Rower - mayita
A A A
Dominika uwielbiała jazdę na rowerze. Jej mama żartowała nieraz, że szybciej nauczyła się jeździć na dziecinnym rowerku niż chodzić na własnych nogach. Domisia, jak ją zwano, uśmiechała się tylko i pakowała najważniejsze rzeczy do plecaka, by znów wyruszyć w kolejną wycieczkę. Rowerową, rzecz jasna.
- Domiśka, kupisz po drodze mleko i chleb? - zapytała tego dnia matka.
- Jasne, mamo, jasne.
- Acha, może jakieś lody też, dobrze? Tata prosił żeby kupić mu jak wróci z pracy. Wiesz, że to łasuch lodowy.
- No wiem, wiem, jestem taka sama - uśmiechnęła się Dominika.
- Domisia, a z Jurkiem wszystko ok.?
- Maaaaaamo - powiedziała dziewczyna z wyrzutem - proszę cię. Wszystko jest w porządku, na jutro wszystko ustalone.
- Upewniam się tylko, nie?
Ale Dominika nie odpowiedziała. Zbiegała ze schodów nucąc coś pod nosem.
'Co za dziewczyna'- myślała matka. -Kochane dziewuszysko, to fakt, ale ona to taki wicher niespokojny, ten Jurek to chyba medal za wytrwałość powinien dostać.
Pani Jadzia uśmiechnęła się do siebie i przez okno wyjrzała za odjeżdżającą córką. Odprowadziła ją wzrokiem tak daleko jak się dało.
W drodze powrotnej Dominika zatrzymała się przy osiedlowym sklepiku. Zrobiła szybkie zakupy. Spieszyła się do domu. Miała jeszcze tyle do zrobienia przed jutrem...
Uśmiechnęła się do swoich myśli, po raz kolejny tego dnia. Była taka szczęśliwa.
Przed sklepikiem stał bezradnie starszy człowiek.
- Mogę panu jakoś pomóc?- zapytała po prostu.
- Dziecko, zapomniałem kupić herbatę, zabrakło mi dosłownie 1 złotówki, a nikt nie chce mi pożyczyć.
- No to ja panu dzisiaj tę herbatę zasponsoruję - powiedziała Dominika i odwróciła się w progu.
- Ale ja oddam dług, naprawdę. Jutro będę tutaj o 9 i będę na ciebie czekał z pieniążkami - powiedział jeszcze staruszek, ale dziewczyna zniknęła już w sklepiku.
Po kilku chwilach wróciła z najlepszą herbatą, jaka była w sklepie.
- Proszę - podała opakowanie staruszkowi. - Niech panu smakuje.
- Będziesz tutaj jutro, dziecko?
- Oj, nie, proszę pana, jutro nie wpadnę do sklepiku. A herbatę ma pan ode mnie w prezencie. Umowa stoi?
Staruszek popatrzył na nią zakłopotany.
- Umowa stoi? - ponowiła pytanie.
- Eee, skoro się upierasz, dziecko.
- Cała przyjemność po mojej stronie, proszę pana. Do widzenia!
- Do widzenia - odpowiedział automatycznie starszy pan uśmiechając się mimowolnie pod wąsem.
Dominika odjechała. Chcąc zaoszczędzić nieco czasu i dowieźć lody rodzicom w stanie nadającym się do spożycia, zamiast bocznych uliczek wybrała ruchliwe rondo.
Furgonetka mknęła z dużą szybkością. Dominika nie widziała jej, gdyż właśnie zjeżdżała z ronda. Od domu dzieliły ją jakieś trzy minuty jazdy. Młody kierowca nie zdążył wyhamować. Uderzył w dziewczynę z całym impetem.
Dominika upadła bezwładnie kilka metrów dalej. Plecak otworzył się. Wypadły z niego lody, mleko i bochenek chleba.
Gdy kilkanaście minut później pani Jadzia stała na rondzie, przeklinała w duchu cały świat i te nieszczęsne lody, przez które jej jedyne dziecko wybrało ruchliwą trasę i gdzie spotkało swoje przeznaczenie.
Gdy karetka na sygnale zabierała Dominikę z ronda, w jej podświadomości tkwiła jeszcze wciąż wizja soboty. Tliła się przez całą noc, nim nad ranem nie zgasła bezpowrotnie wraz z ostatnim oddechem dziewczyny.
Gdyby nie wypadek, w sobotę założyłaby białą suknię ślubną i przepiękny koronkowy welon. W ich wspólnej parafii ślubowałaby Jurkowi miłość, wierność i uczciwość małżeńską.








