Może dla odmiany popisać prozą?
Portal Pisarski » Z innej beczki » Luźne rozmowy
  • Strona:
  • «
  • 1
  • 2
Autor
RE: Może dla odmiany popisać prozą?
Tenebris Użytkownik
  • Postów: 168
  • Skąd: Świecie
Dodane dnia 14-05-2015 23:16
Spory, wilk o puszystym futrze przemierzał ciemny las, przebierając łapami. "Szybciej, szybciej..." - myślał. Gnał do przodu tak szybko, że cały świat zdawał się zlewać w szarą plamę. Instynktownie omijał drzewa, które pojawiały się na jego drodze. W oddali słyszał krzyk starego myśliwego i kilka strzałów. Stary pryk polował na niego już od kilku miesięcy, ale wilk nie zamierzał tak łatwo dać się złapać. Nie był przecież byle jakim wilczyskiem. Zdołał przechytrzyć zastawione przez myśliwego pułapki. Tym razem coś było jednak inaczej w porównaniu do wcześniejszych zabaw w berka. Wilk wiedziony złym przeczuciem, zatrzymał się i zamarł. Uniósł łeb do góry. Nasłuchiwał i węszył. Dopiero po chwili zrozumiał, że tym razem myślimy nie jest sam. Było ich czterech. Każdy zbliżał się z innej strony, uzbrojony w wiatrówkę. W tamtej chwili, Wilk marzył o tym, by być ptakiem i móc latać pośród chmur. Byłby wtedy wolny i nie musiałby uciekać, walcząc o życie.
"I tylko jedno może unicestwić marzenie - strach przed porażką."
Do góry
Strona WWW
Autor
RE: Może dla odmiany popisać prozą?
bened Użytkownik
  • Postów: 387
  • Skąd:
Dodane dnia 15-05-2015 12:41
Wiktoria wzięła w tym momencie do ręki pilota i przełączyła jednak na inny kanał. Tym razem telewizja pokazywała film o jakimś agresywnym mężczyźnie, który demolował wszystko dookoła i znęcał się nad kobietą. Chwycił ją za włosy, szarpał, okładał tym co miał pod ręką i bez większego wysiłku przewrócił na podłogę. Był od niej o wiele cięższy i silniejszy. Nie zwracając uwagi na jej łzy i prośby o litość przycisnął ją kolanem do zimnych paneli, dusił i wyzywał od najgorszych. Z potoku gniewnych, wulgarnych, pełnych nienawiści słów wynikało, że to wszystko dlatego, iż zupa była za słona.
"Są w życiu chwi­le, gdy myśli się, że jest tak źle, iż już gorzej być nie może. Wte­dy właśnie oka­zuje się... że jed­nak może. "
Rafał Kosik
Do góry
Autor
RE: Może dla odmiany popisać prozą?
swistakos Użytkownik
  • Postów: 972
  • Skąd: Gdańsk
Dodane dnia 15-05-2015 16:46
"Nie można przesalać potraw" Myślała zanosząc się łzami. "Dlaczego, dlaczego to akurat mnie spotyka?"
Nieme pytanie pozostało bez odpowiedzi.
- Więcej już nie zwiążę się z wilkołakiem. - Mruknęła czując jego zęby wbijające jej się w kark.
"To dlatego mnie przewrócił" Przemknęło jej jeszcze przez myśl. To była jej ostatnia myśl, wydając ostatnie tchnienie umarła.
Dziś te kanały były jakieś takie monotematyczne. " No cóż, zdarza się" pomyślał wyłączając telewizor.
A życie jak pijany zając mknie zygzakiem do przodu.
Do góry
Autor
RE: Może dla odmiany popisać prozą?
Tenebris Użytkownik
  • Postów: 168
  • Skąd: Świecie
Dodane dnia 15-05-2015 16:53
-Cięcie! - krzyczy reżyser niskobudżetowego serialu. - Wilkołak, złaź! - rozkazuje - Zmieńcie natychmiast wystrój. Dodajcie więcej sztucznej krwi! Zaraz kręcimy scenę z policją. Ludzie! Ruchy, ruchy! Za co ja wam płacę? - piekli się, po czym kopie w swoje reżyserskie krzesełko. To przewraca się, jakby bezgłośnie, zagłuszone rozgardiaszem panującym w sali. - Niech to wszystko... Co za beznadzieja.
