Profil użytkownika
Kazjuno

Użytkownik
Offline
  • Miejscowość:
  • Data urodzenia:
  • Wałbrzych
  • -
  • Data rejestracji:
  • Ostatnia wizyta:
  • 11.10.2011 13:10
  • 23.05.2019 14:12
  • Tekstów:
  • Recenzji:
  • Komentarzy:
  • Pomógł:
  • Postów na Forum:
  • Tematów na Forum:
  • Newsów:
  • Postów w Shoutboxie:
  • 22
  • 0
  • 253
  • 73 razy
  • 0
  • 0
  • 0
  • 53
  • Grupy użytkownika:
Ostatnie komentarze Kazjuno
Bardzo dobra humoreska.
Bardzo ciekawy opis. Podany sprawnie i zajmująco, więc przełknąłem bez zatrzymania.
Dla mnie, usiłującego w sposób zajmujący tworzyć awanturniczą powieść historyczną, taka literatura, to zaiste smakowity kąsek.
Brawo Autorze!
Pozdrawiam, Kj
No, wreszcie się porządnie pośmiałem. Dziękuję Autorze! Kapitalny pomysł, a realizacja...

Paluszki lizać!!!

Humoreska mnie zainteresowała, choćby dlatego, że uwielbiam psy.
Natomiast nie dopatrywałbym się tu aluzji do obrzydliwego nadawania do Brukseli, że jesteśmy krajem w którym rodzi się hitleryzm.
Autor celnie ośmiesza najczęściej kretyńskie europejskie normy, jak choćby w calach mierzoną długość łańcucha do psiej budy. Także inne, każące budować pomieszczenia dla psów o standardach zbliżonych do obowiązujących w hotelach HILTON.

Gratuluję Autorze i pozdrawiam, Kj
Muszę Cię Danielo pochwalić. Twój sielankowy opis pociągnął mnie i zaintrygował. Przyznam się też z odrobiną wstydu, że biorąc się do czytania liczyłem na nieco erotyzmu, co jak sądziłem zapowiadał tytuł.
Nie lubię pretensjonalnych opisów przyrody, lecz ten twój był znakomity i świetnie pasował do tworzenia nastroju poznającego świat dziecka.
Finalna przygoda małej Danusi zaskakująca. Trochę wprawdzie trudno mi uwierzyć w manualną sprawność (około) dwuletniej dziewczynki.
Ale nie mi to osądzać, choć powątpiewam, bym w wieku dwóch lat potrafił cokolwiek uprać.

I wybacz Autorko ale nasunęła mi się myśl, o zgrozo, zahaczająca o rejestry politycznych sporów.
Kilka dni temu, po opublikowaniu miniaturki trącającej temat smoleński, ze strony paru komentujących osób posypały się na mnie gromy. Mało! odwrócił się ode mnie, jak uprzednio myślałem, zaprzyjaźniony kolega po piórze Antoś Grycuk.

Pewnie Danielo-Jadziu sobie pomyślałaś: "czego ten osobnik - jakiś Kazjuno ode mnie chce"? "Przecież nie zawarłam w Majteczkowej przygodzie jednego słowa mogącego nawiązywać do jakichkolwiek sporów politycznych".

A jednak Danielo-Jadziu. Wprawdzie Ty nie nawiązałaś, ale ja nawiążę!
Wystrzelony przez Ciebie pocisk rykoszetem, w sposób zupełnie nie zamierzony pogilgotał sprawę GENDERYZMU.
No bo jak to? Czy wyobrażasz sobie dwuletniego chłopczyka umiejącego wyprać z kału majtki? To niemożliwe!
Natomiast dziewczynka - malutka Danusia wiedziona rodzącym się kobiecym instynktem, już od niemowlęcia obserwowała czynności kobiety - swojej matki.
Chłopczyk może zaciekawiłby się wiszącą na ścianie dubeltówką, jeszcze chętniej, gdyby miał okazję, pobawiłby się GROTEM (najnowocześniejszym szybkostrzelnym karabinkiem produkowanym w zakładach Łucznika w Radomiu).
Ale pranie majtek? Fuj!!! To zajęcie dla tych, co co miesiąc nie obejdą się bez podpasek higienicznych między nogami.

Wybacz Danielo. Pewnie podejrzewasz mnie o męski szowinizm. Nie, nie jestem męskim szowinistą, uwielbiam kobiety.
Twój utwór bardzo mi się podobał. Nie potrafiłbym takiego napisać.
Jestem pełen uznania.
Pozdrawiam Cię AUTORKO, no i wybacz, że pod twoim tekstem zamieściłem polityczny manifest przeciwko GENDERYZMOWI.

