Niezgrabny skok ryby (1/2) - MarioPierro
Proza » Inne » Niezgrabny skok ryby (1/2)
A A A
Fala niemiłosiernie słonej wody nasyconej sodem, magnezem i innym żelastwem wdarła się do jamy ustnej Magdy. Obmywając białe stalagmity zębów, gładko przemknęła po podłożu języka, po czym, musnąwszy strop podniebienia, na krótką chwilę zatopiła przełyk. Ten zaś, zaraz po wciśnięciu przez mózg odpowiedniego przycisku, posłusznie otworzył swą śluzę, dając metalom dostęp do oceanów układu trawiennego.

Magda odłożyła szklankę. Irytowały ją serie reklam proszków do prania sąsiadujące z wakacjami marzeń w Tunezji. Przełączyła na inny kanał i... To mi dopiero wakacje marzeń! W wiadomościach pokazywano pożary buszu australijskiej Wiktorii. Mówiono też o zmianie klimatu, licznych stratach materialnych i ofiarach śmiertelnych. Jednak wszystko, co można było zobaczyć na ekranie, stanowiło kilka płonących rancz, drzew, tu i ówdzie nawet domów o godzinach nocnych. Żadnego domownika biegnącego z wiadrem, strażaka z sikawką, ujadającego psa, kangura wyskakującego z płomieni, czy strusia z głową w piachu. Tylko czarna noc, rozświetlona syczącymi jęzorami. Magda odniosła wrażenie tak wielkiej pustki, że nie zdziwiłby jej brak operatora za kamerą, która sama pokazuje, co chce. Zapewne podobnie, prowadząca ją terenówka, pozbawiona kierowcy, jedzie sobie ognistą drogą donikąd. A może do piekła? Według św. Augustyna zło jest jedynie brakiem dobra... Nie, dość tych pseudoteologicznych dociekań. Szkoda mi tych ludzi.

Zastanowiła się jednak, czy jest ktoś, kogo powinna żałować szczególniej. Mam tam kogoś? Rodzinę, przyjaciół? Odpowiedź przecząca. Na Nowej Zelandii, owszem, jedna znajoma, która wyjechała tam ostatnio i chyba jeszcze nie wróciła. Zresztą może ktoś jest na wczasach, ale raczej w Sydney niż Melbourne. Poza tym było to prawie na antypodach jej świdnickiego mieszkania.

Po utwierdzeniu się w przekonaniu, iż nie taki diabeł straszny, ponownie zmieniła kanał, mentalnie pozostając wciąż na tej samej półkuli, na której fizycznie nie była jeszcze nigdy. Jednak zamiast suchego buszu ujrzała krainę, gdzie koalicja zieleni liści, czerni pni drzew i sporej dawki błękitu nieba odbitego w największej rzece planety osiągały miażdżącą przewagę nad opozycją w kolorowym parlamencie obrazu. Narrator mówił po angielsku wraz z lektorką, mówiącą znajomym polskim głosem: W miejscu, w którym teraz latają motyle, za pół roku będą pływały ryby....

Lecz tego Magda już nie słyszała. Kilka sekund wcześniej przypomniała sobie o planach znalezienia się tam choćby na chwilę. Podniosła szklankę do ust i rozpłynęła się w rzece marzeń, z wartkim dopływem wspomnień.
Inny czas, trochę inne współrzędne: St Louis, Missouri. Ziemia w innym miejscu orbity: lipiec 2007 roku. Była tam z Radkiem w czasie jego dwutygodniowej wizyty u rodziny. Pobyt krótki, na wizie studenckiej. Radek, po wielu bezskutecznych błaganiach zgodził się na wyjazd do Ameryki Łacińskiej w terminie nieokreślonym. Ale wtedy nie było czasu. On perfekcyjnie znał angielski i był trochę żarliwszym katolikiem, ona mówiła dobrze po portugalsku i hiszpańsku, a i z angielskim radziła sobie nienajgorzej. Latynosi, w przeciwieństwie do Amerykanów, przyjęliby ich bez wiz, z otwartymi ramionami.
Było też kilka opowieści koleżanek, opisujących te lądy na wszystkie możliwe sposoby.
Były liczne książki i filmy, które chłonęła, jak wodę...

