ostatnia wola - wiesiek1
Poezja » Wiersze » ostatnia wola
A A A
poznajesz pani ten to rycerz
to pan twój sławny Don Hichotek
a byk co zaszczyt miał go przynieść
w barze jest znany jako Młotek

walczył Don Hicho dzisiaj dzielnie
a coraz głębsze brał kielichy
aż szły zakłady kiedy pęknie
bo mają swą granicę kichy

i stało się to o północy
oj co to było ja pierdole
białkiem mu wystrzeliły oczy
i wtedy Hicho oddał stolec

a zaraz po tym oddał ducha
ostatnim słowem chcę do żony
więc woli jego pani słuchaj
rycerz być musi opatrzony


Poleć artykuł znajomym
Pobierz artykuł
Dodaj artykuł z PP do swojego czytnika RSS
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • E-mail znajomego:
  • E-mail polecającego:
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • Znajomy został poinformowany
wiesiek1 · dnia 19.09.2009 09:07 · Czytań: 16911 · Średnia ocena: 4,39 · Komentarzy: 738
Komentarze
alleluja con dnia 19.09.2009 13:25
Za bardzo kojarzy mi się wierszem "Don Kiszot" S. Grochowiaka, dlatego ja dla siebie nie znajduje nic nowego/ciekawego w Twojej historii.
Alicja Wysocka dnia 19.09.2009 15:04 Ocena: Świetne!
O psia kostka!
Wiesiu, ten rycerz naprawdę wyzionął ducha? Pytam, bo wiersz dowcipny raczej, więc może by w ostatniej zwrotce:

a mnie giermkowi szepnął do ucha

Ale nie musisz mnie słuchać, tak sobie tylko marudzę.

Serdeczności :)
wiesiek1 dnia 19.09.2009 22:01
Witam serdecznie:)
alleluja con: mój rycerz mógłby nazywać się von Rycho, czy dowolnie - nie chcę teraz wymyślać bo nie ma to znaczenia. Jest Don Hicho - postać, którą nie trudno sobie wyobrazić. W ten sposób uniknąłem opisu samej postaci. Zresztą bardzo starałem się nie przegadać wierszyka. Więc co do kojarzenia - miało odnieść taki skutek jednak do oryginału.
dziękuję za wpis - chyba się nie smucisz? - pozdrawiam :)

Alu: Nie, nie wyzionął ducha w sensie "zszedł":) a osiągnął stan najwyższego upojenia - Hicho miewa odloty - i jeden z takich opisałem. I pomarudź jeszcze czasem, bo lubię słuchać Twojego marudzenia Alu. Dziękuję drogi nauczycielu.
pozdrawiam:)
stary krab dnia 20.09.2009 09:11 Ocena: Świetne!
To też jest sztuką wierszopisa,
iżby zdarzenie tak opisać,
jak widzisz w filmach, jak się przyśni.
Wnioskujesz - Autor sam wymyślił.B)
Miladora dnia 20.09.2009 12:43 Ocena: Świetne!
a mnie się mniej podoba rycerz
co walczy tylko na kielichy
i miast się zmierzyć z dzielnym bykiem
przepełnia alkoholem kichy

skąd mu się byk wziął, tego nie wiem
w dodatku Młotek, dla chichotu
w każdym bądź razie chyba obaj
leżą gdzieś teraz obok płotu

ja, by pogromu już nie zwiększać
uciekam cicho z piątką w garści
może opowieść nazbyt wierna
ale byk z Donem siebie warci

:D
Alicja Wysocka dnia 20.09.2009 14:02 Ocena: Świetne!
To mnie nabrałeś drogi Wiesiu
że się zmartwiłam aż do rymu
a wiersz na polu do popisu
kto chce niech wierzy żaden przymus

:)
Miladora dnia 20.09.2009 20:13 Ocena: Świetne!
ja zaś do rymu znów się cieszę
że w szranki z bykiem Ala staje
a może nawet sam nasz Wiesiek
wierszem zagada ku swej chwale

:D
wierszokleta dnia 21.09.2009 00:50 Ocena: Świetne!
Uśmiałem się przy tym wierszu o rycerzu herbu pełny kielich, chyba o to chodziło?
wiesiek1 dnia 21.09.2009 01:09
O, miło mi z odwiedzin stary krabie - w całości się zgadzam dzięki za tekst - tak właśnie jest:)

Miladoro:)
ślicznie, więc i ja tak szybciutko:

i masz ci placek razy kilka
już wywołali byka z lasu
kto o co za co nie chcę wnikać
to się wyjaśni samo z czasem

więc krwi chcesz mojej Miladorjo
skądże jej nabrać w żyłach zacier
z domu mi ruszyć się nie wolno
Dona do prania wzięła gacie

gdyby tak chociaż na pięć minut
portki wróciły na pośladki
zaraz by w szranki stanął Hichuś
i w pikę zmienił język gładki

cudne Twoje poczucie humoru :)

Alu... cieszę się, że zaglądasz, może jutro coś napiszę - dzisiaj padam jak Hicho - męczące są te późne powroty i podobno niehigieniczne:) dziękuję za uśmiechy

i Tobie wierszokleto dużo radości - fajnie, że zostawiasz ślad po odwiedzinach - tak o to chodziło
pozdrawiam wszystkich
Miladora dnia 21.09.2009 03:23 Ocena: Świetne!
o jasne z modrym, pewnie będę
musiała swą ocenę zmienić
bo przed nagonką nie ucieknę
gdy byk zagoni mnie do sieni

nagonka słów tak wyśmienitych
niemal się zmienia w Bożą wolę
chociaż wolałabym, by rycerz
gdzieś w innym miejscu oddał stolec

nie tak publicznie, na widoku
stwarzając wizję pełnych gaci
lecz jestem widzem, stoję z boku
więc nie wypada mi grymasić

i choć Don Chichot w brudnych porach
nie budzi we mnie ciepłych uczuć
mam dość sympatii dla Autora
żeby to przetrwać i nie uciec

cóż, rozgadałam się nadmiernie
to zwykła cecha prozaików
więc może lepiej gdy odejdę
by już nie strzelać więcej byków

(przepraszam, Wieśku, za tę zabawę z Twoim wierszem... ;) )
gabi dnia 21.09.2009 08:49 Ocena: Świetne!
Jak na ostatnią wolę to...bardzo zabawnie:D
Zgrabnie, zwiewnie...i z polotem:D
Pozdrowionka:)
wiesiek1 dnia 21.09.2009 09:04
Witajcie, witajcie
:D jesteś niemożliwa - żeby moja przepona wytrzymała te poranne uśmiechy - dziękuję Miladoro - baw się fajnie;)

gabi i Ty się uśmiechasz - no cudnie... pozdrawiam:D
wiesiek1 dnia 21.09.2009 11:14
Zajrzałem na chwilę może jesteś Miladoro?... mam propozycję;)

o nie uciekaj zostań jeszcze
uciesz na chwilę sine oko
bo takie sliczne piszesz wiersze
że chyba się rozstanę z Doną

zresztą to czart jest nie kobita
ty pani o ty jesteś boska
i pozwól tylko że zapytam
coś tak ubrana jest z krakowska

i siarką mi tak poszło w nozdrza
jakbym nalewki ze dwie żłopnął
a ta krakowska nie najgorsza
i nieźle też potrafi kopnąć

więc jeśli pani masz piwnicę
lub jakąś szopę z baranami
w niej jakąś skrzynkę śliwowicy
natychmiast jestem ci oddany

do wieczora muszę byś grzeczny ale Tobie miłej zabawy Miladoro:D
Miladora dnia 21.09.2009 13:01 Ocena: Świetne!
och, nie ucieknę, bo nie godzi
z zabawy się wymykać chyłkiem
zwłaszcza, gdy nowy wiersz się zrodził
i nikt nie patrzy na mnie wilkiem

przepraszam, z byka, chciałam rzec, lecz
przednia zabawa, więc zostanę
nieważne nawet gdy przeze mnie
Autor powróci w dom nad ranem

Dona mu drugie sine oko
wnet sprokuruje hojną ręką
lecz przyjmie, sądzę, to z ochotą
mając już w czubie drink z wisienką

zresztą niejeden, bo w Piwnicy
tylko barany zwykły nie pić
normalny człek do śliwowicy
z radością w sercu się przylepi

a więc świętujmy, drogi Wieśku
pora ku temu jak w pysk strzelił
wierszy nam pozazdrości Leśmian
a pić możemy do niedzieli

i jak ktoś chce, to niech nas ścina
lub się przyłączy do wypitki
wszak pisać wiersze żadna wina
ani Poety ni Poetki

:D
wiesiek1 dnia 21.09.2009 13:42
z Leśmianem Miluś jak najbardziej
chociaż wolałbym żeby sami
bo może lepiej poznaj prawdę
on się w Alicji rozleśmianił

i nawet szepnę ci do uszka
a dzisiaj gdzieś to wyczytałem
że ma Alunia na wprost łóżka
jego en face wydrapane

ale się nie chcę wdawać w ploty
jakoś nie bardzo w nich się czuję
gąsior weźmiemy i pod płotem
znów jakiś tryptyk mi zmajstrujesz

może złapiemy się za boki
śmiech wytrzęsiemy aż po łezki
i obiecamy beczkę soli
żeby się sobie bardziej stęsknić

:)
Miladora dnia 21.09.2009 15:18 Ocena: Świetne!
z Leśmianem albo bez Leśmiana
bawić się można tak czy owak
więc piszę wiersze, roześmiana
że chcesz pod płotem gąsior chować

czemu pod płotem, nie w altanie
tam pośród winorośli klimat
rzuci swój urok większy na mnie
niż byś to zrobił szklanką wina

więc rozsnuj czary nowym wierszem
a w beczkę soli wsyp migdały
wtedy też współgrać będzie piękniej
twój wdzięk Poety z moim ciałem

(łomatko :bigeek: co ja piszę...)
:D
wiesiek1 dnia 21.09.2009 15:56
do zgodym ci jak do gąsiora
bo mnie jednako to buduje
a jeszcze jak mi Miladorja
dobrego słowa nie żałuje

to takim ci już jest rozgrzany
że w wierszu dwoje się i troję
a jeszcze piękna chce migdały
skąd tu migdały weźże moje

co do altany nie mówiłaś
że winem zacieniona cała
teraz skumałała łeb zakuta
w tym sensie piszesz o migdałach

faktycznie... łomatko :lol:
mam pracę przy kompie i gdyby nie Twoje wierszyki już dawno coś by mnie zeżarło - już znikam, dziękuję Miladoro
Miladora dnia 21.09.2009 21:03 Ocena: Świetne!
prażone migdały są dobre do wina
przesypane solą wzmagają pragnienie
w cienistej altanie czas się nam zatrzymał
figlarnie utrudnił ten powrót na ziemię

jednak mimo wszystko czego tu żałować
słońce nam przez liście przeświecało złoto
wino zaś w gąsiorze było rubinowe
i wiersze powstały tworzone z ochotą

(to była świetna zabawa, Wieśku... :D ) Dziękuję również... ;)
wiesiek1 dnia 22.09.2009 06:44
..."i wiersze powtały"... ślicznie Miladorjo
było fajnie:)
Miladora dnia 22.09.2009 11:15 Ocena: Świetne!
och, jeśli to o wiersze chodzi
możemy w tej altance zostać
bo nic nie stoi na przeszkodzie
byś mi przybliżył własną postać

wśród słów tak pięknie wierszowanych
znów czas znajdziemy na kielicha
nawet gdy nas zastanie ranek
i w winie skończy się veritas

chociaż, kto wie, może się zacznie
in vino prawda, prawdy plącząc
i gdy ostatnia gwiazdka zgaśnie
my znów zaczniemy od początku

:D
Alicja Wysocka dnia 22.09.2009 11:37 Ocena: Świetne!
Ojejciu, Wiesiu ten ze ściany
ostatnio mi się odleśmianił
lecz nadal po głupiemu wzdycham
chociaż on do mnie ani ani

że aż boję dwoję troję
coś musi przecie mu dolegać
bo ani ręką ani nogą
zamiast faceta mam jotpega

chyba skopałam przy zapisie
czym go poruszyć chcę zapytać
czy wiesz conieco o formatach
jak się z jotpega robi gifa


Cudnie sobie rozprawiacie, buziaki :)*
wiesiek1 dnia 22.09.2009 13:37
witaj mi Alu wiesz już o tym
więc pantofelek mamy sprawny
bo my z Milusią siódme ploty
od wczoraj w wiersze przelewamy

problem twój rozgryźć się postaram
w kosztach się zmieścisz -masz gąsiorek?
a majzlem wepchnę życie w plakat
zobaczysz jaki wyjdzie stworek

lecz najpierw muszę do Milusi
taka gościnna - choć z Krakowa
a w słowach słodka że aż kusi
żeby jej wierszy posmakować

dziękuję Alu :)
cudowne uśmiechy:)
wiesiek1 dnia 22.09.2009 13:42
Witaj Miladoro;)

och przenajsłodsza Miladorio
zabierz mnie szybko za altanę
bo znasz już mojej Dony hojność
znów portki będę miał przeprane

cóż ją tak bierze na przepierki
mało to innych jest zachcianek
mówię ci Miluś ja do wierszy
a ta ma wtedy chęć na pranie

z tobą inaczej kulturalnie
winko poezja zrozumienie
eh życie może też być fajne
tylko trza wiedzieć z kim je dzielić

pozdrówka :D
Miladora dnia 22.09.2009 14:41 Ocena: Świetne!
dzielić się można chlebem, solą
nawet portkami, kiedy czyste
i życiem także, chociaż wolę
by sprawy były oczywiste

nie będę twojej Doni wchodzić
w paradę za podbite oczy
przepierki niechaj sama robi
i niech się bawi z tobą w nocy

chociaż, do licha, czasem chyba
urwiesz się jednak do altany
by ze mną spełnić tam kielicha
i znów zabawić się wierszami

Doni obiecaj cnotę wszelką
że będziesz grzeczny i tak dalej
powalczysz ze mną i z butelką
jakby w najlepszym karnawale

być może pod osłoną liści
w dyskretnym mroku zawieszonym
zdarzy się małe nam co nieco
ale nie biegnij z tym do żony

niechaj zostanie między nami
noc, ciemność, wiersz i lampka wina
to przecież ludzkie tak być razem
kiedy ku temu jest przyczyna

:lol:
wiesiek1 dnia 22.09.2009 19:22
jasne, obiecam Donie wszystko
a drugie tyle nacyganię
nieważne co przyniesie przyszłość
już mam azymut na altanę

noc, ciemność, wiersze, jeszcze winko
a niechże mnie kto szczypnie zaraz
bo to mi taką brzmi muzyką
że aż mam kurka, plecy w ciarach

jak ty potrafisz pięknie pisać
jeszcze nikt nigdy - Miluś wierz mi
serca tak wierszem nie kołysał
i uszu rymem nie wypieścił

aż mi rumieńcem gęba zaszła
tak jak w niedzielę po rosole
głupio wygląda róż na zmarszczkach
ale to Miluś można zboleć

czuję że ogień w tobie mocny
jeszcze mamrotem podkręcimy
nie miał gród Kraka białych nocy?
a no to jeszcze zobaczymy

:O
Miladora dnia 22.09.2009 21:07 Ocena: Świetne!
och, teraz to już cała w pąsach
głowę na ramię jestem skłonna
położyć ci i zamknąć oczy
tak mnieś Poeto zauroczył

nic to, że twoja Dona czuwa
choć może z tego być obsuwa
gdy nas zaskoczy tak w ciemności
(najgorszy z nieproszonych gości)

w jakiej ciemności? - spytasz chytrze
zanim ci Dona różków przytrze
- wszak białe noce nie są ciemne
a to, co widzisz, to wzajemne

pisanie wierszy, li jedynie
więc skoro teraz znasz przyczynę
wróć już do domu, me kochanie
ja tu chwileczkę pozostanę

no tak, chwileczką się zaczyna
z chwileczki robi się godzina
a czas upływa tak baśniowo
że kończy się to całą dobą

czasem się kończy całym życiem
o jakim się marzyło skrycie
lecz Don i Dona tkwią na ziemi
chyba, że też ich zwierszujemy

:lol:
wiesiek1 dnia 22.09.2009 22:00
zawierszowałaś pięknie pani
oj umiesz, umiesz mnie omamić
głowę chcesz wtulić w me ramiona
odważna jesteś, ale Dona!

Miluś to nie jest zwykła baba
ona straszniejsza jest od diabła
w miejscu gdzie zwykle bywa głowa
to jej dopiero jest połowa

boję się droga o twe ciało
niewiele z niego by zostało
gdyby tak rozwścieczona bestia
zoczyła ciebie w mych objęciach

nie Miluś, nie pozwolę na to
nie do przeżycia jest jej zazdrość
bo kto mi później złoży wiersze
kto mi do uszka je wyszepce

kto poczęstuje lampką wina
może ze schadzką się powstrzymać?
Miladora dnia 22.09.2009 23:18 Ocena: Świetne!
takie jest życie... lecz zabawa
na szczęście miewa inne prawa
wierszami tworzy pewną fikcję
i opowieści wprost niezwykłe

dobrze jest cieszyć się z żarcików
słowami tworząc je bez liku
i tak bezpiecznie przed ekranem
pośmiać się z gry tej wierszowanej

zabawa słowem na dwa pióra
zwyczajna poetycka bzdura

:D
Alicja Wysocka dnia 22.09.2009 23:27 Ocena: Świetne!
zaglądam tutaj ciut nieśmiało
żeby podpatrzeć harce piórem
te w okamgnieniu wygibasy
i zestrojony rymem chórek

to w paconowie na pisarskiej
w jutrzejszej prasie trzeba ująć
nie jakieś kozy ale wiersze
na poczekaniu wam podkują


Brawo, brawo i jeszcze raz :))
Miladora dnia 22.09.2009 23:55 Ocena: Świetne!
a niech mnie licho, to Alicja
jeszcze nas odwiedziła dzisiaj
wiersze nam podkuć chce, do prasy
zgłosić te tutaj wygibasy

za co, Alicjo, proszę powiedz
to nam nie może wyjść na zdrowie
my sobie tutaj tak cichutko
wierszyki przeplatamy wódką

a ty na forum nas publiczne
chcesz wywlec, ej, niepolityczne
przyłącz się lepiej już od rana
porzuć tamtego, no, "Leśmiana"

i weźmy Wieśka tak w dwa ognie
by uciekając zgubił spodnie

:lol:
wiesiek1 dnia 23.09.2009 06:00
Alu... dziękuję, Ty wiesz jak to działa, mmmm...cmok:)* to za te słówka kochane:D

Miladoro:

Miluś to na mnie ta krucjata
a obiecane białe noce
myślisz że ja to tylko w żartach
zresztą przeczytaj potem oceń:

zakochałem się lat temu...nie pamiętam
a właściwie całe życie mam ten stan
kocham w każdy dzień tygodnia nawet w święta
bo ja taki już kochliwy jestem pan

i naprawdę nie popuszczę żadnej buzi
nawet puder nie pomoże ani tusz
ledwie spojrzę i już muszę się zadurzyć
a zadurzam się od razu aż po gwóźdź

więc tych gwoździ nazbierało się na deskę
powbijałem je na baczność wzdłuż i wszerz
pozostało jedno miejsce tam gdzie serce
i gwóźdź jeden...możesz wbić go jeśli chcesz

gdzie jesteś melancholio

dziękuję Miladoro za dystans do wierszowanych bzdurek, poczułaś uśmiech? - wiesz teraz jak odbieram Twoje teksty - po prostu je czuję:)
pozdrawiam milutko, udanej zabawy, a ja poszukam tej cholernej melancholii:D
Alicja Wysocka dnia 23.09.2009 08:37 Ocena: Świetne!
och Miluś nieporozumienie
czyżbym słyszała jakieś żale
nagapić się nie mogę na was
ani naczytać cóż za talent

żelazo ostrzy się żelazem
czasem się pióro rozczapierzy
żeby mieć pazur poetycki
to na poecie trza uwierzysz

codziennie wygimnastykować
by za językiem nadążało
i w piruetach i w szpagatach
za myślą poganiało śmiałą


Dzień dobry, miłego dnia,
chapeau bas!
Miladora dnia 23.09.2009 10:44 Ocena: Świetne!
och miły, tak mnie wystraszyłeś
że pomyślałam Boże drogi
przecież ta Dona mnie zabije
no więc i wzięłam za pas nogi

gdybym wiedziała, ach wiedziała
że tak kochliwy jesteś, panie
to jeszcze bym się zatrzymała
byś znalazł w sercu miejsce dla mnie

lecz gwoździa wbić ci nie zamierzam
ta twoja Dona to jest gwóźdź
ale do trumny... chociaż wierzę
że jej nie będziesz aż po grób

a sczastie było tak wazmożno
nieastarożny byłeś, cóż
ja, jak Oniegin muszę odejść
i próżny tutaj wszelki trud

lecz jeszcze chwila, pocałunek
ostatni uścisk, uśmiech, łza
chociaż nie przeciągajmy struny
Dona nad głową stoi nam

ale gdybyśmy tak, najmilszy
wpadli na dzień do Tomaszowa
pewnie by jeszcze tam w altanie
ta cisza trwała... szkoda słowa

tak więc odchodzę z ciężkim sercem
złamanym bólem wprost na pół
lecz napisz do mnie kiedy Dona
opuści padół, ziemski znój

gdy przeszkód żadnych już nie będzie
powrócę lub zatrzymaj mnie
słowami w których uczuć przędzę
rozsnujesz w winorośli tle

:D
Miladora dnia 23.09.2009 10:57 Ocena: Świetne!
Alicjo, w tej krainie czarów
napotkasz figle a nie żale
więc przyłącz się i poswawolmy
zanim nam życie znów dowali

bo wiesz, raz tak a potem owak
w łeb dostajemy chcąc czy nie
a potem się podnosi człowiek
chociaż już prawie był na dnie

więc tak cichutko proponuję
rozkochać Wiesia, czy to źle
a niechże się gimnastykuje
w altanie dosyć miejsca jest

;)
wiesiek1 dnia 23.09.2009 12:54
do Tomaszowa i kaj tylko
ty wyznacz postój droga Milko
tylko weź dieńgi o najdroższa
bo ja narazie nie mam grosza

Miluś ja wiem że nie wypada
nawet się o tym boję gadać
kasy weź dużo o jedyna
bo mi nie służą tanie wina

ta zgaga Dona - wybacz panie
(niech ją co zeżre za te pranie)
tak mi kieszenie wyczyściła
no ale trudno za nią siła

tylko uporam się z odzieżą
Miluś mam takie portki w beżu
na jednych wyszły jakieś plamy
drugie to beż jest nicowany

myślę, ze wezmę pary obie
bo jakbym czasem nie wyrobił
wiesz jeszcze boli mnie tam w środku
no to do nara - napisz kotku
:O

Alicjo - Miło, że tak oceniasz, jestem na chwilę więc Tobie też miłego:)
Miladora dnia 23.09.2009 13:38 Ocena: Świetne!
zgadzam się, miły, tanie wina
to często śmierci jest przyczyna
więc jak wychylać, to małmazję
lecz jej nie kupię, mój ty skarbie

gdyż Don mi dieńgi tak wydziela
że czasem nie wiem, czy niedziela
czy zwykły dzień, bo i od święta
nie widzę tej różnicy w dieńgach

a na kochanka? - mowy nie ma
to już dla niego tabu temat
lepiej sprzedajmy więc altanę
pić też możemy... pod parkanem

a może Ala coś postawi
no wiesz, człek musi sobie radzić
a wtedy przetrwa aż do wiosny
ten trójkąt wierszy - nasz miłosny

(hihi)
wiesiek1 dnia 23.09.2009 21:21
altanę Miluś? nawet nie myśl!
musimy nieco znienić plany
być może tańszy będzie Przemyśl
nie wart Tomaszów jest altany

bo myślę Milciu gdyby Ala
na odwiedziny nam zjechała
przecież nie pójdzie do piwnicy
skoro wygodna jest altana

poza tym Ala jest bogata
a szczęście sprzyja tak dziewczynie
że jej kominiasz w bzowych kwiatach
przynosi albo w koniczynie

i wiersze pisze - prawda wiersze
przecież ma Ala ich tysiące
Milciu do Gdyni ślij depeszę
hura! będziemy mieć pieniądze!

NIEZWŁOCZNIE!
Usunięty dnia 23.09.2009 21:37 Ocena: Świetne!
"Kolacja na cztery ręce( sześć?)" ha ha
no i gdzie tu jest miłość?
wszystko się o pieniądze rozbiło , tyle deliberować? ,
Przemyślał Wiesiu za co pojechać do Tomaszowa
cudze podwójnie raczyć, smakować:)
Miladora dnia 23.09.2009 22:01 Ocena: Świetne!
depeszę błyskawiczną piszę:
Droga Alicjo
miej na względzie
ten fakt bolesny, co nas gnębi
altanę trzeba nam koniecznie
sprzedać, bo nie ma już pieniędzy
zlituj się, pojaw z workiem kasy
bo bez altany i bez wina
daremne nasze wygibasy
wena zarośnie pajęczyną
i smutek w sercu się rozgości
Alicjo droga
można prosić
byś ratowała nas w te pędy
zanim komornik zedrze skórę
bardzo prosimy, miej na względzie
nasze pragnienie i kulturę
by wiersze tworzyć znów z ochotą
pod szklanki wina wychylone
Alicjo droga, daj nam złoto
twych złotych wierszy
ślę ukłony

:shy:
wiesiek1 dnia 23.09.2009 22:07
Daleczko - pieniądze sprzyjają miłości:D
wiesiek1 dnia 24.09.2009 07:27
depecha cd

...tak tak kulturę i pragnienie
ja jeszcze Alu dodam od się
ze dwa ręczniki weź Milenie
bo mi się wytaplała w błocie

muszę ją powycierać dobrze
i pooglądać dziope z bliska
bo tak na pierwsze oko może
Milenka będzie moja przyszła

choroba coś mnie natkło na nią
pewnie to wreszcie uśmiech farta
takim w niej mocno rozkochany
że chyba mógłbym ją rozszarpać

a wierszy nie zapomnij Alu
bo ci podszepnę w tajemnicy
chcemy zaprosić do altany
na twoje wiersze tych z piwnicy

i nie zdradź proszę przed mym skarbem
że mam poduszki z twoich rymów
bo jeszcze gębę mi potarga
a to nie dobrze by wróżyło
;)

Miladoro...

a ty co Mila? wiesz kobita
powinna chociaż być umyta
nie wtyd ci wklejać taką fotę
gdzieś cała wymazana błotem

a zresztą czy to co pomoże
oj mam ja z tobą twardy orzech
Miluś już nie rób tych numerów
pewnie cię każdy chce wycierać

to ja na bazar teraz lecę
kupię ci droga jakąś kiecę
a skąd mam kasę się nie pytaj
(wypadła Donie z za cycnika)

no to kochana papapatki
lecę ci Miluś wybrać szmatki

pazłotko:yes:
Iweta dnia 24.09.2009 07:30 Ocena: Świetne!
Duże zasoby humoru :) Ubawiłam się podczas czytania.
wiesiek1 dnia 24.09.2009 09:08
Milenko drugi dzień nie piję
tak mnie cholera zgaga pali
że chyba cosik huknę w szyję
bo już przestaję se z tym radzić

Miluś ciuchy ci kupię potem
muszę przemyśleć sprawę jeszcze
jest u nas sklepik "po dwa złote"
to mi zostanie na nalewkę

a tak to Miluś cały płonę
też sobie myślę że z miłości
bo takie wargi mam spieczone
aż mi wylazły na nich krosty

Miluś jak możesz to puść mejla
napisz czyś też jest tak stęskniona
ja to ci chyba złożę wiersza
tak moja głowa rozpalona


no pa :(
wiesiek1 dnia 24.09.2009 09:13
Oj przepraszam Iwet jakoś mi uciekłaś - ale już Cię mam - miło, że zajrzałaś - dzięki, ale to sprężyna Miladory i w jej kierunku prześlijmy uśmiechy - zgodzisz się? :D
Miladora dnia 24.09.2009 11:21 Ocena: Świetne!
och, mój kochany, spieszę donieść
że Don mój będzie zachwycony
kiedy mi szmatki kupisz nowe
(on mi ostatnio tę balową
kieckę fundował, mówi o tym
"szarpnąłem się i mam już dosyć" )

ale spójrz tylko jaka piękna
pójdę w niej z tobą gdzieś pod rękę
i gawiedź oczy wybałuszy
wiersze ci będą śpiewać w duszy
i z dumy pewnie niemal pękniesz
że taką śliczną masz Milenkę

a tamto błocko rozmazane?
to jest maseczka, me kochanie
taka piękności, na tapecie
teraz dla dam, lecz facet przecież
mało się zna na takich sztuczkach
ale zobaczysz, już od jutra
kiedy ją zmyję, aksamitem
i barwą cery cię zachwycę

więc nie panikuj, już ją zmywam
a ty, kochany mój, przybywaj

;)
Miladora dnia 24.09.2009 11:25 Ocena: Świetne!
No, popatrz tylko sam - nie cudo?
poznajesz teraz swoją lubą?

http://www.portal-pisarski.pl/photogallery.php?photo_id=1652

:lol:
wiesiek1 dnia 24.09.2009 11:56
o Miladorjo a niech cię co
już mi do ciebie łapy lecą
kieckę Don kupił jak cholera
szkoda ją będzie sponiewierać

to może jednak lepiej złotko
znowu na siebie wrzucisz błotko
a maskę ściągnij to twej twarzy
będę mógł przyjrzeć się wyraźniej

z tego wszystkiego zapomniałem
przecież ci cosik zwierszowałem

"pozaprzestrzeń"

widzisz jak jestem blisko
na wyciągnięcie dłoni
a jednak jestem - chwilką
i ty mnie chcesz dogonić

i ty mi jesteś chwilką
i też cię nie obejmę
dziwne to takie wszystko
a przecież takie piękne


muszę pracować do wieczorka
znowu się zjawię u potworka

buźki i miej się mój ty drobiażdżku:D

no pewnie, że cudo:D
Miladora dnia 24.09.2009 13:04 Ocena: Świetne!
http://www.portal-pisarski.pl/photogallery.php?photo_id=2369

dla ciebie wszystko, skarbie drogi
świat cały rzucę ci pod nogi
nie tylko kieckę... błotko zmażę
możesz się przyjrzeć mojej twarzy
i uśmiech wziąć jak pocałunek
słodki ust moich podarunek

"rozmarzenie"

widzę jak jesteś blisko
i dłoń wyciągasz do mnie
więc ci podaję swoją
pulsują nasze skronie

słowa na usta cisną
a serca mocniej biją
kochanie, to nie wszystko
bo ja dla ciebie żyję

;)
wiesiek1 dnia 24.09.2009 13:34
łoboziu z nieba leci brokat
przywal mi przywal jeszcze cmoka
znowu mi krwią pulsuje życie
zróbmy se Miluś koncert życzeń

ile dostanę tyle oddam
aż się rozdzwoni stary Florian
księżyc zgasimy gwiazdy... kurcze
Miluś dostałem jakieś skurcze

zostaw mi trochę tego błotka
coś mi skręciło nogi w kostkach
ja nie wiem Miluś co się stanie
jak ja w realu cię dostanę

:uhoh:
Miladora dnia 24.09.2009 14:09 Ocena: Świetne!
ach, tylko można o tym marzyć
ciało przy ciele
twarz przy twarzy
twe ręce tak błądzące skrycie
po skóry gładkim aksamicie
oddech, co pierś owiewa mgiełką
i pulsujące w głębi tętno...

ale nic z tego... moja cnota
bez ślubu nie pozwala kochać
więc gdy chcesz dorwać mnie w realu
to się oświadczaj
no już, dalej!

rozwód to betka, twoja Dona
choć może trochę zaskoczona
weźmie mojego Dona w ręce
a nam zakwitnie wreszcie szczęście

:yes:
wiesiek1 dnia 24.09.2009 18:22
ty dla mnie żyjesz? ja dla ciebie
ależ ten pociąg się rozpędził
Miluś odwiedźmy jeszcze ziemię
najpierw dojść muszę do pieniędzy

a jak to zrobić szkoły nie mam
z języków adin - jeszczio płocho
wprawdzie mam jakieś tłumaczenia
ale czy dobrą idę drogą

powiedz mileńka jak przeczytasz
prześlę na razie ten kawałek
to Pan Tadeusz Mickiewicza
może ktoś zechce wydać całe

*****
Tadek roz ze śwarnom dziołchom
poszli luftu łapnonć w lesie
Tom tyż natrafili hołda.
Trza by klapnonć - Chop myśli sie:

- Pod rzyć babie mantel wraża,
by sie kiecki nie zmazała
i po lekku że tak powiym,
byda kąsek od jyj ciała.

Strzepnoł ciuchem alegancko,
potem dupnoł na pagórek.
Przyfilowoł... A spod niego
wyleciała banda mrówek.

Pod galoty mu sie dała,
dziołcha tyż sie rzezać zaczła,
jeszcze ryczy że bez niego
coś jo mocno żere w majtkach.

Pysk mu za to tak zeprała
że na rewir chop iś musioł.
I już nie padała Tadziu
ino panie Tadeuszu.

*****
jak to widzisz napisz skarbie
tłumaczenie raczej marne
jak nam z tego nic nie wyjdzie
będę musiał pod kopalnię

:(
Miladora dnia 24.09.2009 18:29 Ocena: Świetne!
Jo ze Ślunska tyż pochodze
padosz - dzioucha, łza mi spada
chopie, przeca my ku sobie
przeznaczone już dziad z dziada

:bigeek:
Iweta dnia 24.09.2009 19:07 Ocena: Świetne!
Jesteście oboje niesamowici :D
wiesiek1 dnia 25.09.2009 06:46
Iweta - czytasz te bzdurki:bigeek: to witaj



----------------------
Mila! Mila! o ja pieprze
to ty tyż ze Ślunska jesteś
chyba że se robisz jaja
dzioucha jo ci rychtyk przaja

ale już dla dobra akcji
piszmy lepiej w literackim

Miluś całą noc nie spałem
po tym co mi wyszeptałaś
chciałbym już być w tej altanie
i cię trzymać na kolanach

poczuć jędrność twoich bioder
pozaglądać za staniczek
Miluś wiesz ja lubię przodem
jeszcze przy tym strasznie krzyczę

ale boję się kochanie
że nie będzie tego krzyku
Dona wcześniej mi kark złamie
chyba żeby ją tak wytruć

nie nie Miluś żeby zeszła
mowy nie ma ale coś ty
tylko żeby ta cholera
miała już mnie wreszcie dosyć

widzisz Miluś dziennie chleję
ale to też nie pamaga
jeszcze taką mam nadzieję
że mnie rzuci babajaga

Miluś kończę bo się budzi
o boziuniu ta ma chucha
zaraz będzie chciała buzi
wpadnę później - no morducha

:(
Miladora dnia 25.09.2009 09:53 Ocena: Świetne!
wyobraź sobie, wracam do domu
nikogo nie ma, Dona ni śladu
przyszedł i szminkę miał na koszuli
więc zrozumiałam, prawie od razu

z babą się jakąś spotkał ukradkiem
ale tak zaraz i bez skrupułów
po tylu latach coś mu odbiło?
serduszko prawie pękło mi z bólu

potem powiedział, bo go przyparłam
że zaniedbuję mu gaci prania
że tamtą kocha, bo go szanuje
dba o koszule i o ubrania

ja tylko ciągle bazgram coś, tworzę
gram na pianinie i piszę wiersze
tamta obiadki wciąż mu gotuje
więc dla niej będzie miał serce wierne

co teraz zrobię, rzucił mnie chyba
wciąż nie rozumiem czemu, u diabła
za tamtą lata a mnie olewa
jakby majątek była mu warta

forsy - powiedział - dam ci połowę
lecz pola musisz ustąpić tamtej
mnie diabli wzięli, dałam mu w mordę
i pomyślałam - a idź do czarta

więc wziął i poszedł z uśmiechem błogim
teraz walizki za drzwi wystawiam
bo też po rozum poszłam do głowy
nie będzie łobuz nadal mnie zdradzał

więc proszę, pociesz mnie jakimś wierszem
że świat jest piękny a życie długie
i że w altanie wciąż wino jeszcze
czeka by wypić - draniom na zgubę

:shy:
Miladora dnia 25.09.2009 10:12 Ocena: Świetne!
PS.

jeszcze mam prośbę, choć cię nie zmuszam
nie pisz o Doni, bo niechęć budzi
proza nam życia zeżre uczucia
a w niej tak łatwo wiersze zagubić

my przecież wzniośle i poetycko
myśli wzbijamy pod szczęścia niebo
więc już nie mówmy o nikim brzydko
mówmy o sobie serca potrzebą

:yes:
wiesiek1 dnia 25.09.2009 16:01
a już czekałem na te słowa
Mileno nie ma żadnej Dony
chciałem w ten sposób zatuszować
że singlem jestem - już zmęczonym

widzisz to wszystko nazmyślałem
a brnąłem w kłamstwie coraz głębiej
już chciałem przerwać tę zabawę
i wtedy diabeł wstąpił we mnie

wyciskał z pióra takie teksty
że same się paliły w sobie
wiesz Miluś nigdy ich nie prześlę
i jeszcze ta historia z Donem

nawet przeprosić cię nie mogę
bo na to świństwo nie ma słowa
aż tak się rozkochałem w tobie
żem twoje wiersze już całował

durne marzenia o altanie
twój szczebiot dołki na polikach
wszystko uciekło moja pani
i w mgłę odeszłaś tak jak przyszłaś

:no:
Miladora dnia 25.09.2009 17:35 Ocena: Świetne!
Boże, nie wierzę, to niemożliwe
taką mi z uczuć robisz huśtawkę
a już płakałam wcześniej przez ciebie
że z taką Doną... zresztą nieważne

a teraz mówisz... w głowie się kręci
serce stanęło w piersi na chwilę
i tchu brakuje... powtórz, co prędzej
już przeszkód nie ma, bo jesteś singlem?

oszołomiona zaglądam w siebie
uczucia palą mnie niczym lawa
to niemożliwe, myślę, to przecież
chyba już nie jest tylko zabawa

jak dziwne drogi fatum obiera
z ludzkiego życia kpiąc sobie zwykle
trudno uwierzyć, lecz wierzę teraz
że losu wszystko było pomysłem

los i przypadek - dwie ślepe siły
czy można w dłonie ująć swe szczęście?
jakby nie było - ja uwierzyłam
życie na nowo staje się piękne

:yes:
wiesiek1 dnia 25.09.2009 23:33
Miladoro

jak zachęciłaś do tych wierszy
też pomyślałem, że zabawa
że mi pokażesz kto jest lepszy
i załatwiona będzie sprawa

zresztą, potrzebne tłumaczenie?
przeciesz czytałaś wszystkie bzdurki
raz Miladora i raz wiesiek
jakby chodziło o laurki

i na wyścigi kto da więcej
czyje weselsze Twoje - moje
i wreszcie pokazałaś zdjęcie
a proszę... zobacz Miladorę

a ja już nie musiałem patrzeć
już miałem zapis w wyobraźni
tylko poczułem ile znaczę
a Milcia chciała się zabawić

tylko nie pomyśl że obwiniam
to moją trzeba strzaskać dupę
żeby tak bolał każdy siniak
jak teraz bolą wiersze głupie
Miladora dnia 26.09.2009 10:20 Ocena: Świetne!
tak, żartowaliśmy oboje
w turnieju wierszy stając szranki
aż rzeczywistość nas przerosła
tak jakby wszystkie nasze żarty
się obróciły przeciw sobie
ty napisałeś melancholię
ja noc i sen - kochanków para
czekanie na coś, upływ czasu
w tym przemijaniu myśl ulotna
i smutek, który mnie odnalazł
za szybą zamkniętego okna

tak żartowaliśmy oboje
pięło się wierszy dzikie wino
aż rzeczywistość nas przerosła
tę wirtualną rodząc miłość
wiesiek1 dnia 26.09.2009 11:37
gdybym... mógł się w ciebie wtulić
bliskość poczuć tak jak nigdy
zaszeptaniem zbudzić ciszę
i ustami do ust przylgnąć

z oczu twoich zdjąć marzenie
z drżącej szyi, nagich ramion
piersi dotknąć uwielbieniem
i ogarnąć całe ciało

gdybyś...tak mnie zapragnęła
by być ponad zawstydzeniem
to co dać chcę byś przyjęła
w zmysłach dając potwierdzenie

milionami pocałunków
żądzę swoją zaznaczała
i to z siebie - co nikt nie miał
z zachwyceniem mi oddała

gdyby...w szale nasze ciała
dogoniły nasze dusze
bym tak chciał jak ty byś chciała
od radości, aż do wzruszeń

być istnieniem dla istnienia
samym sobie podarunkiem
by tęsknota oddawania
wystawiała nam laurkę

*******************
takie tylko to gdybanie
wyciągnięte z za lamusa
nie wiem czy znalazło adres
taka widzisz moja dusza
Miladora dnia 26.09.2009 12:52 Ocena: Świetne!
gdybyś mógł mnie w siebie wtulić
bym poczuła naszą bliskość
gdybym mogła przyjąć dotyk
twoich dłoni, ust, to wszystko
co w ciemności można zbudzić
szeptem, drżeniem, ciał zachwytem
gdybyś mógł i gdybym mogła
nie marzyłabym już skrycie

dziwnie nam się splotły wiersze
od żarcików po wyznania

zamknąć oczy, wzlecieć w przestrzeń
skroń przy skroni do świtania
noc i sen, kochanków dwoje
już zaprasza, dzień odejdzie
ale zanim sen nas złączy
oddech złączy się i ręce

podróż ciał do nieba zmysłów
jakby nic, a jakże wszystko
wiesiek1 dnia 26.09.2009 21:08
nie, to nie wszystko... jest jeszcze ponad
to myśl jest - tak wpisana w wiersze
że aż wyprzedza rzeczywistość
krew, słońce, wodę i powietrze

tak...dziwnie nam się Miluś splotły
wiersze czy myśli - nie wiem sam
ale poczułem, że twój dotyk
ma smak spirali DNA
Miladora dnia 26.09.2009 22:41 Ocena: Świetne!
szczęśliwi ludzie nie kryją uśmiechu
nie stronią od żartu i błyszczą humorem
szczęśliwym ludziom wzajemne uczucia
mogą być kanwą rozświetloną wzorem
który ich palce lekkim ruchem ręki
zdobią w perełki
Grzegorz Szafoni dnia 27.09.2009 09:39 Ocena: Przeciętne
nie! nie tym razem za kichy-kielichy,za stolec i za brak spójności ostatnich dwóch strof
Miladora dnia 27.09.2009 12:00 Ocena: Świetne!
Tak więc Don Hichot został ścięty
Szafoni go na szafot posłał
Młotek samotnie w barze chleje
Dona musiała wdową zostać

Takie jest życie pijanicy
co walczy w barze z butelkami
prędzej czy później ktoś go zetnie
do przodu "wyjdzie" już nogami

głupi Don Hichot, biedna Dona
mógł jeszcze głowę swą zachować
gdyby po barach się nie szlajał
gdzie go Szafoni wykastrował

:lol:
wiesiek1 dnia 27.09.2009 12:48
oj Miluś nie jest tak do końca
przecież Hichotka nikt nie ścinał
jeśli ktoś poczuł zapach stolca
a więc ocena sprawiedliwa

złe słowa pisać na Grzegorza
o, nawet Tobie nie pozwolę
bo Grzegorz Miluś moja śliczna
od dawna moim jest idolem

czy skastrowany został Hichuś
no pewnie że go cosik ściska
ale nie aż tak droga Miluś
żeby mu przeszkadzało pisać
:)

Grzegorzu, oczywiście zrozumiałem komentarz - pewnie masz rację.
Niczego to przecież nie zmienia - tym bardziej, że w moich ulubionych jesteś zaraz po Alicji - a niech jest szczerze
dziękuję Grzegorzu - pozdrawiam:)
Miladora dnia 27.09.2009 13:05 Ocena: Świetne!
tak więc zabawa zakończona
Don Hichot w grobie smętnie leży
i wdowie łzy wylewa Dona
a z bykiem nikt się nie chce zmierzyć

bo byk do wizji nie dorasta
sam już tematu nie pociągnie
natchnienia też mu nie wystarcza
więc wszystko to zwiastuje koniec

:lol:
Serdeczne pozdrowienia dla Grzesia, na którego nigdy bym nie powiedziała złego słowa, bo jest zbyt dobrym Poetą, by nie doceniać jego zdania... :D
Miladora dnia 27.09.2009 13:10 Ocena: Świetne!
wszystkim tym, którzy wiersze czytając
uczestniczyli w naszej rozmowie
podziękowania - kłaniamy pięknie
prosimy brawa - panie, panowie

z bratem Poetą snuliśmy wątek
tworząc słowami barwne mozaiki
i jak aktorzy grając na scenie
graliśmy sceny z życia i żarty

jeśli spełniły swoje zadanie
i ta historia była ciekawa
to satysfakcja dla nas ogromna
panie, panowie - prosimy brawa

Serdeczne podziękowania dla Wieśka1 za wspaniałą zabawę wierszami i inspirację do ich tworzenia... :D
wiesiek1 dnia 27.09.2009 13:25
I ja od siebie dokładam podziękowania za uśmiechy, za komentarze, wszystkim którzy pozostawili je pod wierszusiami.
A Tobie Miladorjo:D
...no cóż, Tobie Mileńka - zawsze takiego poczuca humoru:)
zaowocowało u mnie radosnym nastrojem, dystanstem do tego co się dzieje we wnętrzu ludzkim - wieloma przemyśleniami i wierszykami, króre już zastaną sobie w szufladzie - przypominając,
wszystkie podarowane uśmiechy?
dziękuję jeszcze raz Miladoro - było śwetnie :D
Zola111 dnia 27.09.2009 14:04 Ocena: Bardzo dobre
Ten tu flirtuje, mnie nazywa Doną
a ja nad balią prostuję już loki
topię zazdroście w morzu ach,szerokim
ze złości wszystkie członeczki me płoną

Poczekaj wrócisz, będzie "culpa mea"
kupisz bukiecik na krakowskim rynku
ja znów przebaczę, o ty...synku
Pamiętasz? Dawna twoja Dulcynea

Przepraszam, podglądałam was i wściubiam nos, ale tylko ten raz! Całuski dla obojga!
wiesiek1 dnia 27.09.2009 14:53
pamiętam oj pamiętam Dulka
co bym nie zrobił mea culpa
widzisz z Krakowa mnie wymiotło
przy rynku jeszcze mieszkasz złotko

właściwie miałem coś na oku
piękna altana, willa z boku
a właścicielka, no marzenie
i coś zgrzytnęło sam już nie wiem

i znów cholera mea kulpa
ale nie wrócę żegnaj Dulka

dziękuję Zolu:D
Miladora dnia 27.09.2009 15:10 Ocena: Świetne!
Och, nie odchodźcie, poczekajcie
tę jedną chwilę, jedno słowo
przecież to nie jest powiedziane
można zabawić się na nowo

ja nie mam nic przeciwko temu
ani przeciwko Dulce drogiej
w altanie wszyscy się zmieścimy
Dulcia, pozostań - ja cię proszę

kochany, namów ją, ja błagam
mimo miłości mej do ciebie
żadna mi zazdrość nie tkwi w głowie
żadna musztarda po obiedzie

ja liberalna jestem przecież
wolę się raczej dzielić tobą
niż ciebie stracić, więc nie odchodź
ja zadowolę się połową

:shy:
Miladora dnia 27.09.2009 15:31 Ocena: Świetne!
PS.

dwie żony to cudowna sprawa
mąż ma kondycję lepszą zwykle
zawsze jest ktoś kto niańczy dzieci
więc trójkąt dobrym jest pomysłem

jaki to problem, kiedy zazdrość
nie wchodzi w grę, to wykluczone
jeśli się kocha swego męża
można pokochać drugą żonę

:lol:
bassooner dnia 27.09.2009 15:42
o Dżizyz!!! co to jest?!!
wiesiek1 dnia 27.09.2009 16:15
Miluś przemyślmy...co gdy Dulka
do winka też ma smoczy cug
kiedyś starczała nam beczułka
ale to dawno było już

a Dula w miodach gustowała
przymykam oczy - jest ten miód
kiecka "banana" dwa warkocze
bo tak nosiła swoje bląd

i uśmiech, uśmiech wiecznie miodny
wiesz Milcia cały jestem za
może faktycznie w tej altanie
w trójkę wesoło będzie nam
:D
Miladora dnia 27.09.2009 17:11 Ocena: Świetne!
Ja myślę, miły, że wesoło
a nawet jestem tego pewna
Dulcia to przecież babka z ikrą
nie jakaś ciumcia rzewna-biedna

beczułki starczy nam zapewne
a jak nie starczy, będzie nowa
nie wiesz, że ja zapobiegliwie
tę nową zawsze w winie chowam

w tym dzikim winie co oplata
kratę altany bujnym splotem
zrobię kanapki, idź po Dulcię
niebawem zjawię się z powrotem

:D
wiesiek1 dnia 27.09.2009 22:37
i co Milenko nie ma Duli
sami będziemy wiersze tulić
trochę chłodnawy dziś wieczorek
chodź usiądziemy nad gąsiorem
ale nie po to by się boczyć
bo w smutku nie jest nam do twarzy
po rostu spojrzeć sobie w oczy
i ryknąć śmiechem - zaczynamy!
:D
Zola111 dnia 27.09.2009 23:28 Ocena: Bardzo dobre
Gra tak się tutaj rozkręciła,
że Dulcia durna już odpada,
zawsze tolerancyjna była!
Łzy leci suszyć do sąsiada.

I tylko głupio tak wygląda,
Jutro wyglądać będzie gorzej!
Bo sąsiad też łeb nie parada!
Nie skończą tylko na gąsiorze!

Na psoty swego mościpana
Ma Dulcynea jeden sposób:
Udawać,że jest niedospana,
I że jest całkiem odkochana!
Miladora dnia 28.09.2009 11:20 Ocena: Świetne!
no fajnie, teraz będzie na mnie
że się wkręciłam jak korkociąg
sielankę Dulci z Donem psuję
choć przecież wszystko było psotą

z początku, owszem, potem z nagła
dopadło z Donem nas uczucie
i teraz siedzę, kiwam głową
i kiwam sobie palcem w bucie
tak zatroskana, że aż zgroza
jak się w trójkącie tym uchować

już widzę, Dulcia chce konkretów
Dona szlag trafi na sąsiada
chyba wycofam się niestety
Dulcia zazdrosna, więc odpadam

a taka mogła być sielanka
tak pięknie życie się ułożyć
wzajemna miłość w tej altance
trzy pensje nawet, żeby zdobyć
większy gąsiorek i tym winem
złagodzić skutek i przyczynę

;)
Zola111 dnia 28.09.2009 13:46 Ocena: Bardzo dobre
Ja- Dulcynea, nie zaś Dulcia,
na to zdrobnienie sie nie zgadzam,
tak jak Julietta to nie Julcia,
a Beatycze to nie Badzia,

tak więc ja, wasza Dulcynea
wracam expresem do Toboso
dlaczego aż dopiero teraz
tak zastanawiam się o zgrozo

trzeba mi było nie podążać
wcale a wcale za chłopakiem,
co mnie w rozpaczy wciąż pogrąża
i okazuje się sztubakiem

od jutra już bez durnych loczków
z na nowo uśmiechniętą minką
będę ja muzą innych chłopców,
a, nie pogardzę i dziewczynką

ponieważ jednak w tym niezwiązku
ty nie należysz do mądrzejszych
odpłacę ci, i to z nawiązką
zabieram venę Ci do wierszy

i co ty na to, mój Chichocie
co się do obcych bab uśmiecha!
tłumaczę Ci jak drzazdze w płocie
że w : chi chi cha cha- trzeba "cecha"!

Całuski szczere i żałuję, że się wstydziłam dołączyć do trójkąta! Fajne to to!
Miladora dnia 28.09.2009 14:20 Ocena: Świetne!
miła, a jeśli Don odejdzie
znudzony dwiema kobietami
trzeciej poszuka, co to będzie
co może stać się wtedy z nami

więc ty sąsiada może lepiej
trzymaj w rezerwie, ja poszukam
jakiegoś pana, no bo przecież
to chyba nie jest taka sztuka

niech Don nam obu miłość wyzna
i poprzysięgnie ją na wieczność
to propozycja jest korzystna
nie propozycja - to konieczność

och, Dulcyneo, jakże przykro
w jednym facecie się zakochać
serce mu oddać, śnić na próżno
o wzajemności... to głupota

:rol:
Zola111 dnia 28.09.2009 15:57 Ocena: Bardzo dobre
W babskiej głupocie jest uroda
która od lat rycerzy wabi
a kochać ciurę nie huncwota
to jest ambicja szarych babin

nasza głupota jest smaczniusia
i ma posmaczek trochę z pieprzem
kochać jednego Don Chichusia
czy Sancho Pansę?

Co jest lepsze?
wiesiek1 dnia 28.09.2009 16:03
ło jasna dupa i cieflorek
a to się teraz narobiło
altana i piękności obie
tak mi się jeszcze nie szczęściło

trzy pensje - panie tyle łaski
to po szpunt pełne dwa gąsiory
po lewej piersi Dulcynei
po prawej cuda Miladorji

u góry księżyc uśmiechnięty
pstrykniecie palcem grają świerszcze
czym jest poezja nie wiedziałem
bo szybciej wziąłbym się za wiersze

lecz z drugiej beczki też być może
że jak się na mnie wkurzą damy
to i poezja nie pomoże
podwójnie będzie pysk sklepany
Miladora dnia 28.09.2009 16:54 Ocena: Świetne!
jeżeli już, to sięgnąć wyżyn
serce rycerza zdobyć z wdziękiem
chyba, że rycerz nieprawdziwy
na takie dictum zaraz pęknie

nas Sancho już nie zadowoli
po smaku ust rycerza zacnym
i po w altance tej swawoli
gdy wino tak płynęło gładko

a ponad głową winogrona
dojrzewające w słońca blasku
dały nam przedsmak, niech ja skonam
raju, który trwać może aż do brzasku

nie, ja na pewno nie opuszczę
tej łódki szczęścia, bo wspomnienie
rycerza ust, rozkoszy wkrótce
ciągle mnie wprawia w uniesienie

Donie mój, oczu światłość jasna
jakżebym mogła, ach, do diaska
rękę na ciebie podnieść... Boga?
ja mogę tylko cię całować
Zola111 dnia 28.09.2009 19:29 Ocena: Bardzo dobre
Ja za to jestem z tych w gatunku
co nie wypowie słów miłości
ale po pierwszym pocałunku
ogryzie Pana aż do kości

po wstępnej grze( czytanie wierszy)
nastąpi część merrytorrryczna
lubię, jak rycerz mój zawrzeszczy:
Zgoda już, Pani! jesteś śliczna!

po tym gdy już posiądę Pana
możemy łazić po altanach
u Miladory zjeść kanapki
ja nie gotuję, nie kochana

ja muszę dbać o moje łapki

cdn? :)
Miladora dnia 28.09.2009 20:48 Ocena: Świetne!
kochana, tylko nie obiady
choć wprawdzie umiem je gotować
nie wyrządzając nimi szkody
wolę się bawić, niż pracować

lepiej od wierszy brać tantiemy
w altance spędzać dni beztroskie
a noce, hmm, no obie wiemy
co robić, żeby były boskie

we wtorki, czwartki i soboty
one są twoje, Don się zgodzi
reszta jest dla mnie, a w niedziele
niech biedak odpoczywa sobie

będzie przeżywał niezłe chwile
ty go drapieżną rączką porwiesz
ja delikatnie jak motylek
więc poużywa nasz Don sobie

ale gdzie teraz się podziewa
czyżby nas obie puścił kantem
choć tyle nam naobiecywał?
wolę nie myśleć, nawet żartem

;)
Zola111 dnia 28.09.2009 21:55 Ocena: Bardzo dobre
Być może już mu wyschły gatki
com tak gorliwie prała w balii
pozbierał własne już manatki
na ośle-p zginął w sinej dali

a może znowu w barze moczy
ten dzióbek czasem taki słodki
co jeśli czyjeś śliczne oczy
zalicza albo inne loczki

tam kelnereczki są urocze
barmanka też się piękna trafi
już wiem że ten to nie przeoczy
i że zakochać się potrafi

mam tylko szczerą cną nadzieję
że nic co gorsze mu nie grozi
damy mu czas do tej niedzieli
a potem skarba- na powrozik!
wiesiek1 dnia 28.09.2009 22:13
czy na tym świecie żyję jeszcze
czy mnie coś zwyrtło głową na dół
w kroku złapały mnie boleści
jak czytam co tu panie gadu

w soboty, wtorki oraz czwartki
poezję będę z Milci spijał
a w nieparzyste Dulcynea
chce mi coś za to poobgryzać

jeszcze w niedzielę odpoczynek
uknuły sobie poza oczy
no nie wstyd teraz wam dziewczyny
właśnie w niedzielę do roboty

świąteczny gąsior się wytoczy
altanę się na cztery zamknie
i hulaj póki sen nie zmorzy
i nie poskłada nas w kanapkę
bosski_diabel dnia 28.09.2009 23:02 Ocena: Świetne!
doooobrnąłem i gdybym mógł mielibyście Guinessa...już teraz wiem dlaczego Milusia ma dla mnie mniej czasu ;0 ale podziwiam Was bardzo:0 wieśku czyńcie dalej ode mnie świetny za pełna inscenizację :) pozdrawiam, Was
Zola111 dnia 28.09.2009 23:25 Ocena: Bardzo dobre
Ty się diabełku nie zapalaj
i nie życz nam Guinessa w klapie
my z Miladorą jak ta lala
a nasz Chichotek na kanapie

kanapka jakaś mu się marzy
taki mniamuśny przekładaniec
oj, żeby on się nie poparzył
kiedy my obie- ciach na szaniec

:)
Miladora dnia 28.09.2009 23:59 Ocena: Świetne!
bosski czworokąt ci się marzy?
cóż, choć w trójkącie nam do twarzy
może i sprawy w bosskie ręce
oddamy chociażby w podzięce
za to figlarne podglądanie
gdy spoczywaliśmy w altanie

i choć w antałku wina braknie
spocznij diabełku na kanapce
szklankę ci jakąś utoczymy
obejmą zgodnie cię dziewczyny

nasz Don odetchnie, że w niedziele
panie mieć będą kuratelę

:D
wiesiek1 dnia 29.09.2009 05:43
a proszę proszę jak to panie
bosskiego chlipnąć chcą nektaru
no to ma Chichuś przechlapane
zostanie mu gościnność barów

i znowu przy kielichu wina
(taniego wina) w smugach dymu
będzie nieszczęsny przypominał
altanę pełną zgodnych rymów

lecz z drugiej strony sił nie starczy
by uśmiechały się wciąż panie
eh lepsza zgoda od rozpaczy
a więc przybywaj bosski diable

Miło, że napisałeś bosski, Milusia jak widzę nie zaniedbuje nikogo i niczego - ba nawet częściej piblikuje, a Dulcynea - sam widzisz... ten uśmiech musi zaowocować :)
dzięki diabełku - pozdrawiam...i zapraszamy;)
Miladora dnia 29.09.2009 12:12 Ocena: Świetne!
a bój się Boga, mocium panku
wiesz aby co się teraz stanie?
diabeł przyleci tu z kochanką
miejsca zabraknie nam w altanie

lecz dobrze, zgoda, niech ci będzie
choćby pięciokąt nawet stworzyć
im więcej może być tym lepiej
byle komuny tu nie zrobić

a nawet jeśli, co w tym złego
nikomu krzywda się nie stanie
może więc zaprosimy do miłego
rozbudowania tej altany?