P.S. No bo jak to! Wysyłać chłopczyków do przedszkola w sukienkach? Patologia!!!
Już prędzej wysłałbym chłopczyka w mundurku skrojonym na modłę komandosa z licencją na zabijanie, nawet w uniformie, w którym przypominałby żołnierzyka z morderczej formacji specnazu.
Opowiadanie dobrze i pomysłowo podane, Podobało mi się, wywołując nostalgię za tymi, którzy odeszli.
Mimochodem, nasunęło też pytanie: "co zostanie po nas"?

Gratuluję, Woland!

Pozdrawiam serdecznie, Kj
Też mi się podoba Twój sposób pisania z którego wynika, że jesteś kobietką obdarzoną poczuciem humoru, a poza tym niczego sobie, że tak to uogólnię.
Całkiem fajna historyjka, którą przełknąłem jak smakowity kąsek.

Pozdrawiam Serdecznie, Kj

PS Z przyjemnością poczytam Twoją prozę, natomiast gorzej u mnie z zamiłowaniem do poezji.
Horror małżeński · 11.01.2019 12:05 · Czytaj całość
Kemilku! Marku Adamie Grabowski! Ekszynie Dupacycki!
Yes, yes! Mr Action Asstits, but you should to queue up. (Lubisz Dupacycki wtręty po angielsku więc stosuję się do Twoich preferencji).

Więc zacznę od Kemilka
Ty najbardziej mi pomogłeś, bo twój komentarz najwyraziściej odnosi się do podjętego tematu. Przede wszystkim zawartego w części komentarzy.
Bardzo Ci za to dziękuję.
Twoja wypowiedź przy okazji znacząco podważa merytoryczne walory krytyk mojego tekstu.

Bo skoro krytykom trudno jest walczyć z faktami, pozostało obsmarować literacką jakość miniaturki.
Psioczono: a to, że niestosowna, marnie napisana, nic nie wnosząca, bzdety nie poparte rzetelnym warsztatem literackim. Ot, nic nie wart kawałek pisaniny.

Gratuluję Kemilku , podniosłeś dodatkowe, bardzo istotne argumenty, dowodzące przekłamań i mataczeń w oficjalnym śledztwie.
A było ich bardzo wiele.
Pozwolę sobie na przytoczenie jeszcze paru, których nie wymieniliśmy, a dla logicznie myślącej osoby powinny kompromitować Komisję pod wodzą Donalda Tuska. Opinii publicznej podawała kłamstwa oraz ewidentnie zatajała istotne fakty.

1. Generał Petelicki, który zginął w tajemniczych okolicznościach, strzelając rzekomo do siebie w podziemnym garażu 2 razy(?). Kilka dni przed "samobójstwem" wygłosił w telewizji sensacyjną prawdę. Otóż już kilka minut po "katastrofie" wszyscy członkowie Platformy otrzymali esemesy z następującym komunikatem. "Na zapytania kogokolwiek o przyczynę katastrofy należy odpowiadać, że wydarzyła się z powodu lądowania w złych warunkach pogodowych. Pozostaje do wyjaśnienia, kto pilotów do tego nakłonił" (W domyśle to oczywiste: nikt inny jak prezydent Lech Kaczyński).

2. Tajemnicza śmierć doktora Wróbla wykładowcy z Politechniki Śląskiej specjalizującego się w lotniczej awiacji. Był wiceministrem transportu i stanowczo krytykował brednie serwowane opinii publicznej przez prowadzących oficjalne śledztwo. Jego rozczłonkowane ciało wyłowiono z zalewu rybnickiego, podając jako przyczynę, że zamordował i poćwiartował go syn. (Ukłon w stronę niezlustrowanego aparatu sprawiedliwości - wszak dla obserwatorów śledztwo było celowo błędnie ukierunkowane).

3. Zagadkowa śmierć szefa grupy archeologów, która badała w lecie 2010 roku wrakowisko. Przebadano połowę terenu, na którym leżały fragmenty i odłamki samolotu i doliczono się
30 000 części, po czym władze rządu Tuska zażądały zaprzestania badań.

4. W badaniach zwłok ofiar tragedii zadeklarował pomoc słynny amerykański patomorfolog Biden. Badał on między innymi ofiary zamachu w World Trade Center. Badająca "katastrofę" komisja rządowa odrzuciła jego propozycję, pusząc się z oburzenia. "Przecież mamy polskich patomorfologów, po co nam amerykański".
Tymczasem wnuk i syn Anny Walentynowicz - nieufni wobec oficjalnie prowadzonego śledztwa - postanowili wziąć udział w sekcji zwłok matki i zarazem babci. Sekcja odbyła się w prosektorium Akademii Medycznej we Wrocławiu.
Prowadzący badanie patomorfolog kilkakrotnie wyrzucał do kosza wyjęte z ciała Walentynowicz drobne kawałki metalu.
Syn i wnuk ofiary zapytali "Dlaczego pan to robi? Przecież te odłamki mogą dowodzić wybuchu w samolocie". Podejrzanej proweniencji patolog usiłował wmówić świadkom, że odłamki niczego nie dowodzą.

