Zakon Słońca 6.66 - Asti
Proza » Groteska » Zakon Słońca 6.66
A A A
- A teraz mów jak się przedostałeś, przeklęty inwigilatorze?!
- Jestem James... James Inwigilator. - spojrzał się hardo - A właściwie prawa ręka zastępcy podwicekomisarza do spraw protekcji, James Inwigilator.
- Milczeć!

Po paru uderzeniach zamrożonym kurczakiem, Grażyn był gotów wyzbyć się swojej dumy i (w akcie skruchy) powiedzieć wszystko. Nie dziwmy mu się - oberwanie czymś takim diabelnie boli.

- No więc... Jestem lunatykiem. Przedarłem się tu niechcący przez sen.
- Swoim krążownikiem też dowodziłeś przez sen, jak mniemam?

Cholera. Nie chwycili tego. Ale mam coś jeszcze w zanadrzu...

Grażyn skulił się na krzesełku, i zacisnął oczy, z których jakby na zawołanie, popłynęły małe strumienie łez.

- Jestem w ciąży! Błagam, nie róbcie mi krzywdy! - tu chwycił się za brzuch, faktycznie pokaźnych rozmiarów - Ono... Ono umrze...

Katowi naprężyły się muskuły, a kurczak nieuchronnie zaczął zbliżać się do twarzy Grażyna.

- Milicja! Biją! - zawołał Grażyn w akcie ostatecznej desperacji.
- Milicja?! Gdzie?! - spłoszył się oprawca, posiadający najwyraźniej rysę w psychice, spowodowaną niefortunną historią kontaktów z przedstawicielami władzy.

Ta chwila nieuwagi wystarczyła. Admirał szybkim podcięciem zwalił z nóg przeciwnika. Zrobiłby z niego miazgę za pomocą zamarzniętego kurczaka... Gdyby nie to, że był przywiązany do krzesła.
Lecz prawdziwy wojownik nie poddaje się nigdy. Nawet, gdy bierze trzecią dokładkę tego samego mdłego dania w podrzędnej restauracji. Nie może. Jego misją i życiowym powodem do dumy jest to, że zawsze walczy do końca.
Grażyn wytężył siły i szarpnął całym ciałem. Krzesełko podskoczyło i spadło centymetr dalej, stukając złowieszczo w betonową podłogę Sali Przesłuchań.

- Jeszcze godzina... I cię dopadnę, skurwielu... - syczał przez zęby (te które jeszcze posiadał) rozwścieczony Grażyn.
Oprawca niespodziewanie poruszył się. Najwidoczniej kopnięcie w nogę go nie zabiło.
Ale był inny, niezawodny sposób.

Myśl o cytrynie... Myśl o cytrynie... Nie, nie o gołych kobietach! To nie to, cholera... A to zdjęcie z wakacji na którym udaję odkurzacz, mając dwie słomki w nosie i wielką foliową torebkę w... Nie! Cytryny!

Wreszcie, gdy Admirał odnalazł w zawiłościach swych myśli odpowiednie wrażenie, poczuł jak jego usta napełniają się śliną. Jakiś czas temu na urlopie złapał katar i teraz chciał to wykorzystać. Pokona wroga, lub zabierze go ze sobą do grobu. Na Indian i homoseksualistów działało.

Ślina zaczęła wyciekać wartką strużką z buzi Grażyna...
***
Gdy Onan wpadł do pomieszczenia, było już niemal za późno. Z ogromnym wysiłkiem udało mu się otworzyć drzwi do śluzy, a strumień czegoś ciekłego zmoczył jego nogawki.
W drzwiach minął się z topielcem, wypływającym stylem grzbietowym z pomieszczenia. Widok był okropny. Nie widział jeszcze nikogo, w takim stanie. Gdyby znał rodziców jegomościa, zabiłby ich za to, że spłodzili coś, takiego. Tylko zrobić zdjęcie i powiesić sobie w rodzinnym albumie!
Prawdą było, że postacie spieprzały z rodzinnych fotografii na widok takich jak on. Nigdy nie zazna prawdziwego życia rodzinnego i tych fascynujących godzin, spędzanych na wspomnieniach i przerzucaniu kartek z pożółkłymi zdjęciami...

