Okulary - mayita
A A A
Znów szuka okularów. Nie pamięta już, gdzie je położyła. Jak zwykle zresztą. Staszek wie, gdzie je posiała, ale z przekory jej nie powie.
- Nie wiesz, gdzie są moje okulary?
Staszek uśmiecha się zagadkowo i kręci przecząco głową.
Staruszka wznosi oczy do nieba i cierpliwie przetrząsa zakamarki ich malutkiego mieszkania. Tyle z niego pociechy na stare lata.
- Daj mi swoje - prosi męża. - Chcę zrobić nam coś ekstra na kolację i nie mogę przeczytać przepisu.
- Pamiętasz, Jaśka, jak na naszej pierwszej randce zamiast patrzeć sobie głęboko w oczy szukaliśmy twoich kluczy do pokoju na stancji?
Kobieta uśmiecha się nieśmiało.
- Pamiętam, pamiętam, całe życie się mi to wypominasz. No dasz mi te swoje patrzydła?
Na jego twarzy znów gości uśmiech. Jasia ubrana była wtedy w niebieską sukienkę. Wciąż pamięta kształt jej warg, ukarminowanych głęboką czerwienią i złote włosy, a właściwie kaskady loków, które pracowicie kręciła przez całą noc śpiąc w wałkach. Pewnie nie wyspała się tej nocy. A może nie mogła spać myśląc o nim?
Znów się uśmiecha i podaje żonie swoje okulary. Jasia znika w kuchni. Staszek siedzi w fotelu i delektuje się zapachami, roznoszącymi się po pokoju. To na pewno będzie pyszna kolacja. Jaśka bardzo dobrze gotuje, o czym świadczy spory brzuszek Staszka.
Staruszek drzemie czekając na kolację. Jaśka wychodzi z kuchni i delikatnie dotyka twarzy męża.
- Staszku, kolacja gotowa. Chodź do stołu.
Mężczyzna podnosi się z trudem z fotela i lekko ciągnąc lewą nogę podąża do malutkiej kuchenki. Zapachy są kuszące. Na stole leżą zapiekanka makaronowa, herbata, ciasto i sałatka warzywna.
Rozpieszcza mnie - myśli Staszek siadając naprzeciwko żony.
- Mmm, pachnie pysznie, już mi ślinka leci - mówi uśmiechając się do Jasi. - Musiałaś się mocno natrudzić, żeby to przyrządzić.
- No coś ty, to przyjemność, gotować dla nas. Samej nie chciałoby mi się za bardzo, ale gdy tak patrzę jak jesz ze smakiem, to nie szkoda mi czasu i wysiłku. Smacznego!
Staszek nie odpowiada, przeżuwając już pierwszy kęs zapiekanki. Kiwa z aprobatą głową. Makaron rozpływa się w ustach, podobnie jak mięso i warzywa.
- Pychota, Jasiu, jesteś wspaniała.
- A dziękuję, cieszy mnie to. Jedz ile możesz.
Za oknem z wolna zapada jesienny zmierzch. Purpurowe smugi ostatnich promieni słonecznych przenikają przez drzewa, które wolno jeszcze, ale konsekwentnie, zrzucają liście.
Jaśka patrzy na męża z miłością i oddaniem. To nieprawda, że do wszystkich małżeństw z długoletnim stażem wkradają się rutyna i przyzwyczajenie. Można kochać kogoś przez całe życie, razem obserwować, jak mijają najlepsze lata, wspólnie siwieć i nosić coraz silniejsze okulary, częściej skarżyć się na złe samopoczucie i regularnie brać leki. Razem. We dwoje. Na dobre i na złe.
Kobieta gładzi dłoń męża, spoczywającą na kuchennym stole. Staszek, zajęty pałaszowaniem zapiekanki, odrywa wzrok od talerza i uśmiecha się do żony, oddając pieszczotę.
- No co, moja staruszko?
- Nic, nic, tak tylko sobie dumam.
- Ty lepiej jedz zamiast dumać, bo zapiekanka ci wystygnie.
- Coś nie mam apetytu. Wezmę tabletkę przeciwbólową. Nie martw się o mnie.
- Ech, Jaśka, ty to taka lichota jesteś. Nigdy nie był z ciebie "kawał baby".
- Taka ci się przecież podobałam.
- Oj, tam, nadal mi się podobasz, chociaż nie pamiętam żebyś kiedykolwiek była pulchna.
- Staszek, za to ty jesteś okaz zdrowia, pulchny i rumiany - roześmiała się.
- Ciężko na twojej diecie być chudziną.
Jasia odchodzi od stołu i kieruje się do łazienki, gdzie trzyma lekarstwa. Dzwoni dzwonek do drzwi.
Kobieta reflektuje się i przypomina sobie, że dziś środa, dzień odwiedzin jej ukochanej wnuczki. To na pewno ona.
Staruszka otwiera drzwi. Wchodzi roześmiana Julka, zaróżowiona od wiatru.
- Cześć, babcia. Ale zimno. Brr. Zaparzysz herbaty?
- Tak, kochanie. Nałóż sobie zapiekankę, właśnie upiekłam. Ja zaraz do ciebie dołączę, tylko wezmę coś przeciwbólowego.
Julka zdejmuje kurtkę i niedbale zrzuca buty. Kładzie torbę na szafce i roztrzepuje palcami bujne, płowe loki.
- Babciu, na pewno dobrze się czujesz?
- Nic mi nie jest, nie martwcie się tak wszyscy o mnie!
Julka patrzy na staruszkę zdziwiona.
- A kto niby jeszcze się o ciebie martwi?
Teraz staruszka patrzy na wnuczkę zaskoczona.
- No jak to kto? Dziadek. Siedzi w kuchni i pałaszuje zapiekankę. Idź do niego, na pewno się obrazi, jak nie dasz mu buzi.
Julka spuszcza głowę i ukrywa napływające jej do oczu łzy.
Wchodzi za babcią do łazienki i pilnuje, aby nie pomyliła lekarstw. Staruszka coraz słabiej widzi, ale nie chce iść do okulisty. Najczęściej wkłada okulary Staszka, bo dzięki nim wciąż czuje jego bliskość.
Julka wychodzi z łazienki pierwsza i kieruje się do kuchni. Stół jest nakryty na trzy osoby. Na stałym miejscu dziadka, oprócz talerza i sztućców oraz kubka z gorącą herbatą, leżą jego okulary. Julka podchodzi do stołu, bierze je w dłonie i patrzy przez okno.
"Dziadku, wierzę, że jesteś tu z nami, chociaż minęło już kilka tygodni odkąd odszedłeś. Bardzo za tobą tęsknię. Babcia też. Wciąż nie może się przyzwyczaić, że ciebie nie ma. Mam nadzieję, że gdziekolwiek jesteś, jadasz równie pyszne kolacje jak ta".
Julka odwraca głowę i nerwowo ociera mokre od łez oczy. Nie chce, aby babcia cierpiała bardziej, widząc jej rozpacz. Odkrawa sobie kawałek zapiekanki, słodzi herbatę i siada na swoim miejscu. Uśmiecha się, bo dziadek zawsze jej powtarzał, że w oborze każda krowa ma swoje miejsce, a każdy człowiek przywiązuje się do ulubionych kątów. Dziadka miejsce na zawsze pozostanie wolne. Przecież w każdej chwili może je zająć.

