IKEA czyli sprawa rozpatrzona pozytywnie - bassooner
Proza » Groteska » IKEA czyli sprawa rozpatrzona pozytywnie
A A A
Moi kochani dobrodzieje z IKEA.


Rozczarowaliście mnie. Dlaczego? - się spytacie. Ano dlatego, że wymieniliście mi łóżko, a właściwie całą ramę bez zbędnych ceregieli. O paragonach, które w Polsce ważniejsze są niźli życie, a których nie posiadałem, nie wspomnę. Przyjechały chłopaki, "wytośtali" z busa nową, a co najważniejsze "bezbrzdękową" ramę (no, no szacun dla projektantów), wymienili i po sprawie. Dodam jeszcze, że owa rama jest jakoś inaczej - masywniej skonstruowana i łóżko zamyka się lżej. Nie musimy już, jak bywało ongiś, napierać we trójkę (ja, żona i córka) na rozłożone łóżko, w pozycji "sprinterskiej w blokach" aby je zamknąć. Teraz żona jest w stanie zrobić to sama i nie będzie musiała wołać do pomocy sąsiada. Oszczędzicie mi w ten sposób "nerw" ponieważ, świadomość że bywała sam na sam, z rana, w sypialni, pod moją nieobecność, z obcym mężczyzną w domu dręczyła mnie okrutnie w drodze do pracy. Nie żebym jej nie ufał, co to, to nie, ale wizja kobiety i mężczyzny, w alkowie, na tle rozłożonego kanapo tapczanu sama w sobie jest wizją dręczącą - oczywiście dla osobnika, który w danym momencie nie jest w owej sypialni, czyli w tym przypadku mnie.

Dobra, dość bo odbiegam od tematu. Rozczarowaliście mnie dlatego, że nauczony wieloletnim doświadczeniem reklamacyjnym, szykowałem się na wojnę, bo reklamacja, w naszym kraju, jest słowem niedobrym, złym i obraźliwym. Kiedy idziesz do sklepu, w którym to dokonałeś, jakiś czas temu, zakupu butów, maszynki do mielenia mięsa, opon, kosiarki czy radia i odpowiadając na pytanie sprzedawcy mówisz; "ja w sprawie reklamacji" to zapewniam cię, że sprawiasz mu tym ból. Widać to po jego twarzy. Ten pojawiający się grymas, to zmarszczenie czoła sugerujące, jaką to torturę mu zadałeś. Nie winię ich za takie podejście do sprawy, nie ich towar i mają to w "pompie", ale widzę już jakie cięgi muszą dostawać od swoich przełożonych; "Co?! Przyjąłeś reklamację?! A nie mogłeś go spławić albo poszczuć psami?! Premii w tym miesiącu nie będzie!!!"

Nie dziwię się przeto, że chłopaki za ladą są zestresowane, smutne i drażliwe, a na słowo "reklamacja" reagują nerwowo. Będąc między młotem, a kowadłem z jednej strony są duchem z nami, klientami, a z drugiej boją się "kapo szefa". A Wy postąpiliście inaczej. Dlaczego? Czyżby szwedzka jakość samochodów i pornoli przełożyła się także na reklamacje? Wydaje się, że tak. A ja już szykowałem się na wojnę. Już pisałem odpowiednie donosy do różnych, mniej lub bardziej podejrzanych, urzędów. Już oczami wyobraźni siedziałem na sali sądowej w sprawie "Ja kontra IKEA" i wygłaszając elokwentne przemowy, stawałem się bożyszczem tłumów, bohaterem tych, których poszczuto psami po delikatnie i z pewną dozą nieśmiałości wypowiedzianym; "ja w sprawie reklamacji".