Poczuł jak pryszcze mu się pocą. Dla Onana był odpowiednik płaczu. Przez to, że dusił w sobie emocje dostał wrzodów, ale na coś trzeba umrzeć.

Grażyn próbował otworzył usta, ale buchnął z nich strumień wody. W końcu udało mu się wybełkotać wodniście:

- Oh...nan, mły sze utopymy! Błehnij fo szuszarke!
- Nie znasz przepisów BHP?! To pewna śmierć!
- Szabyj mje... Ohnan!
- Nie mogę Grażyn! Kocham Cię!

Nawet wielki administrator zapłakał, widząc tą scenę z półmetrowej ukrytej kamery...
Poleć artykuł znajomym
Pobierz artykuł
Dodaj artykuł z PP do swojego czytnika RSS
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • E-mail znajomego:
  • E-mail polecającego:
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • Znajomy został poinformowany
Asti · dnia 16.08.2009 21:47 · Czytań: 846 · Średnia ocena: 3 · Komentarzy: 8
Komentarze
valdens dnia 16.08.2009 21:52
Asti dnia 16.08.2009 22:16
Poprawione. Za usterki przepraszamy ;)
sirmicho dnia 16.08.2009 22:36
Ale odjechane:) w pozytywnym znaczeniu. Jestem już zbyt śpiący, by szukać błędów. Jedno tylko wpadło mi w oko: Grażyn próbował otworzył usta,

Tekst o pocących pryszczach i jeszcze moty z cytrynami - hehe, rewelacyjne.

Na razie bez oceny. Jutro wrócę do tekstu, ale bardzo mi się podoba. Rozbawił mnie.
ginger dnia 18.08.2009 14:53 Ocena: Przeciętne
Przepraszam, ale nie rozumiem tego tekstu. O co właściwie chodzi? Groteska groteską, ale treść i parę konkretów by się przydało...
Nie wiem, kim są bohaterowie, po co są, co robią, dlaczego robią, dlaczego Grażyn był związany, dlaczego Onan go kocha... Za dużo pytań jak na tak krótki kawałek.
A interpunkcja wyje bezsilnie - tylko Ty możesz ją uratować ;)
Bardzki dnia 18.08.2009 16:17 Ocena: Dobre
Wydaje mi się genger, z założenia nie ma tu konkretów. Ten tekst jest trochę jak obraz ekspresjonistów. Ma na nas oddziaływać. Treść podporządkowana jest formie dlatego jest równie absurdalna jak i ona. Teks podoba mi się, lecz to również zasługa tego, że jest to miniatura. Zgadzam się o tyle z tobą ginger, że gdyby utwór przybrał dłuższa formę, bez treści, byłaby nie do przebrnięcia.
Asti dnia 18.08.2009 18:59
Witam drodzy komentatorzy :)

W tekście jest sporo błędów, które sam znalazłem, postaram się je w wolnej chwili i napływie sił poprawić.

Ginger - polecam przeczytać wcześniejsze części - jakkolwiek marna, ale pewna ciągłość wydarzeń występuje. Jednakże rozumiem o co ci chodzi i tu przychylam się do opinii Bardzkiego - trafnie ujął to, jak ów tekst (a właściwie seria) jest zbudowana.
Usunięty dnia 19.08.2009 12:04 Ocena: Dobre
To się nazywa Asti-style :) Ale...

Po pierwsze: ta poprzednia część napisana przez Ciebie była dużo lepsza.

Po drugie: jakoś nie widzę związku z poprzednią częścią, czyli piątą. Chyba, że coś mi umknęło...
AnonimowyGrzybiarz dnia 12.05.2010 21:16 Ocena: Bardzo dobre
Cytat:
Grażyn skulił się na krzesełku, i zacisnął oczy, z których jakby na zawołanie, popłynęły małe strumienie łez.

