Co za starcie: Czerwone Imperium kontra polska katechetka
Portal Pisarski » Z innej beczki » Luźne rozmowy
Autor
Co za starcie: Czerwone Imperium kontra polska katechetka
EdWa Użytkownik
  • Postów: 10
  • Skąd:
Dodane dnia 05-08-2019 15:57
Druga wojna światowa spowodowała, że polska zakonnica, wileńska czy podwileńska katechetka¹ siostra Wanda Boniszewska urodzona 2 czerwca 1907 w Nowej Kamionce koło Nowogródka (trzy jej siostry też zostały zakonnicami) znalazła się, tak jak rzesze jej rodaków, pod władzą ZSRR.
https://www.siostryodaniolow.pl/sites/.../wanda.JPG

Połknąło ją i ich – czerwone imperium. Po wojnie widząc ogrom potrzeb zdecydowała - wraz z innymi siostrami - że nie skorzystają one z możliwości repatriacji ale pozostaną na miejscu…

W 1950r siostra Wanda została aresztowana przez NKWD i skazana na 10 lat lagrów.

Niektórzy katoliccy mistycy doświadczają tak zwanych stygmatów. Są to zazwyczaj krwawiące rany (albo bolesne miejsca na ciele) np na dłoniach, stopach, boku albo czole itd odpowiadające ranom Jezusa Chrystusa a które pojawiają się niekiedy podczas ekstatycznych wizji. Może to być fenomen przejsciowy lub bardziej trwały. Czasami może z nich emanować „przyjemny zapach » albo nawet (w jednym przypadku) « świetliste promienie ». W historii Kościoła było zdaje się ok. 350 stygmatyków choć oficjalnie uznano tylko dwa przypadki : św. Franciszka z Asyżu i św. Katarzyny ze Sieny. Słynnym stygmatykiem w XXw był Włoch św.ojciec Pio (jego stygmaty zniknęły bez śladu po zgonie). 
Podobną mistyczką-stygmatyczką była i zakonnica Wanda Boniszewska…

Pierwsze widoczne stygmaty pojawiły się u niej w 1934r a (ale mistyczne wizje miewała ona od dziecka) Zwykle pojawiały się one u niej w czwartki po południu, w piątki, a przede wszystkim w wielkim poście i w Wielkim Tygodniu. 
Jej ekstazy, krwawe łzy, wizje, proroctwa, sny w czasie których miała wymieniać nazwiska Stalina, Berii itd (a nawet podobno mówić o nich rzeczy których normalnie nie mogła wiedzieć) i wreszcie stygmaty wywierały wstrząsające wrażenie, fascynowały współwięźniów, funkcjonariuszy więziennych oraz śledczych. Władze uważały je za « żylaki, które od czasu do czasu krwawią » i uznały za wyzwanie dla « sowieckiej medycyny » ! Starano się je bezskutecznie wyleczyć… (z czasem lekarze odmawiali zajmowania sie nimi). Ta schorowana mająca wiele dolegliwości, nie taka młoda kobieta bywała w czasie uwięzienia bita i maltretowana… Kopano ją, bito głową o ścianę itd, poniżano przez przesłuchujących, zamykano ją w jednej celi z chorymi umysłowo, usiłowano zgwałcić - ale też ispotykała się i z niezwykłymi przejawami życzliwości… W cierpieniach nie brakowało jej wielkich satysfakcji z powodu dokonanych pod jej wpływem nawróceń. Podobno nawrócenia oficerów NKWD z którymi miała do czynienia były tak liczne, że wydano zarządzenie, że nikt nie może sam jej przesłuchiwać, lecz zawsze muszą temu towarzyszyć świadkowie !
Jeden z jej oprawców miał później zostać jej « najlepszym obrońcą » i z tego powodu usunięto go z partii i zwolniono z pracy...
Ten zaś który wcześniej« bił jej głową o ścianę » przyszedł później by prosić o przebaczenie i mówił: „Wiecie, teraz przekonałem się, że Bóg jest, bo sumienie nie daje mi spokoju i musiałem się żegnać znakiem krzyża. Moja matka jest wierząca, ja teraz także chcę być wierzącym tak jak i wy: jeżeli was wypuszczą na wolność, to przyjedźcie do mnie, będę się wami opiekował jak rodzoną siostrą, dobrze?...„A wiecie, co mówiliście o Stalinie, o Berii i Abakumowie? To już wiadomo, że były to diabły...” 
Od jednej z sanitariuszek siostra Wanda dowiedzała się później, że « go wyrzucono z partii i pracy, bo podobno powiedział, że ją bezprawnie osądzono i że Bóg naprawdę istnieje. Po śmierci Stalina napisał list do Boniszewskiej i przysłał 100 rubli na cukier... »
Naczelnik który ją wcześniej bił, sam następnie trafił do więzienia, a po wyjściu pisał list do siostry Wandy i prosił by « odpisała, czy Bóg przebaczy mu wszystkie grzechy i czy podoba Mu  się jego skrucha ? »...
W 1956 r jej wyrok uchylono. Po pobycie w obozie dla cudzoziemców dla podratowania zdrowia (nie nadawala sie bowiem do transportu) – a trzeba przyznać, że sowieccy lekarze na ogół naprawdę chcieli jej pomóc w jej licznych dolegliwościach - powrociła do Polski .  Czerwone imperium wypluło ją ledwo co żywą (jak kiedyś wieloryb Jonasza!), zwróciło jej wolność…
Jej stygmaty w 1974r znikneły częściowo a całkowicie w 1980. Zmarła 2 marca 2003 w Konstancinie-Jeziornie.
Wanda Boniszewska jest nadal niezbyt znana mimo spektaklu opartego na jej życiu pt. « Stygmatyczka » w  Teatrze Telewizji z 2008 który można zobaczyć tutaj :
https://gloria.tv/video/aaQhEwqwTCzX3X2KoKkmt4HkV
(Grand Prix + Nagroda za zdjęcia + Nagroda za scenografię na Festiwalu Teatru Polskiego Radia i Teatru Telewizji Polskiej w Sopocie w 2008r)
Co za niezwykłe życie : jak wiele cierpień ale też jakże wiele pociech i satysfakcji… Doczekała się przecież nie tylko nawrócenia niektórych swych prześladowców ale i klęski III Rzeszy, «polskiego papieża », « Solidarności », upadku muru berlińskiego, rozwiązania ZSRR, nowej Polski…
Jaki to wspaniały temat na wielki film ! Chętnie bym widział zestawienie jej losów np z tymi św o.Kolbe . Ten, mimo niezwykłych, światowych sukcesów (był np jednym z największych – jeśli nie największym - wydawców w przedwojennej Polsce ale też i w Japonii !) w swej pracy misyjnej i innej, w chwili śmierci jednak nie miał takiej jak ona satysfakcji z nawrócenia swoich oprawców... Których zresztą klęskę wcześniej dobrze przewidywał.