Ocknąwszy się z tej krótkiej drzemki, spojrzała w ekran i na moment straciła oddech. Film w cyfrowej jakości ukazywał z góry rybę arowana, wyskakującą w powietrze i chwytającą motyla, który - zmęczony lataniem - przycupnął sobie na gałęzi. Zwolnione tempo, czyste kropelki rozpryskujące się niby z odkręconego prysznica, złowrogi dźwięk tarcia ryby o powierzchnię wody (Początek V symfonii Beethovena pasuje jak ulał). Magda pomyślała, że mogłaby nagrać to na VHS. Zanim jednak włoży kasetę, będzie już po wszystkim, a przecież może to sobie zapisać we własnej pamięci. Zaraz potem widziała tę samą scenę z innego ujęcia. Przy tych kilku sekundach wszystkie męczące godziny tego dnia zmieniły się dla niej w pyłek kurzu do zdmuchnięcia. Skok zapowiadał się rewelacyjnie. Fascynowała się nim, osiągając niemal psychiczny orgazm. Piękne wynurzenie, potężne kłapnięcie rybich warg, moment krytyczny, powolny upadek.
Lecz coś było nie tak. Oto ryba, będąc już centymetry nad wodą, przechyliła ogon wprzód, w kierunku głowy. Plusk! I po niej. Magda poczuła się zawiedziona. Wyglądało to tak, jakby skoczek narciarski oddawszy daleki i dobry stylowo skok, zakończył go pokraczną imitacją telemarku.

Poleć artykuł znajomym
Pobierz artykuł
Dodaj artykuł z PP do swojego czytnika RSS
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • E-mail znajomego:
  • E-mail polecającego:
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • Znajomy został poinformowany
MarioPierro · dnia 08.05.2009 10:09 · Czytań: 1160 · Średnia ocena: 3 · Komentarzy: 10
Komentarze
Usunięty dnia 08.05.2009 14:08 Ocena: Przeciętne
Moje pierwsze wrażenie: tekst strasznie przekombinowany i od pewnego momentu męczący. Nie dałabym rady tego przeczytać, gdyby było dłuższe. Za dużo wyliczeń, zbyt wiele przenośni i po prostu nie jestem w stanie powiedzieć o czym jest ten tekst.
MarcinD dnia 08.05.2009 17:48 Ocena: Dobre
Ale o co chodzi...? Bo nie wiem... Tekst moim zdaniem był chyba taką sobie wprawką, ćwiczeniem w gładkim prowadzeniu, które zresztą nie jest tak dokładnie gładkie... Ale jako całość prezentuje się nawet dobrze, brak błędów też zdecydowanie jest na plus. Chociaż mam podobne odczucie, jak Oke_Mani - gdyby było dłuższe, chyba bym nie podołał ;)
MarioPierro dnia 08.05.2009 23:16
Największym błędem było chyba to, że nie napisałem jeszcze całego tekstu, a to by nie tylko wyjaśniło tytuł, ale może inaczej byście na to spojrzeli. Jak znajdę czas (chyba po tym weekendzie dopiero) to dopiszę. Myślę że jednak dacie radę;) A poza tym chyba racja, w kilku miejscach trochę mnie poniosło i zacząłem mieszać:) Oke_Mani: te wyliczenia rzeczywiście bardzo obciążają, ale od przenośni proszę się łaskawie odczepić, bo mnie się bardzo podobają i chyba jednak więcej dobra niźli zła wnoszą. Problem w tym, jak je zachować, ale tak żeby tekst był do przełknięcia. MarcinD: tak, próbowałem gładko prowadzić i wpadłem w poślizg, ale chciałem też gdzieś tam wrzucić szczyptę filozofii, zresztą bardziej widoczną w części II.
Tymczasem czekam na sugestie, choć nie obiecuję się łatwo dostosowywać:) . Może dodać więcej zdań "na złapanie tchu" tudzież pokroić parę tasiemców w drobniejsze plasterki ;)?
Usunięty dnia 09.05.2009 09:46 Ocena: Przeciętne
Myślę, że z tymi zdaniami "na złapanie tchu" to świetny pomysł. Co do przenośni, jeśli naprawdę Ci na nich zależy, to niestety w tym tekście giną, po prostu nie zwraca się na nie odpowiedniej uwagi. Chyba właśnie dlatego tekst czytało mi się ciężko, nie wiedziałam na czym się skupić.
Usunięty dnia 09.05.2009 23:19 Ocena: Bardzo dobre
Ciężko mi sklecić jakieś sensowne słowa na temat tego tekstu. Ale bardzo mi się podoba! :-D
(5!)
P.S.
"wyliczeń" rzeczywiście w pewnym momemncie za dużo, a przenośnie są super! Mnie się czytało bardzo przyjemnie. Tekst jest zrozumiały!
bassooner dnia 20.05.2009 13:03
a ja poczekam z oceną na c.d. bo to jakby oceniać kobietę od tyłu, a czasami bywa "z tyłu liceum, a z przodu muzeum"...;-)))
Elwira dnia 26.05.2009 11:18 Ocena: Dobre
Cytat:
Przełączyła kanał i...