Poleć artykuł znajomym
Pobierz artykuł
Dodaj artykuł z PP do swojego czytnika RSS
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • E-mail znajomego:
  • E-mail polecającego:
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • Znajomy został poinformowany
mayita · dnia 16.06.2009 09:57 · Czytań: 643 · Średnia ocena: 2,5 · Komentarzy: 10
Inne artykuły tego autora:
Komentarze
katarzyna_p dnia 16.06.2009 11:54 Ocena: Przeciętne
ee... przeczytałam, ale w sumie nie wiem co napisać. Nie rozumiem za bardzo tego wszystkiego. Widzę morał: nie spieszmy się, bo to może doprowadzić do tragedii. Zastanawiam się po kiego ta herbata była? Może to taki... wypełniacz miejsca na papierze... Albo przedstawienie "taka dobra dziewczyna, w dodatku wyjść za mąż miała, ech tacy to giną, nie ma sprawiedliwości". Hahaha, serio, nie wiem co napisać. Przeczytało się, ale zakończenie zaskoczyło mnie - niepozytywnie. Części opowiadania nie sklecają mi się jakoś w całość.
Wybacz, dobrze napisane, ale brakowało jeszcze czegoś.
przeciętne...
JaneE dnia 16.06.2009 12:56 Ocena: Dobre
Smutne. Początek średni, ale końcówka dobrze napisana. Gdybyś to troszkę wygładziła i może nieco rozbudowała, wyszłoby całkiem nieźle.
Jack the Nipper dnia 16.06.2009 13:08 Ocena: Przeciętne
Nie, nie. Nie podoba mi się. Technicznie jest dobre, ale treść zupełnie nie przemawia. Ta cała sielanka od razu sugeruje, ze finał będzie przykry. Jego przykrość nie wynika z niczego konkretnego, ot złośliwość losu. W gazetach czasem o tym piszą, głównie na stronach z nekrologami. Tam by się to nadawało.
katarzyna_p dnia 16.06.2009 22:47 Ocena: Przeciętne
chciałam tylko dodać, że zawsze szkoda nam tych pięknych, młodych, zdrowych o świetlanej przyszłości. Złym, podłym potworom się nie współczuje :D
bassooner dnia 17.06.2009 10:09 Ocena: Przeciętne
napisane okej ale sama idea jak z "Mody na sukces".

streszczenie.

Ona; wspaniała, piękna, lubiąca jazdę na rowerze, a więc proekologiczna itd itd itd... aha i pomagająca bezinteresownie staruszkowi w potrzebie, ginie pod kołami furgonetki, bo nie chciała aby lody, które wiozła rodzicom, a więc bezgranicznie ich kochała, się roztopiły... i to akurat, co za pech, przed ślubem z ukochanym mężczyzną... co za pech...
Elwira dnia 17.06.2009 10:56 Ocena: Przeciętne
Czyta się szybko, chociaż czasem za dużo słów, słowotok, z którego nic nie wynika. Ot, opowieść jakich wiele. Nic nie zatrzymuje, nie zachwyca, nie przyciąga. Owszem, szkoda tej dziewczyny, ale cóż z tego, że umarła? Chciałaś opowiedzieć smutną historię, ale nie umiałaś jej sprzedać, ubrać odpowiednio, pokazać w jakimś kontekście. Wyszedł bełkot.
Jestem na nie.
ginger dnia 17.06.2009 11:26 Ocena: Dobre
Kurczaki... Mam teraz zagwozdkę. Napisane poprawnie, styl niezły, czyta się szybko, płynnie. Generalnie - do warsztatu nie ma co się czepiać. Żeby wszystkie pierwsze były tak dobrze technicznie napisane, to mielibyśmy stada dobrych pisarzy.
Ale treść... No nie wiem - po co Ty ją zabiłaś? Po co ten staruszek? A ten ślub to już w ogóle chyba miał być melodramatyczny, bo generalnie cały czas byłam przekonana, że to nastolatka...
Heh... Nie wiem, co z Tobą zrobić.