Nie wspomnę tu o różnej długości kopiach taśm z czarnych skrzynek i o wielu innych dowodach pośrednich, dowodzących niechlujstwa i fałszerstw w prowadzeniu oficjalnego śledztwa, a zapewniam Was było ich jeszcze wiele.
Sumując powyższą wyliczankę, jeszcze raz dziękuję Ci Kemilku za wsparcie i rzetelne argumenty, którymi pokrzepiłeś mnie na duchu.

Marku Adamie Grabowski
Zgadza się. Masz rację. Rzeczywiście sukces wynikający z misji Lecha Kaczyńskiego był zwycięstwem doraźnym. Rosyjskie służby dopilnowały by rozszerzyć wpływy w Gruzji.
Dzięki za wpis, aczkolwiek nie za wiele mający wspólnego z tematem miniatury


Ekszynie Dupacycki
Rozumiem, że pisane przez Ciebie brednie mają co niektórych doprowadzić do wybuchu wesołości.
I muszę Cię nawet skomplementować. Twoje poczucie humoru - jak sądzę - wywołałoby WYBUCH rechotu wśród podnieconych wódą ludzi pokroju TW Farmazon, czy esbek Mazguła.

Przyszedł mi nawet pomysł, jak mógłbym Cię wesprzeć, choćby dobrą radą... Myślę, że jeszcze ma się nieźle sprzedaż tygodnika NIE, wszak sprzedaż Wyborczej, bez rządowych dotacji nieco blednie.
Więc zastosuj wspomnianą metodę "kopiuj wklej", powielając własne komentarze i wtargnij z nimi do samego właściciela i wydawcy Urbana. Ochronę potraktuj z buta, a gdyby pierwszy po Bogu chciał się zabarykadować to w drzwi jego gabinetu z kopa. (Oni szanują takie metody). Jestem pewien, że jeśli uda Ci się nakłonić twórcę NIE do przeczytania twoich wypocin, ON wpadnie w zachwyt. Od razu wygospodaruje Ci choćby na poczytnej ostatniej stronie rubrykę. Felietony EKSZYNA DUPACYCKIEGO. Najczęstszymi czytelnikami NIE są ex ubowcy. Dostarczysz im nie mało radochy! Będą nosili Cię na rękach!

Pozdrawiam
Kuracyjny prowokator · 10.01.2019 11:01 · Czytaj całość
Ekszynie, brawo! Zdałeś egzamin na krytyka literatury! Ileż to ja czytałem takich błyskotliwych "recenzji", których jedynym celem było zadanie kopa w mózg, wbicie w ziemię i pozbawienie złudzeń, że jest jeszcze promyczek nadziei, że kiedyś jaśnie wydawca coś opublikuje nieprawomyślnemu autorowi. Takiemu lansującemu tezy niezgodne z linią partii.
Jednak muszę przyznać, trzymasz wysoki poziom, kiedyś miałbyś zagwarantowany etat na Mysiej.
Teraz radziłbym metodę kopiuj-wklej, potem wydruk zaadresuj do redakcji Wyborczej. Może zwrócą uwagę na Twój talent?!
Tam płacą niezłą kapuchę...
Pomyśl o poradzie płynącej ze szczerego serca.
Kuracyjny prowokator · 09.01.2019 15:20 · Czytaj całość
Szanowna Vanillivi
Jestem Ci wdzięczny za wyważony i wnikliwy komentarz.
Zacznę od tego, że pisząc miniaturkę nie aspirowałem do stworzenia utworu, a tym bardziej dzieła, mogącego być głosem na miarę kamienia milowego, w dyskusji wokół tematu "co wydarzyło się w Smoleńsku"?
Najzwyczajniej podzieliłem się z czytelnikami impresją wyniesioną z sanatoryjnej stołówki, gdzie zjadłem dwa posiłki. Oczywiście opis nieco podbarwiłem na rzecz budowania dramaturgii.

Co mnie rzeczywiście uderzyło, to reakcja towarzyszek stolika. Ściśle mówiąc dwóch pań, bo tak naprawdę trzecia pani (stolik był czteroosobowy), po płochliwej rejteradzie koleżanek, została ze mną i wdała się w całkiem normalną rozmowę dotyczącą tematu "katastrofy".
Więc inspiracją do pisania, była szokująca reakcja dwóch pań.
Wprawdzie utrzymana była w ryzach stołówkowej kultury (panie mnie nie opluły, ani nie używały wulgarnych wyzwisk) jednak nie potrafiły zamaskować nagłej - eksplozji nienawiści.
Było to szczególnie nieprzyjemne, gdyż sam nie odnoszę się z nienawiścią do osób, które uwierzyły większości mediów, twierdzących, iż była to zwykła katastrofa komunikacyjna.

