Profil użytkownika
Miroslaw Sliwa

Użytkownik
Offline
  • Miejscowość:
  • Data urodzenia:
  • -
  • -
  • Data rejestracji:
  • Ostatnia wizyta:
  • 21.08.2012 09:33
  • 24.02.2019 14:11
  • Tekstów:
  • Recenzji:
  • Komentarzy:
  • Pomógł:
  • Postów na Forum:
  • Tematów na Forum:
  • Newsów:
  • Postów w Shoutboxie:
  • 26
  • 0
  • 469
  • 144 razy
  • 2
  • 0
  • 0
  • 0
  • Grupy użytkownika:
Ostatnie komentarze Miroslaw Sliwa
Witaj Michale. Oniryczna i romantyczna opowieść o idealnej miłości do idealnej kobiety pełnokrwistego, steranego życiem mężczyzny. Temat achetypiczny - miłość. Prawdopodobnie istnieją miliardy wierszy, poematów, piosenek, pieśni, opowiadań, powieści i eposów traktujących o tej dziwnej sile, tej energii atomowej tkwiacej w każdej ludzkiej istocie. Uczucie tak powszechnie znane, a za każdym razem zadziwiajace.
Nie przynudzasz; czytelnik zastanawia się: Czy aby główny bohater nie doznał trwałego pomieszania zmysłów? Jednakże odpowiada sobie: Chyba nie, bo przecież, przynajmniej od czasu do czasu, wszycy bywamy tym wariactwem dotknięci. No chyba nie..., ale nutka watpliwości niepokoi, bo każdy nawet największy wodospad w końcu powinien przejść w spokojny nurt rzeki, a w Twoim tekście pojawiaja się kolejne kaskady wyobrażonych uczuć. Czy to wyobrażona kobieta kocha wyobrażającego ją sobie mężczyznę? Czy wyobrażenie stalo się rzeczywistością, tą prawdziwą i jest zdrowym uczuciem pomiędzy dwojgiem prawdziwych ludzi? Czy też urojona rzeczywistość zawładnęła umysłem samotnego, zmęczonego życiem, ale posiadającego jeszcze pasję życia mężczyzny?
Dobrze się czytalo. Tekst otwiera wyobraźnię i, co dla mnie ważne, udało Ci się nie popaść w zbytnią egzaltację, a nie jest to proste w zetknięciu z tak wymagającym tematem.

Pozdrawiam. :)

Mirek
Moja od nigdy · 19.02.2019 08:07 · Czytaj całość
Święte słowa Aldonko, ale jest nadzieja, a właściwie pewność wynikająca z samej natury człowieka, który na ogół dąży do ideału niekłócącego się z rzeczywistością.
Któregoś dnia, nie wiem czy to bedzie miało charakter ewolucyjny czy rewolucyjny, ale człowiek zwróci się na powrót ku pięknu, a tym samym odwróci się od brzydy i od bełkotu "ekspertów" sankcjonujących i usprawiedliwiających dysharmonię, chaos, dowolność i całe to fiu bździu czyli nie wiadomo co.
Będzie dobrze.

Dzięki za opinię.

Pozdrawiam bardzo. :)

