieka i pacjent ożywa. Później, po dojściu do siebie opowiada o swoich doświadczeniach bliskim.

Przeanalizujcie to.
Przyznaję, że moja teoria może mieć mnóstwo dziur i może nawet wgl nie mieć racji bytu, ale ma jakiś sens. Może niezbyt wielki, gdyż stworzyłem ją na poczekaniu. Z myśli które gdzieś się pojawiły.
Do góry
Autor
RE: Bóg - istnieje czy też nie?
Heisenberg Użytkownik
  • Postów: 604
  • Skąd:
Dodane dnia 05-03-2015 23:46
Ula, nadajesz się, i to jeszcze jak ;)

Pytanie jak każde inne, chyba dość popularne u ludzi nieobeznanych dogłębniej z teologią Kościoła (np. mnie). A prawda jest taka, że większość wierzących nie potrafiłaby na nie sensownie odpowiedzieć.

Nie pomyślałem w ten sposób, bo raczej patrzyłem na pytanie "po co walczyć, skoro się wie, że się przegra" w takich kategoriach, że walka jest środkiem do celu, a nie celem samym w sobie. Nawet jeśli sprawia szatanowi przyjemność, to czemuś ma służyć, czemuś, co nigdy nie zostanie osiągnięte. Czy nie lepiej byłoby wówczas zaprzestać walki? Skąd szatan ma pewność, że Bóg by mu nie wybaczył? Czy chodzi o ten słynny grzech przeciwko Duchowi Świętemu? Po prostu się głośno zastanawiam ;)

Ostateczna walka Boga z Bestią została opisana w Apokalipsie i ma się wydarzyć tuż przed Dniem Sądu. Ja na miejscu takiej Bestii, to chyba jednak siedziałbym sobie w piekle i gnębił moje potępione dusze, zamiast podskakiwać do Michała Archanioła ;)



Świadomość - zdawanie sobie sprawy ze swojego jestestwa, ze zjawisk zewnętrznych oraz z własnego myślenia. "Myślę i wiem, że myślę". (To nie cytat, tylko moja paplanina).

Procesy myślowe teoretycznie niczym "nadprzyrodzonym". Efekt działania mózgu. Zresztą czy tylko ludzie myślą? U wielu zwierząt przebiegają takie procesy, tylko po prostu mniej zaawansowane, uniemożliwiające progres, rozwój technologiczny i społeczny poszczególnych gatunków itp.

kozik napisał:
Sam filozofując sobie przy blancie doszedłem do wniosku, że może istnieć coś takiego jak inny wymiar wewnątrz nas.

A wiesz, to mi przypomniało ciekawy filmik (chociaż niezwiązany z tematem, sorki za dygresję).
https://www.youtube.com/watch?v=lY-Zv7hpsm0
Chyba nawet nie chcę wiedzieć, co palili autorzy :)


Abstrahując, wierzycie w opętania?
What's changed, Jesse?
Do góry
Strona WWW
Autor
RE: Bóg - istnieje czy też nie?
Slavek Użytkownik
  • Postów: 252
  • Skąd:
Dodane dnia 06-03-2015 09:23
labedz napisał:
Swoją drogą, ciekawe, dlaczego gorliwi katolicy nie modlą się o jak najrychlejszą śmierć dla siebie i swoich bliskich, skoro po śmierci takie cuda i atrakcje na człeka czekają). - ależ modlimy się, modlitwą o dobrą śmierć :)

I jeszcze coś do Slavka - stary, Ty serio z argumentem "udowodnij, że Boga nie ma"? - a pewnie, skoro ktoś pisze:
alkestis napisała:
Można to jedynie założyć, a więc wierzyć w to. To samo z jego nieistnieniem - chociaż tu akurat jest dużo większa szansa na dowiedzenie jego braku - zróbmy doświadczenie, wykażmy, że jest:p Dotąd nikt nie udowodnił.