na inny kanał
albo: zmieniła kanał

Cytat:
kilka płonących rancz, drzew, tu i ówdzie nawet domów o godzinach nocnych.

chyba nie rozumiem sensu tego zdanika nie miało być tak:
kilka płonących tu i ówdzie rancz, drzew, nawet domów.
A wszystko osnute atmosferą godzin nocnych, zakryte półmrokiem...

Nie bój się rozbudowanych opisów, masz dobry styl, więc na pewno potrafisz je robić.

Cytat:
noc rozświetlona

noc, rozświetlona
Cytat:
Podobnie zapewne terenówka ją prowadząca

zapewne podobnie, prowadząca ją terenówka
Cytat:
znów przełączyła kanał

zmieniła kanał
Cytat:
nieba odbitego w


nieba, odbitego w
Cytat:
z lektorką mówiącą


z lektorką, mówiącą
Cytat:
sobie o swych planach

wtrzuć "swych" - zbędne

Cytat:
chłonęła jak wodę..

chłonęła, jak wodę..
Cytat:
arowana wyskakującą w powietrze


arowana, wyskakującą w powietrze
Cytat:
Przy tych kilku sekundach wszystkie męczące godziny tego dnia zmieniły się dla niej w pyłek kurzu do zdmuchnięcia. Skok zapowiadał się rewelacyjnie.


za dużo zaimków, zdanie niejsane, domyślam się sensu, ale nie muszę się domyślać, wolałabym wiedzieć po przeczytaniu. Do przeróbki.

Zapowiada się ciekawie. Masz dobry styl, czasem brak przecinka albo dziwne zdanie, ale to jest do poprawy. Opisy podżegają wyobraźnię i to mi się w nich podoba. Są barwne, obrazowe, ciekawe. Zostawiam dobry. Pozdrawiam.
MarioPierro dnia 28.05.2009 18:51
Elwiro, dziękuję serdecznie za pierwszy komentarz wyliczający błędy, z których sporej części nawet nie zauważyłem. I chyba zastosuję się do twoich sugestii. Garść dygresji:
1) W tym zdaniu o ranczach początku było "domów w godzinach nocnych", ale zgrzytało mi to zlewanie się ostatniej głoski z przyimkiem, więc poprawiłem na "o". No i niestety chyba ta jajokształtna literka pali sens całego zdania, podejrzewam że o to ci chodziło i że znajdzie się więcej osób, które tego nie skumały. Spróbuję przerobić, może zgodnie z twoją sugestią, rozbijając zdanie na 2 części. A rozbudowanych opisów się nie boję, tylko akurat ten akapit chciałem zrobić trochę lżejszy w formie, choć cięższy w treści (coś w kierunku reportażu).
2) A co do drugiego zdania, które wzbudziło twe wątpliwości, to z całą wyrozumiałością, ale nie rozumiem, co tu jest niezrozumiałe ;) Za dużo zaimków, racja. Przyimków zresztą też. Ale co konkretnie jest tu niejasnego, bo nie wiem z której strony to przerabiać? Z góry dziękuję :)
3) Wszystkie te przecinki i jedno "swych" za dużo: zgoda, to są właśnie te błędy, których czasem się nie widzi w trakcie pisania.
4) Swoją drogą dopiero teraz wyłapałem pewien błąd, czy raczej niedopatrzenie treściowe. Ale już poprawiam. Mam nadzieję, że nikt się nie dopatrzy (piszę innym długopisem:D)
Cieszę się, że jednak komuś się ten styl podoba, miło to słyszeć, jest to bardzo motywujące. Przy okazji, chyba nie przypadkiem tekst spodobał się osobom płci pięknej, choć najbardziej negatywna ocena to też zasługa jednej z nich;) Ale nie ukrywam, że przynajmniej pierwsza część jest dość mało męska:mad: ,w moim zamyśle była skierowana głównie do kobiet właśnie, starałem się tu jakoś wczuć w ich punkt widzenia. Nie było to zbyt proste, dlatego właśnie pochlebne komentarze czytelniczek cenię sobie bardzo wysoko.
Zapowiadam jednak, że nie zawsze będę się trzymał tego stylu :p, a już na pewno nie jednej tematyki. Np. teraz tworzy się oniryczno - groteskowa opowieść o policjantach i pewnej nieprzepadającej za nimi jednostce. Narrator pierwszoosobowy, czas teraźniejszy, pogmatwana akcja... choć metafor też nie zabraknie. Ale z uwagi na stres i przeładowanie różnymi zajęciami, proszę uzbroić się w cierpliwość ;)
Elwira dnia 29.05.2009 11:13 Ocena: Dobre
Mnie w Twoim pisaniu podoba się nowatorsto budowania obrazów. One są plastyczne, chociaż nie opisane dosłownie, szukasz własnego sposobu na opis i to jest bardzo fajne. Myślę, że tu nie o płeć chodzi, tylko o to, że tekst czytało więcej kobiet, bo wszędzie ich dużo :D
Cytat:
Przy tych kilku sekundach wszystkie męczące godziny tego dnia zmieniły się dla niej w pyłek kurzu do zdmuchnięcia.


