Na tropie metafory
Portal Pisarski » Inwencja Twórcza » Dyskusje Twórcze
  • Strona:
  • 1
  • 2
  • »
Autor
Na tropie metafory
Usunięty Gość
  • Postów:
  • Skąd:
Dodane dnia 03-04-2009 19:02
Chcesz dowiedzieć się czegoś o metaforze? Dobrze trafiłeś/aś, usiądź wygodnie i czytaj, kto wie gdzie i kiedy przydadzą Ci się zawarte tutaj informacje.

Zanim oddam głos Paniom Profesorkom - Bożenie Chrząstowskiej i Sewerynie Wysłouch i ich "Poetyce stosowanej" wpierw odrobinę się wytłumaczę. :)

Tak - będą tu słowo w słowo (ewentualnie tam gdzie będę czuł taką konieczność wtrącę swoje trzy grosze) cytowane fragmenty z podręcznika o wspomnianym wyżej tytule.

Tak - ten wątek jest też dla prozaików, wiedza na temat metafory (bo głównie o niej będzie tu mowa) przyda się (ba! Jest niezbędna!) wszystkim piszącym.

Tak - możecie się z tym wszystkim nie zgadzać, możecie mieć swoje zdanie, możecie inaczej interpretować, definiować pewne językowe "sytuacje". Wszyscy mamy do tego prawo :) Pamiętajmy tylko, że przytaczane tu fragmenty zostały napisane przez osoby od nas wszystkich duuużo mądrzejsze...

Tak - kto miał w łapkach ten podręcznik ten z pewnością zauważył, że tutaj wygląda to inaczej niż w książce. Po prostu starając się zachować jak największą przejrzystość, musiałem zmienić nieco graficzny układ pewnych pojęć itd.

Zacznijmy więc i zajrzymy na dokładnie setną stronę "Poetyki stosowanej":

"Tropami stylistycznymi nazywamy przekształcenia znaczeniowe wyrazów osiągane przez szczególne ich zestawienia. Nie są one wyłącznie domeną poezji, spotykamy się z nimi w prozie oraz w języku potocznym, mówiąc np. "końskie zdrowie", "złote serce", "słońce wschodzi". Różnica między tropami potocznymi a poetyckimi polega na stopniu oryginalności.

Przenośnie znane i często używane w języku potocznym szybko tracą walory emocjonalne, banalizują się. Natomiast poezja dąży do odświeżenia języka, eksponuje słowo i wydobywa zeń nowe znaczenia."

To już wiecie dlaczego niektóre potoczności w wierszach tak bardzo rażą i dlaczego tak często powtarzamy jak mantrę: "więcej oryginalności" ;)

"Tropy dzieli się na porównania, epitety i metafory:

Porównaniem nazywa się zestawienie dwóch pojęć pozornie odległych, ale mających jakieś cechy wspólne. Zestawienie to odbywa się za pomocą łączników jak, jakby, niby, niczym:
"serca jak krzyż na pustym domu", "lata jak dłonie śmierci" (Baczyński Których nam nikt nie wynagrodzi), "zerwałem go [pączek] z gałęzi jak pierworodny owoc z drzewa" (Tuwim To było tak).

Epitet natomiast to wyraz, który określając rzeczownik modyfikuje jego znaczenie. Może on być wyrażony:

Przymiotnikiem - "lata wąskie", "rude burze", "gorzka sława" (Baczyński Których nam nikt nie wynagrodzi), "barwna apokalipsa" (Tuwim Apokalipsa);

Imiesłowem - "noc podźgana elektrycznością", "rany oślepiające" (Tuwim Apokalipsa);

Rzeczownikiem - "kobieta-diabeł", "Matka-Polka".

Epitet może zmieniać znaczenie wyrazu, np. "suchy ocean", "gadająca cisza", z tej racji nazywa się takie tropy epitetami metaforycznymi."

I w końcu dochodzimy do metafory i uwaga - nie ma jednej jej definicji. Pomimo, że jest ona podstawowym środkiem wyrazu (ba! Jest podstawą poezji!) to jak na ironię najtrudniej ją zdefiniować.
"Poetyka stosowana" to stosunkowo stary podręcznik (ma ponad 30 lat!), prezentujący typowo strukturalistyczne podejście do omawianych zagadnień. Trudno mówić, że jest to jego wadą, po prostu musimy pamiętać, że istnieją jeszcze inne szkoły, które w pewien sposób "promują" inne definicje. Tak jak w niemal każdej dziedzinie naszego życia tak i w literaturze, różnorodność jest czymś co powinniśmy odbierać pozytywnie.