:D
Zola111 dnia 29.09.2009 22:43 Ocena: Bardzo dobre
Tu nie ma co przebudowywać
ją trzeba dobrze by ogacić
juz jesień, a za chwilę zima
Miluniu, patrz, Chichotka ni ma:)

Poleciał trzpiot na inne baby
już mu znudziły się poetki
miał dość wierszorodnej biesiady
woli orgietki i subretki

za długo pewnie go pieściły
wierszydeł naszych czułe słowa
on z tych rycerzy co swe siły
i wyznań kwiaty Tobie chował

Romanse z byłą Dulcyneą
stanęły mu już w gardle ością
taka ja Julia, jak Romeo
z mego Chichota, co z lubością

Tobie wyznawał, Mila Doro
na Ciebie mu stawało siły
trójkącik z byłą prawie- żoną
wielu rycerzom nie jest miły

tak więc zawracam z tej altany
obetrzeć łezki w tors sąsiada
choć nie ma w żyłach krwi niebieskiej
ale jak umie ze mną...gadać!

rozpali ogień nim przytuli
wysłucha, co w serduszku boli
zaśpiewa czule lili-luli
powie że mnie od Ciebie woli

za Twoją radą Miladorro
mam ja to awaryjne wyjście
niech teraz Twój Don Chichot- Zorro
nie liczy już na moje przyjście

bawcie się dobrze już beze mnie
nie potrzebuje moich względów (On, znaczy)
a ja nie jestem tak w potrzebie
by brać towarek z second -handów!
Dulcynea :)
Miladora dnia 30.09.2009 03:45 Ocena: Świetne!
I co ja teraz biedna zrobię?
chyba mnie także Don porzucił
ty to przynajmniej masz sąsiada
a do mnie nawet mąż nie wrócił

już żadnych wyznań nie usłyszę
nikt mnie do piersi nie przytuli
nowego trzeba mi kochanka
żeby pieszczotą mnie znieczulił

więc bardzo proszę - przybywajcie
niech mnie pocieszy ktoś naprędce
zanim mi wiosna życia zgaśnie
zanim z tęsknoty serce pęknie

:(
wiesiek1 dnia 30.09.2009 05:25
a co to mi tu za wyrzuty
proszę natychmiast skończyć płacze
bo na pośladkach za te bzdury
czerwony pozostawię znaczek

a to nie wiecie że wasz Chichuś
to nie jest jakiś tam boroczek
to rycerz który sobie przysiągł
że każdej da klejnoty smocze

więc pocił się wasz ukochany
bo smok mu spieprzył aż pod Wiedeń
i chociaż teraz niedospany
to jednak pan trofea wiezie

pozwólcie że wypije kawę
a nawet jeśli sen go zmorzy
to mu wybaczcie po tym bardziej
będzie chciał Chichuś poamorzyć

;)
Miladora dnia 30.09.2009 11:56 Ocena: Świetne!
och, Dulcyneo, Don nasz wrócił
i do amorów taki chętny
już nie wypada nam się smucić
losy ciągnijmy więc w te pędy

która mu siądzie na kolanach
która ust najpierw da mu czerwień
i z którą spędzi aż do rana
chwile rozkoszy tej tak pełne

a może obie, skoro Dona
siły tak męskie rozpierają
że z żądzy prawie nam tu kona
będziemy wtedy wszyscy w raju

w trójkącie ciał odnajdźmy szczęście
pośród splątanych rąk i nóżek
ugaśmy pożar krwi czym prędzej
nie czas by bawić się w obłudę

:D
Zola111 dnia 30.09.2009 14:03 Ocena: Bardzo dobre
Wszystkiego rycerz ma po parze,
no... może z jednym wyjąteczkiem
więc niech dla obu się okaże
nagrodą, miodem,ptasim mleczkiem

wszak i ramiona i usteczka
możemy dzielić na nas obie
a i serduszka połóweczkę
weźmiemy obie każda sobie

Kolanka także do podziału
bez trudu, by sie czas nie dłużył
ale co z mieczem?
wszak odpasać
trzeba go będzie po podróży

która przywilej ów otrzyma
jako tę palmę do pierwszeństwa
ta i serduszko także ima
wybieraj skarbie, która pierwsza?

(no i teraz zobaczymy :))
bosski_diabel dnia 30.09.2009 14:17 Ocena: Świetne!
Zgłaszam swe przybycie
Przyjaciele mili
byśmy wspólnie...nie szklaneczkę
lecz beczkę wina wypili

Przedni ludzie przednie wino
pij chłopcze /dziś twe święto/
pij dziewczyno
nim lata przez palce przepłyną

Toast wznoszę
za nas wszystkich gryzmolitów
i o dalsze wiersze proszę
Miladora dnia 30.09.2009 14:40 Ocena: Świetne!
brawo, Bosski - tośmy kwita! :lol:

wszystkiego rycerz ma po parze
zgoda kochana Dulcyneo
jednego miecza jednak braknie
by stał się nam on epopeą

chociaż gdy sprawny, to bez trudu
z przeciwniczkami się upora
raz z jedną, potem znowu z drugą
i satysfakcję sprawić zdoła

lecz ile razy jednym mieczem
by go nie stępić można stanąć
w takie miłosne boju szranki
by zadowolić ukochaną

więc która pierwsza roznamiętni
naszego Dona ta wygrywa
dostanie lepiej oraz więcej
nalewaj wino - Don przybywa

;)
SzalonaJulka dnia 30.09.2009 15:09 Ocena: Świetne!
Mój Boże! Cóż to za orgietki?
Jest jeden rycerz i dwie damy?
Los tego pana jest nielleki
- u mnie odpocznie jak u mamy.

No... może nie całkiem tak,
ale innego rymu brak...

O miły Donie, me nieboże,
doceniam wszystkie trudy twoje,
więc nim twe ciało w łoże złożę,
nakarmię ciebie i napoję :smilewinkgrin:
Miladora dnia 30.09.2009 16:15 Ocena: Świetne!
jak widzę Don ma powodzenie
ganiają za nim różne panie
chyba żałować można tylko
że tę robimy mu reklamę

zasadę trzeba więc wprowadzić
każda co z nim chce mieć przyjemność
kochanka z sobą wziąć powinna
ze sprawnym mieczem oraz ręką

kochanek ból nam wynagrodzi
gdy dama z Donem będzie działać
czasu ponadto nikt nie straci
wszyscy coś będą mieć dla ciała

;)
SzalonaJulka dnia 30.09.2009 17:17 Ocena: Świetne!
Zasada może i udała,
lecz pomyśl dobrze (niech ja skonam):
gdybym kochanka swego miała,
czy chwiałabym takiego Dona?

Może to był i na schwał chłop,
lecz... już tłumaczyć nie mam siły...
no czemu nikt nie krzyknął stop?
czemuż go baby tak... zmęczyły? :uhoh:
Zola111 dnia 30.09.2009 17:46 Ocena: Bardzo dobre
Już chciałam cofnąć moją prośbę
by nie wybierał rycerz miły
która się pierwsza miecza dorwie
-nowe się wątki pojawiły!

i jakie miłe na dodatek!
skoro tu taka brać się zbiera
nie będzie musiał nasz gagatek
po obcych barach gatek zdzierać

skoro Juleczka ma zadatek,
Szalona, jak się sama chwali
nakarmi panów, poopiera
będą mieć zdrowie jak ze stali

i siły świeże, jak cholera!
by wino sączyć, słać buziaczki
i rozamorzyć się od teraz
zupełnie z innej, nowej paczki
:)
wiesiek1 dnia 30.09.2009 21:37
Chichuś nie jest tak przystojny
żeby brać go na castingi
albo zdobić nim bilbordy
Chichuś jest urody innej

i dlatego drogie panie
Don wasz ma urwanie głowy
taki jest rozchwytywany
kiedy zbliża się Halloween

a korzyści... proszę bardzo
strumieniami wino spłynie
a za winem sznur kochanków
w liczbie szwadron na dziewczynę

więc to będzie - jakem Chicho
każdej damie koncert życzeń
ale do tej pory trzeba
powstrzymywać chuć wierszykiem

;)
Witaj Gorąca Julko
i Ty rycerzu herbu błękitny płomień
Miladora dnia 01.10.2009 01:18 Ocena: Świetne!
No to zabawa aż do rana
szykuje nam się jak to złoto
chociaż już trzeszczy w szwach altana
bawmy się wszak żyjemy po to

Julcia i Dulcia - dwie ślicznoty
z wdziękiem nalewać poczną wina
ja kanapeczki wnet rozniosę
a Don niech w cieniu odpoczywa

wszystkich zaś gości co dyskretnie
w altanę naszą zaglądali
o wpis prosimy pięknym wierszem
by swej wdzięczności wyraz dali

potem się żwawo w tłum wmieszacie
i wychylając zdrowie wszystkich
możecie spocząć na kanapie
w objęciach damy sercu bliskiej

a gdy przypadkiem dłoń się zsunie
na czyjeś piersi lub pośladek
nie wstydźcie się - dama zrozumie
to hołdu tylko jest wyrazem

tak więc pozwólcie błądzić dłoniom
po zakamarkach swej wybranej
niechaj policzki jej się płonią
od zmierzchu tego aż po ranek

:D
Zola111 dnia 02.10.2009 14:47 Ocena: Bardzo dobre
Jezu! A do mnie znów ani słowa!
Zola111 dnia 02.10.2009 14:48 Ocena: Bardzo dobre
Chichot, znaczy!
Miladora dnia 02.10.2009 16:10 Ocena: Świetne!
No, zniknął droga Dulcyneo
ten nasz Don Chichot chyba całkiem
już nie zwabimy go na wino
i nie skusimy swoim ciałkiem

zniknął, cholera, zwiał nam chyłkiem
a my samotnie się martwimy
że nas porzucił casanova
porzucił? Nas? Takie dziewczyny?!

:rip:
Zola111 dnia 02.10.2009 18:12 Ocena: Bardzo dobre
Tak, Casanova, tak, to on!
już ja znam te cudowne fochy!
tak mi wyczynia, ten mój Don,
albo: "cię kocham", lub:"wynocha"

musim całuski obiecować
Miladoryjko, i pieszczotki
bo chcę ci zdradzić, moja droga
że bardzo lubią to, te kotki

żeby do wina wiersze były
i piękne, melodyjne pieśni
i suknie z trenem i dekolcik
taki, co pokazuje piersi :)

i oczka cudnie rozmarzone
usteczka lekko oblizane
włosy na loczki zakręcone
tańce nie zawsze okiełznane

i żeby wolność miał rycerzyk
i żeby wchodził, gdy się zechce
taki był zawsze, czy uwierzysz?
i dobra, ja innego nie chcę!
O!
Miladora dnia 02.10.2009 18:27 Ocena: Świetne!
no to całuski mu obiecam
pieszczotki także, niech mu będzie
nawet mu zagram na pianinie
no i te loczki już zakręcę

(o kurka, przecież mam już loki
i suknię z trenem i dekoltem
usta też słodkie oblizuję
a melodyjną pieśń już kończę)

to co mam robić kiedy rycerz
z mych wdzięków widać zrezygnował
i z twoich także jak to widać
pewnie do innych pożeglował

więc ja ci mówię Dulcyneo
rzućmy go w diabły, tego drania
kiedy ostatnio cię całował?
już miesiąc temu? widzisz sama

:rip:
wiesiek1 dnia 03.10.2009 08:52
o Dulcyneo, tak całuski!
i wierszowane miziadełka
oj wiesz co kocha Don-rozpustnik
ty, twoje wiersze i butelka

i te poliki zróżowiałe
te usta pełne gęsiej skórki
gdy okrągłości dotykają
od źrenic szklistych po pomruki

czy Dulcyneo zapomniałaś
czym nam pachniały dnie i noce
kiedym w twe włosy wianki wplatał
z coraz mocniejszych zauroczeń

więc co mi pani z tekstem takim
że rzucił Don, że nie pamięta
jesień! ha... sezon na wiatraki
i te mu teraz lśnią w oczętach

***

o Miladorjo dźwięk pianina
rozpieszczające uszy triady
Bach, Mozart, Chopin...o jedyna
tylko załatwię z wiatrakami

jeszcze nad Rawą mam spotkanie
a potem Twój już aż do końca
we wtorki czwartki i soboty
ale kochanie jedna prośba

nie myśl o innych...wiesz sąsiadach
(tu przykład Dulcynei zbłądzeń)
we mnie wiernego masz kochanka
z blusowych jęków się wywodzę

a wiesz jak te miłują szczerość
tu nie ma mowy o playbacku
więc Milcia co to dla nas ciemność
my się widzimy po omacku
Miladora dnia 03.10.2009 12:05 Ocena: Świetne!
o Donie mój i moje szczęście
jak dobrze, że nie miałam racji
i nie rzuciłeś w diabły nas
a tylko byłeś w delegacji

więc Dulcyneo sprawa już
jest wyjaśniona między nami
on nie opuścił nas, o nie
on tylko walczył z wiatrakami

a teraz powalcz w łożu też
na przemian z jedną oraz z drugą
daj nam dowody uczuć swych
niech to dla ciebie będzie próbą

:D
Zola111 dnia 03.10.2009 14:02 Ocena: Bardzo dobre
Och, już spokojniej bije serce
chociaż Cię nie mam na wyłączność
z Milą podzielę się w rozterce
i Twoim mieczem i czułością!

już ciepłe słówka usłyszałam
wiem, że całuski także dla mnie
nie będę więcej już szalała
o ile Donie nas nie kłamiesz

o ile wietrzne te potwory
nie miały bioder, piersi, loków
a tylko skrzydła zardzewiałe!
ale już dajmy temu pokój

skoro się godzim na trójkącik
(bo reszta chętnych coś szwankuje)
uwijmy tutaj ciepły kącik
i mówmy, co serce dyktuje

a serce małej Dulcynei
równym serduszkiem bije cha-cha
jak w miodzie nurza się w nadziei
i naiwniutkie wciąż wybacza

a co do wianka mój rycerzu
to przecie sam mi go zabrałeś
gdym Ci złożyła na puklerzu
zmęczoną główkę z całym ciałem!

ale już możesz nie pamiętać
bo to nie jeden w twej kolekcji
skoro są róże, czemuż nie rwać
dobrze odrabiasz wszystkie lekcje
:)
wiesiek1 dnia 03.10.2009 14:31
tak we mnie wszystko rozognione
a rozedrgane że aż boli
i chyba się rozlegnie gromem
kiedy ust dotknę Miladorji

a Dulcynea? o mój panie!
to wulkan w białku uwięziony!
i wiem co mówię - smakowałem
teren roskoszy niezmierzony

o jeszcze tydzień dwa najwyżej
i odlot...odlot za odlotem
teraz ślę wzory na haft krzyżem
zestaw muliny i tamborek
:)
Miladora dnia 03.10.2009 15:41 Ocena: Świetne!
och, miły, ja pod tym uśmiechem
mam namiętności pełne ciało
ale nie można na wulkanie
żyć ciągle, choćby się i chciało

ja ukojenia dam ci zaznać
baśń snując jak Szeherezada
dłońmi i słowy pieszcząc zmysły
by szeptać, tulić, opowiadać

a gdy dopowiem już do końca
baśń naszych ciał, romansu wątek
będziesz mnie znowu chciał od nowa
i prosić zaczniesz o początek

;)
wiesiek1 dnia 03.10.2009 16:32
takie powroty mi się marzą
bez rozstań w ciągłych ciał zaplotach
i ta nieopisana radość
do zagryzionych warg...o złota

szeptaj mi jeszcze pisz i maluj
przecież to dzisiaj jest sobota
nie żałuj siebie oj nie żałuj
i nie oszczędzaj Don Chichota

:O
Zola111 dnia 03.10.2009 16:43 Ocena: Bardzo dobre
nie będziesz spał tej nocy, panie
wybij sen słodki całkiem z głowy
nam obu marzy się kochanie
i nocne łowy...zawrót głowy

skóra napięta do granicy
usta wilgotnie wygłodniałe
ta po lewicy, po prawicy
zaś druga, obie czyste, białe

pończoszki lekko pozsuwane
odkryły słodkie uda- cuda
ach Don Chichocie, czy Ci stanie
sił, czy nam się to wszystko uda?
wiesiek1 dnia 03.10.2009 17:07
o, Dulcynea!...znam jej smaki
nie można zabyć tej abrozji
bo nie ma takiej drugiej babki
co by umiała tak ugościć

no fakt minęło trochę czasu
a więc stąd troska twa o siły
energii w Donie taki zasób
że mogą nie wytrzymać żyły

gdyby to miał być raz ostatni
to Dulcyneo wierz mi - warto
lecz teraz muszę się oddalić
pogrom szykuje się wiatrakom
Miladora dnia 03.10.2009 18:03 Ocena: Świetne!
i obie czyste, białe, mówisz?
przepraszam, zmienić mi wypada
nie chcę cię z rojeń tych obudzić
lecz jak cyganka jestem śniada

skórę mam wyzłoconą słońcem
i złote loki wokół twarzy
to tak nadmienię na początek
pomyłek by nie było żadnych

lecz jakiż kontrast z twoim białym
ciałem po boku mu stworzymy
a w środku Don czysty i cały
w intencjach żeby już zaczynać

a czy mu stanie? tych intencji
rzecz jasna, by nas zadowolić
to już typowy problem męski
i tak zamierzam mu pozwolić
wiesiek1 dnia 03.10.2009 19:53
po cóż niepokój miłe panie
to śliski temat z tym stawaniem
lecz w wyjaśnieniu sprawa taka
wasz Chichuś rangę ma pewniaka

nieraz to stawał i zwyciężał
trudno o sprawniejszego męża
i wątpliwości zaraz utnę
Don zeżarł nawet kamasutrę

więc do spokoju przywołuję
wiersze zalecam na lekturę
gąsiorek zawsze obok ręki
rycerz potrafi się odwdzięczyć
Zola111 dnia 03.10.2009 21:46 Ocena: Bardzo dobre
O bieli snułam metaforę
skórę mam barwy cynamonu
loczki jaśniutkie, choć niektóre...
moja kochana Miladoro

niechcący tu poświńtuszyłam
i nie o taką szło "erekcję"
w tę nigdy Donie nie wątpiłam
wszak znam Cię od tej strony "męskiej"

bałam się o stan twego zdrówka
w zgoła odmiennym tu znaczeniu
że wielu paniom Ty podołasz
nie miałam wątpliwości cienia

wiem Ci ja to na własnej skórze
że kilku naraz Ty poradzisz
masz w tym rzemiośle wprawę dużą
i serce wielkie, niech to kaci
Miladora dnia 03.10.2009 22:01 Ocena: Świetne!
no, skoro tak zapewniasz szczerze
że Don da radę - to ci wierzę
zresztą niebawem, niech ja skonam
na własne oczy się przekonam

no dobrze, może nie na oczy
skoro nas mrok zakryje nocy
może na cztery ręce bardziej
rozegram tej etiudy barwę

i może, och, po tych preludiach
noc będzie nieprzytomnie długa
a Don wkładając w miłość serce
rozproszy w kwestii tej rozterkę
wiesiek1 dnia 03.10.2009 23:44
"o jaśnie piękna Dulcyneo
i Miladorjo śniadolica
pan wasz Don Chicho dziś zaniemógł
a niemoc trochę go potrzyma

toczył pan walkę z czteroskrzydłym
i już ostatnie miał dać cięcie
środek ciężkości tak obniżył
że naprężone gacie pękły

i nagle wszystko świat zobaczył
wiatr z przerażenia zmienił żagle
a z Dona krzyk wyleciał straszny
bo go przeciwnik z tyłu zaszedł

co było wielkie jest ogromne
i czarne przy tym jak cholera
jak pan nam raczy oprzytomnieć
nie wiem czy w gacie to pozbiera

na koniec jeszcze pragnę donieść
według opinii cyrulika
że z czasem nawet schodzi boleść
lecz opuchlizna już nie znika

i to by było tyle w sprawie
Don jeszcze w śpiączce jest głębokiej
a listem panie zawiadamia
świadek całości von Lichotte"
Miladora dnia 04.10.2009 01:02 Ocena: Świetne!
no szlag by trafił! ciurę przysłał
żeby nam nerwy koił łganiem
a sam tam pewnie z inną bawi
już ja go widzę na dywanie

te ręce, nogi poplątane
w halki, podwiązki i koronki
diabli mnie biorą, że to wszystko
inna dostaje w swoje rączki

ale... jeżeli jest naprawdę chory
i sługę wysłał z poleceniem
by nas pocieszył, no to z głowy
mamy właściwie zasmucenie
Zola111 dnia 04.10.2009 02:45 Ocena: Bardzo dobre
a jeśli chory na korzonki,
w co mu najszczerzej Milu wierzę
na masaż udał się do żonki
i co? To do mnie, bez puklerza!

jak wyleczymy to, co boli,
na miejscu stanie chuć rycerza
wróci do Ciebie z ramion Zoli
choć zdrów, to pewnie bez puklerza!

bo tak to jest, gdy coś szwankuje
gdy trzeszczą kości należycie
serce żegluje tam gdzie czuje
że ciało biedne uleczycie!
Miladora dnia 04.10.2009 03:00 Ocena: Świetne!
a więc u ciebie ból swój koił
bo żonki przecież, mówił, nie ma
a dzisiaj była moja kolej
bo to sobota, a więc ściema

przyznaj się, że to ty go zwiodłaś
gdzieś na manowce swoich ramion
a on biedaczek tak ulegle
dał twoim wdziękom się omamić

to w takim razie lecz go, proszę
i z takim skutkiem, radzę szczerze
by w dobrym stanie do mnie wrócił
z gotowym mieczem i puklerzem
Zola111 dnia 04.10.2009 20:05 Ocena: Bardzo dobre
Jak mogłam tak go uwodziłam
żeby go zabrać ci, kochana
pieśnią i winem go zdobyłam
i został ze mną aż do rana

na plecki kompres z ciepłych piersi
pod dogi puchy, do rąk wino
ja go leczyłam a on pieścił
i mruczał słodko, tak czas płynął

gdym wstała wczesnym już południem
(bo ja się lubię pobarłożyć)
zastałam liścik: było cudnie
lecz teraz gnam do Miladory

nie kręć mi zatem przyjaciółko
i zaraz mi się tu opowiedz
czy jest u Ciebie moje ziółko
mój rycerz, słodko- gorzki chłopiec
Miladora dnia 04.10.2009 20:42 Ocena: Świetne!
miał do mnie wrócić w dobrym stanie
z gotowym mieczem i tak dalej
a tyś go z rączek wypuściła
wykończonego niebywale

ileż musiałam się natrudzić
by mu przywrócić dawny poziom
przepraszam, raczej pion, rzecz jasna
a on nie grzeszył dobrą wolą

przez ręce się przelewał tylko
nawet mi zasnął, oj nieładnie
no i z tej całej przyjemności
nie miałam przyjemności żadnej

dlatego u mnie pozostanie
odeśpię go i wykuruję
potem się jeszcze zabawimy
a potem z tobą niech próbuje
Zola111 dnia 05.10.2009 00:56 Ocena: Bardzo dobre
Ach postaw, postaw go na nogi
bo wkrótce moja kolej pieszczot
będzie mój Chichot zdrowy, drogi
i gotów działać jako brzeszczot

w ten sposób moja koleżanko
dobry uczynek spełnisz dla nas
wpadnie on do mnie na śniadanko
i będzie miał wigoru zapas

a za pas włóż mu jeszcze drobne
żeby na tramwaj miał, niebożę
bo jak się spóźni znowu do mnie
to święty Boże nie pomoże

:) Słodkie to mizianie!
Miladora dnia 05.10.2009 03:20 Ocena: Świetne!
Może i słodkie, lecz niestety
Don nam już zamilkł, gwałtu rety
słowem się nawet nie odezwie
jakby już nie miał nic w rezerwie

co robić z takim Donem milczkiem
on się już nam wymyka chyłkiem
a może nie ma siły mówić?
czekaj, spróbuję go obudzić
wiesiek1 dnia 05.10.2009 06:52
chyba uknuły spisek panie
chcą mnie wykończyć tym mizianiem

wpierw Dulcynea mnie dorwała
gdy odsłoniła zmysłów kielich
zbliżyłem usta... tak to zapach
tysiąca jeden Dulcynei

i tysiąc jeden krzyków - weź mnie
i tysiąc jeden razy - bosko
i tyle samo wspólnych trzęsień
bo chyba tyle z nas wymiotło

i jeszcze dziubek na śniadanie
rzut oka na sterczące piersi
i przymrużone "pa kochanie
teraz się twoja Dulcia prześpi"

prześpi się...pewnie że się prześpi
a miał być to czas Miladorji
łoboziu - ta na mnie nawrzeszczy
a może nawet przypier....

a więc do baru dla kurażu
a tam Lichotek plus trzy damy
-Don zdejmij ze mnie pół bagażu
więc się zająłem bliźniaczkami

i co bym tylko nie wymarzył
zaraz spełniało się podwójnie
w duecie były takie zgrane
do dziś w kolanach drżenie czuję

a tak im się to spodobało
że namówiły von Lichotka
by jakiś liścik moim paniom
wysłał, że niby to choroba

i jeszcze jakieś cośtam cośtam
dołożył, wysłał przez kuriera
a już nie chciałem z nimi zostać
zły byłem zresztą jak cholera

więc gdy zajrzałem do altany
bardzo niepewny przywitania
bo mimo żem w niej rozkochany
nie było siły do kochania

lecz nie ma mocnych na Milenkę
tak slicznie za mnie się zabrała
że wszystko się robiło wielkie
aż krew mi z głowy odpływała

i mdlałem - z braku dotlenienia
a co mnie Milcia spamiętała
znów przyszła chwila uniesienia
i znów gdzie indziej krew spływała

eh, patrzę teraz w swe odbicie
kurwiki nie lśnią tak jak dawniej
i kępki afro nad uszami
też nie do końca takie czarne

czyżby zbliżało się najgorsze
tfu! nawet myśleć nie chcę o tym
jeszcze powiedzą! - z nikim dobrze
nie było nam jak z Don Chichotem
Zola111 dnia 05.10.2009 17:21 Ocena: Bardzo dobre
no patrzcie! udawał chorobę,
a ja mu maście i L-4
i jeszcze zmógł bliźniaczki hoże
to zdrajca do jasnej cholery

w dodatku wcale się nie kryje
i prosto z mostu prawdę wali
och, jak Cię dorwę, to ubiję
chyba...że za coś mię pochwali

chyba że czułym ciepłym słówkiem
znowu uraczy mnie łobuziak
ramię położy mi pod główkę
dołoży jeszcze słodki buziak

zakręci mnie w upojnym walcu
tak jak już kiedyś się zdarzyło
i znowu Milu mu wybaczę
damy są głupie, tak jak miłość

:) może być tango, także
Usunięty dnia 05.10.2009 22:36 Ocena: Świetne!
panie, nie dajcie się bałamutowi
bo to bezboznik, drań i ladaco
uwiódł, zaciążył, namieszał w głowie
a na dzieciaka teściowie płacą

dwa lata miną, jak dyla dałeś
a ja z bachorem wciąż się tułam
teraz już wiem, że sie chowałeś
między udami innych, tak czułam

zapłacisz ty mi za krzywdy, kochanku
do żony twej lecę na pogaduchy
tobie nie seksy i wino o poranku
będziesz synowe zmieniać pieluchy!
Miladora dnia 05.10.2009 22:55 Ocena: Świetne!
O Boże drogi, tak coś czułam
że to już koniec tej sielanki
Don dziecko zrobił po kryjomu
i pewnie wciąż odbiera wianki

innym kobietom piersi głaszcze
i ud dotyka ich nieskromnie
tak jakby w domu nie czekały
kobiety jego dwie stęsknione

I co z tym fantem teraz robić
następna babka i z dzieciakiem
wepchała nam się tu w dodatku
za chwilę pewnie szlag mnie trafi
Zola111 dnia 06.10.2009 00:40 Ocena: Bardzo dobre
Ja Miladoro to przeczuła
i tak mi wykrakała wróżka
że nasz rycerzyk daje ciała
i chętnie skacze z łóżka w łóżka

ale cóż dla nas jedno dziecię
w dorobku pragnień przewspaniałych
będziem piastować! trzeba przecie
kochać dzieciaczki...gdy są, małe

Wszystkie dzieci Dona nasze są! :)
wiesiek1 dnia 06.10.2009 06:52
dopiero teraz mi się wyłania
z pamięci starych zakątków
rozkwitły kasztan i...Ruda Mania
o, dziewczę bardzo w porządku

oczka błękitne w jasnej oprawie
piersi w rozmiarze ideał
a biodra kształtem tak zachęcały
że duszę diabłu bym sprzedał

to na rozstanie miał być przytulas
Mania do szkół iść miała
mnie już się marzył ten pierwszy wiatrak
więc chuć w nas zaszalała

świt nas rozdzielił, rozeszklił oczy
serca rozerwał na amen
a, że następca się z tego zrodził
naprawdę nie wiedziałem

rodzina kontakt ze mną zerwała
uznali mnie za wariata
tak mnie całego pochłaniały
marzenia o wiatrakach

więc Dulcyneo i Miladorjo
żem rycerz o tym wiecie
z Mancią być muszę honorowo
chyba że ją przyjmiecie

Dula właściwie zdecydowała
jeszcze ty Miladorko
to smak szczególny może nadać
sobotom czwartkom wtorkom
Usunięty dnia 06.10.2009 08:41 Ocena: Świetne!
szukaj dalej w pamięci, bo mi jest żal
że to nie mnie wspominasz tak mile
me włosy jak heban, oczy zimna stal
i w zbożu razem spędzone chwile

ileż to jeszcze kobiet, gałganie
z potomstwem sie zgłosi do ciebie?
czy wszystkie do siebie przyjmą te panie,
i bedziem żyć razem, niczym w haremie?
SzalonaJulka dnia 06.10.2009 09:01 Ocena: Świetne!
Pęknie, ja wycofuję
swe propozycje zbyt chybkie,
nie chcę być tysiąc pięćsetna
i martwić się Chicha narybkiem.

Że słaby, blady... mój Boże,
wzbudził tym moje współczucie.
Naiwna, nie pomyślałam,
przez jego własne to chucie...

Nie dam się zwieść słodkim słowom,
pieszczotom, braniem na litość,
by potem samotnie, z brzuchem,
pomnażać Chichąt obfitość...

(No chyba, żeby przyszedł,
popatrzył w oczy tak czule...
wtedy ma silna wola
skruszeje... i w ogóle...)
Miladora dnia 06.10.2009 10:48 Ocena: Świetne!
Dona wszystkie dzieci są nasze
to piękne hasło Dulcyneo
Mania jak my jest kobietą
choć Don stworzył z nią własne "dzieło"

przyjmijmy, bo w życiu się liczy
jak można je sobie ułożyć
w zgodzie, harmonii i szczęściu
gdy wszyscy pomogą sobie

zrobimy grafik na nowo
na razie przynajmniej na brudno
i sądzę, że będzie dobrze
a Don nasz podoła tym trudom

niech kocha nas wszystkie i tyle
bo cóż można na to poradzić
że taki kochliwy, ja wolę
podzielić się nim niż go stracić
kresowiak dnia 06.10.2009 10:58 Ocena: Bardzo dobre
:O a co tu się wyprawia? ;) niesamowite ile jeden wiersz namnożył nowych :lol:
Miladora dnia 06.10.2009 13:39 Ocena: Świetne!
Gawędek, zamiast się dziwić
przyłącz się do nas i tyle
miejsca jest jeszcze w altanie
więc usiądź z nami na chwilę
a my Ci ciąg dalszy historii
wsączymy wraz winem do ucha
więc wróć i usiądź koło mnie
to ładna bajka - posłuchaj

:D
SzalonaJulka dnia 06.10.2009 14:20 Ocena: Świetne!
Gawędzirz, nie daj się uwieść
kobiecym, czczym obiecankom.
Don Chichot ma tutaj harem,
nie ufaj jego kochankom.

Uciekaj lepiej czym prędzej,
zaraz wyjaśnię Ci czemu:
chyba wiesz, co się robi
przyszłym strażnikom haremu?
wiesiek1 dnia 06.10.2009 16:20
przypomnę... Mania, Mania, Mania
ach, to ty Mańka! jakże mogłem
a więc to ty mnie wtedy w chabrach
aż mi za miedzę zwiały spodnie

niechże cię licho ty czarnulo
pewnie, że zboże nie aksamit
i tam się chciało naszym chuciom
niebiańskie tworzyć piktogramy

jak mówisz Mania? że Chichulek
to wynik tego jest szaleństwa
a ja żem jego jest tatulem
Mania ja ciebie wprost uwielbiam

o Julio, cóż tak nalatujesz
nikomu z głowy włos nie spadnie
sir Gawęd to spec od przytuleń
a także od kobiecych pragnień

i tak do uszka umie szepnąć
że się najtwardsze topią lody
tysiące niewiast za nim tęsknią
tym bardziej że to rycerz młody

a ty złociutka Miladorio
cynamon dzisiaj wetrzyj w piersi
bo dziś po prostu będzie miodzio
chyba cię schrupie stary piernik

oj wierz mi schrupie jak bum cyk-cyk
lecz najpierw tak ci spojrzy w oczy
że to utrwalisz jako dotyk
wszystkich z tysiąca jednej nocy
:bigeek:

witaj Gawędziarzu
Zola111 dnia 06.10.2009 22:06 Ocena: Bardzo dobre
Ja wam się zaraz poprzytulam!
to ja z tęsknoty schnę od rana,
Ty jak nie mania, to znów Jula
potem znów Mania do kochania

teraz znów słodka Miladorka
będzie Ci pachnieć waniliowo
i consumato swego wtorka
uprawiać będzie kolorowo

a ja- na lodzie, ja w malinach
a niech to nagły dunder świśnie
o biedna ja, jak łódź dziewczyna
która osiadła na mieliźnie!

fakt, że jam dziś zapracowała
na tę okropną figę z makiem
chętnie bym jednak, biedna- mała
poharcowała z tym junakiem

jutro już środa zatem Chichu
dla mnie dzień słodki, wyczekany
szykuję zatem miód w kielichu
prasuję pościel i falbany

łóżeczko ścielę, parzę miętę
kakao słodkie dla nas warzę
i liczko pięknie uśmiechnięte
i już o środzie marzę, marzę

w miodzie :)
Miladora dnia 06.10.2009 22:33 Ocena: Świetne!
a ja ci tysiąc nocy wyśnię
w tej jednej naszej wymarzonej
dotykiem spełnię twoje myśli
spełnieniem dotknę twoje skronie

a potem w mgle tych naszych marzeń
otulę ciałem swoim gibkim
całego ciebie i w ramionach
pragnień zaproszę do kołyski

ta noc do świtu będzie nasza
i tak gorąca jak ta pierwsza
ty będziesz błagał o cynamon
na ustach moich i na piersiach
wiesiek1 dnia 07.10.2009 06:25
tysięczne dziubki najmilejsza
za ten bukiecik cynamonu
co tak zmysłowo pozadreszczał
rozmiział i całego wchłonął

następne tysiąc za paluszki
za ich odwagę za ich butę
wszystkie całuję po koniuszki
bo grały mi właściwą nutę

i jeszcze tysiąc za usteczka
od cichych mruczeń aż po krzyki
i za wilgotność w zamlaśnięciach
gdy dotykały się języki

a dzisiaj środa - Dulcynea
pewnie już czeka ze swą lilią
ale od baru dziś z daleka
muszę okazać wolę silną

żeby nie trafić na bliźniaczki
i bałamuta von Lichotte
a więc lecimy wpierw do sauny
nim Dula mnie rozbierze z portek

a Dulcia takie zna pieszczoty
i każdą wzmacnia lampką wina
świntuszyć taką mam ochotę
aż mnie dosłownie chce rozrywać

a zaraz zaraz a co z Julią
Julia uwielbia być z wierszami
trudno mi będzie tą chałturką
wrażliwą duszę Julci zmamić

napewno tyle w niej słodyczy
wystarczy tylko spojrzeć w oczy
widać że wszystko w środku kipi
że tylko patrzeć jak wyskoczy

a Mania właśnie jeszcze Mania
ach ta jej czarna rozczochrana
ludzie co dziewczę to potrafi
trzeba koniecznie zmienić grafik
SzalonaJulka dnia 07.10.2009 16:48 Ocena: Świetne!
Trudno Ci będzie, bardzo trudno,
nie tacy chcieli mnie omamić!
Lepiej zrezygnuj, innych mnóstwo
chętnych, by kochać je, lub zranić.

I nie dla Ciebie moja słodycz,
i nie dla Ciebie me pieszczoty.
Gdy tyle kobiet uszczęśliwiasz -
Tobie brak czasu - mnie ochoty!


(Jeszcze mu trochę pomarudzę...
jeszcze go trochę zirytuję...
chociaż opierać się tak trudno…
to w końcu Dona sprowokuję.

I będzie pieścił nieustannie,
i będzie kochał mnie bez granic.
Wiadomo: gdy coś łatwo przyjdzie,
wnet każdy facet ma to za nic.)
Miladora dnia 07.10.2009 17:26 Ocena: Świetne!
a niech to diabli, ja nieboga
tak szybko serce mu oddałam
że teraz w trwodze ciągle czekam
czy nie porzuci mnie bez mała

czym go zatrzymać, skoro taka
już konkurencja się zrobiła
na co go łapać - na dzieciaka
na litość, czy na moją miłość

tylko na miłość, ale mądrą
taką wprost wysublimowaną
magiczną nawet i czarowną
przy której się nie liczy ranek
kresowiak dnia 07.10.2009 18:41 Ocena: Bardzo dobre
ja Wam tu powiem po gawędziarsku,
że koń Chichota śmiechem by parsknął
na takie Wasze wierszo-bajanie
każdy tu z gębą otwartą przystanie

zobaczy, poczyta, może posłucha,
co Mila z Wieśkiem szepczą do ucha,
i tylko Julka ich dwoje przekrzyczy,
prawiąc o mego haremu słodyczy

tak się dołączam, trochę niezgrabnie,
ale czy wrócę i Chichot nie zgadnie,
takem pobazgrał, jakem ja umiał,
bylem poezją kolejny tu zdumiał

;)
Zola111 dnia 07.10.2009 19:13 Ocena: Bardzo dobre
Warto było czekać przecie
była to przepiękna środa
wszystko trafione w środeczek
każde gesty, każde słowa

tak rycerza zniewoliłam
że zmęczony pieszczotami
dotąd biedny szminkę zmywa
nie wyrabia się z wierszami

za ten czuły szept do uszka
za smak słodkiego dzióbeczka
byłam mu jak dobra wróżka
nóżka wzajem i usteczka

na poduszkach białe loki
wiersze pisane na skórze
a za nami- świat szeroki
a pod nami- łoże duże

jak poradzi jeszcze Julce!
trzeba będzie zmienić grafik
przyda się Gawędek wkrótce
ten rycerz także potrafi

ruszajmy się Miladoro
scenariusze pisać nowe
waniliowo kolorowo
lirycznie cynamonowe

niech rycerze mają u nas
wypoczynek i wytchnienie
pieszczot pakiet, żądza, łuna
spełnienie i zapomnienie

:)
Miladora dnia 07.10.2009 19:58 Ocena: Świetne!
No to przepadłeś nasz Gawędziarzu
Gawędku raczej tak pieszczotliwie
teraz o ciebie będą rzucać
kości cne damy niewątpliwie

Ja już w kolejce stoję pierwsza
bo mimo, że tak Dona kocham
pościć przez tydzień nie mam siły
a już tym bardziej rzewnie szlochać

:D
wiesiek1 dnia 07.10.2009 23:39
co to było Santa Piter
ale naszło dziś kobitę
jeszcze kilka takich spotkań
i ma Chichuś po łękotkach

która przyjmie w takim stanie
całe plecy podrapane
od malinek sina szyja
a się Dulcia napaliła

ale co tam warto było
teraz wiem co znaczy miłość
chociaż myślę, że to Mila
tak mi zmysły podkręciła

jutro bardzo się odwdzięczę
jak ją tylko wezmę w ręce
ale co to - widzę sprawę
chce mi przejąć rycerz Gawęd

w samą porę sir przybywasz
pewnie wielka w tobie siła
już się damy tobą zajmą
własną piersią cię wykarmią

i kielicha nie poskąpią
ja spróbuję Julci rąbnąć
jakiś wzruszający sonet
by ją później pod balkonem

w obecności półksiężyca
wierszem czułym pozachwycać
tylko czy skruszeje dama?
wszak jest z oziębłości znana
:O
Zola111 dnia 08.10.2009 00:42 Ocena: Bardzo dobre
dobra, skoro Milę wolisz
nie będę Wam już natrętna
możesz sobie z nią do woli
psocić skoro przyjdzie chętka

lecz pamiętaj, gdy zatęsknisz
me rycerskie ukochanie
będę czekać aż mnie wezwiesz
i o innych śnić przestaniesz!
Miladora dnia 08.10.2009 01:59 Ocena: Świetne!
Dulcyneo, on nie woli
żadnej z nas i każdą pragnie
on chce sobie poswawolić
stąd odmiany ciągle łaknie

tak jak ktoś rodzaje miodu
wszystkie lubi i odmienia
tak nasz rycerz tym sposobem
dąży z nami do spełnienia
wiesiek1 dnia 08.10.2009 06:57
niech się spełnia raz za razem
pieśnią, wierszem i czym tylko
niech wypełni nam altanę
tymi co miód lubią, winko

co miłosny czują dotyk
i zbliżenia cenią pieprzne...
alem kurka się rozpędził
niech mnie ktoś w przyłbicę trzepnie

Dulcyneo, Miladorjo
cudne jest to bara-bara
i tu Don wam obiecuje
że się bardzo będzie starał

ale Mani musi szukać
więc znów pora na włóczęgę
a tymczasem będzie kukał
do altany sir Gawędek

nie pozwólcie mu ostygnąć
dajcie z siebie co najlepsze
no pa Dulciu, pa Milusiu
jeszcze tylko w uszko szepnę

ma sir takie możliwości
i talenty w sobie takie
zobaczycie, że w miłości
Don zaledwie był robakiem

a przytulcie choć na drogę
poczęstujcie jeszcze miodziem
chociaż nie chcem, ale muszem
pa, na jakiś czas odchodzem

a jak Julka zajrzy jeszcze
przygarnijcie mi niebożę
i pocieszcie, że jej wiersze
jeszcze nieraz Don ułoży
:(
Miladora dnia 08.10.2009 12:47 Ocena: Świetne!
sir Gawędku, zajrzyj proszę
taką Don objawił wolę
że na ciebie zaszczyt spada
z nami sobie poswawolić

nasze łzy tęsknoty otrzeć
wierszem serce nam utulić
zmysły koić, no i jeszcze
pieszczot trochę dać nam czułych
SzalonaJulka dnia 09.10.2009 13:58 Ocena: Świetne!
Don odjechał, o rozpaczy!
Nie rozumiem, co jest grane?
Nie pojmuję, co to znaczy,
że odjechał gdzieś w nieznane.

Pewnie samam temu winna,
że opuścił mnie nieboże.
Tak się bronić nie powinnam,
wtedy zostałby... być może...

Chciałam tylko go podrażnić,
chciałam trochę go rozkochać...
a Don w siną dal odjechał -
teraz mogę siąść i szlochać...

Trudno jest zachować umiar,
nie przesadzić w strony żadne...
Co tam! Jeśli Don powróci
wprost w ramiona jego wpadnę.
Miladora dnia 09.10.2009 14:21 Ocena: Świetne!
Don poleciał Mańki szukać
śni mu się następca tronu
może trzeba więc pomyśleć
i coś zdziałać po kryjomu?
Zola111 dnia 09.10.2009 15:17 Ocena: Bardzo dobre
Donie, Donie nasz szalony!
Nie spisuje się Gawędek
wszystkie trzy osamotnione
wszystkie chętne i odświętne

pewnie w tej tam delegacji
masz warunki znacznie gorsze
jeśli wrócisz do kolacji
my tu- pieśni, my tu dorsze

my dla ciebie chleba z miodem
my słodkiego wina kielich
kartofelki ze schabowem
czego pragniesz- jednym słowem

tylko wracaj nasz kochany
zostaw już te czarne Mańki
tu otwarte wszystkie bramy
i ochocze trzy kochanki!
Usunięty dnia 09.10.2009 18:33 Ocena: Bardzo dobre
Skoro tak mnie przyzywacie
Skoro wyspać się nie dacie
Ściągam... walizkę z ciuchami
Aby spotkać się z paniami

Bo kiedy damy są w potrzebie
Prawdziwy macho się nie grzebie
Tylko minstrele tracą czas...
A ja trzy damy - to na raz

Więc szykujcie tam wieczerzę
A nim miną trzy pacierze
Wrócę do was moje damy
No i sobie... pogadamy
Zola111 dnia 10.10.2009 01:33 Ocena: Bardzo dobre
Witaj Szary, rycerzyku!
zastąp Dona i po krzyku,
poocieraj nasze łezki
zaraz staniesz się niebieski

przytul troszkę, zanuć piosnkę
powiedz, że Ci ładnie z nami
porzuć troski, włóż bamboszki
zapraszamy do altany

pogadać z nami to mało
Don Chichotek pieścił jeszcze
teraz, gdy nam go nie stało
przyda się tu nowy wieszczek

ale i sprawny kochanek
co nie tylko w wierszach mocny
musi jeszcze młody panek
w innych kwestiach być pomocny
Miladora dnia 10.10.2009 03:57 Ocena: Świetne!
szary czy bury wszystko jedno
w nocy i tak są koty czarne
lecz możesz moje serce zbudzić
gdy pieszczotami mnie nakarmisz

poznasz smak miodu cynamonu
zapach karmelu na mej skórze
i będziesz czuł się równy bogu
marząc by wszystko trwało dłużej

i nawet myśli twoje zajmę
jeżeli tylko rzecz tę pojmą
bo gdy zmęczony przy mnie zaśniesz
wsączę ci w uszy baśń czarowną

byś po zbudzeniu zyskał siły
znów do igraszek będąc skory
a więc przybywaj do mnie miły
pamiętaj - przyjmę cię we wtorek
Usunięty dnia 10.10.2009 11:30 Ocena: Bardzo dobre
Skoro Don się nie spisuje...
Nowy układ tu zbuduję
Już nie płaczcie, moje drogie...
Zaraz czary tutaj zrobię

Już otwieram swe ramiona
Czy kochanka to, czy żona
Starczy mnie dla dam ochoczych
Więc otrzyjcie z łezek oczy

Zaraz tu zaczniemy jazdy...
Wasze oczy lśnią jak gwiazdy
Usta - niczym sekret róży...
Już wąż język w nie zanurzy...

To jest mój sposobik nowy
Na z paniami „te” rozmowy...
Moc dotyku w palcach, dłoniach
Póki nocka nam nie skona

Szary czy Bury? Oj, Miladoro...
Ja ci powiadam, że każdą porą
Od nocy w moich czułych objęciach
Już tylko mnie będziesz pamiętać...
Zola111 dnia 10.10.2009 13:06 Ocena: Bardzo dobre
tak oto znowu miłosne fory ma Miladora!
a kto Cię Szary pierwszy powitał w naszej Altanie!
to ja się strawy napitrasiłam, żeby niegłodny
a na łaskotki i gili- gili on Ci do Mili!!!

złamałam dla Cię jeden paznokieć przy tych schabowych
że jeszcze pichcić będę(prać gacie) wybij to z głowy
takem zraniona i rozmarzona, głodna pieszczotek
a ten umawia się z koleżanką! Kotek na płotek!

Ale chwileczkę, jeszcze do wtorku dni miłych kilka,
zatem zapraszam szary potworku dzisiaj na drinka
dobre winnego krzewu tłoczenie będziem sączyli
chwytali miłą chwilę po chwili, chwilę po chwili

miękkim opuszkiem cieplutkich palców będzie zajęcie
ciepłutki oddech na płatki powiek, w dłoni zagięciu
cieplutkie słówko w ucho rycerza o pełni marzeń
aż się świt blady na szarej zbroi ciepłym okaże
Miladora dnia 10.10.2009 17:47 Ocena: Świetne!
ja będę czekać bo wiem przecież
że i tak przyjdziesz mój rycerzu
nie oprzesz się tej ciekawości
żeby się z moim wdziękiem zmierzyć

czarem mych słów co ucho pieszczą
zapachem skóry w objęć ciemni
przysłuchać moim opowieściom
i sekret pieszczot poznać w pełni

lecz tajemnica ich też leży w słowach
w dźwiękach muzyki, kropli wina
przyjdziesz bo sekret zechcesz poznać
i może zechcę cię zatrzymać
Zola111 dnia 10.10.2009 20:57 Ocena: Bardzo dobre
Milo, obieśmy zostały,
rycerzy jak na lekarstwo!
chyba babski wieczór mały
urządzimy damski- damsko

ja będę śpiewać Kohena
Okudżawą także sypnę
i zanucę coś z Niemena
oczka siwe lekko przymknę

potem słuchać nie przestanę
jak mi grasz na fortepianie
a faceci, jak faceci
wolą meczyk, meczyk- sreczyk

:) Odbija mi, całkiem!
SzalonaJulka dnia 11.10.2009 00:13 Ocena: Świetne!
O miłe panie, gdy szłam do altany,
smętnie Dona wspominając.
Minął mnie jakiś rycerz nieznany -
gnał wciąż konia popędzając.

I szarej, pięknej był zbroi,
choć miecz miał srebrny u pasa.
Myślałam: z takim coś zbroić...
z takim by sobie pohasać...

Przychodzę tu, drogie panie,
przychodzę pełna nadziei...
a jego nie ma w altanie...
znów żeśmy się wyminęli!!!

ja to mam pecha :(
Miladora dnia 11.10.2009 00:50 Ocena: Świetne!
jak to możliwe drogie panie
że nas tak wszyscy porzucili
wpierw cacy cacy a jak dostanie
to już ucieka ile siły?

no to zamierzam pełna niechęci
na kluczyk zamknąć swój pas cnoty
niech sobie drepczą niespokojnie
nasi rycerze - problem z głowy
wiesiek1 dnia 11.10.2009 11:36
droga Julko, droga Duluś
i ty droga Miladorjo
tak daleko od was Chichuś
aż go wszyscy diabli biorą

chuć go tak straszliwie toczy
wyobraźnię poganiając
że bolesny jest jej dotyk
rysujący waszą nagość

waszych mięśni falowanie
zaognienie po oddechu
łagodzone zasapaniem
po zawilgłą wręcz przylepność

ale skończy się włóczęga
i znów miłość eksploduje
będzie pieścił Don maleństwa
znów się gąsior odszpuntuje

znów się słowa rozmiziają
wywołując gęsią skórkę
ale teraz moje panie
w zaleceniu mam średniówkę

żeby myśli uspokoić
przymknąć oczka, się rozmarzyć
jaką radość dać Donowi
by już z wiatrem nie chciał walczyć

a rycerza wam doradzam
aby ogień w was nie przygasł
i w obroty weźcie Szara
by w altanie częściej bywał
Miladora dnia 11.10.2009 15:09 Ocena: Świetne!
och, miłe Panie, pragnę donieść
że list od Dona przyszedł właśnie
on nas bynajmniej nie porzucił
on tylko ruszył w delegację

walcząc wciąż ma nas przed oczyma
tęskni i marzy ciągle skrycie
a kiedy wróci już niebawem
to wynagrodzi nas sowicie

każdą ukocha i upieści
bo ręczy, że mu sił wystarczy
że się oszczędza a w dodatku
honor mu dumnie tkwi na tarczy

tak więc szykować fatałaszki
wstążki, puzderka z wonnościami
znowu rozpoczną się igraszki
gdyż Don już wkrótce będzie z nami
Zola111 dnia 11.10.2009 20:02 Ocena: Bardzo dobre
znaczy nasz Donek w sanatorium!
o daj mu boziu wiele zdrówka
by znów nam śpiewał oratorium
i czule pieścił po średniówkach

przybywaj czuły rycerzyku
nikt nie jest w stanie cię zastąpić
Szary wpadł, był naobiecywał
i zabrał śliczną dupkę w troki
:))
wiesiek1 dnia 11.10.2009 21:48
cmok, cmok, najdroższa Dulcyneo
drzwi nie otwieraj - dziś przez okno
usta mi podaj w zamilczeniu,
ale nie pozwól długo moknąć

bo mi zawleczki pordzewieją
i trudno będzie zrzucić zbroję
a ja dziś nie chcę po bożemu,
dziś rozbierzemy się oboje

właściwie żadna to różnica,
pod zbroją wszystko mam stalowe
oj, będziesz mogła się zachwycać
bo od platfusa, aż po głowę

chuć mnie tak ślicznie wyrzeźbiła
żeś pewnie nigdy nie myślała,
a możeś nawet nie wyśniła
żem ja jest panem tego ciała

tak ja, twój Chichuś - no daj dzióba
i nie rozpraszaj się jękami
bo może to ostratnia próba
i Don upora się z gaciami
Miladora dnia 11.10.2009 22:50 Ocena: Świetne!
do diabła! miałeś odpoczywać!
dziś jest niedziela przecież, panie!
a jutro kolej Dulcynei
następnie ze mną figlowanie

jak się pozbędziesz tak sił męskich
to obietnicy nie dotrzymasz
więc błagam cię oszczędzaj trochę
na ten twój ze mną pojedynek
Zola111 dnia 11.10.2009 23:12 Ocena: Bardzo dobre
Widzisz Miluniu, jak Chichotek
wrażliwy jest na mą tęsknotę!
odczuł, jak bardzom jest stęskniona,
co mnie bogaci lub pokona

nie zazdrość przeto, przyjaciółko
mnie pieszczot kielich się należy
powrócim w harmonogram, w kółko
kiedy już przy mnie się...wyleży!

kiedy już czułość go napełni
i słodkich snów nieprzeczekanie
gdy wywalczymy księżyc w pełni
i gdy się stanie, co się stanie

wówczas Go oddam do trójkąta
lub do kwadratu- tu dwie pary
gdy nam się Julia znów przybłąka
i gdy przybędzie rycerz Szary

najpierw ja będe mieć na własność
czułymi słowy oplątane
radość, pieszczotę i tę jasność
że mnie ukochał, Don kochany!

że w moich snach i koroneczkach
falbankach prosto od Gabana
od Triumpha, Allweys i Bógwieczka
zostanie ze mną aż do rana

że zaspokoi treść wilgoci
co się zbierała przez dni kilka
i nie zastąpi rytm królika
powolnym, chciwym rytmem wilka!
wiesiek1 dnia 12.10.2009 02:57
o nie złociutka - buzi buzi
królik to przy mnie żółw zaledwie
tysięczne krzyki wyrwę z Duli
bo piękno trzeba zdobić pięknem

a nie przestawaj - całuj całuj
po dech ostatni po gruźlicę
by nie zapomniał Don obrazu
pazerną w sobie zbudź samicę

na każde pchnięcie daj odpowiedź
żeby rycerza tak bolało
aż skóra na nim zacznie mrowieć
i odda że tak powiem ciało

bo duch od dawna ci oddany
od pierwszej schadzki za wiatrakiem
od kiedy poszły precz barchany
i obnażyły blond-wełniaczek

a mieczyk musi Don wyostrzyć
bo mu szykuje się wyzwanie
bowiem w soboty czwartki wtorki
u Miladorji jest kochanie

całkiem odmienny u niej zwyczaj
w płomieniu świecy zaciemnienie
Milenka siada do pianina
a Don wpatrzony tak w Milenę

że w oczach mieni się nagością
jej śniadoskórna doskonałość...
o boziu - wiesz, że czas do wtorku
w każdej sekundzie jest mi karą
Miladora dnia 12.10.2009 10:32 Ocena: Świetne!
jak już wyleżysz się najdroższy
ja ci ponownie dam wyzwanie
i w światło świec wplotę namiętność
a ty w jej szranki zaraz staniesz

muzyka to zaledwie podkład
w rytm której dłońmi cię obudzę
a gdy już skóra zacznie mrowić
ja będę drażnić coraz dłużej

i będziesz drżał czekając chwili
tej najważniejszej kiedy bliskość
stopi cię ze mną wspólnym rytmem
i zaczniesz brać i dawać wszystko
a ja kochany aż do rana
zrobię ci wielką pardubicką
wiesiek1 dnia 12.10.2009 11:17
tak pardubicką zrób mi pani
wszak dla nas nocne są gonitwy
bośmy takimi kochankami
których scalają ostre rytmy

splątują gryzą czasem szepcą
gdy nie ma miejsca między nami
och, żeby nigdy wam nie przeszło
tak żeście cudnie rozkochani
SzalonaJulka dnia 12.10.2009 11:47 Ocena: Świetne!
Na darmo chodzę do altany...
Na próżno stroję się w koronki...
Ciągle się mijam z Rycerzami.
Ach, mam już dosyć tej rozłąki.

Don nie uwzględnia mnie w grafiku,
chociaż się słodko doń uśmiecham...
Szary też zmyka mi po cichu...
Jak można mieć takiego pecha?!

Coś to nie teges, drodzy moi...
Ktoś mnie z kolejki wykopuje?
Ktoś tu Rycerzy zbyt "rozbroił"?
A może ja źle postępuję?

Więc dobrze, koniec z westchnieniami,
uśmiechem, słodkim mym obliczem!
Zrzucam majtasy z koronkami!
Zjawiam się w skórach z wielkim biczem!

:lol:
wiesiek1 dnia 12.10.2009 12:32
a! mam majtochy te bielutkie
jeszcze nad nimi woń faluje
w niej właśnie czuję moją Julcię
nie taką co mi dupę skuje

biczem a może i kłonicą
Don nie chce być tak traktowany
Don chce mieć Julkę bladolicą
i delikatną jak aksamit

no chyba żeby raz na próbę
lecz porzuć myśli o imadle
jeśli już chcesz dokręcić śrubę
to miła mam dla ciebie radę

innych rycerzy strasz skórami
by spokój był gdy Don i Julcia
będą się między koronkami
w szalone bawić umcia-umcia
SzalonaJulka dnia 12.10.2009 12:46 Ocena: Świetne!
Ha! ale jednak się opłaci,
zmianą image'u straszyć Dona.
Zaraz przybiegnie i pochwyci
i da przytulić się do łona.