Zostawię dobry - ze względu na poprawność, styl. Treść - po prostu nie ma większego sensu. Popracuj nad tym. Umiesz opowiadać, szkoda byłoby to zmarnować przez niewłaściwy dobór tematu.
mayita dnia 17.06.2009 19:00
Ginger, niestety to opowiadanie powstało na podstawie prawdziwej historii, nic nie wymyśliłam oprócz spotkania z dziadkiem. Życie pisze bardziej dramatyczne scenariusze niż pisarze...
valdens dnia 17.06.2009 19:10 Ocena: Dobre
Za słodko. Rowerek, sklepik... Pytacie, po co motyw z herbatką, a to przecież jasne - żeby pokazać wielkie serduszko dziewczynki. :) Taa, ale teraz powinienem postawić ocenę, a mam niemały problem, bo jeśli autorka jest młoda, to ten tekst jest niezły, a ona dobrze rokująca. A dam db.
Szuirad dnia 22.06.2009 09:50 Ocena: Dobre
Technicznie - na tyle ile moge powiedzieć to OK
Nie wiem może jako facet patrzę na to inaczej, ale pytanie matki, na dzień przed slubem, czy z Jurkiem wszystko w porządku - jakoś dziwnie mi brzmi.

Z Twoich wypowiedzi, ze zycie w większości napisało tę historię. Fakt, to najlepszy pisarz, dlatego też trzeba uważać co robimy z tym, co nam pokazuje. Z moich doswiadczeń życie nie jest tak słodkie. Rozumiem, że chcialaś pokaząć kontrast pomiędzy swietlaną przysłością dziewczyny a nagłym, tragicznym jej końcem. I to widać.
Proza: Górna Półka
Proza: Dolna Półka
Polecane
Ostatnie komentarze
Pokazuj tylko komentarze:
Do tekstów | Do zdjęć
Berele
05/10/2022 01:24
Co do tego upolitycznieniena, to nie jest to agitacja, nie… »
wolnyduch
05/10/2022 00:11
Niezwykle nietuzinkowe, wydźwięk smutny, ale za pomysłowość… »
TakaJedna
04/10/2022 21:17
Dobry tekst. Prosto napisany, nieprzekombinowany, przemawia… »
pociengiel
04/10/2022 19:07
dzięki »
wolnyduch
04/10/2022 18:49
Ciekawe nawiązanie do przeszłości, które wypełnia peelkę,… »
wolnyduch
04/10/2022 18:43
"wspólnie łączymy każdorazowe szczęścia w akordy… »
wolnyduch
04/10/2022 18:36
Ciekawy wiersz, choć ten lot dość niepokojący. Pozdrawiam… »
wolnyduch
04/10/2022 18:32
Wiersz, z podglądactwem w tle i oceną kogoś, ciekawe czy ta… »
wolnyduch
04/10/2022 17:48
Wiersz z kontekstem politycznym, nie lubię takich wierszy,… »
pociengiel
04/10/2022 14:30
dzieki »
pociengiel
04/10/2022 14:29
dzieki »
Mareczek
04/10/2022 14:12
A mnie też lepiej, że 'uciekł Pekaes na… »
wolnyduch
04/10/2022 13:37
Witaj Berele Dziękuję za czytanie, wygląda na to, że żadna… »
Mareczek
04/10/2022 13:09
Zaglądam, czytam , rozkminiam.Lubię Twoje wiersze , choć nie… »
pociengiel
04/10/2022 10:56
Autor wolał golonkę. Dzięki. »
ShoutBox
  • TakaJedna
  • 04/10/2022 10:38
  • Jasne, bo to miejsce na takie rzeczy. Bez odbioru, o przepraszam: bo.
  • Berele
  • 04/10/2022 10:24
  • Ministerstwo Spraw Zagranicznych msz
  • TakaJedna
  • 04/10/2022 09:41
  • Takie małe pytanie przy wtorku: co to za moda pisać skrótami? Pytam o "msz". Moim skromnym zdaniem - ani to trudne, ani skomplikowane... Ktoś coś (jak to się mówi)?
  • zawsze
  • 27/09/2022 20:50
  • pozdrawiajki!
  • Ronin
  • 26/09/2022 10:16
  • Przyciśnięcie prawego przycisku myszy nie daje opcji "wklej".
  • wolnyduch
  • 24/09/2022 12:39
  • Dzień dobry - uprzejmie proszę Szanowną Redakcję, o skasowanie mojego ostatniego wiersza, bowiem jest to twór soneto podobny, a miałam dać inny wiersz jesienny, ten dałam pomyłkowo.
  • Zola111
  • 24/09/2022 01:00
  • Głosujcie, bo nie głosujecie: [link]
Ostatnio widziani
Gości online:0
Najnowszy:Usunięty
Wspierają nas