Więcej informacji :
https://www.piotrskarga.pl/siostra-wanda-boniszewska-i-nawroceni-oprawcy,2985,4042,p.html 
http://www.duchprawdy.com/s_wanda_boniszewska_ukryta_stygmatyczka_ks_jan_pryszmont.pdf 
https://www.siostryodaniolow.pl/node/399

¹ Uczyła religii m.in przyszłego kardynała Gulbinowicza
Do góry
  • Skocz do forum:
Polecane
ShoutBox
  • Dobra Cobra
  • 18/08/2019 11:24
  • [link] Pełna wersja pięknej opowieści Ponad czasem w wydaniu dźwiękowym. Interpretuje głosowo najlepszy z polskich aktorów - Jarosław Boberek, znany z wielu ról.
  • mike17
  • 15/08/2019 20:25
  • Pozdrówki z wakacji :)
  • czarnanna
  • 15/08/2019 10:14
  • To teraz ja. Zaslyszane podczas pobytu w szpitalu: Błogosławieni ci, którzy wierzą w wypis tego samego dnia
  • Decand
  • 13/08/2019 19:20
  • Niektórzy wierzą też, że maksymalny czas tekstu w poczekalni wynosi pięć dni. Trzeba powoli, małymi kroczkami, jak nauka o nieistniejącym Mikołaju
  • Dobra Cobra
  • 13/08/2019 15:03
  • Niektórzy znow wierzą, że jak zostawisz 40 komentarzy różnym osobom to te 40 osób wróci do ciebie i da tobie takze 40 komentów
  • Dobra Cobra
  • 12/08/2019 18:38
  • Najprostsza rzecz to załatwić sobie klakierów ;)
  • Joefrind1
  • 11/08/2019 00:51
  • Nikt nie komentuje mojego wiersza :(
  • Joefrind1
  • 10/08/2019 20:52
  • A to przepraszam, juz nie przeszkadzam
  • Dobra Cobra
  • 10/08/2019 19:20
  • Prozaicy piszą kolejne wersy, poeci kolejne rymy spisują. Nikt nie ma czasu ma oglądanie pogody, gdy Ojczyzna w potrzebie.
  • Joefrind1
  • 10/08/2019 16:25
  • Ale dzisiaj fajna pogoda
Wspierają nas