Wróćmy do metafory:

"Metafora natomiast to figura, w której pojedyncze wyrazy tracą swe pierwotne znaczenie i tworzą nową całość semantyczną.

Rozróżniamy następujące typy metafor:
- metonimie; opierają się na związkach realnych istniejących między przedmiotami np. w zdaniu: "oczy mkną na kolumnę ogłoszeń, bo ona z chlebem" (Czechowicz dzisiaj verdun, s. 72) , metonimia "kolumna ogłoszeń z chlebem" pełni rolę poetyckiego skrótu, oznacza ogłoszenia oferujące pracę, która daje chleb. "Chleb" został użyty w tekście zamiast "pracy" a związek między tymi pojęciami jest realny i łatwo uchwytny.

- synekdochy; są szczególnym przypadkiem metonimii, w których część zastępuje całość, np. "szary warkoczyk" z wiersza Różewicza Warkoczyk przestaje być tylko "mysim ogonkiem ze wstążeczką", a staje się synonimem dziecka zamordowanego przez hitlerowców.

- animizacje; nadawanie przedmiotom martwym właściwości istot żywych ("pączek dyszy" ),

- personifikacje; nadawanie przedmiotom martwym właściwości ludzkich ("dłonie śmierci" ),

- oksymorony; zbudowane z wykluczających się znaczeń ("suchy ocean" ),

- hiperbole; wyolbrzymienie cech przedmiotu ("serce pęka" ).

Poza tym podziałem pozostaje szereg tropów takich jak:
"powódź kwiatów",
"noc stanęła w ranach", czy
"apokalipsa objawień",
których nie da się zakwalifikować do żadnego wyszczególnionego typu przenośni i opatruje się mianem "metafory właściwej"."

Jak widzimy tradycyjna klasyfikacja metafor jest bardzo niedoskonała, toporna i po prostu niewystarczająca. Badacze odeszli więc od prostego "rozróżniania figur stylistycznych" a skupili się na samych "przekształceniach znaczeniowych i sposobem ich funkcjonowania w kontekście utworu." Zaczęły powstawać teorie dotyczące metafory...

"Można wyróżnić trzy teorie metafory*:

- substytucyjną, która zakłada, że wyrażenie metaforyczne jest podstawione w miejsce równoważnego wyrażenia niemetaforycznego (np. w metaforze "suchy ocean" wyraz "ocean" został podstawiony zamiast wyrazu "step" ).

- porównaniową, która głosi, że metafora to skrócone porównanie ukazujące ukrytą analogię przedmiotów lub pojęć. Tak np. metafory "melonik czarny owoc", "samochody planet świecące" (Czechowicz dzisiaj verdun) powstały z porównań: "melonik jak czarny owoc", "samochody jak planety świecące".

- interakcyjną, według której metafora jest ruchem znaczeń, współdziałaniem pojęć, które wzajemnie się modyfikują i przenikają tworząc nowe znaczenia."
*Szerzej pisze o nich Max Black (Metafora. "Pamiętnik Literacki" 1971 z. 3)

Jak łatwo możemy się zorientować dwie pierwsze teorie są bardzo (nie chcę użyć tego słowa, ale chyba muszę) prymitywne. Możemy za ich pomocą opisać bardzo ograniczony zbiór metafor.Teoria interakcyjna jest już o wiele ciekawsza i to patrząc przez nią będziemy obserwować ruch znaczeń...

"Przyjrzyjmy się więc, jaki jest mechanizm powstawania tych [nowych] znaczeń na przykładzie metafory za Stepów Akermańskich - "powódź kwiatów".

Tu muszę zainterweniować ;) w tego typu podręcznikach nigdy nie wartościuje się poezji, prozy itd. a zwykle pisze "suche" fakty. Wybór tej metafory był z pewnością warunkowany kilkoma czynnikami (o których nie mogę mieć nawet pojęcia, ale za chwilę uzurpuję sobie do tego prawo B)). Po pierwsze znajomość Stepów Akermańskich wśród czytelników powinna oscylować około 99%, a wiadomo, że znając utwór, mając kontekst łatwiej jest nam zrozumieć przykład. Po drugie "powódź kwiatów" jest metaforą prostą, która (jak zobaczymy niedługo) idealnie nadaje się do wytłumaczenia zasady "działania" teorii interakcyjnej.