Nie zarzucaj też ateistom, że walczą z wierzącymi, bo nikt wierzących na stosie nie pali. A katolikom palić na stosach niewierzących już się zdarzało...;)
- eeee i co jam Ci poradzić... Mamy 21wiek, a Ty chyba mentalnie tkwisz w Średniowieczu. Pamiętaj że była inkwizycja papieska i hiszpańska to druga była postrachem, a była mocno...dzisiaj byśmy powiedzieli zlaicyzowana, świecka. I druga sprawa, że niby "ateizm nie walczy" tiaaa...cała lewica na całym świecie zawsze, ale to zawsze czy to pod postacią komunizmu czy faszyzmu, tęczy, tolerancji, gender walczy z Kościołem. To ideologia była i jest przyczyną największych tragedii okupionych śmiercią wielu milionów ludzi
hough
PS.
Oświadczam, że w życiu nie dam żadnemu dziecku Scorbolamidu ;)
"...podziwiam komunistów/ za ich upór bezmyślne oddanie/ czemuś tak bezwzględnie błędnemu"

Leonard Cohen
Do góry
Autor
RE: Bóg - istnieje czy też nie?
portalSci-Fi Użytkownik
  • Postów: 7
  • Skąd:
Dodane dnia 06-03-2015 18:05
"Oświadczam, że w życiu nie dam żadnemu dziecku Scorbolamidu ;)
" a to czemu :D? bo kto inny je uzdrowi ? czemu za ten mi nikt nie pomoaga????
Do góry
Autor
RE: Bóg - istnieje czy też nie?
Usunięty Gość
  • Postów:
  • Skąd:
Dodane dnia 06-03-2015 20:41
kozik napisał:
Odpowiedziałaś bardzo metaforycznie. "Myśl jest realnym odzwierciedleniem pragnień". A kiedy myślę o holocauście albo głodujących w Afryce? Wtedy też?
A kiedy całą noc nie mogę spać bo myślę o tej jedynej to te myśli ją jedynie strzępkiem/urywkiem? Tak, wtedy są odzwierciedleniem pragnień.

Nawet złe myśli są odzwierciedleniem pragnień... zastanawiasz się nad złem, bo takie zło istnieje też w tobie... we mnie też, nie ukrywam tego.
Do góry
Autor
RE: Bóg - istnieje czy też nie?
labedz Użytkownik
  • Postów: 448
  • Skąd: Kraków
Dodane dnia 06-03-2015 20:55
Slavek napisał/a:
I druga sprawa, że niby "ateizm nie walczy" tiaaa...cała lewica na całym świecie zawsze, ale to zawsze czy to pod postacią komunizmu czy faszyzmu, tęczy, tolerancji, gender walczy z Kościołem. To ideologia była i jest przyczyną największych tragedii okupionych śmiercią wielu milionów ludzi


Zgoda. Ale i czym innym jest walka z wierzącymi, a czym innym z Kościołem. I prawda, jak to zazwyczaj bywa, leży po środku. Wolność wyznania - jak najbardziej, proszę bardzo. Nie zauważyłem, żeby lewica - nawet ta mega skrajna - zakazywała wiary (nawet za komuny, przyznasz, nie było aż tak źle pod tym względem) ustawowo. Chodzi bardziej o odseparowanie Kościoła i jego doktryn od prawa cywilnego i kreowania moralności laickiej.

I też powoli zaczynam czuć nienawiść do Scorbolamidu.;)

dark_kid napisała:
Nawet złe myśli są odzwierciedleniem pragnień... zastanawiasz się nad złem, bo takie zło istnieje też w tobie... we mnie też, nie ukrywam tego.


"Złe" myśli? Myśl może być zgodna z prawdą, albo błędna. Ale dobra lub zła? Chyba naciągamy pojęcia.
Wolał umrzeć, niż dać się zabić.
Do góry
Autor
RE: Bóg - istnieje czy też nie?
Usunięty Gość
  • Postów:
  • Skąd:
Dodane dnia 06-03-2015 21:02
labedz napisał:
Ale dobra lub zła?

