Z zabaw i gier dziecięcych - decKster
Publicystyka » Artykuły » Z zabaw i gier dziecięcych
A A A
W jednym ze swoich wierszy Andrzej Bursa proponuje, aby się zabawić i podstawić staruszkowi nogę. Zasady gry są następujące. Zły uczynek - aniołek znajdujący się obok spuszcza główkę, dobry - główkę podnosi. Proponuję eksperyment. Pomyślmy istotę jeszcze bardziej bezbronną i bezradną od schorowanego staruszka, i dajmy już staruszkowi spokój...

Aniołek spuszcza główkę

Dziecko. Daria pierwsze cztery lata swojego życia spędziła w zakładzie karnym w Krzywańcu. Nie wiedziała, że poza więziennymi kratami jest jeszcze jakiś świat, no chyba, że w telewizorze. W nocy sen przerywał jej strażnik, który co godzinę świecił latarką po oczach. – W zakładach karnych dla matki z dzieckiem celi się nie zamyka, na wypadek, gdyby dzieci chciały się wysikać – tłumaczy ciocia Teresa. Dlatego przebywających w zakładzie trzeba ciągle liczyć.

Aniołek podnosi główkę

Kim jest ciocia Teresa? – Ciociu, możemy na podwórko?! – roześmiana sześciolatka wbiega do pokoju. Tłumaczy, że chce na huśtawkę. – Nie, bo się zgrzejecie, a dopiero co byłyście chore – mówi ciocia, a zawiedziona dziewczynka kombinuje. – A do piaskownicy? – No, do piaskownicy możecie. – Jest! – cieszy się... Daria. – Słodki drań – Teresa nazywa ją pieszczotliwie. - To zaskakujące, jak dzieci które czują się bezpieczne i którym okazuje się miłość, szybko się zmieniają – cieszy się.

Ciocia Teresa i wujek Witek prowadzą niespokrewnioną rodzinę zastępczą. Mieszkają w Chełmie Śląskim, w dość ładnej okolicy. Mają dość ładny dom, dwa na pewno ładne psy – pieszczochy i kota. Mają także córkę – szesnastoletnią Roksanę, wraz z którą podjęli decyzję o założeniu rodziny zastępczej. – Nie, to na pewno nie przez serial, który leci w telewizji. Zwyczajnie. Postanowiliśmy, że trzeba pomóc – twierdzą zgodnie.

- Oczywiście, mieliśmy obawy. Że dziecko będzie płakać, że się nie przyzwyczai, nie mogłam spać w nocy – wspomina Teresa. Jednak Daria przespała pierwszą noc, a potem było już tylko lepiej. – Sporo zrobiło zmęczenie. Do Zielonej Góry, skąd odbieraliśmy dziewczynkę, jest przecież kawał drogi. A dla tej małej to była przecież przygoda życia – wspomina Teresa, wujek Witek wtóruje: - Ona nie wiedziała, że samochody mogą jeździć, bo znała je z obrazków. A jak kurki zauważyła, krowy, to chciała się zatrzymywać – śmieje się. – Mamy taką jabłonkę koło domu, to jak Daria zobaczyła, że tam naprawdę wyrastają jabłka, to była w szoku. Dziecko znało jabłka tylko z czytanek – mówi Teresa.

Aniołek spuszcza główkę

W lutym w ich domu zamieszkała jeszcze sześcioletnia Weronika. – Prawie siwych włosów dostaliśmy – wspominają – Matko Bosko! Dziecko nam się zgubiło. Okazało się, że gdy wyszli z domu, Weronika po prostu odeszła. – Ona nie zdawała sobie sprawy, że ktoś się o nią może martwić, że tak nie wolno – tłumaczy wujek Witek.

