eksperyment myślowy
  • Strona:
  • 1
  • 2
  • »
Autor
eksperyment myślowy
introwerka Recenzent
  • Postów: 292
  • Skąd:
Dodane dnia 19-12-2016 00:59
Piszę w trakcie lektury interesującego tomu Krzysztofa Kleszcza pt. "Pański płaszcz", z którego jeden szczególnie ciekawy wiersz przytoczę w całości:


WYOBRAŹ

imagine there's no heaven


I nagle bach! Nie ma cierpienia, wszystko załatwiają
tabletki przeciwbólowe albo morfina (kajdanki
tylko z pluszu). Nad nami hologramy na zamówienie,
wszystko w 3D i HD, ustawiasz tylko rozdzielczość.
Ludzie żyją z dnia na dzień, kto by tam myślał o niedzieli,
o węglu na zimę. No i najlepsze: zniknęły krzyże
(George Michael ma teraz w uchu świderek, Madonna
wisi na okręgu, troszkę jak u da Vinci). Zwolniono księży
i zakonnice. Dostali robotę biurową (drobna akwizycja,
praca przy promocjach). Trochę szkoda black metalu,
ale business is business. Jest pokój, spokój,
trochę jak u Hoppera, taka nieznośna przestrzeń.
Przyznaję, przytłoczyły nas te zmiany.
Jeszcze się czasem wymsknie O mój Boże!
(poprawna wersja: O mój rozmarynie!).
Wszystkich przekonał ruch bezwizowy, darmowe paliwo
i autostrady, dlatego nie ma państw (gra się tylko
w miasta, góry i rzeki). Mundial zastąpiono Ligą Mistrzów,
flagi przerobiono na szmaty dla kierowców ciężarówek,
wożących długie, wystające bele. I to jest OK, że już nigdy
nikt nie będzie stał na baczność, a Obraniak nie musi się
już uczyć hymnu, spoko. Zabijamy się jedynie
na wyprzedażach. Nie ma głodu, mężczyźni dbają
o kaloryfery, kobiety - o swe talie osy. Nie ma własności:
darmowe mp3 i SMS-y, soma, coma, Sodoma.
Nie ma chciwości. To, że musimy pracować dłużej,
jest jasne i tu dyskusji nie ma. Obiektywni dziennikarze
mają życie jak Książę z Bajki (przez ten sterczący
kędziorek z tyłu robi się zadziorek
).
Możesz mnie nazwać marzycielem, naiwniakiem,
jeleniem, ale przyznaj, ma to swój urok:
gdy patrzę na zachód słońca i ryczę.


Dlaczego taki tekst? Bo przemówiła do mnie zwłaszcza pointa, uwypuklająca przesłanie, zgodnie z którym cierpienie dodaje rzeczywistości nie tylko rys, ale i - głębi. "Ból jako projekt estetyczny?" Co o tym sądzicie? A co - poza względami historii/tradycji, a pozostając na gruncie estetyki - mogłoby mnie (czy szerzej: niewierzących) przekonać do zmiany w powyższym haśle słowa "Ból" na "Bóg"?
"miłość
jest jedyną fortecą
dość mocną, by jej zaufać".
(Marianne Moore)
Do góry
Strona WWW
Autor
RE: eksperyment myślowy
Usunięty Gość
  • Postów:
  • Skąd:
Dodane dnia 20-12-2016 01:36
Ale zadałaś pracę domową, cały czas myślę. Dobre :)
Do góry
Autor
RE: eksperyment myślowy
introwerka Recenzent
  • Postów: 292
  • Skąd:
Dodane dnia 20-12-2016 12:44
Super, to czekam na Twoje przemyślenia :)
"miłość
jest jedyną fortecą
dość mocną, by jej zaufać".
(Marianne Moore)
Do góry
Strona WWW
Autor
RE: eksperyment myślowy
Usunięty Gość
  • Postów:
  • Skąd:
Dodane dnia 20-12-2016 13:23
Zabawna rzecz, nie umiem myśleć na temat cierpienia/bólu, bo go autentyczniebnie doświadczam. To znaczy nie miałem granicznego doświadczenia ani nie miewam "dołów" czy bolących niepowodzeń, żeby operować słowem "cierpienie". Ono nie ma jeszcze dla mnie ciała. Jestem niekompetentny.

