Profil użytkownika
PrzemeK155J

Użytkownik
Offline
  • Miejscowość:
  • Data urodzenia:
  • -
  • 18.02.2004
  • Data rejestracji:
  • Ostatnia wizyta:
  • 15.06.2019 11:23
  • 18.08.2019 18:10
  • Tekstów:
  • Recenzji:
  • Komentarzy:
  • Pomógł:
  • Postów na Forum:
  • Tematów na Forum:
  • Newsów:
  • Postów w Shoutboxie:
  • 11
  • 0
  • 17
  • 2 razy
  • 0
  • 0
  • 0
  • 0
  • Grupy użytkownika:
Ostatnie komentarze PrzemeK155J
Informacje zawarte w tekście są trochę oczywiste. A opisy nie specjalnie wyjątkowe. Postaraj się nad znalezieniem jakiegoś ciekawego zagadnienia, bądź ciekawego tematu, o którym nikt nie wie. Jak powiedział Einstein ,,Pisz o tym, o czym nikt nie wie, albo o tym, co umiesz najlepiej''.
Powodzenia z pisaniem. :)
Czas · 13.08.2019 17:53 · Czytaj całość
Dzięki za opinię. Była naprawdę pomocna. Zastosuje się do twoich rad.

Pozdrawiam. :)
Całkiem ciekawy pomysł. Trochę za długi - mógłbyś podzielić go na części. I jeszcze trochę dopracować - niekiedy wstawiasz zdania, które nie trzymają się kupy, niekiedy za dużo powtórzeń, czy nieadekwatnych do sytuacji opisów. Ale tego nie będę się czepiał, bo w każdym opowiadaniu można znaleźć błędy. Najważniejsza jest sama historia, która może nie jest na miarę Stephena Kinga, ale co, jak co potrafi przyciągnąć uwagę czytelnika.

Pozdrawiam.
Mroźne sny · 04.08.2019 11:01 · Czytaj całość
Wymyślałem pomysły od dziecka, ale zacząłem pisać i dużo czytać w wieku dziesięciu-jedenastu lat. Od tamtej pory regularnie staram się tworzyć historię i opowieści. Bardzo lubię to robić, szczególnie, kiedy widzę, że muszę coś poprawić. Błędy często zmuszają mnie pisania, a nawet motywują. Dlatego jestem zadowolony, że dostałem dawkę konstruktywnej krytyki - wiem na co powinienem zwrócić uwagę, oraz w którym kierunku się rozwinąć.


Pozdrawiam.
Bardzo dziękuję za przeczytanie tekstu i udzielenie konstruktywnych rad. Sam nie wiem, jak mogłem popełnić tyle błędu gramatycznych i zrobić tyle literówek. Gdyby moje opowiadanie było wyrobem Rzeźbiarza to na pewno nie trafiłoby na pieniek. :) W następnej części zwrócę uwagę na literówki i błędy gramatyczne.
Jeszcze raz bardzo dziękuję i pozdrawiam.
Jeszcze raz dziękuje za przeczytanie artykułu i dobranoc.

Pozdrawiam.
Absurd_Paradox napisał:
Wyobraź sobie, że szczęście mogą dać też trudne rzeczy w życiu. Jedni wybierają poświęcenie dla innych (choć czasem cierpią przy tym), wierzący, jak np. ja, chcą dążyć trudniejszą drogą, jaką wskazał Chrystus. Jeszcze innym sprawia szczęście zawiść, zemsta.

Z tym naturalnie się zgodzę. Jest wiele sposobów na szczęście, wiele innych dróg i powinienem wspomnieć i podaję tylko jedną z nich. Jednak uważam, że mówimy tu o innych rodzajach ,,szczęścia''. Mówiąc o szczęściu miałem na myśli spokój, bądź uzyskanie stanu, w którym nic więcej nam nie potrzeba. Podajesz przykład trudniejszej drogi jaką wskazał Chrystus. Jednak czymże jest ta trudniejsza droga? Uważam, że nie ma jakiegoś klarownego rodzaju trudnej drogi, jaką ktoś wskazał. Moim zdaniem każdy ma własną drogę, wydrążoną przez przypadek, albo inne działanie, jakiego jeszcze nie znamy. Możemy podejmować w związku z tym decyzję - decyzję, które uważamy za słuszne. Droga czasem będzie łatwa - a czasem trudna. Zrozumiałem, iż znaczenie szczęścia według ciebie być tożsame również z czymś na kształt ,,spełnienia''. Tu też sie z tobą zgodzę. Jedynym, co wzbudziło u mnie wątpliwości był tekst o ascetach i Oportunizmie. Oportunizm, to raczej skrajne podejście do życia. A o takim nie wspomniałem.
Gdybyś wyraził się pdobnie jak teraz, na pewno inaczej bym zareagował.
Absurd_Paradox napisał:
Żarcie, ładne miejsce na dom, robienie tego co się chce ?