-Sztuczna krew gotowa! - melduje asystent. - Ustawiane są ostatnie meble, a policjanci gotowi do akcji. Za dwie minuty możemy zaczynać.
-To na co czekasz? - pada w odpowiedzi.
-S-słucham?
-Nie słucham! Tylko kawa! - wrzeszczy reżyser. - Masz na to, te chrzanione dwie minuty! Jazda!
"I tylko jedno może unicestwić marzenie - strach przed porażką."
Do góry
Strona WWW
Autor
RE: Może dla odmiany popisać prozą?
swistakos Użytkownik
  • Postów: 972
  • Skąd: Gdańsk
Dodane dnia 15-05-2015 17:51
Stoję przed automatem z kawą i spoglądam na niego bezmyślnie. Nie, to nie możliwe, ta kawa wygląda jak... No właśnie, jak ona wygląda? Niby taka zwyczajna mała czarna, a jednak jest w niej coś niezwykłego. Ciągle zastanawiam się co... A, już wiem, zabrakło w niej mleczka. przecież zawsze podaję ją z tym cholernym białym płynem. No dobra, teraz niech będzie bez...
A życie jak pijany zając mknie zygzakiem do przodu.
Do góry
Autor
RE: Może dla odmiany popisać prozą?
bened Użytkownik
  • Postów: 387
  • Skąd:
Dodane dnia 17-05-2015 18:31
Reżyser to taka osoba, której trzeba słuchać. I to bardzo uważnie słuchać. Każdy najmniejszy szczegół jego wypowiedzi ma znaczenie. Nowy asystent reżysera nie wiedział, że jak ma za zadanie przynieść kawę z mleczkiem, to musi taką zorganizować, choćby mu przyszło udoić w tym celu samodzielnie krowę. Szybko się o tym przekonał wychodząc z planu ze zgniecionym białym kubkiem na głowie. Następnego dnia wybrał się do pośredniaka. Czyta pierwsze ogłoszenie:
" Wymagania:
- wykształcenie wyższe
- min. trzy języki obce
- prawo jazdy
- min. 10 lat doświadczenia w zawodzie
- wiek: poniżej trzydziestego roku życia
- pełna dyspozycyjność
- kreatywność
Oferujemy:
- pracę na zmywaku "
"Są w życiu chwi­le, gdy myśli się, że jest tak źle, iż już gorzej być nie może. Wte­dy właśnie oka­zuje się... że jed­nak może. "
Rafał Kosik
Do góry
Autor
RE: Może dla odmiany popisać prozą?
swistakos Użytkownik
  • Postów: 972
  • Skąd: Gdańsk
Dodane dnia 17-05-2015 19:23
- O coś dla mnie. Praca na zmywaku zawsze była szczytem moich marzeń. Poza tym spełniam wszystkie wymagania, to znaczy prawie.
Ze styropianowym kubkiem na głowie wprost z pośredniaka poszedł do kiosku sprzedawać gazety. Może zmywak tez by zaliczył, ale w trakcie ekscytującej rozmowy telefonicznej ze swym prawie przyszłym pracodawcą, który rozmawiał tylko po Chińsku, czy raczej mandaryńsku z naleciałościami dialektu zachodnioindyjskiego z delikatnym dodatkiem nizinno tybetańskiego, dowiedział się, iż nie przyjmują ludzi z kubkami na głowie, do tego jeszcze styropianowymi. Na szczęście skręciwszy za rogiem trafił na ten nieszczęsny kiosk z gazetami, gdzie tak drobna przypadłość nikomu nie przeszkadzała. Może nawet wręcz przeciwnie, bo najnowszy pracodawca uznał, że oryginalne przybranie głowy zgniecionym naczynkiem, tudzież widoczne na głowie zlepione kawą, mlekiem i cukrem kosmyki łysych włosów zaplecionych w przezroczyste dredy, na pewno przyciągną wielu klientów. Tak więc rozpoczął karierę w kiosku. Szło mu czasami dobrze, ale przeważnie źle. Pracodawca zarażony naiwną wiarą w jego sukces przymykał na to na przemian jedno, to drugie oko. W ten sposób stworzyli rodzaj idealnie dobranego duetu i interes się jakoś kręcił.