Piszę to z jednego powodu - pamiętacie początek i fragment dotyczący różnicy miedzy tropami potocznymi a poetyckimi? Pamiętacie co było tą różnicą? Tak - oryginalność. A oryginalność, to rzecz bardzo względna, pamiętajmy, że tropy (metafory) z czasem "przeskakują" z koszyka "trop poetycki" do koszyka "trop potoczny" (w drugą stronę też jest to możliwe, ale zdaje się, że jest to sytuacja rzadsza). W moim odczuciu "powódź kwiatów" jest obecnie metaforą potoczną (co absolutnie niczego nie odbiera Mickiewiczowi, bo w momencie kiedy pisał była to metafora poetycka jak diabli i tak ją należy odbierać czytając Mickiewicza również dzisiaj). Proszę więc tylko pamiętać, że "bronienie" tego typu potocznych tropów (i jakby na to nie spojrzeć - banałów) przez podparcie się stwierdzeniem "Mickiewicz tak pisał i się wszystkim podoba!" jest lekko niepoważne. Mickiewicza nie można wyrwać z kontekstu historycznego, Ciebie (a w zasadzie Nas) - początkujący autorze (lub autorko) jeszcze w nim nie ma.
Wróćmy do tematu i analizy metafory "powódź kwiatów" na bazie teorii interakcyjnej.

"W związek wchodzą tu dwa pozornie nie mające ze sobą nic wspólnego wyrazy kwiaty - rośliny ozdobne, kwitnące i powódź - zalanie dużej przestrzeni przez wezbrane wody.
Zestawienie ich powoduje zmianę znaczeń. Powódź nie oznacza już zalanego wodą obszaru, ale tylko niezwykłą obfitość kwiatów i tak ten wyraz rozumiemy. Metaforę, znaczenie potoczne danego wyrażenia oraz odpowiednik metafory możemy przedstawić na wykresie budując tzw. "trójkąt metaforyczny":

(przepraszam za te kropki, inaczej nie mogłem tego w ten sposób uformować :()

.......................................Metafora
....................................../ ............\
znaczenie potoczne wyrazu -------- odpowiednik metafory


...............................powódź (kwiatów)
............................./..........................\
...............powódź ------------------ 'ogromna ilość kwiatów'
..........'zalanie przestrzeni przez
...........wezbrane wody'

Okazuje się, że pozornie odległe wyrażenia: powódź i kwiaty mają jakąś jedną cechę wspólną - mnogość, ogrom i ta właściwość staje się w metaforze cechą istotną oraz zostaje wyeksponowana kosztem innych, które zostają pominięte. Bowiem ze znaczenia wyrazu powódź eliminuje się na rzecz ogromu cechy uznane za nieistotne: zniszczenie, dynamikę żywiołu, grozę, wzburzenie wody."

We wspomnianym już wcześniej artykule Metafora Maxa Blacka, Black określa wszystkie przychodzące nam na myśl znaczenia wyrazu mianem "puli banalnych skojarzeń". Dodatkowo wprowadza pojęcie "ramy" oraz "ogniska" metafory. "Ogniskiem" w omawianym wyżej przykładzie jest wyraz powódź, to on w pewien zauważalny sposób zmienia swoje znaczenie. "Ramą" są oczywiście kwiaty, które zmieniają swoje znaczenie w stopniu niewielkim (eliminując z "puli banalnych skojarzeń" choćby kwiaty więdnące, połamane itp.).

"Przekształceniom znaczeniowym ulegają zatem wszystkie wyrazy użyte w metaforze, a mechanizm tych przemian polega na:
- uwydatnianiu jednej wspólnej cechy,
- ograniczeniu znaczenia wyrazów użytych w metaforze,
- ograniczeniu zakresu wyrazów użytych w metaforze."

Wspomniany wyżej "trójkąt metaforyczny" też nie jest oczywiście idealny, nie można za jego pomocą opisać, czy też "wytłumaczyć" wszystkich metafor. Weźmy choćby Tuwima, Apokalipsę i metaforę "noc stanęła w ranach", w żaden sposób nie "wytłumaczymy" tej metafory tak by zachować wszystkie znaczenia "wrzucone" w nią przez autora.