co do tego zdania, to chyba bardziej by mi pasowała "W porównaniu z tymi kilkoma sekundami...", ale nie jestem wyrocznią w sprawach literatury. :p

I nie przejmuj się tek ocenami, ważniejsze są komantarze, to z nich się uczysz.
MarioPierro dnia 29.05.2009 12:36
Wcale się nimi tak nie przejmuję, przecież głównie po to tu jednak przybyłem, żeby poznać konkretne opinie. Za które zresztą dziękuję i tym razem.
Polecane
Ostatnie komentarze
Pokazuj tylko komentarze:
Do tekstów | Do zdjęć
Ronin
04/12/2022 13:04
Zaimkoza aż boli. »
wolnyduch
04/12/2022 00:24
Ciekawy wiersz, msz o tym czego kto potrzebuje decyduje… »
wolnyduch
04/12/2022 00:18
Wstrząsający, wręcz dramatyczny wiersz, no cóż świat jest… »
wolnyduch
04/12/2022 00:15
Urokliwie zatrzymana chwila, wiersz bardzo obrazowy, taki… »
wolnyduch
04/12/2022 00:09
Dobrze się czyta tę impresję ze wspomnień, troszkę… »
wolnyduch
03/12/2022 23:56
Witaj al - szamanko Faktycznie mnie zafascynowała postać… »
al-szamanka
03/12/2022 19:15
Musial Cie Gray mocno zafascynowac, ze az cztery wersje… »
Wisniewski
02/12/2022 21:32
Dziękuję pięknie Wam obojgu! »
Marek Adam Grabowski
02/12/2022 20:47
Dziękuje. Kto wie, może Kości podstawią na turystykę.… »
Kazjuno
02/12/2022 20:35
Tym razem, Marku, pozostawileś czytelnika ze sporą… »
wolnyduch
02/12/2022 19:45
Może puka, bo mu zależy na niej? Tak poza tym, to zawsze… »
wolnyduch
02/12/2022 19:34
Spojrzenia w serce, tak ono jest ważne... Jak dla mnie to… »
wolnyduch
02/12/2022 19:26
Dobrze i mnie się czytało to życiowe opowiadanie, choć… »
wolnyduch
02/12/2022 19:15
No cóż, zawsze na początku ludzie się nie znają, ale taniec… »
Darcon
02/12/2022 19:11
Bardzo dobre, Wisniewski, przede wszystkim w swojej… »
ShoutBox
  • Kobra
  • 02/12/2022 17:58
  • Pociengiel piękny link.
  • akacjowa agnes
  • 02/12/2022 11:28
  • Darcon, z tego co wiem, to lista była przedwczoraj u przedostatniego uczestnika. Czyli powinna już raczej dotrzeć do wszystkich :)
  • Darcon
  • 29/11/2022 10:35
  • Hej! Jak Wam idzie przekazywanie listy artystów konkursu Malowanie Słowem? Dotarła już do ostatniego uczestnika?
  • Wiktor Orzel
  • 27/11/2022 11:29
  • Napiszę do Ciebie na pw w tej sprawie ;)
  • Dark
  • 26/11/2022 11:27
  • Witam. Dostałem ofertę z wydawnictwa Novae res na mój zbiór opowiadań. Koszty pół na pół. Ktoś się orientuje czy warto w to inwestować?
  • Darcon
  • 24/11/2022 17:35
  • Uwaga, uwaga! Zostało ostatnie wolne miejsce w konkursie "Malowanie słowem"!
Ostatnio widziani
Gości online:17
Najnowszy:Damphti
Wspierają nas