PS.
I niech mi to zostanie zapamiętane, że piszę tylko z żywego doświadczenia, a nie z d... . ;)
Do góry
Autor
RE: eksperyment myślowy
introwerka Recenzent
  • Postów: 292
  • Skąd:
Dodane dnia 20-12-2016 14:04
Szkoda (powiem egoistycznie), miałam nadzieję, że mi coś podrzucisz ;) Ja doły miewam bardzo często i nie podoba mi się medykalizacja takich stanów. Dlatego szukam filozofii/estetyki cierpienia, która by je w jakiś sposób "oswoiła", nie gubiąc go.
"miłość
jest jedyną fortecą
dość mocną, by jej zaufać".
(Marianne Moore)
Do góry
Strona WWW
Autor
RE: eksperyment myślowy
Usunięty Gość
  • Postów:
  • Skąd:
Dodane dnia 20-12-2016 17:00
A po drugie, trzymam się założenia - bo nic mnie od niego nie odrywa - że płeć ma znaczenie i tylko kobieta zrozumie kobietę, jeśli idzie o sprawy istotne.

Facet potrafi narzucić sobie model egzystencji, ustalić wartości i przeżyć w nich życie. Dla kobiety to tylko śmieszna, sztywna atrapa odgradzająca go od rzeczy najistotniejszych. Mądry ma do tej atrapy dystans, wie, że to tylko konwencja (najczęściej kilka). Głupi wierzy w pudełko swojego męskiego świata, jak w nieskończony wszechświat.

Mnie się zdaje, że kobieta żyje "gołą" codziennością i nie narzuca na nią żadnych form tylko sama się dopasowuje. Dlatego wystawiona jest na jej działanie, dotyka ją wszystko bezpośrednio. Mnie wystarczy poczytać Senekę albo Montaigne-a, żeby stać się nieczułym na każde sku...syństwo. Moją zbroją jest ta nakładka na rzeczywistość, jej opis. Ty, introwerko, pewnie się żadnym opisem nie zadowolisz, bo to znieczula, a jak mawiała moja przyjaciółka "lepiej czuć ból, niż nic nie czuć".

A jakby dodać do tematu Boga, to już się nie zmieści w granicach PP.

Oczywiście przepraszam za racjonalizowanie płci ;)
Do góry
Autor
RE: eksperyment myślowy
purpur Użytkownik
  • Postów: 15
  • Skąd: wawa
Dodane dnia 20-12-2016 17:41
"Filozofii/estetyki cierpienia"
i
Brak medykamentów.

Hm... A właściwie to nawet Hmmm!

Czasami kłujnięcie, takie w boku, takie nieoczekiwane, ale dręczące i nie chcące sobie pójść, gdzieś, gdziekolwiek, byle dalej, byle już nie... jest wymagane. Nie powiedziałbym, że wyostrza to spojrzenie na świat, na otaczające nas bloki, chmury i niewielkie pieski, zazwyczaj bezdomne, błąkające się po ulicach.
Nie!
Ono raczej uwypukla to co już widzieliśmy, to co zostało zarejestrowane, może dawno, a może wczoraj... Ono nam przypomina, zmusza do ponownego spoglądnięcia, do patrzenia.
Może po to, aby nie zapomnieć, nigdy nie zapomnieć. Bo jeśli pamięć zawiedzie to kolejne takie wydarzenie zawita w progu... A może po prostu stracimy ciężko "zarobione" doświadczenie, które jest częścią nas, które jest nami, tak jak my jesteśmy, w części, nim.

Ból jest potrzebny, ból jest niezbędny, dlaczegóż więc maiłbym chcieć się go pozbyć?