Bo przecież widzicie tego faceta; wchodzi cichutko do sklepu, taki niepozorny, niski i ubrany na szaro, oczy spuszczone w dół z rzadka unoszą się wyżej, a jeśli, to tylko do linii rozporka. Więc wchodzi, taki cichutki, skromny, taki transparentny, że aż rozpływający się w swej nicości w powietrzu, nikt go nie zauważa, ani klienci, a tym bardziej obsługa. Chodzi sobie po sklepie widać, że coś go dręczy, ale nie śmie pierwszy zacząć rozmowy i w końcu, ktoś z obsługi, a może nawet i "kapo szef" zauważa tego niepozornego człowieczka, po godzinie jego spacerów i pyta od niechcenia; "a pan w jakiej sprawie?". Na to on, widać po nim strach, ale z drugiej strony wie, że musi, bo jak tego nie uczyni, to w domu czeka na niego "kapo żona" z tekstem w stylu; "ty patałachu! nic nie potrafisz załatwić!". No więc resztkami odwagi, którą to ostatnio testował w podstawówce, rzucając się w akcie desperacji, a i samozagłady, z piąstkami na większego kolegę z klasy, bo ten gnębił go jak tylko mógł i testował różne: kopniaki, szturchańce, blaszki, śledziki, oczka, lepy i muki... no więc resztkami odwagi mówi cichuteńko, cichutenienieczko, najciszej jak tylko się da, jak mały wróbelek: "ja w sprawie reklamacji"... By wywołać tym niespodziewaną reakcję wśród dotąd sennej obsługi, ogólne poruszenie i gniew, i nawoływanie "kapo szefa: "Stachu spuść psy z psiarni! Reklamacja! Spuszczaj psy! Psami go, psami!!!". I spowodować ucieczkę, tego biednego, zaszczutego człowieczka przez szybę w zamkniętych drzwiach. Do tego to właśnie dochodzi mili Państwo, ale jak okazuje się, że nie w IKEA.

Tak więc reasumując; za tak szybkie i pozytywne rozpatrzenie mojej sprawy zafunduję Wam gratisową reklamę na mojej stronie internetowej www.berbela.com/. Nie jest to co prawda, strona tak często odwiedzana jak np. Nasza klasa czy Red Tube, ale mam grupę stałych i wpływowych czytelników. Opublikuję zatem te dwa listy, jako dowód solidności Waszej firmy. Stworzę może i precedens, ponieważ dokonaliście reklamacji bez świętej rzeczy, jaką jest paragon, niemniej jestem zdania, że ilość bez paragonowych reklamacji będzie i tak znikoma w stosunku do przyszłych rekordów sprzedaży, do czego mam nadzieję, za pomocą mojej strony, się przyczynić.




P.S. Ostrzegam jednak, że na owej stronie publikuję różne sprośne, i mniej sprośne opowiadanka okraszone czasami, językiem wysoce nieparlamentarnym. Zalecam wobec tego ostrożność w otwieraniu różnych tekstów, a z godnych uwagi mniej "świńskich" polecam; "Kiedy byłem małym chłopcem", "Nie jedzcie nerkowców" oraz "Kochanie nie mam co na siebie włożyć!!!".
Poleć artykuł znajomym
Pobierz artykuł
Dodaj artykuł z PP do swojego czytnika RSS
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • E-mail znajomego:
  • E-mail polecającego:
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • Znajomy został poinformowany
bassooner · dnia 30.06.2009 09:09 · Czytań: 1831 · Średnia ocena: 4,31 · Komentarzy: 23
Komentarze
bassooner dnia 30.06.2009 11:49
to jest (podobnie jak pierwsze) oficjalne pisemko do dyrekcji IKEA. ciekaw jestem odpowiedzi, bo po pierwszym bez slowa wymienili mi lozko na nowe. i to bez paragonu!!!
Elwira dnia 30.06.2009 12:36 Ocena: Świetne!
Cytat:
rozłożonego kanapo tapczanu