"Okazuje się więc, że metafora jest wielkim skrótem, kondensacją treści trudnych do przetłumaczenia na język potoczny, ponieważ przynosi walory emocjonalne i oceniające. Dlatego też Julian Przyboś pisał:

"Zła to metafora, której sens da się wyrazić inaczej niż metaforą, czyli zła to metafora, która da się opowiedzieć, której sens można wyczerpać innymi słowami. Tylko taka metafora ma rację istnienia, tylko taka jest konieczna, która wyraża akt poetycki nieprzetłumaczalny na język dosłownego opisu czy opowiadania.

Metafora istotna - to antyozdoba, to nie sztuczna błyskotka dla olśnienia na chwilę oczu i uszu, lecz konieczność"*.
*J.Przyboś: O metaforze. "Twórczość" 1959 nr 3, s. 115.

Metafory nie można odrywać od kontekstu, ponieważ w zdaniu metaforycznym występuje zjawisko "oscylacji semantycznej" polegającej na jednoczesnym uruchomieniu szeregu znaczeń słowa: metaforycznym i niemetaforycznym. Np. w zdaniu: "Ludzie nie skazują zakochanych, poddają tylko ich związek działaniu kwasów społecznych" (Obrona GrenadyBrandysa) wyraz związek użyty zostaje równocześnie w dwóch znaczeniach: jako łączność dwojga ludzi zagrożona przez stosunki społeczne i jako związek chemiczny poddany działaniu kwasów."

Jako, że to już końcówka ostatni fragment będzie... chyba najważniejszy.

"Metafora wymaga od odbiorcy intelektualnego wysiłku i wzmożonej aktywności. By ją zrozumieć odbiorca jest zmuszony dokonać szeregu operacji na języku: przypomnieć sobie wartość semantyczną wyrazów, związki frazeologiczne w jakich one występują i dokonać konfrontacji znaczeń potocznych z wyrażeniem metaforycznym. Dopiero te zabiegi pozwalają ujawnić motywację przekształceń zaistniałych w metaforze i uznać ją za zrozumiałą i trafną."



Zapraszam do komentowania i proszę również pisać jakich innych "rzeczy" chcielibyście się dowiedzieć. Np. o stylistyce, wersyfikacji, narracji itd., w miarę możliwości będę sięgał do różnych źródeł by zaspokoić Wasz głód ;)
Do góry
Autor
RE: Na tropie metafory
evivvalarte Użytkownik
  • Postów: 565
  • Skąd:
Dodane dnia 03-04-2009 21:03
"Metafora wymaga od odbiorcy intelektualnego wysiłku i wzmożonej aktywności" - to mi sie najbardziej podobało:) Dlatego:) pewnie czesto tak je uzywam:)
a normalnie to jestem pieczara tak na mnie wołaja w szkole:D
Do góry
Numer GG
Autor
RE: Na tropie metafory
Usunięty Gość
  • Postów:
  • Skąd:
Dodane dnia 04-04-2009 14:20
O matko, Tycenak ile Ty to pisałeś?
To dlatego nie mogłam się doczekać wolnego kompa? :p :lol:

Ludziki, doceńcie wysiłek Tycenaka i się wypowiedzcie ile z tego udaje Wam się zrealizować, z czym się zgadzacie a z czym niekoniecznie.

Dla mnie to żadne nowości nie są B) przy najmniej w kwestii teorii. ;)

pozdrawiam i w imieniu Ludu Piszącego Miast i Wsi dziękuję Tycenaczkowi ;)

PS nagrodę wybierzesz se potem... ;););) :p
Do góry
Autor
RE: Na tropie metafory
Asti Użytkownik
  • Postów: 809
  • Skąd: Łódź
Dodane dnia 04-04-2009 14:51
Bardzo ciekawy temat.
Osobiście - zamiast poznawać od kuchni, robię wszystko na "czuja". Być może wydam się ignorantem, ale znajomość tego nie wydaje mi się konieczna by stworzyć mistrzowską metaforę :)

Myślę, że niewielki odzew wynika z kłopotu ze złapaniem czegoś, do czego się odnieść w tym temacie.
Ludzie potrafią niekiedy posuwać się do takich oszustw.
Śpiewają nie swoje pieśni, nie wiedząc nawet, o czym one mówią.