Moim zdaniem, nie da się go oswoić. On ma kąsać!

Moim zdaniem trzeba go przetrwać, ale nie wolno go zgubić, nie tak do końca, cząstka powinna trwać za paznokciem, lub w kąciku oka!

Nie lubię o nim myśleć ( kłamstwo ), nie lubię go roztrząsać ( ponownie kłamstwo, hmm... chyba nie będzie w tym roku prezentów! ), ale lubię go odkładać "na potem". Staram się go odkładać "na potem" :) Staram się go nie dostrzegać, wolę odnajdywać śmiech, szukać miłego/miękkiego.

Tak wiem. Odkładanie to nie jest wyjście :p A "śmiech" ( oczywiście tutaj jest szeroka strefa, w którą można włożyć wszystko - od pana upadającego na skórce od banana, do przymilnego uśmiechu, gdy obserwuje się nieporadne igraszki bawiącego się dziecka ;) ) nie zawsze powinien być drogą prowadzącą do uśmierzenia. Ale... każdy ma jakieś metody, a moje, tak ciężko wypracowane, działają na mnie.

Co nie zmienia faktu, że czasem, zaglądam do pokoiku, gdzie siedzi On. Wiem, że tam jest, i że będzie tam zawsze. Możemy porozmawiać, chodź to On zazwyczaj mówi. Czasami coś daje, coś wręcza, a czasami zabiera. Niekiedy potrząśnie za ramiona, ale nigdy nie poklepie po plecach. Tak, czasami "do tam" zaglądam...

Zazwyczaj jednak, staram się nie pamiętać. Niech On, pamięta za mnie.
A ja robię kanapki, tak!, kanapki to jest coś, co zajmie dłonie, a i uważać trzeba, aby nie ukroić sobie palca, więc uważam, i kroję i nie pamiętam...

PS Nie ma w tekście powyżej nawet odrobiny ironii, czy też uwielbianego przeze mnie sarkazmu. Moje usta, gdy piszę, są zaciśnięte, są poważne, nawet jeśli któreś zdanie wpadło w weselszy rytm - widać musiało, skoro wpadło, ja nie mam z tym nic wspólnego, ja nie chciałem. Nie mam zielonego pojęcia, czy cokolwiek z tego jest zrozumiałe, po prostu zastanowiłaś mnie i tekstem i tym co sama napisałaś. Notabene bardzo fajny tekst, pana Krzysztofa, do tego Kleszcza. I również uważam, że ma to swój urok. Na pewno ma.
Do góry
Autor
RE: eksperyment myślowy
introwerka Recenzent
  • Postów: 292
  • Skąd:
Dodane dnia 20-12-2016 18:42
Zgadzam się z Tobą, Ekszynie, z zastrzeżeniem, że taka płciowa polaryzacja przeżywania ma podłoże jedynie częściowo zakorzenione w ludzkiej naturze, w dużej części natomiast - kulturowe. Wiem o tym, bo kiedyś (w różnych okresach życia) byłam dużo bardziej intelektualna, co jednak koniec końców zostało uznane za chorobę (brak typowej dla kobiet wrażliwości, zdolności przystosowania się i "życia chwilą", plus większa skłonność do analizowania i zagłębiania się w swoje myśli), stąd wiem, że to kultura (niekoniecznie zaś: natura rozumiana jako indywidualne predyspozycje) nakłada takie rygory.