kanapotapczanu

Jak to bez słowa? Przyjechali, wymienili, nawet się nie zapowiedzieli? A może oni mają wtyki na PP?
Informuj, co będzie dalej. :)
Napisana chyba lepiej niż reklamacja. Tak to odbieram. Poczucie humoru pierwsza klasa, przeciąganie w nieskończoność sedna - mistrzowskie, a przy tym ani jednego słowa za dużo (no, dla sprawiedliwości, czasem zaimek wskoczył, ale niech będzie). Zastanawiam się, co tu wstawić. Wiesz co, a niech będzie, co mi tam. :)
JaneE dnia 30.06.2009 14:04 Ocena: Świetne!
Nic dodać, nic ująć. Pękłam ze śmiechu.:lol:
SzalonaJulka dnia 30.06.2009 15:13 Ocena: Bardzo dobre
ha, bo gdyby wszyscy klienci reklamujący zakupiony towar, miast drżąc przed psami, żoną i czort wie jeszcze czym, wpełzać nieśmiało do sklepu i szeptać przeklętą frazę, pisali takie listy - reklamacja przestała by być tematem tabu i nawet paragony byłyby zbędne :)
Jack the Nipper dnia 30.06.2009 15:24 Ocena: Bardzo dobre
No, no, jestem pod wrażeniem. Zarówno tekstu (lekki, niewymuszony dowcip) ja i pozytywnego załatwienia sprawy przez koncern IKEA. Kto by pomyślał ;)
Queen_Julie dnia 30.06.2009 18:17
dużo humoru, lekki styl, zabawna sprawa, jednak pozostawię bez oceny.
tequila dnia 30.06.2009 18:18 Ocena: Świetne!
Ja mam pomysła, Ty może zostań jakimś ministrem, jeśli wszystkie sprawy tak załatwiasz:D A tekścik, jakby powiedział mój kolega "nic dodać, nic dodać":lol:
ginger dnia 30.06.2009 18:25 Ocena: Bardzo dobre
Bardzo dobrze :D
Poza tym, że interpunkcja żyje własnym życiem, nie do końca zgodnym z narzuconymi jej odgórnie zasadami...
To naprawdę, bardzo dobrze :D
Pośmiałam się, ale też wciągnęłam wnioski - jak się chce, to można wszystko, o! I tym optymistycznym akcentem i piątką z plusem zakończę mój wywód :D
bassooner dnia 30.06.2009 18:31
tak... mam problemy interpunkcją i z impo... interpotencją... dokladnie nie pamietam... ale jakos tak podobnie sie zaczyna... kurde żona lepiej wie...
triagon dnia 30.06.2009 18:54 Ocena: Świetne!
...kurde świetne :D
Poke Kieszonka dnia 30.06.2009 19:07 Ocena: Bardzo dobre
Bassooner, super tekst, spodobało mi się, wciągnęło i ubawiłam się w nudne popołudnie jak należy, tak te reklamacje odwieczny problem, ale jak widać i na to jest sposób:);)
Usunięty dnia 30.06.2009 20:03 Ocena: Bardzo dobre
Bardzo dobrze - dostatecznie
dużo napisane by było dobitnie.
Przerzuć się na felietony. Dobrze Ci to wychodzi.
Usunięty dnia 30.06.2009 21:52 Ocena: Bardzo dobre
Niektóre zdania za długie i zbyt męczące, można się pogubić we wtrącanych nagle wątkach. Mimo to przeczytało mi się lekko i sprawnie - co prawda bez wybuchów śmiechu, ale mogę spokojnie postawić bdb. :)
bassooner dnia 30.06.2009 22:10
macie racje, wybuchow smiechu tez tutajnie mam, no moze poza fragmentem: psami go!!! psami!!! ale tutaj nie moglem zbytnio pofolgowac fantazji, bo to pismo oficjalne, moze normalnie "kapo szef" bylby dawnym kumplem z podstawowki, ktory go okladal na przerwach, a ktory teraz jest sado-gejem i krzyczal by do sprzedwacow, tez sado-gejow: "do piwnicy z nim!!! do piwnicy!!! stachu odpalaj palnik i przynies cegi!!!"

i wtedy dopiero by sie zaczelo... :-)))
Addio dnia 02.07.2009 17:01 Ocena: Świetne!
Bardzo mi się podoba Twój tekst. Jest zabawny, lekki i od razu poprawia humor.
Chyba zostanę Twoją fanką. Masz już jakiś fanclub? :lol:
Miladora dnia 02.07.2009 19:37 Ocena: Bardzo dobre
Bassooniu, jak poprzednio równie sympatyczny, chociaż czasem udawało Ci się wywinąć z tych długaśnych zdań jedynie prawdziwym fuksem chyba - tym niemniej doceniam Twoją ekwilibrystykę na bdb... :D
Przecinkami również hojnie szafowałeś w swoim tekście, ale nie będę się strzępić, bo sama święta nie jestem, nogę mam w szynie i widać przyćmiło mnie nieco... ;)
A więc udałam, że nie widzę... :D
pw dnia 26.07.2009 18:01 Ocena: Bardzo dobre
:smilewinkgrin: Myślę, że list w wersji skandynawskiej krąży już na wysokich szczeblach głównej prezesury w Szwecji i obrośnięty jest solidnym, polskim smalcem legendy :D
bassooner dnia 02.08.2009 18:06
rotfl ;-)))
TomaszObluda dnia 29.08.2009 09:40 Ocena: Dobre
Mhm, dobra reklama IKEI. Napisane tak sobie. Specjalnie mnie nie rozbawił, ale jest pozytywnie. Solidny bez nudzenia. Teks napawa optymizmem ;)
bassooner dnia 29.08.2009 12:16
dzięki za lekturę... ;-)))
zapomin dnia 14.11.2009 23:08 Ocena: Świetne!
Umarłem. Zgadnij z czego :D:D:D:D
bassooner dnia 14.11.2009 23:17
eee... z transparentnego gościa co to przyszedł reklamować?
Olaf Czubla dnia 27.11.2009 13:25 Ocena: Bardzo dobre
Pół Szwecji spłonęło rumieńcem, dumne z ich najlepszego towaru eksportowego (tuż przed konserwami mięsnymi).

