Bóg - istnieje czy też nie?
Portal Pisarski » Z innej beczki » Luźne rozmowy
Autor
RE: Bóg - istnieje czy też nie?
alkestis Użytkownik
  • Postów: 403
  • Skąd:
Dodane dnia 20-03-2015 09:12
Slavku, ja coś udowadniam? Nie da się udowodnić, że czegoś nie ma. Była już o tym niejednokrotnie mowa :O
Do góry
Autor
RE: Bóg - istnieje czy też nie?
Slavek Użytkownik
  • Postów: 252
  • Skąd:
Dodane dnia 25-03-2015 19:36
alkestis napisała:
Nie da się udowodnić, że czegoś nie ma
- Eksperymenty wykonuje się w celu potwierdzenia lub sfalsyfikowania określonej teorii.
A swoją drogą ciekawe dlaczego poświęcacie swój cenny czas Bogu, skoro wierzycie, że nie istnieje..?
"...podziwiam komunistów/ za ich upór bezmyślne oddanie/ czemuś tak bezwzględnie błędnemu"

Leonard Cohen
Do góry
Autor
RE: Bóg - istnieje czy też nie?
alkestis Użytkownik
  • Postów: 403
  • Skąd:
Dodane dnia 25-03-2015 20:40
Slavek, poświęcam też sporo czasu zagadnieniu wolnej woli, a też nie istnieje. Ot, przewrotność ludzka.
Do góry
Autor
RE: Bóg - istnieje czy też nie?
Slavek Użytkownik
  • Postów: 252
  • Skąd:
Dodane dnia 26-03-2015 18:17
alkestis napisała:
Slavek, poświęcam też sporo czasu zagadnieniu wolnej woli, a też nie istnieje. Ot, przewrotność ludzka.
- robisz to z przymusu?
"...podziwiam komunistów/ za ich upór bezmyślne oddanie/ czemuś tak bezwzględnie błędnemu"

Leonard Cohen
Do góry
Autor
RE: Bóg - istnieje czy też nie?
Usunięty Gość
  • Postów:
  • Skąd:
Dodane dnia 26-03-2015 18:37
Tematy bogowe nie są może pilne, ale ważne ze względu na istnienie pojęć: Bóg, religia, wola, których nie można wymazać ze słownika, trzeba je zaktualizować wypełniając adakwatną treścią. Dlatego każdego, kto głosi nieistnienie czegoś, należy podpytać czym według niego jest to, co nie istnieje.
Do góry
Autor
RE: Bóg - istnieje czy też nie?
alkestis Użytkownik
  • Postów: 403
  • Skąd:
Dodane dnia 27-03-2015 10:24
Racja panie E.D. Bóg - ostateczna przyczyna. To po Arystotelesowsku. Co ciekawe dla A. Primus Motor, nie był bogiem. Ech Tomaszu, Tomaszu...
Wolna wola - termin kluczowy w zagadnieniu determinizm - indeterminizm. Determinizm - wyklucza pojęcie wolnej woli, indeterminizm - akceptuje. Oczywiście prezentuję to schematycznie i sztampowo, bo to znów temat na dłuższy wywód, a ja nie lubię pisać elaboratów. Do rzeczy - W ujęciu deterministycznym, ciżg przyczyn mamy zamknięty, czyli mówiąc prościej - uznaje się, że wszystko ma przyczynę. W związku z tym, nie ma sytuacji przypadkowych (pozbawionych przyczyny). Wynika z tego w najostrzejszej interpretacji tyle, że wola zawsze ma przyczynę, zatem nie jest wolna. Nigdy nie robię tego co chcę, a tylko to co muszę. "Chcę" - zakłada wolność. Wolność wyboru. Mając do wyboru kilka rzeczy, zawsze wybieram to, co wynika z uprzyczynowania psychofizycznego itd.
Niektórzy filozofowie uznawali, że stanowisko deterministyczne wyklucza odpowiedzialność, bo skoro musiałam zabić, to jak mnie ukarać za to? Inni głoszą odwrotną tezę, tylko w przypadku determinizmu można ukarać, bo wiadomo kto i co zrobił. A to, że musiał, jest wątpliwe. To, że przyczynowość jest zamknięta, nie oznacza, że mamy jej świadomość. Nie wiemy co nami kieruje, mamy wrażenie wolnej woli, zatem jesteśmy odpowiedzialni za to co robimy.
W ujęciu indeterministycznym, przyczynowość jest otwarta. Nie każda rzecz ma swoją przyczyną. Wolność jest możliwa. Ale nie wiadomo nic o przyczynach działań. Widząc dany czyn, nie wiemy, co było ich przyczyną więc niemożliwa jest resocjalizacja. Karać nie wiadomo jak, bo nie ma pewności co do efektu.