- Jestem w ciąży! Błagam, nie róbcie mi krzywdy! - tu chwycił się za brzuch, faktycznie pokaźnych rozmiarów - Ono... Ono umrze...

Katowi naprężyły się muskuły, a kurczak nieuchronnie zaczął zbliżać się do twarzy Grażyna.

- Milicja! Biją! - zawołał Grażyn w akcie ostatecznej desperacji.
- Milicja?! Gdzie?! - spłoszył się oprawca, posiadający najwyraźniej rysę w psychice, spowodowaną niefortunną historią kontaktów z przedstawicielami władzy.


Styl grzbietowy!
No i mrożony kurczak! Bezcenne!
BDB. :D
Proza: Górna Półka
Proza: Dolna Półka
Polecane
Ostatnie komentarze
Pokazuj tylko komentarze:
Do tekstów | Do zdjęć
Yash
07/10/2022 00:18
"zaczęły powstawać przez czysty żart" »
allaska
06/10/2022 23:35
Anno Bardzo dziękuję za słowa. Ostatnio próbuje siebie też w… »
Zola111
06/10/2022 21:58
Abisiu, bardzo Ci dziękuję. Przeczuwałam, że Mama już… »
annakoch
06/10/2022 20:42
Świetny pomysł, świetny tekst w naturalistycznym stylu.… »
Yaro
06/10/2022 18:45
Dziękuję stare sprawy już nie ważne. Pozdrawiam… »
Milena1
06/10/2022 18:33
Czyli cząstka pierwszej prawdy przeskakuje na kilka prawd.… »
TakaJedna
06/10/2022 18:27
Yash, a można jaśniej? Bo ja nie rozumieć. Jaki żart?… »
Yash
06/10/2022 12:45
Zaglądam tu w drodze rewanżu zakładając przed zaglądnięciem,… »
Majster89
05/10/2022 22:37
dzięki ;) pozdrawiam »
Wiga
05/10/2022 21:08
Miło poczytać dobry tekst Pozdrawiam ciepło »
Wiga
05/10/2022 20:36
Pięknie trafiasz w moją wyobraźnię »
Dobra Cobra
05/10/2022 19:51
Jednak nie jest łatwo być gęśmi, czyha na nie wiele pułapek… »
Dobra Cobra
05/10/2022 19:48
Nie pisz z rzadka, pls. Piękny utwór liryczny w sam raz… »
allaska
05/10/2022 18:14
Dziękuję Wszystkim za ślad pod tekstem bez tekstu;) :)»
allaska
05/10/2022 18:13
Berele dziękuję. Wolny duchu być może masz rację:)»
ShoutBox
  • TakaJedna
  • 04/10/2022 10:38
  • Jasne, bo to miejsce na takie rzeczy. Bez odbioru, o przepraszam: bo.
  • Berele
  • 04/10/2022 10:24
  • Ministerstwo Spraw Zagranicznych msz
  • TakaJedna
  • 04/10/2022 09:41
  • Takie małe pytanie przy wtorku: co to za moda pisać skrótami? Pytam o "msz". Moim skromnym zdaniem - ani to trudne, ani skomplikowane... Ktoś coś (jak to się mówi)?
  • zawsze
  • 27/09/2022 20:50
  • pozdrawiajki!
  • Ronin
  • 26/09/2022 10:16
  • Przyciśnięcie prawego przycisku myszy nie daje opcji "wklej".
  • wolnyduch
  • 24/09/2022 12:39
  • Dzień dobry - uprzejmie proszę Szanowną Redakcję, o skasowanie mojego ostatniego wiersza, bowiem jest to twór soneto podobny, a miałam dać inny wiersz jesienny, ten dałam pomyłkowo.
  • Zola111
  • 24/09/2022 01:00
  • Głosujcie, bo nie głosujecie: [link]
Ostatnio widziani
Gości online:33
Najnowszy:Bledurt
Wspierają nas