Uważam, że może być dobra lub zła myśl... jeśli ty tak nie uważasz, no to nic złego, ja akceptuje każdego człowieka i każdą wypowiedź :)
Do góry
Autor
RE: Bóg - istnieje czy też nie?
alkestis Użytkownik
  • Postów: 403
  • Skąd:
Dodane dnia 06-03-2015 21:04
Heisenberg napisał:
Abstrahując, wierzycie w opętania?


nie tak dawno dwaj moi profesorzy (filozof i neurobiolog) wpadli na szatański pomysł zbadania biologicznych podstaw opętań:) Co prawda pomysł spalił na panewce, ale kto wie, oże kiedyś się tym zajmą. Kibicuję im z całych sił:D
Do góry
Autor
RE: Bóg - istnieje czy też nie?
Heisenberg Użytkownik
  • Postów: 604
  • Skąd:
Dodane dnia 06-03-2015 21:47
alkestis napisała:
pomysł zbadania biologicznych podstaw opętań

Dobrze, że rzuciłem studia, bo jeszcze mnie by ktoś opętał i użył do badań...

[Dodano 06-03-2015 21:55]
Slavek napisał/a:
cała lewica na całym świecie zawsze, ale to zawsze (...) walczy z Kościołem

Yyy... Nie...? A socjalizm chrześcijański? (Chyba nie powiesz, że to prawica. To tak, jakby nazistów określać prawicą, co jest niesłuszne, jak sam zauważyłeś).
A anarchizm chrześcijański? Lewa część chadecji? A teologia wyzwolenia?
What's changed, Jesse?
Do góry
Strona WWW
Autor
RE: Bóg - istnieje czy też nie?
Slavek Użytkownik
  • Postów: 252
  • Skąd:
Dodane dnia 06-03-2015 22:15
labedz napisał:
Zgoda. Ale i czym innym jest walka z wierzącymi, a czym innym z Kościołem. I prawda, jak to zazwyczaj bywa, leży po środku. Wolność wyznania - jak najbardziej, proszę bardzo. Nie zauważyłem, żeby lewica - nawet ta mega skrajna - zakazywała wiary (nawet za komuny, przyznasz, nie było aż tak źle pod tym względem) ustawowo. Chodzi bardziej o odseparowanie Kościoła i jego doktryn od prawa cywilnego i kreowania moralności laickiej.


moralność laicka...a cóż to takiego? Co do walki lewicy z Kościołem to przyznam, jestem zaskoczony Twoim zdaniem, że niby nic się nie stało ew., że działo się niewiele. Z innej beczki L. Kołakowski uważał, że nie byłoby Marksa bez Marcina Lutra i jeśli przyjrzymy się historii to właśnie od czasów powstania protestantyzmu zaczęły się prześladowania katolików w Europie.

[Dodano 06-03-2015 22:20]
Heisenberg napisał:
Yyy... Nie...? A socjalizm chrześcijański? (Chyba nie powiesz, że to prawica. To tak, jakby nazistów określać prawicą, co jest niesłuszne, jak sam zauważyłeś).
A anarchizm chrześcijański? Lewa część chadecji? A teologia wyzwolenia?
- dlatego uważam, że bez Watykanu chrześcijaństwo schodzi na manowce
"...podziwiam komunistów/ za ich upór bezmyślne oddanie/ czemuś tak bezwzględnie błędnemu"

Leonard Cohen
Do góry
Autor
RE: Bóg - istnieje czy też nie?
kozik Użytkownik
  • Postów: 31
  • Skąd:
Dodane dnia 07-03-2015 22:53
Heisenberg napisał:
A wiesz, to mi przypomniało ciekawy filmik (chociaż niezwiązany z tematem, sorki za dygresję).
https://www.youtube.com/watch?v=lY-Zv7hpsm0


Widziałem ten filmik wcześniej i ... jest dziwny. 4 wymiary - luzik. 5, 6 wymiarów, powiązanych z różnymi liniami czasowymi - jeszcze dam radę. Ale 7,8,9 ? Różne wersje nieskończoność? To za dużo :D O 10 nawet nie mówię.
A co jeśli tym dziesiątym wymiarem jest Bóg?! Ten wymiar zawiera w sobie wszystkie wszechświaty, wszystkie możliwe linie czasowe, wszystkie prawa fizyki i ich ekwiwalenty, ogólnie jest wszystkim. Wykracza poza nasze możliwość rozumowania. Przecież się mówi "żyjemy w Bogu" czy jakoś tak. Dlaczego by nie mogło tak być?

dark_kid napisała:
Nawet złe myśli są odzwierciedleniem pragnień... zastanawiasz się nad złem, bo takie zło istnieje też w tobie... we mnie też, nie ukrywam tego.