Obydwie koncepcje jak im się bliżej przyjrzeć mówią coś istotnego na temat wolnej woli. W pierwszym - nie jesteśmy wolni, ale głebiej patrząc - jesteśmy. Skoro NIE ZNAMY przyczyny naszych decyzji, możemy mieć poczucie wolności, i wiemy, że można dociec przyczyn i eliminować patologiczne.
W drugim - w prawdzie jesteśmy wolni, ale nie wiemy co nami kieruje, co jest przyczyną naszych zachowań, nie da się tego dociec, w związku z tym nie bardzo wiadomo po co karać, albo inaczej - jak ktoś popełnia przestępstwo - lepiej go na zawsze wyeliminować ze społeczeństwa, bo nie wiadomo co się stanie. (Mówiąc otwarcie - trochę tak jest, nie wiadomo czy zabójca ponownie zabije. Uważa się obecnie, że jest wysoce prawdopodobne, że tak. W przypadku psychopatów częściej.)

Nauki przyrodnicze głoszą determinizm. Nawet po odkryciu nieoznaczoności Heizenberga, po szoku wywołanym fizyką kwantową :p Nie wszyscy, często mówia o prawach statystyki.
Polecam Russella "Religia i nauka". Lekko spłaszczona wizja, ale ogólne idee - ciekawe.

Trochę ostro pewne tezy zarysowałam, bo to temat rzeka, a ja cierpię na niedoczas. Pardon.
Do góry
Autor
RE: Bóg - istnieje czy też nie?
Usunięty Gość
  • Postów:
  • Skąd:
Dodane dnia 27-03-2015 11:22
@Alkestis, poleciłaś Russela, to zerknij do jego kolegi od Principia mathematica Alfreda North Whiteheada. Mniej popularny, ale moim zdaniem mądrzejszy ;)
Wydaje mi się, że ciekawe wnioski można wyciągnąć stosując jego koncepcję Boga. Whitehead (jakże adekwatne nazwisko) może powiedziałby, że mamy wolną wolę i wybór pomiędzy Dobrem a nicością, czyli pomiędzy możliwością powstania wartości (kreacją), a brakiem takiej możliwości. Wybierając Zło, oddalamy od siebie rozwój, wzrastanie jakości naszej egzystencji osuwając się w banał. Zło nie byłoby więc równym konkurentem dla Dobra, uosobieniem Diabła przeciwnika Boga, a po prostu niczym. Zło = nic.

Jutro mogę się nie zgodzić z tym, co powyżej napisałem, bo to dla mnie ujęcie świeże i pospiesznie pisane, ale jeszcze raz zachęcam do pana Białogłowego ;)
Do góry
Autor
RE: Bóg - istnieje czy też nie?
alkestis Użytkownik
  • Postów: 403
  • Skąd:
Dodane dnia 27-03-2015 11:47
Ekszyn Dupacycki napisał:
Jutro mogę się nie zgodzić z tym, co powyżej napisałem

Jak ja to dobrze rozumiem hehe. Myśli trawię długo.