Poleć artykuł znajomym
Pobierz artykuł
Dodaj artykuł z PP do swojego czytnika RSS
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • E-mail znajomego:
  • E-mail polecającego:
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • Znajomy został poinformowany
mayita · dnia 21.06.2009 09:44 · Czytań: 678 · Średnia ocena: 3,22 · Komentarzy: 11
Inne artykuły tego autora:
Komentarze
Usunięty dnia 21.06.2009 10:04 Ocena: Dobre
Krótka, ckliwa historyjka. Kilka potknięć interpunkcyjnych, ale ktoś inny je wyłuska. W zasadzie... hm... z jednej strony podoba mi się, bo to opowiadanie krótkie i na temat. Z drugiej strony... mam niedosyt, bo może właśnie za krótkie i za bardzo na temat? :rol:

Db. ;)
valdens dnia 21.06.2009 11:45 Ocena: Dobre
Chciałem zapytać, czy akcja rozgrywa się na ziemi, ale w końcówce wszystko się wyjaśniło.

db
waikhru dnia 21.06.2009 11:54 Ocena: Bardzo dobre
Mnie podoba się jak najbardziej. Zaskakujące zakończenie. Błędów nie zauważyłam przy czytaniu - historia mnie wciągnęła i nie zwracałam uwagi na takie "drobiazgi";) Poprzednia Twoja historia nie urzekła mnie, ta zdecydowanie bardziej.