Nie ma obawy, mój kochany,
wszak nie uniosę tej siekiery.
Przy tobie tak mi drżą kolana...
omdlewam... płonę, do cholery...

No, podejdź prędko, weź w ramiona,
i pieść Juleczkę twoją miłą...
Bo jak nie... skóra, kij, kłonica,
wezmę, co moje choćby siłą!
wiesiek1 dnia 12.10.2009 13:02
o mam cię moje tuli-tuli
jak wszysto piękne jest w tej Juli
i wszystko tak dopasowane
przytul mnie Julcia aż po ranek

a ja ci dłużen nic nie będę
odtąd mnie będziesz czuła wszędzie
miłosny wiatr nam tak zawieje
zdrętwiejesz ty i ja zdrętwieję
wiesiek1 dnia 12.10.2009 13:12
napisz mi jeszcze śliczna pani
ty mnie potrafisz słowem zmamić
tak mnie zdotykasz tak rozczulisz
aż cały wrzeszczę - chcę do Julii!

napisz słów parę o koronkach
i o motylach o biedronkach
smaku wanilii lodach kremie
pisz bo się zaraz Don rozdrzemie

i co po Donie nieprzytomnym
w tym stanie Don jest bardzo skromny
SzalonaJulka dnia 12.10.2009 13:14 Ocena: Świetne!
Ach, wreszcie Jula doczekała,
że szczęście z Donem ją spotkało.
I wreszcie ciało obok ciała,
pieszczoty, których wiecznie mało...

Pod tym lateksem mam jedwabie,
takie jak lubi Don, kochanek.
Szybko więc zerwij te zasłony!
O k***... zaciął mi się zamek...
wiesiek1 dnia 12.10.2009 13:27
może zębami Don da radę
Julcia uwielbiam ten przypadek
wgryzać się a to mi bajera
lecz to nie lateks - o cholera

Julcia to przecież już Twój zadek
to przez to tempo oszalałe
cmok cmok cmokusie me kochane
takie okrągłe i zadbane

i pancia takie coś chce w lateks
chyba zabiorę głos w tej sprawie
Miladora dnia 12.10.2009 13:35 Ocena: Świetne!
trzeba nam szybko grafik zmienić
patrz, Dulcyneo co się dzieje
szalony wir obojga porwał
zaczynam tracić już nadzieję

gdy chciałam jak dzikiego konia
ujeździć znając jego męstwo
i cugli lekko popuściłam
on z inną wzniósł się po zwycięstwo

dotąd bat niepotrzebny zgoła
lecz chyba zacznę go używać
i ostróg także - jego wola
czy chce wygrywać czy przegrywać
SzalonaJulka dnia 12.10.2009 13:43 Ocena: Świetne!
AUUUU!!! O Donie! nie tak mocno!
Wgryzłeś się w zadek z taką siłą...
Teraz mi usiąść będzie trudno...
chociaż nie przeczę - było miło :shy:


Długo nie było mnie w grafiku,
więc droga Milo i Ty Dulciu,
pozwólcie robić fiku-miku
Donowi trochę dłużej z Julcią...

Nawet gdy ona trześnie batem,
aż jemu oczy staną w słupek...
nawet jeżeli Don w natchnieniu
odgryzie miłej swej półdupek...

Nawet i wtedy są szczęśliwi,
bo ich namiętność wielką siłą.
Najwyżej włożą ochraniacze,
by wszystko dobrze się skończyło.
wiesiek1 dnia 12.10.2009 13:53
o Miladorjo - fakt rozkwitłem
wiesz jaki Don twój jest ambitny
ledwie dziewczyna się pojawi
już chuć zaczyna Dona trawić

tak go od środka toczy grzechem
aż dziwne że tu jeszcze nie pękł
może los skrzywdził tym rycerza
że się do każdej Don przymierza

a jeśli to jest wola nieba
i baby bardziej chce niż chleba
Miladora dnia 12.10.2009 13:56 Ocena: Świetne!
On GRYZIE?! to ja też chcę zaznać
mocy twych zębów na mym zadku
o Donie drogi, masz po ptokach
teraz to już jest koniec żartów

ty, Julcio, daj mi cynk co lubi
i jak nadstawić mu półkulki
żeby radochę setną sprawić
naszemu panu tak do spółki
wiesiek1 dnia 12.10.2009 14:16
oj gryzie Miluś i jak gryzie
a jak żongluje krągłościami
że te smoczuszki zbrązowiałe
pod jego śmieją się palcami

Miluś jędrności ty kochane
przyjdę dziś w nocy pod altanę
to nie wal w krzoki czym popadnie
bo to nie kocie będą arie

to rycerz będzie Milcię witał
i taką muzę na dziś wybrał
Usunięty dnia 12.10.2009 14:40 Ocena: Bardzo dobre
To ja wybyłem - ot, na trochę
A u was już ten szybki Lopez!
I w drodze z Julią się minąłem...
A jednak z podniesionym czołem

ze śmiechem sprawy te wyliczę:
Myślałem - anioł - a ona z biczem!
Tedy to lepiej, że nie zawróciłem
bo miast rozkoszy - czerwony tyłek!

A i ty, droga Zolu111
podpadłaś mi straszliwie właśnie...
Ja nic w troki nie zabrałem!
Ja tylko - podróżowałem...

Za te aluzje dostaniesz klapsa!
Bo na kobiety nie ma psa
większego
od Szarego :lol:

Tylko ty jedna cna Miladoro
mimo, że grzeszków też masz sporo
Wiesz jak zatroszczyć się o chłopa...
wyrzuć ten kluczyk... Jaka cnota?!

Tedy, gdym wrócił do altanki
chodźcie no do mnie me kochanki
Jeno bez Julii co biczem smaga
mnie nie pociąga SM zabawa :lol:
Zola111 dnia 12.10.2009 14:45 Ocena: Bardzo dobre
jak gryzie, to ja też poproszę
i nie chcę czekać na swą kolej
zaraz się do was dokokoszę
a Ty Midoro wina polej

jak nie dasz rady na dwie panie
rozdzielić smacznych tych gryzotek
to bardzo przykro mi się stanie
o ukochany Don Chichote!

wszak wiesz, że dama niepieszczona
traci szybciutko na urodzie
a jeszcze gorzej- niegryziona
mrze, bo o głodzie i o chłodzie!

albo już wiem, żeby nie skamleć
i na trzeciego się nie wpraszać
usiądę sobie i popatrzę
jak gryziesz Milę, dobra nasza!

zrobię notatki należyte
potem przećwiczę sobie w domu
jak nózie, rąsie, cysie, pysie
podawać memu (komu?) Donu!

: ))))
SzalonaJulka dnia 12.10.2009 14:54 Ocena: Świetne!
Szary Rycerzu, twe obawy
są takie płone, jak cholera,
bo Julcia po spotkaniu z Donem,
batem już tylko się podpiera...

Po tym tete a tete, tak burzliwym,
to ja zupełnie nie mam siły
i na odmianę szukam kogoś,
kto będzie bardzo czuły, Miły...
Miladora dnia 12.10.2009 15:12 Ocena: Świetne!
też nie wal w krzoki czym popadnie
och Donie, władco mój i panie
bo to nie w krzakach rozkosz czyha
lecz tylko w moich ud altanie

rozchylę ci jak wina pędy
byś mógł pogrążyć się w niebycie
byś zaznał to, czego już nigdy
możesz nie zaznać w swoim życiu
Miladora dnia 12.10.2009 15:20 Ocena: Świetne!
lecz dla Szarego mam rycerza
też niespodzianek całkiem sporo
powiedz co lubisz drogi panie
możesz to zrobić z Miladorą

w mych palcach czar magiczny leży
w opuszkach drżeniem się odzywa
dotykiem poznam twe pragnienia
pieszczotą będę na nie spływać
wiesiek1 dnia 12.10.2009 15:30
oj ciasno trochę dziś w altanie
za to przytulnie i milutko
więc proponuję drogie panie
miłość smakować powolutku

bo może zdarzyć się w ciemności
zwłaszcza gdy chuć się wszystkim ciśnie
że Szary zazna przyjemności
ale też może być przeciwnie

bo po cimoku moje panie
można pomylić się na amen
Zola111 dnia 12.10.2009 15:55 Ocena: Bardzo dobre
ach niech się mylą nasze palce
ach niech pobłądzą błędne usta
bylebyś tylko, ukochanie
nie trafił na Szarego... gusta

toż by dopiero nam, kochankom
było i przykro i samotnie
a Szary pewnie, ile znam go
uciekałby przed Tobą oknem

o inne rąk i ud splątanie
nie ma powodu się kłopotać
my w rzęs łopotach, serc trzepotach
się pogodzimy, mościpanie
wiesiek1 dnia 12.10.2009 18:29
Miluś, Milenko, Milenieczko
tak o swych udach napisałaś
że po roszkoszy z Dulcyneą
do twoich przyssać się postaram

i po wewnętrznej przyspieszymy
bo to piekielna będzie jazda
a gdy do wrót się przybliżymy
to sforsujemy je i basta

niech ogień w nas zapłonie taki
że róż fioletne przyjmie barwy
i na płateczkach rozedrganych
odsłucha Don wyśnionych arii
wiesiek1 dnia 12.10.2009 18:36
a tfu! niech cię co - wiesz co Dula
a toś scenariusz wymyśliła
takim od śmiechu cały w bólach
że chyba cewka mi puściła
Zola111 dnia 12.10.2009 20:01 Ocena: Bardzo dobre
boziu, w obronie Twojej cewki
rycerzu- śnie mój ciut zakuty
wymyślam zaklęć cudne śpiewki
żebyś nie chorzał mi, śliczniuty

gdyś o "kwiatuszku" Miladory
rozprawiał czule w górnych strofach
życzyłam Ci...żebyś był chory
na tę chorobę... co się cofa

albo na taką, co nie staje
nawet zdrowemu rycerzowi
chęci i siły, gaje- maje
i na kwiatuszek, ten różowy

mam jeszcze tęskną tę nadzieję
że chłodno będzie, wiatr zawieje,
i Miladora ukochana
zostanie na noc Ci w barchanach
wiesiek1 dnia 12.10.2009 20:36
Dulciu ty chyba nie zazdrościsz
chociaż to takie miłe nawet
nie będziesz miała nocy postnych
puki Donowi siły staje

a spośród stron tysiąca jednej
powybieramy te najśmielsze
a potem niech pyzaty zblednie
bo nie zobaczy tego więcej

języczek Dulciu masz pyszniutki
i taki nawet trochę szorstki
chodź jeszcze chwilkę się przytulić
bo czas mi już do Miladorki
Miladora dnia 12.10.2009 21:26 Ocena: Świetne!
a zdrowy jesteś, sił ci staje?
z tarczą przybędziesz w me podwoje?
bo ja apetyt mam na wszystko
co może dać mi ciało twoje

i wszystko wezmę aż do końca
który początkiem znów się zacznie
bo nie pozwolę ci dokonać
żadnego aktu bez poprawki
wiesiek1 dnia 12.10.2009 22:32
oj zdrowym Miluś jak rydz zdrowym
i Dulcia o tym pamiętała
bo wygoniła mnie z alkowy
pewnie dostała to co chciała

a mi już tęskno do twych wierszy
cichych toastów i przytuleń
i do widoku ślicznych piersi
co tak uparcie patrzą w górę

tak miłość Miluś to nie tylko
stan wskazujący na gotowość
bo miłość częściej bywa myślą
choć Don nie grzeszy mądrą głową

więc chcę ci złożyć na kolanach
stalą okuty beton ciężki
może byś go odczarowała
i przestałby się Don twój męczyć
Miladora dnia 12.10.2009 23:31 Ocena: Świetne!
moja miłość jak burgund przy świecach
połyskuje głęboką czerwienią
i szkarłatem krwi pożar roznieca
miedzy niebem i piekłem a ziemią

kielich ramion i ust ci otworzę
i jak kwiat ten co kwitnie gdzieś nocą
odczaruję ci ciało i głowę
zaczaruję ci myśli tęsknotą

potem złoże twą głowę na piersi
cynamonu zapachem spowinę
będziesz śnić mój najdroższy o wszystkim
co szczęśliwe i szczęście nie minie
wiesiek1 dnia 13.10.2009 04:06
cudna była ta nocka pani
zapach rozsiałaś po altanie
w objęcia złapał nas cynamon
i spójrz kochana - to już rano

a ty mi dobrą wróżką byłaś
głowę do piersi przytuliłaś
zaklęcie wyszeptałaś - chcę
i wtedy weszłaś we mnie snem

a sen był cudny droga pani
we dwoje tylko w tej altanie
w dłoniach trzymałem twoje ciało
i już wiedziałem skąd cynamon

a ty już stałaś obok łóżka
bardziej bogini niźli wróźka
i po raz drugi padło - chcę
i wtedy ja się stałem snem

i ten cynamon aż po łzy
to on układał nasze sny
i po raz trzeci słowo - chcę
a w odpowiedzi cudne - wiem
Miladora dnia 13.10.2009 17:54 Ocena: Świetne!
tak prawdę mówiąc mój rycerzu
to było więcej tego "chciałbym"
więcej "chciałabym" też, przyznaję
ale wszystkiemu dałeś rady

więc tylko skromnie spuszczam oczy
żebyś z nich aby nie wyczytał
że takich przeżyć jak tej nocy
nie miałam jeszcze nigdy w życiu
wiesiek1 dnia 13.10.2009 20:05
nie unoś głowy nie patrz w oczy
ja też się teraz zawstydziłem
wiesz Miluś myślę że z tej nocy
ani sekundy nie wyśniłem

i tylko powiem najmilejsza
nie znałem tych miłosnych zaklęć
dotąd to były uniesienia
dzisiaj poznałem lewitację
Usunięty dnia 13.10.2009 22:24 Ocena: Świetne!
Mocniejszy pociąg do cynamonu
Niźli mój wałek i ciężka ręka
Przypadkiem zajrzałam do tego ogrodu
A teraz widzę i wiję się w mękach

Ja twojej łaski nie potrzebuję
chcesz kochać inną - nic mi do tego
Z premedytacją mnie zaniedbujesz,
Więc i ja sobie poszukam innego
Miladora dnia 13.10.2009 22:53 Ocena: Świetne!
czyżby nam dobry los darował
tę jeszcze jedną noc rozkoszy?
we mnie się znów pragnienie rodzi
więc przybądź jeśli to w twej mocy

chciałabym znów usłyszeć słowo
chcę - z twoich ust przy mojej twarzy
bym ci odszepnąć mogła cicho
wiem, ja też chcę - więc niech się zdarzy

niech zdarzy się i dzieje wszystko
nam - czernią nocy spowijanym
niech stanie czas i trwa ta bliskość
wciąż odkrywana przez nas samych
Zola111 dnia 14.10.2009 00:07 Ocena: Bardzo dobre
Tak ja oddaję walkowerem
te poetyckie wyznań szranki
nic Czarne Mańki, Dulcyneje
nadobne Julki i ..kochanki

tak, ja, zazdrosna Dulcynea
co chciała mieć dla Ciebie loki
odchodzę w świat, gdzie nas już nie ma
odchodzę w świat wiecznej pomroki

i tylko w czasie, gdy zakwili
wspomnienie dobrej, wspólnej nocy
pomnij, żeśmy tę razem pili
kroplę porannej żywej rosy
bez Mili
....zazdrosna Dulcynea

Bywaj zdrów,
na zawsze Twoja, Dulcynea
Miladora dnia 14.10.2009 00:22 Ocena: Świetne!
o nie, nie zrobisz tego, miła
przecież on uschnie mi z tęsknoty
czy nie rozumiesz, że w nas siła
gdy obie mamy go w swej mocy?

on serce dla nas ma ogromne
i sił mu męskich tylko staje
dlatego, że nas obie pragnie
i obie mu jesteśmy rajem

bez ciebie moje kołysanki
znużą go, zblednie czar mych działań
więc nie porzucaj mnie i jego
widzisz? już jestem we łzach cała
Zola111 dnia 14.10.2009 00:57 Ocena: Bardzo dobre
patrz, on na to jak z plastiku!
w dupie ma moje pożegnanie
już nie zobaczy mego nicku
w lipowej snów nocnej altanie

odchodzę, Milu bezprzykładna
na zawsze serce mi zamilknie
wiem, nie ja jedna jestem ładna
jutro zobaczy sto ładnych liczne

mnie czas pakować kufry, skrzynie
i choć to wcale nie w konwencji????
niechże nasz Don Chichotek przyjmie:
Msza "za" i "w" szczerej to intencji

Żegnam, Dulcynea
Miladora dnia 14.10.2009 02:45 Ocena: Świetne!
mylisz się moja Dulcyneo
nie przybył dzisiaj do altany
na delegację gdzieś odbieżał
a my jesteśmy znowu same

lecz wróci tego jestem pewna
i co mu powiem gdy zapyta
o ciebie, co ja zrobię biedna
okrutna z ciebie jest kobita

serce mu złamiesz gdy pomyśli
że to ty w dupie masz nas wszystkich
wiesiek1 dnia 14.10.2009 06:15
nareszcie jesteś, och ty Mańcia
czemu katujesz swego pancia
to on jak tylko cynk dostaje
na koń i ile sił mu staje
porzuca pracę i miłości
by sprawdzić wszystkie wiadomości

a ciebie nigdzie - kamień w wodę
wiesz co się wtedy dzieje z Donem
chudnie kruszyna zmysły traci
już go nie widać prawie z gaci
taki się zrobił Don malutki
a wszystko to rozstania skutki

znaku nie dajesz - wreszcie dzisiaj
takich słów nawet nie chcę słyszeć
że se innego - po co Mania
a jeśliś we mnie rozkochana
krzywdę tym zrobisz mnie i sobie
pogódź się Mania ze swym Donem

podsuń mu pod nos małą czarną
tak żeby Dona coś zeżarło
tak jak to było za wiatrakiem
Chichuś uwielbia chwile takie
a wałka jeśli musisz - użyj
skoro tak bardzo Don zasłużył
---------------------------------------------------

a ty Duleńka też uciekasz
zarzutów działa wytoczyłaś
ani krzty ciepła prócz narzekań
o co się Dula tak wkurzyłaś

Don dużo dieńgów musi zdobyć
jeździ nieszczęsny po turniejach
nawet są dzieńgi ale oczy
niejeden tak mu sponiewiera

żebyś nie chciała ich przytulić
a Don się cieszy bo gipiury
Duleńce sprawi i coś jeszcze
aż jej po ciele przejdą dreszcze

lecz jeśli odejść postanawiasz
to już niestety inna sprawa
miłości siłą nie zatrzyma
a jak w zazdrości tkwi przyczyna

zwalcz zazdrość proszę Dulcyneo
to tylko Chichuś nie Romeo
a że uwielbia Twoje loki
może zwyczajnie kocha chłopiec
-------------------------------------------------

przestronnie robi się w altanie
a jeśli Miluś tak zostanie
jest jeszcze Julcia lecz czy ona
też nie odwróci się od Dona

a tu wieczory idą słotne
podaj mi Miluś swoje dłonie
popatrzmy sobie teraz w oczy
jak myślisz - czy już czas z tym skończyć

o w mordę - nigdy, Miluś nigdy
może to tylko z igły widły
a jeśli nawet to czy sami
nie utrzymamy tej altany

na zapowiedzi da się a co
Don twój się teraz zajmie pracą
tysiącem koni wjedzie w stajnie
zobaczysz Miluś będzie fajnie

tylko zamilkną nasze usta
na słowa Mania Dulcia Julia
i może czasem łzą zakręci
bo nikt nie pisał takich wierszy
Miladora dnia 14.10.2009 13:18 Ocena: Świetne!
był ruch i gwar, przekomarzania
strumieniem wino nam się lało
w koronkach, wstążkach i falbanach
czas się zatrzymał w wieczność całą

w altance pośród winorośli
gościła miłość bez zazdrości
uśmiechy, żarty, kokieteria
i każda z nas - jak w muszli perła

a teraz, co nam pozostanie
sami przy winie i w altanie
i przyjdzie zakosztować smutku
jak parze dwojga nas staruszków

pamiętasz? - powiem - ukochany
jak się Juleczce zaciął zamek?
jak Dulcynea z biczem przyszła
a ty gubiłeś się w domysłach?

i tak będziemy snuć wspomnienia
żałować szczęścia, że się zmienia

:shy:
Zola111 dnia 14.10.2009 14:43 Ocena: Bardzo dobre
Skoro "zwyczajnie" kocha chłopiec
wracam, tym bardziej, że z tymi kuframi
pakuję się do zamku matki
a tam już inne są manatki

kto inny zajął mą komnatę
siedziałam tedy na bagażach
i pomyślałam sobie: Boże
kto mi bezdomnej dopomoże

kto mnie przytuli w zimne noce
kto ucałuje ust korale
kto ukołysze wierszy kocem
przytuli do snu śpiącą lalę

wezwałam powóz i stangreta
pakuję się na powrót do was
ja- Dulcynea, ja- kobieta
przychodzę jak koza do woza

przysięgam Chichu na to słońce
co nie jest dla mnie już cieplutkie
że będę znikać raz w miesiącu
nie częściej. Wiesz, baby są głupie

myślałam sobie, że już mogę
kroczyć bez Ciebie swoją drogą
a usta, dłonie, loki, nogi
istnieć bez Ciebie już nie mogą

cmokam kochany Cię w przyłbicę
i wracam pełna utęsknienia
jeszcze zimowo Cię zachwycę
ciepłem mych piersi, mego tchnienia

tylko mi śpiewaj mój kochanku
kiedy mnie budzisz o zachodzie
tylko mi śpiewaj o poranku
o wodzie, chlebie i o miodzie
wiesiek1 dnia 14.10.2009 16:13
o Dulcy moja ty złociutka
rozchyl na przywitanie usta
niech przylgnie do nich Don stęskniony
i chciwie spije boską słodycz

więc nie odejdziesz o jak fajnie
znów spłynie nektar - dobry panie
więc spodobały ci się dary
ogier na imię ma Ferrary

myślę że ogier bo nie modły
Dulcię z powrotem nam przywiodły
teraz o panie zadbać muszę
o Dulcyneę i Milusię
Zola111 dnia 14.10.2009 16:37 Ocena: Bardzo dobre
O dobry Boże! Imię moje
słodki kochanek wypowiedział!
o więcej dzisiaj ja nie stoję
byś przy mnie czuły, ciepły siedział

a całuj, scałuj mi smuteczek
z dzióbka, ramionka, z szyjki, z rączki
ogrzewaj, kochaj do spalenia
trzeba mi bardzo tej gorączki

nic nie poradzę, że płomienia
co spala na proch nic nie gasi
niewiele mogą upomnienia
będę namiętność Ci pitrasić

gdy tylko myknie Miladorka
i będzie nasza wolna chata
będę dla Ciebie- amatorka
gorących słów księżyce splatać

na szyi, zbroi, na szyszaku
gdzie tylko wskażesz
mój wojaku:))
Miladora dnia 14.10.2009 16:55 Ocena: Świetne!
A więc wycofam się dyskretnie
by powitania im nie zmącić
z cichą nadzieją w sercu tylko
że Dula Dona nie wykończy

:lol:
wiesiek1 dnia 14.10.2009 17:15
och Dulcyneo dzisiaj środa
wie o tym dobrze Miladoria
więc nic nie stoi na przeszkodzie
skradnie ci dzióbki twój Don-złodziej

rozerwie szatki i pazury
dorwą się wreszcie do twej skóry
i nie zapomnisz już pieseczka
pesel zostawię ci na pleckach

a później zsunę ku pośladkom
i zaróżowię pupcię gładką
bom tak spragniony mojej Duli
że będę krzyczał, gryzł i tulił

na zmianę śliczna do szaleństwa
aż do ostatniej kropli męstwa
Miladora dnia 14.10.2009 17:28 Ocena: Świetne!
ejże, do tej ostatniej nie dam zgody
mając argument swej urody
także do twego wnoszę męstwa
swoje pretensje i pierwszeństwo
Zola111 dnia 14.10.2009 17:38 Ocena: Bardzo dobre
Kiedyśmy chwilę sami bierz to
co chowam tylko twej pieszczocie
zagotuj wywar pod lędźwiami
wytryśnij we mnie słodką tęczą

tak do ostatniej kropli, ładnie
ująłeś w słowa me pragnienia
oszołom, zagnieć mnie ustami
wprowadź w krainę zapomnienia

odpoczniesz potem na mym brzuchu
i już go nigdy nie zapomnisz
jak na atłasie, jak na puchu
długo nie zechcesz oprzytomnieć
wiesiek1 dnia 14.10.2009 17:51
no fakt że trochę mnie poniosło
to przez urodę Dulci boską
trudno tu mówić o uwadze
kiedy już męskość w drodze raczej

było się aż tak nie rozpędzać
bo bez męskości rycerz nędza
do wód mi pewnie trzeba będzie
ale gdzie teraz robią nędzę
wiesiek1 dnia 14.10.2009 18:00
Dulciu Duleńko mój kwiatuszku
o jak przyjemnie na twym brzuszku
z widokiem na splątane kłaczki
doprawdy widok to niebiańskiki

a zmierzwię jeszcze to bląd sianko
taką cudowną żeś kochanką
i znowu mi wróciły siły
może to Dulcia powtórzymy
Miladora dnia 14.10.2009 18:11 Ocena: Świetne!
hihi, nie jestem pewna wcale
czy tak powtórzysz niebywale
czy nie załapiesz się z kochanką
na fiasko zamiast na blond sianko

lecz ja znam sposób, mam receptę
by sił ci przydać, ale przedtem
musisz mi Donie poprzysięgnąć
że skutek sprawdzisz tylko ze mną
wiesiek1 dnia 14.10.2009 18:36
Miluś wiem że sposobów na mnie
tysiące chowasz w razie czego
starczy do łona mnie przygarniesz
a już sokołem wzlatam w niebo

i tajemnicy twej nie zdradzę
choćby w imadle krok ściskali
ale nie o tym teraz marzę
teraz to muszę się oddalić
Zola111 dnia 14.10.2009 18:40 Ocena: Bardzo dobre
Gdy tylko słodka Miladorka
odda mi ciebie, ukochany
stworzę na nowo Cię, Potworka
i znowu razem zakląskamy

póki wilgocią jeszcze płonę
w kącikach, tajnych zakamarkach
jeszcze gorąco na mem łonie
i jeszcze głodna Twoja ...wiesz, co!

jeszcze usteczka chcą rycerza
jeszcze paluszki niepieszczone
i lewe udko nie dowierza,
że to na dziś czułości koniec

takie tkwią we mnie cud pokłady
słodkie chcę znowu przejść pasaże
mam plan masażu z czekolady
i jeszcze jedno Ci pokażę

ale to bardzo ciemną nocą
gdy nas nie dojrzy Miladora
nie pytaj jednak jak i co to
to słodka, lepka metafora
wiesiek1 dnia 14.10.2009 19:16
gorąca "głodna" że aż dymi
a niech tam Dulcia nie zasłaniaj
tych miejsc prześlicznych miejsc z którymi
wręcz niemożliwe są rozstania

nadstaw je jeszcze by scałować
mógł Don wszyściutkie metafory
zmlaskać zamruczeć i zachować
na zawsze ich zmysłowe wzory

a więc koniowi krzyczę curyk
choć już mu z pyska pianę toczy
za chwilę będę znów u Duli
by jej przylepną poczuć słodycz
Miladora dnia 14.10.2009 19:23 Ocena: Świetne!
o Dula, niech cię wszyscy diabli!
ty się włamałaś do skarbczyka
i ingrediencji mych szukałaś
żeby na nogi rycerzyka
znowu postawić!
już ja widzę, ty niewiniątko
jak podajesz, znaczy Donowi
ten napój boski który sprawi
ze równy będzie on smokowi
ale nic z tego!
nie podniesie rycerzyk głowy
z twego łona, bo najważniejszą
rzecz schowałam i ci nie zdradzę
niech ja skonam!
wiesiek1 dnia 14.10.2009 20:13
tak sobie myślę moje panie
jak w trio chuć nas ułożyła
może by spotkać się w altanie
i uczcić to gąsiorkiem wina

wspomnieć o Mani o Julence
noski pomarszczyć od dowcipu
a może nam się w zgrabny tercet
dołączy jeszcze jakiś Chichuś
Miladora dnia 14.10.2009 20:37 Ocena: Świetne!
całkiem sensownie mówisz, panie
spotkajmy zatem się w altanie
choć nie śniadanie to na trawie
ja przyklaskuję tej zabawie
Zola111 dnia 15.10.2009 01:48 Ocena: Bardzo dobre
były już takie plany kiedyś
pomnijcie na to, złoci moi
aby w trójkącie wypić kielich
razem się w trójkę naswawolić

nie wytrzymały próby zmysłów
Doneczka tak już osłabiły
że się do wód oddalił niezdrów
dopiero teraz zebrał siły

zatem rozważmy ten plan orgii
wiem, dużo rycerz nasz potrafi
od Miladory aż do Donii
z sofy na sofę tej altany

ja wolę moje ore- ore
mieć tette a tette z rycerzem
z Tobą - osobne, Milla d'ore
gdy Don dupę w troki zabierze
Miladora dnia 15.10.2009 03:09 Ocena: Świetne!
trójkąt szlachetna to figura
równoramienny oczywiście
znaczy że każde z nas zabiera
dwa razy więcej, co pomysłem
jest świetnym, że tak powiem
w splątanych ciałach w tej alkowie
zmysły zagrają w całej pełni
podwójnie, ba, potrójnie nawet
można otrzymać i się spełnić
tak, jak nikomu się nie śniło
wznoszę więc kielich za tę miłość
Miladora dnia 15.10.2009 03:21 Ocena: Świetne!
a gdy już w końcu Dulcyneo
nasz Don opadnie z sił męskości
my go nektarem napoimy
widokiem nagich ciał tak boskich
niech się napawa tym obrazem
podwójnym piersi falowaniem
i drżeniem ud splatanych razem
zanim się znowu splącze z nami

na cztery ręce koncert pieszczot
do boju wzniesie każdy brzeszczot
wiesiek1 dnia 15.10.2009 06:11
aż zapiszczało serce Dona
przymyka oczy a tu szał
z zazdrości wszelkiej wyzwolona
trójka spragnionych nagich ciał

już nie ma mowy o hamulcach
tyle dostaniesz ile dasz
tu Miladorka a tu Dulka
boziu a między nimi ja

więc wznoszę toast za kielichy
piękne kielichy pięknych pań
za szczęście które mi uwiły
i za to co im za nie dam
wiesiek1 dnia 15.10.2009 06:23
a ty mi już nie wypominaj
Dulka, że coś mnie osłabiło
no miałem jakiś nieżyt w kichach
ale już mi je wyczyściło
Miladora dnia 15.10.2009 11:56 Ocena: Świetne!
i każdy kielich twój jest, panie
możesz wychylić, pić do dna
aż rozkosz zaćmi twoje oczy
aż miodu poznasz cały smak
Zola111 dnia 15.10.2009 17:53 Ocena: Bardzo dobre
tylko na chwilkę spuszczę z oka
te gruchające dwa gołąbki
już płynie z nich słodka posoka
już szczerzą się do siebie ząbki

zaraz spijają- i beze mnie
kielichy słodkie pełne mioda
a mnie za chwilę serce pęknie
a mnie za chwilę będzie szkoda

wysłano mnie na kurs kochanek
do szkoły zwanej Kama- sutra!
wracam zmęczona a mój panek
już bawi Milę, ot, łachudra!

na szczęście dzienne to spotkanie
nie były nocne to igraszki
a winko pili, oj, nie tanie!
zostawili mi na dnie flaszki!

Donie Chichocie, wybacz damie,
że czasem coś Ci wypomina
tęskni za Tobą, oj, nie kłamie
i głodna Ciebie, gdy Cię ni ma!

nie baczę wcale na grafiki
czekam was dziś w nocnej altance
pokażę kursu wam wyniki
Tobie Chichu i koleżance
:))
Miladora dnia 15.10.2009 19:08 Ocena: Świetne!
bardzo ci się to chwali Dulcia
że doskonalisz kunszt miłosny
teraz naszego pana, Dona
już nie czekają żadne posty
i my też pościć nie musimy
nawet gdy w drogę znów się uda
bo sztuka pozostaje sztuką
a nam po diabła jest obłuda
Zola111 dnia 15.10.2009 20:13 Ocena: Bardzo dobre
Och, jak on umie nieobłudnie
rozpinać wszystkie te guziczki
a jak zdejmuje ze mnie cudnie
buciki, wstążki, rękawiczki

masz rację, Złota Miladoro
nie ma w kochaniu tym obłudy
za to czułości, ciepła sporo
i bez rutyny, i bez nudy!
wiesiek1 dnia 15.10.2009 21:43
bardzo pochwalam Dulcyneo
że masz wykłady w tamtej scholi
bo zanim młoda włoży welon
powinna wiedzieć na czym stoi

napewno wina nam nie braknie
o to spokojny jestem przecież
temat podajesz z takim smakiem
że nieraz musiał Don odlecieć

zobaczysz sypną się oferty
z Holandii Niemiec Włoch Hiszpanii
a ty wybieraj wśród najlepszych
i kieruj prosto do altany

my już z Milusią je przyjmiemy
winkiem buziakiem i czym tylko
a później tak je zwierszujemy
że będą mdlały pod pierzynką
Miladora dnia 15.10.2009 22:35 Ocena: Świetne!
to jest zaiste świetny pomysł
och, Donie, umysł masz geniusza
Szkołę Miłości Młodych Panien
wnet założymy i niech rusza

wina nam nigdy nie zabraknie
bo chętnych będzie cała chmara
Donie, przejmiesz nad nimi pieczę
a my cichutko w kuluarach

gdzie młodzi zaczną nas panowie
pytać jak radzą sobie damy
cóż, trzeba będzie im pokazać
czego w tej szkole nauczamy

a raz na miesiąc Bal Miłości
i dla adeptek i adeptów
w altanie naszej urządzimy
by nikt nie doznał tu despektu

lecz co najlepsze, to zachowaj
dla nas, mój ukochany panie
esencję swych miłosnych doznań
nie ofiarowuj żadnej damie

to nam się męskość twa należy
twojego ciała każdy poryw
wszystkie pieszczoty, pocałunki
figle, karesy i amory
sisey dnia 15.10.2009 23:05 Ocena: Świetne!
...
Zola111 dnia 16.10.2009 01:35 Ocena: Bardzo dobre
Sisey'u głodny namiętności
witamy w tym radosnym gronie
jeśliś jest skory do miłości
i jeszcze Ci w serduszku płonie

jeśli i Ty sprawnie rozpinasz
haftki, guziczki i zawiązki
i śmiało sobie pouczyniasz
witaj w altanie! My z nawiązką

oddamy trudy Twej wędrówki
i gościć będziem bez obłudy
byleś miał dla nas czułe słówki
i byleś nie był nazbyt chudy!

Witaj:))
Miladora dnia 16.10.2009 02:52 Ocena: Świetne!
no proszę, kogóż to widzimy
więc dała efekt ta reklama
i do altanki nam zawitał
Sisey - poeta oraz amant

witamy więc nadziei pełne
że to wizyta z dobrym skutkiem
i po spełnieniu wnet kielicha
zajmiesz się naszym hmm... ogródkiem

no tak, bo w owym kwiatków sadzie
oprócz owoców naszych wdzięków
jest jeszcze haftek mnóstwo zgoła
do których trudno sięgnąć ręką

a męska dłoń tak delikatnie
tak czule rzeczy te odpina
(choć czasem targa, zrywa, szarpie
ale to nie mężczyzny wina)

on taki jest jak dziecko przecież
co do łakoci sięga ręką
szybko, łapczywie musi chwycić
i już jest ręka pod sukienką

potem podwiązki koronkowej
zaledwie muśnie i palcami
już jest powyżej, coraz bliżej
naszej muszelki z kędziorkami

och.....................................
..........................................
..........................................
....och Donie mój, przybywaj...
sisey dnia 16.10.2009 06:29 Ocena: Świetne!
...
wiesiek1 dnia 16.10.2009 06:31
pewnieś rycerzu utrudzony?
pięknie witamy Cię w altanie
usiądź, ja skoczę po gąsiory
konikiem zaś się zajmą panie

ich miłość bowiem do rumaków
w szerokich jest już znana kręgach
odpręż się proszę, winka smakuj
twój koń w najlepszych będzie rękach

a może robisz w pasmanterii
guziczki, haftki i zapinki
radość tym sprawisz Dulcynei
spójrz na jej uśmiechaśne minki

na te oczęta roziskrzone
na krój usteczek idealny
i na to piękno wybrzuszone
co tak skrywają jej falbany

napij się winka mości Sisey
wyostrz spojrzenie, rozpal oczy
napewno się nie zamkną dzisiaj
a oto wdzięki Miladory

panie, czy coś tu przesadziłem?
jak tak, to tnij mnie po źrenicach
woń cynamonu czuć na milę
tak pachnie skóra na jej...

napij się Sisey za wrażliwość
za tę naturę prawidłową
co zauważa kobiet piękno
i wciąga w ciebie ich zmysłowość

a zajrzą czasem do altany
dziewczęta w których takie wdzięki
napewno cię zniewoli panie
czerń włosów Mani, głos Julenki

no podnieś jeszcze strzemiennego
mi pora ruszać na wiatraki
a wy Milusiu, Dulcyneo
proszę zajmijcie się chłopakiem

moją naturę dobrze znacie
rozłąka z wami, to ból straszny
ale ja muszę prać wiatraki
taki mój zawód niepoważny

za to jak wrócę, o pieszczoszki
pogasną światła w okolicy
spadną majteczki i pończoszki
a nad altaną tak zaiskrzy

że ześwirować mogą słabsi
myśląc, to pewnie świata koniec
i fakt bo braknie wyobraźni
co wyprawiają babki z Donem
SzalonaJulka dnia 16.10.2009 08:04 Ocena: Świetne!
Ha! Poszłam tylko bicz odstawić,
schować lateksy już w szufladzie,
odpocząć troszkę i podleczyć
ślady ugryzień na swym zadzie...

a tutaj wszyscy zapomnieli
o malej, zakochanej Juli...
W grafiku wszystkie już terminy
są Miladory, albo Duli.

Prawda, że chwilę mi zajęła
podróż z altany do mieszkania,
spotkałam po drodze znajomka
i miałam z nim do pogadania.

Potem na stopa się zabrałam
z jednym - zachował się nieskromnie...
ale nie trwało to tak długo,
żeby tak całkiem mnie zapomnieć!!!
wiesiek1 dnia 16.10.2009 11:45
oj dobrze Julcia że nie stygniesz
że w drodze rozgrzać się potrafisz
a nam tu przybył nowy rycerz
i nikt nie patrzy już na grafik

rzycerz to nie wiem czy trubadur
bo wprawdzie wspomniał coś o wieży
ale czy skakać chce z niej na dół
czy z tym co na niej chce się zmierzyć

to mi umknęło po toastach
wziesionych mu na powitanie
lecz dla mnie rycerz to i basta
zresztą - dokładnie sprawdzą panie

my oddalimy się Julinko
muszę zobaczyć zabliźnienia
ale wiesz, że to wybieg tylko
bo jeszcze tyle do gryzienia

lecz najpierw z ciebie muszę zlizać
trudy podróży, niewygody...
Jula a gdzie ten lateks trzymasz
jakoś tak weszło mi do głowy

może byś znów go naciągnęła
bo takaś mi w nim była ostra
żem wył jak wilk czy nawet hiena
bom nie mógł się czochraczka dostać

i wtedy Julcia mnie poniosło
tak, że pogryzłem ci pupeńkę
więc powiem Julka prosto z mostu
załóż te ciuchy choć raz jeszcze
sisey dnia 16.10.2009 11:45 Ocena: Świetne!
...
Miladora dnia 16.10.2009 12:16 Ocena: Świetne!
och, cny rycerzu, przestań mącić
usiądź spokojnie wino wypij
rozluźnij się posłuchaj ptaków
zerknij za dekolt w takt muzyki

tu nie istnieje żaden pośpiech
czy imperatyw jakikolwiek
tu się po prostu można napić
i kochać
jest się wolnym
SzalonaJulka dnia 16.10.2009 12:35 Ocena: Świetne!
Ach, jak to Donie? wszak odniosłam,
na twe życzenie, lateks do dom...
Mówiłeś, że w koronkach ładniej
i żeby nie ulegać modom...

Wróciłam w tiulach i jedwabiach,
a tu Donieczek coś marudzi...
Gdy chcę uderzyć, kij się znajdzie
i wtedy Waćpan się obudzi!

Jak chcesz na ostro - nie ma sprawy!
Już prosto w oczy ci to powiem:
weź mnie odpakuj z tej firanki!!!
Bo jak nie - zdzielę cię po głowie!!!
wiesiek1 dnia 16.10.2009 13:27
Jula to nie tak - nie rozumiesz
lateks tak mocno Cię opina
że nie wiadomo czy maskuje
czy jeszcze bardziej Cię odkrywa

rózgę do krzoków - po co ona
i bez niej Don ma łeb spuchnięty
no chyba nie chcesz, o szalona
żeby mi miłość poszła w pięty

więc ten raz jeden, na spokojnie
Don poobdziera cię z plastiku
wgryzać się będzie, ale wolniej
we wszystko co jest przy kielichu

a później Julcia, dużo później
bo po co się w zbliżeniu śpieszyć
będziemy się dotykać różnie
tak jakby to był nasz raz pierwszy
Zola111 dnia 16.10.2009 14:23 Ocena: Bardzo dobre
pax, pax, powiadam, oraz: wolniej!
nie gryź jej miły Don Chichocie
z zębami powyłamanemi
wyjdziesz, jak Zabłocki na błocie!

Julka ma pupę taką twardą,
że sam jej bidny nie poradzisz,
bierz nóż, widelec, słój z musztardą
zawołaj resztę śmiałej braci

co zaś dotyków tyczy, panie
to dla nas było przeznaczone!
wszak mnie kizianie i mizianie
obiecał Donek, łobuzionek!

jasne, nieważne, co obiecał,
ważne, co w czyn przekuwać umie
do Julki już się pozalecal,
żary miłosne zgasi u mnie!

Julko, serdecznie Ci dziękuję,
żeś go przyjęła na kolacji
lateksem, teraz biedny żuje!!!
No, to noc spędzi w ubikacji!

gdyby zębami rwał koronki
z jedwabiu jak najprawdziwszego
troszkę i połknął, winem popił
nie stałoby się nic strasznego!

tylko ja jedna, bacz rycerzu
dbam tu o Twoje zdrowie cenne
u mnie masz zdrowo, na talerzu,
i piersi ciepłe masz, nasenne :)))
Miladora dnia 16.10.2009 15:57 Ocena: Świetne!
tylko ty jedna? bacz co mówisz
nie tylko ty o jego zdrowie
dbasz i namiętność chcesz obudzić
ja także tutaj jestem bowiem

ważne zapewne czym go karmisz
lecz ja o pokarm dbam duchowy
w każdej grze naszej wyobraźni
zapewniam dobry sen i zdrowie

a w śnie tym odpoczynek myśli
łagodne pragnień ukojenie
i spokój szczęścia w każdej chwili
która zamienia się w marzenie

barwami dźwięków go otaczam
jak ongiś w popołudniu fauna
kiedy na trawie u stóp ciszy
jedwabiem się ścieliła aura

i miękką dłonią sny łagodząc
obrazem piękna choć sfumato
w leśne szmaragdem ścieżki wiodę
za nitką fletu - w babie lato

a gdy się budzi ukojony
wyciąga ręce po mą bliskość
po usta które w półuśmiechu
szepcą mu cicho - tobie wszystko
Zola111 dnia 17.10.2009 01:37 Ocena: Bardzo dobre
Tobie wszystko! Jak pięknie to ujęłaś, Milu!
Leciutko, w stylu, szansonistko!
Już mu zazdroszczę czułej chwili!

u mnie mieć musi rycerz młody
burzę i szał oprócz wygody.
w trosce o jego dobre zdrowie
jeszcze bajeczkę mu opowiem

o namiętności, o gorącu
blaskach księżyca, żarze słońca
powiodę w grozy pełne kraje,
lipowe parki, gwiezdne gaje,

gdzie pośród dreszczy namiętności
tajemna brama wita gości
spragnionych ballad o pieszczocie
i białych snów o czarnym kocie

nie wadźmy się o pieszczot prymat!
Patrz Milu, Jego ciągle ni ma :(
Znów zmaga się Don z wiatrakami
w zwiewnych gipiurach, z blond lokami

A my tu sobie pitu- pitu
możemy do białego świtu!
Miladora dnia 17.10.2009 02:01 Ocena: Świetne!
on wróci, droga Dulcyneo
do naszych loków, ud i ramion
do ust słodyczy, miodu ciszy
zmęczony walką z wiatrakami

on wróci, droga, już niebawem
gotuj z koronek nasz baldachim
zdejmiemy z niego ciężką zbroję
i zobaczymy co potrafi

czy to sławetne jego męstwo
obroni się w tej burzy zmysłów
i czy poradzi sobie Chichot
bo będzie musiał dać nam wszystko

tylko czy wszystko to jest dosyć
czy też za mało się okaże
chyba będziemy ciągnąć losy
przy której najpierw się wykaże
Zola111 dnia 17.10.2009 14:56 Ocena: Bardzo dobre
Nie ciągnij ze mną losów, Milu
gdyby ode mnie zależały
byłabym z Donem każdą chwilą
ciągle mi go mało i mało

jeśli by tylko wypadało
a przecie nie wypada damie
chętnie bym los skorumpowała
żeby wskazywał ciągle na mnie
Miladora dnia 17.10.2009 19:03 Ocena: Świetne!
więc załatwimy między nami
tę sprawę z Donem moja droga
będziemy kochać się w trójkącie
i żadnej z nas nie będzie szkoda

weźmiemy Dona między siebie
wszak ma dwie ręce sprawne widzę
wszystko co tylko ma do pary
my podzielimy sprawiedliwie

wszystko... hmm... sporna jest tu kwestia
tej kwestii nie da się podzielić
więc jednak trzeba zrobić zmiany
żeby się kwestią rozweselić

trzeba postawić ją przed faktem
że będzie mógł być dokonany
na którą stronę się przechyli
ta pierwsza sięgnie doń rękami
SzalonaJulka dnia 18.10.2009 03:19 Ocena: Świetne!
Hej, pomalutku, nie tak szybko,
snujecie plany nieco mgliste...
o mnie jak zwykle zapomniały...
zostawcie mi to nieparzyste!

Donuś, kochanie, do wyboru
mam lateks, tiule i barchany...
Jakiej mnie zechcesz - taka będę,
więc chodźmy, miły, do altany...
Miladora dnia 18.10.2009 04:53 Ocena: Świetne!
a czemu tobie bez kolejki
bez losowania oddać mamy
tę kwintesencję i gwarancję
naszego szczęścia w tej altanie

a może byś tak zaczekała
grzecznie w kolejce choć troszeczkę
my tutaj kwestię podnosimy
żeby przekazać ci pałeczkę
wiesiek1 dnia 18.10.2009 06:06
nie trzeba stawiać Miladorjo!
wraca z turnieju Don skostniały
więc bardzo proszę - astarożno
byście go kurka nie złamały

a wina grzejcie ukochane
jak złość opuści nieco Dona
dobierze wam się do falbanek
i do wszystkiego a niech skonam

tak śpieszył się Don do ciał waszych
tak mocno spinał Fordamundę
że zatrzymali go jak zawsze
i wystawili mu rachunek

no podaj Miluś to najlepsze
nie, nie... to później, teraz winko
i Dula, Jula, o ja pieprzę
ależ stęskniło się dziewczynkom

nie dzielcie skóry, nie potrzeba
każda dostanie ile wejdzie
dzisiaj zbliżymy się do nieba
a może jeszcze bardziej będzie

więc dajcie chwilę rycerzowi
niech wleje w siebie miodu gorąc
a potem czeka na nas łoże
Dulciu, Julenko, Miladorko

wspólne dotyki i radości
łzy, krzyki aż do zwariowania
taki poczwórny szał miłosny
cudowny rock na cztery ciała
Miladora dnia 18.10.2009 17:23 Ocena: Świetne!
i co, potrafisz go zatańczyć
nasz Donie do białego rana
by każda miała coś dla siebie
by się nie czuła oszukana?

już wina ci podaję kielich
w nim mała szczypta co pomaga
teraz już możesz w upojeniu
tym mieczem raźno sobie władać
Poke Kieszonka dnia 18.10.2009 17:40 Ocena: Świetne!
i ja potrafię tańczyć nocą
niech tylko gwiazdy zamigocą
zgłaszam się jako panna zagubiona
chyba nie zostanę odrzucona

pękłoby wtedy serce
przyszłoby umrzeć w rozterce
a ono jeszcze młode
i nie chce ziajać chłodem
Zola111 dnia 18.10.2009 19:31 Ocena: Bardzo dobre
Doneczku, moje ukochanie
wróć kilka wierszy w górę
mnie "zagadały" miłe panie
a tam masz wersy- koniunkturę

one Ci wskażą, która mocniej
kocha Cię, dzielny mój kochanku
przy mnie to będziesz chciał pośpiewać
z pucharem w sercu, o poranku:)
Miladora dnia 18.10.2009 19:33 Ocena: Świetne!
a więc pokusą jesteś nocną
co nocą chce miłości zaznać
lecz miejsca dosyć jest w altanie
a nad altaną niebo w gwiazdach

usiądź wygodnie wychyl kielich
pozwól rozmarzyć się swym oczom
Don wkrótce weźmie cię za rękę
nie będzie pytał jak i po co

a ty mu wierszem możesz cicho
opowieść swoją snuć łagodnie
Don strasznie łasy na wierszyki
do licha, gotów zgubić spodnie
Hyper dnia 18.10.2009 20:21 Ocena: Bardzo dobre
Na rozedrganych biegnę stopach
I choć się moje serce kraje
Te wątłe słowa kreślą dłonie
I oto w szranki pospołu staję
Ach zwróć swe oko ku mnie, o Donie
Nie bacz na gacie, mój ci, kochany,
niech nie przysłaniają nam jej barchany
A ukróć mąk mych jątrzący kolec
Razem być możem na tym padole
Wespół z Donicą spierzemy gacie
Niech snu nie spędza Ci nędzny stolec.
Miladora dnia 18.10.2009 21:02 Ocena: Świetne!
No proszę, teraz jak do miodu
zlatują się niewiasty zgoła
każda jest piękna i namiętna
każda rozbiera się do goła

i myśli, że tak byle cyckiem
uwiedzie Dona - on nie taki
Don koneserem jest wykwintnym
i lubi finezyjne smaki

zobaczą wkrótce tamte Damy
a my cichutko poczekamy
Hyper dnia 18.10.2009 21:30 Ocena: Bardzo dobre
Nie godzi się cyckiem zasłaniać oczy
czy byle cycek, czy cyc nie lada
wprawdzie nie łono przed nami kroczy
lecz cyc jest pierwszy, jasna to sprawa

Co do wodzenia za nos owy
nie ładnie tak słowo swe wywodzić
że koń ma wodze, a nawet podkowy
rzecz oczywista, wszak musi chodzić

A Kichot - rycerz, czy Don - rozpustnik
może rozpisać instrukcje
dla oblubienic, która w kolejce
miłości przechodzi obstrukcję.
sisey dnia 18.10.2009 22:09 Ocena: Świetne!
...
Zola111 dnia 19.10.2009 02:18 Ocena: Bardzo dobre
Sisey'u dowiedź swej męskości,
bo cała w niepewności mdleję
rycerz prócz lędźwi oraz kości
musi mieć czułą tę nadzieję,

że rym mu stanie, zacne siły
pieśni i wino w młodym gardle,
by damy cudnie się bawiły,
by rycerz bywał w avant gardzie

pieszczoty nocą- to nie bajka,
to jest spełnienie uczuć żywych,
tu nie wystarczą same...
tu trzeba jeszcze wiele siły!

siły wyznania do pieszczoty,
siły pragnienia, żeby sprostać!
Żeby spełniły się ochoty
i by przybrały ciała postać!

tak oto Sisley, przyjacielu
powziąłeś trudne przedsięwzięcie:
musisz tu sprostać gustom wielu!
Panie czekają na zaklęcie!
Miladora dnia 19.10.2009 03:08 Ocena: Świetne!
tu wszystko czystą jest fantazją
od wyobraźni więc zależy
czy nas uwiedziesz słowem, czynem
czy też w pospiechu nas odbieżysz

bo łacno możesz stracić wątek
skonfudowany tą mnogością
koronek falban i gorsetów
co mogą w gardle stanąć ością

dasz radę, by to wszystko odpiąć
haftka po haftce obnażając
powolnym rytmem sprawnych palców
wdzięków powaby, skóry białość?

a jeśli, miły, nie wytrzymasz
jak proch się spalisz na panewce
strzału nie będzie i na próżno
będą błagały Damy - jeszcze?

więc przelicz siły na zamiary
by ci starczyły do poranka
tu się słowami nie wymigasz
tu słowo ciałem jest kochanka
SzalonaJulka dnia 19.10.2009 17:22 Ocena: Świetne!
Trzeba dolożyć drew do komina,
bo zima idzie a my ciągle nadzy.
Gdy mróz - najtwardszym wnet zrzednie mina
i miłość nie ma swej władzy...

Trzeba wyścielić futrem podłogę,
bo twardo, że nie daj boże.
Gdy niewygoda, żekniesz: nie mogę...
namietność niewiele pomoże.

Musi być pięknie w naszej altanie,
cielpło, przytulnie po kątach...
Więc ruszcie dupy Szanowne Panie!
Nie będę sama tu sprzatać!
Zola111 dnia 19.10.2009 18:08 Ocena: Bardzo dobre
Julko, niedobra, co sugerujesz
że my leniuszki, niezdary
Millunia przecie świetnie gotuje
Ja wczoraj pomyłam gary

ty się zabrałaś za odkurzanie
i już jest wszystko gotowe
teraz do wanny wskakują panie
by przyjąć "drugą połowę"

pieśni, muzyka cicha do uszka,
nastrój liryczno- zmysłowy
atłasem lekko posłane łóżka!
czy rycerz który gotowy???
Miladora dnia 19.10.2009 19:13 Ocena: Świetne!
oni się boją nas wyraźnie
wolą nie ryzykować chyba
że rycerz padnie siły braknie
i wszystko skończy się wstydem

nasz temperament to nie przelewki
nie każdy rycerz mu sprostać może
wolą poszukać se taniej dziewki
niż ryzykować kładąc nas w łoże
Miladora dnia 19.10.2009 19:29 Ocena: Świetne!
jak widać nawet Don nam czmychnął
już nie zagląda do altanki
i pewnie mówi sobie w myślach
te damy to są nimfomanki

a nam się tylko śniła miłość
czułość pieszczota dobre słowo
i pewnie wszystko się skończyło
bo kto pomoże nam - niebogom

:(
Poke Kieszonka dnia 19.10.2009 19:31 Ocena: Świetne!
no tak jak takie kobitki
z krwi i kości się rozochocą
niedane będzie nikomu usnąć nocą

zabawa będzie trwać do rana
lecz żaden rycerz nie zapieje
bo od wysiłku zielenieje
wiesiek1 dnia 19.10.2009 21:23
a witam panie mocno witam
uściskiem wierszem i czym tylko
radość w altanie nam rozkwita
różowa się rysuje przyszłość

miał Don przeboje któż z nich zresztą
w dzisiejszych czasach jest zwolniony
ale to już wklepane w przeszłość
Don dziś jak nowo narodzony

altana widzę odświeżona
o nawet Hyper i Kieszonka
może tak gąsior odszpuntować
i rozgrzać trochę się od środka

nie zawsze Don był taki śmiały
choć babki kochał ponad wszystko
więc posłuchajcie co się stało
że odmieniło się chłopisko

w parku przysiadł na ławeczce
lat dwadzieścia parę
chyba drzewom chciał wykrzyczeć
wszystkie swoje żale

śliczny, schludny, ułożony
lecz bez tej śmiałości
która by mu pozwoliła
poznać smak miłości

jakże ciężko czuć na sobie
szydercze spojrzenia
gdy to tylko lęk do kobiet
w dramat życie zmienia

z drugiej ławki...lat nie liczę
powiedzmy, dojrzała
też samotna - takie życie
i w pragnieniach cała

myśli jego odczytała
nieznanym sposobem
- przecież ty o pomoc wołasz
a więc ci pomogę

takie słowa wyszeptała
biorąc go za rękę
- obiecuję, że tej nocy
zakończysz swą mękę

z uwielbieniem i radością
na jej kształty patrzył
a te miejsca, których bał się
łzami szczęścia znaczył

bez słów, w ciszy...niepotrzebne
przecież były zdania
rozumieli swe spojrzenia
czuli smak kochania

bezimiennie, bez pruderii
ponad wyobraźnią
wypłynęła poza ciała
jego jaźń - z jej jaźnią

swą opowieść chcę zakończyć
takim oto kwitem
- burza z ciszą się spotkała -
ach...niesamowite!
sisey dnia 19.10.2009 23:11 Ocena: Świetne!
...
Zola111 dnia 20.10.2009 00:43 Ocena: Bardzo dobre
Niech każdy opowie historię
co mu szarpnęła serducho
co w sercu- to i niech w mowie
najgorzej- gdy cicho i głucho

Sisey, co pierwszy tak smutną
historię nam wylał na papier
niech się przytuli ciepluchno
na mojej czerwonej kanapie

poleją się łezki do pary
bo Dulcynea ma także
łez w oczach pełne puchary
i cierni pełne zanadrze

a potem niech ktoś zakrzyknie
to życie jest- ot, i wszystko!
niech smutek z altany zniknie
upijmy się towarzysko!
Miladora dnia 20.10.2009 02:43 Ocena: Świetne!
truwer chce serce nam zmiękczyć
historią tragicznej miłości
i łzami oczy upiększyć
nim w łożu naszym zagości

historię Don opowiedział
snując swój wątek pamięci
Sisey przed nami w spowiedzi
dramatem powieść upiększył

każda z nas takie wspomnienie
gdzieś w sercu głęboko posiada
bezbronna na dawne cierpienie
snuć może jak Szeherezada

opowieść swoją do rana
i szloch wydobyć tym z piersi
lecz nie jest po to altana
to tylko zakątek wierszy

i tak jak w Dekameronie
historie snuje się po to
by radość znów chwycić w dłonie
i cieszyć się życia pieszczotą

więc proszę, porzućmy smutek
jutro już może nas nie być
więc po co przejmować się jutrem
to dzisiaj zechciejmy przeżyć

bo miłość to jest zabawa
lecz najpiękniejsza na świecie
i chociaż ma swoje prawa
na pewno ją zdobędziecie

wy, nasi goście w altanie
wzajemność tylko weźmiecie
a więc panowie i panie
bawcie się coraz lepiej
wiesiek1 dnia 20.10.2009 06:45
tak, tak Milenko - miłość nie boli
bolesny bywa raczej jej brak
altanę mamy by swawolić
na boku klęcząc lub na wznak

dotykać wzrokiem wyobraźni
miejsc niedostępnych dla nikogo
nasycać duszę wierszykami
po to altana Miluś po to

tu można wtulać się w ramiona
klepać po pleckach dowcipami
w tym Julcia jest nieoceniona
zwłaszcza gdy wciśnie się w barchany

a Dulka właśnie powiedz Dulka
znamy się w wierszach trzy tygodnie
wszyscy wiedzieli bo na sznurkach
wietrzyłaś wtedy Dona spodnie

a ty Milusiu i pianino
i ten cynamon rozpylony
ileż to razy Don odpłynął
i wciąż powraca niessycony

i nieraz zajrzał do nas bosski
choć w aureoli jednak diabeł
oj bywał bywał Don zazdrosny
gdy bies przychodził pod altanę

a teraz proszę jest Pokussa
ty chyba muzą jesteś pani
bo z taką gracją się poruszasz
i tak uwodzisz kolankami...

eh, nalej Miluś bo nam Sissey
osłabnie - tak już poraniony
z hejnałem konkurs mu nie wyszedł
i życiem strasznie doświadczony

Miluś Milenko włącz na forte
uśmiechu nam z gąsiora nalej
a niech narobi Don do portek
jak szaleć to do końca szaleć
SzalonaJulka dnia 20.10.2009 08:26 Ocena: Świetne!
Po co wspominać złe chwile?
Przecież my do altany,
gdy w koło smutku wiele,
przed chandrą uciekamy.