Mirek
Witaj Aldonko. Twoje doświadczenie z obserwacji zapijaczonego kolesia gadającego z urojonymi kompanami w jakiś sposób puentuje moja groteskę, przy czym słowem kluczowym jest tutaj urojenie, bo alkohol, stan upojenia alkoholowego jest tylko wzmocnieniem dla wyimaginowanej rzeczywistości, w której osobie o potencjale i nawet jakimś dorobku twórczym wydaje się, wymyśliła to sobie, ktoś jej to wmówił, a ona w to uwierzyła, że należą jej się za sam fakt bycia twórcą jakieś szczególne hołdy, uznanie i pieniądze, oczywiście.
Pijana sytuacja jest jedynie pretekstem dla uwolnienia od wszystkich hamulców dla roszczeń "artysty" wobec świata. Równie dobra okazją dla tak szalonego postępku mogłaby być, na przykład ostra krytyka dzieła podczas prezentacji publicznej dzieła przez twórcę.
Pozycja ludzi tworzących tzw. sztuki piękne jest we współczesnym świecie jakoś zupełnie wykoślawiona; media, popkultura obiecują im cuda na patyku, a zderzają ich z twardą ściana reguł rynkowych, na dodatek zupełnie niejasnych, bo sztuki piękne są zupełnie niewymierne, więc dysonans poznawczy, nadwrażliwość i romantyczne roszczenia podbijane lekturami do bólu wyidealizowanych biografii już uznanych artystów mogą powodować zachowania niezrozumiałe albo wręcz szaleńcze.
Dość będzie powiedzieć, że z autopsji znam kilka takich nieakceptowalnych zachowań różnego kalibru w wykonaniu ludzi, którzy sami siebie uważają za artystów, a może nawet nimi są,
Rodzi się takie pytanie: Czy mały, lichy człowiek może być wielkim artystą? Niestety historia pokazuje, że może i że często, choć nie zawsze, tak bywa. Kto nie wierzy niech sobie obejrzy cykl polskich filmów dokumentalnych pod wspólnym tytułem "Errata do biografii" albo poczyta o kolaboracji z hitlerowcami francuskich osobistości świat kultury. Jakież to wszystko cuchnące. I jak tu oddzielić dzieło od człowieka? W każdym razie dla mnie słowo artysta nie brzmi dumnie, brzmi co najwyżej podejrzanie.

Pozdrawiam serdecznie Aldonko. :)

Mirek
Cześć Skrplami. Ależ analizę wysmażyłeś i wszystkie uwagi jak najbardziej trafne. Dobrze, że często odwoływałeś się w swoich spostrzeżeniach do Boga i do Jego prawa, bo Pająk to osoba, która cierpi nie tyle na syndrom Boga, co na dotkliwy jego brak; właściwie to jest syndrom Boga, ale na odwyrtkę: Jestem nikim, a przecież jako młodzieniec wyczytałem w książkach, że kiedy zostanę artystą, to spłyną na mnie boskie atrybuty. Alkohol w tej historii jest tylko wyzwalaczem i wzmacniaczem; opis delirycznych stanów nadaje dynamiki (absurdalnej) całemu tekstowi. Jako autor musiałem za tym nadążyć, ale tak miało być. Poza tym jestem w stanie sobie wyobrazić, zresztą nie muszę sobie wyobrażać; przecież zbrodnie "na zimno" z gorącą przesłanką w pamięci czyli zbrodnia najlepiej smakuje na zimno, nie należą do rzadkości. Pamiętajmy jednak, że Pająk to wieczny idealista i romantyk, zwykła zarzygana sierota; gdzie mu tam do kalkulacji i spekulacji. Na dodatek światopogląd neomarksistowski czyli najbanalniejsza kalka popkulturowych "dociekań intelektualnych", lecz przede wszystkim wielkie poczucie krzywdy z niedocenienia i mamy bombę, której głównym składnikiem jest pycha.
Kto wie, może niektórym z nas to grozi? :)
Dzięki jeszcze razza lekturę i komentarz.
Pozdrawiam serdecznie. :)

Mirek
Witaj Quentinie.
Twój tekst mógłby być scenariuszem filmu Davida Lyncha - jest bardzo oniryczny. Jak we śnie jesteś czymś udręczony i o coś chodzi. Opowiadasz historię własną, ale nierzeczywistą. Martwisz się o przyjaciela, który może nie istnieje i życzysz pokoju Afryce, o której na co dzień nikt nie myśli. Tylko lęk jest prawdziwy, lęk przed tajemnicą, która we śnie wydaje się możliwa do rozwikłania, a przynajmniej przez chwilę tak się wydaje. Budzisz się, sen umyka lecz pozostają wrażenia, liczby, tajemnicze symbole, słowa klucze; są jak dane z nieznanego równania. Jak ich użyć? Nie wiesz, ale szukasz, bo nie pozwalają o sobie zapomnieć.

Takie mam impresje po przeczytaniu tej niepokojącej nastrojem miniatury.