BDB+


Pozdrawiam
Jack the Nipper dnia 21.06.2009 11:58 Ocena: Dobre
Dobra robota. Bez fajerwerków, ale dobrze się czyta.
voice dnia 21.06.2009 14:45 Ocena: Dobre
Dobrze sie czyta, błędów nie widziałam :) Db.
wiewioorka dnia 21.06.2009 21:19
Jakieś to takie przesłodzone, jak z książki dla pięciolatków. No, ale każdemu co innego się podoba.
Usunięty dnia 22.06.2009 10:13 Ocena: Dobre
Jak dla mnie trochę za dużo tych Jasiek i Staszków. Ale ogólnie gładko i przyzwoicie :)
Szuirad dnia 24.06.2009 15:29 Ocena: Dobre
Końcówka mnie zaskoczyła. Rozumiem teraz skąd ta sielanka. Choć nie do końca...
Ogólnie tekst jak najbardziej godny polecenia
ginger dnia 25.06.2009 11:12 Ocena: Bardzo dobre
Mnie ten kawałek rozczulił. Bez żadnych wielkich rzeczy, ot, zwyczajne życie, zwyczajna śmierć. Podoba mi się. Błędów nie szukałam.
TomaszObluda dnia 27.06.2009 09:46 Ocena: Dobre
Rewelacyjnie napsisane nie jest. Koniec zaskakujący. Dobre :)
mayita dnia 27.06.2009 14:36
Dziękuję wszystkim za komentarze. Opowiadanie to zostało sfilmowane jako etudia.
Zdaję sobie sprawę, że mój styl ma tylu zwolenników, co przeciwników, ale po prostu piszę prosto i krótko.
Jeszcze raz dziękuję za uwagi, sugestie i krytykę.
Proza: Górna Półka
Proza: Dolna Półka
Polecane
Ostatnie komentarze
Pokazuj tylko komentarze:
Do tekstów | Do zdjęć
wolnyduch
05/10/2022 00:11
Niezwykle nietuzinkowe, wydźwięk smutny, ale za pomysłowość… »
TakaJedna
04/10/2022 21:17
Dobry tekst. Prosto napisany, nieprzekombinowany, przemawia… »
pociengiel
04/10/2022 19:07
dzięki »
wolnyduch
04/10/2022 18:49
Ciekawe nawiązanie do przeszłości, które wypełnia peelkę,… »
wolnyduch
04/10/2022 18:43
"wspólnie łączymy każdorazowe szczęścia w akordy… »
wolnyduch
04/10/2022 18:36
Ciekawy wiersz, choć ten lot dość niepokojący. Pozdrawiam… »
wolnyduch
04/10/2022 18:32
Wiersz, z podglądactwem w tle i oceną kogoś, ciekawe czy ta… »
wolnyduch
04/10/2022 17:48
Wiersz z kontekstem politycznym, nie lubię takich wierszy,… »
pociengiel
04/10/2022 14:30
dzieki »
pociengiel
04/10/2022 14:29
dzieki »
Mareczek
04/10/2022 14:12
A mnie też lepiej, że 'uciekł Pekaes na… »
wolnyduch
04/10/2022 13:37
Witaj Berele Dziękuję za czytanie, wygląda na to, że żadna… »
Mareczek
04/10/2022 13:09
Zaglądam, czytam , rozkminiam.Lubię Twoje wiersze , choć nie… »
pociengiel
04/10/2022 10:56
Autor wolał golonkę. Dzięki. »
allaska
04/10/2022 10:52
Berele dziękuję. Przemyslę Twoj komentarz. »
ShoutBox
  • TakaJedna
  • 04/10/2022 10:38
  • Jasne, bo to miejsce na takie rzeczy. Bez odbioru, o przepraszam: bo.
  • Berele
  • 04/10/2022 10:24
  • Ministerstwo Spraw Zagranicznych msz
  • TakaJedna
  • 04/10/2022 09:41
  • Takie małe pytanie przy wtorku: co to za moda pisać skrótami? Pytam o "msz". Moim skromnym zdaniem - ani to trudne, ani skomplikowane... Ktoś coś (jak to się mówi)?
  • zawsze
  • 27/09/2022 20:50
  • pozdrawiajki!
  • Ronin
  • 26/09/2022 10:16
  • Przyciśnięcie prawego przycisku myszy nie daje opcji "wklej".
  • wolnyduch
  • 24/09/2022 12:39
  • Dzień dobry - uprzejmie proszę Szanowną Redakcję, o skasowanie mojego ostatniego wiersza, bowiem jest to twór soneto podobny, a miałam dać inny wiersz jesienny, ten dałam pomyłkowo.
  • Zola111
  • 24/09/2022 01:00
  • Głosujcie, bo nie głosujecie: [link]
Ostatnio widziani
Gości online:49
Najnowszy:Sirpions
Wspierają nas