[Dodano 19-05-2015 17:08]
- Hej, nie dotykaj, to moje oko!
- Auć, jak boli.
- I mało boleć, to była próba wykolenia oka krukowi.
- A podobno kruk krukowi oka nie wykole.
- Przecież nie zostało wykolone.
- Ale śmieszne.
Obaj się roześmieli z tego krótkiego, trochę bezsensownego dialogu. trzymając się za bolące oczy próbowali po omacku zgadnąć, który którego ma teraz dziabnąć. Wyszło na to, że żaden żadnego. I niech tak pozostanie.
A życie jak pijany zając mknie zygzakiem do przodu.
Do góry
Autor
RE: Może dla odmiany popisać prozą?
bened Użytkownik
  • Postów: 387
  • Skąd:
Dodane dnia 20-05-2015 16:33
Sprzedawca w kiosku odłożył gazetę z ciekawostkami przyrodniczymi, sięgnął po dodatek do jakiegoś tygodnika i zaczął czytać następującą treść:
" Jagienka podeszła do barierki ochronnej nad urwiskiem i patrzyła smutnym wzrokiem na zachodzące nad oceanem słońce, z trudem unosząc opuchnięte od łez powieki.Westchnęła głęboko szukając w myślach jakiegoś powodu, dla którego powinna żyć. Miała już dosyć syzyfowych zmagań z cierpieniem jakie zesłał na nią los, bezustannych trudności napotykanych w mozolnych staraniach o naparstki szczęścia i przegranej walki o marzenia. Dziś, w dniu jej trzydziestych piątych urodzin, o których nikt jak zwykle nie pamiętał, postanowiła skończyć tę całą udrękę raz na zawsze. Weszła na poręcz, rozpostarła szeroko ramiona, spojrzała jeszcze raz w przepaść i zamknęła oczy. Nagle poczuła silny uścisk dłoni na swoim lewym przedramieniu. W tym samym niemal momencie ktoś pociągnął ją do tyłu i wylądowała na rękach przystojnego nieznajomego.
- Co pani wyrabia ?? - Zapytał rozzłoszczony mężczyzna.
Biedna kobieta przytuliła swojego wybawce ze wszystkich sił, choć nie bardzo wiedziała dlaczego."
Kioskarzowi łezka zakręciła się w oku. Czytałby dalej, lecz ktoś podszedł do okienka i dopytywał o bilety.
"Są w życiu chwi­le, gdy myśli się, że jest tak źle, iż już gorzej być nie może. Wte­dy właśnie oka­zuje się... że jed­nak może. "
Rafał Kosik
Do góry
Autor
RE: Może dla odmiany popisać prozą?
swistakos Użytkownik
  • Postów: 972
  • Skąd: Gdańsk
Dodane dnia 20-05-2015 23:09
- Nie sprzedaję biletów do Zoo. W ogóle gdzie tu Zoo?
- Ech, wygląda pan jak małpa, więc myślałam, że może to budka ze wstępem do Zoo.
- No wie pani co? Obraża mnie to powiedzenie. Proszę spojrzeć na siebie, pani nie lepiej wygląda. Coś pomiędzy skrzyżowaniem szympansicy z szynszylą.
- Phi, ja i tak się nie obrażę. A bilety do tej instytucji powinien pan jednak zacząć sprzedać. W tej sytuacji na pewno szły by, jak ciepłe bułeczki. Teraz żegnam pana.
Odwróciła się i poszła, a kioskarz patrzył zdziwiony na jej gibką postać gibającą się w biodrach ruchem orangutana.
- Jednak nie szynszyla. - Mruknął. - To musiał być makak.