Tu dostrzegłem nieco nieprofesjonalne i niesprecyzowane wyrażenie opini na temat tekstu. Ponieważ, jak już mówiłem, nie chodziło mi o żadną utopię. Stwierdziłem jedynie, że utrzymanie stanu wiecznego szczęścia musiałoby się wiązać z oszukiwaniem samego siebie i reagowaniem na sprawy inaczej, niż zakorzeniło się to w naszych naturalnych mechanizmach. Pod koniec jedynie zagłębiłem się bardziej w to zagadnienie i zaproponowałem (np. ludziom, którzy szukają szczęścia w życiu) zaakceptowanie tych mechanizmów poprzez dłuższą obserwacje. Niemniej jednak, z racji, że widzę, iż brakuje w moim tekście paru ,,dopowiedzeń'' następny tekst postaram się skrócić i napisać z perspektywy wielu opinii, ale również klarowniej.

Dla szerszego wyjaśnienia przytoczonych przeze mnie powyżej informacji polecam te dwie książki:

Życie Piękna Katastrofa - Jonn Kabbat Zinn.
Daniel Dennet - Od bakterii do Bacha. O ewolucji umysłów (ta książka nie traktuje głównie o szczęściu - Daniel Dennet poświęcił w niej kilka rozdziałów na opisanie naszego ,,szukania dziury w całym'';).

Pozdrawiam.
Zupełnie nie zrozumiałem, dlaczego poruszyłeś temat o ascetach. Moim zdaniem było to trochę nieadekwatne do tego, co napisałem. Chyba w następnym artykule będę musiał wyraźnie podkreślić, iż piszę o większości ludzi, a mniejszość pomijam. Naturalnie, każdy jest inny - ale jak na ssaki mamy bardzo podobny genotyp i zachowania. Przypomina mi się taki mądry cytat ,,Skoro każdy jest wyjątkowy, to nikt nie jest wyjątkowy''. Na pewnym poziomie wszyscy chcą odnieść szczęście - asceci są po prostu skrajnością, tak jak mnisi w Tybecie, którzy pragną wiecznego szczęścia. A o Oportunizmie...może w tekście powinienem zamieścić kilka głębszych wyjaśnień na temat życia w chwili, ale sądzę, że trochę przesadziłeś.
Twój komentarz jest nieco bardziej obraźliwy, niż konstruktywny, ale w to nie będę się mieszał.

Pozdrawiam. :)
Do Absurd_Paradox
Dzięki za przeczytanie tekstu. Osobiście mam trochę wątpliwości co do twojej oceny, ale fajnie, że przynajmniej przeczytałeś.
AntoniGrycuk napisał:
czystość umysłu od blokad psychicznych, wszechobecny lęk, a przede wszystkim, ważna jest próżność: im ktoś próżniejszy, tym więcej chce mieć – i ta ostatnia cecha jest moim zdaniem najistotniejsza. I nie będę próbował tu wnikać, co składa się na próżność – pewnie wszystkie rzeczy, które wymieniłem.