Ale to co prawi imć Whitehead, to Augustiańskie spojrzenie na zło, jako brak dobra - nic nowego:)

Horkheimer i Adorno za to proponują coś innego. Zło (jako cierpienie) jest pierwszym doświadczeniem człowieka. Dobro zatem, jest brakiem cierpienia.
Do góry
Autor
RE: Bóg - istnieje czy też nie?
Usunięty Gość
  • Postów:
  • Skąd:
Dodane dnia 27-03-2015 12:24
Niezupełnie Augustyn. Whitehead wyprowadził to z samej matematyki i z dociekania istoty ładu we wszechświecie, a nie z natchnienia Duchem Świętym ;) Ja to skrótowo ująłem, jeszcze pryszczate jest moje pojmwanie Anglika.
Słowem kluczowym jest 'kreacja', a Bóg jedynie determinuje ład i niejako namawia człowieka do partycypowania w tym ładzie proponując czynienie dobra. To jednak wymaga zrozumienia istoty świata.

[Dodano 27-03-2015 12:46]
(Telefonem piszę, stąd taka porozrywana forma)

[Dodano 27-03-2015 13:12]
Jeszcze co do różnych koncepcji pojęć religijnych. W zasadzie każdy z uznanych filozofów i teologów miał w jakimś stopniu rację, tylko formułował swoją intuicję językiem swoich czasów. Dlatego w samej istocie rzeczy, wszyscy mają rację - jak powiedział Leibniz - "w tym, co stwierdzają, a mylą się w tym, czemu zaprzeczają".
Do góry
Autor
RE: Bóg - istnieje czy też nie?
alkestis Użytkownik
  • Postów: 403
  • Skąd:
Dodane dnia 27-03-2015 17:16
no ok, niech będzie. Bliskie to wszystko choćby Hellerowskiemu ujęciu. Boga w tym nie widać, tylko matematyczność. Chyba, że Bóg to Matematyka :p

To, jak i inne filozoficzne ujęcia boga, mają się nijak do boga - stwórcy świata z naciskiem na cel - jakim jest człowiek.
Do góry
Autor
RE: Bóg - istnieje czy też nie?
Usunięty Gość
  • Postów:
  • Skąd:
Dodane dnia 27-03-2015 17:27
Russell und Whitehead podejmując projekt "Principia mathematica" chcieli ustanowić nowe (po odkryciach Einsteina i Planca) podstawy matematyki. Pracując nad tym, W. dostrzegł grząski teren nie dający się wytłumaczyć. Stąd jego poluzowanie wiary w nieomylność nauki i powrót do spekulacji metafizycznych. W istocie chodziło mu o Boga stwórcę ładu. Żadne prawo fizyczne nie tłumaczy wyczerpująco zachowania materii.
Do góry
Autor
RE: Bóg - istnieje czy też nie?
alkestis Użytkownik
  • Postów: 403
  • Skąd:
Dodane dnia 27-03-2015 17:52
Bóg też nie. God of gaps hehe
Do góry
Autor
RE: Bóg - istnieje czy też nie?
Usunięty Gość
  • Postów:
  • Skąd:
Dodane dnia 27-03-2015 17:56
Tego nie sposób dowieść ani obalić. Od tego żeśmy chyba zaczynali :)
Do góry
Autor
RE: Bóg - istnieje czy też nie?
alkestis Użytkownik
  • Postów: 403
  • Skąd:
Dodane dnia 27-03-2015 18:02
no jo. Milknę zatem! Muuua
Do góry
Autor
RE: Bóg - istnieje czy też nie?
inka28 Użytkownik
  • Postów: 3
  • Skąd:
Dodane dnia 11-02-2016 12:52
Myślę że to pytanie zadają sobie bardzo często osoby wierzące które spotyka jakaś przykrość bądź tragedia, wtedy tak naprawdę zadajemy sobie pytanie o istnienie Boga i nie potrafimy na nie sobie odpowiedzieć,bo niektóre wydarzenia w naszym życiu sprawiają że przestajemy wierzyć w Jego istnienei
Do góry
Autor
RE: Bóg - istnieje czy też nie?
Usunięty Gość
  • Postów:
  • Skąd:
Dodane dnia 11-02-2016 22:52
inka28 napisała:
Myślę...

kłamiesz.
Do góry
Autor
RE: Bóg - istnieje czy też nie?
Silvus Użytkownik
  • Postów: 1659
  • Skąd: Warszawa
Dodane dnia 21-02-2016 17:31
Ekszyn Dupacycki napisał:
inka28 napisał:
Myślę...


kłamiesz.