Tak w ogóle, to jestem pasjonatem historii najnowszej i jeśli zerknęłaś na któryś z moich tekstów, to pewnie nie umknęło Twojej uwadze, że tworzę najczęściej sensacyjną prozę dotyczącą historii.

Może to będzie dla Ciebie nudne, ale spróbuję Ci Vanillivi opowiedzieć, dlaczego tragedia z 10.04.2010 stała się prawie moją obsesją.

W dniu "katastrofy" byłem w willi kuzynki, w podwarszawskim Izabelinie. Przygotowywałem sobie śniadanie, gdy rozległ się radiowy komunikat o tragedii. Początkowo nie było nic o przyczynach zdarzenia, mówiono o złych warunkach pogodowych. Zwykły wypadek z prezydenckim samolotem?! Może ktoś przyłożył do tego rękę? - zadawałem sobie pytania i mimochodem wyobraźnia przywołała kilka układających się w logiczny ciąg politycznych zdarzeń z minionego okresu. Czyżbym miał zdolności profetyczne? – sam się zdziwiłem. Kilka tygodni wcześniej spacerowałem z psem i wdałem się w polityczną dyskusję z pewnym panem (także psiarzem). Przekonywałem go wówczas, że na Kaczyńskich jest na pewno zlecenie u zawodowych zabójców.
Kilka lat wcześniej byłem filmowcem i mam nie małe pojęcie na temat filmowego montażu, zwłaszcza, że stworzyłem paradokumentalny film, który samodzielnie montowałem.
Pierwszego września 2009 roku z zapartym tchem śledziłem pracę telewizyjnego realizatora, który siedząc w reżyserce obrazu dokonywał ciekawych tricków montażowych. Na Westerplatte odbywały się uroczystości z okazji 70 rocznicy wybuchu 2 Wojny Światowej. Przemawiał Lech Kaczyński i rozwijał temat napaści na Polskę przez armię sowiecką 17 września 1939 roku. Mówił o wbitym Polsce bagnecie w plecy, w efekcie zbrodniczego paktu Ribentrop Mołotow. W trakcie przemówienia telewizyjny montażysta dokonywał przebitek na buziuchnę Władymira Putina. Co chwila pokazywała się twarz rosyjskiego imperatora, którego reakcje wyglądały jakby smagał go ktoś pejczem po twarzy. Kaczyński naraził się Putinowi nie po raz pierwszy. Rok wcześniej w czasie rosyjskiej inwazji na Gruzję polski prezydent stanął na czele międzynarodowego protestu, zwołując prezydentów państw zagrożonych putinowską inwazją. Kaczyński zainicjował akcję, w efekcie której przywódca Kremla musiał się ugiąć i zrezygnować z imperialnych zakusów.
Do czego był zdolny wyjątkowo mściwy Putin wiedziałem już wcześniej:
Zabójstwo byłego agenta KGB Litwinienki polonem, bo kiedyś zdradził.
Zabójstwo dziennikarki Politkowskiej, bo krytykowała jego politykę,
Wysadzenie bloków mieszkalnych, by mieć pretekst do najazdu na Czeczenię.
Ginęli też inni dziennikarze, także paru nie sprzyjających jego rządom oligarchów.
Kiedy z sypialni wyszła kuzynka i podzieliłem się swoimi przypuszczeniami, skwitowała je krótko.
- Chyba cię popierdoliło. Nie wiedziałam, że mam kuzyna psychopatę.
Starsza ode mnie kuzynka to była dziennikarka tygodników Ekran i Film, ex żona znanego aktora Tadeusza Łomnickiego, ex redaktorka wydawnictwa Bellona i jeszcze paru innych wydawnictw. Także przyjaciółka Daniela Olbrychskiego i Krzysztofa Zanussiego. Osoba przyjaźniąca się z sympatyzującymi z Wyborczą intelektualistami.
Ona bardzo pomogła mi we wstępnym redagowaniu wydanej powieści (kryminału historycznego) „Kłamać, aby żyć”.
Więc płynące od niej obraźliwe słowa wyjątkowo mnie dotknęły. Zresztą nie tylko z jej strony spotykały mnie inwektywy.
Jeszcze usiłowałem jej coś wyjaśniać. Niby próbowała mnie słuchać, jednak jak wyroczni słuchała mediów, wówczas bardzo negatywnie mówiących o polityce „Kaczorów”.
Sam także wielokrotnie dawałem się przekonywać antypisowskim ekspertom.
Chyba dlatego, chcąc odreagować nabyte kompleksy, stopniowo zacząłem wgryzać się w smoleński temat.