Żeby wtulić się w wiersze,
jak w kochanka czułego.
Żeby śmiać się i szaleć...
altana jest do tego.

Ja dziś Donie ubiorę
barchanowe galoty,
i zatańczę kankana,
a ty śmiej się, mój złoty.
Zola111 dnia 20.10.2009 08:40 Ocena: Bardzo dobre
Tylko już nie każ Julietto
Kichowi żreć tego lateksu
zlituj się nad nim, kobieto
trzymaj się damskiego kodeksu

primum non nocere
zawsze uśmiechnięta
Wasza Dulcynea
otwieram oczęta!!

Miłego dnia! Kochani
sisey dnia 20.10.2009 08:52 Ocena: Świetne!
...
wiesiek1 dnia 20.10.2009 13:12
Jula... jak ci w tym ciuchu
Don już zmysły potracił
może wpierw po maluchu
zanim przylgnie do gaci

przyniósł Sissey ciecz ostrą
niby z jabłek a pali
a niechby cię poniosło
albo lepiej barchany

ty mi zostań Julenko
zaszczyć oczka urodą
i wycałuj je piersią
i kankanem je zdobądź

Don już nie wie co mówi
tak mu spieszno do tańca
byle tylko przy Juli
bez smyczy i kagańca
sisey dnia 20.10.2009 13:23 Ocena: Świetne!
...
Miladora dnia 20.10.2009 15:02 Ocena: Świetne!
Jak to gdzie są dziewczyny
przed lustrem stroją miny
pudrują nosek, liczko
a jeszcze tam i ówdzie
żeby swoim rycerzom
co znów przybędą tłumnie
rozczarowania nie przynieść
w tej miłości godzinie

stroją w atłas ramiona
piersi w gorset chowają
otwierają perfumy
ciało gładkie skrapiają
i koronkę podwiązek
zdobią złotą wstążeczką
żeby zacni rycerze
mieli wprost ptasie mleczko
Miladora dnia 20.10.2009 15:38 Ocena: Świetne!
och, Jula nie przybędzie
jej ojciec krzycząc srodze
zamknął ją gdzieś przemocą
a sługa Comp dał nogę

ledwo mi z wieży swojej
chusteczką pomachała
a włosy rozpuszczone
i we łzach liczko miała

włosy za krótkie jednak
by Juli nieść pociechę
Rapunzel miała długie
a Jula tylko strzechę

mimo że koń szalony
pod wieżą kręci zadem
Jula boi się skakać
bo Zorro z niej jest żaden

dlatego w nasze ręce
twój szczęścia los oddaje
wierząc pełna nadziei
że ci będziemy rajem
wiesiek1 dnia 20.10.2009 17:52
głupio mi Sissey o tych sprawach
bom rycerz skromny i wstydliwy
gdybym miał streścić to w wyrazach
smok przeokropnie obrzydliwy

więc jego miejsce jest właściwe
w zbroi zakuty typ nieludzki
i nie wypytuj miłościwy
zdradzę że imię ma - Przykrótki

już na ten temat ani słowa
choćby na koło brali Dona
bo trudno żeby do pornola
tu rzecz jest raczej przesądzona
--------------------------------------------------

nie będzie Julci? znów jej stary?
a to ma panna przechlapane
ten to potrafi zmyślać kary
a może by tak szturmem zamek

e, to nic nie da, jeszcze ojciec
wydłuży szlaban na altanę
a zresztą dzisiaj Miladorce
w grafiku miody zapisane
Miladora dnia 20.10.2009 18:29 Ocena: Świetne!
jestem gotowa, mój rycerzu
pozwól, że zbroję ci odepnę
misiurkę zdejmę, puklerz schowam
nie, nie wyciągaj miecza jeszcze

niech sobie słodko odpoczywa
na łożu wonnym, pełnym kwiatów
wpierw wychylimy kielich wina
a reszta... reszta przyjdzie z czasem

najpierw obejmę twoje skronie
chustką pachnącą czoło przetrę
ręce położę na ramionach
i oddech złączę z twym oddechem

świece przygasną zawstydzone
gdy dłonie miecza poszukają
a twoje palce pod koronką
otworzą słodkie bramy raju

a potem snów powolnych drogą
wstrzymując oddech urywany
będziemy wciąż próbować pieszczot
i wciąż przekraczać inne bramy
sisey dnia 20.10.2009 18:39 Ocena: Świetne!
...
wiesiek1 dnia 20.10.2009 19:24
tak zdejmij zbroję Miladorko
ale oddechu nie zaprzestaj
bardzom się stęsknił do tych wtorków
we wtorki uczta jest najlepsza

w dodatku sami dziś w altanie
Sissey i Dula gdzieś na tańcach
dawaj cynamon niech się stanie
oj wyprawimy dzisiaj grzańca

pootwieramy wszystkie bramy
wszystkie bariery przekroczymy
Don ze swej zbroi wyłuskany
niewiarygodne wręcz ma siły

i te witalne i wogóle
mówię ci w ciele sama siła
poukładana w taki bukiet
żeby się nigdy nie znudziła

więc zrywaj zbroję nie patrz na nic
rycerz się stalą zajmie potem
teraz na miłość porę mamy
czas na zmysłową Miladorję

lecz co to słyszę - stop Miluśka
to dzielny Sissey chce brać wieżę
o, zaraz wolna będzie Julka
zaczekaj Sissey Don już bieży
wiesiek1 dnia 20.10.2009 19:35
a niech to kurka jasny piorun
mówiłem Milcia wkręć żarówki
ech nie policzył rycerz schodów
i dużo szybciej było z górki

no Sissey prowadź mości panie
a wal gitarą gdzie popadnie
będzie nas komplet znów w altanie
a więzić Julkę? oj nieładnie
Miladora dnia 20.10.2009 19:57 Ocena: Świetne!
Ładnie tak damę roznamiętnić
a potem ją zostawić samą?
poczekaj, Donie, ja ci pięknie
odpłacę dzisiaj w tej altanie
sisey dnia 20.10.2009 20:11 Ocena: Świetne!
...
Julka dnia 20.10.2009 20:20 Ocena: Świetne!
Amen
sisey dnia 20.10.2009 20:46 Ocena: Świetne!
...
wiesiek1 dnia 20.10.2009 20:46
o nie zostawia Don przyjaciół
a Julia dużo więcej znaczy
przywiązał się do jej barchanów
i już nie jeden pażarł lateks

Sissey na huki weźmie wartę
ja staranuję w wieży bramy
tak, z Fordamundą nie ma żartów
i tak ją muszę do naprawy

a później Miluś aż do świtu
mizianie śmichy bara-bara
aż miodzio spłynie po kielichu
oj mocno się twój Don postara
wiesiek1 dnia 20.10.2009 20:48
Witaj Julko:D to już faktycznie amen;)
SzalonaJulka dnia 20.10.2009 22:35 Ocena: Świetne!
Ach, co ja widzę ze szczytu wieży?
Co to na drodze majaczy?
To przyczajone cienie rycerzy,
do których wzdycham w rozpaczy...

Tęsknię za wami, gorzkie łzy płyną,
lecz z wieży wyjść trudna sztuka
Nie, to nie ojca mojego winą,
to sługa Comp zgubił klucze.

Po całym kraju posłano wici,
żeby sprowadzić ślusarza.
Przybędzie wkrótce, Compa pochwyci,
i odda go do rakarza.

Potem otworzy na oścież bramy,
wypuści mnie jak z więzienia,
bym powróciła znów do altany...
(a teraz spuszczam linę i Panowie Kochani, cichutko przywiążcie na końcu chociaż malutki gąsiorek wina... dla Juli pocieszenia)
Julka dnia 20.10.2009 22:51 Ocena: Świetne!
Ha ha ha ha ha ha, będę się chyba śmiała całą noc. Szkoda że nie wiedziałam o waszej zabawie, też bym z wami pohulała.
No i proszę , nawet takich talentów nie było widać na co dzień na portalu, jakie tu wypłynęły niespodziewanie, wbrew wszelkim sztywnym ograniczeniom w poezji.
i TO JEST PIEKNE!
Miladora dnia 20.10.2009 23:00 Ocena: Świetne!
zamiast się Julka śmiać w najlepsze
właź do altany i pisz wiersze
tu dość dla wszystkich miejsca mamy
i gości chętnie zapraszamy

włóż coś na siebie powiewnego
co nie utrudzi męskich dłoni
wina szklanicę najlepszego
wychyl i pozwól się uwodzić
Miladora dnia 20.10.2009 23:16 Ocena: Świetne!
PS.
po cichu, Julko ci dopowiem
że dobry seks to dobre zdrowie
my tu uczymy ars amandi
a sztuką tą nie sposób gardzić
Julka dnia 20.10.2009 23:25 Ocena: Świetne!
A może lepiej przyjdę nago
i dam popalić tym łamagom
o ho ho nigdy nie wiadomo
w gorę i na dół bywa stromo
chociaż leciwam ja dziewica
jeszcze nie muszę nic pożyczać
:D
Miladora dnia 20.10.2009 23:28 Ocena: Świetne!
ależ nie nago, droga Julko
mężczyźni lubią pod koszulką
trochę pobłądzić paluszkami
a co chcą znaleźć, znajdą sami

:D
Zola111 dnia 21.10.2009 02:16 Ocena: Bardzo dobre
cały calvados mi wypili
w dodatku jeszcze na golasa!
tak mam się z wami, moi mili
gdy mnie tu nie ma- dobra wasza

z Sisey'em na wąskiej kanapie
rochę mi było, nawet przyznam,
nie tak za ciasno,cóż, nie chrapie
ale wnet zasnął ten mężczyzna

gdym ja usnęła- on przechera
do Was się udał, przyjaciele
a ja zostałam sama teraz
jak malowane żółto cielę

dlatego dzwonię halo- halo
na chacie jestem, u Sisey'a
w lodówce pusto, wina mało
ach, więdnie, więdnie mi nadzieja!

za chwilę chyba oknem czmycham
nie bacząc na okna wysokość
nie ma to jak z obrotnym Chichem
ten, jak pamiętam, nie miał mnie dość!!!

Koszulkę kusą, peniuarek,
nic więcej nie zakładam na to
kanapek parę i gitarę
biorę ze sobą...i herbatę

poczekacie?
Miladora dnia 21.10.2009 02:46 Ocena: Świetne!
o Dulcyneo moja droga
oni pod wieżę się udali
ratować Julę, co nieboga
cicho nam łkała tam w oddali

no i jak wieść gminna niesie
pewnie się gdzieś zgubili w lesie
sączą gąsiorek pod drzewami
zadowoleni, że są sami
i że się nim nie muszą dzielić
nas zostawiając przy kądzieli
bez wina, pieszczot, pocałunków

a niech to licho, z tych frasunków
tak już mnie głowa rozbolała
że idę spać - wściekła bez mała
bo to noc moja miała być i Dona
a Don poleciał... no i co mam?

:shy:
wiesiek1 dnia 21.10.2009 05:05
jeszcze nie pora do poduszki
jeszcze scałuje Don paluszki
jeszcze usteczka piersi kielich
ty umiesz Dona rozweselić

daj jeszcze z boku z tyłu z przodu
Miluś ty cała jesteś z miodu
i nie z jakiegoś lipcowego
to nektar z kwiatu miłosnego

widzisz przewraca Don oczkami
tak podrażniłaś go kłaczkami
jak ty cudownie atakujesz
Miluś, Milenko...odlatuję
wiesiek1 dnia 21.10.2009 10:27
Julko najlepsze garnitury
to te skrojone z własnej skóry
więc bierz ten ciuch w kolorze ciała
i nie patrz czy się pozmarszczała
czy przyciasnawa - to nie ważne
my potrafimy tu w altanie
cudeńka takie, że mózg staje
aż człek sam siebie nie poznaje
weźmy tak dla przykładu Dona
prywatnie - ludzie niech ja skonam
jak tylko wejdzie do altany
sygnał wokoło rozesłany
to on to rycerz ten jedyny
z urody szczęściarz i ze siły
mówię ci Julka sprawdzisz sama
czym wypełniona jest altana
Miladora dnia 21.10.2009 12:19 Ocena: Świetne!
... no i odleciał, Don niecnota
a mnie zostało puste łóżko
do innych obowiązków pognał
a ja mam pieścić się z poduszką?
kresowiak dnia 21.10.2009 12:24 Ocena: Bardzo dobre
Ja nie popieszczę, już się nie zmieszczę,
tu, gdzie bywają na co dzień wieszcze,
lecz jeśli chodzi o ogrzanie piętek,
do usług stawia się miszcz Gawędek ;)
Miladora dnia 21.10.2009 13:54 Ocena: Świetne!
Nieznanemu Rycerzowi

znów miałam sen ten sam co zwykle
Nieznany Rycerz do mnie przybył
przyłbica twarz mu zakrywała
śniłam rozkoszy sen na niby

przyłbicę zdjął po krótkiej chwili
ciemność spowiła nasze ciała
poczułam żar bijący z niego
lecz twarzy nadal nie widziałam

zamknęłam oczy kiedy głowę
pochylił w geście pocałowań
i znowu twarz mi się rozmyła
gdy w moich włosach usta schował

schodząc na piersi i ramiona
tych pocałunków wąską ścieżką
twarz ukrył w aksamicie ciała
na skórze tak spragnionej pieszczot

potem ust sięgnął warg przystanią
promieniem oczu błysnął z dala
głowa stopiła się w półcieniu
i nadal twarzy nie widziałam

zdążając w dół i w głąb do szczęścia
otoczył biodra ku spełnieniu
uniosłam głowę poprzez ciemność
lecz twarz już znowu ukrył w cieniu

potem pociągnął mnie za sobą
tam gdzie nic nie ma i jest wszystko
i twarzy już nie mogłam widzieć
choć w tamtej chwili była blisko

znów miałam sen ten sam co zwykle
Nieznany Rycerz chociaż przybył
twarz swoją ukrył pod przyłbicą
ja śniłam szczęście nic nie widząc

lecz może wyśnię go do końca
razem z ostatnim słodkim dreszczem
i zanim twarz ponownie schowa
będę go mogła poznać wreszcie
Miladora dnia 21.10.2009 13:58 Ocena: Świetne!
o, sir Gawędek, nasz trubadur
zjawił się wreszcie na wezwanie
przygotuj lutnię, struny nastrój
i rozpoczynaj swe śpiewanie
Zola111 dnia 21.10.2009 14:14 Ocena: Bardzo dobre
Milu, liryczna mistrzyni,
co naszym rycerzom czynisz
przecie po takim czytaniu
każdemu z nich dębem...włosy

Chich już pewnie ...pod dębami
dwaj następni - wniebogłosy
będą piać erotykami
a my dalej same, bose

bose, nove, znowu same
biodra same, samiusieńkie
i ust koral wciąż bez klamer
biust- trzy pary nie muśnięte!

skóra każdej pory dziurką
pragnie palców ukochania
uda ciepłe pod gipiurką
wypatrują swego drania!!!
Miladora dnia 21.10.2009 16:16 Ocena: Świetne!
a drań poszedł gdzieś w zaloty
albo walczy z wiatrakami
a my jego tu galoty
znów musimy dać do prania

co tam piersi, co tam uda
drań chce spocząć już po trudach
i na laurach osiąść tylko
w cieniu łoża małą chwilką
Miladora dnia 21.10.2009 16:50 Ocena: Świetne!
och, Dula, taką mam nadzieję
że on się zjawi na wezwanie
że dotrze doń moje marzenie
i Rycerz stawi się Nieznany

może powinnam zacząć szukać
w wierszach i pieśniach jego śladu
lecz jakże szukać skoro we śnie
twarzy nie odkrył ani razu
wiesiek1 dnia 22.10.2009 05:58
tu widzisz Julko w czym jest magia
to w wiersz spisany sen Milusi
to czterowersy Gawędziarza
i to co Dulcia w sercu dusi

chodź usiądź przy nas na kanapie
historię swoją nam opowiedz
a jak już zrobi się pikantnie
drugi wyciągnie się gąsiorek

świece zdmuchniemy bo być może
zjawi się rycerz Miladory
a przecież Milcia broń cię boże
nie może ujrzeć jego głowy

więc wy tu sobie gadu-gadu
a ja tymczasem pod gipiury
bo już mi Dulka wrzeszczy draniu
może byś zajrzał do mej dziury

a mi już tęskno Dulcyneo
do każdej dziurki najdrobniejszej
ukłonić się dostojnym piersiom
i biodrom które samusieńkie

wszystkiemu co ma smak kobiety
co krwi ciśnienie tak podnosi
że gwiazdy w oczach i komety
i że mi tego nigdy dosyć

oj podkręciłaś mnie Dulusia
żeby pikawa nie wysiadła
bo gdyby to znów będę musiał
do wód na miesiąc albo na dwa

a Miladorja znów sny tylko
twarze o rysach wyobraźni
gdybyś w śnie moją droga Milko
lecz o tym nawet nie śmiem marzyć
Miladora dnia 22.10.2009 13:07 Ocena: Świetne!
a może to ty byłeś, Donie?
ciebie tęsknota ma wyśniła
bo ciało było mi znajome
chociaż ta ciemność twarz spowiła
SzalonaJulka dnia 22.10.2009 13:28 Ocena: Świetne!
Tęskno, oj, tęskno do altany,
brak mi tu mężczyzn, śpiewu, wina.
Lecz jutro wracam, mój Kochany,
rozłąki ustanie przyczyna.

Już cucą Compa - sługę mego
i tak przycisną tego drania,
że popamięta ruski miesiąc
i odda klucze bez gadania.

Na razie jednak w smutnych murach
trwam biedna, smutna i zziębnięta,
a Don, gdy go zabawi która,
o mnie już pewnie nie pamięta...

W wierzy samotne pędzę chwile,
by nie oszaleć Donie złoty,
wspominam całusów motyle,
gładzę na skórze cień pieszczoty...
Zola111 dnia 22.10.2009 13:47 Ocena: Bardzo dobre
mój Ty Chichocie
słodki trzpiocie
przykryłeś wstyd mój
ciepłą dłonią!

jakże od tego oczy płoną
jakże już usta się nie bronią

zabierasz mnie figlarzu złoty
gdzie nikt mnie dotąd nie prowadził
grzejesz serduszko mimo słoty
tulisz tak jakbyś dobrze radził

wypełniasz biodra, piersi obie
taką radością pożądania!
chyba się zakochałam w Tobie
Chichocie! bez opamiętania!

zabieraj szybko mnie do lasu,
połóż, najlepiej gdzieś na mchu
całuj i pieść i nie licz czasu
i zostaw mnie bez tchu, bez tchu
Miladora dnia 22.10.2009 13:47 Ocena: Świetne!
a Jula wciąż na wieży siedzi
bo Comp dał plamę jak cholera
miał przynieść sznury i drabinę
a gdzieś się w krzakach poniewiera

ratujcie Julę cni rycerze
niech wreszcie wróci z tym uśmiechem
który gdy tylko się pojawia
tak nam umila życie przecież

już się stęskniłam za jej głosem
kiedy frywolnie żarty strojąc
zaczyna śpiewać tę canzonę
o tym, jak panom miecze stoją

w szeregu podniesione dziarsko
do boju ruszyć już gotowe
by cnym rycerzom twarz ratując
ratować jednocześnie głowę
wyrrostek dnia 22.10.2009 20:05 Ocena: Świetne!
:D:lol::D
Miladora dnia 22.10.2009 23:33 Ocena: Świetne!
ładnie tak śmiać się z białogłowy
która po prostu męskie ego
stara się podnieść choć najczęściej
jest to jak robić "coś" z "niczego"?

:rol:
sisey dnia 22.10.2009 23:44 Ocena: Świetne!
...
Zola111 dnia 23.10.2009 00:11 Ocena: Bardzo dobre
Sisey'u, zostań na noc z nami
noc jeszcze w pełni, choć zacina
napij się wina i pieśniami
sprawdzaj, co warta jest dziewczyna

bo smak nie w tym, że jest "usłużna"
smak w tym, że chce się z wami dzielić
ciepłem, serduszkiem, tym co próżno
na co dzień może Cię weselić

tu jak od święta każda pani
ma dla was uśmiech i kochanie
poetka, naga, uśmiechnięta
nawet jak w żartach za coś zgani
wiesiek1 dnia 23.10.2009 06:42
więc to Duleńko tylko w żartach
a mnie rozgrzałaś do białego
takżem przy tobie cały zhardział
i bardzo mi podniosło ego

Duluś musimy oj koniecznie
na mchu na trawce pod bukami
no nie wiem może nawet w rzeczce
bo wszędzie mogą zakochani

splatać w koszyczki swe paluszki
w ochy zaglądać kręcić głową
że kształt jabłuszka albo gruszki
może mieć inną wymiarowość

tak ja u ciebie ukochana
miłosną mleczną i obfitą
oj Dulcia pięknie umiesz dawać
i taka piękna twoja miłość...

a nam Siseyu ruszać w drogę
przy bramie stoi sprawna riksza
ty weź za napęd a ja przodem
Julię musimy odbić dzisiaj

inaczej dziewczę oszaleje
ileż to można samej w wieży
a już po fakcie mam nadzieję
każdy dostanie jak należy

tobie pierwszemu mości Sisey
o to artystka więc mój drogi
jeśli bas miałeś to od dzisiaj
altem pospina twoje nogi


o Miladorjo o jedyna
gdy sen cię weźmie ja w nim będę
twarz miła jeszcze muszę skrywać
ale czas przyjdzie że zaklęcie
zdejmiesz bom tobie przeznaczony
i tylko ty dać możesz szczęście
temu co w snach twych nieznajomy
Miladora dnia 23.10.2009 11:14 Ocena: Świetne!
Dula, ja chyba się zakocham
pod moim oknem minstrel śpiewa
i słodkim głosem powieść snując
każe mi w Dona powątpiewać

my lady, szepce, przestań czekać
pod moją szatą serce wierne
bije dla ciebie i w powiekach
zamknięty obraz twój, daremnie

bo ty nie widzisz mnie, nie słyszysz
chociaż ci pieśń miłosną składam
i oczy tylko wypatrujesz
mimo że cię o miłość błagam

rzuć, pani, kluczyk nocą ciemną
drzwi i ramiona otwórz dla mnie
niech już nie czekam nadaremno
pozwól się porwać wirem zdarzeń

Dula, ja chyba się zakocham
tak wiernie patrzy w moje oczy
chyba mu kluczyk jednak rzucę
i niech przybędzie do mnie w nocy

taka na miłość jestem czuła
nie umiem łamać komuś serca
Don się nie dowie, noc nas skryje
a minstrel mnie wyśpiewa w wierszach
Zola111 dnia 23.10.2009 14:46 Ocena: Bardzo dobre
Wyśpiewa... albo nie wyśpiewa
może nie Tobie jednej nuci
znam ja ich Milu nie od teraz
dziś niby nuci, jutro rzuci

dziś śpiewa rzewnie pod oknami
ballady, slodka małmazyja
jutro się bawi, serce mami
innej paniusi, jako żmija

a jednak warto się zakochać
Miladoryjo, przyjaciółko
bo śmiać się trzeba, tęskie szlochać
i znowu tańczyć, i tak w kółko!
Miladora dnia 23.10.2009 16:24 Ocena: Świetne!
rzuciłam kluczyk... ciemną nocą
zjawił się u mych drzwi po cichu
i otworzyłam, on w ramiona
wziął mnie i kochał aż do świtu

i w pewnej chwili już myślałam
że to mój Rycerz jest Nieznany
te usta, żar i bliskość ciała
wszystko co w twarzy miał schowane

teraz ujawnił mi w pieszczotach
więc można aż tak bardzo kochać?

niestała jestem, wiem, i płocha...

może mnie rzuci już nazajutrz
innej zaśpiewa słodkie pieśni
ale tej nocy byłam w raju
nawet jeżeli raj się prześni
Crassus Vetus dnia 23.10.2009 23:21 Ocena: Dobre
:D Miła Doro! Oto zjawiam się na zawołanie, bo życzenie pięknej pani
dla mnie jest rozkazem!
Ślubuję zatem wszem i wobec,
że biorę Ciebie na mą Panią,
ja Rycerz z Opuchłym Podrobem
oraz mój giermek, zwany Baniak.

będziemy strzegli by Twój honor
nigdy nie doznał żadnej ujmy -
i przelejemy krew czerwoną
a wrogom mordy zawsze skujmy!

niech wią tutejsze zabijaki,
że my nie popuścimy... płazem,
nawet aluzji byle jakiej -
lecz rżnąć będziemy raz za razem!

musi rycerstwo oraz tłuszcza
znać respekt i plotek nie motać,
na temat; z kim Dama się puszcza,
bo raz, dwa - możemy złomotać!

my dwaj, woje bardzo pancerni,
można by rzec, że łby zakute
naszej Damie będziemy wierni,
nawet gdy w dupę kopnie butem!
Miladora dnia 24.10.2009 00:38 Ocena: Świetne!
panie, rumieńcem ci się płonię
ale przyznaję serca biciem
że właśnie ciebie chciałam skłonić
i prosić słodko o przybycie

rycerz, co zawsze jest gotowy
by dobyć miecza pewną ręką
może jedynie damę zdobić
i z hojną spotka się podzięką

więc siądź wygodnie tu, koło mnie
weź kielich wina z mojej dłoni
(proszę, na razie zostaw spodnie
nas, mój Rycerzu, nic nie goni)

wypij, posłuchaj jak ci śpiewam
balladę słodką o miłości
potem, gdy zaczną szumieć drzewa
zatańczę też ku twej radości

woalem mgły osnuta jasnym
w tańcu roztoczę powab ciała
żebyś, Rycerzu, sam mógł sprawdzić
jak będę w łożu wyglądała

a teraz, proszę, przymknij oczy
lecz nie zasypiaj mi, na Boga
ja ci opowieść chcę przytoczyć
dokąd prowadzi szczęścia droga

może okaże się, że właśnie
tyżeś Rycerzem mym Nieznanym
i potem, kiedy światło zgaśnie
znów mnie wprowadzisz w raju bramy

witaj, szlachetny Konsulu... :D
wiesiek1 dnia 24.10.2009 05:41
widzisz Milunia jest twój luby
pewnie altanki to znów czary
już w pierwszych słowach złożył śluby
że z każdym weźmie się za bary

złomota mordy skuje zerżnie
no co tam jeszcze - skopie dupę
możemy mieć tu Miluś rzeźnię
bo Crassus to nie jakiś rupieć

co w sen zapadnie przy gąsiorku
albo co panią zaniedbywa
ech ty soboto czwartku wtorku
historia wasza się skończyła

cieszy mnie Miluś że ci serce
Crassus tak pięknie pootwierał
może gdybym miał czasu więcej...
cieszę się Miluś jak cholera
Crassus Vetus dnia 24.10.2009 11:41 Ocena: Dobre
Wiesieku!One Obi , ty jeno,
i ja się cieszę z twej radości,
że nie jesteś w uczuciach hieną
i nie muszę łamać ci kości!

Dla Miłej Dory trzymam masę
ciała,taką jak ma Gołota.
choć jestem tylko Vetus Crassus,
mój talent jest na wagę złota.

cały rozum skupiłem w pięściach -
i kiedy trafię to kaplica;
tak niewiele trzeba do szczęścia,
jedynie trafić kogoś w lica!

drugim powodem mojej dumy
oprócz bijatyk i pijatyk
jest częsty stan, rodzaj zadumy,
nie wywołany przez opiaty.

bo bywam zawsze zadumany
nad aktualnej Pani krasą
w której jestem tak zakochany,
mimo, że inne też się łaszą.
Miladora dnia 24.10.2009 12:14 Ocena: Świetne!
wiesz przecież Donie, żem ja płocha
spragniona uczuć, tęsknot pełna
muszę być pewna, że mnie kochasz
dopiero wtedy będę wierna

to, że rycerza mam od serca
to zwyczaj tak ogólnie znany
że nie mieć - ujmą, jam nie pierwsza
rycerzy mają inne damy

lecz w sercu pamięć mam głęboką
zauroczona twą bliskością
i do niej wracam wciąż z ochotą
do ciebie wracam wciąż z miłością

to wszystko trwa i wszystko będzie
w altance nadal płynie wino
i moich uczuć nie posiądzie
ktoś, mówiąc - chcę cię mieć, dziewczyno

mam taki obszar niezdobyty
i tylko ty masz klucz do niego
a że się bawię dobrze przy tym?
przecież nie robię tym nic złego

więc nie zaniedbuj mnie kochany
przybywaj często, jak najczęściej
witać cię będzie cień altany
i na mej twarzy uśmiech szczęścia

rycerz od serca czci mej strzeże
na swojej zbroi wstążkę nosi
i gotów złożyć się w ofierze
gdy dama tylko go poprosi

więc jak go mogę nie nagrodzić
za tę ofiarną jego miłość
żadnej to nie przynosi szkody
jest, ale jakby go nie było
Zola111 dnia 24.10.2009 12:45 Ocena: Bardzo dobre
tak pielęgnować trzeba czule
rycerskie chęci i gotowość
by barwę damy i koszulkę
nosić, unosić, ściągnąć...

takich nam trzeba tu w altanie
Don Chichot będzie zawsze w duszy
Lecz Ty, Crassusie witaj, Panie
a serce wielu zmieścić musi

zaraz przybiegną i Juleczka
i słodka pani Miladorka
będziemy panie Cię rozpieszczać
i nie zaczniemy od rozporka

najpierw będziemy muskać uszko
wybornej treści poematem
potem coś będzie dla serduszka
będzie to miód z lipowym latem

potem dopiero- czułe pieśni
do liry, lutni, no- gitary
aż w końcu kochaj, ile zmieścisz
i niech się dzieją wilgne czary

usteczka już poróżowane
czekają na ust słodki dotyk
pierś dysząc falujące tany
zadziała wkrótce jak narkotyk

gdyby Chichotek był opodal
i jego wezmą głodne uda
obu rycerzy (i Sisey'a)
dotyczyć będą owe cuda!
Miladora dnia 24.10.2009 15:19 Ocena: Świetne!
na Julę czekam wciąż uparcie
by się zjawiła smutki rozwiać
lecz srogi ojciec trwa na warcie
i jak się tutaj do niej dostać

gdy sługa Comp się zjawił wreszcie
by dziarsko zabrać się do tego
inny się rycerz stawił wcześniej
i zabrał do Zakopanego

ach, gdzieżeś teraz Julo złota
pusto w altance tu bez ciebie
do wina przeszła też ochota
i gwiazda zgasła nam na niebie

:(
Crassus Vetus dnia 24.10.2009 19:54 Ocena: Dobre
Z nadejściem wieczoru, o zmroku
staję się od diabła piękniejszy -
calutki w sarmackim baroku
i w kroku jak gdyby pełniejszy.

na temat wzwodów sam dowiodę
pań zebranemu tutaj gronu
że ich nadziei nie zawiodę
ani jawnie, ni po kryjomu.

nie peszy mnie chutliwe ciało,
mam nadzieję, że je nadzieję
i że będzie się wiele działo
bo jestem seksu czarodziejem.
Miladora dnia 24.10.2009 22:44 Ocena: Świetne!
o panie, tak się chwalisz sobą
i przymiotami, że aż korci
sprawdzić co też tam masz w tym kroku
by nie kupować kota w worku

to, żeś od diabła jest piękniejszy
znaczenia w nocy mieć nie musi
tu trzeba mieczem się wykazać
a nie urodą tylko kusić

ale sprawdzimy cię niebawem
jakie to cuda trzymasz w saku
i jeśliś seksu czarodziejem
nie wypuścimy cię, biedaku

gniazdko ci słodkie uwijemy
u zbiegu naszych ud w kołysce
a ty nam możesz się odwdzięczać
od zmierzchu aż po siły wszystkie
wiesiek1 dnia 25.10.2009 08:51
życzę ci życzę mości panie
wspaniałych wrażeń w tej altanie
a nam cudownych po nich wierszy
bo widać że potrafisz pieprzyć

i czują damy przy twym boku
żeś mocno wypasiony w kroku
a jeśli tylko nos nie kłamie
to mogą się zestrachać panie

jednak uroda to nie wszystko
tu jeszcze musi być sprężystość
no ale o tym sza nic więcej
trafiłeś Crassus w dobre ręce

więc bardzo mnie uspokoiło
że dysponujesz taką siłą
bo czas mi ruszać tam gdzie wiatry
szaleją - zatem Nederlandy

wam obiecuję Miluś Dulko
że nim wyruszę na wiatraki
uwolnię z wieży śliczną Julkę
i tu przywiozę do altanki

a tak wspomnijcie czasem Dona
on z wami aż do chwil ostatnich
kiedy wiatraki już pokonam
znów się zaplątam w wasze szmatki

znów będą fruwać po altanie
pończoszki majtki i staniczki
i od początku nauczanie
do czego służą damskie cycki

ile radości jest w kielichu
kiedy właściwie smakowany
że odlatuje co raz Chichuś
a z nim rozmigdalone damy

i uśmiech uśmiech co brzmi w wierszach
radością szczerą bielą zębów
taką zwyczajną formą szczęścia
z okazywanych sobie względów
Miladora dnia 25.10.2009 11:33 Ocena: Świetne!
czy pomyślałeś kiedyś, Donie
że szkoda życia na wiatraki?
tu ludzie wokół zboże sieją
Odys powraca do Itaki
i chociaż Ikar spada w morze
w skrzydłach Dedala jego droga
czy pomyślałeś kiedyś, Donie
że na wiatraki życia szkoda?

czy warto walczyć z czymś co miele
nasz los bezmyślnie jak na żarnach
i bezsensowną walkę toczyć
zamiast się cieszyć tym, co ważne
tym, co nam życia sens podnosi
szczęścia przysparza, radość budzi
czy warto brać się za wiatraki
nie lepiej wracać między ludzi?

do kobiet, których miękkie dłonie
złagodzą pustkę i z zapałem
pieszczotą życie opromienią
chlebem się dzieląc oraz ciałem

nie warto walczyć z wiatrakami
rozmieniać życie na drobniaki
lepiej wróć Donie, usiądź z nami
jak wrócił Odys do Itaki
wiesiek1 dnia 25.10.2009 12:07
gdyby ktoś wyrwał mnie ze skóry
piekło by Miluś ale zniósłbym
i łzy bym jednej nie uronił
bo chociaż słabym jednak dumnym

trudniej byłoby bez przytuleń
tęsknota strasznie dopiec umie
najdroższa przecież znasz te bóle
a więc nie wątpię że rozumiesz

ale wiesz co marzenia znaczą
jak wielką siłą pasja działa
dlatego muszę ku wiatrakom
choć mą Itaką jest altana

daj karmin ust na pożegnanie
do piersi przytul bym nie zabył
jak piękne twoje miłowanie
i ile dla mnie znaczysz pani
Miladora dnia 25.10.2009 13:28 Ocena: Świetne!
rozumiem wszystko, ukochany
to obowiązek twój cię skłania
i każe walczyć z wiatrakami
mimo, że czeka gdzieś altana
a w niej pogoda, radość, szczęście
i trzy kobiety - kariatydy
co na swych barkach tak przepięknie
potrafią utrzymywać w ryzach
twoje pragnienia i szał zmysłów
do marzeń pęd, swawolę ciała
wydobywając z życia wszystko
i wszystko dając ci bez mała

rozumiem jednak, że powrócisz
gdy nam winorośl znów zakwitnie
odepniesz pas, przyłbicę zrzucisz
i znowu będziesz dla nas wszystkim
wiesiek1 dnia 25.10.2009 16:14
zrzucę Milady niech mnie diabli
tak mi dopomóż kto tam tylko
już naszych pragnień nie ugasi
choćby najlepsze było winko

zrzucę najdroższa zrzucę z ciebie
wszystko co może być przeszkodą
zostaniesz tylko w swoim świetle
bo ono w parze z twą urodą

i wreszcie z siebie tę nieśmiałość
co tak uparcie dech wstrzymuje
w pół drogi do przystanku radość
kiedy kielichem mnie częstujesz
Miladora dnia 25.10.2009 16:33 Ocena: Świetne!
kielichem ciała, winem pragnień
dam ci, mój panie, smak dosytu
i nic nie będzie dla nas ważne
tylko noc, my i czas do świtu
wiesiek1 dnia 25.10.2009 17:53
nie wiem skąd w tobie taka skromność
przecież potrafisz jeszcze więcej
nie jeden szermierz mógłby spłonąć
takie riposty masz na pchnięcie

i ta figlarność w twych źrenicach
za którą stan zadowolenia
o przecudowny to obyczaj
i nie chciej tego nigdy zmieniać

wtulę się mocniej tak bym zapach
twój chwycił Miluś całym sobą
wspaniały pomysł ta altana
i kielich i ten wina gąsior

i mógłbym teraz do księżyca
nieznane jeszcze śpiewać arie
i tak przed całym światem wyznać
jakie jest z twoim ciałem zwarcie
Miladora dnia 25.10.2009 18:29 Ocena: Świetne!
od pchnięć to rycerz jest, mój panie
a raczej jego miecz, jak wolisz
lecz jeśli życzysz sobie, snadnie
spróbuję wnet cię zadowolić

inaczej, jeśli za tym tęsknisz
jeśli obrazy ci się jawią
słodyczy ust, tak ciepłych, miękkich
które figlarnie miecz twój bawią

nie dąż do zwarcia więc za szybko
bo szybko stracisz to, coś zyskał
pozwól narodzić się pomysłom
po prostu pozwól mi na wszystko

co do riposty - na nią właśnie
będę czekała z twojej strony
kiedy w zachwycie pierwszym aktem
sam do rewanżu będziesz skłonny
Crassus Vetus dnia 25.10.2009 18:43 Ocena: Dobre
Wie sie Q pierwszy, ostatni raz,
kiedy sprawdzać chcę po dobroci
inteligencji twej iloraz -
inaczej prącie umoczysz w błocie!

uznaj to snadnie za przestrogę,
byś mi nie wchodził do altany
bo łeb wyrwać chcę i też mogę
zakochany czy nie kochany!

ty Doro jesteś zbereźnicą,
gacha przyjmując po kryjomu!
zakryj kłamliwe swoje lico
znikaj z altanki, wróć do domu!
Miladora dnia 25.10.2009 19:18 Ocena: Świetne!
to nie jest gach, rycerzu, skądże
to jest nasz Don, pan naszych nocy
to dzięki niemu ta altanka
i winko się w altance toczy

tu nie ma kłótni czy niesnasek
i każdy prawo ma do szczęścia
a Don wyjeżdża zresztą właśnie
i tylko chciałam go pożegnać

trzeba wspomnienia dać na drogę
siły na walkę z wiatrakami
ty zaś wspomożesz tu niebogę
zwłaszcza, gdy zostaniemy sami

przecież mą wstążkę masz na zbroi
i serce pełne uczuć dla mnie
więc proszę, byś mnie niepokoił
inaczej i po prostu ładniej
SzalonaJulka dnia 25.10.2009 19:45 Ocena: Świetne!
Czemu tak głośno dziś w altanie?
Tu zwykle szepty i westchnienia
słychać - nic więcej, drogi Panie.
Ładnie to tak zwyczaje zmieniać?

Jak w obcym miejscu - wrzaski, krzyki,
szczęk broni, łomot... cie choroba!
Co mają znaczyć te wybryki?
A serio... to mi się podoba!!!

Panie Konsulu, witam piękne,
dygiem wytwornie tak głębokim,
byś zajrzał tam, gdzie wkrótce sięgniesz,
by Julę porwać pod obłoki...
Zola111 dnia 25.10.2009 20:04 Ocena: Bardzo dobre
ach nienawidzę Nederlandii
bo mi zabiera skarb uroczy
zanim wyjedziesz ukochany
zostaw mi śmiech swój, swoje oczy

i pocałunek obiecany
cieplutkich rąk ostatnie drżenie
i blask oręża wyczekany
ostrogi brzęk i uniesienie

i nie wyróżniaj Miladorki
kiedy powrócisz z Nederlandii
zostawię jej golutkie wtorki
resztę tygodnia-biorę dla mnie

w oczekiwaniu na powrotny
i powitalny pocałunek
wieść tu będziemy żywot psotny
rzucamy w kąt każdy frasunek

lecz mi obiecaj Don Chichocie
że stęsknisz się za Dulcyneą
co wypatrywać Cię przy płocie
będzie z tęsknotą i nadzieją

dla ciebie ciepło ust koralu
będzie podgrzewał Crassus dzielny
czekamy więc na tym portalu
w silnych ramionach i piekielnych
Miladora dnia 25.10.2009 22:30 Ocena: Świetne!
spocznij, rycerzu, rozchmurz lice
tu lepiej jest niż ci się zdaje
w cieniu altanki, przy muzyce
co tak łagodzi obyczaje
i może też dostroić zmysły
na tę łagodną pieszczot nutę
by zaraz potem, szybszym rytmem
ruszyć przez ciała innym skrótem

muzyka cię wyzwoli, panie
z letargu uczuć co pod zbroją
w czas zmagań się znalazły na dnie
i które serca są ostoją

dla tychże uczuć czas tu płynie
jak czerwień wina i krwi barwa
więc spocznij, miły i dziewczynom
pozwól uśmiechem lśnić na wargach
sisey dnia 25.10.2009 22:45 Ocena: Świetne!
...
Hyper dnia 25.10.2009 23:45 Ocena: Bardzo dobre
Jakże rycerski jesteś, o Sisey
niech się nie znaczy zmarszczką twe czoło
panie zaradzą sprawie co rychlej
niźli zatoczysz swą głową koło

Wszak nie pamiętasz, że damskie moce
silniejsze niźli czartowskie siły
one potrafią spokojne noce
w piekło i niebo zamienić, miły

I choć podnieca rycerskość twoja
ukoić pragnę twój lęk zasadny
niebezpieczeństwo jest wtedy zgoła
gdy miecz rycerski ostaje bezradny.
Miladora dnia 26.10.2009 04:14 Ocena: Świetne!
o, pani, a więc przyszłaś wreszcie
by w cieniu wina tu zagościć
bo przy tej liczbie cnych rycerzy
te nasze skromne kosztowności
szwanku by pewnie już doznały
pieszczone tak przez miesiąc cały
a przecież kiedyś trzeba spocząć
trochę wytchnienia dać powabom
nadać ponownie połysk włosom
i ciała wonną tknąć pomadą
która zapachu i gładkości
wnet przyda skórze i obliczom
a męskim dłoniom naszych gości
tę satysfakcję z ich użycia

więc witaj, droga, szykuj stroje
tyś przecież boska jest modystka
rozłóż koronki i zawoje
daj się nacieszyć naszym zmysłom

ach te pończoszki ażurowe
uda sięgając skuszą łacno
każdą tak chętną rękę męską
by musnąć, dotknąć i pogłaskać
a potem wyżej pod falbanką
rozpocząć chętnych palców pochód
i pieścić wyżej i pomiędzy
jeszcze w tym miejscu, jeszcze z boku
potem zagłębić się w futerku
pobawić lekko kędziorkami...

ach, czysta rozkosz i przyjemność
reszta gdy... cyt... będziemy sami...

ech, krew nie woda
lata płyną
dobrze jest kochać
i pić wino
Zola111 dnia 26.10.2009 13:12 Ocena: Bardzo dobre
Sisey, kochany witaj znowu
nie zmykaj tam do bagażnika
teraz gdy księżyc znowu w nowiu
nie gaśże miłości płomyka

już na Chichota ciężko czekać
a jeszcze Ty nas osierocisz!
Crassus otoczył nas opieką
i nie da się dwa razy prosić

lecz jeden rycerz na pań cztery
to nawet Crassus nie uradzi
posucha tu na kawalery
zostań Siseyku, będziem radzi

i panie cztery, Crassus twardy
będzie Ci wdzięczny jako żywo
małośmy chłopa nie zatarły
przybywaj tu z jaką oliwą!

wyłaź mi z tego bagażnika
bo jak rozpuszczę łez warkocze!
trzymajcie mi tego łazika
bo cały portal wam zamoczę!!!

niechże nas więcej nie ubywa
bo zimno będzie tu w altanie
nie starczy wina ani piwa
by ogrzać serca i mieszkanie

pomarzną stópki i rączęta
lirę chłód zwarzy mrozu wzorem
zamilkną samotne dziewczęta
a źle, gdy cicho jest wieczorem

tak to Sisey'u pieśń dla Ciebie
śpiewa nadobna Dulcyneja
a czy ją słyszysz, przebóg nie wie
ale zostaje jej nadzieja

Sisi- tak będę Cię rozpieszczać,
wracaj ach wracaj ukochany
z gotowym mieczem, i już nie strasz
że jedziesz z Doniem w świat nieznany

Sisi ach Sisi, chłopcze z bajki
dziewczęcy głos za Tobą woła
wracaj mi piękny ukochany
bez Ciebiem głodna, bosa, goła!
Crassus Vetus dnia 26.10.2009 13:57 Ocena: Dobre
Cne białogłowy i niewiasty,
jest Was akurat liczba pełna;
zadbam o ogród, wyrwę chwasty -
jak wolą- razem lub z oddzielna

i w łożu prędzej chyba skonam
niźli dopuszczę by z Was która
odeszła stąd niedopieszczona,
bo tak stworzyła mnie natura,

nie jestem żadnym jej wybrykiem -
gdy słabną członki, językiem czynię
takie obroty, że Wy z krzykiem
odjedziecie jak cug po szynie!:D
Zola111 dnia 26.10.2009 15:32 Ocena: Bardzo dobre
Crassusie dzielny w mowie, w mieczu
rycerzu dzielny, ach diabelski
w języku czuły mój poeto
przytul, zachowaj mnie od klęski

tak lubim, silny, kiedy trzeba
gdy trzeba - ach w poezji tkliwy
zabieraj Panie nas do nieba
w pieszczocie bądź nam sprawiedliwy

po kocie słowa, miękkie serce
schodzimy się do tej altany
żadnej nie zostaw w poniewierce
miód i cynamon Ci oddamy

słodkiego flirtu zapomnienie
jest nam wytchnieniem i ostoją
nakarm niewieście zapragnienie
niech usta grzechu się nie boją
wiesiek1 dnia 26.10.2009 17:18
co z tobą Dulcia - oj maciczko
cały czas trzyma cię na ssaniu
wystarczy że Don z oka tylko
a ty już przybądź panie Crassus

no pewnie pewnie że przybędzie
a ty nie żałuj mu Duleńko
bo to by było mi nieszczęście
jakby nim wrócę ci wyziębło

a tak ciepełkiem przyjmiesz Dona
oj znam twe ciepło i twój miodek
i kielich twój wychylę do dna
a będzie za to coś w nagrodę

lecz tego proszę cię nikomu
to jest żonglerka wręcz po zmysłach
poza granice wszelkich swobód
tam gdzie do końca świata przystań

a ty się Crassus bierz do rzeczy
boś chyba nie z tych co trza prosić
jak nie to Julcia w lateks wskoczy
i opieszałość wybatoży

a spraw się żeby która panna
nie miała żadnych uwag do cię
bo ci przypomnę szlag Adama
a to potrzebne jak Golocie

więc nie wypatruj we mnie wroga
bom ci życzliwy ponad miarę
i gdyby nie to to na boga
Sissey wymierzył by ci karę
Miladora dnia 26.10.2009 17:48 Ocena: Świetne!
szlachetny Don, mając na względzie
tych naszych potrzeb pełny korzec
dał nam swą zgodę i dyspensę
żeby używać, o mój Boże
do woli wszystkich tych radości
które z ciał naszych czerpać można
i darzyć hojnie nimi gości
kiedy ich wola jest przemożna

bo gdzież tu grzech w zabawie naszej
pośród śnieżnego tła pościeli
tu zgoda tylko, miłość raczej
i wola, żeby się nią dzielić

tak więc, Crassusie, miły panie
zajęć dla rąk ci przysporzymy
dla ust, dla miecza i dla ramion
być może ponad twoje siły
lecz skoro każda z nas jest chętna
każdej należy się podzięka
sisey dnia 26.10.2009 17:49 Ocena: Świetne!
...
Zola111 dnia 26.10.2009 18:20 Ocena: Bardzo dobre
Kichocie, wiesz, żem zawsze Twoja
na wieki serce Ci dzierżawię
kiedy Cię wzywa kręta droga
porzucasz mnie- i ja zostawię

lecz wspomnień o czułej pieszczocie
nie zniszczy nikt i nic, kochany
zawsze mi będziesz Don Chichocie
najdroższy, bliski, i czekany

że serce mam ogromne przeto
dzielę się z mymi przyjacioły
kto odszedł tak jak Ty poeto
zostaje goły i wesoły

wracaj i pomnij smak słodyczy
zawsze dla Ciebie nauczona
nie utrzymamy Cię na smyczy
ani kochanka, ani żona

kocie, kocie Don Chichocie
już wyglądam Cię przy płocie!
Zola111 dnia 26.10.2009 18:29 Ocena: Bardzo dobre
Sisi, kochany mnie usłyszał
spod Magdeburga listy pisze
kochany rycerz! jeszcze dzisiaj
śpieszę na pocztę, ledwo dyszę

serduszko szybko załomoce
ręka pośpieszne rymy kreśli
żeby samotne obce noce
nie obywały się bez pieśni

tak Dulcyneja do Siseja
śpiewa z oddali czułe trele
może dobieżą przyjaciela
i wróci rycerz na niedzielę

przez błota i kałuże psotne
rączy rumaku nieś rycerza
niech wróci, bo damy samotne,
zegar godziny złe odmierza
sisey dnia 26.10.2009 22:00 Ocena: Świetne!
...
Miladora dnia 26.10.2009 23:07 Ocena: Świetne!
no tak, obiecał i wyjechał
Crassus niecnota, co tak chętnie
cuda nam różne tu przyrzekał
a zamiast tego... niechże pęknie
bo piwo pewnie gdzieś tam żłopie
dziewce pozwala po miecz sięgnąć
chociaż ja tutaj wykąpana
i tak gładziutka pod sukienką

czyżbym na koszu miała zostać
taka pachnąca i rozgrzana
a niech to diabli, prawie pewność
bo mi lusterko pękło z rana

Dula ma już z Siseyem śpiewkę
Don wbił ostrogi w Rosynanta
Crassus też zamiast (a niech pęknie)
zamiast mnie pieścić, gdzieś ugania

przygotowałam wino, świece
już kadzidełko tli się wonnie
a teraz czekam, a nuż w końcu
jakieś się tu pojawią spodnie

dziś znowu wieczór zmarnowany
a tyle miałam pięknych planów
i Kamasutrę przeczytałam
by niespodziankę zrobić panom
bosski_diabel dnia 26.10.2009 23:11 Ocena: Świetne!
haha kamasutra
poczeka do jutra
bo ja mam wolę
zrobić to pod parasolem
Miladora dnia 27.10.2009 00:13 Ocena: Świetne!
taki Diabeł chociaż bosski
taki bosski chociaż Diabeł
co wyskoczy to namiesza
diabłów robić chce paradę

bosski uśmiech na obliczu
i diabelskie myśli w sercu
cały Diabeł, niech mnie licho
bosski Diabeł przeniewierca

chce nam sprawić tu zapewne
niezbyt bosską niespodziankę
a więc powiedz nam, Diabełku
po coś przyszedł pod altankę?

chcesz radości bosskiej zaznać
czy diabelskie sztuczki poznać
my ci Diable niebo z piekłem
potrafimy zrobić z doznań

proszę, spróbuj, siądź koło mnie
wstrzymaj oddech, zamknij oczy
ogon grzecznie schowaj w spodnie
nie podglądaj, zauroczysz

ciepło, ciepło, wręcz gorąco
moje ciało żarem pali
chcesz oparzyć się, to dotknij
będziesz w niebie, nawet dalej

a gdy przerwę, w piekło wstąpisz
będziesz płonął żarem słońca
i co Diable, mam to przerwać
zanim spalisz się do końca?
wiesiek1 dnia 27.10.2009 10:36
mniam mniam mniam mniam moje skarby
no już muszę lecieć
ale dajcie mi na drogę te wasze kobiece
przytulenia i pączuszki
nadstawcie rozkwitłe
Duli Juli i Miluśki
oj chyba się wścikne
tak mnie ciągnie do zabawy
z wami moje drogie
ale trudno muszę strawić
na mnie czas więc w drogę
power mi dałyście taki
za to śliczne dzięki
aż zazdroszę wam wiatraki
ginąć z takiej ręki

do zaś moje pieścidełka
o was zawsze Don pamięta
:D
Zola111 dnia 27.10.2009 14:32 Ocena: Bardzo dobre
Masz, kochany,masz na drogę
daję Ci chusteczkę
ramiona jak mleczną drogę
i słodkie usteczka

jeszcze pogładź mnie po pleckach
jeszcze po kolanku
będę płakać tu (jak dziecko)
po czułym kochanku

jeszcze tutaj, pod sukienką
troszeczkę odpocznij
naciesz się swoja panienką
i jej nie zpomnij
Miladora dnia 27.10.2009 14:39 Ocena: Świetne!
pustki w altance, kto ma zagrać
na naszej zmysłów klawiaturze
skoro rycerze wyruszyli
by w innych miejscach zwalczać burze

Juli brakuje mi w dodatku
takiej zabawnej w swoich psotach
które umiała bawić tańcem
i karty stawiać do tarota

zjaw się więc, proszę, weź do ręki
i z talii kart mi wywróż przyszłość
czy szczęście mnie nie minie jednak
czy wróci rycerz i to wszystko
co się wyśniło w cieniu nocy
sprawdzi się kiedyś z losu mocy

więc rozłóż karty, wpatrz się we mnie
powiedz - czy czekać mam daremnie?
SzalonaJulka dnia 28.10.2009 15:00 Ocena: Świetne!
Jestem i wróżę Wam Dziewczyny,
zapamiętajcie po wsze czasy:
że w naszej talii piękne Damy,
potężni Króle oraz Asy.

Kary prawdę zdradzają,
a mówią niezmiennie,
że Panowie wrócą,
bo z nami przyjemnie.

Wróci Sisley, Crassus
i Don nasz kochany,
bowiem nie zapomni,
kto wszedł do altany...

Jeszcze los gotuje
szereg niespodzianek...
Jeszcze nas odwiedzi
niejeden kochanek...
Miladora dnia 28.10.2009 16:16 Ocena: Świetne!
jesień rozsnuła woal liści
złotych, brązowych i czerwonych
a w głowie się trzepocą myśli
czy to nie czas, by to zakończyć

przez pozbawione liści pędy
światło się wkrada do altany
chłodne, szarawe, a ja wtedy
patrzę na wina puste dzbany

kurz się zaczyna zbierać w kątach
w kominku ogień też dogasa
draperie wilgoć już nasącza
zapach jesieni w krąg roztacza

zamknąć altankę więc na zimę
czy też podsycić ogień złoty
założyć szczelne okiennice
i nadal marzyć aż do wiosny?

niech każdy z gości się wypowie
czy nadal chce pić wino z nami
rumiane jabłka piec nad ogniem
i cieszyć się opowieściami

więc przybywajcie i doradźcie
zima też może być przyjemna
ogień w kominku nam nie zgaśnie
a pod kołderką ciepła ciemność
Miladora dnia 28.10.2009 16:39 Ocena: Świetne!

proszę więc wszystkich, których smutki
rozwiać pomogła twórczość wierszem
zostawcie wpis nam - chociaż krótki
czy chcecie nas posłuchać jeszcze
SzalonaJulka dnia 28.10.2009 18:31 Ocena: Świetne!
Zamykać Altanę? Po moim trupie! Ja tu czekam na "księcia z bajki"! :D
A poniżej słówko do niego:


do przelotnego rycerza

Te pocałunki spięte klamrą strachu,
smakują wtedy bardziej, gdy przeminą,
Gdy cię tu nie ma, tylko nić zapachu
i cień dotyku pamięci przyczyną.

Te pocałunki słodkie mimo woli,
co mogą skrzywdzić, chociaż tak niewinne,
bo wciąż są ze mną, a wspomnienie boli,
że ciut przedwczesne, że inne niż inne.

Tych pocałunków nie dawaj mi panie
- jeszcze nie wspólna ziemia i powietrze,
może odjedziesz, a może zostaniesz
i nie wiadomo, co jest dla nas lepsze.
Izolda dnia 28.10.2009 18:52 Ocena: Świetne!
Jak to zamykać, co za brednie?

Niechaj się romans nadal przędzie,
Niechaj się bajka nadal toczy.
Rycerzy jest tu sporo dzielnych,
I dam tu nie brak jest uroczych.