Pozdrawiam. :)

Mirek
1109 · 04.05.2018 15:15 · Czytaj całość
Cześć Skroplami. Aleś mnie zaskoczył; myślałem, że do tych starych tekstów już nikt nie zagląda.
Masz rację opisana sytuacja jest dosyć uniwersalna; zmieniają się tylko ludzie, czasy i anturaż.
Staram się w swoich tekstach, na przykładach sytuacji albo przeżytych samemu albo podpatrzonych, podsłuchanych lub zasłyszanych przedstawiać pewne powszechniki dotyczące ludzkiej natury. Właściwie to mnie najbardziej w życiu interesuje. Fajnie, że już poczytałeś Pająka. Ciekaw jestem Twoich spostrzeżeń.
Dziękuję bardzo za lekturę i opinię powyższego opowiadanka.

Pozdrawiam bardzo. :)

Mirek
Michał dzięki za odwiedziny i nietuzinkowe, jak to u Ciebie bywa, uwagi.
Zaciekawiła mnie ta rosyjskość, którą odkryłeś w tej grotesce i mam satysfakcję, bo istotnie chciałem w tym tekście stworzyć atmosferę pijanego absurdu, który tak naprawdę można znaleźć u rosyjskich pisarzy; całkiem świadomie zacytowałem Jerofiejewa i w pewnym momencie nawiązałem do Dostojewskiego. Pycha z poniżenia to też rosyjskie; typowe.
Akcja musiała być dynamiczna, bo delira ma to do siebie, że świat wygląda jak film zrobiony z bardzo krótkich sekwencji, intensywnych przy tym. No i piekielnie nieprzyjemnych.
Pomysł, który mi przyświecał podczas pisania powyższego tekstu: w każdej sytuacji trzymajmy się rzeczywistości i trzeźwo oceniajmy siebie i świat, bo życie w urojonej rzeczywistości grozi "ciężką śmiercią lub kalectwem" jak oznajmiła jedna trzylatka o imieniu Julka.

Michał jeszcze raz serdeczne dzięki.

Pozdrawiam serdecznie. :)

Mirek
A witaj Quen. Ciekawie spojrzałeś na tę historię, która, poza tragicznym finałem, na szczęście nigdy niezmaterializowanym, kilkanaście lat temu naprawdę miała miejsce. Facet w podobnych okolicznościach chciał zabić, bo miał zwida, ale mu nie wyszło; po prostu ofiara zwiała w ostatniej chwili. Zdarzenie przebrzmiało jedynie małym huczkiem w półświatku Jastrzębia.
Człowieka, który jest "prototypem" Pająka znam. To wręcz wzorzec kompleksu niższości, ale i pychy, która tą niższością się żywi. Żyje ciągle, działa, tworzy i ciągle rozbudowuje tego swojego matrixa.
Niemniej Twoja interpretacja jest jak najbardziej uprawniona i powiem, że dla mnie,autora dosyć inspirująca.
Na tym urok świata polega, że każdy widzi go po swojemu.
Dzięki Quen. Miło, że zajrzałeś. Pozdrawiam równie serdecznie.

Mirek
Cześć Michał.
Nie będę się specjalnie rozpisywał, bo tekst broni się sam znakomicie.
Ludzie myślą, że są "normalni", a że to obezwładniające zło to tam, gdzieś, kiedyś i daleko, inny jakiś podgatunek człowieka w działaniu. A przecież niestety stać nas na bestialstwo, zawsze nas na to stać.
Z Twojego opowiadania płynie jednak przesłanie promieniujące nadzieją, że człowiek to nie tylko biologią i okolicznościami zdeterminowana istota, że człowiek z kręgosłupem moralnym i wolą stawienia czoła krzywdzie i zbrodni potrafi zachować w sobie nie tylko przyzwoitość, ale i miłość, i współczucie, i wszystkie emocje, których normalnie oczekujemy od siebie i bliźnich.
Tak, pokazałeś prawdę o ludzkiej naturze, naturze każdego człowieka. Tekst cenny.