Lecz abstrachując od tematu: „był zamach, czy go nie było?”, właśnie wtedy, w sanatoryjnej stołówce uderzyło mnie coś, co nie ma nic wspólnego z wyjaśnianiem czegokolwiek dotyczącego tragedii w Smoleńsku.
Sytuacja na stołówce obnażyła nieprzyjemną prawdę o podziale Polaków. Pokazała z jaką nienawiścią są traktowani ci, którzy mają wątpliwości, lub są przekonani, że śledztwo generałowej Anodiny i ekspertów(?) Donalda Tuska, nie było rzetelne.

Daleko Vanillivi szukać? Zerknij na powyższe komentarze. Sam jestem zaszokowany. Przyjaźniący się ze mną dotąd Autor Antoni Grycuk zrywa ze mną znajomość. Gdy ja tymczasem nie mam do niego wcale żalu, że myśli inaczej.

Za co nas „niepoprawnie myślących” tak nienawidzicie?

Wygląda na to, że najcelniej podsumował rozpętaną tu wojenkę komentatorów nasz kolega Kemilk:
[quote]Opowiadanie jest ok i niestety bardzo prawdziwe. Są pewne tematy, których nie powinni poruszać "inteligentni" ludzie. Takim właśnie jest próba wyjaśnienia katastrofy w Smoleńsku. Oficjalna prawda została podana, więc o co chodzi? Takich tematów jest więcej, np:- Reformy Balcerowicza i olbrzymie osiągnięcia Polski po 89 roku;- powstanie życia poprzez ewolucję;- wiara w coś więcej niż materializm to tępota;
- potępianie PRL bez analizy otoczenia zewnętrznego, jak najbardziej na czasie;
- KON STY TU CJA - dopiero PiS ją zaczął łamać;
- Rosja - najgorsze zło.
Kto myśli inaczej ten tępak
Pozdrawiam."

Ja też Cię Vanillivi pozdrawiam, Kj

PS Wątpię czy zainteresują Cię moje argumenty pro zamachowe, ale jeśli? To zapożyczam te które oburzyły Antosia Grycuka.
Kazjuno napisał:
1. Rozczłonkowane i odarte z odzieży zwłoki ofiar, co jest bardzo typowe dla ofiar wybuchów (Stwierdził to, biorący w pracach niezależnej komisji, australijski naukowiec polskiego pochodzenia inż. Szuladziński, prowadzący firmę zajmującą się ekspertyzami pirotechnicznymi. Badał, między innymi, zamach Alkaidy na dyskotekę w Balii, gdzie ciała ofiar były podobnie rozczłonkowane oraz poobdzierane z ubrań).2. Ogromna ilość – około 60 tysięcy – fragmentów zdetonowanego w powietrzu samolotu. (W czasie zamachu, w Lockerbee znaleziono około 12 tysięcy części zniszczonego zamachem bombowym samolotu, dokonanego ładunkiem w luku bagażowym przez Alkalidę). 3. Stwierdzono ślady materiałów wybuchowych, co wykazały precyzyjne detektory. (Pułkownik Parulski – figurant z wojskowej prokuratury, próbował w imieniu rządu Tuska udowodnić, że zamiast TNT, detektory mogły wskazywać zawierające wysoce energetyczne substancje których nie brak w kiełbasie i kobiecych kosmetykach. W takim razie na najlepiej strzeżonym lotnisku na świecie Benguriona w Tel Awiwie, powinien trwać bez przerwy bombowy alarm i nie mógłby wystartować żaden samolot. No bo przecież tam pracują identyczne detektory, jak te przywiezione przez polskich pirotechników badających wrakowisko w Smoleńsku. Wszak większość pasażerów wozi kanapki z kiełbasą, a kobiety szminki). 4. Absolutny brak jakiejkolwiek koleiny (w miękkim podłożu) wskazującej na uderzenie lub zarycie rozbijającego się samolotu.5. Brytyjski autorytet Frank Taylor (nagrodzony przez stowarzyszenie badaczy katastrof lotniczych), uznał śledztwo wyśmiewane przez red. Kublik z „wybiórczej”za bardzo rzetelne.
Kuracyjny prowokator · 09.01.2019 14:08 · Czytaj całość
Przyczepiłeś się, Szanowny Antoni do 6 G, jakby doświadczenie z upuszczonym na pościel telefonem przesądzało o zaistnieniu lub niezaistnieniu eksplozji w Tutce.
Dobrze, nie przekonuje Cię argument, jaki przytoczyłem w czasie sanatoryjnego posiłku. Przyznałem Ci rację, że niefortunnie dookreśliłem kwestię grawitacji w tekście. Zresztą wyraźnie zaznaczyłem, że Twoja krytyka była celna i z tego powodu zaznaczyłem ją zielonym kolorem. Była pomocna!!!
Jednak poza tym, już w komentarzu, (o ja naiwny!), starałem się innymi argumentami przekonać Ciebie, że wersja śledztwa przedstawiana zarówno przez Anodinę jak i komisję Millera jest błędna.
Krzywdzi polskich pilotów, przekonując społeczeństwo i opinię międzynarodową, że są niedouczonymi patałachami i tchórzami. Boją się "podłego" Kaczyńskiego do tego stopnia, że mimo złych warunków, decydują się lądować jak kamikadze, nie bacząc, że narażają siebie i innych.
(Ja, na przykład, gdybym wiózł nawet Papierza i gdyby ten kazał mi jechać szybko we mgle, stanąłbym, wysadziłbym go z samochodu i nakopał mu do dupy).
Ponadto Antosiu ja nic nie zbieram. W ciągu ośmiu lat nie raz ulegałem (jak się później przekonałem) fałszywym sugestiom tendencyjnych pseudo-ekspertów.