Zastanawiam się nad tym jak człowiek, rzekomo, rozumny (homo sapiens) może czynić takie rzeczy. Przecież to się w pale nie mieści. Wszystkie wojny na świecie zaczynają się od różnych widzimisię ludzi, którzy mają władzę. A raczej jak to powiedział Littlefinger albo Varys w Grze o Tron: Władzę ma ten, kogo ludzie uważają za władcę.

Na świecie marnuje się tyle żywności, że społeczność całej planety mogłaby bez żadnego problemu mieć jej pod dostatkiem. Ale przecież to się nie opłaca koncernom.

Technologia jest tak rozwinięta, że spokojnie moglibyśmy używać innej energii niż pochodzącej z paliw kopalnianych. Ale przecież to się nie opłaca koncernom.

Miejsca na świecie mamy również tyle, że moglibyśmy sobie żyć spokojnie bez wojen. Ale... Po co?

A tymczasem co? Islamiści się tłuką bo chcą przejąc władzę nad światem i wprowadzić jednolite prawo. Putin atakuje Ukrainę, bo w sumie to sam nie wiem co. Obama wpierdziela się w każdy możliwy konflikt bo jakby to było, gdyby USA nie brało udziału w jakiejś wojnie?

"Człowiek rozumny". Serio?

Wracając do tematu.
Inkwizycje. Oczywiście była to głupota. Uważam, że w tamtych czasach wcale nie chodziło o rozpowszechnianie chrześcijaństwa, ale właśnie o władzę. Watykan skumał się, jak wielki potencjał jest w systemie, który stworzył. Więc zaczął go wykorzystywać. Prowadził wojny pod pretekstem chrystianizacji i zdobywał coraz większe wpływy.
Nawet w naszej historii jest taki przykład. Mieszko I przyjął chrzest, między innymi dlatego, że Niemcy atakowali nas na zachodzie pod pretekstem chrystianizacji. Kiedy Polska się ochrzciła, Niemcy stracili powód i zaprzestali walk. Oczywiście później te wojny nadal były, ale powód też był już inny wymyślony.
Palenie czarownic na stosie? Oczywiście ciemnogród, efekt świadomości ludzi, jaką reprezentowali w tamtych czasach.

Ktoś wspomniał o opętaniach. Chciałbym rozwinąć ten wątek. No właśnie wierzycie w to czy jednak nie?
Większość ludzi opętanych po egzorcyzmach wrócili do normalnego życia. Czyli egzorcyzmy zadziałały. Oglądałem raz dokument na religii w szkole, który opowiadał o księdzu egzorcyście i egzorcyzmach, które odprawiał. Jego relacje były naprawdę wstrząsające. Wydaje mi się, że chory psychicznie człowiek nie byłby w stanie podjąć się takiego wysiłku, że pękałyby mu mięśnie. W dokumencie były opisane takie przykłady. Niektóre z nich zakończyły się śmiercią.

Choć słyszałem o przypadku, kiedy kilkuletniego chłopca i ojca potrącił samochód. Ciężar auta przygniótł ojca, a dziecku niewiele się stało. Dzieciak był w takim szoku, że dał radę podnieść samochód, żeby ojciec mógł się spod niego wyślizgnąć. Chłopcu pozrywały się mięśnie, a zrobił to ponieważ był w tak wielkim szoku, że po prostu nic nie czuł. Nie odczuwał żadnych ograniczeń. Nie wiem, czy tak mu adrenalina skoczyła, czy co. Nie wiem tez, czy jest co prawdziwy przypadek.
Do góry
Autor
RE: Bóg - istnieje czy też nie?
Heisenberg Użytkownik
  • Postów: 604
  • Skąd:
Dodane dnia 07-03-2015 23:03
kozik napisał:
Dzieciak był w takim szoku, że dał radę podnieść samochód, żeby ojciec mógł się spod niego wyślizgnąć.