W piersi się biję i niech skonam,
Izolda jest wam przeznaczona.
Wbiec tu nie miałam dotąd czasu,
Pora narobić ambarasu.
Miladora dnia 28.10.2009 20:22 Ocena: Świetne!
Skoro Izolda, to i Tristan
zjawi się pewnie już niedługo
ciekawe tylko czy król Marek
nadal ich będzie męczył próbą

lecz może spotka swoją damę
tę, co mu radość w sercu wskrzesi
może zapomni, szczęście znajdzie
może po prostu się pocieszy
SzalonaJulka dnia 28.10.2009 20:34 Ocena: Świetne!
Witaj Izoldo! Tu w Altanie,
z Tristanem czujcie się jak w niebie.
Ręczę, że nikt wam nie przeszkodzi.
(Mareczka, cóż... biorę na siebie.)
Miladora dnia 28.10.2009 21:27 Ocena: Świetne!
dziewczyny, przyszedł! przyszedł wreszcie!
jeden z tych, co nas podglądali
zaraz opowiem, tylko szeptem
a ty nam, Jula, wina nalej

było już późno, zegar tykał
zimno w altance jak cholera
więc myśląc - nikt już nie zawita
majty włożyłam... te, co teraz

długie barchany po kolana
i ciepłą halkę flanelową
a on, ten rycerz, przyszedł, stanął
i zanurkował pod nią z głową

hihi, dziewczyny, co to było
rycerz mi zniknął pod spódnicą
i tylko miecz mu stał na wyrost
będący słodką obietnicą

lecz się zaplątał jak niebożę
w liczne tasiemki i wiązania
i zanim majty zdołał zdobyć
opadł mu miecz nie do poznania

wprawdzie starałam się go podnieść
na duchu i w ogóle wszędzie
lecz zanim zdołał ściągnąć spodnie
zamotał się w moim oprzędzie

problem w dodatku gdy agrafką
tę samą, którą spięłam gorset
ukłuł się w palec, no i wrzasnął
choć było nam już tak wygodnie

już prawie doszedł był do źródła
barchany poszły w kąt jak burza
rycerz szturmował, no i... pudło
bo mu ten atak się nie udał

w zawojach halki stracił impet
gdzieś się wkręciła mu falbana
i znowu problem z tego wyszedł
bo wyplątywał się do rana

a gdy nad ranem świt perłowym
otoczył blaskiem nasze ciała
właściwie już go miałam z głowy
bo sama prawie zasypiałam

on wtulił się w me nagie piersi
i zasnął słodko tak jak dziecię
mrucząc, że pewnie był najlepszy
a jutro będzie jeszcze lepiej
Almari dnia 28.10.2009 21:35
Tak tylko przyszłam powiedzieć, że komentarze do tego zacnego tekstu zawierają pięćdziesiąt razy więcej miejsca niż sam wiersz xD Tak się tylko chciałam podzielić, bo mnie to zszokowało. I przepraszam za spam :)
SzalonaJulka dnia 28.10.2009 21:37 Ocena: Świetne!
Ze śmiechu wyję,
włos mi się jeży:
Mila bielizną dusi rycerzy! :lol:

W straszną tą chwilę
i czary prysły,
kiedy w barchanach uwięzły zmysły! :lol:
Miladora dnia 28.10.2009 21:39 Ocena: Świetne!
morał z historii tej wynika
na skutki zimy także pomnij
barchany kuszą rycerzyka
chcesz mieć rycerza - weź koronki
wiesiek1 dnia 28.10.2009 22:21
no widzisz jaka jesteś Julcia
wystarczy imię - już szalejesz
na siebie go i umcia-umcia
jeszcze zestracha się Mareczek

ja wiem że wieża wiem Julenko
trzy dni tak sama bez dotyku
i jakem Don też bym wymięknął
i pewnie wyziąbł jak lastriko

a dzielny Sissej zapomniałaś
jemu na głowę rzuć gipiury
bo tak go rwie do twego ciała
choć zdaje mi się że do dziury

chulera sam bym musiał liznąć
conieco po tych czarnych dziurach
podobno że wciągają wszystko
taka pazerna ich narura
wiesiek1 dnia 28.10.2009 22:28
oj co ty robisz Miladoro
jeszcze za wcześnie na barchany
piszesz że podejść było sporo
lecz nie podołał im kochanek

Miluś te majty to dla Dona
zakładaj kiedy noc chłodniejsza
oj lubię kiedyś wystrojona
choć moda jakby nie dzisiejsza

ale i Don twój to konserwa
i taki za dziewczyną głupi
że barchan lateks sztruks czy jedwab
każde majtochy ściągnie z dupy
Izolda dnia 28.10.2009 22:37 Ocena: Świetne!
Izold to dziewczę biegłe w czarach,
Niech poopada wam kopara.
Starym zaklęciem was oniemi,
Wymiesza je ze współczesnemi.

Jeśli na czarach się nie znacie,
Szybko musicie ściągnąć gacie.
A żeście w sztuce tej wprawieni,
Będziecie wy zadowoleni.

Żeby nie plątać się w bieliźnie,
Taka jest moja prosta rada:
Na umówioną wcześniej schadzkę,
Pod halkę majtek nie zakładaj.
bosski_diabel dnia 28.10.2009 22:46 Ocena: Świetne!
rany bosskie...

Don się dobrał nie na żarty
będzie jazda puchu marny
już barchany z dupy lecą
Don już łypie co pod kiecą
Dupsko makre lecą wióry
czy dorówna mu który?
wiesiek1 dnia 28.10.2009 23:03
witaj Izoldo nam w altanie
właściwe miejsce na przystanek
więc proszę miła podaj kielich
słodyczy chce ci Don przydzielić

a przytulże się oj niebożę
miej serce w sobie a nie orzech
oczka zsiniałe z niewyspania
Izoldo porzuć tego drania

będzie ci tutaj dobrze z nami
codzień balangę urządzamy
i rycerz znajdzie się dla ciebie
bo widać Izold żeś w potrzebie
Izolda dnia 28.10.2009 23:23 Ocena: Świetne!
Pięknie dziękuję ci o Donie,
Za powitanie w twej altanie.
Marek i Tristan coś pospali,
Uciekłam ja im na ten balik.

Pohulać z wami żem gotowa,
Jak każda śwarna białogłowa.
Tylko pozwólcie się oswoić,
A będę z wami razem broić.
wiesiek1 dnia 28.10.2009 23:44
no to daj pysia raz i jeszcze
o dziuszko ale masz walory
aż na sam widok chce się wrzeszczeć
i miecza korci szybko dobyć

ślicznaś ty moja do przesady
całą masz siebie w takim kształcie
żem przy nim jakoś dziwnie blady
i tracę głowę nawet gacie

Almari witam i dziękuję - właściwie to wszyscy witamy :D
Miladora dnia 29.10.2009 00:01 Ocena: Świetne!
widzisz, mój Donie, głupia byłam
i takie majty założyłam
sądząc, że ty rycerzem będziesz
i ty w barchanach mnie posiędziesz
(ściągając wcześniej je, rzecz jasna)
do ciebie żaden nie dorasta
ty jak ten nurek głębinowy
nie tracisz nigdy tchu ni głowy
a tamten rycerz, szkoda słowa
wprawdzie się rzucał i nurkował
ale... no właśnie, wciąż to ale
do stóp ci nie dorastał wcale

tym razem, kiedy tylko wrócisz
założę retro fildekosy
pasek do pończoch sobie kupię
i w papiloty zwinę włosy
do tego szlafrok i koszulka
żadnych dekoltów, tylko dziurka
z przodu, obszyta koroneczką
żeby ci łatwiej było zdeczko

będziesz miał radość z rozbierania
aż zniecierpliwi się twój wania
przepraszam, mieczyk, co ja plotę
miecz - taką będzie miał ochotę
że gotów wszystkie te barchany
podrzeć, by stanąć u stóp bramy

a gdy już stanie i się przedrze
przez zdobywane twierdzy mury
szturmem je raz za razem weźmie
z każdej pozycji swej natury
Miladora dnia 29.10.2009 00:06 Ocena: Świetne!
piękna Almari, muza prozy
dziś zagościła w nasze progi
spocznij więc, pani, najwygodniej
byśmy ci usłużyli godnie
wina podając pełen kielich
byś z nami mogła się weselić
wiesiek1 dnia 29.10.2009 00:13
tak tak koronki wokół dziurki
i żeby były w różu raczej
już na nie ostrzę se pazurki
jak ja je pięknie pokudłacę

Miluś aż zmarczy ci pośladki
a głos twój zbudzi cały Kraków
o miła to już nie są żarty
od teraz mów mi ty zwierzaku
Zola111 dnia 29.10.2009 01:25 Ocena: Bardzo dobre
zwierzaku, tylko chowaj umiar
bo jeszcze czeka Dulcynea
byś mi przy Mili Ty nie zdurniał
ona potrafi jak cholera

ale i moje koroneczki
prowadzą krętą śliczną drogą
staniczki, haftki, gipiureczki
wiele uczynić z Tobą mogą

musisz być rześki i wyspany
bo przybywają piękne damy
witaj Almari wśród rozpustnic!
serdecznie winem Cię witamy

gdyby ktoś widział tam Siseja
co gna tu do nas przez kałuże
powiedzcie mu że dulcynea
rada go widzieć dłużej, dłużej

dłużej i cieplej i namiętniej
zatem niech już gitarę stroi
założy na się strój odświętny
i w gotowości cały stoi

Julko, jak dobrze, że Ty z nami
jesteś nareszcie z tej niewoli
przytulnie sobie pogruchamy
chłopaki - trzeba się ogolić!

Julka w tym swoim lateksbody
nie może mieć pozaciągane
a Wasze szorstkie wąsy, brody
miłe są, owszem, lecz kosmate

Miluniu, Ty żeś już myślała
że koniec naszej słodkiej schadzki?
oj, wpadnie tu niejedna mała
oj, damy lubią te zasadzki

Witajcie nowi damy i rycerze:)
Don Chichocie!!!! Mniam
Miladora dnia 29.10.2009 02:40 Ocena: Świetne!
taki mnie smutek wziął wieczorem
pusto zrobiło się koło mnie
i pomyślałam, że to koniec
z miejsca mnie rozbolały skronie
na samą myśl, że tę altankę
trzeba na zimę pozamykać
wprawdzie nam Crassus zwiał gdziekolwiek
i jakoś zniknął rycerz Sisey
ale nie byli aż tak dobrzy
żeby tu po nich łzy wylewać
nasz Don ma znacznie lepsze spodnie
nie ma powodu więc narzekać

tamci rycerze, cóż, tak bywa
chociaż i mieli dobre chęci
żaden się jakoś nie umywał
do Dona, bo to on najpiękniej
potrafił kochać nas i słowem
i całym ciałem dając wyraz
że uwielbienie wciąż gotowe
jeszcze mu rośnie na nasz widok

nie wątpię więc, że Don nasz zdoła
tak zaspokoić nasze chęci
że zmiłowania będziem wołać
a ziemia z niebem się przekręci
Marco Petrus dnia 29.10.2009 03:31 Ocena: Świetne!

Skąd ten nagły chłód z Krakowa?
Skąd zwątpienia nagła chwila?
To do Ciebie niepodobne
Miluś droga – na motyla!

Tego, co to na twej dłoni
Dość swawolnie się sadowi
Chciałabyś altankę słynną
Zamknąć, zapajęczynowić?

A gdzie nasze swawolenie,
Nasza wolność od przymusu?
Nasza radość i nadzieja
Na coś.. no, wiesz… prócz całusów?

Razem z wami, przy kielichu
No, nie pustym – oczywista
Miło spędza się godziny
Toć tu jest najlepsza przystań!

Słyszę – tęsknisz dziś za Donem
No, cóż – wolność drogowskazem,
Ale nie odmówisz chyba,
Gdy się przysiądziemy – razem?
Miladora dnia 29.10.2009 03:39 Ocena: Świetne!
więc przyszedłeś, jesteś wreszcie
tak jak Jula wywróżyła
czyżbyś ty był tym rycerzem
tym, o którym wtedy śniłam?

szukam go we wszystkich twarzach
chociaż twarzy nie widziałam
ciemno było, nie pamiętam
tylko cień i dotyk ciała

jeśli więc to ty nim jesteś
to przyłbicy już nie wkładaj
usiądź, proszę, weź za rękę
skąd przybywasz - opowiadaj
Marco Petrus dnia 29.10.2009 03:44 Ocena: Świetne!

Czy ktoś mnie wzywał? Czy Ty – Pani?
Ktoś wypowiadał imię moje?
Już spieszę, pędzę… będziem sami?
Pamiętasz kiedyś – my – we dwoje?

Prosto w ramiona z drogi wpadam
O moja piękna, miła Damo
W winnej altance Ciebie witam
Czule – jak kiedyś – dziś tak samo

Czekaj, ach czekaj swego Marko
I rozchmurz liczka Twe najsłodsze
Przypudruj nosek, byle wartko
Nikt Twej urodzie się nie oprze!

Doczekać wcale się nie mogę
Chwili tej tęsknej, upragnionej
Gdy cudne rączki ucałuję
Oraz usteczka słodkie Twoje!
Miladora dnia 29.10.2009 04:02 Ocena: Świetne!
na takie dictum każda dama
wpaść ci w ramiona jest gotowa
a jeszcze kiedy pocałujesz
kiedy miłosne szepniesz słowa
wtedy jak wosk ci zmięknę szybko
płoną policzki, pierś się wznosi
ust ci nie wzbraniam, oczy błyszczą
i już o więcej chcę się prosić
Marco Petrus dnia 29.10.2009 04:34 Ocena: Świetne!

Jakież widoki świat przede mną
Zaczął roztaczać spod Wawelu!
Choć droga długa, coraz zimniej…
Pędzę co sił, by być u celu

A cel to słodki, upragniony,
Oczekiwany przez lat wiele
gdzie skrycie, cicho, wśród altanki
Rośnie przecudne winne ziele

Ziele niesforne, dzikie ziele
A w głowie zamęt, było miło…
Motyle w brzuchu, ktoś - i wino…
- aż strach, że wszystko mi się śniło!
wiesiek1 dnia 29.10.2009 08:03
jeśli się śniło powiem Marco
takich snów tylko pozazdrościć
ale jak staniesz pod altanką
Milcia na jawie cię ugości

swym miodnym przodem zachęcając
a twardym że mój panie drogi
ten miód z jędrnością tak współgrają
aż idzie to rycerzom w nogi

i miękną albo wręcz przeciwnie
sztywność je tak ogarnia mocna
że dla nich samych jest to dziwne
co im się tam wyrabia w portkach

więc jak Milady już kielichem...
Marko a kielich sam zobaczysz
jej wypełniony takim winem
że cię po prostu wyrwie z gaci

a ja tymczasem do mej Duli
no pokaż złotko te cudeńka
bom tak spragniony ich przytuleń
że bez nich to już dla mnie męka

pamiętasz kiedy mnie żegnałaś
długo twój kwiat trzymałem w dłoni
a ty w mych oczkach zgadywałaś
czy to początek jest czy koniec

początek Dulcia z tobą zawsze
bo co dzień nową cię odkrywam
czy to w altanie czy na trawce
nienasycona że aż miła

już mnie rozgrzałaś do białego
chodźmy prędziuchno w kąt altany
gdzie na Erosa największego
znowu swe ciała posplatamy
Izolda dnia 29.10.2009 08:41 Ocena: Świetne!
Oj Milu to byś narobiła,
Pomysłem swoim wiele smutku.
Gdybyś altanę nam zamknęła,
Płakałybyśmy po cichutku.

Gdzie by się wtedy nam podziali,
Wypatrywani przez nas skrycie,
Rycerze dzielni i wspaniali,
Gotowi oddać za nas życie.

I gdzie byśmy się białogłowy,
Schroniły zimą i jesienią?
Przecież altana to cud nowy,
By zadać cios naszym zwątpieniom.

Jesień to taka straszna pora,
Co się Izoldzie na mózg rzuca.
Żem wcześniej tu nie balowała,
To sobie teraz to wyrzucam.
wiesiek1 dnia 29.10.2009 10:04
Izoldo okno masz na rozstaw
czuję ten gorąc co od ciebie
z zapachem złapał moje nozdrza
przytrzymał potem ciul o glebę

znieprzytomniło mnie Izoldo
i może dłużej by to trwało
bo zdało mi się że mnie wzniosło
tak pięknie tobą zapachniało

jakby dojrzałość z rozkwitaniem
zszalały nagle tylko po to
by cię pokazać w takim stanie
rycerzom diabłom i Chichotom

by na kolanach przed twym brzuchem
podziwiać ową kępę czerni
co pewnie jest kolejnym cudem
który nie tylko noski mierzi
Miladora dnia 29.10.2009 12:52 Ocena: Świetne!
do serca wlałeś mi nadzieję
widzisz, Don już dał przyzwolenie
zazdrość nie wchodzi tu w rachubę
więc całuj aż po zatracenie

jeden cień tylko duszę trapi
jeżeli królem Markiem jesteś
i ze mnie czynisz swą igraszkę
bo za Izoldą tu przybiegłeś
powiedz od razu, nie rób złudzeń
ja przeboleję, stłumię serce
łzy przełknę i pomimo próby
nie dam ci poznać, że coś więcej
niż tylko przyjaźń mam dla ciebie
więc powiedz, proszę, chcesz mnie niebem
obdarzyć, czy też dla zabawy
będę w twym życiu tylko chwilą
i nic ponadto się nie zdarzy
Zola111 dnia 29.10.2009 13:36 Ocena: Bardzo dobre
Chichotku luby mój kochanku
to nie Izildy zapach, luby
to od nas, z kątka tej altanki
niesie się woń palonej gumy

takeś się zawziął na Erosa
że już trzeciego chyba wkładasz
grasuje chętnie mi we włosach
a ja w ekstazę trzecią wpadam

ale rozumiem pobłądzenie
nasze zapachy wszystkie wonne
my tak pachniemy, bo pragniemy
być wam jak róże i piwonie

rycerski oręż Condom śmiały
uderza jak wino do głowy
gdybyś chciał zażyć po raz czwarty
ja proszę teraz truskawkowy :)
Zola111 dnia 29.10.2009 13:47 Ocena: Bardzo dobre
Późno-to lepiej niźli wcale
jeszcze raz witam Izold złotą
ściągaj kalosze, włóż sandały
już są za Tobą chłody, błoto

Patrz, Marek niby to za Tobą
przybył z miłośći ciężko chory
już inną zajął się chorobą
kosztuje slodycz Miladory!

tu ,widzisz, nikt nie będzie smutny
całuski, muski amoroźne
żaden listopad bałamutny
żaden nam dzień nie będzie mroźny

wkrótce i Sisi tu dojedzie
Crassus dochodzi, gdy nas mało
Bosski tu wpada zagrzać nogi
zobaczysz, co się będzie działo
Miladora dnia 29.10.2009 13:50 Ocena: Świetne!
psst, Dula, sięgnij do szkatułki
tam jest do licha no i trochę
takich zabawek w różnych smakach
nawet kolorach, zobacz, proszę

lecz ci opowiem rzecz zabawną
jak pewien rycerz przez swawolę
nałożył sobie z krasnalkami
bo miał akurat taką wolę
wszystko by dobrze się skończyło
gdyby nie jeden szkopuł mały
rycerz pobawił się i ściągnął
ale... krasnalki mu zostały

a żeby było bardziej głupio
przed żoną musiał świecić dupą
bo nie z nią była ta igraszka
więc sprawdzaj, w co ubierasz ptaszka
Zola111 dnia 29.10.2009 14:02 Ocena: Bardzo dobre
Pieśń Dulcynei do Miladory:

Nauczycielkąś mi, Safono
chociaż czasami czasu mało
nie rzucę chatki gdzie powstało
na nowo moje płodne łono

Ty pani od powszednich grzechów
moja najlepsza profesorko
uczysz moje jajniki śmiechu
drżeć im kazałaś, Miladorko

jeślim chwilami opieszała
znaczy, że stroję się w korale
a nie żem Ciebie zapomniała
albo żem opuściła w cale

za Donem czułym bym płakała
za Sisim by mi było tęskno
Crassusa troszkę pokochałam
za Tobą Pani- pójdę w piekło

jeśli nie w piekło- to w cholerę
i Julka, Izold całkiem nowa
rycerzy chór zaraz zawezwę
w altanie nas z miłością chowaj

nawet gdy cała będę w gipsie
nawet w tym miejscu niżej pasa
ustami Ci całuski wyślę
myślami będę z Wami hasać
Miladora dnia 29.10.2009 15:57 Ocena: Świetne!
och, Dulcyneo, któż by wątpił
że z nas kobiety w całej pełni
takie, przy których można wszystko
kochać, śnić, tańczyć, życie spełnić

animatorki pięknych zdarzeń
i uczuć, które niczym Gracje
z wdziękiem wciąż rozdajemy w koło
któż mógłby wątpić... chociaż czasem
coś nasze serca też zaboli
też czasem smutek na nie spływa

a więc, rycerzu, nie kpij z losu
osiodłaj konia i przybywaj

nie zawsze fatum daje szansę
na drugie szczęście, piękną miłość
chcesz, by przeciekło ci przez ręce
Marco, by tak się to skończyło
snem tylko, tylko marzeniami?
wsiadaj na koń, pędź do altany
wiesiek1 dnia 29.10.2009 16:56

och Dulcia Dulcia nadstaw szyję
niech pocałunki na niej złożę
przy tobie pani wiem że żyję
i zdrowym jak z przysłowia korzeń

a jeśli już tak przy korzeniu
to dajże radę moja miła
bom jakby trochę w zamartwieniu
krew skrzepła w nim i nie chce spływać

z wyglądu nawet dosyć-dosyć
lecz ból się daje w miejsca sine
a jeśli trzeba wypatroszyć
to Dulko lepiej niechaj zginę

a może tak już myślę sobie
gdy patrzę na spuchnięte ciało
że może jakoś się zeskrobie
ta lateksowa pozostałość

bo spalenizną wali strasznie
jak wtedy w kąciku altany
mówiłem że coś jest za ciasne
i że odcięte smarowanie

więc nie wiem pani mleko zsiadłe
czy może wywar z salamandry
poradź bo chcę mieć wszystko sprawne
mój ty kwiatuszku ukochany
Miladora dnia 29.10.2009 17:52 Ocena: Świetne!
Donie, to straszne, to nieszczęście
gdzieżeś ten mieczyk tak uszkodził
przecież my zawsze jak z największym
skarbem się cackałyśmy obie
a ty swój mieczyk z Bóg wie którą
musiałeś dopasować dziurą
ile ci razy mówić trzeba
że taka walka nic ci nie da

ten wiatrak musiał dziur bez liku
mieć chyba, skoroś tak udręczon
a teraz pozwól, okład zmienię
swą delikatną, miękką ręką
.......................................
ćććć... popatrz, jemu się podoba
już by chciał broić niespodzianie
ale nic z tego, niech odpocznie
zanim do walki znowu stanie
wiesiek1 dnia 29.10.2009 18:19
tak tak Milunia trza do lodu
a jeszcze lepiej kriokomory
nie będzie pewnie z miesiąc miodu
oj żeby tylko się wygoił

i sama widzisz jak to chcica
potrafi z człeka zrobić dziada
można by użyć tu języka
no ale nie wiem czy wypada

a zatem moje drogie panny
na miesiąc Don wyautowany
SzalonaJulka dnia 29.10.2009 19:12 Ocena: Świetne!
Już nie marudź Donku,
my cię uleczymy,
może nie na nogi...
ale postawimy.

Wyjdę teraz prędko
na środek altany.
Zacznę z siebie zrzucać
wszystkie te gałgany.

Najpierw w kąt poleci
to futerko z szopa.
(No bo w nim wyglądam
jako siana kopa.)

Potem trzy sweterki,
chociaż taka zima.
Chciałeś - masz zabawę!
(A ja z zimna sina...)

Pięć spódnic na halkach.
Lubisz te atłasy?
Ale też wont z nimi!
Przysłaniają krasy...

Jeszcze suknia z balu
i złota pijama,
strój do konnej jazdy,
i już nie wiem sama...

Ściągam ciuchy seksi
- jak ta z kalendarza.
(Troszeczkę się plączę
- każdemu się zdarza.)

Aż nareszcie lateks
- tak go lubisz zrywać.
Lecz dzisiaj się nie męcz
- sił ci ma przybywać.

No już prawie koniec.
Jeszcze ten staniczek...
Znów haftki zepsute.
- poszukaj nożyczek.

I jeszcze majcioszki...
Jula tyłkiem świeci...
Don się głośno śmieje,
zamiast się podniecić :(
wiesiek1 dnia 29.10.2009 19:36
a toś mi Julenko
odstawiła stripta
zgrabnąś jest modelką
no to trzeba przyznać

ale majtochami
celuj prosto na mnie
gdzieżeś je dostała
ej naprawdę ładne

ucieszyłaś Dona
tymi koronkami
miałem siodłać konia
a zostaję z wami
Miladora dnia 29.10.2009 19:41 Ocena: Świetne!
Jula, co mówisz, przecież widzisz
że na twój widok sufit wybił
z takim impetem miecz się zbudził
że nawet nie ma już co studzić
patrz, jak z okładu para leci
już całkiem zdrowy chyba, przecież
inaczej by tak nie stał gracko
by stawić czoła wszystkim schadzkom

wyautowany?! niech ja skonam!
zaraz się każda z nas przekona!
wyrrostek dnia 29.10.2009 20:33 Ocena: Świetne!
bez powietrza lecę trochę
zeszło ździebko draka mała
lecz na grzańca mam ochotę
a w altance przystań stała

tu falbanki i barchany
Wieśka jeden rozrabianie
majtki miecze cienkie ściany
noc przeminie ranek wstanie

wszyscy pędzą koń wyskoczy
Miladorki miłe minki
do rycerstwa słodkie oczy
a ja pytam gdzie przecinki :lol:
Izolda dnia 29.10.2009 23:06 Ocena: Świetne!
Przez moje okno żem dojrzała
Ujrzała!(choć to drugie również)
Że w tej altance to bez mała
Don dziś na pewno zgubi spodnie.

Zapachów damy znają tysiąc
I rozpoznają je bez pudła,
I mogę na co zechcesz przysiąc
Że to nie moja woń cię zmogła.

Dulu coś miło mnie witała
I ja bym głowę odciąć dała,
Że właśnie swąd palonej gumy
Donowi nadweręży cumę.

Ratować Julko nieźle umiesz
Wyginasz śmiało swoje ciało,
Słyszałam w tle muzyki szumy
Czy to Zauchą coś tam grało?

I skoro Milu Don już zdrowy
I nowy rycerz też gotowy,
Zagrzejmy wina jak przystało
Aby się dalej dobrze działo.
Marco Petrus dnia 30.10.2009 00:06 Ocena: Świetne!

Och! zapachniało grzanym winkiem
Choć jeszcze droga dość daleka,
Wypiję kielich – Wasze zdrówko!
(a grzaniec niechaj na mnie czeka)

Jestem, już jestem – Miluś droga
Spiesz się powoli – dziad mi mówił -
Nie – że do Ciebie, tu mi tęskno,
Powoli spieszę do chwil lubych!

Bo to nie sztuka, by pośpiechem
Popsuć te chwile utęsknione,
Znasz mą naturę konesera
Wolniej i dłużej, a świadomie…

Mówią, że z winem wraz przychodzi
Ta skłonność do celebrowania,
Poznajesz słodycz i zapachy,
Już wiesz – to sztuka miłowania!

Już teraz przecież, choć z daleka
Spotkania dotrwać – sił mi braknie,
Oczyma duszy widzę Ciebie,
Jak się uśmiechasz do mnie ładnie.

Tyle uśmiechów i całusów -
A przeciem jeszcze jest daleko
I jak pomyślę, co to będzie,
To mi po plecach ciarki lecą!

A zatem Miluś – cierpliwości...
Aż do spotkania pomyśl o tym
I nie zamartwiaj się godziną
Czy w dzień to będzie, czy też w nocy.

Prawda, niełatwe jest czekanie,
Gdy niecierpliwie krew się burzy
I coraz trudniej spać spokojnie,
Kiedy kochanek jest w podróży.

A więc przeżywaj i śnij o nas
I niech Cię słodkie sny kołyszą.
Wkrótce przybędę, szykuj puchar,
Reszta na razie – będzie ciszą…
Zola111 dnia 30.10.2009 00:12 Ocena: Bardzo dobre
Na boleści twoje Donie
najlepsze są czułe dłonie
więc przybywaj poprzez błonie
niech w mych rękach ból Twój tonie

jeśli dłonie nie sprostają
inne części mego ciała
podziałają w noc magiczną
pełna zaklęć, w noc liryczną!
Miladora dnia 30.10.2009 02:43 Ocena: Świetne!
w tej ciszy poślę ci swe myśli
i swego serca czułe bicie
zapalę świece i wonności
nie zmrużę oka, by o świcie
nowy dzień znowu witać tęsknym
wyczekiwaniem, że już wkrótce
usłyszę kroki na podjeździe
gdy będziesz tę przekraczał furtkę
która oddziela cię ode mnie

popatrzysz na mnie, potem wejdziesz
a ja podbiegnę i w ramiona
wziąć się pozwolę, wytęskniona

a potem kroki skierujemy
tu, do altanki, gdzie przy świecach
płomieniem szczęścia czas rozjarzę
i dam się porwać wirem zdarzeń
Miladora dnia 30.10.2009 02:50 Ocena: Świetne!
och, przecinki to był pretekst
aby zwabić tu rycerza
winem zmysły twoje spoić
i rozebrać cię z puklerza

spocznij, proszę, podnieś kielich
pozwól, że ci znów dopełnię
możesz nawet parę kropel
z moich ust wziąć, bo ode mnie
tylko słodycz, tylko rozkosz
i dotyku i spełnienia
proszę, wypij, teraz spocznij
pozwól ziścić się marzeniom
wyrrostek dnia 30.10.2009 10:24 Ocena: Świetne!
bez puklerza stoję dziarsko
nie przecinki mnie zwabiły
twoja słodycz jak lekarstwo
krzepi ducha wzmacnia siły

z tą dziarskością nie przesada
takie chętne białogłowy
hufiec jeźdźców czy brygada
jam gotowym do połowy

moje prężne nastawienie
tam gdzie można rąbać drzewo
krew buzuje i ciśnienie
miałem prawo idę w lewo

tu gąsiorek a tam uda
piersi biodra roztańczone
zapach mięty czyni cuda
gdzie uderzyć, w którą stronę

jedną mam obawę tylko
w tym rozkosznym zamieszaniu
by miecz Dona ciemną chwilką
nie przesadził w ksobie mianiu
Miladora dnia 30.10.2009 15:37 Ocena: Świetne!
spieszę natychmiast, aby donieść
zanim euforia twa opadnie
iż bezpieczeństwa jestem pewna
i gwarantuję ci bezkarność

tutaj się wszyscy poważamy
i nikt zazdrością nie unosi
radość panuje i swoboda
bo tylko miłość toast wznosi

powiesz, że nie jest to możliwe
tak się nie dzieje w zwykłym świecie
to prawda, ale to opowieść
którą altanka dla nas plecie

w pędach dzikiego splotu klimat
w kielichach, świecach, przy muzyce
winem roztańczyć można myśli
tańcem rozwinnić można życie

widzisz, tu z bronią nikt nie wchodzi
dłonie są puste bona fide
a miecz... to przecież inna bajka
niebezpieczeństwa w nim nie widzę

to miecz pokoju, że tak powiem
i szczęścia aż po zatracenie
wiec zatańcz ze mną, przecież czekam
ja nie sprowadzę cię na ziemię

pod gwiazdy możesz poszybować
przez roziskrzoną pustkę czerni
ten lot we dwoje to nagroda
wszystkie marzenia może spełnić

i w moim sercu znajdziesz miejsce
zresztą dla ciebie zawsze było
jakim rycerzem jesteś widząc
za twoją miłość - daję miłość

bo tylko miłość tu dostaniesz
spójrz, już się uśmiechają panie...
Zola111 dnia 30.10.2009 16:16 Ocena: Bardzo dobre
tylko czule i lirycznie
bajecznie i onirycznie
co za cuda, o psia kostka
już mam chętkę na Wyrrostka

jak sprawniutko nam rymuje
jakie obiecuje noce
bez puklerza tu cwałuje
o boziuniu już się pocę

jeszcze pyta o przecinki
patrzcie Julka, Miladora
(jakie przy tym stroi minki)
ach, to sprośna metafora!

tyle u nas Ci przecinków
ile dam jest w tej altanie
który chcesz, o rycerzyku
wybierz, zaraz Twój się stanie! :)
wyrrostek dnia 30.10.2009 16:19 Ocena: Świetne!
nie lekceważ miecza Dona
nie powodem zazdrość damy
rdza się wdarła, zawias kona
a nie mogę rozkuć bramy

moja zbroja odkurzana
miękką irchą drugiej żony
błyszczy w nocy świeci z rana
aż nieskromnie z macho strony

goniąc szkapę przez zagaje
lejce oddam w ręce Dorki
ona czuła, nie przestaje
i wyłapie te potworki
wyrrostek dnia 30.10.2009 17:38 Ocena: Świetne!
ach! przecinek... to ja skonam
już chcę widzieć jak Chichotek
pędząc miedzą męczy konia
trzyma grzywę, a tu płotek
interpunkcja mówi sobie
lecz ze śmiechu albo złości
co innego miał na głowie
miecz mu opadł z tej czułości
Miladora dnia 30.10.2009 19:41 Ocena: Świetne!
skoro lubisz szybką jazdę
skoro koń to twoja przystań
może marzy ci się właśnie
moja wielka pardubicka?

w parze też na końskim grzbiecie
galopować można przecież

a już snując wątek dalej
grzbiet jest niepotrzebny wcale

można tak i można owak
czasem mieczem powojować
czasem konia puścić prościej
po ułańsku i na oślep
albo na cyrkową modłę
byle się utrzymać w siodle

dobra jazda to podstawa
żeby mety wspólnie sięgnąć
amazonkę więc zakładam
a ty, panie, przybądź prędko
wyrrostek dnia 30.10.2009 21:16 Ocena: Świetne!
moja ostra amazonko
lubisz jazdę śliską łąką
na rodeo się wybierasz
chcesz spróbować mogę teraz

o corridzie zapomniałaś
jak wybiegniesz będzie hałas
bo Fernando rozjuszony
tylko w głowie ma czerwony
Miladora dnia 30.10.2009 22:00 Ocena: Świetne!
mój szlafroczek więc masz w głowie?
i co jeszcze, może powiesz?
może to, co pod gorsetem?
twoje ręce korci przecież
żeby sięgnąć, zmieścić w dłoni
potem głowę do nich skłonić
i smakować aż po końce
wstrzymać oddech i jak słońce
pocałunkiem swych promieni
ogrzać pąki i w kwiat zmienić
Zola111 dnia 31.10.2009 12:05 Ocena: Bardzo dobre
hmmm,
czy ja państwu nie przeszkadzam?
słodko się tak tu "zagadać"
ale pukam od godziny
a tu nikt nie odpowiada

czułe słówka, czułe miny
flirt się kręci jak cholera
ja chcę przejść do toalety
o! przepraszam, wiem...nie teraz!
Zola111 dnia 31.10.2009 12:21 Ocena: Bardzo dobre
odpowiedzcie, mogę? mogę?
wpuście mnie, nooo, bardzo proszę
drepczę tu, z nogi na nogę
muszę....przypudrować nosek!

mam przecinki dla Wyrrostka
kosze róż dla Miladorki
...niestety nic ich nie rusza
nie wpuszczają mnie, potworki

puk-puk
Miladora dnia 31.10.2009 14:22 Ocena: Świetne!
ależ, Dula, co w tym złego
że zabawić chcę rycerza
przecież nic od czułych słówek
lepiej krwi mu nie rozgrzewa

miły uśmiech, dotyk lekki
dłonią, co mu ramię muśnie
no i rycerz jest gotowy
murowane, że nie uśnie

A ty, droga, wejdź i przyłącz
swoje dłonie do zabawy
uśmiech, serce, czułe słowo
wszystko, co pomiędzy nami
Zola111 dnia 31.10.2009 16:39 Ocena: Bardzo dobre
narreszcie o Miladoro
już myślałam, że tu sczeznę
dobijam się tu od wczoraj
nie chciałam przeszkadzać w "pieśni"

ja poczekam na Chichota
alibo też na Sisey'a
Wyrrostek mnie nie pokochał
nie gustuje w Dulcynejach

na Chichotka warto czekać
on docenia moje wdzięki
lubi się ze mną powściekać
wypić słodycz z mojej ręki

ręki, nózi, co tam mamy
by rycerzom słodzić żywot
cysia, brzuszek łaskotany,
dwa chasse i jeden pivot

Donio umie to docenić
i nachłeptać się słodyczy
oddać wdzięcznie i serdecznie
szczęściem minut zegar liczyć

Sisey wzdycha po kryjomu
niby nie chce, się kryguje
ale kiedy już jest w domu
boziu, jak pięknie całuje

i wierszyki moje wszystkie
i pończoszki i podwiązki
i koronki te prześliczne
ale głównie- usta, rączki

a Wyrrostek- nie spróbował
Twymi usty żądzę syci
tylko z jednego kielicha
spija winne usłodycze

przeczekać wolę młokosa
na sprawdzone siły liczyć
zaplątał się w Twoich włosach
niech z Tobą łaskotki ćwiczy
Miladora dnia 31.10.2009 18:05 Ocena: Świetne!
Dula, nie zazdrość, widzisz przecież
że już Wyrrostek tu nie mieszka
wziął dupę w troki i poleciał
skróciła cugle mu żoneczka

a tyle drań naobiecywał
tak mi krew rozgrzał do białości
a teraz stygnę, szlag mnie trafia
nie mam ochoty już na gości

siądźmy, Duleczko, z grzanym winem
rozluźnij gorset, ja to samo
stópki na taborety damy
i niech nas tak zastanie rano

poplotkujemy o rycerzach
który ma lepszy miecz i resztę
winka się jeszcze napijemy
i zaśpiewamy tę piosenkę

"do bani z rycerzem, do bani
on tylko kłamie i mami
gdy na odległość jest miecza
to wszystko nam drań przyrzeka
a potem do żony znów wraca
po zimny okład na kaca
uśmiech jej daje i wszystko
paskudny drań - rycerzysko"

(Dulcia, no wiesz, tam w szufladzie
zabawkę schowałam pod chustką
baterie są prawie nowe...
już widzę twój uśmiech na ustach)
SzalonaJulka dnia 31.10.2009 18:34 Ocena: Świetne!
Dulcia, mogę się przysiąść?
Tak smutno mi bez rycerzy.
Przelotnie tylko mijają...
Kto by tam chciał im wierzyć?

"A niech was szlag!" - na odchodnym
tylko na ucho im szepnę. -
"Wolicie, te inne panie,
co pewnie głupie i szpetne..."

Ja czekam na księcia z bajki,
wrócić miał z długiej podróży.
Pewnie gdzieś zapił i w karczmie
czas mu się wcale nie dłuży.

Smutno coś, szaro za oknem
i nastrój melancholijny.
Siądźmy spokojnie przy ogniu
i tak lirycznie się spijmy.

Milluś nie machaj tym sprzętem,
możesz go sobie wsadzić...!
Nie mam ochoty na harce,
dziś wolę flaszki się radzić.
Miladora dnia 31.10.2009 19:48 Ocena: Świetne!
pozwólcie, kochane, że chwilę pomarzę
opowiem wam o czymś, co mi serce każe
do kogoś po cichu te słowa skieruję
może je zrozumie, może je odczuje...

"chciałabym jeszcze nacieszyć się tobą
jak szklanką wina w chłodnym cieniu zmierzchu
jak kromką chleba, która dla głodnego
jest rajskim chlebem, bo stanowi wszystko
jak owocami, których cierpka słodycz
orzeźwia zmysły i smak pozostawia
lata, jesieni, ciszy drzew nad głową
szkarłatem soku lśniąc na ustach wiśnią

chciałabym jeszcze sen we dwoje poznać
nacieszyć się nocą i rytmem oddechu
co w żaglach spokoju szybując po morzu
wiedzie mnie cicho do gwiazd srebrnych błysków
chciałabym jeszcze, jeszcze, chociaż nie wiem
mogę nie zdążyć... zależy od ciebie"
Marco Petrus dnia 31.10.2009 21:58 Ocena: Świetne!

Niebo tańczy, dusza śpiewa,
Pani moja – wiem, co czuje
Twoje Serce – moje życie,
Dziś bez niego – ja zwariuję!

Milu droga – cóż ja słyszę
Toż to całkiem sprawa nowa!
Owszem – mgiełka, owszem – cisza,
Ale nie tak smutne słowa!

Bo, doprawdy, w gardle ściska
I gdzieś w oku coś mnie kłuje
Gdy przy chłodzie tam, na dworze
Moje serce – Twój żal czuje…

Żal i przeogromną tęskność,
To zagraża melancholią!
Nie smakuje nektar, winko,
Wiesz – to nawet grozi wojną!

A gdy jeszcze obok Ciebie
Piękne, cudne białogłowy
Także bez humoru każda –
Konflikt zbrojny już gotowy!

Prośba moja – aż do nieba!
Abyś w słodkie swe rączęta
Pochwyciła dźwięczną lutnię
I wciągnęła w to dziewczęta…

Niech popłynie piosnka miła
Niech wam doda ciepła troszkę,
Wkrótce zjawią się rycerze
I podejmą nutki skoczne…

Nutki, śpiewki i tak dalej…
Czas mrocznieje, grzane winko,
Ciepły kocyk, poduszeczka,
No i ognia blask w kominku…

Koniec smutków i frasunków,
Nie przystoi to mej Damie!
Smutek – owszem, ale wtedy,
Gdy (co ma stać) – już nie stanie…

Wtedy – o tak – to jest kłopot…
To bez mała – tragedyja!
Bo jak zmusić do powstania
Gdy się temat nie rozwija…

Nie pomaga prośba, groźba,
Lament, ani sroga mina.
No, cóż – przykra to konkluzja –
Jeśli szkodzi – nie pić wina!

Do rycerzy te ostatnie
Słowa trzeba wciąż kierować
Bo gdy Damy są w altance –
Trzymać miecz – a bukłak schować!

wyrrostek dnia 31.10.2009 22:11 Ocena: Świetne!
łolaboga co się dzieje
tutaj dąsy a tam wieje
kwiat rycerstwa już nieskrycie
dybie pewnie na me życie

damy również obrażone
odsunęły się na stronę
najpierw jak u Kiepskich Dona
już nie może i strwożona

a gdzie krzaczki albo rowek
musi pukać... wbijać kołek
z tym przecinkiem ciągle biega
moja męskość nie lebiega

rozkochała mnie już Dora
do romansu ciągle skora
potem Julka wyzna skrycie
że od sprzętu woli picie

gdy na koniec lira Dory
wyzna jemu "I love", to sorry!
pędem biegnę w stronę barku
i mnie nie ma, aż do czwartku
Zola111 dnia 31.10.2009 22:16 Ocena: Bardzo dobre
Pieśń Dulcynei do...zgadnijcie

Gdzieś ty zbłądził łbie zakuty
we blaszany hełm z przyłbicą
wracaj do mnie, goń na skróty
bo jak nie, to licho wi co

we łzach słonych ci utonę
znów dostanę płaczu atak
będziesz musiał muskać skronie
wcierać we mnie wonny arak

wieczór skłania do amorów
księżyc gra na rzewnej nucie
a Ty, bestio bez humoru
na kogucie w jednym bucie

spinaj Rosynanta luby
Sancho Pensa niech pomaga
nie chcesz Panie mojej zguby
ja tu czekam prawie naga

z ust daj czerpać bierz do woli
pieśni i czułe muskanie
jeśli wino nam pozwoli
niech się czar cudowny stanie
Miladora dnia 31.10.2009 23:31 Ocena: Świetne!
no, zjawili się nareszcie
w pełnej zbroi i gotowi
naszym wdziękom stawić czoła

opłacało się zawołać
opłacało udać smutek
i na rzewną nutkę załkać

teraz rycerz jest u stópek
a za chwilę już pod halką

no, a potem, psst, to sekret
o tym, jak poradzi sobie
każda z nas i co on zrobi
by dogodzić białogłowie

i co lubi sam, lecz nasze
drobne rączki już wyczują
czy go głaskać, drapać, drażnić
więc pomysły się wysnują

i niech żaden z was nie myśli
że tak łatwo stąd odejdzie
wina dosyć, na kominku
ogień znów opowieść przędzie
Marco Petrus dnia 01.11.2009 02:22 Ocena: Świetne!

Ach, jak dobrze, że w altance
Znowu tłoczno jak u mamy…
Gromkim „hurra” powitały
Kwiat rycerstwa nasze Damy

Znów puchary poszły w dłonie
Te, co tak spragnione były
Tych nektarów, tych słodkości
…dalej mówić – nie mam siły…

A ja w drodze, ja – daleko
Oj, ma luba – jakaż męka,
Dobrze chociaż, że z dam żadna
Już nie płacze, już nie kwęka…

Więc radości aż po brzegi –
Każdy puchar pełen, cenny!
A korzenie doskonałe –
Bo to grzaniec jest korzenny!
Miladora dnia 01.11.2009 03:37 Ocena: Świetne!
grzaniec grzańcem
usta słodkie
pod spódnicą
myszka z kotkiem
kotka rączką
pogłaskamy
i ptasiego
mleczka damy
potem gniazdko
uwijemy
koniec picia
spać idziemy
możesz sobie
li jedynie
dziś pomarzyć
o dziewczynie
bo się kotek
zwinął miękko
przestał mruczeć
pod sukienką
Marco Petrus dnia 01.11.2009 12:27 Ocena: Świetne!

Nic nie mruczy
wokół cisza
śpią już kotki
śpi też myszka

każdy błogo
posapuje
grzańca dobroć
w głowach czuje

niech więc chrapią
wszyscy zdrowo
a co jutro?
Znów na nowo !
Miladora dnia 01.11.2009 12:53 Ocena: Świetne!
jutro dzisiaj
się zaczyna
figle w głowie
ma dziewczyna
swoją myszką
chce przywabić
kotka by się
z nim pobawić
pokazała mu
swe loczki
kotek skrada
się niezwłocznie
łapką sięga
by pogłaskać
by się znaleźć
w myszki łaskach
już ogonek
dumnie pręży
żeby zdobyć
ją czym prędzej
i w futerko
zamaszyście
wtulić nosek
oraz pyszczek
wiesiek1 dnia 01.11.2009 15:17
a co tutaj w tej altanie
kotek myszka dobry panie
ledwiem na dzień wybył tylko
i tu coś takiego Milko

gdzie ta myszka mrału mrału
no patrz mi już też pomału
ale za to z jakim skutkiem
Miluś wiesz ja w każdą dziurkę
w każdą szparkę i zaułek
w miejsca bardziej i mniej czułe
w róż cynamon i maliny
Don to tygrys na dziewczyny
ząbki wbije i pazurki
w ten kawałek mysiej skórki
tak ją zgłaska tak scuduje
no i widzisz jak wariuje

a tu Dulcia we łzach tonie
"tobie pieśń tę śpiewam Donie"
ma mysiulkę ma Duleńka
że nie znajdziesz dyndadełka
które by nie przystanęło
bo to wprost zmysłowe dzieło

Dulciu Dulo Dulcyneło
strasznie mnie na ciebie wzięło

więc Milenko nie przeszkadzam
wiem ze czekasz na rycerza
myszkę przecież obiecałaś
temu co z daleka zmierza

tobie Marco powinszować
że cię kocha Miladorja
Miladora dnia 01.11.2009 17:47 Ocena: Świetne!
czasem myszka to za mało
żeby skusić rycerzyka
czasem trzeba paru myszek
by się zjawił i nie znikał

i w dodatku każdą inną
trzeba mignąć przed oczyma
to blondynką, to brunetką
żeby się z odjazdem wstrzymał

trzeba ukryć ją przemyślnie
by zachęcić do szukania
kotka zwabić najpierw rączką
myszkę schować gdzieś w falbanach

niech próbuje aż do skutku
łowić ją w koronkach pianie
niech się spręży do zabawy
wtedy może ją dostanie
Marco Petrus dnia 02.11.2009 03:32 Ocena: Świetne!

Siedzi myszka pod kołderką, psotnie oczkiem mruga…
O – jest myszka – mruczy kotek – pewnie będzie druga…

Lecz po chwili trzecia zerka - kotek się raduje –
– Bo gdzie myszki wciąż harcują, wiele będzie dziurek!

– A jak koło każdej dziurki dobrze się zakręcę –
To tych pięknych, ślicznych myszek przyjdzie jeszcze więcej!

Miladora dnia 02.11.2009 11:26 Ocena: Świetne!
jeśli będzie ze mnie psotka
zawsze zdołam zwabić kotka
a wystarczy pupką kręcić
żeby zwabić nawet świętych
i okręcić wokół siebie
choć nie święty, kot w potrzebie
chce ogonek wyprężając
razem ze mną wejść do raju

pomyślała myszka chytrze
i zwabiła kotki wszystkie
SzalonaJulka dnia 02.11.2009 12:09 Ocena: Świetne!
Myszki, kotki? O co chodzi?
Żeby rycerzom dogodzić,
kiedy przyjdzie na to pora,
dobra każda metafora.
Więc by było ci do smaku,
szepnę cicho: "Ty zwierzaku..."
:bigrazz:
Marco Petrus dnia 02.11.2009 15:25 Ocena: Świetne!

Oj – tak mów mi, mów mi jeszcze, melodyjka słodka …
Widzę – znasz się na tych strunach, co to są u kotka.
Umiesz czule trącać struny, do grania sposobić...
Jak nie kochać takiej myszki – ale jak ją zdobyć?

„Ty zwierzaku”? Będę zwierzem, złapię w swe pazury!
Będę drapał, tłamsił, dusił, obedrę ze skóry,
Potem wszystko to scałuję, będę z rączki jadał,
Bo ten „zwierzak” też jeść musi… (kiedy będziem śniadać…?)
SzalonaJulka dnia 02.11.2009 15:55 Ocena: Świetne!
Nic się nie bój mój koteczku,
przed nami pospołu,
te rozkosze się malują
i łoża i stołu...

Żeby zwierzak miał dość siły,
na to 'polowanie',
mała żabcia obiad pichci,
by zasłużyć na nie.
:lol:
Miladora dnia 02.11.2009 16:10 Ocena: Świetne!
pomyśl, Jula, czy nie lepiej
gdy zabraknie już pomysłów
zamiast "kotku" do rycerza
szeptać czule - mój tygrysku
ale z ciebie jest drapieżnik
chociaż umiesz mruczeć słodko
czy pozwolisz więc, tygrysie
żebym była twoją kotką?
twoją kotką, myszką, celem
panaceum na paradę
wszystkich żądz, które ci każą
głód nasycać mym powabem...

mniejsza z tym, gdy twój apetyt
zdoła sprostać naszym chętkom
mogę się podzielić tobą
z jakąś inną też panienką

a więc stań na wysokości
tym zadaniom które zlecam
masz dwie kotki już, tygrysku
rychło też przybędzie trzecia
wiesiek1 dnia 02.11.2009 16:36
ja ochotę mam na żabkę
zwłaszcza po francusku
zliżę wszystko co podane
i nie mów świntuszku

gdy zamlaskam czy zasiorbię
spijając z pyszności
które okalają środek
do nieskończoności
Zola111 dnia 02.11.2009 16:36 Ocena: Bardzo dobre
miau, wołali, więc przybywam
bure futro na się kładę
nagie ciało nim przykrywam
i słodziutką czekoladę

serce czule nastrojone
słodkie figi i słóweczka
gęsior wina czerwonego
i czerwone cud usteczka

koci kici rycerzyku
będzie miło pod puklerzem
tygrysice lubią mleczko
z pitnym miodem do przymierza

pitny miód i bajki sprośne
o królewnie, co nie spała
bo śpiewała zbyt radośnie,
srebrny głosik postradała

bo śpiewała o jesieni
o kochaniu i zalotach
o przygodzie w zamku sieni
i o kotach, miękkich kotach

teraz trzeba gardło koić
ogrzać miłym murmurando
grzanym winem panie poić
albo tańczyć kocie tango
wiesiek1 dnia 02.11.2009 16:44
Dulcyneo tygrysico
niech cię moje szpony chwycą
zaraz w kąt poleci bure
wreszcie mam tę czarną dziurę
Miladora dnia 02.11.2009 17:16 Ocena: Świetne!
a więc zatańczmy kocie tango
kociego walca i fandango
niechaj futerko zalśni w mroku
i niech się oczy błyszczą kotu

lecz lepiej schowaj swe pazurki
ty nasz tygrysku pręgowany
jeżeli chcesz nasz powab spijać
musisz inaczej podejść damy

lekko, leciutko tylko drapać
żeby koronek nie uszkodzić
tak, by pazurków nie zaplątać
i nic nie ująć dam urodzie

pewniejszy jest języczek, kotku
taki mięciutki aksamitnie
że pod dotykiem jego pieszczot
dama jak kwiat ci wnet rozkwitnie
SzalonaJulka dnia 02.11.2009 17:27 Ocena: Świetne!
Milladoro, twoja racja:
"kotku", "lwie" czy "mrówkojadzie"
- każda nazwa to atrakcja,
co nowe pomysły kładzie.

Marko chce być dziś "zwierzakiem",
"żabcia" inspiruje Dona.
Jakie słówka - czyny takie,
dziś w altanie się przekonasz.

I nie braknie nam pomysłów,
(Donek, nie szczyp, ty ropuszku)
by miłego coś dla zmysłów
zadźwięczało w każdym uszku,

pobudziło wyobraźnię,
wniosło w życie nowe treści.
Postuluję dziś wyraźnie:
werbalnie sie też dopieśćmy.
Miladora dnia 02.11.2009 17:39 Ocena: Świetne!
Chodzi ci o to, żeby język giętki
wyraził wszystko, co pomyśli głowa?
no, niech mnie licho, ale masz pomysły
ja na zabawę już jestem gotowa

ale czy mogę także, choć nieśmiało
wszeptać ci w ucho pewne swe sugestie
no proszę zgódź się, a wtedy poczujesz
jak smakuje rewanż i będziesz chciał jeszcze
Izolda dnia 02.11.2009 17:39 Ocena: Świetne!
Piękne panie ze zwierzętami
Ciuciubabka – zabawę tę znam,
Tylko jak zabawić się z wami
Gdy pas cnoty założony mam.

I rycerzy u was za mało
By sprawnie obskoczyć tyle dam,
Czy któremu by to przystało
By demontaż na głowie mój miał?

Przeto uwarzę wam na boku
Strawy nieziemskiej ze dwa gary,
Byście zajęły się harcami
O gotowaniu nie myślały.

Jak mi się znudzi stanie w kuchni
To sobie inną zawołacie,
Ale uprzedzam was zawczasu
Nie piorę nigdy cudzych gaci!
Miladora dnia 02.11.2009 17:46 Ocena: Świetne!
zostaw te gary, Izold Jasnowłosa
rzuć fartuch w kąt i przybywaj do nas
sił męskich starczy rycerzom na wszystko
a jeszcze jedna przyda im się dona
SzalonaJulka dnia 02.11.2009 17:49 Ocena: Świetne!
Ta... "przepiórki w płatkach róży",
ugotujesz... i po sprawie.
Zamiast z nami spędzać chwile,
pomyślą tylko o strawie.

Przez żołądek do serc trafisz,
gdy te frykasy uwarzysz.
I kochanków wszystkich dzielnych
pozamieniasz nam w... ślusarzy.

Zlituj się Izoldo miła...
Twój plan, przyznam, bardzo chytry,
ale ja go zaraz zburzę,
gdy ci podaruję wytrych.
wiesiek1 dnia 02.11.2009 18:22
na pas cnoty tylko łomem
nie płacz zajmę się tym złomem
wszak na codzień chodzę w blachach
i wiem dobrze co przeszkadza

majzel mi wystarczy młotek
i uwolonię szybko kroczek
żeby poczuł co to miłość
na twój pasek tylko siłą
Izolda dnia 02.11.2009 18:47 Ocena: Świetne!
Tym wytrychem byłam zgnębiona
Na ślusarce nie znam się wcale,
Ale cenna pomoc od Dona
Zapowiada już dalsze bale.

Skorom tak cudnie uwolniona
Muszę posiedzieć w samej halce,
Pas mnie przecież zardzewił trochę
Nie ma mowy o żadnej walce.

Ale nic to, nie płaczcież dzieci
Będę raczyć was teraz śpiewem,
Sisey ze mną kiedyś losował
Nie wiem sopranem to czy basem?

Nic nam nie wyszło ze śpiewania
Ale ja tutaj go poczekam,
Niech się pod halką krok zagaja
Z balladą zatem już nie zwlekam.

Skoro nie dacie mi gotować
Będę wam śpiewać smutne arie,
I dotąd raczyć was mym głosem
Póki mi, która nie wygarnie.
wiesiek1 dnia 02.11.2009 19:11
Sisej Izoldo pnie się w górę
nie wiem czy wieści przyszły w porę
jest dyrektorem wierszy które
nijak nie przejdą przez rozporek

pewnie koncerty też zarzucił
po tym konkursie gitarowym
coś tam pod nosem jeszcze mruczy
ale to nie z nut raczej z głowy

może odmieni go oddanie
które spłynęło z twych usteczek
i znów pojawi się w altanie
by dać solówkę dla dzieweczek
-------------------------------------------------
Abi-syn dnia 02.11.2009 19:15 Ocena: Bardzo dobre
Wiesiek, absolutny rekord, ponieważ mnie tu nie ma, więc najwyższa pora aby się wpisać w ten, skądinąd, z ( kto chce niech czyta wszystko co powyżej ), tam wszystko, oprócz pał. Nie, nie zdam się na potępienie li tylko dla oryginalności, bo do tej pory nie było, Wiesiek, dodam jeszcze tylko tyle, że CZYTAM.
CZYŻ TRZEBA WIĘCEJ ?
Wybacz, że prozą.
Ukłony
wiesiek1 dnia 02.11.2009 20:04
Witaj Abi, nigdy nie pomyślałbym, że tak się nazbiera, jest tego a najdziwniejsze, że końca nie widać. Ukłony kieruję do wklejających cegiełki a jeszcze głębsze do czytających.
Dzięki za wpis - pozdrawiam
Miladora dnia 02.11.2009 20:05 Ocena: Świetne!
no i tak
niech to szlag
przyszedł ni to
brat ni swat
taki Abi
nam się zjawił
i do Wieśka
się przystawił
synu Abi
tu są damy
Wieśka i tak
nie oddamy
lepiej doceń
nasze wdzięki
zanim będziesz
bolek cienki
napisz wierszem
co ci staje
bo to co masz
nic nie daje
jakaś proza
wypociny
tu poetki
są dziewczyny
i do serca
im nie trafisz
takim słowem
bylejakim
Abi-syn dnia 02.11.2009 20:22 Ocena: Bardzo dobre
Prozą wierszem byle jakim
wszak to byle kiep potrafi.
Mnie przemyśleń gasi chwila
wybacz Wiesiek, wybacz Mila,
że to właśnie głoszę białym.