Piszesz:
AntoniGrycuk napisał:
Ja swoją opinię wyrobiłem sobie natychmiast po tragedii i do dziś jest niezmienna!

Więc wiesz już od dawna jak było w Smoleńsku i nie widzisz powodu, aby "zaśmiecać sobie głowę" dalszym dociekaniem.
A co, gdyby prawda o tragedii okazała się zupełnie inna?
Współczuję Ci. Widzę, że jesteś na mnie ciężko obrażony, czego wyrazem słowo:
AntoniGrycuk napisał:
Żegnam!


Ja jednak Cię pozdrawiam, Kj
Kuracyjny prowokator · 09.01.2019 00:00 · Czytaj całość
Chciałbym, Ekszynie, ale nie jestem w stanie zaznaczyć Twego ambitnego komentarza na zielono. Niby to starasz się mi pomóc, dać mi cenną radę, abym olał smoleńskie ofiary, dla których, nawet gdyby przeżyły nic bym nie znaczył.
W istocie z wysoko podniesionym czołem, ustawiasz się po jednej ze stron podzielonego na pół polskiego społeczeństwa. Oczywiście po stronie tych "nowocześnie myślących", gardzących "ciemnogrodem i zaściankiem", które to cechy przypisujesz stronie adwersarzy.
Próbę polemiki wokół smoleńskiego tematu określasz jednoznacznie:
Ekszyn Dupacycki napisał:
To nie jest literatura, tylko "spuszczenie z kija" (pardon).
.

Może i osiągnąłbyś swój cel, dokopał na tyle mocno, że podkuliłbym ogon. Jednak, gdybyś raczył zerknąć na komentarze, nawet ci którym obojętna jest tematyka smoleńska. tekst chwalą.
Więc udało mi się trafić w różnorakie gusta, także u niektórych wywołując oburzenie.

Pozdrawiam
Kuracyjny prowokator · 08.01.2019 21:40 · Czytaj całość
Co za piękne logo Wiowaw! Z pośród wszystkich zwierząt najbardziej nienawidzę węży.
Chyba jednak zmienię zdanie. Z Twego logo patrzy na mnie całkiem miły wąż, na dodatek wygłasza sympatyczne sentencje.
Dzięki serdeczne Wiowaw, miło mi Ciebie poznać.
Pozdrawiam, Kj

PS Przepraszam Cię Wielowawie, ale pod wpisem adresowanym do Ciebie, muszę jeszcze dołożyć parę słów jako komentarz obronny do naszego Kolegi Antosia.

Otóż, szanowny Antosiu Grycuk, zaznaczyłem Twój komentarz na zielono, przede wszystkim dlatego, bo zwróciłeś słuszną uwagę. Podałem nieprecyzyjne detale techniczne opisu tragedii, dotyczącej eksplozji tuż przed pasem lądowiska. Błędnie napisałem o swobodnym spadaniu słynnej „Tutki” z wysokości 20 metrów. Nie było to spadanie typu: Kazjuno umieszczony w beczce upuszczonej z dwudziestu metrów. Tupolew 154M leciał lotem ślizgowym z prędkością ok. 280 km/h, czyli nie spadał jak ja powinienem według Ciebie spadać, w beczce wypchniętej z okna dziesiątego piętra. Masz rację, mimo bagnistego podłoża zamieniłbym się na masę mięsa, tłuszczu i połamanych kości – najprawdopodobniej wyzionąłbym ducha. Więc chyba się zgodzisz, że hipotetyczna prędkość zniżającego się samolotu powinna być znacznie mniejsza. Stwierdziłeś jednak a priori, że ci z komisji parlamentarnej to zbieranina skretyniałych pseudo naukowców. I tu, już muszę się z Tobą stanowczo nie zgodzić.