W tej sprawie zupełnie się z tobą nie zgadzam. Piszesz bardzo ogólnikowo - czystość umysłu od blokad psychicznych - albo - wszechobecny lęk (na pewno nie jest to główną zmorą bogaczy, a poza tym wszechobecny lęk jest wynikiem ciągłego dążenia - zaś ciągłego dążenie bierze się z rosnących standardów, bo w końcu ten ,,lęk'' musi się skądś wziąć) i jeszcze jedno - próżność.
Dlaczego uważasz, że wszechobecny lęk składa się na próżność? Podałeś tu bardzo ogólne stwierdzenie, ponieważ każdy ma inny obraz ,,próżności''. Oczywiście, co do pewnych kwestii się zgadzamy - ale to, co napisałeś, jest równoznaczne ze stwierdzeniem, że ludzie ciągle chcą walczyć, bo są źli. Osobiście uważam, że aby znaleźć powód, bądź przyczynę jakiegoś zjawiska, nie można mówić, że coś jest jakieś, tylko napisać dlaczego takie jest. Dlaczego krowy jedzą trawę? Możesz odpowiedzieć tak : Bo nie mogą jeść mięsa, bo są głodne, albo - spada im poziom jakiegoś określonego składnika chemicznego, który jest niezbędny do ich przetrwania i dlatego muszą go uzupełnić. Więc, którtko mówiąc, nie tylko bogaczom, ale i nam wszystkim ciągle nie wystarcza, bo rosną nam wymagania. Kupujesz sobie samochód - cieszysz się z niego, ale po jakimś czasie się do niego przyzwyczajasz. Jeśli używasz samochodu pięć lat, oczekujesz czegoś innego. Nasz system przyzwyczajania taki jest i to determinuje ewolucja. (i nie jest to tylko moje zdanie - dowodzą to badania, jak chociażby te przeprowadzne przez Standford University w 2016 roku, gdzie część myszy wystawiono na warunki dogodne, a część na bardzo niskie warunki życia. Po jakimś czasie okazało się, że poziom seretoniny i dopaminy u obu grup wyrównał się - a myszy z lepszymi warunkami spełniały więcej zadań i reguł, by dostać jeszcze więcej - tak samo myszy z gorszymi warunkami - jest to więc naturalny instynkt nie tylko występujący u nas, ale także u wszystkich zwierząt na tej planecie - trudno się z tym kłócić, bo to tłumaczy ewolucja, która nie jest już teorią).
Na koniec jeszcze jedno - sądzę, że powinieneś napisać, iż masa psychologów i naukowców mija się z prawdą, niż, że ja mijam się z prawdą. Ja po prostu lubię czytać książki, a potem przekazywać zawartą w nich wiedzę, bo lubię również pisać. Żeby było jasne - nie wymyślam tego wszystkiego, tylko o tym opowiadam.

PS
Dzięki, że przeczytałeś artykuł - niestety, mam to do siebie, że piszę naprawdę dużo. W następnych artykułach postaram się streścić wiedzę.
[quotem="AntoniGrycuk"]Nie podobało mi się, bo częściej mijasz się z prawdą, niż ją odsłaniasz, moim zdaniem.[/quot_
Czy mógłbyś mi podać zdania, w których według ciebie mijam się z prawdą?
Co do drugiego komentarza:
[może mało odkrywczy, bo carpe diem znali już przed wiekami]
Dzięki bardzo za przeczytanie tekstu. Jednak nie rozumiem, czemu został przez ciebie uznany za mało odkrywczy. Co prawda Carpe diem znali już przed wiekami, jednak ,,poznanie'' a praktyka to moim zdaniem dwie różne rzeczy. Można wiedzieć, że mamy tylko chwilę - to wiedzieli filozofowie. Ale nikt z nich nie wiedział, że ich osądzanie, krytyka, czy oceny jest tylko wynikiem elektrochemicznych impulsów i instynktownych nawyków, powstałych za czasów naszej długotrwałej ewolucji. Nikt też nie wiedział, jak działa nasze przyzwyczajanie się do szczęścia i do rzeczy, które mamy na codzień - oczywiście, wiedzieli, że się przyzwyczajają, ale nikt z nich nie wiedział jak dokładnie to działa. Uważam, że jeśli poznamy tajemnicę tego, jak coś funkcjonuję, będzie nam zdecydowanie łatwiej z tego korzystać. Można wiedzieć, że jest się w chwili - ale skupienie się na oddechu, ciele i tym, co wokół się dzieję, na przykład kiedy zmywasz naczynia i myśli ci błądzą, to już zupełenie inna sprawa.