Purpurze,
dziękuję za refleksje. Czy mam rozumieć, że według Ciebie cierpienie jest niezbędnym bodźcem dla naszego instynktu przetrwania? To ma sens, wydaje się jednak odrobinę zbyt utylitarne, by dało się na tej podstawie zbudować jakąś filozofię piękna.
"miłość
jest jedyną fortecą
dość mocną, by jej zaufać".
(Marianne Moore)
Do góry
Strona WWW
Autor
RE: eksperyment myślowy
Daniel Madej Użytkownik
  • Postów: 734
  • Skąd:
Dodane dnia 20-12-2016 20:09
introwerka napisała:
Piszę w trakcie lektury interesującego tomu Krzysztofa Kleszcza pt. "Pański płaszcz", z którego jeden szczególnie ciekawy wiersz przytoczę w całości:


WYOBRAŹ

imagine there's no heaven


I nagle bach! Nie ma cierpienia, wszystko załatwiają
tabletki przeciwbólowe albo morfina (kajdanki
tylko z pluszu). Nad nami hologramy na zamówienie,
wszystko w 3D i HD, ustawiasz tylko rozdzielczość.
Ludzie żyją z dnia na dzień, kto by tam myślał o niedzieli,
o węglu na zimę. No i najlepsze: zniknęły krzyże
(George Michael ma teraz w uchu świderek, Madonna
wisi na okręgu, troszkę jak u da Vinci). Zwolniono księży
i zakonnice. Dostali robotę biurową (drobna akwizycja,
praca przy promocjach). Trochę szkoda black metalu,
ale business is business. Jest pokój, spokój,
trochę jak u Hoppera, taka nieznośna przestrzeń.
Przyznaję, przytłoczyły nas te zmiany.
Jeszcze się czasem wymsknie O mój Boże!
(poprawna wersja: O mój rozmarynie!).
Wszystkich przekonał ruch bezwizowy, darmowe paliwo
i autostrady, dlatego nie ma państw (gra się tylko
w miasta, góry i rzeki). Mundial zastąpiono Ligą Mistrzów,
flagi przerobiono na szmaty dla kierowców ciężarówek,
wożących długie, wystające bele. I to jest OK, że już nigdy
nikt nie będzie stał na baczność, a Obraniak nie musi się
już uczyć hymnu, spoko. Zabijamy się jedynie
na wyprzedażach. Nie ma głodu, mężczyźni dbają
o kaloryfery, kobiety - o swe talie osy. Nie ma własności:
darmowe mp3 i SMS-y, soma, coma, Sodoma.
Nie ma chciwości. To, że musimy pracować dłużej,
jest jasne i tu dyskusji nie ma. Obiektywni dziennikarze
mają życie jak Książę z Bajki (przez ten sterczący
kędziorek z tyłu robi się zadziorek
).
Możesz mnie nazwać marzycielem, naiwniakiem,
jeleniem, ale przyznaj, ma to swój urok:
gdy patrzę na zachód słońca i ryczę.


Dlaczego taki tekst? Bo przemówiła do mnie zwłaszcza pointa, uwypuklająca przesłanie, zgodnie z którym cierpienie dodaje rzeczywistości nie tylko rys, ale i - głębi. "Ból jako projekt estetyczny?" Co o tym sądzicie? A co - poza względami historii/tradycji, a pozostając na gruncie estetyki - mogłoby mnie (czy szerzej: niewierzących) przekonać do zmiany w powyższym haśle słowa "Ból" na "Bóg"?


Przepraszam, ale gdzie tu widzisz cierpienie? Przecież tu jest mowa raczej o wzruszeniu. A cały wiersz stara się być ironicznym komentarzem do współczesności oraz jej, powiedzmy, utopii.
Do góry
Autor
RE: eksperyment myślowy
introwerka Recenzent
  • Postów: 292
  • Skąd:
Dodane dnia 20-12-2016 20:28
Danielu,
odczytałam pointę jako logiczną konsekwencję (wspomnianego w pierwszym wersie) usunięcia ze świata cierpienia. Wtedy nasze wzruszenia okazałyby się, zgodnie z wizją z pointy, niepokojąco płytkie i banalne.
"miłość
jest jedyną fortecą
dość mocną, by jej zaufać".
(Marianne Moore)
Do góry
Strona WWW
Autor
RE: eksperyment myślowy
KatarzynaKonopkaChludzinska Użytkownik
  • Postów: 241
  • Skąd:
Dodane dnia 23-12-2016 00:09
Nietrudno w tym wierszu Krzysztofa Kleszcza zauważyć inspirację "Imagine" Johna Lennona. Wiersz "Wyobraź" może i jest naiwny, utopijny wręcz, ale czy nie takie w większości są życzenia, jakie składamy, gdy spotykamy się wraz z rodzinami w Boże Narodzenie? Czy życzenia Szczęśliwego Nowego Roku też często nie okazują się naiwne i utopijne(choćby wtedy, gdy życzymy sobie, żeby w nadchodzącym roku nie było na świecie wojen i zamachów terrorystycznych)?
To tak a propos okresu świąteczno-noworocznego, w który właśnie wkraczamy.
Do góry
Autor
RE: eksperyment myślowy
introwerka Recenzent
  • Postów: 292
  • Skąd:
Dodane dnia 23-12-2016 00:28
Katarzyno,