Czemu ona kłamie, Ekszyn?
Do góry
Autor
RE: Bóg - istnieje czy też nie?
Usunięty Gość
  • Postów:
  • Skąd:
Dodane dnia 21-02-2016 20:56
pomyśl drugi raz.
Do góry
Autor
RE: Bóg - istnieje czy też nie?
Silvus Użytkownik
  • Postów: 1659
  • Skąd: Warszawa
Dodane dnia 21-02-2016 22:04
Ekszyn Dupacycki napisał:
pomyśl drugi raz.

Pomyślałem, ale nadal nie wymyśliłem. Rozumiem cię zresztą, przepraszam, jeśli pytam o coś głupiego. Jeśli tak, to zostawmy to.
Do góry
Autor
RE: Bóg - istnieje czy też nie?
Usunięty Gość
  • Postów:
  • Skąd:
Dodane dnia 21-02-2016 22:16
Koleżanka jest spamerem. Wpadła, pierła w trzech postach nic, żeby ostatecznie w czwartym (wykasowany przez adminów wpis) zaspamować linkiem. Tyle.
Do góry
  • Skocz do forum:
Polecane
ShoutBox
  • Kazjuno
  • 17/09/2019 14:16
  • Znowu przesadzasz. Jesteś wrażliwym facetem, na dodatek z intuicją muzyka, więc czułym na fałszywe nuty. Także te cecha ułatwia Ci trafne komentarze. Więc jak znajdziesz czas(?)...
  • AntoniGrycuk
  • 17/09/2019 11:55
  • Powiem tak: technicznie mam coś do powiedzenia i choć nie jest to idealne, to potrafi być pomocne, natomiast mój gust znacznie odbiega od przeciętnej i to, co mi się podoba, nie zawsze jest dobre.
  • Kazjuno
  • 17/09/2019 11:49
  • Przesadzasz Antosiu! Bardzo cenię Twoje komentarze i byłbym rad przeczytać twoje wnikliwe uwagi. Zawsze były celne. Jak znajdziesz czas to zapraszam...
  • AntoniGrycuk
  • 17/09/2019 11:38
  • Kazjuno, ja chętnie skomentowałbym Twój tekst, ale ostatnio mam urwanie głowy i jedynie czasem króciutkie komentuje. Choć z drugiej strony, co jest wart mój komentarz?
  • Dobra Cobra
  • 17/09/2019 08:09
  • Sztuka kreskówkowa jest uważana za gorszą ze sztuk pięknych. :( A tak można w kinie podziwiać i piękną Scarlett i małego Hitlerka. Jak żywych. Choć ten synek ma nadzwyczaj mądry wyraz twarzy.
  • bruliben
  • 16/09/2019 22:11
  • A może przemeblowanie na kreskówkę by pomogło. Takie elementy jak w Masce z Jimim Carreyem?
  • Dobra Cobra
  • 16/09/2019 21:01
  • Bo w.Disenyu wszystko musi być prawilne i bardzo uładzone, a tu niepokorny reżyser, niepokorny temat ... i na dodatek nasza wszechobecna martyrologia, z której nie wolno żartować, tylko na poważnie
  • Dobra Cobra
  • 16/09/2019 20:58
  • U nas jakoś nie widzę tego filmu w oficjalnej dystrybucji. Choć kto wie, bo jak donosi Hollywood Reporter to jest Fox, a więc koncern Disney, ale pewnie będą się bać puścić to w Polsce .
  • bruliben
  • 16/09/2019 15:58
  • Guardian / dosyć kontrowersyjny temat (Hitlerek jako wymarzony przyjaciel). No ale nie od dziś H. pełnił rolę idola. Poprzez komedię można dotrzeć do większej liczby ludzi z przekazem...
Wspierają nas