Don Chichotek - doskonałym
Miladora dnia 02.11.2009 20:49 Ocena: Świetne!
słuchajcie, nikt mi nie uwierzy
jakie przed chwilą miałam wieści
Ciotunia Dona, ta najstarsza
przysłała list tej właśnie treści:

" Doniu kochany, twoja Ciocia
wiesz, ta z brodawką koło ucha
jest ciężko chora, prawie kona
i prawie już oddając ducha
ciebie przyzywa ze sił wszystkich
chcąc się pożegnać i dobytkiem
obdzielić tym, co zgromadziła
po tylu mężach kiedyś była
wszystko zapiszę ci, kochany
lecz teraz, proszę, żegnaj damy
i do kolaski wsiadaj szybko
bo czekam ciebie, moja Rybko
mój Doniu śliczny i cacany
Ciocia ważniejsza jest niż damy
i twoja Ciocia chce koniecznie
twoje całusy dostać jeszcze
ach, Doniu złoty mój, przybywaj
czeka twa Ciocia nieszczęśliwa..."

tak więc Don wskoczył w kalesony
no i popędził jak szalony
żeby o ziemskie dobra dbając
Ciocię wprowadzić w bramy raju

a kiedy wróci, nie wiadomo
byleby nie powrócił z żoną
Zola111 dnia 02.11.2009 21:22 Ocena: Bardzo dobre
ja mu dam żonę, ciotkę, schedę!
no i mam biedę całkiem nową
bez Don Chichotka tu nie będę
milutką jakąś białogłową

jeśli Doneczek się zabiera
a szarpać futro obiecywał
będzie tu smutno jak cholera
aż mi się nie chce tutaj bywać

no chyba żeby Abi zechciał
dołączyć do naszych gilgotek
tak jak Don Chichot nas już nie chciał
bo wolał wybrać się do ciotek

Abusiu lubisz nasze wiersze
nasze liryczne wierszydełka
wplącz się dostaniesz klasy pierwszej
całuski, psotki, pieścidełka

Chichota wprawdzie nie zastąpi
mi żaden z dzielnych tu junaków
lecz tobie Panie nie poskąpim
dźwięków i wdzięków i buziaków
Miladora dnia 02.11.2009 21:33 Ocena: Świetne!
no proszę, proszę, drogi Abi
chcesz li zabawy nas pozbawić?
wracaj szybciutko do altany
stęsknione już czekają damy
chętne, by bawić się twym kotkiem
bo damy owe wielce psotne
na kotka myszki swe wypuszczą
no i zagonią cię na łóżko
sisey dnia 02.11.2009 21:33 Ocena: Świetne!
...
Miladora dnia 02.11.2009 22:00 Ocena: Świetne!
Sisey, czy ktoś powstrzyma Milę?
przecież mnie chyba znasz na tyle
te noce dwie spędzone razem
a może, czekaj, aż trzy nawet
musiały jasną dać odpowiedź
mnie nie powstrzyma żaden człowiek

a zresztą po co ma wstrzymywać
skoro na fali mych uśmiechów
może popłynąć aż do nieba
nie pamiętając żadnych grzechów

:D
sisey dnia 02.11.2009 22:21 Ocena: Świetne!
...
Miladora dnia 02.11.2009 22:48 Ocena: Świetne!
kąpiel brałam o północy
w pianie skóra lśniła złotem
rąbek piersi się wynurzał
potem chował znów z powrotem
i jak kwiat kwitnący nocą
w bieli piany trwał migocąc...

aż tu nagle słyszę szelest
i westchnienia, chociaż cicho
a ki diabeł - myślę sobie
kogóż to przyniosło licho
lecz udaję, że nic nie wiem
tylko w liście patrzę bystro
no i proszę, uwierzycie
podglądało rycerzysko

ten nieśmiałek co się płonił
gdy mu mieczyk pogłaskałam
teraz wzdychał za listowiem
chociaż dać mu wszystko chciałam

czy zgadniecie, kto to taki?
przecież to zupełnie proste
chce biedaczek, lecz się boi
przestań bać się już, Wyrrostek

:D
Izolda dnia 02.11.2009 22:52 Ocena: Świetne!
Pora to przednia żeś się zjawił
Bom od śpiewania już ochrypła,
Basem mogę śpiewać do rana
Rozwinąć me liryczne skrzydła.

Zabawę Ty docenić umiesz
Nie będziesz skrzeczał tak jak Abi,
Na potępienie się wystawiasz
Chyba wyrzucą Cię z posady.

Jeśli Ty będziesz pisać prozę
Ja chyba wiersze zacznę wklejać,
Altana bardzo miesza w głowie
Dobrze, już pora zacząć śpiewać:

< Izolda śpiewa basem „Over the rainbow”>
sisey dnia 02.11.2009 23:02 Ocena: Świetne!
...
sisey dnia 02.11.2009 23:16 Ocena: Świetne!
...
Miladora dnia 03.11.2009 00:49 Ocena: Świetne!
uważaj, Sisey, bo góralki
to są dziewczyny z takim jajem
ze prędzej padniesz niż dostarczysz
im satysfakcji, słowo daję

tu nie masz prawa "po bożemu"
tylko tę jedną rundę zrobić
tu trzeba, kurde, tyle razy
że aż się można znaleźć w grobie

lepiej zanotuj więc, rycerzu
zalecam wywar ten z selera
i krwisty befsztyk, wszystko po to
żebyś miał siłę jak cholera

skąd wiem to wszystko, co ci mówię?
to nie jest w końcu żaden sekret
ja po rodzinie też góralka
i też rycerzom szepczę - jeszcze...
Zola111 dnia 03.11.2009 01:19 Ocena: Bardzo dobre
jeszcze i jeszcze nie mam dosyć
bo po cóż szczędzić siły chuci
kiedy rycerzyk gotów psocić
boso, w ostrogach, i obuci!

jeszcze i jeszcze woła ciało
do restrykcyji nieprzywykłe
jeszcze mi mało, mało, mało!
daj mi rycerzu słowo zwykłe!
Miladora dnia 03.11.2009 02:43 Ocena: Świetne!
daj, lecz nie tylko słowa
słowa to dopełnienie
tych chwil, gdy już gotowa
czekam na twe skinienie
i gdy w tej pełni ciebie
usta przy ustach szepczą
ach, daj mi całą ziemię
nieskończoności pieszczot
daj mi twych ramion obręcz
i w głębi aż do granic
pozwól mi odczuć żądzę
niezważającą na nic
Marco Petrus dnia 03.11.2009 03:40 Ocena: Świetne!
Obdarowani

znów pragnę bardziej dodać
co ze mnie jest już twoje
co w każdym jest własnością
a mamy wciąż oboje
i za tym tęsknię stale
bo zawsze moim było
co twoje we mnie mieszka
to nawet nam się śniło
Miladora dnia 03.11.2009 16:05 Ocena: Świetne!
śniła się nam ta bliskość
szept ust w pół pochwycony
tchnienia i pocałunku
wargami podzielony
ciał na granicy pełni
wtopionej aż do głębi
a w niej ten jeden dotyk
dążący coraz prędzej
tam, gdzie już słów nie będzie
i gdzie aż od zarania
wśród czerni iskier pełnej
iluminacja trwania
Miladora dnia 03.11.2009 16:56 Ocena: Świetne!
smutna wiadomość jak cholera
Rosynant Dona sponiewierał
ochwacił się i wierzgnął zadem
no i ten zad nam wszedł w paradę
bo Don wyleciał jak kometa
wrzeszcząc:
"o k***a, coś jest nie tak
miałem spokojnie swą Ciotulę
w kondukcie smętnym odprowadzić
a zagapiłem się na chwilę
i muszę dupsko w łoże wsadzić
bo tak obite, że o rety
a co najgorsze, cicho wyznam
Ciotka dźwignęła się, niestety
i mnie złapała w swoje sidła
teraz pożyje, ho-ho, jeszcze
i z pustym mieszkiem do was wrócę
chociaż przynajmniej może przedtem
nowego Rosynanta kupię
coś obiecała kobiecina
lecz skąd tu wiedzieć, czy dotrzyma
po zamku lata niczym ptaszek
a ja wspominam wdzięki wasze
i taka żądza mnie ogarnia
że cały płonę jak latarnia
nieważne, że mnie boli dupa
na waszych pupciach wciąż się skupiam..."

taką wiadomość Don mi przysłał
gdy już gubiłam się w domysłach
lecz dalsze także wkrótce wyśle
ręcząc, że wróci tu co rychlej
sisey dnia 03.11.2009 17:20 Ocena: Świetne!
...
Miladora dnia 03.11.2009 18:10 Ocena: Świetne!
ależ, Siseyu, jakże możesz
posądzać o to mnie, kochany
Don mi naprawdę przysłał wieści
że brak dostępu do altany
wielkim go wprost napawa smutkiem
i żebym była taka dobra
wytłumaczyła go pokrótce
iż nie zła wola, rejterada
na Sancho Compa winę składa
Sancho wykręcił mu numerek
i z tej przyczyny tak się dzieje
a zanim Ciotka da fundusze
on, biedny, cierpi tam katusze
SzalonaJulka dnia 03.11.2009 18:32 Ocena: Świetne!
O Sanch Compa! To gagatek!!!
Co nie wart nawet pięciu groszy.
Mnie w wieży zamknął, na dodatek
tak podle Dona konia spłoszył.

Wierzę Ci, Milado, wierzę,
(Choć trochę zazdrość mną kołysa)
że wiadomości Twe są świeże.
(Ach, czemu do mnie nie napisał?)
sisey dnia 03.11.2009 18:53 Ocena: Świetne!
...
Izolda dnia 03.11.2009 18:59 Ocena: Świetne!
Jakże to sisey ten niecnota
Tobie o Milu wierzyć nie chce?
A bo to tylko jeden rumak
W stajni u Dona wodę chłepce.

Siseyou po wczorajszej tęczy
Gardło mnie boli i nie dycham,
Rym częstochowski tak mi jęczy
O twoje rymy więc się pytam.

Nie będę więcej śpiewać basem
Żal jest mi szkła i łez twych szkoda,
Gorset popruty mam tymczasem
Bez niego zblednie mi uroda.
Izolda dnia 03.11.2009 19:00 Ocena: Świetne!
Ech Milu znasz ty życie jak nikt
Lecz seler to nie jest dobry wikt,
Niech ostre przyprawy pójdą w ruch
By siedem szczytów mógł dać mi zuch.

Z góralką boska jest zabawa
Zdobyć cholerę trudna sprawa,
Śpiewać jej trzeba wierszy wiele
Nim się zaciągnie ją w pościele.

Jeśli zaś śpiewać chcesz w duecie
Niechaj nie nosi cię po świecie,
Ustalmy wspólny repertuar
I niech z altany lecą wióra.
SzalonaJulka dnia 03.11.2009 19:29 Ocena: Świetne!
Powiem Ci Sisey,
tak jak w sercu czuję...
Dona nie zastąpi
ten, co nie spróbuje...

Więc zamiast tutaj
robić krwawą jatkę,
może byś tak Julcię
przytulił przypadkiem?

"Chłopak z gitarą,
byłby dla mnie parą"
- prawda to znana,
że milszy chłopak,
niż kiszka kaszana :lol:


albo nie:
potnij się
rzecz jasna
powiem:
nikt się
tak pięknie
dla mnie
nie chlastał
:smilewinkgrin:
Miladora dnia 03.11.2009 19:39 Ocena: Świetne!
no więc ja szepnę ci poufnie
że afrodyzjak - białe trufle
wraz z cynamonem to jest środek
którym do szału mężczyzn wiodę
wystarczy zapach tej mikstury
rycerz wzlatuje wnet pod chmury
i jego miecz tak sterczy dziko
że nie mam szans już pod spódnicą
tę moją myszkę ukryć przed nim
mówię ci, Izold, krem to przedni
Izolda dnia 03.11.2009 19:46 Ocena: Świetne!
Trufle odstawmy Milu na bok
Niech sisey Julkę najpierw sprawi.

Ja na czekanie mam i rok
Przecież się goi mi mój krok.
Miladora dnia 03.11.2009 20:01 Ocena: Świetne!
ależ ktoś mieczem narozrabiał
aż taki rozmiar miał? (no, gadaj
któryż to z panów taki chwat
przysięgam, to nie pójdzie w świat
chętnie spróbuję z nim się zmierzyć
wyznaj mi więc, jak na spowiedzi)
Izolda dnia 03.11.2009 20:10 Ocena: Świetne!
Milu tyś chyba zapomniała
Ja w pasie cnoty wieki trwałam,
Tristan i Marek kluczyk mieli
Ale za rzadko odpinali.

Przeto w altanie się podleczę
By ulec jakimś nowym mieczom,
Lecz najpierw jak już przedłożono
Trzeba mi wierszy przynieść sporo.
Zola111 dnia 03.11.2009 21:08 Ocena: Bardzo dobre
byle się dobrze tutaj działo!
humory widzę dopisują
Milu, niech Chichot wraca śmiało
nie pierwszy raz mu tył szwankuje

a kilka już tygodni temu
nie wiem, czy pomnisz tę kurację
bolało go d... po swojemu
aż został u mnie na kolacji

masażyk, pieśni i okłady
z cieplutkich piersi i napoje
nie były wcale od parady
i wyszedł wkrótce Don na swoje

ale co słyszę mały Sisey
znowu popada w melancholię
Sisi! ja nie chcę o tym słyszeć
tu przytul się, no siądź koło mnie

tu połóż głowę, na kolankach
będę głaskała cię po głowie
ukoję smutek koło ranka
będziesz wesoły jak królowie

królowie życia, jasna sprawa
tak ci posłuży to mizianie
pieśni i wino, dobra strawa
zobaczysz, jeszcze coś (się) (ci) stanie
Miladora dnia 04.11.2009 11:46 Ocena: Świetne!
Przybył goniec do mnie dzisiaj
list od Dona mi doręczył
więc szczęśliwa, że Don żyje
przekazuję go w te pędy:

"o szlachetny Abi-synu
a przysiądźże między damy
i historię swoją zrymuj
zresztą wszyscy posłuchamy

boś jest rycerz prawdomówny
i wrażliwy po miecz nagi
lecz nim zaczniesz może wprzódy
miodu Mili poznaj smaki

a więc pani daj co masz tam
dla rycerza takiej rangi
i gramofon na full nastaw
wszak to powód do balangi

u mnie jeszcze tył niezdrowy
część od pasa aż po worek
intensywne ma kolory
a to dla mnie straszna boleść

ciocia nim się opiekuje
do sił dziwnie powróciła
maści w zad wklepuje czule
całuskami go okrywa

jeszcze jakiś czas pobędę
póki czeku nie podpisze
za cierpliwość się odwdzięczę
a tym czasem niechaj Sissey

wam o moje kochanieńkie
dłońmi służy i nie tylko
ma trubadur zalet więcej
ale to pokaże przyszłość"

i uwierzcie, mówię szczerze
własnoręczne pismo Dona
przekazuję, bo w potrzebie
Don zawierzył mi swój honor
sisey dnia 04.11.2009 12:51 Ocena: Świetne!
...
Miladora dnia 04.11.2009 13:05 Ocena: Świetne!
Sisey, biedaku, jasne, że nosi
i nosić będzie pewnie dopóty
dopóki mieczyk swój w portkach nosisz
zamiast wypuścić się z nim po łupy

a tyle pięknych dam na cię czeka
które tak chętnie rąk aksamitem
pomogą dobyć ci tego miecza
i dobry z niego zrobić użytek
Izolda dnia 04.11.2009 13:12 Ocena: Świetne!
Cztery damy do obskoczenia
A ten tu prawi o pijaństwie
Nie rób Siseyou z siebie lenia
Don wróci to cię w tyły kopnie.

Jeśli korzenie masz w niemocy
Śpiewaj ballady damom rzewne
Ketchup przyjdzie ci ku pomocy
Nie po pijaku a na trzeźwo.
Usunięty dnia 04.11.2009 13:24 Ocena: Świetne!
No więc już go mamy.
Pisany był krótko.
Z cichego ustępu,
Brązową wręcz nutką.

Komentarz 500-setny
Siedząc sobie knułem.
Może trochę bzdetny,
Ale tak go czułem.

By być narkomanem,
Wystarczy się sztachnąć.
Trawką, innym sianem,
Byle w płucka machnąć.

Ale pisać z głowy,
Gdy umysł pogięty?
Pean jak metrowy?
To mi pójdzie w pięty.

Śliczne jest wrażenie,
Uczucie wprost miłe,
Wierszyk jak marzenie,
Powstaje na siłę.

Spuszczam wodę bystro,
I w płuco ciut daję,
By usunąć zmorę,
Ale woń zostaje.

Gdy wnet mi posłuchu
Odmawia organizm,
Prosta chęć odruchu
Wyzwala onanizm.

Recepta nie prosta.
Gdy głowa nie ruszy.
Penisem trza tworzyć
Erupcję geniuszy.

Gdy męczy Cię życie
Nie trzymaj go w dupie.
I jak bączka skrycie,
Puść go po chałupie.
Miladora dnia 04.11.2009 13:49 Ocena: Świetne!
popatrz, Izoldo, jak czas leci
zawieruszyli się poeci
każdy gdzieś indziej wiersze kleci
a my siedzimy tu jak dzieci
spłoszone brakiem tych słodyczy
do których nas przyzwyczajono

każdy tam pewnie igra z żoną
i nasze wdzięki ignoruje
a niech to licho, też tak czujesz?

siądźmy, nalejmy sobie wina
ktoś może zjawi się nareszcie
a jeśli nawet nie, to kurde
pieczmy szarlotkę w kruchym cieście
i na pohybel wszystkim smutkom
nieważne, co się zdarzy jutro

lecz spójrz, już oto mamy gościa
to niecodzienna przy tym postać
Markiz de Sade zawitał do nas
ależ to zaszczyt, niech ja skonam

Markizie, proszę, zdejmij surdut
(przyniosłeś jakieś akcesoria?)
konwenansami się nie turbuj
podziwem cię otacza gloria
za śmiałość w kwestii tych odwiecznych
ciągotek z lekka niebezpiecznych

(o ile wiem, też wiersze piszesz
nim zanurkujesz pod spódnicę)

;)
Usunięty dnia 04.11.2009 14:20 Ocena: Świetne!
Jużem skrobnął wiersza ciutkę,
Chylnij gałki na tę nutkę.
Wżdyć pozostać my nie możem,
Trza wyjamić pustkę hożej.
wyrrostek dnia 04.11.2009 15:26 Ocena: Świetne!
kurde, złazić mi z wyrrostka
przerwę krótką miałem przecież
już od wtorku wielka troska
chciałem kiedyś wynieść śmiecie

ja zza krzaczka czy zza listków
widzę jak niewierna Dorka
paląc ogień przy ognisku
lubo łapie za potworka

zbok to jakiś, przykra sprawa
portki ściąga, gdzieś się chowa
w ciszy mieczem się zabawia
miecz się jemu rozhartował

późno wskoczył w zimną wodę
płatnerz z niego jak ta trąba
w bajki chyba nie wierzycie
choć je prawi Miladorka

ona baja, ona kłamie
bo wieczorem je śniadanie
za to z rana dziewczę hoże
ciągle pragnie, dalej może

wystraszony mój Rosy(k)nant
oh! ty biedny Rocinante
wierzga, kopie szuka dam
w końcu przeszedł na andante

Sisey za to, co za zdrada
już znieważył me nazwisko
jaka straszna to przesada
by je nazwać ślepą kiszką

i wymiary mu zaniżył
wzywam wszystkie białogłowy
jam dosięgną waszych wyżyn
toż to ogier odjazdowy

zaskoczyła mnie dziś Zola
jak w ostrogach i na sianie...
za to Marco jest jak balsam
i niech takim pozostanie

witaj d'Sade zacnie pachnie
toć podziwiać my też chcemy
hożej wdzięki powiem właśnie
znane fotki w podczerwieni
Miladora dnia 04.11.2009 16:30 Ocena: Świetne!
Markizie drogi, nie bądź dzieckiem
myślisz, że w co my tutaj gramy
fizjologiczne te aspekty
nie pociągają zacne damy

interesuje nas potencjał
tworzenie a nie wydalanie
więc jeśli chcesz coś od nas więcej
to zacznij tworzyć, drogi panie

możesz żarciki, możesz miłość
pieśni jak minstrel śpiewać gładko
uśmiech na ustach wtedy kryjąc
damy ci wdzięków swych bogactwo
Zola111 dnia 04.11.2009 17:10 Ocena: Bardzo dobre
Sisi, czytaj z dnia trzeciego
listopada moje pieśni
szybko popraw się kolego
bo to w głowie się nie mieści!

a wynika z żalu twego
o nieszczęsny mój lebiego
że na udach Dulcynei
nie wychodzi ci, "nie tego"!

ach to hańba jest dla Zoli
straszna siara, mój kochany
każdą damę to zaboli
kiedy przy niej nic nie stanie

odkręć szybko nędzną śpiewkę
bo ze wstydu raka piekę
ratuj honor, siebie, dziewkę
namiętności wypisz rzekę

jakem głowę ci gładziła
i pod włos i znowu z prądem
jak..no wiesz, cię obudziłam
co się działo...i co potem

potem jeszcze- co się działo
gadaj jak w świętej spowiedzi
jak płonęło całe ciało
aż zlecieli się sąsiedzi...

a ty piszesz, że "nie wyszło"
wyjść nie chciałeś, luby Sisi!!!!
milczy...ot na co mi przyszło
narozrabiał i się wstydzi
Miladora dnia 04.11.2009 17:10 Ocena: Świetne!
ależ mnie rozczarowanie
więc spotkało, mój Wyrrostku
już myślałam, że podglądasz
a tyś przeszedł, tak po prostu
i nie drgnęła żadna struna
żaden odzew na urodę
widać zbytnio zanurzona
bo po szyję byłam w wodzie

lecz poczekaj, nie uciekaj
pozwól, nieco się wynurzę
zobaczymy, czy Rosynant
dęba ci nie stanie w górze

cicho, ręcznik podaj miękki
albo... może z tej kąpieli
ty skorzystasz razem ze mną?
proszę, zechciej się ośmielić
Miladora dnia 04.11.2009 19:18 Ocena: Świetne!
ach, Duleczko,a dla ciebie
taką przysłał Don odpowiedź
obiecałam, że zamieszczę
więc poczekaj, już to robię...

"Dulcia och ty ośmiornico
kiedy mnie twe macki chwycą
kiedy zsuną się majcioszki
kiedy przylgnę do pieszczoszki
tak by cucić było trzeba
może wkrótce Dula czekaj
i nie częstuj swym kielichem
choćby nie wiem jak piał Sissey
weź go poszczuj na Izoldę
to naprawdę dziewczę dobre
może troszkę zaniedbane
jeśli chodzi o kochanie"
Izolda dnia 04.11.2009 19:35 Ocena: Świetne!
Niech cię Miła Doro zdziwienie nie bierze
Ja Markiza wczoraj nazwałam rycerzem
Lecz nie przypuszczałam jakie będą skutki
Że nam do altany wniesie wpis malutki.

Jeszcze tylko drugie pięćset komentarzy
A w altanie będzie siedział tłum pisarzy
Przyjdzie kiedyś pewnie jeszcze i taki czas
Że nie być tu z nami będzie to faux pas.

Póki co szarlotką złotko się delektuj
Towarzysza z wanny nawet nią poczęstuj
Donie też wypada podesłać talerzyk
Niechaj Sisey zje z nią, ten dzielny rycerzyk.

I niech Dona go nie szczuje na Izoldę
Choćby nie wiem jak to dziewczę było zdolne
Przyjmie go w konkury tylko z jego woli
Jeśli ma być szczuty niech się...oddali.
Miladora dnia 04.11.2009 20:45 Ocena: Świetne!
moczy tyłek Don w miednicy
i na szybki powrót liczy
tęskni biedak do pań grona
chuć ogarnia go szalona
tak szalona, że ze skóry
wyskakując, chce w konkury
z każdą z nas po wiele razy
i maraton mu się marzy
sisey dnia 04.11.2009 20:57 Ocena: Świetne!
...
Miladora dnia 04.11.2009 21:31 Ocena: Świetne!
chciałam z wami się podzielić
jeszcze jedną wiadomością
cny gospodarz nasz, Sagitus
wielce łaskaw drogim gościom
zdecydował wydzierżawić
nam, bachantkom portalowym
mnóstwo miejsca pod altanką
by się można było bawić

a więc proszę, piszcie wiersze
miejsca tu jest jak cholera
a ten, kto nie pisał jeszcze
niech do wierszy się zabiera
sisey dnia 04.11.2009 21:38 Ocena: Świetne!
...
sisey dnia 04.11.2009 21:43 Ocena: Świetne!
...
Miladora dnia 04.11.2009 21:46 Ocena: Świetne!
woda wystygła, niech to szlag
i rycerz zawalił próbę
podaj ręczniczek, Sisey, no
nie będę moczyć się dłużej
Izolda dnia 04.11.2009 21:55 Ocena: Świetne!
Nic nie pomoże ni śpiew ni grzech
Ani altana ani jej zew.

Jesień złapała mnie w sidła swoje
Ja się już nawet rymować boję.
sisey dnia 04.11.2009 22:38 Ocena: Świetne!
...
Izolda dnia 04.11.2009 22:57 Ocena: Świetne!
To Tyś jest Sisey taki jesienny
I swoje sidła zwiesz przytulaniem?
Tu przy kominku nic się nie zmieni
Zasuwaj z ręcznikiem Ty gałganie!
SzalonaJulka dnia 04.11.2009 23:01 Ocena: Świetne!
Sisey a ja? Kto minie popieści?
Tyś otoczony przez kobiety,
że więcej w łóżku się nie zmieści...
Sprawdzę... Nie mieszczę się niestety...

A jeszcze wczoraj chciałeś żyły
chlastać żyletką tępą dla mnie...
że też dożyłam takiej chwili,
żeś mnie zapomniał niespodzianie.

Ech, Donie wracaj! Tu bez ciebie
smutno jest Julci, nieprzyjemnie...
Wracaj, niech będzie znów jak w niebie,
dziś wkładam lateks nadaremnie...
Miladora dnia 04.11.2009 23:09 Ocena: Świetne!
przysłał, Juleczko, przysłał Donek
dla ciebie wieści wytęsknione:

"a tak jeśli nie zwariuję
gdy zobaczę znów gipiurę
pod nią w lateks powciskane
te pyszności nie nazwane
ten moherek wypachniony
co mi jest jak dwa wagony
cud-selera i karpieli...
i nie tylko od niedzieli
dech zapiera krew gotuje
Julka jak ja ciebie czuję
to niech świadkiem duch Romea
tak cię mocno sponiewieram
że się księżyc schowa w mrok
a my Julcia sobie w krok

ale teraz nie odpuszczaj
jeśli rycerz cię zapragnie
taki co się zgrabnie rusza
i wierszyki składa zgrabne
daj mu Julcia poczęstunek
niech wie że w twych żyłach lawa
jedzcie pijcie a rachunek
to od teraz moja sprawa"
SzalonaJulka dnia 04.11.2009 23:14 Ocena: Świetne!
Miły, ślę więc ci rachunki
i namiętne pocałunki.
Rachunki weź zapłać w ciemno,
a całusy podziel ze mną :D
Miladora dnia 04.11.2009 23:32 Ocena: Świetne!
skoro Comp Donowi wysiadł
tak mi przyszło dziś do głowy
żeby składkę jakąś zrobić
i Donowi kupić nowy

co wy na to, moje panie
wiem, wiem, każda z nas uboga
no to może - rozbieranie
mały striptiz sprokurować?

niech rycerze i widzowie
sypną groszem z hojnej ręki
wszystkim wyjdzie to na zdrowie
a Don będzie miał prezencik

wtedy szybciej do nas wróci
i na wina starczy beczkę
nikt się już nie będzie smucił
świętowania czas nadejdzie
Marco Petrus dnia 04.11.2009 23:43 Ocena: Świetne!

Do mnie wieść z rzadka dociera,
W drodze mam „wiadomość nową”
Dowiedziałem się, że teraz
Kąpiel bierzesz altankową!

Co ja słyszę – być nie może!
Toż to prawie niesłychanne
Kto to sprawił – czy ty – Milu?
Żeby mieć w altanie wannę?

„Milo z Venus” w śnieżnej pianie,
w białej chmurce cud-bogini…
Ach, ta kąpiel niechaj stanie
Przed oczyma – tak, moimi!

Zamknę oczy – będę marzył
Żem przy tobie, w tej kąpieli
I że los mnie tak obdarzył
Twymi wdzięki – o anieli!

Choć dalekom jest w podróży
Senny i wielce strudzony,
Już cię widzę w płatkach róży…
Ach, obrazie wymarzony!

Już mydełko biorę w dłonie
I gąbeczkę zaraz chwytam,
Najpierw ucałuję skronie
Potem – co chcesz… w myślach czytam

Potem nóżki wymasuję
Białą pianą je okryję
I kolanko, ach – paluszki
Teraz – to ja wiem, że żyję…

Potem tobie szepnę w uszko
„Powiedz – co masować dalej?”
Ty mi powiesz – Tu, serduszko,
Śmiało, z boku, śmiało, śmielej!

Potem wyżej, znowu niżej
Z lewa, z prawa, z dołu, z góry,
Całuj, całuj jak najdłużej
Polecimy wanną w chmury!

Izolda dnia 04.11.2009 23:46 Ocena: Świetne!
Milu to jest właściwie już zrobione
Każda z nas gołe foty ma wstawione
Do kalendarza nam się nie nadały
Ale niechby zarobek jakiś dały.
Miladora dnia 04.11.2009 23:55 Ocena: Świetne!
nie, Izoldo, skutek lepszy
gdy na żywo się rozbierać
niech rycerzom wyjdą oczy
niech im stanie jak cholera
serce w gardle, w ustach zaschnie
żaden, ręczę, z nich nie zaśnie
Marco Petrus dnia 05.11.2009 00:02 Ocena: Świetne!

Jakże zasnąć! W takich chwilach?
Gdy widoki takie cudne?
Nie, to wcale być nie może!
Chociaż czasem bywa trudne…
Miladora dnia 05.11.2009 00:07 Ocena: Świetne!
Marco, czytasz w sercu moim
tę tęsknotę, niepokoje
czy tu do mnie wrócisz jeszcze
czy upieścisz mnie swym wierszem
potem dłonią i ustami
i otworzysz raj przed nami

więc czekałam, ciągle czekam
woda stygnie, czas ucieka
dawaj więc do wanny nura
i zaczniemy podróż w chmurach
Marco Petrus dnia 05.11.2009 00:15 Ocena: Świetne!

Podróż w chmurach, wśród obłoków
W mlecznej ciszy czas rozkoszy
Potem… potem parę kroków…
(gdzieś po winko zda się skoczyć…)

Winko lubo miodek przedni
Słodycz w sercu, dusza śpiewa!
Wanna w chmurach, „Mila w pianie”
Czegóż jeszcze więcej trzeba?

Zola111 dnia 05.11.2009 00:35 Ocena: Bardzo dobre
podróż w chmurach, wędrowanie
wokół pełni po niebiesiech
niech się ciałem teraz stanie
niech spełnienie noc przyniesie
niech wypełni treścią dzwony
w serca ich tę nutę wleje
kto jeszcze nieutulony
niechaj chociaż ma nadzieję
jest tęsknota dla przygody
są marzenia niespełnione
są swetry na niepogody
tajne sny nieodgadnione
ciepłych rąk leciutki dotyk
co przywróci nikłe siły
tajemniczy cudny gotyk
baśni, co się przydarzyły

gdy przyjaciół miłe grono
pragnie wspólne śpiewać pieśni
czas poczeka, chociaż pono
takeśmy tu niewspółcześni

księżyc w pełni ukochani!
ta noc będzie bajki klecić
a niejedną z nas omami!
ojjj, przybędzie światu dzieci:)
Izolda dnia 05.11.2009 00:35 Ocena: Świetne!
Trzeba i innym paniom
Wannę tę udostępnić
Wszystkie kochamy pianę
Kąpiel to pomysł przedni!
Miladora dnia 05.11.2009 00:38 Ocena: Świetne!
Robimy więc składkę, panie
sprawimy basen altanie!
Miladora dnia 05.11.2009 01:07 Ocena: Świetne!
jak się bawić, to się bawić
trzeba sobie basen sprawić
do basenu zamiast piany
hektolitry wlać śmietany
ubijemy wśród igraszek
wszystkie kotki będą nasze
wszystkie myszki zaś dla panów
tak gorące jak cynamon
z miodem oraz grzanym winem
chcesz się bawić - łap dziewczynę
razem z nią zanurkuj w pianie
bo inaczej nie dostaniesz
wiesiek1 dnia 05.11.2009 12:55
Miladorio moja gwiezdna
do cię zwracam się nieśmiało
widzisz szlag mi trafił giermka
serce mu nie wytrzymało
bowiem wtedy gdy koń wierzgnął
blachy strasznie pokrzywiło
myślał biedny koniec ze mną
i tak w końcu mu odbiło

że w las umknął z krzykiem "rany
pan mój przez los pokonany
i ja zaraz oszaleje
w Pireneje w Pireneje"

odtąd słuch po nim zaginął
więc tu prośba droga Milo
do cię pocztę ślę gołębiem
bo tą drogą będzie prędzej
ty przekazuj ją panienkom
jeśli jeszcze do mnie tęstnią
obiecuję że gdy stanę
ruszę prosto na altanę
odświeżony wypiękniony
twego przodu tak spragniony
i nie tylko przodu Miła
również góry boków tyła
by na całej tobie boskiej
mógł nacieszyć cię Don troszkę
o już lecą na cycuszki
na pupeńkę i na nózki
oczka skaczą jak szalone
boziu co się dzieje z Donem
taką ktobie skłonność czuje
Doro chyba cię miłuje
wyrrostek dnia 05.11.2009 13:24 Ocena: Świetne!
hej! rycerze, zamieszanie
jestem pewny też wam stanie
wy na pewno nic nie wiecie
nasze dziurki, myszki, miecze
to dziecięce luli... luli
co wyprawia Panka Tuli
mnie zatkało gdym usłyszał
jaja robi se z penisa
na ratunek wszystkich wołam
bo ze śmiechu zaraz skonam
Miladora dnia 05.11.2009 15:14 Ocena: Świetne!
jakaż to ulga, jakaż radość
kochany, znowu jesteś z nami
a tak nam było wszystkim smutno
że nie zaglądasz do altany

wiem, wiem, wypadek, Comp się zbiesił
pod kuratelą ciotki byłeś
lecz w końcu jesteś, z ulgi płaczę
że jednak wymknąć się zdążyłeś

nieważny tyłek, furda spadek
i sługa Comp co tak dał w dupę
wina otworzę dziś antałek
i wszystkich gości znów tu skupię

będziemy cieszyć się, pić wino
i brać w ramiona cię zamierzam
bo w końcu jesteś, chociaż potem
wymknę się z tobą do alkierza

tam znowu cisza nas obejmie
i tylko słodki cień muzyki
w tle będzie spinał nasze szczęście
by nam w miłości towarzyszyć

nie spiesząc się rozgarniesz czule
wszystkie te hafty i koronki
by nagą wreszcie poczuć skórę
kiedy do pełni będziesz dążył

do pełni tego niedosytu
co narastając wciąż i mocniej
sprawi, że prawie będziesz krzyczał
z rozkoszy, zanim do niej dotrzesz

psst, goście idą, nie dopowiem
ci teraz reszty, lecz milczeniem
uśmiechem ci zawrócę w głowie
a potem uśmiech w miłość zmienię
wiesiek1 dnia 05.11.2009 16:25
ja drę się przy tym w niebogłosy
taką paskudną mam przypadłość
dlatego chciałbym Miluś prosić
może by lepiej za altaną

nie zawsze tak się ze mną działo
najprzód w milczeniu wszystko było
gębę mi tylko zwykrzywiało
i palce w nogach pokurczyło

to przez nieśmiałość zawstydzenie
że może ktoś usłyszy jeszcze
a raz tak było i w siedzenie
mąż wyciął razy mi bolesne

i odtąd kiedy mam odloty
krzyk mimo woli się wyrywa
tylko nikomu Miluś o tym
jak mocno we mnie siedzi krzywda
Miladora dnia 05.11.2009 18:20 Ocena: Świetne!
cicho, kochany, znam sposoby
abyś nie krzyczał gromko przy mnie
gdy ścisnę głowę ci udami
żaden się okrzyk z ust nie wyrwie

zresztą zajęcie dla nich znajdę
krzyk sobie daruj, no wiesz przecież
ja nie pomyślę o nim także
bo zbyt zajęta będę mieczem

milczenie złotem w tym przypadku
gdy buzia pełna jest słodyczy
krzyczeć możemy potem, w lesie
i mniejsza o to, kto usłyszy
wiesiek1 dnia 05.11.2009 18:47
tak w lesie Miluś pod jaworem
tam ci objawię się potworem
takie tam krzyki będę ćwiczył
a co jak najdzie nas leśniczy
i ześrutuje dupę całą
Miluś już mi się odechciało
u mienia bolnyj zadek jeszczo
nie nada ad kałacha pieszczot
SzalonaJulka dnia 05.11.2009 18:58 Ocena: Świetne!
Don! Donuś! Wrócił! Witaj miły!
Ja już doprawdy nie mam siły
na to czekanie... na tęsknotę...
Tylko na ciebie mam ochotę.

Dlaczego oknem? Aaa... potworze!
Ty się na Dory skradasz łoże.
Zamiast powitać ładnie Julę,
zamiast przytulić... i w ogóle...

Proszę - tamtędy, bądźmy szczerzy -
idź do niej, a ja do rycerzy.
Tylko mi potem popod drzwiami
nie proś, nie błagaj wieczorami...
wiesiek1 dnia 05.11.2009 19:41
Jula czy źle jest między nami
wiesz jakżem w tobie rozkochany
w tych pięknych co pod lateksami
jakże im tam już wiem barchany

dla mnie ty jesteś w nich boginią
żadna nie nosi takich majtek
i błąd bo taką poezyją
wypełnia to co w nich skrywane

a Miladorcia była blisko
i też żem w niej jest to wiesz o tym
okropne ze mnie potworzysko
i takież we mnie są ochoty
Miladora dnia 05.11.2009 19:49 Ocena: Świetne!
a czy w ogóle musisz wrzeszczeć
z dysgustem pozwól, że zapytam
nie lepiej trzymać dziób na kłódkę
ja zamknę swój, będziemy kwita

albo na stadion pójdźmy sobie
piłkarze grają jak cholera
w tłumie kibiców krzyk się zgubi
możesz się, kurna, powydzierać

tylko do jasnej i do ciężkiej
bilety na właściwy sektor
racz, Donie, wziąć, inaczej dupę
kibice złoją ci na przestrzał

jeszcze bezludnej wyspy kupno
nam w razie czego pozostało
lecz forsa wchodzi tu w rachubę
a mnie się krzyczeć odechciało
wiesiek1 dnia 05.11.2009 21:18
muszę Milenko bo to trauma
czy jakieś inne słowo mądre
no i po prostu tak wypada
a moda idzie przed rozsądek

za granicami tak się dzieje
więc czemu by nie w naszym kraju
niech samiec ryczy krzyczy pieje
gdy bramy raju otwierają

a możem se za dużo żłopnął
bo strasznie durne te wywody
następnym razem Miladorio
zamiast kielicha podaj wody
Miladora dnia 05.11.2009 22:25 Ocena: Świetne!
wodę ci dam, lecz do kąpieli
a gdy się będziesz w wannie pluskał
zrobię ci masaż miękką gąbką
a potem gąbką zatkam usta

nie myśl, że będziesz sobie wrzeszczał
trauma? to ja wyleczę prędko
tę twoją na okrzyki chętkę
nim się sąsiedzi wszyscy zbiegną

możesz mi mruczeć, jęczeć, wzdychać
ale cichutko i do ucha
i najpierw spraw, bym ja mruczała
albo cichego śmiechu słuchaj

myślisz, że słodkie bramy raju
otworzą się na twoje wrzaski
kochany, kluczem jest milczenie
gdy się szybuje poprzez gwiazdy

bo tam już słowa niepotrzebne
myśli splatają się jak ciała
pod jednym żaglem jedność pełni
i jedna bliskość doskonała
wiesiek1 dnia 05.11.2009 23:02
mrucz mi najdroższa mrucz do uszka
zanim obejmiesz je udami
by je docisnąć do kwiatuszka
a ja odwdzięczę sie mlaskami

ciepluśkie są od wewnątrz nogi
a twoje Miluś wyjątkowo
oj masz ty na mnie masz sposoby
że trudno nie pokręcić głową

ale do krzyku i tak dojdę
choćby już tylko ze szaleństwa
kiedy tak bardzo przylgniesz do mnie
i zawstydzone szepniesz przestań
Miladora dnia 06.11.2009 01:05 Ocena: Świetne!
nie szepnę "przestań", bo do końca
zwykłam miód spijać i ambrozję
więc nie przestawaj, wzbij mnie w przestrzeń
bo znów za chwilę "jeszcze" powiem

od nowa wciąż i raz za razem
żeglować można w świetlnych błyskach
zanim do portu ciał zmęczonych
wrócimy w nasyconych zmysłach

lecz myśl wciąż jedna i ta sama
jakby spleciona z naszych istnień
to przenikanie do stapiania
stopione w jedność poza wszystkim
Miladora dnia 06.11.2009 02:40 Ocena: Świetne!
Donku, a może galaretką
napełnić basen altankowy
śmietankę tylko dać po wierzchu
a pod nią smaczek malinowy
wiśniowy, kiwi czy limonę
w różnych kolorach, oczywiście
w takim czymś nikt nam nie utonie
a trudniej będzie złapać myszkę
ślisko, oj ślisko, o to chodzi
kotka też trudniej będzie złowić

kto chętny - już czekamy z listą
od jutra działa kąpielisko
proszę wpisywać się parami
a ciuchy schować za krzakami
wiesiek1 dnia 06.11.2009 09:07
nie nie napewno nie przestanę
bo tak nam ładnie w tych zaplotach
i jeśli można raz za razem
to takie słowa mów mi złota

złota złociutka och ty mniam mniam
jakaś ty mi jest ślicznie zgrabna
tak ci w zgrabności tej do twarzy
a ty chcesz żeby ją podrapkać

podrapkam Miluś oj podrapkam
poczochram troszkę popodgryzam
boś jak kotkowi walerianka
wiesz jak ją kotek lubi lizać
Izolda dnia 06.11.2009 09:14 Ocena: Świetne!
Toś wymyśliła że parami
Ja w galaretce chcę się kąpać
Lecz jak namówię na to Sisa
Nie wiem czy w żelu lubi pląsać.
Miladora dnia 06.11.2009 12:34 Ocena: Świetne!
Izoldo, nie wiem gdzie się włóczy
nasz Sisey, pewnie gdzieś po wierszach
w dodatku nagle stał się z niego
prawdziwy anioł miłosierdzia

więc skoro anioł, to przypuszczam
że go namówisz na rozrywkę
choć jeśli ma anielskie skrzydła
może celibat mu się przyśnił

złap go i lepiej sprawdź zawczasu
co też tam chowa pod piórami
bo potem, kiedy się napalisz
zbyt przykre jest rozczarowanie

anioł, bezpłciowiec, jak wiadomo
więc może Sisey do lombardu
oddał swój osprzęt tymczasowo
dlatego sprawdzić wcześniej warto
Izolda dnia 06.11.2009 22:44 Ocena: Świetne!
Kąpiel z Aniołem to by było!
Tak to mi chyba się marzyło
Mógłby osprzętu nawet nie mieć
Śmiało bezpłciowcem też mógłby być

Byle mi prosto w oczy patrzył
I galaretką mnie częstował
Ja mam niewielkie wymagania
Względem Siseya tego drania

Co mi zaginął pośród wierszy
Nie ostatni on i nie pierwszy
Jak się pojawi tu przy wannie
Powiedz że nie ma mnie w altanie

W końcu on wie gdzie mnie ma szukać
Długo nie będzie musiał pukać
Niechaj zabierze z sobą skrzydła
Żeby ta kąpiel mi nie zbrzydła
Miladora dnia 07.11.2009 00:02 Ocena: Świetne!
więc ściągaj ciuchy, droga Izold
przetestujemy ten basenik
może ktoś zacznie nas podglądać
jakowyś rycerz nie z tej ziemi

taki mocarny i prześwietny
co krwi gorącej się nie zlęknie
i szybko w basen do nas wskoczy
żeby się oddać w nasze ręce
wiesiek1 dnia 07.11.2009 05:07
co was tak wzięło na te żele
aniołki moje ukochane
wczoraj od ciotki przyszedł przelew
więc można zrobić coś w altanie

myślałem saunę czy bąbelki
czy jakieś skromne ciap-ciap z błotkiem
lecz nigdy nie do galaretki
mam z tym wspomnienia przeokropne

wiecie że u mnie achillesa
pięta na dupie ma swe miejsce
ale musiała galareta
sprawdzić to swoim parzydełkiem

nie nie nie będę ciągnął dalej
bo zbyt bolesne to wspomnienie
więc jeśli robić coś w altanie
to z galaretą niekoniecznie
Zola111 dnia 07.11.2009 14:47 Ocena: Bardzo dobre
bez galaretki - bez poślizgu!
zgadzam się Donie z Twoim zdaniem
mam skojarzenia trochę świńskie
i pachnie mi tu wyuzdaniem!

zbierz w karby to - to towarzycho
co się tu tak wesoło pluska
niech się zabawia ale cicho
szeptem do ucha, do ust usta

niech się zabawia koronkami
muślinem lekkich słów i winem
romantycznymi półsłówkami
poezji, dopełnionej czynem

co muska raczej niż się pławi
w basenie lepkiej galaretki
a zresztą,...co mi tam! ciekawiej
gdy lepkim bawią się kobietki!

tymczasem, gdy tego nie lubisz
porywam cię w ramion otchłanie
stęskniona pieszczot herbu Lubicz
zabieram Cię, już nie patrz na nie

nie zejdzie nam na tym zbyt wiele
czasu, bom tak jest wygłodzona
że skończysz panie przed niedzielą
zemdlona skonam w Twych ramionach

na pewno jeszcze dziś
Marco Petrus dnia 07.11.2009 15:32 Ocena: Świetne!

To widzę, żem nie jest samotny
w waniennych pląsach i rozkoszach,
trzeba nam ciepła, trzeba mgiełki…
więc chwalmy wannę pod niebiosa!

Zawsze lepsze stare sposoby,
w wannie poleżeć, zrelaksować…
obok swej cudnej białogłowy…
Prysznic - przy wannie niech się schowa!

Drzemka w wannie - to rozkosz wielka,
nawet godzinkę, albo i dwie,
poczytać coś tam, coś pośpiewać…
A pod prysznicem? Nie, wcale nie!
.
wiesiek1 dnia 07.11.2009 16:34
Dulcia pod stópki twoje rzucam
to co mam w sobie najcenniejsze
nie Duluś wcale to nie dupa
choć lubię zadbać o to miejsce

bo pech je sobie upodobał
i też właściwie nie wiem czemu
więc jak nie to co po urokach
to jeszcze wsadzić chcą do żelu

oj bierz mnie Dulka nawet zaraz
i nakarm sobą aż po włosy
ja za przeżycia się postaram
ułożyć odę do rozkoszy
wyrrostek dnia 07.11.2009 17:25 Ocena: Świetne!
popieram Dona, nie ma mowy
wspomnienia również mam niezdrowe
bo z galaretką od połowy
kojarzę zapach krochmalowy
i nawet Dorka w tym zakresie
nie będzie w stanie mnie przekonać
chyba, że tyle mąki wniesie
i nam zaklei to i owo
wolałbym raczej, mimo wszystko
móc rozbudować mocno wannę
stworzyć zamknięte kąpielisko
przez członków Po Pi odwiedzane
no nie, członkinie również proszę bardzo
bez ich bliskości jakże słodkiej
przygaśnie nawet piasku ziarno
i wyjdą nici z przyjemności
poszaleć można w ciepłych falach
odpłynąć w dal, powracać z dala
ustami wodę i jak chce Don
głębi dotykiem zataczać krąg

marzenia smażyć bliskością ciał
ciało obdarzyć nagością skał
mocnych stwardnieniem minionych lat
zalanych dźwiękiem odważnych rad
Miladora dnia 07.11.2009 17:57 Ocena: Świetne!
szybko zmieniam więc zawartość
zachęcona vox populi
morską wodę już nalewam
instaluję też jacuzzi

może zresztą zamiast morskiej
(chociaż zdrowa niesłychanie)
wleję wodę lawendową
ulubioną tę przez panie

jaśmin, różę czy paczulę
lub Orientu aromaty
mogą być olejki także
bo mam wybór przebogaty

przyćmię światła, na krawędziach
wonne świece wnet zapalę
i pod ciemnym, cichym niebem
będę snuć opowieść dalej

szemrze woda już w basenie
i w bąbelkach się unosząc
wnet operli nagie ciała
zapraszając do rozkoszy

proszę, mili, siądźcie ze mną
spójrzcie, woda połyskuje
na ramionach i na piersiach
i jak szampan już musuje
wokół ud, w krągłości bioder
skrzy się, błyszczy na tle nocy
rozświetlonej ognikami
świec i błyskiem naszych oczu
wiesiek1 dnia 07.11.2009 19:43
oda do rozkoszy

o rozkoszy jeszcze marzę
jeszcze ze mnie mocno dymi
myślę że cię nie obrażę
gdy cię wezmę w swoje rymy

gorąc we mnie o rozkoszy
piekło to kanciapa z lodem
jeśli o bis mógłbym prosić
to bym prosił lecz nie mogę
wyrrostek dnia 07.11.2009 20:49 Ocena: Świetne!
za kanciapę z lodem
masz żółwika mimochodem
:D
Miladora dnia 08.11.2009 01:37 Ocena: Świetne!
Oda do kochanka

kiedy dasz mi rozkosz, rozkoszą odpowiem
bliskość odwzajemnię, każdy gest pieszczotą
przyjmę cię w ramiona i w siebie cię wezmę
jakbyś był istnieniem i moją rozkoszą

lecz nie tylko rozkosz, także uniesienie
zachwyt wzbierający, by przelać się śmiechem
cichutkim przy uchu, gdzie będzie się perlił
w tym zakątku szyi owianym oddechem

kiedy go usłyszysz, możesz być już pewien
że tam, gdzie przebywam, jesteśmy oboje
na trawie pod drzewem w tym rajskim ogrodzie
gdzie nagość niewinnym zdawała się zdrojem

ta chwila, ten moment i rozkosz do końca
dawana przez wieczność, dzielona jak chlebem
pozwala uwierzyć, że wciąż istniejemy
i można się spotkać pod tym samym drzewem

więc śpiewam tę odę, winem ją nalewam
i tańcem dopełniam ciał spragnionych siebie
nieważne, że płynie czas przez nas na przestrzał
nieważne, że z nocnym umyka już niebem
SzalonaJulka dnia 08.11.2009 01:37 Ocena: Świetne!
Och, co widzę?
Błękit wody połyskuje nam w basenie...
A więc wcale się nie wstydzę,
tylko zrzucam precz odzienie.

I naga w wodzie płynę
- taka kąpiel to mi służy...
pachnie cudnie... czy to jaśmin?
a na wodzie płatki róży...

Na mym ciele dziwnie cienie
- przez blask świec, co płynie z góry.
Chodź, kochany, chodź tu blisko
i obrysuj ich kontury.

W me ramiona skocz jak w wodę.
Będę dziś twą dziwożoną,
co cię zwiedzie na manowce
i w rokoszy da utonąć.
wiesiek1 dnia 08.11.2009 07:23
o żółwika od wyrrostka
Don za wierszyk nawet dostał

więc zapraszam do środeczka
bo się tutaj trochę dzieje
nago kąpie się Juleczka
Mila nas częstuje śpiewem

i dla oka i dla ucha
rozkosz w takim big-wymiarze
niemożliwie śliczna pupa
Jula też do wody włażę

zamknij oczka kochanieńka
bo mi się zrobiło wstydno
to nie ogon och Julenka
wiem że to wygląda brzydko

oj niegrzeczna ty syrenko
czy ty zaraz musisz ręką
sprawdzić...no i już po gumie
jak ty Julcia wszystko umiesz

znowu idzie na odloty
bardzo lubię takie psoty
Izolda dnia 08.11.2009 14:48 Ocena: Świetne!
Piękny to basen i ciepła w nim woda,
Ale co poradzę, ja pływać nie umiem.
Przyszłam z materacem, mam drinka z palemką,
Będę się napawać dochodzącym szumem.

Jak słonko przygrzeje to i kostium zrzucę,
Nie lubię mieć pasków na ciele mym śniadym.
Będę się opalać, upijać ze szklanki,
Pilnujcie bym czasem nie spadła do wody.

Lecz bym się nie spiekła za bardzo w tym słońcu,
Schłodźcie mnie czasami wciągając w swe harce.
Tylko pamiętajcie o mili rycerze,
Silnego ramienia nie szczędźcie góralce.
Miladora dnia 08.11.2009 15:15 Ocena: Świetne!
czasem po prostu żal mnie bierze
że nie masz czterech rąk, mój Donie
nie byłby żaden problem, wierzę
takim kwartetem zagrać dłoni

w tej pianie, która pięknie kryje
to, co się w głębi niej rozgrywa
gdy zanurzeni aż po szyję
czujemy się jak w wodzie ryba

lecz cóż, znów figa mi zostaje
bo masz dwie ręce tylko przecież
i obie Julę cieszą rajem
dla mnie musztarda po obiedzie

ale poczekam, nuż się zjawi
ze mną amator tej kąpieli
i zechce w łapki się pobawić
i także rajem mnie obdzielić

tak więc beztrosko pluskam nóżką
kolanko z piany się wynurza
a nawet marzy mi się łóżko
jak noc szeroka i jak długa

dlatego nucę tę piosenkę
frywolnie ukazując wdzięki
żeby kochanek skrócił mękę
i wreszcie przybył do syrenki
wyrrostek dnia 08.11.2009 22:06 Ocena: Świetne!
ojej Doro
cztery ręce
raczej ogon
bo syrence
jej zachcianek
sprostać może
twój kochanek
wyściel łoże
trawa morska
to nie dla mnie
wola boska
wolę w wannie
mgiełki piana
w twej łazience
rozkosz sama
za to ręczę

na ręczeniu ja nie kończę
bo są jeszcze chwyty inne
bez wątpienia bardzo rącze
lecz igraszki te niewinne
mogą tak rozhuśtać wodę
wylać całą na podłogę
a sąsiadka zrozpaczona
ostro skończy ten nasz romans
Miladora dnia 08.11.2009 22:41 Ocena: Świetne!
och, nie kończmy na rączeniu
żadnej rączej też galopce
chyba, że w jej powtórzeniu
znów przyjemność dasz mi, chłopcze

ręczę, że nie będziesz pragnął
nic innego dla mnie, miły
tylko tego, żeby za mgłą
wciąż mi oczy zachodziły

najpierw ręcznie bramy raju
uchyl lekko dla zachęty
potem przekrocz je i dalej...
ale to już wiesz, którędy

nie na skróty, na chybcika
martwiąc się pluskaniem wody
niech ci wigor nie zanika
bo nieważne są przeszkody

i nie przejmuj się sąsiedztwem
kochać jest o wiele prościej
bowiem wścibskich ja już przedtem
odesłałam gdzie pieprz rośnie

zresztą wkrótce już się dowiesz
bo scenariusz mam gotowy
najpierw introitus w wodzie
a na finał - do alkowy
Zola111 dnia 08.11.2009 23:16 Ocena: Bardzo dobre
rozkosz, rozkosz, ukochanie
żądza członków. jedność duszy
w falban warstwach tu w altanie
nic tych wrażeń nie pokruszy

niech się dzieje utulenie
dla największych bólów świata
słodkie lekkie ukojenie
i wrażenie, co ulata

poleć ze mną ukochanku
na rubieże grzesznej duszy
niech się skończy o poranku
co tęsknotę bzów zagłuszy

niech się sączy pożądliwe
głodnych ciał nienasycenie
niech się zmieni w niemożliwe
uczuć, chceń rozleniwienie

niechaj wśród pieśni altany
tęsknota rzewnie zaszlocha
jestem, jesteś, ukojeniem
kocham słodko, kochasz, kocha!
Miladora dnia 08.11.2009 23:28 Ocena: Świetne!
no i proszę, co robimy
ty kochanka mi podrywasz
ja tu wołam od godziny
a ty widzę, także wzywasz

tylko kogo, przyznaj szczerze
Don już dzisiaj z Julą bawi
więc zostają dwaj rycerze
ale żaden się nie zjawił

może trzeba losy ciągnąć
jeśli przyjdą nas pocieszać
kogo wybrać - bądź tu mądrą
żeby potem nie narzekać
SzalonaJulka dnia 09.11.2009 07:54 Ocena: Świetne!
Brzydko? Donuś, cie choroba...
Co ty mówisz? Daję słowo...
Mi tam bardzo się podoba,
jak tak stoi sobie zdrowo.

Z ciebie całkiem ładny chłopiec
- może miłość oczy mami?
Skądże, widzę także dupę,
co pokryta jest bliznami.

Lecz tym urok jest mężczyzny,
że go zdobią nawet blizny.
wiesiek1 dnia 09.11.2009 10:36
ładny chłopiec pewnie Jula
inny przy mnie to brzydulas
mam ci urok w sobie taki
że aż sponsor chce mi płacić
i to dudki całkiem spore
zamawiając na halo-łen
na rok przyszły i następne
przeuroczą moją gębę
z zapewnieniem puki żyję
będą bulić mi za ryjek
a za pupę negocjacje
w przyszłym roku Julcia zacznę
było biednie lecz altana
zczarowała z Dona pana

zaczynałem od ruiny
a wy szczęście mi dziewczyny
w zamian Donuś się wystara
o szalone bara-bara
SzalonaJulka dnia 09.11.2009 11:22 Ocena: Świetne!
Don, potworo moja wstrętna,
skromność twoja jest fałszywa.
Postać twoja tak ponętna,
żem już z żądzy ledwie żywa.

Więc się nie mizdrz, straszny stworze,
komplementów nie domagaj.
Jeśli chcesz, to przestrach udam,
tylko chodź tu do mnie, błagam.