dziękuję za poszerzenie dyskusji o temat utopii i naiwności. Pomyślę nad tym i odpowiem jutro, bo dziś już głowa mi się lepi do poduszki. ;)

[Dodano 23-12-2016 01:17]
Nie mogę zasnąć, więc piszę. Nie wiem, czy inni zgodzą się ze mną, że naiwność naszych odświętnych gestów wynika po części z traktowania wyobraźni w naszej cywilizacji "po macoszemu". Deleguje się ją w rejon utopii, domenę fantastów, więc nawet gdy chcemy wymyślić np. oryginalne życzenia, to... jakoś nie wychodzi, a już na pewno - nie wypada.
"miłość
jest jedyną fortecą
dość mocną, by jej zaufać".
(Marianne Moore)
Do góry
Strona WWW
Autor
RE: eksperyment myślowy
KatarzynaKonopkaChludzinska Użytkownik
  • Postów: 241
  • Skąd:
Dodane dnia 23-12-2016 12:25
introwerka napisała:
Katarzyno,

dziękuję za poszerzenie dyskusji o temat utopii i naiwności. Pomyślę nad tym i odpowiem jutro, bo dziś już głowa mi się lepi do poduszki. ;)

[Dodano 23-12-2016 01:17]
Nie mogę zasnąć, więc piszę. Nie wiem, czy inni zgodzą się ze mną, że naiwność naszych odświętnych gestów wynika po części z traktowania wyobraźni w naszej cywilizacji "po macoszemu". Deleguje się ją w rejon utopii, domenę fantastów, więc nawet gdy chcemy wymyślić np. oryginalne życzenia, to... jakoś nie wychodzi, a już na pewno - nie wypada.