Bardzo mi się podobało :))
Polecane
Ostatnie komentarze
Pokazuj tylko komentarze:
Do tekstów | Do zdjęć
Kazjuno
17/06/2024 21:42
Odpisuję, miła Ivonno, z opóźnieniem. Byłem parę godzin out.… »
mike17
17/06/2024 16:56
Uroczy szorcik, magiczny i jednocześnie pełen realiów, które… »
ivonna
17/06/2024 14:08
Kaziu, żadnych przeprosin! Ja tylko tu siebie… »
ivonna
17/06/2024 13:59
Halo halo :) Nie wprowadziłeś mnie w czytelniczy dyskomfort.… »
Pulsar
17/06/2024 12:38
Trudno odnieść się do treści i ocenić. Brakuje puenty,… »
pociengiel
17/06/2024 09:04
Przeczytał się ten wiersz. Nie tyle wizja, co relacja.… »
Kazjuno
17/06/2024 06:37
Ivonno Serdeczne dzięki za ciekawy i cenny komentarz.… »
Kazjuno
17/06/2024 04:52
Ivonno, to ja powinienem przeprosić za próbę wykorzystywania… »
ivonna
16/06/2024 22:35
Poczytałam sobie Kaziu, Rozumiem, że to część większej… »
ivonna
16/06/2024 20:12
Hejka! Właśnie mam na liście do poczytania Z Warszawy do… »
valeria
16/06/2024 20:11
Takie to są bzdurki, nie ma jak normalne życie, wakacje na… »
mike17
16/06/2024 17:15
Na pewno weźmie Cię ns spacer, zwłaszcza że pachniesz… »
Kazjuno
16/06/2024 07:08
Czytałaś Ivonno "Przyjazd kumple"? Przyznam się,… »
ivonna
16/06/2024 02:20
Hej Gabrielu, wartko to się czyta :) Im dalej lecimy w… »
ivonna
16/06/2024 01:40
Kaziu. Gdybyś mnie teraz widział, zobaczyłbyś szeroki… »
ShoutBox
  • Jacek Londyn
  • 12/06/2024 14:22
  • a komentarzy ni chu, chu. "Czego oczy nie widzą, sercu nie żal"... Niby tak, lecz ja komentarze sobie cenię. Nierzadko lepiej niż kawa rano podnoszą ciśnienie.
  • Jacek Londyn
  • 12/06/2024 14:19
  • "Ostatnio widzianych" spory tłum,
  • Zbigniew Szczypek
  • 31/05/2024 21:10
  • "Po co tu jesteśmy, skoro ciągle się boimy?"- to taka "terapia", dla duszy i ciała, ekshibicjonizm w innym wymiarze. Skoro już tu jesteś, zrzuć ostatni listek! Bądź wreszcie wolny
  • Zbigniew Szczypek
  • 31/05/2024 19:34
  • Gramofonie - dołącz do nas z komentarzami, a na pewno będzie się działo więcej i lepiej, bo kto, jak nie Ty, swoją siłą głosu dotrze do najdalszych zakątków "galaktyk" ;-}
  • Wiktor Orzel
  • 31/05/2024 10:32
  • Dzieje się to, co zwykle. Ktoś wrzuca tekst, inni go komentują i tak się toczy tutaj życie ;)
  • Gramofon
  • 30/05/2024 11:13
  • dzieje się tu coś?
  • Zbigniew Szczypek
  • 15/05/2024 21:38
  • Najgorsze co może być, jeśli chodzi o komentarze, jeśli zostają tylko grupy tzw. "wzajemnej adoracji", z komentarzami schematycznymi i w zasadzie nic nie wnoszącymi do twórczości. Nie chciałbym tego.
  • Zbigniew Szczypek
  • 15/05/2024 20:30
  • Kaziu, my to wiemy, że to czasem działa na zasadzie "łańcuszka szczęścia" ale denerwuje, gdy ktoś go "przerywa", w tedy wraca cisza i "bezkomentarz" opanowuje znowu kolejną falą
  • Kazjuno
  • 15/05/2024 14:01
  • Piszcie, publikujcie i twórzcie komentarze!
Ostatnio widziani
Gości online:0
Najnowszy:Usunięty