Zamyślony patrzył nadal zamglonym wzrokiem przed siebie.

[Dodano 23-05-2015 13:37]
Mgła przeszła zupełnie, teraz był w lesie.
- Czemu akurat w lesie?
To trochę merytoryczne pytanie zadał niemym drzewom otaczającym go zewsząd.
- Nie mam pojęcia. - Odpowiedział sam sobie.
Podrapał się po łysej głowie, aż mu przezroczysta czupryna się zwichrzyła, a nieistniejąca grzywka wpadła do oczu. tę ostatnią teatralnym ruchem odgarnął z czoła. Dumnie wypiąwszy swą wklęsłą pierś pełnymi haustami wciągał świeże jodowane powietrze. Czemu akurat jodowane? Sam nie wiedział, ale wyraźnie czół dużą ilość rozpuszczonego jodu w powietrzu. Instynkt nakazywał mu iść na północ. tym razem postanowił posłuchać się jego. po kilkudziesięciu godzinach minął ostatnią linię drzew i znalazł się na brzegu piaszczystej plaży oddzielającej las od morskiego brzegu.
- To stad ten jod. Instynktowny węch mnie jednak nie mylił.
Zadowolony zatrzymał się i patrzył. I tak zapatrzył się w siną dal. Pewnie stoi tam do dziś nadal zapatrzony nie wiadomo w co.

[Dodano 22-10-2015 16:56]
Kolejna opowieść.
Mgła, niczym rozlane mleko oblepiała go półpłynnym białym całunem od pasa w dół. Łąka praktycznie zawsze tak wyglądała o poranku. Wiedział, iż potem, gdy słońce nieco przygrzeje całun zniknie, rozmyje się, niczym senna mara w gorącym powietrzu. Szedł beż specjalnego celu, właściwie nie wiedząc za bardzo dokąd.

[Dodano 26-10-2015 20:02]
Doszedł doszedł do sklepu monopolowego i wszedł do wnętrza.
- O raju! - Zakrzyknął na widok piętrzących się na półkach rzędów butelek. - Toż to prawdziwy raj!
A życie jak pijany zając mknie zygzakiem do przodu.
Do góry
  • Strona:
  • «
  • 1
  • 2
  • Skocz do forum:
Polecane
ShoutBox
  • bruliben
  • 18/10/2019 09:02
  • Już wiem, ktory utwór najlepiej rozgrzewa do pisania :)
  • bruliben
  • 18/10/2019 04:56
  • Dlaczego tu jestem, czego szukam, skoro większość dreamin’ offline.
  • bruliben
  • 18/10/2019 04:48
  • Aż sześć muzo wen - wypadałoby zajrzeć, zobaczyć, poczuć jak zainspirują.
  • allaska
  • 17/10/2019 16:27
  • Prośba do redakcji przy wysyłaniu tekstu nie wiem co zrobiłam ale wkleiłam dwa na raz proszę o usunięcie jednego one są takie same. Pozdrawiam. Czarodziejka z planety: " nie dorastam wam do pięt ;)"
  • mike17
  • 16/10/2019 19:13
  • Jeśli chcesz zaistnieć w portalowej sławie, nie wahaj się już i pisz śmiało do konkursu dla prozaików MUZO WENY 8, gdzie jedynym wymogiem jest napisanie miniatury. Dużo? Nie, mało. Zatem do boju :)
  • allaska
  • 16/10/2019 16:12
  • Gratulacje :) Vanillivi
  • Vanillivi
  • 16/10/2019 14:36
  • Oprócz mnie jest kilku świetnych autorów, więc polecam, dostępne w Empiku razem z numerem Fabulariów w cenie 8 zł.
  • Vanillivi
  • 16/10/2019 14:34
  • Witajcie :) Pochwalę się publikacją w antologii "Dzieci wolności" wydanej przez Fabularie. [link]
  • Dobra Cobra
  • 16/10/2019 08:35
  • Od Chaplina do Jo-jo Rabbit- niezwykła historia komedii o nazizmie: [link] Premiera w Anglii 3go stycznia 2020 roku.
Wspierają nas