Najzabawniejsze jest to, że z reguły nie zauważamy tej naszej naiwności bożonarodzeniowych gestów. Litowali się nad nimi algierscy terroryści z GIA, porywając samolot Air France w Wigilię 1994 roku? Tunezyjski terrorysta, który rozjechał TIR-em jarmark bożonarodzeniowy w Berlinie? Z mniej skrajnych przykładów- to udawanie, że święta spędza się w gronie rodzinnym, podczas gdy tak naprawdę spędza się je ze smartfonem w dłoni i przed laptopem. Albo gdy kłócisz się o politykę. W kraju katolickich agnostyków("krzyż pod skórą wcale nie oznacza, że chodzisz do kościoła";) z religijnością i obchodzeniem świąt tak już jest. Dzielisz się opłatkiem i siadasz do wigilijnego stołu z rodziną, której nienawidzisz, choć wolałbyś o tej porze opalać się na plaży na Kubie. Albo jak szukasz prawdziwego sensu świąt Bożego Narodzenia, a nie tego z reklam jedziesz się pomodlić do Ziemi Świętej.
Do góry
Autor
RE: eksperyment myślowy
introwerka Recenzent
  • Postów: 292
  • Skąd:
Dodane dnia 23-12-2016 14:35
Pewnie, że głębia przeżywania przez wielu wierzących (zwłaszcza katolików) swojej religii pozostawia wiele do życzenia. Co zabawne, często łączy się to z niechęcią do niewierzących i innych grup, lub co najmniej ich pobłażliwym traktowaniem pod hasłem: "Ty to nie masz łaski wiary (ergo) trzeba cię uświadomić, tak dla przykładu, choć nie wiadomo, czy to coś da, skoro jesteś czujący(-a) inaczej..."
"miłość
jest jedyną fortecą
dość mocną, by jej zaufać".
(Marianne Moore)
Do góry
Strona WWW
Autor
RE: eksperyment myślowy
Usunięty Gość
  • Postów:
  • Skąd:
Dodane dnia 23-12-2016 17:43
Introwerko, o łasce wiary, to katolicy chyba jednak nie mówią. Dla nich wiara jest cechą normalności człowieka, a nie duchowym wydarzeniem.
Do góry
Autor
RE: eksperyment myślowy
KatarzynaKonopkaChludzinska Użytkownik
  • Postów: 241
  • Skąd:
Dodane dnia 23-12-2016 18:07
Jeszcze co do tego jak traktujemy święta Bożego Narodzenia- sposób obchodzenia i traktowania tych świąt bardzo się zmienił, co wszyscy wiemy. Uległo to wielkiej komercjalizacji(stąd również wyeksponowanie rodzinnego aspektu świąt, bo zwyczajnie ten aspekt łatwiej jest sprzedać). Świąteczne reklamy możemy przecież oglądać w telewizji już 3 listopada! Doroczne śpiewanie kolęd przez celebrytów(nawet tych, którzy nie potrafią śpiewać). Wreszcie- coraz to nowe promocje- Black Friday, Cyber Monday. Tylko patrzeć, aż w polskiej tradycji wzorem ojczyzny Jerzego Waszyngtona i Michaela Jacksona przyjmie się Święto Dziękczynienia.
Do góry
Autor
RE: eksperyment myślowy
introwerka Recenzent
  • Postów: 292
  • Skąd:
Dodane dnia 23-12-2016 18:24
Ekszynie, moja mama zna taką nauczycielkę-katoliczkę, która w kółko nawija o tej łasce wiary, aczkolwiek rzeczywiście bardziej w celu przywołania do porządku niż jakiejś głębszej mądrości.

Katarzyno, poruszasz problem komercjalizacji wiary i uregilijnienia państwa. Chciałabym powiedzieć, że mam nadzieję, że ludzie zmądrzeją, ale w dzisiejszych trudnych czasach, w obliczu faktu, że dla wielu wiara sprowadza się do hasła: "jak trwoga, to do Boga", trudno to prognozować. :(
"miłość
jest jedyną fortecą
dość mocną, by jej zaufać".
(Marianne Moore)
Do góry
Strona WWW
Autor
RE: eksperyment myślowy
KatarzynaKonopkaChludzinska Użytkownik
  • Postów: 241
  • Skąd:
Dodane dnia 25-12-2016 23:31
Może i nasze czasy nie są tak ciężkie jak wtedy, gdy Luftwaffe bombardowało polskie miasta, a na ziemiach polskich posyłano ludzi do komór gazowych.
Jednak jeśli chodzi o podziały polskiego społeczeństwa, to generują je zjawiska proste, których w teorii można uniknąć. Kłótnie o pieniądze, wypita w nadmiarze wódka na weselu, piekło rozprawy rozwodowej.
Te podziały społeczne moim zdaniem najlepiej widać na weselach. Często wynika to z racji rozrzutu społecznego gości.
Przykładowo: wielkie, kilkusetosobowe wesele, na które państwo młodzi zaprosili senatorów, polityków, ludzi ze świata biznesu. I jest rodzina. Niekoniecznie z tej samej warstwy społecznej. A na takich weselach, to...wiecie, nadmiar C2H5OH i awantura gotowa.
Do góry
Autor
RE: eksperyment myślowy
Silvus Użytkownik
  • Postów: 1659
  • Skąd: Warszawa
Dodane dnia 25-12-2016 23:53
Daniel Madej napisał:
Przepraszam, ale gdzie tu widzisz cierpienie? Przecież tu jest mowa raczej o wzruszeniu. A cały wiersz stara się być ironicznym komentarzem do współczesności oraz jej, powiedzmy, utopii.