Pozdrawiam. :)

Mirek
Zanim cię zabiję · 22.02.2018 15:35 · Czytaj całość
Witaj Michale. Ten tekst oprócz zabawnych i mniej zabawnych perypetii związanych ze "sklerozą", a właściwie z niekontrolowanym rozkojarzeniem napisany został w takim przyjemnym, anegdotycznym stylu. U mnie wywołał sentymentalne wspomnienia i tęsknotę za starymi komediami pomyłek
Czeski błąd; 20;15 pomylona na 15;20, kobieta pod wpływem zadziwionego wzburzenia wpadająca twarzą w kanapkę, policjanci, którym mylą się sobowtóry różniące się istotnymi jednak szczegółami.
No tak; komedia omyłek z pomyślnym rozwiązaniem.
Odnośnie rozkojarzenia; rzecz działa się tuż po minionych Świętach. Wychodzę z domu. Już zamykam drzwi na klucz, nagle, ni stąd ni zowąd myśl-zwątpienie, myśl-wkręcenie: Czy wyłączyłem gaz? Sekunda odrętwienia przy tym zamku, w pozycji na wpół zgiętej, oczywiście. Konkluzja; nie wiem i nie pamiętam. Otwieram więc drzwi, biegnę do kuchni; gaz zakręcony, sprawdzam więc kurki od wody, wszystko w porządku, ale kiedy zacząłem szukać żelazka w celu sprawdzenia stanu tego urządzenia, to przystanąłem, bo zdałem sobie sprawę z faktu, że ostatni raz, własnoręcznie prasowałem chyba jakieś pół roku wcześniej. Wychodząc, na wszelki wypadek zamknąłem drzwi na wszystkie zamki, czego normalnie nigdy nie czynię i przez jeszcze dobrą godzinę chodząc po mieście, załatwiając swoje sprawy byłem mocno poirytowany tym nieuzasadnionym, choć chwilowym brakiem zaufania do samego siebie. Po prostu i tak bywa.

Tekst mi się podobał.

Pozdrawiam. :)

Mirek
Potęga sklerozy · 11.01.2018 08:41 · Czytaj całość
Dziękuję Krysiu. :)
Narodziny · 24.12.2017 08:00 · Czytaj całość
Cześć Niczyja. Dramat spotkania to jest absolutnie fascynująca sprawa.
Jedynym powodem, dla którego człowiek bierze udział w tej loterii jest fakt, że żyje. Ba, jeśli żyjesz to grasz; nie ma innego wyjścia.
Każdy z nas jest osobą, istota osobną i w gruncie rzeczy musi nam to wystarczyć od urodzenia aż do śmierci, więc samotność powinna być naturalna jak oddychanie, skąd więc ta tęsknota do drugiego człowieka, czasami tak przemożna, że aż zdolność myślenia odbiera?
Trąciłaś swoim tekstem jednej z najwrażliwszych i najbardziej tajemniczo brzmiących strun ludzkiej natury.
Przeczytałem z dużą przyjemnością.

Pozdrawiam. :)

Mirek
Jak masz na imię? · 17.12.2017 10:05 · Czytaj całość
Dziękuję Krysiu.
Na ten temat w różnych gazetach i portalach napisałem, no nie pamiętam, ale kilkadziesiąt artykułów i oczywiście współpraca z IPN-em i Pokoleniem w pracach redakcyjnych Encyklopedii Solidarności; miałem ten honor. Tak że staram się.
Co do pojednania, to jestem dosyć sceptyczny, bo podziały w Polsce są dosyć głębokie, emocjonalne, często na tle godnościowym i ze sporą tradycją historyczną, ale z czasem ich natężenie będzie malało, bo na górnym "c" nikt zbyt długo nie pociągnie; to nie jest możliwe ani fizycznie, ani psychicznie. Bądźmy więc dobrej myśli.
Jeszcze raz serdeczne dzięki.

Pozdrawiam.

Mirek
Witaj Abigail.
Cóż tekst mało optymistyczny, ale dzięki, że tu zajrzałaś.

Pozdrawiam.