Create your own reality
Do góry
Strona WWW
Autor
RE: Na tropie metafory
Usunięty Gość
  • Postów:
  • Skąd:
Dodane dnia 04-04-2009 17:01
Cytat:
Osobiście - zamiast poznawać od kuchni, robię wszystko na "czuja". Być może wydam się ignorantem, ale znajomość tego nie wydaje mi się konieczna by stworzyć mistrzowską metaforę smiley

Z metaforami jest trochę jak z gotowaniem jajek na miękko, niby dobry kucharz wie ile minut itd., ale i jemu może "nie wyjść", a gotując "na czuja" też przecież często wychodzą dobre jajka ;) Wszystko zależy od praktyki :)

Cytat:
Myślę, że niewielki odzew wynika z kłopotu ze złapaniem czegoś, do czego się odnieść w tym temacie.

Można się odnieść do błędów, to znaczy wyłapać je jeśli są :)
Można też pisać o czym chcielibyście się czegoś więcej dowiedzieć czy to z epiki, liryki, czy stylistyki. :)
Do góry
Autor
RE: Na tropie metafory
jakub Użytkownik
  • Postów: 3490
  • Skąd: Poznań
Dodane dnia 04-04-2009 17:22
przydatny temat choć przyznam się że nie wytrzymałem i nie przeczytałem do końca bo na polskim w gimnazjum miałem to wszystko omówione :p i podziwiam tych którzy tworzą takie metafory których nie da się jednoznacznie odczytać :) mam nadzieję że też kiedyś osiągnę poziom choć w połowie tak dobry jak największych mistrzów metafor, ale osobiście nie lubię ich za wiele stosować, mimo że cała poezja się na nich opiera ;)
"Ludzie na całym świecie uwielbiają okazje. Każdy chciałby dostać coś za nic, nawet jeśli przyszłoby mu zapłacić za to wszystkim" - Stephen King
Do góry
Numer GG
Autor
RE: Na tropie metafory
Usunięty Gość
  • Postów:
  • Skąd:
Dodane dnia 04-04-2009 17:52
Cytat:
bo na polskim w gimnazjum miałem to wszystko omówione

Trójkąt metaforyczny i teorie metafory w gimnazjum? :bigeek:
Zazdroszczę poziomu tej szkoły, szkoda, że nie ma tego w ogólnym programie nauczania :(
Do góry
Autor
RE: Na tropie metafory
jakub Użytkownik
  • Postów: 3490
  • Skąd: Poznań
Dodane dnia 04-04-2009 18:01
owszem mieliśmy to wszystko przekazane tylko w mniej specjalistyczny sposób tak jak to na poziom gimnazjum wypada, czyli był ten trójkąt ale bez tej nazwy, po prostu przedstawiony ogólny sens :) tych teorii też nie było jako teorii tylko nam facet napisał jak mogą być zbudowane i na czym polegać :) a przyznaję moje gimnazjum miało niezły poziom, z testów w klasach pozarejonowych najgorszy wynik wyniósł 72 punkty bo tamta osoba nie potrafiła matmy pojąc, typowa humanistka :p
"Ludzie na całym świecie uwielbiają okazje. Każdy chciałby dostać coś za nic, nawet jeśli przyszłoby mu zapłacić za to wszystkim" - Stephen King
Do góry
Numer GG
Autor
RE: Na tropie metafory
evivvalarte Użytkownik
  • Postów: 565
  • Skąd:
Dodane dnia 04-04-2009 18:03
nom jestem z Tycenakiem. Szkoda że nie ma ja ubolewam nad tym troche. Tym bardziej że zakres lektur i wogóle programu nauczania zamiast się poszerzać to szczupleje. w morde;/
a normalnie to jestem pieczara tak na mnie wołaja w szkole:D
Do góry
Numer GG
Autor
RE: Na tropie metafory
Afternoon Użytkownik
  • Postów: 705
  • Skąd: Warszawa : Katowice
Dodane dnia 04-04-2009 22:14
heh, widzę, Tycenak, że organizujesz na pp darmowe zajęcia z programu polonistyki :D
Do góry
Autor
RE: Na tropie metafory
Usunięty Gość
  • Postów:
  • Skąd:
Dodane dnia 04-04-2009 22:45
After, bez przesady, ja tylko przepisałem tu fragmenty z jednego z kilku podstawowych podręczników (zresztą, pewnie znasz te wszystkie tomiszcza lepiej ode mnie) :) Zawsze może się to komuś przydać, a trochę teorii nie zaszkodzi ;)
Chciałbym następną "zrobić" wersologię, ale nie mam pojęcia jak "rysować" tutaj rozkłady akcentów, a bez tego ani rusz :(
Do góry
Autor
RE: Na tropie metafory
Afternoon Użytkownik
  • Postów: 705
  • Skąd: Warszawa : Katowice
Dodane dnia 04-04-2009 23:04
poetyka nie jest moją najmocniejszą stroną z racji kiepskiego ćwiczeniowca :/
Do góry
Autor
RE: Na tropie metafory
Usunięty Gość
  • Postów:
  • Skąd:
Dodane dnia 10-04-2009 20:25
Palec i główka (i kiepski ćwiczeniowiec) to szkolna wymówka :p ;)
After, tak poważniej, to w czym nawala ćwiczeniowiec? W teorii czy w praktyce? Czy - najgorsze - na styku obu? Może wspólnymi siłami jakoś temu zaradzimy B)
Do góry
Autor
RE: Na tropie metafory
Afternoon Użytkownik
  • Postów: 705
  • Skąd: Warszawa : Katowice
Dodane dnia 10-04-2009 21:37
on mówi tak, że się zasypia. ponadto, np. - wystarczyło w wierszu słowo "grys" by zrobił nam przez resztę ćwiczeń (godzinę) dygresję na temat rodzajów kaszy. tak samo było też ze słowem "walczyk". a broń Boże żeby nie znalazł czegoś, co kojarzyć się może z Panem Tadeuszem, to zaraz nic, tylko Mickiewicz na tapetę. A ostatnio wszedł do sali, napisał na tablicy "Jazda na rolkach jest zajebista" i całe ćwiczenia były o historii, jak to pan dr pewnego pięknego dnia zobaczył ów napis na furgonetce. Raz przy tym coś wspomniał chyba o Bachtinie (sic!), a potem już tylko o napisie mówił.