Mój Dziadek zrobił kiedyś coś podobnego, tyle że nie z samochodem, a z szafą.
Tu jest to wyjaśnione, tylko na innym przykładzie:
https://www.youtube.com/watch?v=rtH_2VJobuE&index=2&list=PL80FC8DA7B7FB7161
Polecam cały film, ale z tego, co widzę, YT poblokował co nieco.

Kozik - pisałeś sporo o wojnach, że po co je prowadzić itp. Według mnie w wojnach chodzi zawsze o jedno - władzę. Religia jest dobrym pretekstem, nawet w dzisiejszych czasach. Jak zauważyłeś, wystarczy wykorzystać ją do swoich celów.
Oprócz władzy (ale nigdy nie zamiast) może też chodzić o pieniądze. Prosty przykład: dlaczego Katar albo Bahrajn nie toczą wojny o wprowadzenie prawa szariatu na całym świecie?

Z Ukrainą tak samo - władza. Putin nie chce oddać swojej strefy wpływów. Dlaczego nie da sobie spokoju? Cóż, prezydentem największego kraju na świecie nie zostaje ktoś, kto chce sobie po prostu spokojnie żyć.
What's changed, Jesse?
Do góry
Strona WWW
Autor
RE: Bóg - istnieje czy też nie?
kozik Użytkownik
  • Postów: 31
  • Skąd:
Dodane dnia 08-03-2015 01:14
Oczywiście, zgadzam się. Pytanie brzmi: Kiedy człowiek będzie na tyle rozwinięty, by przestać prowadzić wojny między sobą?

https://www.youtube.com/watch?v=F5PsDAZjiqw
0.40 - 1.00

Głupi filmik. A mnie zastanawia, kiedy ludzkość osiągnie taki poziom rozwoju duchowego i intelektualnego, aby móc żyć tak, jak opowiada ten niby kosmita.

Zastanawia mnie również jedno. Świat idzie w kierunku utworzenia rządu światowego. Wszystko na to wskazuje. Unia Europejska, Unia Afrykańska, Organizacja Narodów Zjednoczonych, Pakt Północnoatlantycki. Ludzie z wypranymi mózgami cieszą się, bo uważają, że rząd światowy i jednolity kulturowo świat położy kres wojnom, głodowi i innym cywilizacyjnym problemom.
Czy aby rząd światowy i zjednoczona cała ludzkość jest kolejnym krokiem w postępie naszej cywilizacji?
Jeżeli tak to jakim kosztem?
Do góry
Autor
RE: Bóg - istnieje czy też nie?
Heisenberg Użytkownik
  • Postów: 604
  • Skąd:
Dodane dnia 08-03-2015 01:41
kozik napisał:
Czy aby rząd światowy i zjednoczona cała ludzkość jest kolejnym krokiem w postępie naszej cywilizacji?

Wątpię, żeby do tego doszło. Wątpię, żeby taka Unia Europejska wytrzymała długo. A jeśli nawet, to nie sądzę, aby kraje członkowskie jednoczyły się jeszcze bardziej. W coraz większej liczbie państw pojawiają się liczne głosy niezadowolenia, w Europarlamencie coraz więcej Uniosceptyków (przypomniały mi się słowa Nigela Farage'a w Europarlamencie: "Nami się nie przejmujcie, za kilka lat nas już tu nie będzie" ;) )
Ale ja tam się cieszę. Współpraca międzynarodowa to konieczność, im bardziej zacieśniona, tym lepiej, ale denerwuje mnie, że nasze polskie władze, choćby były jak nigdy zgodne, nie mogą podjąć decyzji/uchwały, która byłaby sprzeczna z tym, co narzucają władze Unii.

kozik napisał:
Czy aby rząd światowy i zjednoczona cała ludzkość jest kolejnym krokiem w postępie naszej cywilizacji?

Oby nie. Posługując się metaforą, której użyłem pod tekstem Figielki - czuję się raczej zwierzęciem stadnym niż członkiem roju.

Ale bardzo ciekawi mnie zdanie innych na ten temat.


