Między mową a ustami narratora
Portal Pisarski » Inwencja Twórcza » Dyskusje Twórcze
Autor
Między mową a ustami narratora
Usunięty Gość
  • Postów:
  • Skąd:
Dodane dnia 25-04-2009 22:00
Było już o metaforze (http://www.portal-pisarski.pl/forum/viewthread.php?forum_id=30&thread_id=754), a w demokratycznie przeprowadzonych wyborach (:p) wybrano następujący temat:

Mowa pozornie zależna

Wbrew tej pozornie trudnej nazwie sprawa jest banalna. Rzecz tyczy się narracji (co to jest narracja i narrator pisał już nie będę, to chyba jest dla wszystkich oczywiste?), a dokładniej sposobu w jaki prezentowane są w niej wypowiedzi postaci.

Każdy pisząc opowiadanie dochodzi do momentu, w którym "oddaje" głos bohaterom i choć najczęściej robimy to intuicyjnie, to sposób w jaki te wypowiedzi zapiszemy może mieć wpływ na interpretację tekstu.
Nie sposób jednak pisać o mowie pozornie zależnej nie wprowadzając dwóch (wcześniejszych chronologicznie) pojęć, czyli mowy zależnej i niezależnej.

"Mowa niezależna polega na przytaczaniu cudzych słów w formie nie zmienionej, tak jak je dana osoba wypowiedziała." Co za tym idzie słowa bohatera przytoczone są w pierwszej osobie, narrator ogranicza się więc jedynie do wprowadzenia monologu.

"Zobaczmy, jak wygląda mowa niezależna i jaka jest jej rola w Miłosierdziu gminy Konopnickiej. Oto mowa Radcy:

- Ustawy gminy są ustawami chrześcijańskiego miłosierdzia; są one nie tylko naszą zdobyczą cywilizacyjną, ale naszą chlubą. Tak jest panowie, one są naszą chlubą! Wiadomo panom, że młodość nie trwa, siły opuszczają, choroba i bieda łamie. Jest to powszechne prawo, któremu ulega świat cały. Ale nasza gmina podejmuje walkę z tym prawem. W jaki sposób? W bardzo prosty. Przygarnia tych, których skrzywdziło życie, przygarnia nędzarzy i wydziedziczonych, przygarnia kaleki i niemocne starce!

Mowę niezależną zawsze można zamienić na zależną."

W mowie zależnej narrator nie przytacza dosłownie myśli, słów postaci, lecz podporządkowuje je swojemu opowiadaniu. Gdyby powyższy przykład zamienić na mowę zależną wyglądałby on tak:

"Pan Radca rzekł, że ustawy gminy są ustawami chrześcijańskiego miłosierdzia, że są one nie tylko ich zdobyczą cywilizacyjną, ale ich chlubą. Powiedział, wiadomo im, że młodość nie trwa, siły opuszczają, choroba i bieda łamie, że jest to powszechne prawo, któremu ulega świat cały. Ale stwierdził, że ich gmina w sposób bardzo prosty podejmuje walkę z tym prawem, że przygarnia tych, których skrzywdziło życie, przygarnia nędzarzy i wydziedziczonych, kaleki i niemocne starce.

Porównanie mowy zależnej i niezależnej uwidacznia różnicę między tymi rodzajami przytoczenia. W mowie zależnej zdanie przytoczone jest zawsze podrzędne wobec zdania wprowadzającego: rzekł, powiedział, stwierdził. Zmienia się również forma czasownika: pierwsza osoba zostaje zastąpiona trzecią, a zaimki ja, ty, my, wy - formami on, ona, oni, ich.

Lecz nie tylko gramatyczne niuanse dzielą mowę zależną i niezależną, o wiele bardziej charakterystyczne są różnice stylistyczne. Mowa zależna ma charakter sprawozdawczy, informacyjny, suchy i - na dłuższą metę monotonny (powtarzają się te same spójniki i konstrukcje składniowe). Natomiast mowa niezależna jest spontaniczna, charakteryzuje wypowiadającego, oddaje nie tylko jego myśl, ale i temperament, zaangażowanie - jak w cytowanym fragmencie powtarzanie szczególnie ważnych słów ("są one nie tylko naszą zdobyczą cywilizacyjną, ale naszą chlubą. Tak jest panowie, one są naszą chlubą!" ) i pytania, na które mówca sam odpowiada ("W jaki sposób?" ). Eksponuje również indywidualne cechy językowe - wtrącenia, porzekadła, zwroty do słuchacza. Wszystkie te elementy giną w mowie zależnej.