Mirek
Taki pogrzeb · 10.12.2017 22:28 · Czytaj całość
Krysiu i tak to pewno działa, z całą pewnością działa, pod warunkiem jednak, że jest zorganizowane jak należy.
W tym wypadku ktoś się nie spisał.
Wiem już, że w przyszłości to się nie powtórzy.

Pozdrawiam.

Mirek
Taki pogrzeb · 10.12.2017 14:07 · Czytaj całość
Polecane
Ostatnie komentarze
Pokazuj tylko komentarze:
Do tekstów | Do zdjęć
SzalonaJulka
16/07/2019 12:52
alos, dziękuję. Celnie rozszyfrowane. Tak, chyba o to mi… »
Hubert Z
16/07/2019 08:14
Cieszę mnie, że się podoba. »
Hubert Z
16/07/2019 08:13
Dzięki wiosno. Pozdrowionka »
Dobra Cobra
15/07/2019 23:12
Madawydar, Jak celnie się domyslasz to tylko opowiesc.… »
Marek Adam Grabowski
15/07/2019 22:25
Chodziło mi o to, czemu zabił i co łączyło go z tą… »
PrzemeK155J
15/07/2019 20:39
Pod koniec chciałem nieco wspomnieć o naszym trybie życia,… »
StalowyKruk
15/07/2019 18:04
Dziękuję. Pracuję nad rozdziałem drugim, ale jak zwykle… »
22227
15/07/2019 17:57
Ciekawy tekst, tylko z tym mózgiem to o wiele bardziej… »
DanielKurowski1
15/07/2019 16:11
Komentarz dopiero po miesiącu, ale sesja nie wybacza.… »
czarnanna
15/07/2019 15:36
Bardzo dziękuję za odkurzenie mojego tekstu, Antoni :) Od… »
czarnanna
15/07/2019 15:31
Cieszę się, że rymowanka wpadła Ci w oko/ucho :D Lubię… »
wiosna
15/07/2019 15:14
I jeszcze rymy wewnętrzne:) Lubię czasem się tak pobawić,… »
wiosna
15/07/2019 15:02
Ładnie o wiośnie:) »
wiosna
15/07/2019 14:53
E tam. Na pewno nie jesteś gruboskórny ;) Za to ja, mimo… »
wiosna
15/07/2019 14:48
Dziękuję za wspólną podróż:) Pozdrawiam z uśmiechem:) »
ShoutBox
  • mike17
  • 15/07/2019 15:55
  • Przelotem w stolicy, na dobre wrócę pod koniec sierpnia. Pozdrawiam Was i życzę dobrych, udanych tekstów, no i wakacji rzecz jasna :)
  • czarnanna
  • 14/07/2019 14:53
  • Miłej niedzieli! Leniwej lub aktywnej (co kto woli) :D
  • czarnanna
  • 14/07/2019 14:46
  • Naturalnie, Antoni!
  • AntoniGrycuk
  • 12/07/2019 23:28
  • I mam nadzieję, że pochwalisz się efektami?
  • AntoniGrycuk
  • 12/07/2019 23:03
  • No, tego jeszcze nie grali :) Super mi miło! Tylko uważaj, bo sporo w tej mojej muzyce jest niepokoju, czy wręcz krzyku, jak w niektórych. Choć uważam, że tylko kilka jest naprawdę dobrych.
  • czarnanna
  • 12/07/2019 22:59
  • Super!!! Bardzo mi się podobają serio, chyba będę do nich malować :D
  • AntoniGrycuk
  • 12/07/2019 22:56
  • Albo zupełnie moje, albo te z opisem Projekt to z zespołem sprzed lat.
  • czarnanna
  • 12/07/2019 22:50
  • Ale to te wszystkie utwory są Twoje?!
  • czarnanna
  • 12/07/2019 22:41
  • Antoni, bardzo intrygująca ta Twoja kompozycja. Gratuluję :)
  • Dobra Cobra
  • 12/07/2019 13:01
  • I dzięki życzeniem Vanillivi wypoczywala dobrze. Bo gdyby ich nie było....
Ostatnio widziani
Gości online:22
Najnowszy:dxborqkim46
Wspierają nas