Pozdrawiam.
22227 napisał:
niefortunna nazwa, bo ewolucja jest faktem, a nie teorią

Tutaj masz racje. Nie wiem, jak mogłem popełnić taki błąd. To prawda, ewolucja została już dawno udowodniona, za czasów Darwina, i nazywanie jej teorią, jest na równi z tym, jakbym fakt, że ziemia kręci się wokół słońca uznał za teorię.
Twój tekst może okazać się przekonujący, albo skłaniający do rozmyślań w stosunku do ludzi wierzących.
Jednak mam co do niego wątpliwości. Pozwól, że ci je wyjaśnię.
Cytat:
Czło­wiek jest je­dy­nym stwo­rze­niem na ziemi, które nie jest w sta­nie osią­gnąć rze­czy, do ja­kich na­tu­ra dała nam zdol­no­ści.

Z tym twierdzem bym polenizował. Natura nie daję zdolności - organizm sam je sobie wyrabia. A skoro sobie je wyrabia, to oznacza, że jest w stanie je osiągnąć.
Cytat:
My, jako lu­dzie, po­trze­bu­je­my dużo wię­cej niż tylko po­karm, sen, cie­płe ubra­nie czy bez­piecz­ny dom. Po­trze­bu­je­my bytów „wyż­szych” ta­kich jak mi­łość, na­dzie­ja, wiara i szczę­ście (jak­kol­wiek je poj­mu­je­my).

Czemu uważasz, że są to byty wyższe? Miłość, nadzieja, wiara i szczęście występuje u wielu gatunków zwierząt (tak naprawdę u każdego stworzenia, jakie posiada układ nerwowy). Dlaczego? Bo wszyscy pochodzimy od tego samego przodka. Każde zwierzę to posiada, u nas po prostu odbiór jest nieco bardziej zawiły. My inaczej odbieramy szczęście, niż na przykład kot, ale to nie oznacza, że kot nie potrzebuje szczęścia.
Cytat:
Czy małe dzie­ci mają po­trze­bę wiary? Czy ta po­ja­wia się z bie­giem życia i roz­wi­ja­ją­ce­go się my­śle­nia, a tym samym świa­to­po­glą­du? Dzie­ci nie prze­ja­wia­ją skłon­no­ści do wiary, jed­nak­że, jak się oka­zu­je, mają ten­den­cję do tłu­ma­cze­nia tego, co dla nich nie­wy­tłu­ma­czal­ne, przez nada­wa­nie temu kon­kret­nych cech. Prze­pro­wa­dzo­no eks­pe­ry­ment, w któ­rym py­ta­no dzie­ci, dla­cze­go drze­wa mają chro­po­wa­tą korę. Su­ge­ro­wa­no dwie moż­li­we od­po­wie­dzi: aby zwie­rzę­ta mogły się dra­pać; i drugą: po­nie­waż kora jest wy­sta­wio­na na wa­run­ki at­mos­fe­rycz­ne. Dzie­ci wy­bie­ra­ły pierw­szy wa­riant. Wnio­sek jest taki, że już we wcze­snych eta­pach roz­wo­ju czło­wiek pró­bu­je sobie różne rze­czy tłu­ma­czyć, do­szu­ku­jąc się roz­wią­za­nia, które ma słu­żyć cze­muś kon­kret­ne­mu. Po­zo­sta­je to w nas aż do do­ro­sło­ści, kiedy to pró­bu­je­my do­szu­kać się sensu życia. A takim na pewno jest Bóg.