Ten rok będzie decydujący, czy sześciolatka pójdzie za rok do pierwszej klasy, czy nie. – Weronika ma jednak wciąż spore braki. Jak do nas trafiła, zupełnie nie wiedziała, jak się żyje. Daria miała świadomość, że trzeba się umyć, zjeść, czy sprzątnąć, Weronika takich zasad nie znała – wspomina Witek. Przy okazji. Czy jest zwolennikiem szkoły podstawowej dla sześciolatków? Zdecydowanie nie. – To odbieranie dzieciństwa – uważa wujek.

Aniołek podnosi główkę

Na szczęście dzieci od razu się polubiły. Jak twierdzą ciocia z wujkiem, dziewczynki mają na siebie dobry wpływ. Weronika bardzo szybko się rozwija. – Nasi znajomi, którzy widzieli dziewczynkę tuż po tym, jak do nas trafiła i dwa miesiące później, stwierdzili, że to jest zupełnie inne dziecko – mówi ciocia Teresa.

Mają swoją receptę na relacje z rodzicami biologicznymi dzieci. – Przede wszystkim nie zabraniać kontaktu z dzieckiem. Mama Darii jest u nas raz w miesiącu – zdradza Teresa. Po drugie: wyrozumiałość. – To są tylko ludzie. Mogło im się coś nie udać, każdemu może się chyba powinąć noga?

Aniołek spuszcza główkę i podnosi główkę

Pogotowie rodzinne. „Rodzaj zawodowej krótkoterminowej opieki zastępczej. Umieszcza się w niej dzieci w sytuacji natychmiastowej konieczności odizolowania ich od środowiska rodzinnego” – informuje biuletyn informacji publicznej. Interwencje, w wyniku których dzieci trafiają do pogotowi, podejmowane są wówczas, gdy owo środowisko zagraża „zdrowiu, życiu oraz prawidłowemu wychowaniu” dziecka. Czas przebywania w takiej placówce to 12 miesięcy, w wyjątkowych sytuacjach – 15.

Teresa. „Osobowość: Ta, co niesie dobrą gwiazdę. Aktywność: Szeroka działalność na wielu polach, zdyscyplinowana, z poczuciem etyki zawodowej. Strażniczka domowego ogniska, cudowna matka. Podsumowanie: To imię niesie w sobie wielką moc, miłość, ogromne możliwości” – czytam w imienniku. Taka zresztą jest też nasza kolejna bohaterka - Teresa z pogotowia rodzinnego w Ścierniach. Matka Teresa ze Ścierni, jak nazywają ją dzieci.

Mąż pani Teresy, Henryk, przeszedł skomplikowaną operację serca. Jest też po udarze. – Dostałem drugie życie, to trzeba się odwdzięczyć Bogu – mówi starszy Pan siedzący na krześle ogrodowym. Po naszym przyjeździe jako pierwszy „dzień dobry” krzyknął blondynek Dawid. – A wiecie, że on już nie mówi: gdzie, tylko kaj? – jak o swoim sukcesie opowiada Henryk.

- Zbudowałem im piaskownicę, o, tam jest – wskazuje Henryk. – A tam będzie plastikowo zjeżdżalnia. Mają czworo swoich biologicznych dzieci, ale już „odchowane”. Z kolei przez ich pogotowie przewinęło się już siedmioro. – Bez dzieci byłaby nuda – mówi Henryk. Małżeństwo jest zgodne, że swoją misję będą prowadzić tak długo, jak pozwoli im na to zdrowie.

Andrzej Bursa, Z zabaw i gier dziecięcych
[...]
potem idź spać
przyśni ci się aniołek albo diabełek
jak aniołek wygrałeś
jak diabełek przegrałeś
[...]