Mowa pozornie zależna jest czymś pośrednim między mową zależną a niezależną. Nie posiada zaimków: ja, ty, my, wy i czasowników pierwszej osoby - tym różni się od niezależnej. Nie ma też formy zdania podrzędnego charakterystycznej dla mowy zależnej. W Miłosierdziu gminy mowę pozornie zależną spotykamy przy opisie rozmyślań wdowy Knaus:

Wdowa Knaus także się między nimi rozparła. Od czasu jak się syn ożenił, na imię boskie, nie ma się kim w domu pchnąć. Jest przy tym miłosiernego serca i chętnie by biedotę jaką wzięła, żeby tylko posługę z tego niezgorszą mieć można. No, i żeby dopłata nie bardzo marną była. Nie może przecie niedołęgi darmo do domu brać. Gmina zresztą ma fundusze na to, żeby za biedaków, co już robić nie mogą, płaciła.
Żebrać przecież nie pójdą, nie wolno. Czy tylko będzie w czym wybrać? Pod jesień słabnie to jak muchy. Wolałby babę. Phi! weźmie i dziada, jak baby nie będzie. Aby od biedy, aby od biedy! A czy to mało tej hołoty w gminie? Tygodnia nie ma, żeby do kancelarii nie ściągła jaka mizerota, której się zdaje, że już nie poradzi robocie. Nieprawda! Takiego dobrze docisnąć, to i za młodego obstanie od nagłego razu. A i to błogie, co tam gmina doda. Nie raz, nie dwa jeszcze taki swego nie przeje, a już go śmierć ściśnie. Hoppingerom się trzydzieści, franków po starej Reguli zostało, co ją na wiosnę z kancelarii wzięli. A Egli? Egli więcej niż w parobka w Alojza orał, a jeszcze połowy zapomogi nie wydał, kiedy stary zipnął Pan Bóg miłosierny niczyjej krzywdy nie chce!
Tu wdowa wzdycha, a czarny kamlotowy kaftan podnosi się z szelestem na jej szerokich piersiach.

Do relacji narratora przenikają elementy, które od niego pochodzić nie mogą: potoczne powiedzonka, porzekadła, a przede wszystkim pogląd, że miłosierdzie polega na dobrze opłacalnym interesie i wyzysku niedołężnych starców. Zdania: "Czy tylko będzie w czym wybrać?", "A czy to mało tej hołoty w gminie?", "Pan Bóg miłosierny niczyjej krzywdy nie chce" możliwe są jedynie w ustach "miłosiernej" wdowy. Zakończenie fragmentu: "Tu wdowa wzdycha…" sygnalizuje, czyje myśli przekazywał narrator."

W Miłosierdziu gminy odnajdziemy jeszcze wiele fragmentów pisanych mową pozornie zależną. "Pozwoliła ona na zamaskowanie narratora, wyeliminowanie bezpośrednich komentarzy i ocen oraz wydobycie ironii, a tym samym pozwoliła na zaostrzenie demaskatorskiej wymowy utworu."

Zresztą, sprawdźcie sami, Miłosierdzie gminy znajdziecie na stronach PBI (polskiej biblioteki internetowej), link - http://www.pbi.edu.pl/site.php?s=YjMyZTdmZmMwOTY4&tyt=Mi%C5%82osierdzie+gminy&aut=&x=33&y=6

"Mowa pozornie zależna usuwa więc w cień narratora, dyskretnie dopuszcza do głosu bohaterów i ich subiektywny punkt widzenia. Wszystko to sprawia, że doskonale nadaje się ona do kreślenia stanów wewnętrznych i pozwala uniknąć monotonii w toku narracji."