Ten tekst wzbudził we mnię masę wątpliwości. Chciałbym wyrazić coś od razu na wstępie - dzieci posiadają zawiły umysł, ale są jak plastelina, z której można ulepić wszystko. Gdyby pięcioro dziecom zaczęto wmawiać fakty o hitlerze i propagować nazism - wyrosły by na Nazistów. Oczywiście, mówie tu także o wielu innych sprawach - o ateizmie, o religii. Wszystko jest kwestią tego, co powiesz dziecku. Jeśli nie powiesz mu nic o wierze - dziecko będzie się zachowywało inaczej. Dlatego uważam, że nie ma dzieci-muzłumaninów, dzieci-katolików, tylko są rodzicie katolicy i rodzice muzłumanie (zresztą, tak jak uważał Richard Dawkins). Oczywiście, dzieci, jak i dorośli próbują doszukać się czegoś w świecie, znaleźć odpowiedź na pytania, ale, moim zdaniem nie jesteśmy stworzeni do wiary - odpowiedzi można szukać na gro różnych spososbów. Nie trzeba od razu tworzyć, albo wierzyć w religię. Powtórzę więc jeszcze raz - jeśli dziecko będzie nauczone poszukiwania odpowiedzi w źródłach naukowych, prawdopodobnie znajdzie odpowiedź naukową, a jeśli dziecko będzie wychowywane w wierzę religijnej, prawdopodobnie ruszy ścieżką duchową. Jeśli mówisz, że nasz umysł jest wyposażony do wiary, to tak jakbyś powiedział, że nasz umysł jest wyposażony do gry na gitarze, sportu, ateizmu, agnostycyzmu, czy zainteresowań w dziedzinie rzeźbiarstwa - to wszystko, tak jak wiarę u niektórych, nabywamy za życia, kierując się społeczeństwem, rodzicami i przyjaciółmi.
Poza tym, widzę, że jesteś wierzący, więc nie będze tutaj podawał argumentów przeciw Bogu, bo nic z tego nie wyniknie. Z twojego tekstu zrozumiałem, że wiara i bóg jest dla nas równie niewyjaśniony, jak samolot dla dzikusów na wyspie.
Po części podobało mi się to, co napisałeś na końcu - nasze uczucia są bardzo modalne, zmieniają się i praktycznie są nieempiryczne, bo tylko my mamy do nich dostęp. Ale wciąż nie rozumiem po co wplątywać w to boga i czemu uważasz, że przypadek to tylko przypadek. Osobiście uważam, że Przypadek jest znacznie bardziej zawiły i głęboki niż sam Bóg - dlaczego - ponieważ nie zależy od jednego bytu, ale od wielu głębokich bytów. Od wielu czynników, od wielu zajść, które łączą się w całość i tworzą głębie. Moim zdaniem, jeśli wierzysz i to ci pomaga, to dobrze, że się w tym rozwijasz i o tym piszesz - ale sam osobiście wolę trochę inny styl.

Aha i jeszcze na koniec, odniosę się do tego, co pisałeś o Darwinie i ewolucji.

Z ewolucją wcale nie wyglądało tak, że z najprostszego organizmu wszystko dążyło do najbardziej skomplikowanego. Bo tak naprawdę, takie dążenie nie istnieje. Ewolucja jest przystosowaniem się do środowiska - my nie jesteśmy bardziej rozwinięci od Homo Ergaster - my po prostu przystosowaliśmy się do tego, co teraz mamy. Gdyby było tak jak mówisz, to wszystkie organizmy oprócz człowieka by wymarły. Bakteria jest przystosowana do swojego środowiska tak jak może - na tyle, na ile my jesteśmy przystosowani do swojego. Więc, wnioskując, pula genowa każdego gatunku wiedzie przez inną linie rodową, czyli przez inne środowisko i inne oddziaływania między genami. Bakteria, Szympans, czy pies mają inne linie rodowe, ale istnieją podobieństwa genetyczne, ponieważ cała różnorodność organizmów pochodzi od tego samego przodka. Człowiek jest tylko ułamkiem - to nie jakiś doskonały twór ewolucyjny - istnieje duże prawdopodobieństwo, że jeśli środowisko drastycznie się zmieni, to nasze mózgi znów zmaleją i będziemy podobni do takiego Australopiteka. Ewolucja to proces udoskonalenia gatunku poprzez przystosowanie się do środowiska - my mamy duże mózgi, nie z powodu tego, że jesteśmy lepsi, ale z powodu tego, że po prostu środowisko je determinuje.

No więc, po całym długim wywodzie, chcę powiedzieć, że jestem sceptycznie nastawiony do tego tekstu i nie podzielam napisanych w nim poglądów, aczkolwiek był on całkiem zręcznie i dobrze napisany.
Bóg a przypadek · 17.07.2019 14:23 · Czytaj całość
TomaszObluda napisał/a:
"Tak, a teraz posłuchajmy historii, o człowieku, który znalazł instrukcję obsługi do własnego mózgu." Coś w tym stylu