Też to zauważyłem. Nie to, że nie ma cierpienia, ale że clou może być widziane w różnych miejscach. Ja na przykład łączę je ze słowem "heaven". Dlaczego autor wybrał właśnie tę linijkę piosenki jako motto?

introwerka napisała:
Szkoda (powiem egoistycznie), miałam nadzieję, że mi coś podrzucisz Ja doły miewam bardzo często i nie podoba mi się medykalizacja takich stanów. Dlatego szukam filozofii/estetyki cierpienia, która by je w jakiś sposób "oswoiła", nie gubiąc go.

Przykro mi, introwerko, z tego powodu, cóż. Nie rozumiem, co masz na myśli mówiąc "oswoić" cierpienie; nie znam się, ale brzmi mi to trochę niebezpiecznie, chyba najbardziej od strony religijnej... (Może jestem przewrażliwiony?) Czy nie wchodzi to w którąś filozofię ze wschodu?

PS. W temacie oswajania cierpienia znalazłem ciekawy cytat:

"[...] <<Boże, mój Boże, czemuś mnie opuścił>> to fragment z Psalmu 22. Tam człowiek cierpiący i pobożny wylewa przed Bogiem cały swój żal, osaczenie przez wrogów, ból. Jeśli człowiek się w ogóle odzywa, to ufa, że jednak ktoś go słucha. Ale w drugiej części psalmu ów człowiek powierza się Bogu z ufnością. <<Bo On nie wzgardził ani się nie brzydził nędzą biedaka, ani nie ukrył przed nim swojego oblicza i wysłuchał go, kiedy ten zawołał do Niego>> (Ps 22, 2). Bóg nie uwolnił go od cierpienia, ani nie uzdrowił. Ale cierpiący nagle ma poczucie, że Bóg jest z nim, nawet jeśli zewnętrznie nic się nie zmieniło. Ktoś może powiedzieć, co to za pociecha? Takie tam gadanie. Co z tego, że Bóg gdzieś tam jest, jak mnie jest nadal źle. Ważne jest jednak nastawienie. Po grzechu zmieniło się nasze podejście do cierpienia. A może ono i przedtem było w jakiejś formie, tylko przeżywane z Bogiem tak nie bolało? [...]" (pogrubienia autora)
(autor: Dariusz Piórkowski SJ, źródło: http://mateusz.pl/mt/.../dp-cab.htm)
Do góry
Autor
RE: eksperyment myślowy
introwerka Recenzent
  • Postów: 292
  • Skąd:
Dodane dnia 26-12-2016 01:27
Katarzyno, opisałaś bardzo realistycznie weselną "scenerię", dzięki czemu wiem już, skąd mój intuicyjny opór przed nimi (nigdy na żadne nie poszłam). Ja przytoczę sytuację odwrotną, z dzisiaj, kiedy to zgromadzeni w pięć osób przy świątecznym stole na spóźnionym opłatku ściskamy się, w tym także ja z wujkiem, którego nie znoszę za jego seksizm i stosunek do zwierząt (praktykuje myślistwo), a nawet konwersujemy przyjaźnie i "pozaproblemowo". Czy to sprawi, że zmienię zdanie na jego temat, lub że on podda refleksji przyjmowane bezrefleksyjnie zachowania? Nie. Ale ściskamy się, gawędzimy i pod wpływem nastroju chwili jesteśmy skłonni uwierzyć, że jest inaczej. To mnie m. in. bardzo odstręcza w obrzędach religijnych, że pod ich wpływem człowiek jest gotów uwierzyć w rzeczy, które nie istnieją.


Silve,

Silvus napisał:
Przykro mi, introwerko, z tego powodu

dziękuję za empatyczne podejście.