I jeszcze, jeśli pozwolisz, z cyklu "filozofia laika": Einstein powiedział: "Dwie rzeczy są nieskończone - Wszechświat i ludzka głupota, chociaż co do tego pierwszego nie jestem pewny". Czy jeśli założymy, że Wszechświat jest nieskończony, zakładamy również, że kosmici muszą istnieć? (Bo czy nie oznacza istnienia wszystkiego, co mogłoby istnieć, a nawet tego, co by nie mogło)?
To wymyśliłem sam, więc jeśli paplam głupoty, wybaczcie ;)
What's changed, Jesse?
Do góry
Strona WWW
Autor
RE: Bóg - istnieje czy też nie?
Slavek Użytkownik
  • Postów: 252
  • Skąd:
Dodane dnia 08-03-2015 17:02
Heisenberg napisał:
I jeszcze, jeśli pozwolisz, z cyklu "filozofia laika": Einstein powiedział: "Dwie rzeczy są nieskończone - Wszechświat i ludzka głupota, chociaż co do tego pierwszego nie jestem pewny". Czy jeśli założymy, że Wszechświat jest nieskończony, zakładamy również, że kosmici muszą istnieć? (Bo czy nie oznacza istnienia wszystkiego, co mogłoby istnieć, a nawet tego, co by nie mogło)?
To wymyśliłem sam, więc jeśli paplam głupoty, wybaczcie ;)


nigdy Ci nie wybaczę ;)
Ktoś kiedyś przyrównał wszechświat do okręgu i powiedział, że jest nieskończony, ale ograniczony
"...podziwiam komunistów/ za ich upór bezmyślne oddanie/ czemuś tak bezwzględnie błędnemu"

Leonard Cohen
Do góry
Autor
RE: Bóg - istnieje czy też nie?
Heisenberg Użytkownik
  • Postów: 604
  • Skąd:
Dodane dnia 08-03-2015 17:27
Slavek napisał/a:
jest nieskończony, ale ograniczony

Tak, "jeśli postawię proporzec na granicy Wszechświata, przesunie się on wraz z jego granicą".
A co, gdyby Wszechświat był nieskończony i nieograniczony?
Ech, nieważne...
What's changed, Jesse?
Do góry
Strona WWW
Autor
RE: Bóg - istnieje czy też nie?
labedz Użytkownik
  • Postów: 448
  • Skąd: Kraków
Dodane dnia 09-03-2015 08:35
Slavek napisał/a:
moralność laicka...a cóż to takiego?


No jak to co? Mam na myśli, pierwszą rzecz z brzegu, podstawę ustawodawstwa większości krajów cywilizowanego Zachodu - Prawo Rzymskie. Czy chociażby dorobek starożytnych filozofów grackich. Obie te podwaliny naszej kultury powstały na dłuuuuuugo przed chrześcijaństwem i wypracowały moralność, etykę i aksjologię zresztą najpierw przez chrześcijaństwo zawłaszczoną, a potem wypaczoną.
Ja rozumiem, że zagorzałym katolikom ciężko pojąć fakt, iż ludzkość w sprawie moralności i etyki całkiem nieźle umie sobie radzić bez kościoła, bo kościół słabo znosi konkurencję i (jak każdy fanatyzm religijny) prawo do odmienności poglądów, ale niestety tak jest, że ludzie radzą sobie z wypracowaniem pojęcia, co dla społeczności i jednostek jest dobre, a co nie bardzo.
I naprawdę, nie sięgajmy po patologie typu stalinizm jako przykład, bo zbrodnie stalinizmu nie zasadzały się w głównej mierze na zwalczaniu religijności, sedno dramatu było gdzie indziej, i na pewno dobrze o tym wiesz.
Wolał umrzeć, niż dać się zabić.
Do góry
Autor
RE: Bóg - istnieje czy też nie?
Slavek Użytkownik
  • Postów: 252
  • Skąd:
Dodane dnia 09-03-2015 21:47
labedz napisał:
No jak to co? Mam na myśli, pierwszą rzecz z brzegu, podstawę ustawodawstwa większości krajów cywilizowanego Zachodu - Prawo Rzymskie

tylko, że Prawo Rzymskie było tworzone przez ludzi wierzących, nie mówię, że chrześcijan, ale ludzi wierzących, więc gdzie tu laicyzm..? Podobnie było w antycznej Grecji...Chrześcijaństwo nigdy nie wypierało się tego, że nw niektórych sprawach czerpie ze Świata Antycznego, więc nie wiem o co Ci chodzi. No i jestem ciekawy cóż takiego wspaniałego wypaczyliśmy...?!