ale zacząłem się sam edukować. namiętnie czytuję "Zarys teorii literatury" wielkiej trojki, czyli Głowińskiego, Okopień-Sławińskiej i Sławińskiego :)
Do góry
Autor
RE: Na tropie metafory
Usunięty Gość
  • Postów:
  • Skąd:
Dodane dnia 10-04-2009 22:55
Co za koleś :lol: ale cóż, takich też trzeba przetrzymać :yes:
Na egzaminie i tak liczy się zwykle znajomość artykułów, podręczników itd., nie ma prawa pytać o "rodzaje kaszy" :lol:
A na "wielką trójkę" i "Zarys..." też mówicie po prostu "trojaczki"? B)

Pamiętaj tylko, że treści z Zarysu to "tylko" strukturalizm, wątpię czy jest tam coś o postkolonializmie czy historyzmie. Po prostu ten podręcznik chociaż jest znakomity w swojej "kategorii" to jest już trochę przestarzały.
Do góry
Autor
RE: Na tropie metafory
Afternoon Użytkownik
  • Postów: 705
  • Skąd: Warszawa : Katowice
Dodane dnia 10-04-2009 22:59
nie, tylko święta trójca, żadnych trojaczków :)

jeszcze mam taką żółtą książkę do poetyki, pod red. Danuty Ulickiej (z tego co od znajomych wiem, którzy mają z nią ćwiczenia, to to jest chyba najlepsza nauczycielka tego przedmiotu na UW, nie licząc dr Komendanta), antologia tekstów z wersologii, o metaforze, itp. no ale pogrzebać trzeba będzie jeszcze.
Do góry
Autor
RE: Na tropie metafory
Usunięty Gość
  • Postów:
  • Skąd:
Dodane dnia 21-04-2009 11:15
After - tej żółtej książki do poetyki o której piszesz to nie znam nawet, będę musiał popytać i poszperać tu i ówdzie :)

Dobra wrócimy do rzeczy, co dalej? (Uważny czytelnik powinien dostrzec w tym pytaniu nawiązanie do innego tematu na forum ;))
Proponuję kilka tematów na następny wątek, baaardzo proszę aby jednak choć ociupinkę się tym zainteresować, teraz możecie wybrać "co dalej" ;)

Tematy:
- neologizmy i ich rola;
- nawiązywanie do stylów literackich (pastisz, parodia, trawestacja);
- liryka wyznania/liryka opisowa/liryka sytuacyjna (jedno do wyboru);
i żeby rozruszać też prozaików do wyboru jest też:
- mowa pozornie zależna;
- monologi postaci;
- dystans narracyjny.