Otóż „katastrofa .smoleńska” - jak błędnie określane jest wydarzenie z 10.04.2010 – to moje hobby i od lat zbieram wszystkie o nim informacje.
Natomiast twoje naigrywanie się z mojego punktu widzenia tej tragedii, odmiennego niż tefałenowski, dowodzi, iż dałeś pełną wiarę parodii śledztwa, To śledztwo w istocie skompromitowało poprzednią władzę. Nie na wiele zdały się tłumaczenia wierutnego kłamcy dr Laska, który jak ognia bał się konfrontacji z naukowcami z zespołu parlamentarnego. Komisja dowodzona przez ministra MSW Millera (sędziego we własnej sprawie) w 90% powieliła wyniki śledztwa ruskiej generałowej Anodiny.

Już fakt, że jako prędkość zbliżającego się do ziemi samolotu podałeś 200 km/h dowodzi, że zainteresowaniu tym wydarzeniem nie poświęciłeś umysłowego wysiłku. Zadowoliłeś się zafałszowanymi informacjami rozprowadzanymi przez media polskojęzyczne, acz należące do państw ościennych.
Prawdopodobnie pod wpływem nacisków USA – głównej siły NATO – obecny pisowski rząd nie chce podać opinii publicznej wyników śledztwa. Wszak dowództwu NATO wypadałoby za taką zbrodnię wypowiedzieć wojnę. (Wiadomo co oznaczałaby w dobie arsenałów nuklearnych). Przecież zapalnikiem inicjującym wybuch pierwszej wojny światowej był zamach na księcia Ferdynanda (potencjalnego następcy tronu Austro-Węgier) w Sarajewie, czyli wydarzenie mniejszej rangi od zamachu smoleńskiego.
Fakt eksplozji w Tupolewie (pewnie kilku punktowych, czego dokładne określenie jest trudne, bo brak wraku) został w znacznej mierze dowiedziony. Wskazują na to dowody pośrednie jak choćby:
1. Rozczłonkowane i odarte z odzieży zwłoki ofiar, co jest bardzo typowe dla ofiar wybuchów (Stwierdził to, biorący w pracach niezależnej komisji, australijski naukowiec polskiego pochodzenia inż. Szuladziński, prowadzący firmę zajmującą się ekspertyzami pirotechnicznymi. Badał, między innymi, zamach Alkaidy na dyskotekę w Balii, gdzie ciała ofiar były podobnie rozczłonkowane oraz poobdzierane z ubrań).
2. Ogromna ilość – około 60 tysięcy – fragmentów zdetonowanego w powietrzu samolotu. (W czasie zamachu, w Lockerbee znaleziono około 12 tysięcy części zniszczonego zamachem bombowym samolotu, dokonanego ładunkiem w luku bagażowym przez Alkalidę).
3. Stwierdzono ślady materiałów wybuchowych, co wykazały precyzyjne detektory. (Pułkownik Parulski – figurant z wojskowej prokuratury, próbował w imieniu rządu Tuska udowodnić, że zamiast TNT, detektory mogły wskazywać zawierające wysoce energetyczne substancje których nie brak w kiełbasie i kobiecych kosmetykach.
W takim razie na najlepiej strzeżonym lotnisku na świecie Benguriona w Tel Awiwie, powinien trwać bez przerwy bombowy alarm i nie mógłby wystartować żaden samolot. No bo przecież tam pracują identyczne detektory, jak te przywiezione przez polskich pirotechników badających wrakowisko w Smoleńsku. Wszak większość pasażerów wozi kanapki z kiełbasą, a kobiety szminki).
4. Absolutny brak jakiejkolwiek koleiny (w miękkim podłożu) wskazującej na uderzenie lub zarycie rozbijającego się samolotu.
5. Brytyjski autorytet Frank Taylor (nagrodzony przez stowarzyszenie badaczy katastrof lotniczych), uznał śledztwo wyśmiewane przez red. Kublik z „wybiórczej”za bardzo rzetelne.