Pod koniec chciałem nieco wspomnieć o naszym trybie życia, a szczególnie o tym, jak często zaniedbujemy nasz umysł. Świadome myślenie i uważność to taka jakby instrukcja obsługi mózgu i jego ulepszenie. Na dodatek każdy nabył ją od urodzenia, tylko po prostu niezwykle rzadko z niej korzystamy. Więc historia o człowieku, który znalazł instrukcje obsługi mózgu zaliczałaby się bardziej do gatunku psychologiczny-obyczajowy, niż s-f. Jeśli chciałbyś poszerzyć wiedzę o tym jak kontrolować swój umysł, to polecam książkę ,,Trening Uważności'' Marka Williamsa.
Cytat:
AN­TRO­PO­CEN(TRYZM)U

Istnieje taka rdzenna zasada pisania (jej autorami jest wielu psychologów i autorów książek, jak chociażby Steven Pinker, Jordan Peterson, Daniel Kahneman, czy Richard Dawkins) aby nie przesadzać ze skomplikowanymi słowami. Moim zdaniem słowo Antropocentryzm (teoria, która w skrócie mówi, że najważniejszy na świecie jest człowiek) było tutaj nieistotne.
Cytat:
Po­wyż­szy przy­kład po­ka­zu­je, że smęt­ni­ce, jeśli tylko ze­chcą, wcale nie róż­nią się od ludzi pod wzglę­dem abs­trak­cyj­ne­go my­śle­nia. A to prze­cież "tylko" mrów­ki! Nigdy się też nie do­wie­my, jaki one mają fak­tycz­ny ilo­raz in­te­li­gen­cji, gdyż nie umie­my tego zmie­rzyć.