Oczywiście każdy temat ma różną objętość itd., cały czas korzystam z "Poetyki opisowej", miejscami porównując ją z "Zarysem teorii literatury".
Temat, który pierwszy uzyska - dajmy na to - 5 głosów, będzie następnym wziętym na tapetę. :)
Do góry
Autor
RE: Na tropie metafory
Usunięty Gość
  • Postów:
  • Skąd:
Dodane dnia 21-04-2009 11:23
Co prawda proza to nie moja działka, ale najmniejsze pojęcie mam czym może być mowa pozornie zależna, więc może to?
Do góry
Autor
RE: Na tropie metafory
zapomin Użytkownik
  • Postów: 406
  • Skąd: Szamotuły
Dodane dnia 21-04-2009 11:24
Cytat:
Afternoon napisał/a:
on mówi tak, że się zasypia. ponadto, np. - wystarczyło w wierszu słowo "grys" by zrobił nam przez resztę ćwiczeń (godzinę) dygresję na temat rodzajów kaszy.

Bo to była taka dy-grys-ja :D:D
Do góry
Numer GG
Autor
RE: Na tropie metafory
Usunięty Gość
  • Postów:
  • Skąd:
Dodane dnia 21-04-2009 11:25
zapomin, a wybrać temat? :p

Mamy póki co jeden głos na "mowę pozornie zależną" :D
Do góry
  • Strona:
  • 1
  • 2
  • »
  • Skocz do forum:
Polecane
ShoutBox
  • Dobra Cobra
  • 18/09/2019 08:22
  • tej wytwórni. Ale sam szef D. próbuje zmienić czasy i transformację koncernu w stronę tematyki niebaśniowej. [link]
  • Dobra Cobra
  • 18/09/2019 08:20
  • Disney ma nie lada orzech do zgryzienia :) . Johansson zaprosili nawet na spotkanie dyrektorów D. I ona tam jasno mówiła, że reżyser niepokorny i film też, co niespecjalnie idzie za rączkę z polityką
  • TomaszObluda
  • 18/09/2019 06:50
  • em FOXa, więc Disney nie miał nic do gadania. A czy film pojawi się w Polskich kinach? Sadzę, że tak, ale nie wszędzie i nie od razu, bo tu nie chodzi o ideologię, ale o kasę.
  • TomaszObluda
  • 18/09/2019 06:48
  • Co do filmu, ten Hitler, będzie wymyślonym przyjacielem i z tego co wiem, będzie takim diabłem na ramieniu, co mówi źle, to wbrew pozorom nie komedia. Druga sprawa film powstał praktycznie przed zakup
  • Kazjuno
  • 17/09/2019 14:16
  • Znowu przesadzasz. Jesteś wrażliwym facetem, na dodatek z intuicją muzyka, więc czułym na fałszywe nuty. Także te cecha ułatwia Ci trafne komentarze. Więc jak znajdziesz czas(?)...
  • AntoniGrycuk
  • 17/09/2019 11:55
  • Powiem tak: technicznie mam coś do powiedzenia i choć nie jest to idealne, to potrafi być pomocne, natomiast mój gust znacznie odbiega od przeciętnej i to, co mi się podoba, nie zawsze jest dobre.
  • Kazjuno
  • 17/09/2019 11:49
  • Przesadzasz Antosiu! Bardzo cenię Twoje komentarze i byłbym rad przeczytać twoje wnikliwe uwagi. Zawsze były celne. Jak znajdziesz czas to zapraszam...
  • AntoniGrycuk
  • 17/09/2019 11:38
  • Kazjuno, ja chętnie skomentowałbym Twój tekst, ale ostatnio mam urwanie głowy i jedynie czasem króciutkie komentuje. Choć z drugiej strony, co jest wart mój komentarz?
  • Dobra Cobra
  • 17/09/2019 08:09
  • Sztuka kreskówkowa jest uważana za gorszą ze sztuk pięknych. :( A tak można w kinie podziwiać i piękną Scarlett i małego Hitlerka. Jak żywych. Choć ten synek ma nadzwyczaj mądry wyraz twarzy.
Wspierają nas