Silvus napisał:
Nie rozumiem, co masz na myśli mówiąc "oswoić" cierpienie; nie znam się, ale brzmi mi to trochę niebezpiecznie

Dlaczego niebezpiecznie? Nie miałam na myśli masochizmu, a jedynie (lub aż) przeżywanie cierpienia z włączoną świadomością.

Dziękuję też za próbę przekonania mnie do religijnych rozwiązań, ale jestem na nie wyjątkowo odporna. Miałam kiedyś jakiś tam, powiedzmy, "epizod religijny" (może nawet - mistyczny), jednak zlewa mi się on w pamięci z początkiem choroby. Dziś religia kojarzy mi się przede wszystkim z dużą pojemnością słowa "Bóg", pod które można wszystko podłożyć, a ludzie (i kler) podkładają nader często własne doczesne interesy. Jestem świadoma, że wiara może być ogromną pociechą, może też, jak wynika np. z przytoczonego przeze mnie wiersza, pogłębiać nasze życie duchowe, gdy kładę to jednak na szali, to przeważają w moim odczuciu zagrożenia, związane np. z nieumiejętnością/niechęcią do samodzielnego myślenia, fanatyzmem czy wspomnianym traktowaniem religii instrumentalnie.
"miłość
jest jedyną fortecą
dość mocną, by jej zaufać".
(Marianne Moore)
Do góry
Strona WWW
  • Strona:
  • 1
  • 2
  • »
  • Skocz do forum:
Polecane
ShoutBox
  • JOLA S.
  • 23/08/2019 12:22
  • Powodem waśni był smok. Na początku nikt z jadących portalem nie wierzył. „Bo mało to bajek po świecie pędzi” Poczytajcie, Panowie, zdolnego Skuula i basta, bo życie ucieka na bzdurkach.:)
  • Kazjuno
  • 23/08/2019 07:11
  • Coś cię najwyraźniej uwiera, geniuszu, łaszący się do portalowym władz. Tak trudno ci zakończyć insektowo robaczaną połajankę?
  • Decand
  • 22/08/2019 23:25
  • "Ponoć" słowem klucz. Wszyscy czekamy więc i Ty bądź grzeczym i zaczekaj. Świat naprawdę poczeka na Twoje arcydzieła chrabąszczyku
  • Kazjuno
  • 22/08/2019 21:08
  • Ponoć czas oczekiwania to tydzień, kolego robaku. Czekam już dwa.
  • Decand
  • 22/08/2019 20:41
  • Niektórym robaczkom widać spieszy się za bardzo. A chyba powinno spieszyć się powoli, chyba tak to szło. Na pewno wszyscy wytrzymamy jeszcze na tekst jakiegokolwiek żuczka, ba!, nawet i misia
  • Kazjuno
  • 22/08/2019 18:51
  • Oj, chyba urocza red. Vanilivi z przepracowania - wszak jako jedyna jest przytłoczona nawałą prozy - przeoczyła mnie, skromnego żuczka. Ale przepraszam, może namolnie ponaglam? Pozdrawiam...
  • Dobra Cobra
  • 18/08/2019 11:24
  • [link] Pełna wersja pięknej opowieści Ponad czasem w wydaniu dźwiękowym. Interpretuje głosowo najlepszy z polskich aktorów - Jarosław Boberek, znany z wielu ról.
  • mike17
  • 15/08/2019 20:25
  • Pozdrówki z wakacji :)
  • czarnanna
  • 15/08/2019 10:14
  • To teraz ja. Zaslyszane podczas pobytu w szpitalu: Błogosławieni ci, którzy wierzą w wypis tego samego dnia
  • Decand
  • 13/08/2019 19:20
  • Niektórzy wierzą też, że maksymalny czas tekstu w poczekalni wynosi pięć dni. Trzeba powoli, małymi kroczkami, jak nauka o nieistniejącym Mikołaju
Wspierają nas