O mam pomysł! Już uciekam
z pluskiem wodę rozpryskując.
Tylko goń mnie, goń mój faunie,
dogoń wreszcie i całując

powiedz, proszę, żem jak nimfa
(choć nie taką mam urodę)
Potem znowu skaczmy w rozkosz,
jak w przejrzystą, ciepłą wodę.
wyrrostek dnia 09.11.2009 13:38 Ocena: Świetne!
ja wam powiem jak kochance
sprawić błogość lekkim tańcem
bom jam dotąd był dziewicą
nie ganiałem za spódnicą
choć raz wpadłem w rowek pewien
czy wyszedłem jeszcze nie wiem
Dora mówi możesz, mogę
i wystawiam lewą nogę
prawa miała być w jej rzędzie
więc poprawiam, lepiej będzie
potem ręką gdzie należy
ona ufa dalej wierzy
wreszcie bliskie przytulanie
wszystko biorę jak mi daje
daje nocą świeżym rankiem
tak zostałem jej kochankiem
mogę teraz ściągnąć spodnie
czerpiąc nektar stać wygodnie
przez przypadek siedzę w wannie
cała rozkosz spadła na mnie
wiesiek1 dnia 09.11.2009 13:39
nimfa z ciebie jak cholera
i to jaka powiem jeszcze
że mnie mocno na cię zbiera
i straszliwie chce się wrzeszczeć

ty rybeńko moja śliczna
ty syrenko żabciu szprotko
zdziel mnie jeszcze po zachwytach
boś mi wszystkim jest pieszczotko

nawet ledwie żywym kotkiem
właśnie po co na nim siedzisz
tak go przycisnęłaś krokiem
że biedactwu wylazł język
wiesiek1 dnia 09.11.2009 13:42
łoboziu to było do Julki a nie do tego wyrrostka w wannie:O
wyrrostek dnia 09.11.2009 13:43 Ocena: Świetne!
Dono myślę, że nie do mnie
bom nie po to ściągał spodnie
:lol:
Miladora dnia 09.11.2009 13:51 Ocena: Świetne!
nieźle sobie Julko pląsasz
w tym basenie wśród bąbelków
nic dziwnego, że rycerzom
bardzo szybko serce zmiękło

to prognostyk znakomity
bo jak Elia Kazan stwierdził
gdy facetom serca miękną
inna rzecz sztywnieje prędzej

więc po prostu trzeba zadbać
o serduszko swego pana
no i radość będzie można
czerpać z tego aż do rana
Zola111 dnia 09.11.2009 14:21 Ocena: Bardzo dobre
Don Kochocie, cóż to widzę
waszeć tak zdesperowany
że waść nie przebierasz w lidze
czy kobitki czy młodziany!

byle ciałko ciepłe było
zgoda, dobrze mój kochany
powiesz, jeśli było miło
będzie już przetestowany

jeśli uznasz - warty grzechu
może go na siebię wezmę
pomalutku, bez pośpiechu
na szeptanki i poezję

powiem mu na uszko: Panie
młodzieńcze wielkiej urody
niech Ci dla mnie czasu stanie
ale wyłaź mi z tej wody

ja na puchach, na pościeli
wolę zjadać młode ciało
w ciepłym beżu albo w bieli
byleby się całowało

bo całować się pasjami
lubię w łożu z baldachimem
kiedy usta za ustami
gonią nim oddech przypłynie

zanim się następny straci
aby znów pochwycić nowy
powiedz młody, tak potrafisz?
jeśli tak - przyjdź do alkowy
SzalonaJulka dnia 09.11.2009 14:34 Ocena: Świetne!
Wrzeszcz Don, wrzeszcz, nie krępuj że się,
niech po wodzie głos się niesie.
Ale pomyśl także o mnie,
niech chociaż pisnę nieskromnie.
Głos poniesie się w stereo,
wszyscy słyszą, jak nas wzięło :shy:
Miladora dnia 09.11.2009 14:48 Ocena: Świetne!
spodnie ściągnięte, dobra nasza
też zrzucam ciuszki, nie ma sprawy
przykryjmy nagość morską pianą
gotowyś, panie, do zabawy?

nie muszę sprawdzać, chociaż kusi
by lekko dłonią musnąć biodra
gdy mnie przytulisz, wnet odczuję
jaka wskazówka cię przywiodła
i dokąd zmierza w swym uporze
dążąc do celu bez wytchnienia

wystarczy tylko się przytulić
by się rozkołysała ziemia

więc niech kołysze się wraz z nami
niech pędzi w przestrzeń... o cholera
woda z basenu się wylewa
i razem z naszą żądzą wzbiera

zalała świece, przygasł płomień
lecz w nas się nadal pali jasno
nie, nie przestawaj, jeszcze moment
i ulecimy razem w światłość
wiesiek1 dnia 09.11.2009 14:49
Miluś serce najważniejsze
jak masz mówią to w nie patrzaj
a ja miła mam ten mięsień
że nie trudno go wymacać
dla miłości to m-wielkie
dwie komory i dwie sienie
zimowały już w nim wszelkie
wiosny lata i jesienie
teraz ładnie wysprzatane
krew zalotne ma kolory
Miluś jutro jest kochanie
zapomniałaś - jutro wtorek
Miladora dnia 09.11.2009 14:59 Ocena: Świetne!
oby sił ci wystarczyło
po igraszkach basenowych
może nawet będzie miło
tylko, Donie, czyś gotowy?

mój apetyt wzrasta w miarę
nowe chętki we mnie budząc
i w pragnieniach coraz dalej
zdąża, celem swoim łudząc

będę mówić "wciąż i jeszcze"
póki z sił ci nie opadnie
raz w basenie, raz w alkowie
powiedz, Donie, dasz ty radę?
wiesiek1 dnia 09.11.2009 15:09
Dulcyneo o prześliczna
przecież ja dla ciebie wszystko
ale szczerze muszę wyznać
że z wyrrostkiem mi się ślizgło

fakt wystraszył nieco gałki
kiedy z wody zad wychylił
a właściwie to dwa zadki
bo ten drugi jakby Mili

tak napewno Miladorki
a więc Milcia już próbuje
i z tygodnia poszły wtorki
no cóż trochę Don żałuje
Zola111 dnia 09.11.2009 16:04 Ocena: Bardzo dobre
Donie! za "kanciapę z lodem"
masz także moje uznanie
więcej nawet, że tak powiem
kolację wraz ze śniadaniem

pakiet ballad o kochaniu
i mizianie masz za uszkiem
słodkie brzuszka przytulanie
i gilgotki tuż pod brzuszkiem

spacer po krainie wierszy
słodkich snów realne ciało
byle chciało się, rycerzu
byle chęci wystarczało

gdyby przybył tu Wyrrostek
com go wcześniej zaprosiła
i dla niego starczy piosnek
jeśli nasza pieśń mu miła

skoro sprawdził się przy Mili
dobrze go wypróbowała
pięknie razem się umyli
będzie feta doskonała
Miladora dnia 09.11.2009 16:22 Ocena: Świetne!
nieważne gdzie
nieważne kiedy
ważne jest co
i jak mi dasz
chociaż wolałabym
byś wtedy
nie znikał tak
jak wolny ptak
ważne jest więc
by między nami
odległość była
tak jak miecz
nie dłuższa nigdy
gdy falami
rozkoszy nas
oplącze sieć
nieważny czas
nieważne miejsce
w oplotach ciał
się ziści sen
gdy my oboje
w czas i przestrzeń
będziemy mknąć
pod nieba tłem

a więc wybieraj
mój rycerzu
Donie, Wyrrostku
czy Petrusie
czy ze mną zmierzać
chcesz do celu
i czy do nieba
ciebie skuszę

a swoją drogą, to wygodnie
gdy rycerz sam zdejmuje spodnie
Marco Petrus dnia 09.11.2009 22:15 Ocena: Świetne!

O – znów słyszę – ktoś mnie woła
Ktoś przyzywa mnie z daleka
Pewnie tęskni Miladora,
Z kolacyjką pyszną czeka...

Sam spragnionym nieprzytomnie –
Twoich wdzięków, pieszczot twoich,
Czułych wyznań, szeptów cichych
I przytuleń w łożu moim…

Mniejsza – jadło, choć też ważne –
Mniejsza trunek (no, no nie wiem…)
Wkrótce wszystko się okaże
Będzie chyba nam – jak w niebie!

Czas podróży się wydłużył...
No, cóż robić – „interesa” –
O tym też trzeba pomyśleć,
By nie była pusta kiesa…

Nie gadajmy o fortunach,
Naszą nie jest to domeną,
Bo nie pieniądz tu się liczy,
Tu się trza okazać „weną”!

Owszem, wierszom nie zaszkodzi
Gdy się rymy piszą składnie,
Nam potrzebna wena w wannie
Aby tam było paradnie!
.
Zola111 dnia 09.11.2009 23:30 Ocena: Bardzo dobre
Marku Petrusie, tu wyznać muszę
że preferencje na mokry seks
dziwą mnie bardzo jak keks z musztardą
a dziwić mógłby już i sam keks

Mila co miesiąc smażyła ciało
by zbrązowiało na ciemny mahoń
teraz się zmywa, brązu ubywa
będzie jak beza czy inne ciacho

gdyby w pościeli pan preferował
pieszczotki w suchym puchu ach
jestem gotowa przyjąć, całować
mocno, gorąco, aż mówić strach

cóż kiedy rycerz na miłość chory
nie chce z innymi damami grać
serce mu bije do Miladory
będzie w tej wannie plecy jej prać

psia mać! plecy!?
Miladora dnia 09.11.2009 23:56 Ocena: Świetne!
tak, masz rację, drogi Marco
to od weny zależało
czy zdobywać było warto
szczyty gór i ziemię całą

a czy można było zdobyć
to pytanie dosyć stare
bowiem to, co rycerz robi
uzależnia się wymiarem

wena wymiar ma wymierny
można szybko go obliczyć
jako stałą albo zmienną
zwłaszcza w sposób chałupniczy

stała może być trojaka
mini, maksi albo midi
mini - jakość byle jaka
z właściciela sobie szydzi

midi zaś - ni to ni owo
bo nie sprawia niespodzianek
można głaskać w nieskończoność
ledwo co naruszy wianek

no a maksi - utrapienie
żadna raczej z tego frajda
ile razy tak, nadmienię
można zdobyć wieżę Eiffla

dla mnie tylko zmienna owa
jest kuszącym tu wyzwaniem
gdy się droczy, drażni, chowa
lecz na rozkaz zawsze stanie
Marco Petrus dnia 10.11.2009 01:35 Ocena: Świetne!

- Nie dziw się Zolu – przy pięknej damie,
Gdy człek zdrożony – pragnie kąpieli…
Kąpiel, pieszczoty w kwiecistej pianie
To jest preludium do przygód wielu!

Nic "na chybcika”, ani w pośpiechu...
Być koneserem w każdym przypadku!
Zacząć powoli, by móc w uciechach
Skończyć? O nie – by trwać do ostatka!

A przeto Zolu – żadne to pranie!
Czułe dotyki, muśnięcia, buźki,
To jest słodycz, pieszczot raj we wannie,
Wnet zmęczenia opadają łuski…

Więc – puchy, poduchy i piernaty?
Wszystko, co lubisz, to niech się stanie
Mocno, gorąco, niech trzeszczą gnaty
Oj, w tobie ogień jak na wulkanie!

Keks z musztardą? Cudo! Palce lizać!
Zwłaszcza, kiedy takie słodkie ciacho!
Może być w cukrze, alibo w lukrze,
Może w czekoladzie a`la mahoń!

Jak Miladory – mahoń cudowna
centymetr każdy słońcem spalony
Mówisz – „jak beza”? owszem, to w środku
Słodki, kuszący, smak upragniony…

Czy jestem chory? Doprawdy, wielce,
Z miłości, z żalu, że wciąż z daleka
A tu altanka, puchary pełne
I Miladora wciąż na mnie czeka

A gdy przybędę wkrótce do celu
Zagramy razem, razem – w duecie
A z tej radości, że znowu razem
Wszystkich przyjaciół sprosimy przecież!

Może być "trijo", może być kwartet,
Ważne, by ciacha pikantne były,
Mogą być z lukrem, imbirem, pieprzem
No i by „do dna!” za nas wypiły!

W chwilach „pomiędzy” już droga Mila
Dysputę wielką wszystkim gotuje
Czy ma być „mini, midi, czy maxi”
No i jak komu, i co smakuje…

Problem nie nowy, wręcz stary bardzo,
Ja powiem tyle – „Pomówmy szczerze…
Można roztrząsać wszystko w dysputach,
A każdy sobie rozmiar dobierze…”

Mottem niech Milu będą twe słowa
Ktokolwiek i co odpowie na nie :
„Niechaj się droczy, niech drażni, chowa,
Ale na rozkaz niech zawsze stanie!”
.
Zola111 dnia 10.11.2009 01:44 Ocena: Bardzo dobre
(didaskalia) Marco zaniemówił!!!
wyrrostek dnia 10.11.2009 14:46 Ocena: Świetne!
Don się wślizną, drogi Boże
jak zaczepiać on tak może
raczej nie wiem w chwili takiej
schować tyłek czy iść rakiem
myślę jednak dość pokrętnie
Dulcynei serce mięknie
miękkość jej w całości czując
ćwiczę język by ją ująć
czy intelekt też mam ćwiczyć
jak jest chętna, może liczyć
zaliczymy formy bliskie
ich przydatność z mym dociskiem
przy płynności ruchu fali
niech poczuje i pochwali
Dora za to, już w szpagacie
ściąga znowu komuś gacie
a że sprawna jest w tym względzie
mój Rosynant grzesznie będzie
wierzgać, brykać z każdej strony
gdy zostanie uwięziony
dźwięczne drżenie skrzypiec słysząc
dęba stanie nocną ciszą
smykiem zagra, w galop wpadnie
nie pomyśli już o wannie
lubi skrzypce, ale basy...
będzie jazda po wsze czasy
za to walka z przecinkami
jego duszę mocno rani
Miladora dnia 10.11.2009 15:38 Ocena: Świetne!
i tak szczęście ma Rosynant
trudno nazwać go przecinkiem
ja się za nim uganiałam
chcąc napoić dobrym winkiem
i spróbować się przekonać
jak ta jazda z nim smakuje

no a teraz... Boże drogi
prawie dupci już nie czuję

w niezły galop wpadł ci rumak
drogi Wu i za to chwała
bo szalonej takiej jazdy
już od dawna nie zaznałam

niezła była woltyżerka
raz pod koniem, raz na koniu
moglibyśmy to powtórzyć
tylko nie mów nic nikomu
Zola111 dnia 10.11.2009 22:15 Ocena: Bardzo dobre
dobre sobie - nic nikomu
kiedy wszyscy podsłuchują

ale ruch tej płynnej fali
mój Wyrrostku już nas ujął

już mi się to falowanie
będzie śniło późną nocą

fallowanie, przytulanie
ciepło, czule, dłoniom, oczom

czuję, chwalę kunszt Wyrrostku
aż mi ciepło tu, na mostku

aż omdlewam, nie nie cućcie!
mdleję, śpiewam, lub mnie, lub mnie
Miladora dnia 10.11.2009 22:42 Ocena: Świetne!
piękne słowo - fallowanie
a więc falluj mnie do woli
do utraty sił i zmysłów
falluj szybko i powoli
ruchem palców, dłoni, ramion
bioder niczym tańcem brzucha
niech to nasze fallowanie
tylko pragnień naszych słucha
wyrrostek dnia 11.11.2009 10:14 Ocena: Świetne!
Dulcyneo co tak krótko
chyba nie chcesz abym usnął
jakie spanie późną nocą
falowanie to nie pociąg
musisz wchłonąć je głęboko
raz na pleckach i na boku
gdy już czujesz ciepło mostka
możesz dłużej mieć Wyrrostka
zobacz co wyprawiam z Dorą
mogę skakać każdą porą
do igraszek wciąż zaprasza
jeździć lubi na golasa
puszcza lejce i do dowoli
choć przyznaje, że ją boli
jak beztrosko szczyt osiąga
gdy przecinek zaokrągla
Miladora dnia 11.11.2009 12:46 Ocena: Świetne!
och, kochany, Dula także
lubi taką ostrą jazdę
niech więc sprawdzi, jaka ostra
odstępuję jej wierzchowca

ta dżokejka zawołana
zrobi trening ci do rana

Dulo, lecz gdy przyjdzie ranek
zwróć wierzchowca w dobrym stanie
takim dobrym, bym z powrotem
mogła cieszyć się galopem
i na oklep dosiadając
ciało znów cieszyła dalą
pędem, rytmem i dystansem

a więc, Dulo, daj mi szansę
Zola111 dnia 12.11.2009 02:32 Ocena: Bardzo dobre
nie śmiem z tobą iść w konkury
Miladoro moja słodka
Wyrrostek czy inny który
może wprwdzie ze mną zostać

ale musi degustować
w spokojniejszym bytowaniu
cenić tę miłości postać
co nie stoi "dosiadaniem"

ja się lubię przepoczwarzać
raz być mgłą, co ledwo muska
w rymach się lubię wytarzać
długo szukać szpary w ustach

by się do niej dostać słowem
potem parą swoich ust
znowu zgłębiać je gotowam
lekko musnąć, uciec znów

ja uwielbiam na leniuszka
by się przeciągały chwile
na opuszkach, na koniuszkach
trzymać radość, droga Milu

ani wielka pardubicka
ani galop wrzącej chuci
powolutku jak po listkach
rycerz musi przy tym nucić

kołysanki, przebudzanki
by fallami mnie zdobywać
głębiej, płycej, w noce, ranki
byle rumaka nie zrywać

ma być sennie - romantyczny
płynnie koić żądze moje
delikatnie spazmatyczny
o takiego ja tu stoję

wówczas zagram mu w ramionach
nawet zagram mu na flecie
ale najpierw muszę skonać
w lekkich pieszczot flażolecie

więc to potrwa, Miladorko
zatem nie licz na powroty
biorę chłopca aż do wtorku
co ja mówię! do soboty!

(myślałam, że dziś niedziela)
Miladora dnia 12.11.2009 03:30 Ocena: Świetne!
czy więc spać mam dzisiaj sama?
sama do białego rana?
nikt mnie w nocy nie obudzi?
nie popieści, nie da buzi?

ja tak lubię, kiedy w półśnie
czyjaś dłoń mi piersi muska
potem się na biodra zsunie
kiedy ust szukają usta
gdy w tym gniazdku co schowane
chociaż prawie nigdy nocą
czyjeś palce znajdą bramę
i przekroczą ją z rozkoszą
a ja wtedy zwykle mruczę
ciepło, sennie i mięciutko
żeby wszystko trwało dłużej
i nie nastąpiło jutro
Zola111 dnia 12.11.2009 04:08 Ocena: Bardzo dobre
poczekaj Ty zbereźnico, niech ja się wyśpię!!!
wyrrostek dnia 12.11.2009 08:41 Ocena: Świetne!
co za dużo to niezdrowo
już to miałem, daję słowo
palec boży, nosek Kotka
grzecznie żegnam don Chichotka
bye-bye Doro, Dulcyneo
muszę znikać bo mnie wzięło

na rozstaje teraz pędzę
bo Rosynant chce być wszędzie
gdy poczuje powiew chłodu
wpada w galop i do przodu
kręci zadem, rży przecudnie
łeb skierował na południe
Miladora dnia 12.11.2009 12:37 Ocena: Świetne!
nie wypada narzucać się damie
kiedy rycerz przestaje mieć chętkę
można tylko powiedzieć - mój panie
chociaż miej mnie w pamięci swej wdzięcznej

będę myślą ci towarzyszyła
w tej podróży tak długiej zapewne
że zapomnisz, że gdzieś czeka miłość
i za tobą ktoś myśli śle tęskne

bon voyage - niech cię niesie twój rumak
na południe, gdzie kraje cieplejsze
skoro jechać ci każe twa duma
i do przygód wciąż ciągnie cię serce

przy kominku snując wspomnienia
czasem wiersz jakiś poślę serdeczny
kiedyś skończy się przecież ta zima
może wrócisz już bardziej stateczny
Miladora dnia 12.11.2009 14:36 Ocena: Świetne!
szaro za oknem, pusta altanka
wszyscy schowali się gdzieś pod koce
nikomu nie chce się tańczyć walca
skoro na stopach ciepłe bambosze

chyba nas jesień odarła z weny
z liśćmi opadły wszystkie kolory
lecz jakoś może przezimujemy
nadal po cichu snując love story

smutno bez gości, gwaru ich rozmów
bez śmiechu, żartów i lampki wina
trzeba wytrzymać do ich powrotu
trzeba po prostu zimę przetrzymać
Zola111 dnia 13.11.2009 02:09 Ocena: Bardzo dobre
przetrzymać lament cichej tęsknoty
co goni nas po nierozstajach
poczekać na nowe pieszczoty
zastygłe w gajach i ruczajach

szpilki zamienić na kalosze
noski powbijać w szalik westchnień
Miluniu, czekaj bardzo proszę
wrócą nam chęci do uniesień

niech tylko Chichot nasz radosny
weźmie się za uciechy, harce
nie będziem czekać sennie wiosny
on tu poradzi ukochance

zawróci nam na nowo w główkach
przytuli każdą z nas z pieszczotą
niech się objawi w czułych słówkach
którąś niedzielą i sobotą

znowu rozkaże wino nosić
grać sobie sny na fortepianie
nie będzie musiał długo prosić
gdy nas zapragnie, niech się stanie

zatańczy mu niewieści duet
my wszak obie nie odchodzimy
nie jeden wyjdzie nam piruet
jeszcze do srogiej, sennej zimy

byle powrócił! O, Chichocie!
czekamy obie w tiulach, lokach
przybywaj tutaj, choć na kocie!
Gdzie Dulcynea, Miladorka!

obie stęsknione ust pieszczoty
obie spragnione wypełnienia,
radosnej pieśni, takiejż psoty
silnego miecza i ramienia!
Miladora dnia 13.11.2009 14:42 Ocena: Świetne!
jesień zabrała radość z altanki
odeszła ona wraz z rycerzami
czekają tęsknie byłe kochanki
pozostawione tak sobie samym

lecz do rozpaczy to nie powody
już dzisiaj w nocy miałam ofertę
zjawił się rycerz, w dodatku młody
i ofiarował mi swoje serce

a mówiąc serio, nie tylko serce
zaraz w ramiona chciał wziąć, całować
ale odparłam, że najpierw wiersze
potem dopiero moja alkowa

lecz on do wierszy nie był tak skory
jak do spędzenia upojnej nocy
w głowie mu były tylko amory
kiedy tak patrzył mi prosto w oczy

no i mam teraz spory dylemat
kochać rycerza, choć nic nie pisze
czy też na innych kochanków czekać
bo prawdę mówiąc, na wiersze liczę
sisey dnia 13.11.2009 14:57 Ocena: Świetne!
...
Miladora dnia 13.11.2009 16:35 Ocena: Świetne!
a to ciekawe, Sisey straszy
swym własnym echem co z zaświatów
właśnie tu do nas wrócić raczy
jakby nie było innych strachów

ciekawe, co takiego zrobił
że teraz echa przybrał postać
być może nagle stracił głowę
kiedy kochance swej nie sprostał

bo gdy się różnią apetyty
do stołu razem nie zasiadaj
ktoś może odejść odeń syty
lecz głodniejszemu przy tym biada

tak więc, Siseyu, wróć w swym ciele
przestań się duchem echa błąkać
bo szkoda czasu, gdy tak wiele
w altance dzieje się po kątach
Zola111 dnia 14.11.2009 01:03 Ocena: Bardzo dobre
coś mi się zdaje, że pieszczoty
poszły się karmić nocą czarną
przepiły z winem pasy cnoty
teraz się garną tam, gdzie ziarno

odeśpią trudy, zwolnią w biegu
staną tu co dnia bardziej wolne
kto ich nie czeka, niech w szeregu
głupców ustawi się mozolnie :)

zobaczysz, zacna Miladoro
jak tu się z jutra zazieleni!
już nawet dzisiaj po nieszporach
przybędą w łzach nieutuleni!
Marco Petrus dnia 15.11.2009 03:18 Ocena: Świetne!
.
Garną się, garną, a słyszą potem
„(didaskalia) Marco zaniemówił!!!”
Czyżbym w nadmiarze używał słowa
I mówiąc wiele – tak „nic nie mówił?”

Lecz ja nie o tym, to nie wyrzuty,
Raczej stroskany dzisiaj zaglądam –
Bo w tej altance coś ścichły głosy!
Pełnych pucharów też nie oglądam!

Och, nie do twarzy mym damom w smutku
To melancholia bardzo jesienna,
Choć świece płoną, ogień w kominku
I z gramofonu muzyczka senna…

Więc się przyłączę do „kompaniji”
Winka przyniosę, doleję nieco
I chociaż głos mój – to nie śpiew Julii,
Pośpiewam z wami – (choć szyby lecą…!)

Potem kołderka i poduszeczka,
Od ognia ciepło dochodzi miłe,
Na chłodne dzionki i zimne nocki
Dobrze się wtulić w ramionka czyjeś…

Cudne, przecudne takie nastroje,
Przy tym wspaniałe grzane winko…
Jakby nie liczyć – będzie nas troje!
Hej! – nas troje pod jedną pierzynką!

.
Miladora dnia 15.11.2009 12:09 Ocena: Świetne!
ty, oczywiście, w środku nasz drogi
szczęściarz, na cztery ręce pieszczoty
więc przytul obie, na to liczymy
już zaczynamy mruczeć jak koty

usypia taka senna muzyka
i murmurando w zakątku ramion
lecz nasze dłonie nie zasypiają
i my na pewno spać ci nie damy
Zola111 dnia 15.11.2009 18:00 Ocena: Bardzo dobre
kołysaneczki owszem, popłyną
cichutkie, lekkie, prosto do uszka
lać się potrafią jak grzane wino
ale nam nie spać na tych poduszkach

poduchy ciepłe pod biodra kładźmy
tak się wygodniej pieszczota
snuje po ciałach i łacniej, smaczniej
wygina futerko kota

oczy przymknięte na chłód i słotę
rzęsy leciutko pijane
nie myślę dzisiaj, co tam za płotem
słodki, jesienny kochanek

witaj i bywaj Marku i Piotrze
przybyłeś na śpiewy czuły
ty w łóżku istny prawdziwy łotrze
poskładaj dźwięczne moduły

wpadasz w ramiona pieszczot spragnione
masz dla nas to, co najsłodsze
a nasze piersi, biodra i słowa
znów płoną radośnie, płoną
sisey dnia 15.11.2009 18:16 Ocena: Świetne!
...
Zola111 dnia 15.11.2009 20:00 Ocena: Bardzo dobre
piwo w altanie- toż profanacja
sam Sisey tego naniosłeś
zostań już z nami tu, jeśli łaska
nowej pieszczoty bądź posłem

dzięki za świece, wiesz dobrze kiedy
uroda ciał nagich płonie
skoro są w łożu aż dwie kobiety
przydałyby się cztery dłonie

nauczę Ciebie, piękny rycerzu
pić dobre wina, szlachetne
lecz musisz zostać...poszedł, nie wierzy
on Miladoro nas nie chce

(woła smutna, nadaremno)
sisey dnia 15.11.2009 21:09 Ocena: Świetne!
...
Zola111 dnia 16.11.2009 00:07 Ocena: Bardzo dobre
ach zdejmuj gatki, zostaw kapciuszki
tak będzie barwniej, weselej
przytul się do nas, zostaw poduszki
ciałem się z Tobą podzielę

oddam Ci ciepło ramion i powiek
a nie poskąpię słodyczy
dzielić się winien łagodnie człowiek
tym, co mu los już użyczył

nadmiar ciepełka, liryczność pieśni
i pod pierzynką gruchanie
słodycz i wilgoć tajemnej cieśni
co nam do rana niech stanie

między piersiami jest taka przestrzeń
gdzie głowa chętnie się mieści
przytul się teraz z cichym szelestem
i mrucz mi te swoje pieśni

dobrze mi z Tobą usłużny trzpiocie
co chętny jest do pomocy
zgaś światło luby mój czarny kocie
pokaż mi czar czarnej nocy
Miladora dnia 16.11.2009 01:06 Ocena: Świetne!
och, jakże chętnie byłabym z wami
wzajemnie z siebie ściągając ciuszki
lecz nagle wpadł mój dawny kochanek
on mi pod biodra kładzie poduszki
i napawając się ciała lśnieniem
zrobił mi takie niespodziewanki
że teraz nie mam siły już na nic
choć jeszcze wino zostało w dzbanku
sisey dnia 16.11.2009 02:01 Ocena: Świetne!
...
SzalonaJulka dnia 16.11.2009 14:20 Ocena: Świetne!
Ot, zatęskniłam a zatem wracam,
dawno nie byłam w Altanie...
Straciłam sporo czasu gdzieś w świecie...
Proszę posuńcie się Panie.

Przecież się zmieszczę - łoże szerokie,
a ja ni ciut nie utyłam,
już raczej schudłam z wielkiej tęsknoty,
bo wiecie... bardzo tęskniłam.

Witaj Siseyu świetne masz kapcie,
i inne jeszcze walory,
Mila i Dora aż do nich rwą się,
ja rwę się też od tej pory. :)
Miladora dnia 16.11.2009 18:21 Ocena: Świetne!
przepraszam bardzo, nie ja chrapałam
tylko mój rycerz tak wyczerpany
że padł i zasnął, po czym jął chrapać
a nawet jeszcze nie był to ranek

nasi panowie, ci altankowi
lepszą kondycję wciąż wykazują
nawet jeżeli w kapciach na nogach
to pieszczotami wciąż damy psują

co tam bambosze, zresztą to pestka
jeżeli rycerz skarbów nie kryje
i zawsze chętnie je udostępnia
gdy tylko dama obejmie szyję

łatwo to sprawdzić, jakie klejnoty
każdy z rycerzy dla damy trzyma
wystarczy przylgnąć doń całym ciałem
no i już rośnie uczuć przyczyna

a potem mądrze szafować nimi
tak, by starczyło i to na dłużej
ciągle coś dawać, lecz nie do końca
żeby wiatr siejąc, zebrać i burzę

tę ostateczną, do wyczerpania
a po niej ciszę jak plaster miodu
gdy tylko w słowach cichym szeleście
żyją pragnienia, by znów, od nowa...
Zola111 dnia 16.11.2009 20:26 Ocena: Bardzo dobre
Sisey'u luby. byłeś cudowny
lecz nie rozpowiem tajemnic
gdyśmy zostali sami w alkowie
było mmmi bardzo przyjemnie

umiesz dotrzymać mmmmi towarzystwaa
mruczałam Ci omdlewając
głowę położyć , tam...gdzie się trzyma
i ręce z pożytkiem zająć

ale już więcej nie zdradzam luby
niech tu nie spadną zasłony
nie chcemy przecie wzajemnej zguby
tyle wam powiem: SZALONY
sisey dnia 16.11.2009 21:15 Ocena: Świetne!
...
Zola111 dnia 16.11.2009 22:35 Ocena: Bardzo dobre
boli bo czuła, czuła bo było
po zawrót, po ból całej głowy
kiedy nam przyszło dzielić tę miłość
i ciała żar na połowę

brałeś rycerzu, jam nie szczędziła
nie były to tylko usta
dlatego Mila szybko się zmyła
noc zaplątała się w chustach

poszły się pasać bariery wstydu
noc wyuzdana nastała
Julki podówczas słychu ni widu
zaś Marcus spał niczym skała

ty panie cudnej wierny fantazji
sięgałeś głębiej i chętnie
kosztując usty słodkiej małmazji
spijając urodę ze mnie

ledwo kończyłeś zmęczony bosko
zdyszany na brzuchu psoty
budziły ciebie usta i głosy
żądne wciąż nowej pieszczoty

wino się przy tym sowicie lało
nikt nam nie czynił limitu
myślałam wtedy: będzie bolało
długo myślałam - do świtu:)

(ale to nie wina wina)
Miladora dnia 17.11.2009 21:53 Ocena: Świetne!
muszę sprostować, to nie był Marcus
bo on mi przecież nigdy nie chrapał
to był... a zresztą mówić nie warto
skoro się czulił z kanapą

więc zostawiłam na pastwę losu
nie, to żaden nasz rycerz z altany
bo on mi chrapał tak wniebogłosy
że kołysały się ściany

ależ mnie zawiódł, a niech go licho
więc wzięłam świece i dzbanek wina
potem z altanki uciekłam cicho
i jestem - oto przyczyna
SzalonaJulka dnia 17.11.2009 22:09 Ocena: Świetne!
Ja to mam pecha - ludek roboczy,
co musi wstać wcześnie z rana.
Wcześnie się kleją zaspane oczy...
w odstawkę idzie Altana.

Już nie mam siły na żadne figle,
i zasnę nawet przy Chichu.
W pracy to trzeba trzeźwym być zwykle
- nie marzę już o kielichu.

Teraz się zwijam w mały kłębuszek
zasypiam, gdy inni szaleją.
Donie, daj buzi mi na dobranoc.
Żyjmy urlopu nadzieją.
Zola111 dnia 17.11.2009 22:16 Ocena: Bardzo dobre
jeszcze nam świece nie są potrzebne
jeszcze My Lady mamy tu siebie

zawołaj Julkę całkiem Szaloną
będziemy sobie mężem i żoną

nie, nie, nie będzie tak, jak myślicie!
kto myśli snuł nieco sprośne
niech się pokłuje w kwitnącym życie!
po wiośnie, kiedy urośnie!

my sobie we trzy sprawimy ucztę
z baśni, melodii i wina
już raz tak było, i było miło
czas babskie noce zaczynać

zrobimy sobie zaległy peeling
pomalujemy pazurki
z płyt starych jakiś puścimy "Feeling"
poodświeżamy fryzurki

a kiedy zacznie działać moc wina
sprawimy sobie przyjemność
będziemy tańczyć "Tango femina"
w tym odnajdując przyjemność

gdy jednakoż rycerz zapuka
szybko zmienimy nastroje
znajdzie tu u nas czar, czego szuka
urodę słodkich ukojeń
Miladora dnia 17.11.2009 22:24 Ocena: Świetne!
słusznie, kochana
bawmy do rana
niech wino nam
chwile rozjaśnia
my potańczymy
i zanucimy
femina tercet
do diaska
Marco Petrus dnia 18.11.2009 02:41 Ocena: Świetne!
.
Powiem wam w sekrecie –
wiem – bo zaglądałem,
było głośno, gwarno…
oto – co zastałem:

Po kwadransach kilku,
gdy przybrakło winka
cicho się zrobiło
usnęły w pierzynkach

Nawet próbowałem
z lekka pieścić nóżki
ale oberwałem –
leciały poduszki

Wnet też usłyszałem
straszne chrrrraaa… chrapanie
która? no, nie powiem,
przecież tu są Panie…
.
Miladora dnia 18.11.2009 12:26 Ocena: Świetne!
o nie, nie wmówisz nam, nic z tego
to tylko pretekst z tym chrapaniem
strach cię obleciał, czy dasz radę
choć jedną zaspokoić damę

tak więc zabrałeś dupę w troki
i ulotniłeś się bezkarnie
lecz my ci to zapamiętamy
gdy znowu zjawisz się w tej wannie

lepiej się bierz za witaminy
zacznij oszczędzać także siły
bo kiedy wrócisz, żadnej ulgi
już nie dostaniesz, jak Bóg miły

pewnie na boku gdzieś je trwonisz
tak, tak, miłosne wiersze piszesz
do jakiejś sobie wzdychasz damy
a naszych westchnień już nie liczysz

a któż ci większą rozkosz sprawił
jak nie my właśnie, w tym basenie
a teraz od nas się odwracasz
i tak sprowadzasz nas na ziemię

przyjdź, ty łobuzie, daj się kochać
uszczerbku duma twa nie dozna
my twoje ego podniesiemy
cały i zdrowy wrócisz od nas
Zola111 dnia 19.11.2009 00:22 Ocena: Bardzo dobre
a jeśli był i prawdę mówi
ja Miladorko chętnie chrapię
jak się natrudzę przez dzień długi
gdy już po pleckach "coś" podrapię

kogoś już połknę razem z winem
słodko na plecach śnię wspomnienia
może zachrapię pod pierzyną
gdy już kochanka przy mnie nie ma

żałuję drogi miły Marco
żeś budził nas tylko za nóżki
żeś nie zapuścił się z latarką
pod puchy pierzyn, pod poduszki

wtedy czułymi paluszkami
muśnięciem lekkim obudzone
zabrzmiałybyśmy tercetami
zachłannie biorąc Cię w ramiona
Marco Petrus dnia 19.11.2009 01:26 Ocena: Świetne!
.
Ładny mi pretekst, niby–chrapanie,
niech będzie na mnie, a co mi szkodzi,
wcalem się w nocy dzisiaj nie wyspał,
nie mogłem zasnąć – jak o to chodzi…

pieszczoty… „przestań!”, łaskotki? „dosyć!”
w końcu poduszki jak ćmy latają…
co było robić, trza więc w fotelu
jakoś do ranka tę nockę zająć…

Ale ni oka, o dwóch nie wspomnę,
ani na chwilę zmrużyć się dało!
panie wybaczą, ale chrapania
przykryć pierzynką się nie udało…

Więc obolały, w głowie aż huczy,
zwlokłem się rankiem, bo ze snu nici,
poszedłem w miasto, może gdzieś kimnę
i trochę pośpię, no, chociaż tyci…

Jakoś tak z boku, z małej uliczki
zapach cudowny w nozdrza uderza,
napis „Piekarnia”, więc myślę sobie:
– świeżego paniom przyniosę chleba…

A wewnątrz – chlebki, chałki, rogale
No i bułeczki – rzecz oczywista,
A tuż za ladą – cudne oczęta…
No i znalazła się do snu przystań…

Myślę – a co tam, w altance chrapią,
nie będę budził, jeszcze za wcześnie,
niech jeszcze pośpią, tak do południa,
zmęczone nocką, odpoczną wreszcie…

I przeczekałem – aż do tej pory
wpatrzony w chaber i głębię ocząt…
Czas wracać wreszcie do Miladory
przyznam, że biegnę do niej ochoczo!

Tuż obok Zola śmiechem czaruje,
kusi i mami, mami i kusi
i obiecuje, że… (rany Julek!)
a człowiek – no cóż – i chce i musi…

Mus rzucić się w te wiry radosne,
oddać się w rączki tak niecierpliwe...
Co będzie dalej? Aż strach pomyśleć,
będzie się działo! – choć tak strachliwie…

Jeszcze nam trzeba Julkę obudzić,
choć wczoraj była zmęczona wielce,
widać pucharki ktoś pozamieniał
i się trafiły takie przyciężkie…

Już zerka oczkiem, wesoła minka,
świeży chleb pachnie – będzie śniadanko!
Zaczyna śpiewać jak skowroneczek,
kiedy słoneczko osusza sianko...

Już koniec spania, już tercet gotów
– a Julka arię za arią śpiewa –
przywiozłem spory antałek wina,
więc niech nas krzepi, niechaj rozgrzewa!
.
Miladora dnia 19.11.2009 02:56 Ocena: Świetne!
Dulciu i tak cud, że on wrócił
że owa o chabrowych oczkach
nie wykończyła go dziewoja
z rycerza robiąc nam wymoczka

w dodatku winem już nas kusi
i chlebek świeży przyniósł jeszcze
chociaż bułeczki naszych piersi
cieplejsze pewnie są i lepsze

już wymykają się z koronek
drżące z ochoty i tęsknoty
więc sięgnij szybko do nich, panie
i pierwsze koty już za płoty
Zola111 dnia 20.11.2009 08:45 Ocena: Bardzo dobre
musimy już przywyknąć Milu
mężczyźni wciąż nas porzucają
nacieszą się upojną chwilą
i odlatują, innym dają

czego się się u nas nauczyli
i dobrze, niech tak pozostanie
następni przyjdą
wrócą nasi, jeszcze bal zagra
w tej altanie!
Marco Petrus dnia 21.11.2009 01:23 Ocena: Świetne!
.
dzisiaj już nie chcę wina ni troszkę
nie, żeby nigdy – niech teraz znika…
dzisiaj chcę miętą się raczyć boską
z nutką rumianku, wonią lubczyku…

niech się gorąco w żyłach rozlewa
niechaj omdleję w twoich ramionach
zamykam oczy, nie muszę patrzeć,
dusza omdlewa, w twych rękach konam...

konam z rozkoszy, w zapachu mięty
najpełniej usta gorąc oddają,
całuj zawzięcie, ach jeszcze całuj
ziela goryczkę twe usta mają…

jakże ta gorycz jest dzisiaj słodka,
jak miły posmak zdjęty z ust twoich
zaparz mi zioła, niech rozkosz piję
i niech w tym wonnym bukiecie ginę…
.
Zola111 dnia 21.11.2009 02:53 Ocena: Bardzo dobre
giń mój rycerzu w przepaści ramion
za takie rymy i serce oddam
ustami słodycz zbieraj jak Albion
wyspami szczęścia, rozkoszy hordą

jeśli zaginiesz w fali rozkoszy
z tobą popłynę w głębinę baśni
gdzie ciało tylko spełnienia prosi
żar ogni, ból pożądania gasi

jakże omdlewać słodko we dwoje
kiedy się jedno o drugie troszczy
wstyd pierzcha, wszystkie złe niepokoje
giną w ramionach jasnej rozkoszy

tak lubię ginąć, mdlejąc powoli
pod światem, co się nad nami dzieje
cisza gra walce, świt się mozoli
żeby podglądać nas w tej altance
wiesiek1 dnia 21.11.2009 18:08
a co wy mi tu chcecie nyny
dlaczego takie smutne rymy
Donuś znów zjawił się w altanie
więc do roboty śliczne panie

o Dulcyneo nalej wina
tak mnie tęsknota mocno trzyma
wiesz jakim głupi jest za tobą
i ty też za mną o niebogo

pisałaś gorąc w tobie wzbiera
we mnie też ogień jak cholera
choć ciało liche w środku wulkan
o niech cię tylko dorwę Dulka

Dulka a co ci czy ty mdlejesz
rycerz na tobie też w bezruchu
coś niedobrego się z nim dzieje
ale dlaczego na twym brzuchu

pewnie się struli czymś łomatko
a przestrzegałem nie z jednego
tfu piołun to czy skisły mamrot
chociaż mi trąca jakby miętą

no widzisz Marco stąd te skurcze
mi też ziołowe nie za bardzo
i jeszcze żeś tym spoił Dulcię
pomóż mi teraz ją ogarnąć

Dulcia Duleńka o najmilsza
wiem jakeś mocno mi oddana
wiem też jak trudno ci wytrzymać
choćby i nockę bez kochania

musi cię wierszem ktoś przytulić
rymem pomiziać średnióweczką
czy połaskotać po żabuli
albo pobawić się z koteczką

no dobrze wołaj Julkę Milkę
Sissej po strunach niech da czadu
ja po gąsiory skoczę z winkiem
a jeszcze trzeba zwołać panów

niech zapanuje znów w altanie
to co jest w życiu najważniejsze
wzajemne siebie darowanie
i miłowanie poprzez wiersze
Zola111 dnia 21.11.2009 18:46 Ocena: Bardzo dobre
tuś mi kochany trzpiocie - kocie
co lubi, by go tęsknie wołać
zaraz wołamy resztę kobiet
będziemy już wesoło śpiewać

precz zioła - trutki, precz zaklęcia
już bez piołunu i miętówki
witamy Cię, rycerza - księcia
śmieją się loczki, całe główki

tęsknotą doświadczona srodze
pytałam: gdzież moja nadzieja
oczka sterałam w pustej drodze
lecz teraz rada Dulcynea

Marco już zsunął się niebożę
z mojego brzucha, z bioder śliskich
na tę przypadłość, co nas morze
poleciał kupić dobrą whyskey

obiecał, skoro tylko zoczy
Siseya, Milkę i Szaloną
wołać ich, po czym zaraz skoczy
po gitar pięknie nastrojoną

zatańczmy walce nasze, tanga
wesoła chacha niech nas bawi
niechaj rozwinie się balanga!
a cóż to? czyśmy tu kulawi?

skoro rycerstwo głodne pieszczot
niech się radują brzuszki, kotki
a gdy lśni już gotowy brzeszczot
ogłosim konkurs na gilgotki

po piersiach lubi Miladora
Szalona Julka woli w pupkę
ja lubię w stopki i ...choroba
do reszty przyznam się na uszko

no widzisz, jak się rozgadałam
z tęsknoty ten słowotok pieśni
zamknij mi usta, oszalałam
z radości! lubię, gdy nas pieścisz!

lecę po skrzynię z wierszykami
ta noc niech spłynie erotykiem
(jak cieszę się, że jesteś a nami)
zróbże coś wreszcie z mym językiem!!!

bo Ci szczebiotać nie przestanę
a nie chcę znudzić Cię gadulstwem
już dobrze, lecę, zaraz stanę
się ciszą, wierszem, jeno lustrem
wiesiek1 dnia 21.11.2009 19:08
wierszuj mi wierszuj ukochana
rymem zaszeptaj wprost do uszka
szczebiotaj dzisiaj aż do rana
a ja ci za to na paluszkach
swe inicjały powygryzam
stópki scałuję aż do bioder
a przy tym tyle będzie wyznań
że od futerka aż po brodę
i wyżej jeszcze i dokoła
i jeszcze jeszcze już mnie niesie
Dulcia o jakaś ty cudowna
niech się przy tobie schowa jesień
Zola111 dnia 21.11.2009 21:56 Ocena: Bardzo dobre
jesieni nie daj mnie, kochany
boję się snów chryzantem, wrzosów
ciepło mnie całuj, tak, do rana!
od czubków palców aż do włosów

hymnem pieszczoty mnie zachowaj
od lęku codziennego znoju
schowaj w ramionach, w sercu chowaj
w miłosnym wirze niepokoju

weź mnie na ręce, zanieś w łoże
opowiedz baśń o tej królewnie
co chciała księcia, dobry Boże
głupiutka była, jak ja, pewnie

wypełnij mnie miłosnym szeptem
cudnych Twych wierszy słodkim rymem
ja powiem tylko: jeszcze, jeszcze
chcę być w Twych żyłach mocnym winem

całuj, jak mówisz, do świtania
i niech nam cały świat zazdrości
potem uśniemy od kochania
zmęczeni czarem tej nagości

(to może nie wołajmy gości, co? :)
wiesiek1 dnia 21.11.2009 23:01
nie bój się Dulcia o jesieni
ja całkiem w innym sensie piszę
chcesz mogę zaraz zwrotkę zmienić
dla ciebie wszystko mogę dzisiaj

jesień mi myśli koloruje
takim wrażliwy na tę porę
gdybyś tak czuła jak ja czuję
w mig opróżniła byś gąsiorek

by słodycz która w krwinkach miesza
rozcieńczyć i wystudzić nieco
inaczej Dulcia będę wrzeszczał
bo taka w tobie jest kobiecość

taka dojrzałość i symetria
że gdyby teraz zgasło światło
to ani chwili bym nie czekał
i ukradł ciebie twoim majtkom
Zola111 dnia 22.11.2009 01:57 Ocena: Bardzo dobre
jak Ty mnie umiesz rozweselić
malancholiją w majtki włożyć
radością ciepłą się podzielić
i poetycko wychędożyć!

wszak damie nie bardzo wypada
wstyd mi niewieści chować trzeba
lecz ściągaj Donie, niech świat gada!
majtasy na dół! my - do nieba!
wiesiek1 dnia 22.11.2009 08:23
chędożyłbym o jeszcze jak chędożył
byś w sobie radość miała i nie tylko
o to mnie Dulcia nie trza prosić
majcioszki precz - niech co chcą myślą

o boziu chyba całe piękno świata
zmieściłaś w tym co teraz mym oczkom
bezwstydnie zbliżasz i futrzaka
do ust powoli krok po kroczku
w miłosnym rytmie podsuwając
by zmysły napiął aż do granic
tak gdy ze sobą się ścierając
szaleńczy rozpoczęły taniec

ściśnij mnie Dulcia ile tylko
siły odnajdziesz w sobie miła
obdaruj mnie rozkoszy chwilką
boś tak mi w łepie zakręciła
że chyba z zezem wyjdę z tego
albo mi nogi powykrzywia
jest w tobie Dulcia coś takiego
co mi nadaje inny wymiar
Miladora dnia 22.11.2009 15:15 Ocena: Świetne!
skoro sił tyle chowasz, Donie
niech starczy jeszcze na pieśń dla mnie
niech dla mnie też wybuchnie płomień
i pali się tym jasnym blaskiem
który popiołu nie zostawia
lecz tylko ciepło, słodycz chwili
kiedy w ramionach swych mnie zbawiasz
i kiedy pragniesz mnie - swej Mili

bez wierszy, pieśni i miłości
świat wokół pusty się wydaje
więc proponuję sprosić gości
lecz na początek wina nalej
i wypij ze mną, weź w objęcia
pogłaskaj, przytul, obdarz sercem
a ja za wszystko będę wdzięczna
i z serca ci odpowiem wierszem
wiesiek1 dnia 22.11.2009 16:24
siły mam Miluś co niemiara
nie wiem na jaki czas wystarcza
lecz obiecuję się postarać
by uśmiechnięta była pancia

żeby w niej jędrność buzowała
w równym poziomie z wilgotnością
by szczyt za szczytem zdobywała
tak żebym patrzył nań z zazdrością

jak mi się wije jak wykręca
jak wzdycha jęczy gryzie drapie
bo to mnie Miluś tak zachęca
do powtarzania wierszonapięć
wiesiek1 dnia 22.11.2009 17:01
a winka Miluś oczywiście
bez niego Don do bani raczej
ależ ubrałaś się obciśle
a ja jak zwykle sprane gacie

dawno Cię takiej nie widziałem
tęskniłem tak do cynamonu
że kiedy "Kraków" przeczytałem
już jedną nogą byłem w domu

oczka łzawiły więc przymknąłem
pod powiekami twoje piersi
tak idealnie wykrojone
jedna przy drugiej równo sterczy

a co ja z nimi wyprawiałem
Miluś tam jeszcze na rozstajach
że aż się w czynach zapomniałem
i teraz trochę bolą...no wiesz
pociesz mnie Miluś bardzo pociesz
Zola111 dnia 23.11.2009 00:31 Ocena: Bardzo dobre
no widzisz pan, na pocieszanie
została jeno Dulcynea
ta nie narzeka, niech się stanie,
czego Ci Miladra nie da!
spać poszła, głucha na twe pieśni
słodkie, zajęta interesami
zostałam zamiast...trudno, to wiem,
że podsłuchuje pode drzwiami

tym razem muszę Ci wystarczyć,
zagramy altanowe solo,
o ile wolisz pan poniańczyć
mój los, nim wróci Miladora?
wtedy mnie tul na przeczekaniu,
i nie mów nic, mnie zadowoli,
żeś zająć chciał swój miecz i tarczę,
rozmasuj stopy, bo mnie bolą

potem pomasuj, co tam wolisz,
byleś czułymi grał gestami
niewiele trzeba, gdy mozoli
się świt drobnymi kropelkami
potem już możesz, jeśli łaska,
do snu zaśpiewać kołysanie
chyba że Ci tymczasem stanie
miecz, co zbyt czuły na czekanie!
wiesiek1 dnia 23.11.2009 14:17
wiesz Dunia nawet ci zaśpiewam
bo radość we mnie zaszczepiłaś
znam taki utwór do golenia
zaczynam
tytuł

wyższa siła

*****************
grał Bethoven dla Elizy
Józek też chce dla Luizy
grać
nawet tak jak ten w Weronie
całą noc pod jej balkonem
stać
nagle jak go coś przyciśnie
jak pogoni go za wiśnie
gdzieś
to napewno siła wyższa
albo z nią związany przyznam
stres
bardzo źle jest kiedy amant
pod balkonem chce uprawiać
flirt
bo wychodzi z tego czasem
że tak grzecznie się wyrażę
cyrk
i nie będzie tu morału
choć to wiersz nie dla kawału
jest
na pociechę to dla Józka
który cierpi bóle brzuszka
tekst
a Luizce wytłumaczę
na pianinie można raczej
też
lecz w miłości bym zalecał
nie brać przez żołądek serca
nie
mamy przykład tu chłopaka
choć chciał pięknie wyszła draka
i
teraz struta jego mina
niemoc kilka go potrzyma
dni
*******************
choć trubadur ze mnie żaden
jakoś sobie Dulcia radzę
bo dla ciebie miła wszystko
to wiadomość jest na przyszłość
jeśli dla mnie masz piosenkę
prześlij podziękuję pięknie
może wpadnie dzisiaj Sissey
może nutki nam dopisze
niech w altanie gra muzyka
do wieczorka muszę znikać
wiesiek1 dnia 23.11.2009 14:17
łomatko kompek mi zabisował
ale już powinno być dobrze:)
Zola111 dnia 23.11.2009 14:44 Ocena: Bardzo dobre
Pieśń radosna dla Chichotka

widzisz jak mnie biednej
ot, się przytrafiło
i pewnie dlatego
zatkało aż boli

babcia mi mówiła -
to właśnie jest miłość
nie wiesz skąd przybywa
dokąd się wgramoli

po co wystraszona
pomocy szukałam
żeby się odkochać
u samego Boga

po co przeganiałam
posypałam solą
senne zjawy z rana
(jaka słodka trwoga)

pobolą, pobolą
i wkrótce przestaną
łagodnie i pięknie
zadrżą oswojone

i będą kołysać
tulić wiersze pisać
póki nie pójdziemy
każde w swoja stronę

każde w swoją znaczy
że pójdę za Tobą
nie znam innych ścieżek
własnym nie uwierzę

babcia mi mówiła
żebym nie wierzyła
młodemu poecie
bo serce zabierze
wiesiek1 dnia 23.11.2009 16:48
oj Dula oj Dula
czemuś nie słuchała
przecież ci babula
dobrze doradzała

jak spotkasz poetę
uciekaj od niego
ja też ci podszepnę
to chłop do niczego

oj Dula oj Dula
popatrz na Donusia
ten ci będzie hułał
dokoła palusia

choć rycerz sękaty
w bojach zaprawiony
to dla takiej panny
jak ty wprost wyśniony

oj Dula oj Dula
otwórz mu okienko
to jego przytulań
nie zapomnisz prędko

paluszkiem mu drogę
do szczęścia pokazuj
a najlepiej pokaż
to szczęście od razu

oj Dula oj Dula
widzisz co się dzieje
wystarczył przytulas
i rycerz głupieje
Zola111 dnia 23.11.2009 20:59 Ocena: Bardzo dobre
Ty Don Chichocie jesteś szaleniec
popatrz, na twarzy zakwitł rumieniec

co robisz dziki rycerzu, trzpiocie
wziął mnie i niesie! kochać na błocie

no przecie pada, zimno jak licho
dobrze...już milknę...już będę cicho

jeszczem jak żyję nie próbowała
jesienią?...w błocie...? i w Tobie cała

po com mu nieszczęsna paluszkiem wskazała
gdzie jest jego szczęście! teraz w błocie cała!

rycerzu, rycerzu, skąd w tobie ta siła
co na rękach niosła, w błoto mnie złożyła

oj poskarżę ja się cioci Miladorze
tylko skończ, kochany, potem szybko włożę

czyste sukieneczki, barchanki de novo
zaplotę wstążeczki, żebym jak królowa

dla nowych rycerzy miała czyste lico
włosy uczesane grzecznie, jak dziewica

co ja wygaduję!... ciepło w Twych ramionach
nie kończ Don Kichocie...ach, z miłości konam
wiesiek1 dnia 23.11.2009 23:25
konasz mi z miłości a to coś nowego
długo Donuś pościł więc może dlatego

aleś na amory miejsce nam wybrała
dup w błociste wzory zbroja zardzewiała

no takich momentów w życiu nie zapomnę
podaj rękę Dulcia zaraz cię wyciągnę

nieźle cię wessało w dodatku tak ciemno
fajnie Dulcia z tobą a powiedz jak ze mną

jeszcze się przeziębisz szybko do altany
no i już jej nie ma zostały barchany
Zola111 dnia 23.11.2009 23:46 Ocena: Bardzo dobre
a psik, panie chwacie!
sam to wymyśliłeś
ja wolałam w chacie
i psik...przeziębiłeś

teraz rozgrzej szybko
nalej mi herbaty
psik... takie to z Tobą
...psik, no nienażarty

barchany zostały
bo ja już w kąpieli
wskakuj mi do wanny
byśmy odrdzewieli

plecki mi namydlaj
psik...zabierz stąd macki
o mateńko miła
ale rycerz chwacki!

włosy lej szamponem
nie te! psik... cholera!
loczki ubłocone
za nie się zabieraj

a co tam, myj całą
byle ciepło było
w błocie umurzaną
byle psik..się zmyło

byle psik...do rana
i bez aspiryny!
rumu i kochania
psik, ciepłej pierzynyyy
wiesiek1 dnia 24.11.2009 00:06
no to wymysliłaś
ja w zbroi do wanny
nigdy jej nie ściągam
no chyba gdym ranny

ale teraz Dulcy
chętnie z niej wyskoczę
bo się chyba kurczy
i uwiera w boczek

o jakże mi lekko
na ciele i duszy
choć ty moja perło
dalej chcę ci służyć

wysmarować wygrzać
napoić herbatką
chcesz żeby pomiziać
moja ty kochanko
Miladora dnia 24.11.2009 00:38 Ocena: Świetne!
ach jakiż to był bal nad bale
rycerzy tłum i pięknych dam
muzyka grała tak wspaniale
że wszyscy wyruszyli w tan

a pośród tego tłumu jeden
jedyny tylko co tak stał
i patrzył na mnie, ścigał wzrokiem
widać, że tańczyć też by chciał
lecz mu odwagi nie starczyło
i tylko różą dał mi znak
lekki półuśmiech grał na wargach
kiedy z tą różą w kącie stał

a potem zniknął, na posadzce
zostawił paru płatków ślad
i już wiedziałam, że nikogo
me serce nie zapragnie tak
i poszłam za nim w noc jesienną
lekkimi stopy mierząc szlak
w ogrodzie wąską i tajemną
ścieżką, gdzie jeszcze tańczył blask

czekał pod drzewem w tym półmroku
wyciągnął dłoń i różę dał
a potem chwycił mnie za rękę
i poprowadził w ciemną dal
i w tej ciemności zakwitł płomień
jak świecy w oknie drżący blask
i już wiedziałam, że tej nocy
będzie mnie kochał aż po brzask

a gdy świt nastał, tylko róża
na mej poduszce kładła cień
i tylko lekki smak na ustach
a on już zniknął, nastał dzień
zostawił w sercu cierń tęsknoty
szaleństwo we krwi, płomień żądz
których już nigdy nie ugaszę
i nie zapomnę aż po skon

nie wiem, kim był ten rycerz z różą
w oczach miał smutek, ogień też
nie wiem, czy jeszcze się pojawi
czy to był raj, czy tylko grzech

więc weź w ramiona mnie i pociesz
niech zamknę oczy i niech śnię
podaruj różę tak czerwoną
jak z mego serca czysta krew
może zapomnę jednak, spróbuj
może odnajdę w oczach śmiech
muzykę w słowach, w winie radość
może po prostu kochaj mnie
Marco Petrus dnia 24.11.2009 09:56 Ocena: Świetne!
.
"Róże czerwone"

serce jak skamieniałe
– z tęsknoty
serce wciąż pałające
– z zachwytu
serce aż oniemiałe
– z miłości

I jakże – nieme – może Tobie
– Umiłowana –
szepnąć, że Cię kocha nad życie,
wspomnieć, żeś najdroższa...
użalić się, żeś nieobecna,
czekać, może jutra będą łaskawsze,
błagać, byś po prostu była...

zamiast słów – każdego dnia
jak serce gorące – przyjmij
róże czerwone...