labedz napisał:
Ja rozumiem, że zagorzałym katolikom ciężko pojąć fakt, iż ludzkość w sprawie moralności i etyki całkiem nieźle umie sobie radzić bez kościoła, bo kościół słabo znosi konkurencję i (jak każdy fanatyzm religijny) prawo do odmienności poglądów, ale niestety tak jest, że ludzie radzą sobie z wypracowaniem pojęcia, co dla społeczności i jednostek jest dobre, a co nie bardzo.


Nic nie rozumiesz, bronienie własnych wartości i zasad, własnego honoru, zdrowia i życia nie nazywaj fanatyzmem to bardzo nie w porządku, jesteś niesprawiedliwy i nieobiektywny. W czym Ci Kościół przeszkadza czego zabrania?
Niestety masz rację, co do tego, że ludzie sobie poradzą bez Kościoła (Watykanu) z wypracowaniem systemu wartości, tak, papier wszystko przyjmie. Tylko tak się jakoś składa, że potem giną setki tysięcy ludzi np. Rewolucja Francuzka, dziesiątki milionów- wojny światowe, a po wojnie setki milionów (aborcje). Wiem, że ginęli i giną nie tylko chrześcijanie, i że Chrześcijaństwo też ma sporo na sumieniu, ale pamiętaj, że jeśli ktoś powie, że zabijał w imię Chrystusa bo tak jest napisane w Biblii - kłamie, ale jeśli muzułmanin powoła się na Koran - powie prawdę.
Tak, wśród chrześcijan było/jest sporo fanatyków oni umierali/umierają pomagając innym, a nie wysadzając się czy strzelając do bezbronnych, umierają niosąc dobrą nowinę mówią - hej, do steranych, zagubionych ludzi. Nie bójcie się jest Ktoś kto Was kocha i chce Waszego dobra, to życie nie jest, aż tak ważne, ważne jest jak je przeżyjecie. Tu macie zasady wg. których musicie żyć, aby było wam łatwiej
1. Nie będziesz miał bogów cudzych przede Mną
2. Nie będziesz wymawiał Imienia Pana Boga twego nadaremno
3. Pamiętaj, abyś dzień święty święcił
4. Czcij ojca twego i matkę twoją
5. Nie zabijaj
6. Nie cudzołóż
7. Nie kradnij
8. Nie mów fałszywego świadectwa przeciw bliźniemu swemu
9. Nie pożądaj żony bliźniego swego
10. Nie pożądaj żadnej rzeczy bliźniego swego