Dominik Łaciak
Poleć artykuł znajomym
Pobierz artykuł
Dodaj artykuł z PP do swojego czytnika RSS
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • E-mail znajomego:
  • E-mail polecającego:
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • Znajomy został poinformowany
decKster · dnia 07.10.2009 08:46 · Czytań: 7390 · Średnia ocena: 4 · Komentarzy: 2
Komentarze
Izolda dnia 07.10.2009 10:15 Ocena: Bardzo dobre
Zamiast opisowego wstępu zrobiłabym Bursą klamrę. Czyli najpierw początek wiersza , tak powiedzmy do podniesienia główki po 5 groszach, a potem dopiero w pierwszym zdaniu coś o tym, że zamiast staruszka będzie dziecko.
Byłoby dla mnie jeszcze bardziej poruszająco. A o to przecież w takich tematach chodzi.
Wykorzystanie Bursy do podtytułów - bardzo ciekawy zabieg.
Usunięty dnia 07.10.2009 20:12
interesujące.
Polecane
Ostatnie komentarze
Pokazuj tylko komentarze:
Do tekstów | Do zdjęć
Lilah
24/05/2022 15:58
Kurczę, i mnie się mrówki przywidziały, coś w tym jest.:)»
Lilah
24/05/2022 11:46
Uśmiechnęłam się szeroko, czytając Twój komentarz, tetu -… »
FrancodeBies
24/05/2022 08:46
Dziękuję za wizytę. Nie jest łatwo być sobą, a według… »
wolnyduch
24/05/2022 00:01
Świetny wiersz, poruszający i nawiązujący do aktualnych… »
wolnyduch
23/05/2022 23:53
Ciekawie o transformacji, lubię takie esencjonalne wiersze,… »
wolnyduch
23/05/2022 23:37
No nie wiem czy nie ma, jeśli wierzymy np. w Boga, to… »
wolnyduch
23/05/2022 23:25
Ja bardzo lubię takie "tasiemce" miniaturki mają… »
wolnyduch
23/05/2022 23:23
Re: Tetu No to się cieszę, że nie nalegasz na zmianę,… »
Florian Konrad
23/05/2022 22:55
Dziękuję i również jak najserdeczniej pozdrawiam! »
tetu
23/05/2022 22:31
Twój lekki, zwiewny utwór, przypomniał mi wiersz Teofila… »
tetu
23/05/2022 22:16
Wolnyduszku, ale ja niczego nie sugerowałam z tytułem, ani… »
Lilah
23/05/2022 21:49
Ano, taki tasiemiec mi wyszedł. Dziękuję, wolnyduchu.… »
JOLA S.
23/05/2022 21:08
Witaj Owsianko, czyta się z przyjemnością. Napisane oczami… »
wolnyduch
23/05/2022 21:02
Bardzo obrazowe pisanie, wręcz malarskie. Co do czerniny,… »
wolnyduch
23/05/2022 20:42
Ponoć są takie osoby, które potrafią dokładnie opisać… »
ShoutBox
  • Pulsar
  • 20/05/2022 20:45
  • Szanowna redakcjo! Na mój BLOG nikt nie może publikować. Jedynie komentować i wyrażać wszystko co wątrobie zalega. Zatem nie jestem [link]żeniem.
  • Pulsar
  • 20/05/2022 20:25
  • oto adres:
  • Pulsar
  • 20/05/2022 20:20
  • Oto adres:
  • Pulsar
  • 20/05/2022 20:18
  • Oto adres:
  • Pulsar
  • 20/05/2022 20:15
  • Zabrakło znaków. Coś podobnego. A ja dopiero się rozkręcam. Zatem zapraszam wszystkich do mojego BLOGA, nieśmiałego. u mnie można o wszystkim, nie tylko o poezji. W ramach obowiązujących norm internet
  • Pulsar
  • 20/05/2022 20:08
  • Zapraszam na mojego nieśmiałego BLOGA. Wszystkich, nawet tych bez ślepej kiszki i z dwunastnicą zapasteryzowanymi metaforami. Co zrobić, trudno! Z żołądkiem zakwaszonym refluksem. RRRUU! Wszystko ule
  • Yaro
  • 16/05/2022 19:07
  • To fajnie:)
  • mike17
  • 16/05/2022 17:17
  • Opróżniłem pocztę Jarku :)
  • mike17
  • 16/05/2022 14:29
  • Jarku, nie zapomniałem o Tobie :)
Ostatnio widziani
Gości online:32
Najnowszy:Lukasz112
Wspierają nas