Krótko podsumowując:
"Mowa pozornie zależna polega na przenikaniu do narratorskiej relacji języka postaci, który zaczyna w niej dominować. Narrator po cichu oddaje głos bohaterom i - rezygnując z prawa do oceniania i komentowania wydarzeń - schodzi na plan dalszy, tracąc na rzecz postaci centralną pozycję w narracji."

Wszystkie cytaty (jak zwykle) z Poetyki stosowanej Chrząstowskiej i Wysłouch (s. 353 - 357).

Jak ktoś ma jakieś pytania niech pyta, lepiej teraz niż na egzaminie ;)

Czekam oczywiście na propozycje następnych tematów, jeśli czujecie w jakiejś dziedzinie głód wiedzy to postaram się go zaspokoić :)
Do góry
Autor
RE: Między mową a ustami narratora
minojek Użytkownik
  • Postów: 73
  • Skąd:
Dodane dnia 10-05-2009 18:41
Dużo pracy w to włożyłeś, Tycenak. Mi najbardziej podoba się mowa pozornie zależna, lubię pisać w ten sposób.
Do góry
Strona WWW
Autor
RE: Między mową a ustami narratora
Usunięty Gość
  • Postów:
  • Skąd:
Dodane dnia 12-05-2009 16:13
Dzięki :)
Najwięcej czasu (żeby było śmieszniej) zajmuje likwidowanie erek itp., reszta to tylko powtórka z rozrywki (z ćwiczeń znaczy się) ;)

Jakie macie propozycje następnych tematów?
Do góry
Autor
RE: Między mową a ustami narratora
MarioPierro Użytkownik
  • Postów: 569
  • Skąd: Sobótka
Dodane dnia 27-08-2009 16:15
O kurczę, nie wiedziałem, że taki temat tu jest. A muszę przyznać, że raczej przeciwstawny mi światopoglądowo, a nastawiony głównie na poezję tycenak dokładnie opisał temat związany nie z jakimkolwiek światopoglądem, a techniką pisania i to raczej prozatorską :yes:

Temat nie jest mi obcy, już kiedyś liznąłem i wiem, że mowę pozornie zależną z upodobaniem stosowali XX-wieczni moderniści i nadchodzący po nich twórcy francuskiej "nowej powieści". Natomiast sam do tej pory stosowałem to dość rzadko, najczęściej sięgam wprost po monolog wewnętrzny/"strumień świadomości" i to byłaby mniej więcej moja propozycja na nowy temat. Aczkolwiek nie mam na razie czasu, by samemu go założyć, gdyż wyczerpujący opis tej techniki sam w sobie byłby niezłym strumieniem :D
Do góry
Numer GG
  • Skocz do forum:
Wspomóż naszych sponsorów
ShoutBox
  • Dobra Cobra
  • 11/07/2014 10:14
  • Dzięki Twojemu życzeniu stał się jeszcze bardziej spokojny!
  • Dobra Cobra
  • 11/07/2014 09:51
  • Wiem, droga Poke. Spokojnego dnia:)
  • ApisTaur
  • 11/07/2014 09:23
  • blaszko / jaki problem :) / słońce to też gwiazda / więc starshine/ sunshine / jeden pies / ;) pozdrawiam :)
  • Poke Kieszonka
  • 11/07/2014 08:47
  • witaj Dobra Cobro to tak potocznie - bo wiesz że czytać lubię :)
  • Dobra Cobra
  • 11/07/2014 08:43
  • Czytanie na lewo! Jakie określenie:). Spokojnego dnia
  • Poke Kieszonka
  • 11/07/2014 08:35
  • witaj Blaszeczko :)ja tu zawsze jestem tylko ostatnio zapomniałam hasła i tak po cichaczem czytałam Was na lewo :)
  • blaszka
  • 11/07/2014 08:30
  • A ja zawsze słyszałam, jak oni tam śpiewają "good morning sunshine" ;) Miło widzieć twój nick Poke
  • ApisTaur
  • 11/07/2014 06:01
  • "Good Morning Starshine" [link] /:) i Was wszystkich obecnych duszą i łączem / wita Apis o poranku nagraniem z "Hair" / stare dobre czasy kiedy o coś chodziło /:)