...róże czerwone
jak pocałunek...
Pocałunek – bez słów.
.
Zola111 dnia 24.11.2009 10:39 Ocena: Bardzo dobre
och Marco! wiesz, czym zauroczyć
czym rozkołysać blask dziewczyny
czerwone róże- płomień w oczach
a w sercu pieśń: Tyś ten jedyny

Masz Miladorko róże Marca
może i dla mnie ma chabyzia
będę czekała, bardzo warto
to takie miłe, jakby miział
wiesiek1 dnia 24.11.2009 12:52
więc to nie bajki droga Miluś
jeszcze bywają takie bale
czerwoną różę Marco przyniósł
i zabrał mi cię ot zuchwalec

ale ucieszył też niezmiernie
bo umie szeptać wierszowanki
mało pociechy miałaś ze mnie
a prawdę mówiąc Miluś żadnej

ciągle mnie nosi ciągle w drodze
a w tobie takie są potrzeby
że gdyby wieku ćwierć odmłodnieć
może i mógłbym cię nacieszyć

do figlowania zawszem skory
dziewczyny u mnie zawsze pierwsze
lecz jeśli chodzi o amory
to Miluś bardzo ale wierszem

a może teraz powód mamy
by w altaneczce zrobić bibę
ty spraszaj panów a ja damy
nie jestem w końcu takim grzybem
Miladora dnia 24.11.2009 13:01 Ocena: Świetne!
więc połóż różę na poduszce
a potem kochaj mnie po świt
niech szkarłat róży współgra z bielą
mojego ciała, moich lic

a potem, gdy zarumieniona
w twoich ramionach będę śnić
w kolorze róży mając usta
to białą różę podaj mi

ale nie odchodź, niech sen sprawi
że nas połączy kolor róż
gdy tak będziemy sennie marzyć
wśród bieli i czerwieni snu
wiesiek1 dnia 24.11.2009 13:26
zaproszenie
------------

panienki panny oraz panie
zaprosić zaszczyt mam niniejszym
wieczór wierszyków dziś w altanie
wjazdowe - chociaż czterowersik

Sissey muzyczną da oprawę
mikrofon w dłonie weźmie Julka
Milusia rządzi fortepianem
menu układa sama Dulka
ból głowy i kac zapewniamy
Miladora dnia 24.11.2009 13:46 Ocena: Świetne!
panów, rycerzy i młodzianów
chętnie natomiast ja zapraszam
wpisowe wierszyk albo róża
to już inwencja będzie wasza

sam Don każdemu puchar wręczy
damy okraszą go buziakiem
w wasze, panowie, składam ręce
i toast wznoszę - zdrowie nasze
wyrrostek dnia 24.11.2009 18:29 Ocena: Świetne!
do pań z różyczką muszę przecież
do panów z wierszem chyba szeptem
panienki, panny wy już wiecie
na ubaw pędzę ale przedtem

coś łyknąć muszę dla kurażu
wziąć lekcję tańca, savoir-vivre'u
na wszystko braknie pewnie czasu
w kieszeń pół litra i po krzyku
Miladora dnia 24.11.2009 19:06 Ocena: Świetne!
kawaler z różą więc się zjawił
miło powitać cię, mój panie
rozluźnij fontaź, przy mnie usiądź
rozgość ponownie się w altanie

możesz mnie nawet cmoknąć w rękę
zbyt wcześnie jest na pocałunek
ale doczekasz się zapewne
choć teraz nie przeciągaj strunę

w policzek? owszem, bardzo proszę
och, w kącik ust zezwalam również
lecz ty chcesz więcej... już to czuję
że chciałbyś nockę spędzić u mnie

jeśli postarasz się, to może
może ulegnę twym zachciankom
ale zdobywaj mnie powoli
cierpliwie, słodko - bawidamku

pośpiech miłości może szkodzić
upijesz się już pierwszym haustem
i kto mnie wtedy wynagrodzi
kiedy ty zaśniesz, drogi Fauście
wyrrostek dnia 24.11.2009 21:58 Ocena: Świetne!
struna od dawna jest napięta
uważać muszę aby nie pękła
krzykiem, perswazją mało zdziałam
chyba, że zniszczę twój parawan

zasłonę, czego... żebym wiedział
pokonać dumę, lodu przedział
a skąd ja wezmę fontaź z fularu
no i ten dystans od dni paru

jak oddać duszę będąc w trampkach
na górze zwykłem, ale mi pokaż
jestem gotowy zmięknąć całkiem
lecz Faustem, a nie bawidamkiem
Marco Petrus dnia 25.11.2009 01:38 Ocena: Świetne!
.
„Zdrowie nasze, puchary w górę!”
A w drugiej ręce bukiety róż
Altanka czeka i panie w niej,
A więc posłusznie jesteśmy już!

Paniom ukłony, czułe uściski
I pocałunków ile kto zdoła
Puste puchary? Nalejcie wina!
Niech gra muzyka! Tańczmy dookoła!

Panie chcą walca – a więc już czas!
A gdzie wodzirej? Zaczynać proszę!

„Koszyk raz, kółko – dwa…
A pod oknem samotnie bez pani
siedział pan, smętny pan,
taki, co to nie pije, nie pali…
a tłum szalał, hiszpański walc
cud ten wyprawił,
i wszyscy śpiewali go tak:
…cała sala śpiewa z nami…”


A ja piję za zdrowie tego siedzącego pod zimnym oknem pana,
tak, tak, za jego zdrowie, bo w obliczu jesiennych chłodów,
deszczu i przeziębień wszelakich, taka abstynencka postawa
jest doprawdy zupełnie aspołeczna,
wręcz szkodliwa i surowo naganna!
Proszę o jeden dodatkowy puchar dla tego pana.
Postaramy się metodami łagodnej perswazji nakierować
tego pana na właściwą i jedynie słuszną drogę.
Jestem absolutnie przekonany o skuteczności
naszych sposobów i argumentów.
Wypijmy!

...
Miladora dnia 25.11.2009 01:55 Ocena: Świetne!
wypijmy więc za ten cud życia
za miłość, co nam tak jak kwiat
barwami tęczy wciąż rozkwita
i tęczą barw rozjaśnia świat

za wszystkich, którzy gdzieś samotnie
przez życie idą jak ów pan
siedzący smętnie pod tym oknem
i niewidzący nawet dam

lecz podejdziemy doń z kielichem
kiedy orkiestra zacznie grać
nie pozwolimy, żeby życie
uciekło mu bezczynnie tak

niech tańczy walca, świat zakręci
przytuli pięknej damy biust
wychyli kielich i da serce
tej, co umili życie mu
Miladora dnia 25.11.2009 02:00 Ocena: Świetne!
ciebie natomiast, mój Wyrrostku
będę kochała tak po prostu
za czułość dla mnie i spojrzenia
którymi serce me odmieniasz
wyrrostek dnia 25.11.2009 10:08 Ocena: Świetne!
tak po prostu, czy być może
jestem szczęściarz, o mój Boże
miękkość ciszy oczu lśnienie
drżenie powiek i spełnienie

tak po prostu, znaczy wszystko
choć daleko jednak blisko
er w oddechu jakie miłe
twoje ja wplecione w chwile

fotki, jasność monitora
a na walca przyjdzie pora
uścisk mocny słów wzajemnie
puchar wdzięku, zapomnienie
wiesiek1 dnia 25.11.2009 11:00
Miladoro ty szczęściaro
zdobywczyni męskich serc
jest wyrrostek i jest Marco
a mych panien nadal niet

to ja Miluś pod tym oknem
tak mi dupsko ścisnął żal
że z gąsiora chyba żłopnę
bo aż tyle przyszło pań

ale co tam raz się żyje
a więc z życiem ruszę w tan
nieraz mi zginało szyję
dzisiaj proszę je na bal
Miladora dnia 25.11.2009 15:12 Ocena: Świetne!
tak po prostu - znaczy wszystko
dobrze zgadłeś, mój kochany
szept oddechu, ciała bliskość
coraz bliższa aż po ranek

to złączenie już tak ścisłe
że się stapiam z twoim ciałem
jestem tobą, a ty, myślę
w głębi mnie istnieniem trwałym

taniec zmysłów poza przestrzeń
można tańczyć bardziej jeszcze?
Zola111 dnia 25.11.2009 17:36 Ocena: Bardzo dobre
i po balu, panno lalu
nie zdążyłam, wybacz Chichu
ale tak mi życie dało
że mi wcale nie do śmichu

pantofelki pogubiłam
jakeś z błota mnie wyrywał
błocka jeszcze nie odmyłam
nie mogę wśród ludzi bywać

a tak tęsknię za rycerzem
co był gotów jeszcze wczoraj
słodką ze mną pić wieczerzę
i wyszeptał "kochaj, kochaj"

w szarych oczach pozostawił
zieleń z odrobiną miodu
w sukni złotej na spotkanie
przyjdę około zachodu

szaro złote me kochanie
ma tęsknoto z łbem zakutym
kochaj Ty mnie po świtanie
niech ja tylko znajdę buty

niech ja tylko poubieram
złote wstążki i pończoszki
mówiłam Ci przecie nie raz
będą walce jak cholera
musisz tylko czekać troszki
i zatęsknić i wyglądać
i zawołać Dulcyneo
wiesiek1 dnia 25.11.2009 19:59
a wyszeptam nie myśl sobie
i dwa razy tak jak chciałaś
nawet naoliwię zbroję
żeby w tańcu nie skrzypiała

a zawołam - Dulcyneo
gdy zagrają sciskanego
jest coś we mnie szalonego
nie wiem Dulcia - chyba Pierrot

albo jeszcze co gorszego
wyrrostek dnia 25.11.2009 21:37 Ocena: Świetne!
poza przestrzeń
bardziej jeszcze?

nie wiem droga
chyba szkoda
gdzieś w oddali
przytulali
swoje ciała
korzyść mała
Platon szlocha
on ją kocha
tak cieleśnie
a nie we śnie

laptop fajny
myszka mała
układ skrajny
gdybyś chciała
Miladora dnia 25.11.2009 22:21 Ocena: Świetne!
gdybym chciała?
a więc zechcę
co obiecać
możesz jeszcze
w tej przestrzeni
poza ziemią
w co ramiona
twe mnie zmienią
w płomień, jasność
krwi ognisko
daj mi niebo
daj mi wszystko
nawet więcej
kres istnienia
po niepamięć
do stopienia
do splątania
wszystkich myśli
daj mi lot
i obudź zmysły
niech mnie czują
niech mnie chłoną
daję siebie
twoim dłoniom
Zola111 dnia 25.11.2009 22:49 Ocena: Bardzo dobre
już gotowa, zawołana
jestem na głos mego pana

obiecane utulenie wezmę sobie,
w święte zmienię

byle ładnie grajcy grali
niech się ta altana spali

od gorąca naszych dłoni
ust i piersi, niechaj płonie

niech goreją piersi, biodra
dziś będę dla Ciebie szczodra

dziś zawiodę Cię rycerzu
za to, co masz w tym puklerzu

no, i troszkę jeszcze niżej
w wirze, czarującym wirze

w chmury, w niebo
jeszcze wyżej
w wirze walca
tak na palcach
tylko całuj
mój Chichocie
mój Pierrocie!
wiesiek1 dnia 25.11.2009 23:29
nie dam ci się prosić Dula
chociaż walc to nie przytulas
ale jak zawirujemy
może być że tak przylgniemy
no wiesz tak jak mak do strucli
jak chrupiące do bułeczki
tak jak rosół lgnie do nudli
albo śledź do śledzia z beczki

Dulcia kręci mi się w łepie
nie wiem czy to walc czy wino
może było by nam lepiej
przylgnąć mocno pod pierzyną
Zola111 dnia 25.11.2009 23:42 Ocena: Bardzo dobre
pod pierzynką, tak, jak lubię
pod białymi marzeniami
tylko wolniej, bo się gubię
między Twoimi ustami

te buziaki takie słodkie
takie mokre i namiętne
ach, Chichocie, toż przy Tobie
oczy moje takie mętne

mgłą zachodzą od pragnienia
żeby jeszcze słodziej, śmielej
wędrujemy, gdzie nas nie ma!
dokąd wiedziesz mnie, aniele?

tracę dech, brakuje słowa
żeby radość spisać wierszem
więc się pod pierzynkę chowam
i już tylko ciało pieszczę
wiesiek1 dnia 26.11.2009 00:05
aj łaskoczesz skąd wiesz Dula
że mi dreszcze idą z ramion
pięknie umiesz się przytulać
aż mi nóżki zwykrzywiało

nie to twoje sam już nie wiem
ciemno tu jak u murzyna
o cholera ale grzeje
chyba zajmie się pierzyna
Zola111 dnia 26.11.2009 00:40 Ocena: Bardzo dobre
nóżki, jeśli trochę krzywe,
to na pewno Chichu twoje
moje proste, aż po szyję
rosną prosto, jak sekwoje

jeśli stóp nie licząc, które
lubią spacerować w chmurze
nóżki moje jako żywo
dobrze służą koniunkturze

kończą się tkliwymi udy
które lubisz tak całować
co mi robiszszsz!? och Ty luby!
nie zdołam się nigdzie schować!

aleś szybki mój blaszaku
zapomniałeś rozdziać zbroję
chcesz poleżeć na pluszaku
rozbieraj się, serce moje

gdzie do wyra w pełnej zbroi?!
choć ostrogi poodpinaj!
widzieliście mili moi?
a to Chicho, oryginał!!
Miladora dnia 26.11.2009 04:03 Ocena: Świetne!
ależ oni dzisiaj
mają twórczą wenę
aż się łóżko kiwa
i leci na ziemię
jasiek za jasieczkiem
czasem błyśnie nóżka
a czasem coś jeszcze
chyba to jest dupcia
zaraz, tylko czyja
ciężko pod pierzyną
rozpoznać gdzie kończy
coś a coś zaczyna
podskakuje pierze
pośrodku chichotów
a ja tu samotnie
jak kołek u płotu
niech mnie któryś weźmie
także pod kołderkę
majcioszki zabierze
a da swoje serce
nie tylko, rzecz jasna
bo już mi się roi
by poszukać więcej
w samym środku zbroi
wiesiek1 dnia 26.11.2009 09:35
zbroja Duluś tak masz rację
bardzo niepotrzebna teraz
od początku wszystko zacznę
pomóż mi się porozbierać

uch jak kocham twoje uda
zwłaszcza tam gdzie się rozchodzą
z pośladkami też jest ubaw
jak to robisz że dygocą

leć jęzorku do miejsc czułych
zwilż je scałuj zmniamniaj zgryzaj
niech się świat zakręci w Duli
a ty miziaj miziaj miziaj

i wy uszka łapcie dźwięki
jak wam pani wolność wróci
wszystkie jęki stęki -ęki
wszystkie mlaski wyjki mruki

ty dotyku zapamiętaj
górki dziurki i kożuszek
i opiszesz mi ją w wierszach
no i masz ci...krzyczeć muszę
------------------------------

widzisz Milko jednak przyszła
nie zawiodła - tak to dama
choć od kolan muszę przyznać...
nie, zostańmy przy kolanach

więc od kolan... albo Mila
później ci poopowiadam
bo znów we mnie wzbiera siła
aż mi głupio....
czy wypada?
Miladora dnia 26.11.2009 11:43 Ocena: Świetne!
czy wypada? - gadka-szmatka
nawet trzeba, bo to gratka
gdy od kolan w górę dotrzesz
niebo się otworzy potrzeb
nie wytrzymasz? nie wytrzymuj
więc zaczynaj, nie deprymuj
ale miękko, delikatnie
bez obawy, nikt nie zaśnie
rozchyl płatki tego kwiatka
niech ochota wzbiera w gatkach
a gdy wzbierze niczym morze
już nie czekaj...
o mój Boże
ależ Dulcia niecierpliwa
trudno jej wytrzymać chyba
pewnie zaraz świat przekręci
żebyś znowu ją pomęczył

aż zazdrosna się zrobiłam
taka, Donie, w tobie siła
tyle werwy, namiętności
może u mnie też zagościsz?
wiesiek1 dnia 26.11.2009 12:33
pewnie!!!
Miluś nawet nie wiesz
co się teraz w gatkach dzieje
z tobą pani kiedy zechcesz
takim dumny aż pęcznieję

pęczuś coś ty taki skory
pogłupiałeś na tym punkcie
już cię rwie do Miladory
i do jej skarbnicy uciech

a tu Dulcia rozmarzona
i co będzie gdy zawoła
proszę jeszcze raz od kolan
ściskanego!!!
Chichuś prowadź!
Julka dnia 26.11.2009 13:15 Ocena: Świetne!
Ja się domagam o wydanie
tej niecodziennej wręcz historii.
Każdy w kolejce po nią stanie,
ja pierwsza będę tu przykładem
bo bije na łeb dekalogi,
gdy tu miłosne struny stroi
swojska kapela dając czadu
:D:D:D
Zola111 dnia 26.11.2009 14:26 Ocena: Bardzo dobre
a Ty się Julko nie przyglądaj
tylko bierz pióro i dopisuj
rymów masz taki zasób, bodaj
jak stąd chyba do Mogadiszu
Zola111 dnia 26.11.2009 14:43 Ocena: Bardzo dobre
rycerzu miły ratujże mnie
coś mam na głowie,nie wiem co to
ależ to rogi są najpewniej
takeś mnie zdradzał Ty niecnoto

poczekaj przyjdzie Sisey, Marco
może Wyrrostka zbałamucę
serduszko oddam im ze...wartko
rączki na szyję im zarzucę

i będę śpiewać do uszeczka
ach Donie czule nie Twojego
chyba że wrócisz do łóżeczka
mego, nie Mili! mój lebiego

Ty Miladoro pomnij grafik
bo gdy po tourach się szlajałaś
jam tu dzielnie, jak mało która
za dwie robiła, chocaż małam

i Marca Ci dopilnowałam
i na Chichota miałam oko
na duchu ich podtrzymywałam
podtrzymywałam oj, z ochotą

ale afektem do Chichota
gorącym mocno jeno płonę
każdego oddam Ci huncwota
byle nie tego, niech ja skonam

jak tam w grafiku drzewiej było
już nie pamiętam literalnie
pamiętam jednak: twój był wtorek,
reszta tygodnia była dla mnie???
wyrrostek dnia 26.11.2009 16:26 Ocena: Świetne!
dajesz siebie moim dłoniom
wszystkie myśli poskręcane
ogrom zmysłów które bronią
skreślić noc, powitać ranek

Dulcia chwali swoje proste
Chichot chciałby już na śledzia
ściąga zbroję robi mostek
ona jednak to wyprzedza

dzisiaj znów buzuje ogień
gasić żądze tu nie pora
drinka chciałem ale mogę
zdążyć spoko do wieczora

chucie płoną słychać krzyki
tańce wóda też swawole
Amin wrzeszczy, skurczybyki
tak rozrabiać nie pozwolę

a w altance dalej banda
bez średniówek trwa zabawa
lecą rymy walą z Kanta
każdy działkę swą uprawia
Miladora dnia 26.11.2009 17:34 Ocena: Świetne!
oj, Wyrrostku, ja tu cała
twoim dłoniom się oddałam
a ty zamiast z nich korzystać
filozofii stwarzasz przystań

nad czym tak się zastanawiasz
gdy już czekam prawie naga
zostaw myśli gdzieś pod kluczem
i mnie swoją panią uczyń

kochaj - różne są sposoby
byś był we mnie, ja na tobie
tyłem, bokiem, w górze, z dołu
ciągle razem i po społu

czerpmy z siebie do zachwytu
w całej pełni, do zenitu
niech ten zachwyt nas uniesie
ponad niebo, poprzez jesień

pod gorące letnie słońce
które znów nam ciała splącze
Miladora dnia 26.11.2009 17:46 Ocena: Świetne!
Julko, do licha, gdzie się włóczysz
zakładaj kieckę i frywolnie
kogoś rycerzem swoim uczyń
bo wszak w miłości jak na wojnie
ważna odwaga i rynsztunek
a wtedy wnet zdobędziesz góry
nie tylko skromny pocałunek
ale i wzlecisz ponad chmury

rycerz w spinaczce ci pomoże
podtrzyma, nawet ba, zaniesie
a ty mu daj rozkoszy korzec
i niechaj błądzi w ciała lesie
Zola111 dnia 26.11.2009 19:08 Ocena: Bardzo dobre
wybaczaj, miła Miladoro
znowu zazdrosnam jako kobra
niewdzięcznam ja mia dottoro
dla Ciebie i taka niedobra

już grzeczna być obiecowałam
Chichota nie brać na wyłączność
cóż, kiedy serce, ten niecnota
nie chce mi jakoś zmądrzeć dotąd

wszak kiedy były tutaj pustki
a mnie zżerała melancholia
Ty mnie cieszyłaś swymi usty
szepcząc do ucha mia Donna

z kubłem popiołu tu przybywam
głowę nim sypię, niepoprawna
zazdrosna ci o niego bywam
a winnam jeno być zabawna

wybaczaj, nie masz innej drogi
proszę Cię do białego walca
tak, żeby rozbolały nogi
mam wino, kawałek zakalca

sama upiekłam, a żem gapa
pod piekarnikiem tan ćwiczyłam
oklapło ciasto, ale zapach
cynamonowy ocaliłam

rycerze będą w pełnej gali
przyniosą także wonne trunki
może będziemy po nich śmiali
i niech się sypią pocałunki!
wyrrostek dnia 27.11.2009 09:57 Ocena: Świetne!
oj, ma Doro, ja tu cały
nie o kancie dziś myślałem
twe krągłości zaprzeczeniem
wzrasta w siłę me pragnienie

muszę zdążyć na śniadanie
ciacho czeka w super stanie
lecz przed ciachem pączki lubię
ich zawartość wciągać umiem

lewy prawy, prawy lewy
każdy spełni me potrzeby
między nimi też przyjemnie
bez pośpiechu pobyć wszędzie

tak łasować można długo
każdej cząstki będąc sługą
wejść w totalne zapomnienie
i zakończyć członków drżeniem
wiesiek1 dnia 27.11.2009 11:34
Dulcia nie oddasz? Obiecujesz?
Za takie słowa nadstaw rękę.
Już ja się nią zaopiekuję,
albo nie rękę - wpierw pupeńkę.

Aj jajaj jajaj jaka zgrabna.
A najważniejsze, że golutka.
No takiej pupy nie ma żadna.
Tylko Ty! Chyba wierzysz Dulka.

Poza nią świata już nie widzę.
Nie, nie dlatego, że zasłania.
Chcesz, jeszcze mocniej do niej przylgnę
i nie wypuszczę aż do rana.

A rankiem czułym pocałunkiem
Donuś pożegna swoją Dulkę.
Żeby do siebie doszła troszkę.
Może pomiziam jeszcze noskiem

Tylko jak we mnie znów zakipi?
Bo Dula wiesz, żem głupi strasznie.
I jak przylepię się do pipi,
to nie odejdę, nim nie wrzasnę.
Zola111 dnia 27.11.2009 18:06 Ocena: Bardzo dobre
nie odchodź, po co masz zostawiać
kiedy już Twoja pół na pół
zapuszczaj dokąd chcesz żurawia
i jejku, nie kładź mnie na stół!

na stole twardo! moja pupka!
Chichocie, całkiem Cię pogięło
albo na stole albo w błocie
byle by skończyć słodkie dzieło

jeszcze kochany, dobrze...czulej
całuj mnie przy tym i zacałuj
zjedz mnie kochany, słodką Dulę
i serca więcej mi nie żałuj
wiesiek1 dnia 27.11.2009 18:57
och ty słodziutka moja bezo
skoro jesteśmy przy jedzeniu
do tego jeszcze stół i nierząd
że już nie wspomnę o siedzeniu

jak ty cudownie umiesz słowem
oczęta moje zauroczyć
tylko o jakim piszesz stole
o tym z altany wiklinowym

wiesz jak on skrzypi jak rozprasza
mebel już mocno jest zużyty
to prawie tak jak w jakich chaszczach
no ale jak chcesz romantyki

to proszę bardzo niech na stole
tobie niczego nie odmówię
ale mam prośbę ty na dole
ja dzisiaj jakoś wolę górę
wiesiek1 dnia 27.11.2009 21:19
Dulcia a czemuż to my sami
nikt nie zagląda do altany

właściwie mi to nie przeszkadza
na winie trochę się oszczędzi
pamiętasz jak wpadała Mania
za Julią też zaczynam tęsknić
Sissey gdzieś zaszył się z Izoldą
Crassus nielada ma kłopoty
rok temu pobił się z myślami
i dzisiaj opisuje o tym
Milcia z wyrrostkiem pewnie w saunie
ci jak coś zmyślą to mózg staje
Dulcia a co się dzieje z Markiem
czy myśli że mu cię zabrałem
Zola111 dnia 27.11.2009 22:45 Ocena: Bardzo dobre
oni na pewno się speszyli
bo my tak ciągle bara - bara
musimy być i dla nich mili
nie tylko się o siebie starać

to sugerujesz, mój kochanku
więc już poprawiam falbaneczki
sprawdźmy, czy nie ma ich na ganku
i już będziemy cisi, grzeczni
wiesiek1 dnia 27.11.2009 23:54
myślisz że grzecznie będzie lepiej
cichutko też można świntoszyć
tylko ja Dulcia kiedy grzeszę
to zawsze wrzeszczę w niebogłosy

po cichu raczej nie da rady
no jakże to tak powiedz Dula
mają dowiedzieć się sąsiady
że właśnie udał się przytulas
sisey dnia 28.11.2009 00:45 Ocena: Świetne!
...
Zola111 dnia 28.11.2009 01:34 Ocena: Bardzo dobre
dzień się zaczyna, dzień bez Ciebie

Sisey'u, wieczny romantyku
długo kazałeś na się czekać
jak wiesz, ja mam to już w nawyku
aby biadolić i narzekać

tym razem nie chcę łez wylewać
mam u ich źródeł czczy deficyt
zostań się z nami, by pośpiewać
noc rozgrzać winem, śpiewem i ..cyt

przytulić się do siebie w ciszy
poszukać ulubionych rymów
pomyśl marzenie, nie usłyszy
nikt tęsknej treści, albo wymów

słowa tęsknoty, upragnienia
niech się w perlisty śmiech zamienią
przytul mi głowę do ramienia
pozwól przemówić zamarzeniom
Miladora dnia 28.11.2009 01:49 Ocena: Świetne!
oj, te numery dobrze znamy
nie darmo przecież podglądamy
no i trafiła się pozycja
przy której można tak pofikać
że nóżki w górę całkiem zadrę
rozum na głowie stanie także
a z mego pana do igraszek
to już nie będzie tylko ptaszek
lecz pterodaktyl wręcz, bo lubię
och, uczestniczyć w takim cudzie

na razie jednak słowa puste
rycerz znajomość zawarł z biustem
wtulił się w niego i pomiędzy
choć coś tam niżej już się pręży
i już napiera na mą grotę
oho, mój rycerz ma ochotę
na jeszcze jedno główne danie
na deser i na przeżywanie
kolejnej uczty mego ciała
po sprawie... już nie będę spała

(a kto powiedział, żebym chciała?)
sisey dnia 28.11.2009 02:40 Ocena: Świetne!
...
wiesiek1 dnia 28.11.2009 10:22
tyś chyba Sissey zakochany
o z tym to walka będzie ciężka
pakuj się stary do altany
najpierw cię trzeba poodprężać

miodu podsunie Dulcynea
Milcia do piersi cię przytuli
a jak się po tym nie pozbierasz
to się depeszę wyśle Julii

niech bat zabierze lateks włoży
miłosną piosnkę wpierw zaśpiewa
a potem dupsko wybatoży
bo czasem Siisey tak potrzeba

niech tyłek boli a nie serce
my cię tu zaraz odkochamy
na Izkę nie popatrzysz więcej
tak będziesz tęsknił do altany
Miladora dnia 28.11.2009 10:59 Ocena: Świetne!
masz babo placek, Sis wpadł po uszy
i smętnie zaczął nam zawodzić
trzeba wymyślić co go ruszy
żeby mu trochę w tym przeszkodzić

może tę jego donnę trzeba
po prostu ściągnąć do altany
niech tyłek ruszy, bo już z niego
pożytku nie miewają damy

Sisey nam tylko humor psuje
nawet kwaśnieje przy nim wino
kiedy tak płacze tu z miłości
zamiast uprawiać ją z dziewczyną

ech, Sisey, po co tak zawodzisz
nie ta, to inna będzie przecież
spróbować nigdy nie zaszkodzi
a kobiet wiele jest na świecie
Zola111 dnia 28.11.2009 18:00 Ocena: Bardzo dobre
już wiem, co Sisey wam odpowie
i już zatykam sobie uszy
smętnie powiada sam o sobie
a wy mu odtruwacie w duszy

to taki facio, co nie umie
wyrzucić z serca zakochania
niechaj zostaje w tej zadumie
nie trzeba z niego jej przeganiać

kiedy mu minie, znajdzie nową
równie fatalną i przeklętą
nie trzeba skłaniać go namową
patrzcie, jak mu z tym smutkiem pięknie!
Miladora dnia 30.11.2009 18:28 Ocena: Świetne!
i zabrał wiersze i poszedł w diabły
widać mu babki się przejadły
już nie potrafi pożartować
i jak struś woli głowę chować...

nieważne, inni są rycerze
ich naszych wdzięków moc zatrzyma
nasz uśmiech, humor i swawola
to, co pod suknią ma dziewczyna

a ma tam skarby nieprzebrane
i w aksamicie skóry rozkosz czystą
wystarczy tylko błysnąć nóżką
a rycerz gotów jest na wszystko

i dobyć miecza zaraz zechce
by nim rozkoszy się domagać
a kiedy dama kręci noskiem
on z miejsca na kolana pada

bo z kolan bliżej mu i łatwiej
dostać się w ten zakątek raju
który otworzyć mogą palce
i usta, gdy rozpoczynają
Zola111 dnia 30.11.2009 20:02 Ocena: Bardzo dobre
Miladoro! jak Ci nie wstyd
już to sobie wyobrażam
i...wiesz co? przeszedł mnie dreszczyk
i od razu się rozmarzammmm

"ustami" mówisz! o rajutku
żeby tak dzisiaj się zdarzyło
darłabym ja się "żegnaj smutku"
o jakże by to było miło!

ale nic z tego, w okolicy
ani rycerza, ni szyszaka
Chichotek szuka cud - dziewicy
reszta się chyba nam obraża

trzeba nam Milu, przyjaciółko
mohery ciepłe przywdziać skromnie
zaparzyć do kolacji ziółka
i śpiewać "nie zapomnij o mnie"

Pieśń Dulcynei

nie zapominaj o mnie wczorajszy kochanku
coś tak czule dopieszczał pupkę moją nosem
popatrz, czekam Cię tęsknie na cienistym ganku
wołam w mrok nocy chłodnej utęsknionym głosem

piersiom chłodno i usta głodne dla pieszczoty
biodra zimnem studzone pragną ciepłej dłoni
oczka siwe szukają w ogrodzie, za płotem
Don Chichotka, co nagle miłości im broni

czy przyłbica opadła, oczy zasłoniła
dlategoś zgubił drogę śród alei sadu
czy Cię tęsknota inna z domu wywabiła
gadzieżeś Ty mój zdradziecki, Ty niewdzięczny dziadu

to ja Ci cukiereczki ust na srebrnej tacy
to ja ci nóżka, pupka, piersi oba pąki
a Ty mnie wieczorami tak robisz na cacy
wiesz, ze nie znoszę nocnej, surowej rozłąki

sąsiadki wszystkie dawno światła pogasiły
firanki zasuwały z tą "niewinną" minką
kochanków słodkich dawno oknem powpuszczały
teraz się grzeją z nimi pod ciepłą pierzynką

zimno mi, mój kochany, przybądź, zdejm przyłbicę
jeśli się nie otwiera, mam ci nóż do konserw
na powitanie miły znowu Cię zachwycę
dam pieśni, piersi, ramion, obu ud, dam koncert
Miladora dnia 30.11.2009 21:48 Ocena: Świetne!
ja do wtóru zaśpiewam
żebyś przyszedł, miły
tę starą piosenkę
ach, Zimińskiej Miry:

"Nikt, tylko ty
nikt inny nie był tak potrzebny
kochany, złoty, cudny, srebrny
nikt, tylko ty..."

nikt, tylko ty tak umiesz
zrobić ze mną wszystko
obdarzyć drżeniem będąc blisko
a potem, kiedy słodko dyszę
sięgnąć ponownie poprzez ciszę
zakłócić rytm oddechu lekki
ustami spłoszyć sen z powieki
i dążąc niżej po warg słodycz
czerpać ją ze mnie jak łyk wody
pragnienie gasić całym ciałem
tam w głębi, w której już bywałeś
gdzie ciemna miękkość aksamitu
otoczy cię aż do niebytu
otuli ciepłem gdy odpłyniesz
na fali szczęścia, mój jedyny
a ja wraz z tobą, hen za bezkres
za widnokręgi ciemne jeszcze
które rozświetlą się flarami
dla nas, żeglarzy pod gwiazdami
po złote runo wciąż płynących
po barwy szczęścia aż do końca

(myślisz, Duleńko, że podziała
gdy tak go będę podniecała?)
Zola111 dnia 30.11.2009 21:53 Ocena: Bardzo dobre
jacieee przepraszam! Jak na mnie podziałało!!!???
Miladorko!!!! Ciesz się, żem bialogłowa!
Albo żałuj! Już ja bym na taką lirykę biegła!!!
Biegł, znaczy! Gdybym miała miecz u pasa!
Miał, raczej! Ojjj, rycerze!
Miladora dnia 30.11.2009 22:00 Ocena: Świetne!
niech nam rycerz miecz użyczy
i niech sobie nawet krzyczy
widząc, co się potem stanie
i jak sobie radzą panie

:lol:
Miladora dnia 03.12.2009 02:49 Ocena: Świetne!
no i jak widać nikt nie został
Don gdzieś tam walczy z wiatrakami
reszta rycerzy także poszła
z innymi bawią się damami

nawet Duleńka, choć tak chętna
pewnie w klasztorze się schowała
żeby przeboleć Dona odjazd
zresztą już może przebolała

zapalam świece więc samotnie
rozkładam feerią barw swe stroje
rozniecam ogień na kominku
wyrzucam z serca niepokoje

zanucę, może nawet głośno
o tym co było, kiedy trwało
jedną, jedyną łzę uronię
że może jednak to zbyt mało

wsłuchana w ciszę za oknami
ramiona skryję ciepłym szalem
może się przyśni jakiś rycerz
który tę pieśń zaśpiewa dalej

może się zjawią przyjaciółki
Juleczka, Dula i Izolda
napełnią śmiechem znów altankę
i już od smutku będę wolna

znowu będziemy kręcić loki
różować usta i policzki
w atłas i jedwab zdobić ciała
i znów zdołamy zdobyć wszystkich
Zola111 dnia 03.12.2009 14:51 Ocena: Bardzo dobre
pisałam wczoraj Miladoro
nocą samotną tutaj byłam
radosna senna lecz niezdara
nie zapisałam, nie wkleiłam!

pisałam, że tęsknota czyni
ze mnie istotę ach, bez głowy
lecz zaraz wstaję - bywalczyni
altanki westchnień, by na nowo

śpiewać miłosne pioseneczki
z nadzieją chodzić po alejach
zrywać naręcza róż w ogrodzie
gdy już ich tu naprawdę nie ma

gdy róż nie widać, a nadzieja
tli serce tkliwe. Dulcyneja.
Miladora dnia 03.12.2009 16:19 Ocena: Świetne!
więc jednak jesteś, co za ulga
zapraszam z miejsca więc na kawę
do niej likieru kieliszeczek
i rozpoczniemy znów zabawę

pozwierzasz mi się, a ja tobie
westchniemy cicho, że uczucia
dziwnymi drogi czasem chodzą
i w dziwnych ludziach się ich szuka

ale bez uczuć jeszcze trudniej
bo one życie nam zmieniają
nawet jeżeli jest się w piekle
potem, na odwrót, będzie w raju
Zola111 dnia 03.12.2009 18:46 Ocena: Bardzo dobre
obiecaj mi raj, bo tymczasem
piekło mnie piecze, przyjaciółko
polazłam ci tam za chłopakiem,
by spłonąć grzechem, i tak w kółko

wylezę stamtąd poparzona
sukienki smołą uwalane
wyrzucę, nowe każę uszyć
dziury pozszywam na kolanach

odświeżę uśmiech przyklejony
znów wytłumaczysz mi, żem głupia
a ja to wiem, o Miladoro
miłość nie zawsze bywa trupia

pomożesz mi zakręcić loczki
zaszyć falbanki potargane
weźmiemy obie się pod boczki
obie się czule polulamy

byleby nie zabrakło wina
gorycz popijmy lekkim trunkiem
uracz mnie, słodka, dobrą miną
bądź mi od piekieł żądz ratunkiem

zagraj mi coś Rachmaninowa
rozpal w kominku, będzie cieplej
nie, nie rozpalaj, dzisiaj płomień
będzie kojarzył mi się z piekłem!
Miladora dnia 03.12.2009 19:24 Ocena: Świetne!
wyznam, że jest ktoś w moim sercu
też często z piekłem się kojarzy
a czasem z niebem namiętności
i nie wiem, co się może zdarzyć

bo nie wiem nic, nic nie rozumiem
pragnie mnie czy też tylko zwodzi
chce wziąć w ramiona, wyznać miłość?
nie wiem, co stoi na przeszkodzie

bo nie przychodzi, pisze tylko
wśród słów ukrywa piekło znaczeń
a ja go pragnę coraz bardziej
czyż zresztą może być inaczej?
Zola111 dnia 04.12.2009 01:41 Ocena: Bardzo dobre
powiedzie w piekło, by ustami
znaczyć grzech słodki i ponury
zachwyci kilku spojrzeniami,
a ty już chcesz przenosić góry

potem wykupi cię na własność
tak jak byś była plastrem szynki
i połknie, zanim zdąży mlasnąć
i nagle - nie ma już dziewczynki

cieszy się potem, że "zaliczył"
niedrogi kąsek na śniadanie
nie wie nieborak, że przeliczył
się, że mu ością w gardle stanie

oj, stanie, stanie Miladorko
bo nie przewidział rycerz młody
bo odtąd będzie chciał od wtorku
do wtorku wyć te "Krwawe gody"

ale nie dla psa ta szlachetna
szynka i niech się oblizuje
Don Chichot czy inna świeżynka
śluby panieńskie dziś ślubuję!

niech szuka teraz słodkiej dziurki
w innej altanie mój Chichotek
wśród innych fal mokrej fryzurki
niech gasi dzikich żądz ochotę!

zarządzam tu "odrycerzanie"
zgodzisz się ze mną Miladoro,
my teraz obie na tapczanie
i niechaj brzmi "cekino d'oro"

na cztery piersi, dwa futerka
(o ludzie, chyba zwariowałam)
milsza mi wierna tu partnerka
niż męskie, a niewierne ciała!
Miladora dnia 04.12.2009 02:19 Ocena: Świetne!
wszystko co ludzkie, ludzkim jest przecież
więc nie rozumiem, skąd to zgorszenie
czyżbyśmy nawet prawa nie miały
by to wzajemnie nieść pocieszenie?

dwa białe ciała w czułym uścisku
miękkie słodyczą dotknięcia dłoni
wtulenie piersi pełnych zachwytu
i jakże blisko skronią przy skroni

i delikatne palców arpegio
po strunach zmysłów ukrytych w głębi
i pocałunki skrzydeł motyla
a wszystko płynie już, wszystko tętni

ale łagodnie jak smuga wiatru
wśród chmur pierzastych hen gdzieś na niebie
i zachwyt pełni i pełnia w śmiechu
z odnajdywania wzajemnie siebie

i niech się gorszy, kto nie rozumie
jak silnym miłość bywa uczuciem
i niech zazdrości zarazem tego
że my do szczęścia trzymamy klucze
Zola111 dnia 04.12.2009 08:41 Ocena: Bardzo dobre
takeś zmysłowo mi zaśpiewała
moja poetko na przebudzenie
już się nie będę tu frasowała
rycerska reszta - niech tu milczeniem

zgadłam łagodność Twą i namiętność
po kilku ledwo Twych do mnie słowach
zostań się tu przyjaciółko ze mną
motylu czuły, gwiazdo grudniowa

ciepło mi z Tobą, otulaj szalem
pogaś te mroki, co mnie chcą wessać
rozwesel pieśnią, wygrywaj z żalem
moja liliowa, moja niebieska

przyjaciół mam tu sporo, nie płaczę,
żem jest samotna,że mi tu głucho,
Ty jedna umiesz tak Miladoro
ogrzać, przytulić, szepnąć na ucho
Miladora dnia 04.12.2009 20:38 Ocena: Świetne!
my kobietami jesteśmy, droga
i znamy uczuć pokrętne ścieżki
możemy nawet siebie miłować
czule, serdecznie i tak bez reszty

lojalnie, wiernie i bez zazdrości
bo przyjaźń daje tę umiejętność
łączenia ściśle obu wartości
miłość i przyjaźń - to życia sedno
Zola111 dnia 07.12.2009 02:07 Ocena: Bardzo dobre
ach widzisz, widzisz Miladorko
już nie kochają nas rycerze
czekamy jeszcze tak do wtorku
potem - ruszamy na puklerze

na inne zbroje i szyszaki
na inne miecze i przyłbice
skoro już nie chcą nas chłopaki
nawet Chichotek, a my lwice!

wilczyce, głodne polowania
na uśmiech, czułe słówka pana
z tęsknoty przyjdzie nam uwiędnąć?
ja się wyprawiam, idziesz ze mną?
Miladora dnia 07.12.2009 02:35 Ocena: Świetne!
idę natychmiast, nic gorszego
niż tylko tak na tyłku siedzieć
bo z tobą mogę, droga Dulo
wybrać się nawet na niedźwiedzie

więc zaczynajmy polowanie
nocą, przez las, w księżyca świetle
i niech bogowie mężczyzn chronią
przez nas już wkrótce będą w piekle

żadnej litości, żadnych wzruszeń
nie docenili to, co mieli
więc teraz już z premedytacją
będziemy zdążać wprost do celu

rozkochać, wzburzyć aż do szału
a potem cofnąć się pół kroku
pieścić i kusić, nagle przestać
w chłodnym rozpłynąć się półmroku

obiecać, zgodzić się ulegle
i z ramion wymknąć się ze śmiechem
i niech się srożą, lecz na próżno
bo my będziemy tylko echem

tak postępować, żeby nigdy
spełnienia żaden z nich nie doznał
a jednocześnie ciągle wabić
i obiecywać, by pozostał
Zola111 dnia 07.12.2009 14:29 Ocena: Bardzo dobre
przewrotnie, zalotnie,
lekko, od niechcenia,
rozsiać zapach perfum,
potem skryć się w cieniu,

i czekać tym cichym,
zalotnym wołaniem
i wołać czekaniem
nocnym polowaniem

pieśn tęskną zostawić
razem z tym zapachem,
lekki blask uśmiechu
i bawić się, bawić
Miladora dnia 07.12.2009 17:32 Ocena: Świetne!
bawić się, bawić nieustannie
w grę słów, pozory i pieszczoty
lecz z jednym bawić się nie umiem
czekam, by zjawił się z powrotem

obiecał wrócić, czy dotrzyma
nie wiem, lecz czekam nieprzerwanie
może napisze, łzy ukoi
może się coś innego stanie

wyzna mi wreszcie swe uczucia
lecz wątpię w to, bo jego serce
chyba dalekie jest od tego
może miłości nie zna jeszcze

więc bawmy się, bo czas ucieka
w smutku nam zresztą nie do twarzy
niech oczy znowu nam rozbłysną
opuśćmy tę krainę marzeń

marzeń o szczęściu wzajemności
cichych wyznaniach i tej chwili
gdy głowa zamiast na poduszce
spoczywa w zagłębieniu szyi
Marco Petrus dnia 09.12.2009 02:57 Ocena: Świetne!
.
Ależ tu sennie, ależ tu miło…
Ogień w kominku, świeca na stole
Choć tylko jedna, inne pogasły…
Ktoś cicho chrapie, a tam ktoś wzdycha
Przez sen, bo oknem wchodzą marzenia…
Przytulnie, cicho, już śpią niewiasty…

Nie będę budził, zmęczonym srodze
I utrudzony drogą przydługą,
Wtulę się w środek, między jabłuszka
I nie chcę, nie chcę więcej niczego…
Ach, jak cudownie, błogo na duszy
Jakaż mięciutka każda poduszka…

Już nie rozróżniam – sen to, czy jawa
Może mnie troszkę rozgrzewa winko,
Bom dla kurażu wychylił przecie…
W głowie się mąci, ktoś mnie kołysze…?
W krainę cudnych wiedzie rozkoszy…
Te nóżki, rączki i… ach… no, wiecie…

tak mi się jakoś coś sennie plecie…
tak mi się jakoś sennie coś plecie…
tak mi się jakoś plecie coś sennie …
tak jakoś mi się coś sennie plecie…
jakoś tak mi się coś sennie plecie…
coś sennie mi się tak jakoś plecie…
coś sennie jakoś tak mi się plecie…
jakoś tak sennie coś mi się plecie…
plecie coś mi się tak jakoś sennie …
plecie tak jakoś coś mi się sennie …
... ...
... ...
Miladora dnia 09.12.2009 18:31 Ocena: Świetne!
i niech się plecie, miły, niech marzy
bo we śnie wszystko może się zdarzyć
w sennych rojeniach powędrujemy
do skraju ciszy i na kraj ziemi
do głębi pragnień, na szczyt uniesień

i niech się plecie, miły, niech plecie
julanda dnia 09.12.2009 18:55 Ocena: Bardzo dobre
Pasjonująca lekturki dla kocurki!
Niewiarygodne doznania
od śniadania do śniadania,
spuchła mi łapa od trzymania
page down i page apa!
A że wcięłam się w innym tonie,
dacie mi po ogonie? ;(
Zola111 dnia 10.12.2009 00:34 Ocena: Bardzo dobre
nikt tu po łapie ni po ogonie
nie da ci zacna Julando, Pani
nikt tu nikogo łapką nie strząśnie
nikt tu Cię Lando słowem nie zgani

witamy w gronie spragnionych ciepła
ze słowem "witaj" zacna niewiasto
pchaj się w środeczek, ciepełko trzymaj
nam tutaj nigdy nie jest za ciasno!
Zola111 dnia 10.12.2009 00:49 Ocena: Bardzo dobre
Marcu Petrusie, strudzony drogą
śpij, słodki mężu, nieco upity
zajmą się Tobą, jak tylko mogą
spragnione pieszczot twoje kobity

jakże doceniasz ciał naszych kształty
jakże Ty umiesz wśród nich buszować
ach, Miladorko! Rycerz otwarty
już nie musimy obcych polować!

wyśpij zmęczenie, szlachetny mężu
kiedy się zbudzisz, będzie śniadanie:
trzy białe róże w środku pawężu
sześć białych piersi! Zaraz dostaniesz

słodyczy pieśni, wzlotów marzenia
co nie rozbiją się o sufity
leciutkich muśnięć, tak, od niechcenia
obrus sytości chucią obfity

budź się rycerzu, zaraz o świcie
zaczną się czułe miłosne harce
sploty oddechów, darów sowicie
składanych w bukiet na marynarce

(co ja z tą marynarką! przecie to pancerz!!!)

składanych w bukiet piersi na pancerz!
Miladora dnia 10.12.2009 00:58 Ocena: Świetne!
Julo, Julando, zwiń się w kłębuszek
miejsca jest dosyć dla innych jeszcze
a potem wszystkie trzy pomruczymy
mrucząc, rzecz jasna, następne wiersze
Miladora dnia 10.12.2009 01:03 Ocena: Świetne!
tak, drogi Marco, wyśpij się słodko
rano zabawa cię czeka z kotką
śliczna Julanda mruczeć zaczyna
zgadnij - to kotka czy też dziewczyna?
Krzysztofpnowak dnia 10.12.2009 01:22 Ocena: Bardzo dobre
dziewczę zwinięte w wonny kłębek
ja obok żywot swój zaś przędę
nicią jedwabną cię otaczam
i mówię miła moja ja dla ciebie
z dróg cnoty pędem zbaczam
Miladora dnia 10.12.2009 01:28 Ocena: Świetne!
A dla mnie zboczyć to nie łaska?
ślicznam też przecież jak z obrazka
w dodatku ciepła, no i żywa
pasuje Krzysiu? To podrywaj
Krzysztofpnowak dnia 10.12.2009 01:43 Ocena: Bardzo dobre
ścinasz mnie przecież niczym pączek
z rozpaczy turlam się jak bączek
serce mi krwawi nocną porą
nad ranem wilki je zabiorą
Miladora dnia 10.12.2009 02:09 Ocena: Świetne!
mój pączku, gdzieżbym cię ścinała
chociaż to może dobry pomysł
wstawię cię prosto do wazonu
i skrzętnie będę podlewała

aż mi rozkwitniesz w całej pełni
i opromienisz pokój barwą
nie dam cię wilkom zjeść na pewno
pomyśl - naprawdę będzie warto
Zola111 dnia 10.12.2009 15:15 Ocena: Bardzo dobre
nie damy Cię wilczyskom, panie
ani serduszka, ni kawałeczka
tego pączuszka, tego śmiałeczka
będziemy bronić przed porwaniem

skarbów miłości bronić trzeba
w dłoniach oddechem ciepłym grzać
do ciepłych piersi kawał nieba
tulić, całować, w usta brać

smakować słodycz, mlaskać w zachwycie
śpiewać ze szczęścia - jaki traf
rycerz nas kocha - piękne jest życie
zaśpiewaj z nami, kochaj, baw!
Zola111 dnia 11.12.2009 08:39 Ocena: Bardzo dobre
Wiesiu, Wiesieczku, Don Gilgocie
mamy tu nowych wielbicieli
acz serce moje wciąż na płocie
siedzi i pyta, czy widzieli

przechodnie,tego co z miednicą
na glowie lata pod gwiazdami
za ideami, za spódnicą, nie
echo ciche mi powiada:

ty nie wybrzydzaj, Dulcynea
nie ma Chichota, bierz sąsiada,
a ja nie jestem bez nadziei
czekaniem czekam, wiersze składam
Zola111 dnia 11.12.2009 08:46 Ocena: Bardzo dobre
Marcu Petrusie, przyjacielu
i ciebie woła głos poetki
trudno tu mówić o weselu
gdy Ciebie nie ma, ach niestety

Marcu, powracaj, tak jest słodko
świętować miłe powitania
cynamon, mięta, czaj z szarlotką
do łóżka z sercem, do śniadania

Petrusie, wołam przez sztachetki
w aleje za naszym ogrodem
z jutrzenką srebrną od poetki
powita Cię cynamon z miodem
Miladora dnia 11.12.2009 18:26 Ocena: Świetne!
a jesteś pewna, droga Dulo
że nie na puszczy to wołanie
że jak ktoś nie chce, to usłyszy
i nie chcąc zjawi na wezwanie?

niestety, miła, już nie słyszą
widać dostali od nas wszystko
a z tego morał aż się prosi
na drugi raz bądź egoistką

bierz, lecz nie dawaj, zwłaszcza duszę
zostaw dla siebie co najlepsze
nie licz, że ciebie ktoś pocieszy
i że pokocha za twe wiersze

tak łatwo brać, lecz dawać trudniej
nie warto, Dula, gdy nie dają
tęsknić i czekać, to głupota
i tylko lata przemijają

tak wiele kobiet jest na świecie
i z pustym sercem nadal czeka
by ktoś napełnił je uczuciem
ale to przecież temat - rzeka

wśród tylu serc i tylu kobiet
mają przebierać w czym panowie
nie wrócą, Dula, bo zapewne
im tylko łóżko było w głowie

i coś ci powiem już na koniec
gdy inne zdanie masz, niestety
prędzej obrazi się twój rycerz
niż przyzna rozum u kobiety
Marco Petrus dnia 11.12.2009 21:09 Ocena: Świetne!
.

Muszę wyjść na dwór, jakaś wrzawa
Chyba się kroi zawierucha
Nadchodzi burza, oj, będzie jazda!
Walą pioruny – niech każdy słucha!

Pioruny, grzmoty – z lewa, z prawa,
Kto żyw niech chowa głowy pod dach!
Burza grudniowa? To źle wróży!
Nadchodzą śniegi aż po sam pas!

I "Gwałtu, rety! Co się dzieje?..."
Tu same krzyki, wrzaski, lament
„…bo ktoś nabroił, naswawolił..."
Więc pozamykać! – więc na „amen” !
.
Usunięty dnia 11.12.2009 21:21 Ocena: Przeciętne
Tutaj już zrobił się całkowity off top, drodzy państwo i nie ukrywam, że nie jestem tym zachwycona.

Przypominam: Regulamin Portalu
2.6.5. Komentarze to nie czat. Od rozmów niezwiązanych z tematem utworu jest forum.


A im dalej w "komentarze", to mimo iż są rymowane i wierszowane, nie dotyczą treści zamieszczonego tekstu.


Edit:
Proponuję Państwu, żebyście skopiowali te wszystkie komentarze, założyli stosowny wątek na forum i tam przenieśli swoją wierszowaną rozmowę, jeśli chcecie ją zachować, oczywiście.

Komentarze niedotyczące tekstu zostaną usunięte za jakiś czas.
Miladora dnia 12.12.2009 04:57 Ocena: Świetne!
Informuję, że:

1. Już jakiś czas temu zawiadomiłam Sagitariusa, że pod wierszem Wieśka1 trwają swoiste "warsztaty poetyckie". Nie wyraził sprzeciwu.

2. Nie jest to tak do końca off-top, ponieważ wiersze dotyczą w zasadzie postaci głównego bohatera i bierze w nich udział także Autor tekstu.

3. Nie jest to także precedens, gdyż takie wierszowane rozmowy toczyli pod swoimi tekstami także Alicja Wysocka i Roman i nikt ich z tego powodu nie upominał.

4. Jest to swoisty happening portalowy, zapisany w Rekordach Portalu i powinien zostać zachowany.

5. Otworzyłam temat odnośnie tej naszej zabawy, lecz nie udało się wkleić wszystkich komentarzy, gdyż zajmują 275 stron A-4 i nie mieszczą się w poście.

6. Dlatego protestuję przeciwko usunięciu wierszy, gdyż uważam, że takie spontaniczne inicjatywy, które nie przynoszą w dodatku nikomu szkody, a są przejawem życia portalowego, powinno się kultywować, a nie ścinać. I nie uważam, żeby naruszały regulamin.

7. Proponuję, żeby decyzję w tej sprawie podjął Sagitarius.

Dziękuję.
Usunięty dnia 12.12.2009 09:08 Ocena: Przeciętne
Wczoraj pytałam Sagitariusa, czy nie dałoby się przenieść tego wszystkiego jakoś na forum, ale nie da się, niestety.
Musicie to zrobić sami, po kawałeczku. Miladora, jakkolwiek tego nie nazwiesz, możesz i warsztatami, jeśli masz takie życzenie i ja nie mam nic przeciwko, ale nie pod wierszami.

Protestować również możesz, niewiele to jednak zmieni. Zamiast protestów zorganizujcie się i niech każdy w takiej kolejności jak dodawał tutaj swoje wierszotwory zrobi to samo teraz na forum. Poczekam cierpliwie pod warunkiem, że rzeczywiście zaczniecie wierszowaną rozmowę przenosić.
Wiktor Orzel dnia 12.12.2009 14:25 Ocena: Dobre
Postaramy się przemianować komentarze na posty, ale nic nie obiecuję. Tymczasem proszę się wstrzymać od dalszych komentarzy w tym temacie.
Polecane
Ostatnie komentarze
Pokazuj tylko komentarze:
Do tekstów | Do zdjęć
wolnyduch
25/06/2022 21:29
z pewnością nawet Jezus nie był ideałem, ale to świadczy o… »
wolnyduch
25/06/2022 21:26
Jeśli ktoś nie oglądał filmu pt. "Przełęcz… »
wolnyduch
25/06/2022 21:22
Witaj Katarzyno/Kasiu, jeśli można?... Dziękuję za… »
wolnyduch
25/06/2022 21:16
Piękne obrazowanie, czytałam z przyjemnością, pozdrawiam… »
Marek Adam Grabowski
25/06/2022 15:19
Ciekawe i dobrze napisane opowiadanie. Oddajesz magiczny… »
KatarzynaKoziorowska
25/06/2022 14:35
Poetycka wirtuozeria. Nic dodać, nic ująć. Gratuluję… »
KatarzynaKoziorowska
25/06/2022 14:31
Wiersz zasługujący na uwagę. Pełen bólu i smutku, lekko… »
KatarzynaKoziorowska
25/06/2022 08:43
Oj. Początek jest mocny. Wiersz wzbudza zainteresowanie i… »
Yaro
24/06/2022 22:40
3maj sie:) »
Yaro
24/06/2022 22:38
Wszystko każda rzecz ma nazwę i twarz... :) »
Materazzone
24/06/2022 17:58
Przypominam, że wiersz wcale nie musi się rymować,… »
Materazzone
24/06/2022 17:55
Erotyk dla dzieci. Ciekawe, nie powiem choć zbyt mocno… »
Materazzone
24/06/2022 17:52
Nie pasuje mi czwarty wers. Jakoś tak nie wybrzmiewa,… »
Materazzone
24/06/2022 16:37
Dzień dobry wszystkim. Rozwiążę wasz spór, choć omyłkowo… »
Jacek Londyn
24/06/2022 13:47
Dobra Cobro, dziękuję za komentarz i dobre słowo. Tekst… »
ShoutBox
  • Kuba1994
  • 19/06/2022 15:13
  • Witam poszukuję kogoś kto oceni moją książkę ?
  • Dobra Cobra
  • 12/06/2022 11:46
  • Nie ma co do tego wątpliwości. Ukłony.
  • Kazjuno
  • 12/06/2022 09:01
  • Noblesse oblige
  • Kazjuno
  • 11/06/2022 13:58
  • PS Zburzyć twierdzę i taktyczny odwrót.
  • Kazjuno
  • 11/06/2022 13:54
  • Dzięki Dobra Cobro. Aż rzuca się w oczy że jesteś obcykany w kodeksie rycerskości. Serdecznie pozdrawiam, Kaz
  • Dobra Cobra
  • 11/06/2022 08:02
  • Serwując się ucieczką uratowałeś swoją męską cześć ;) Zuch chłopak!
  • Kazjuno
  • 10/06/2022 19:18
  • Dopiero wczoraj wróiłem do ciemnogrodu Wałbrzycha, serwując się ucieczką od przygodnej znajomej. (Ledwo starczyło na pociąg).
  • Dobra Cobra
  • 10/06/2022 16:14
  • I dopiero teraz piszesz?
Ostatnio widziani
Gości online:0
Najnowszy:Usunięty
Wspierają nas