Cóż mogę Ci Antosiu jeszcze powiedzieć, powtórzę się... Więcej otwartości na inne poza tefałenem i „wybiórczą” źródła wiedzy o współczesnym świecie. Kto wie? Może Opatrzność natchnie Cię do bardziej obiektywnego patrzenia na rzeczywistość?
Pozdrawiam, Kj
Kuracyjny prowokator · 08.01.2019 16:22 · Czytaj całość
Dzięki Antosiu za sarkastyczny poniekąd wpis. Nawet nasączony, nie za często spotykanym u Ciebie poczuciem humoru. Obiecuję się odnieść ale pewnie dopiero wieczorem. Czeka mnie podróż z punktu A do punktu B (ok 450 km) więc na razie zamilczę.
Puki co, życzę miłego dnia, Kj
Kuracyjny prowokator · 08.01.2019 07:08 · Czytaj całość
Urocza Czarno
Sprawiłaś mi dużą przyjemność, dzięki Ci serdecznie. No i przykro mi, że nie wzmocniłem zakończenia na bardziej dramatyczno-groteskowe. Musiałbym chyba opisać Bratową w momencie, jak w ataku hipochondrii wydaje się jej, że mdleje z powodu zakrzepu żył. Innymi słowy jak doznaje urojonego zawału serca, no i chyba jakąś awanturę z ratownikami z ambulansu "erki", bo jest na nich oburzona, że nie wiozą jej do kostnicy.
Co gorsza ów opis jest relacją z prawdziwych "jaj", czyli z takich, które wydarzyły się naprawdę. Więc zamiast puścić wodze fantazji i wzbogacić przynajmniej końcówkę, pozostałem śmiertelnie nudny i wierny zaistniałym faktom.
Pozdrawiam Cię Czarna serdecznie, Kj

Także Tobie [b]Danielo Jadwigo Jarczak[/b] dziękuję z całego serca.
Pozdrawiam Cię równie serdecznie jak Czarną, Kj
Kuracyjny prowokator · 07.01.2019 20:09 · Czytaj całość
Dzięki serdeczne Adam Grabowski i nie mniej serdeczne dzięki Kemilk!

Zgadzam się Kemilk z twoimi poglądami w 100%-tach.

Sorry, że odpowiadam krótko ale mam za sobą podróż i trochę jestem zmęczony. Może jutro coś dopiszę.

Pozdrawiam Was, Dobrej Nocy
Kuracyjny prowokator · 05.01.2019 22:54 · Czytaj całość
Polecane
Ostatnie komentarze
Pokazuj tylko komentarze:
Do tekstów | Do zdjęć
d.urbanska
23/05/2019 17:54
Droga autorko z górnej półki Cytat: "metamorfoza,… »
skroplami
23/05/2019 15:50
Po kilkunastu minutach siedzenia i odszukiwania drogi… »
Abi-syn
23/05/2019 13:50
Uwielbiam takie, po fascynacji "nabiałem" z… »
Jonasz
23/05/2019 13:46
al, dziękuję za pozytywną energię; pozdrawiam serdecznie :) »
Abi-syn
23/05/2019 13:42
oj poleciałaś Toy`a, kondensacja emocji, nie powiem, że… »
Abi-syn
23/05/2019 13:27
Hejka Ark, a ja przewrotnie: kto dziś używa formy sonetu? -… »
Madawydar
23/05/2019 12:09
dziewczynaZwarkoczami Dziękuję za miły komentarz.… »
Abi-syn
23/05/2019 09:38
Z dużym opóźnieniem ale lepiej tak niż wcale, dzięki za… »
Abi-syn
23/05/2019 09:27
Jolie, Twój przypomina mi film, który wywarł na mnie duże… »
maga26
23/05/2019 04:59
Witam serdecznie :) Przed publikacją warto tekst dać… »
StalowyKruk
23/05/2019 00:00
No cześć. Minęło trochę czasu, ale jestem tutaj i mam dwie… »
al-szamanka
22/05/2019 22:53
Hej, Lilah, przyjemnie, że nazwałaś mój tekst cudowną… »
al-szamanka
22/05/2019 22:49
No to zaczniemy od początku. bez… »
Szymek
22/05/2019 21:35
Trochę pasuje do szeregu moich ostatnich wieczorów, kiedy… »
Opheliac
22/05/2019 21:03
I mi! Jeszcze niejeden raz :p :p Dziewczyny,… »
ShoutBox
  • mike17
  • 22/05/2019 15:36
  • Tych z Was, którzy jeszcze nie poznali wyników MUZO WEN 7, zapraszam tutaj : [link]
  • Kushi
  • 20/05/2019 23:14
  • Uwielbiam Zauche:):), Miłego wieczorku kochani:)
  • Dobra Cobra
  • 20/05/2019 19:24
  • @AntoniGrycuk- wydawało mi się, że przekaz jest nardzo uniwersalny:( jezykowo, bardziej w strone body language - jak śpiewali Queen.
  • AntoniGrycuk
  • 20/05/2019 17:36
  • DoCo, to nie dla mnie, za słabo znam angielski...
  • Dobra Cobra
  • 20/05/2019 12:43
  • Żadna proza nie wygra przecież z uniwersalnoscią tego przekazu: [link]
  • mike17
  • 19/05/2019 21:23
  • I tak kończy się nasz konkurs. Wyniki MUZO WEN 7 tutaj : [link]
Ostatnio widziani
Gości online:23
Najnowszy:7gabriellac352ta6
Wspierają nas