Daniel C. Dennet, znany amerykański filozof i naukowiec stworzył takie pojęcie ,,Kompetencja bez Rozumienia''. Oznacza ono w skrócie, że sama natura (np. dobór naturalny, czy ukształtowanie krajobrazu, albo tak jak napisałeś, ,,inteligencja mrówek) może kreować wyjątkowe i naprawdę często trudne do zrozumienia twory, jednak nie potrzebna jej jest do tego żadna inteligencja. Bo poco? Nie wiem, czy kojarzy pan tak zwaną Parysomię, ekonomię założeń. Mówi ona, że jeśli jakaś teoria najmniej zakłada, a najwięcej mówi, to oznacza, że jest dobra. Dlaczego? Z prostej przyczyny. Większa liczba zmiennych (założeń) w jakieś teorii zmniejsza jej prawdziwość. Nazywa się to również Brzytwą Okhama - najprostsze wyjaśnienia bywają najlepsze, jednak najtruniej do nich dojść. Częściowo nie zgadzam się z pańską teorią o inteligencji mrówek i o naturze - moim zdaniem natura wcale nie potrzebuje jakiegoś umysłu, czy chociażby logiki, żeby tworzyć krajobrazy. Uważam, że jest to po prostu kwestia przypadku, bo jest to najprostsze wyjaśnienie. Na taki krajobraz z rzeczką i górami wpływa nie tylko klimat - ale także zwierzęta, dobór naturalny, my i cała planeta - żyjemy w jednym wielkim, nieustannie kręcącym się kole, dlatego sądzę, że gdyby tylko natura sprawiała nad tym pieczę, to byloby mało ciekawie.
Poza tym, nie zgodzę się z tym, że nie umiemy zbadać inteligencji mrówek. Układ nerwowy ją determinuje - im jest większy w stosunku do ciała (jeśli chciałby pan poczytać o tym więcej, to nazywa się to encefalizacją, albo prościej - umózgowieniem) tym organizm więcej operacji umie wykonać, czy odebrać więcej bodźców, co oznacza, że jest inteligentniejszy. Mrówki mają stosunkowo małe mózgi jak na swój rozmiar, a my bardzo duże i z tego powodu odnieśliśmy sukces ewolucyjny. Gdyby było inaczej, stali byśmy na tym samym miejscu co mrówki i prawdopodobnie nigdy nie udałoby nam się zbudować rakiety, która poniesie nas w kosmos.
Zgadzam się zaś z tym, że inteligencja logiczna to tylko wierzchołek góry lodowej w dzisiejszych czasach. Oczywiście jest niezwykle ważny (gdyby było inaczej, to logika nie byłaby nam potrzebna), ale oprócz tego jest też wiele innych rodzajów iinteligencji. Weźmy na przykład emocjonalną, lingwistyczną, muzyczną, interpersonalną (działanie w grupie) czy nawet samą racjonalizację i samokontrolę, oraz pamięć i, tak jak pan powiedział na koniec ambicję. Homo Sapiens z wielkim mózgiem i potencjałem może niewiele uzyskać, gdy nie nauczy się tego potencjału wykorzystywać.
  • Strona:
  • 1
  • 2
  • »
Polecane
Ostatnie komentarze
Pokazuj tylko komentarze:
Do tekstów | Do zdjęć
Dany
20/08/2019 00:16
Zgrabny limeryk, poprawnie napisany, rozbawił mnie.… »
d.urbanska
19/08/2019 23:15
Dobre, do przemyślenia i sprawne. Z jedną uwagą: "Nie… »
liathia
19/08/2019 20:44
Bardzo mi się czyta i, odczuwa Twój wiersz. Wracam do niego,… »
wodniczka
19/08/2019 20:13
Bardzo ciekawa metaforyka. Podoba mi się ten obraz. Jest w… »
wodniczka
19/08/2019 20:10
Bardzo krótkie i bardzo konkretne. Przemawia. Podoba się.… »
amaranta
19/08/2019 19:53
Bardzo lubię takie wiersze. Nieprzegadane, sama istota… »
wodniczka
19/08/2019 19:41
Witaj i ten cytat: i ten cytat: i końcówka.… »
wodniczka
19/08/2019 19:34
Witaj Dla mnie jeden z Twoich najlepszych. A jak bym mogła… »
wodniczka
19/08/2019 19:32
Cześć Pulsar Czasami lepiej jest przespać niektóre… »
RafalSulikovski
19/08/2019 07:10
:) :) :) »
Kushi
18/08/2019 19:30
Wiolinku Czarodzieju, wiesz, że jesteś jednym z nielicznych… »
Kushi
18/08/2019 19:24
Hej Besko... pierwsza zwrotka jak najbardziej na tak,… »
Decand
17/08/2019 23:53
Nuira - błądzić jest rzeczą ludzką. Przy czym chętnie… »
domofon
17/08/2019 20:13
Jola S. , chyba się dzisiaj upiję. Wielkie dzięki Pulsar,… »
Pulsar
17/08/2019 18:12
Dostosuję się. Nie nadam, na nikogo w życiu nie nadałem.… »
ShoutBox
  • Dobra Cobra
  • 18/08/2019 11:24
  • [link] Pełna wersja pięknej opowieści Ponad czasem w wydaniu dźwiękowym. Interpretuje głosowo najlepszy z polskich aktorów - Jarosław Boberek, znany z wielu ról.
  • mike17
  • 15/08/2019 20:25
  • Pozdrówki z wakacji :)
  • czarnanna
  • 15/08/2019 10:14
  • To teraz ja. Zaslyszane podczas pobytu w szpitalu: Błogosławieni ci, którzy wierzą w wypis tego samego dnia
  • Decand
  • 13/08/2019 19:20
  • Niektórzy wierzą też, że maksymalny czas tekstu w poczekalni wynosi pięć dni. Trzeba powoli, małymi kroczkami, jak nauka o nieistniejącym Mikołaju
  • Dobra Cobra
  • 13/08/2019 15:03
  • Niektórzy znow wierzą, że jak zostawisz 40 komentarzy różnym osobom to te 40 osób wróci do ciebie i da tobie takze 40 komentów
  • Dobra Cobra
  • 12/08/2019 18:38
  • Najprostsza rzecz to załatwić sobie klakierów ;)
  • Joefrind1
  • 11/08/2019 00:51
  • Nikt nie komentuje mojego wiersza :(
  • Joefrind1
  • 10/08/2019 20:52
  • A to przepraszam, juz nie przeszkadzam
  • Dobra Cobra
  • 10/08/2019 19:20
  • Prozaicy piszą kolejne wersy, poeci kolejne rymy spisują. Nikt nie ma czasu ma oglądanie pogody, gdy Ojczyzna w potrzebie.
  • Joefrind1
  • 10/08/2019 16:25
  • Ale dzisiaj fajna pogoda
Ostatnio widziani
Gości online:15
Najnowszy:vertysadero3
Wspierają nas