a tego się wystrzegajcie bo jak nie to popadniecie w niewolę

1. Pycha
2. Chciwość
3. Nieczystość
4. Zazdrość
5. Nieumiarkowanie w jedzeniu i piciu
6. Gniew
7. Lenistwo

Bo już Sokrates uważał, że ludzi można wychować na dwa sposoby: na władców i poddanych. Tych pierwszych kształci się w duchu ascezy, wymagań i uczy panowania nad swymi namiętnościami. W tych drugich zaś, rozbudza się pragnienia czyni się ich niewolnikami pożądań.
Podobnie twierdził Monteskiusz, podsunąć młodym jako najważniejszy cel w życiu rozrywkę i rozwiązłość seksualną. Dzięki temu ich spacyfikować i uczynić podatnymi na manipulacje, a więc ich kontrolować. Coś ci to przypomina w teraźniejszości? Rodzi się nowy totalitaryzm. Powtórzę jeszcze raz najgorszy fanatyzm to fanatyzm ideologiczny
Ponieważ Chrześcijaństwo daje każdemu człowiekowi to co wg Sokratesa przynależy tylko władcom było jest i będzie zwalczane przez uzurpatorów, dla których rządzenie społeczeństwem nie jest obowiązkiem wobec tegoż społeczeństwa, aby wszystkim żyło się lepiej i dostatniej tylko przywilejem, który im się należy po to aby to społeczeństwo kontrolować, wykorzystać wedle własnych upodobań i kaprysów. Za pomocą Komunizmu i Faszyzmu próbowano kontrolować ludzi i ich wykorzystać skupiając ich wokół pewnych idei czy to, że wszyscy jesteśmy równi i niesiemy "bratnią pomoc" całemu światu, czy też wręcz odwrotnie bo pewnemu narodowi wmówiono, że są rasą panów, a reszta to pod ludzie...jak to się skończyło wszyscy wiemy, dlatego dzisiaj wprowadza się filozofię Sokratesa czy Monteskiusza. Żadnych wartości, żadnych idei bo idea nawet zła sprawia, że człowiek w coś wierzy, coś wyznaje, a to źle wg. uzurpatorów bo ktoś taki zna słowo -nie. Oczywiście obaj filozofowie nie należą nurtu filozofii chrześcijańskiej tylko do tej antycznej czy też (Monteskiusz) wyzwolonej z "kajdan" Watykanu...
"...podziwiam komunistów/ za ich upór bezmyślne oddanie/ czemuś tak bezwzględnie błędnemu"

Leonard Cohen
Do góry
  • Skocz do forum:
Polecane
ShoutBox
  • Kazjuno
  • 17/09/2019 14:16
  • Znowu przesadzasz. Jesteś wrażliwym facetem, na dodatek z intuicją muzyka, więc czułym na fałszywe nuty. Także te cecha ułatwia Ci trafne komentarze. Więc jak znajdziesz czas(?)...
  • AntoniGrycuk
  • 17/09/2019 11:55
  • Powiem tak: technicznie mam coś do powiedzenia i choć nie jest to idealne, to potrafi być pomocne, natomiast mój gust znacznie odbiega od przeciętnej i to, co mi się podoba, nie zawsze jest dobre.
  • Kazjuno
  • 17/09/2019 11:49
  • Przesadzasz Antosiu! Bardzo cenię Twoje komentarze i byłbym rad przeczytać twoje wnikliwe uwagi. Zawsze były celne. Jak znajdziesz czas to zapraszam...
  • AntoniGrycuk
  • 17/09/2019 11:38
  • Kazjuno, ja chętnie skomentowałbym Twój tekst, ale ostatnio mam urwanie głowy i jedynie czasem króciutkie komentuje. Choć z drugiej strony, co jest wart mój komentarz?
  • Dobra Cobra
  • 17/09/2019 08:09
  • Sztuka kreskówkowa jest uważana za gorszą ze sztuk pięknych. :( A tak można w kinie podziwiać i piękną Scarlett i małego Hitlerka. Jak żywych. Choć ten synek ma nadzwyczaj mądry wyraz twarzy.
  • bruliben
  • 16/09/2019 22:11
  • A może przemeblowanie na kreskówkę by pomogło. Takie elementy jak w Masce z Jimim Carreyem?
  • Dobra Cobra
  • 16/09/2019 21:01
  • Bo w.Disenyu wszystko musi być prawilne i bardzo uładzone, a tu niepokorny reżyser, niepokorny temat ... i na dodatek nasza wszechobecna martyrologia, z której nie wolno żartować, tylko na poważnie
  • Dobra Cobra
  • 16/09/2019 20:58
  • U nas jakoś nie widzę tego filmu w oficjalnej dystrybucji. Choć kto wie, bo jak donosi Hollywood Reporter to jest Fox, a więc koncern Disney, ale pewnie będą się bać puścić to w Polsce .
  • bruliben
  • 16/09/2019 15:58
  • Guardian / dosyć kontrowersyjny temat (Hitlerek jako wymarzony przyjaciel). No ale nie od dziś H. pełnił rolę idola. Poprzez komedię można dotrzeć do większej liczby ludzi z przekazem...
Wspierają nas