Przebudzenie - milla
Proza » Miniatura » Przebudzenie
A A A
Pora na wiwisekcję.

Będzie bolało, więc setka wódki – delikatny anestetyk na dobry początek. Na ból bliskiego spotkania z lustrem, z życiem. Pierwszego spotkania od wielu lat.

Przebudzenia są konieczne, choć bolesne.

A więc dobrze. Siadam parę centymetrów od szklanej tafli i uważnie oglądam odbicie twarzy. Widzę teraz, że to nie lata niszczą delikatność rysów. To zmartwienia rzeźbią je na nowo, wykuwając gorszą wersję. Moja twarz nie jest już beztrosko młoda. Jest tylko młoda, wydłużona smutkiem. Jakby nie moja... Nieładna.

Oczy... Oczy też inne. Błyszczą po dawnemu, ale zogromniałe, obrzeżone bólem i sińcami.

Dość!

Szybko zdejmuję z siebie ubranie, bo ciało? Moje ciało? Czy ono też takie chore na smutek? Sweter, dżinsy, skarpety i stanik lądują na podłodze.

Oto ja.

Z uwagą przyglądam się sobie. Ciało nastoletnie – obraz kliniczny bez zmian. Szczupłość, ale nie kanciastość. Ciągle petite. Wcięcie w talii, szerokie biodra. Piersi też znajome; małe stożki zakończone różowym wzgórkiem. Dotykam ich; zaokrąglają się, robią ciepłe.

Druga wódka – toast za ciało.

Trzecia – painkiller na ból przepoczwarzania.

Kiedyś była roześmiana twarz, rozchylone usta. Krótka spódnica, wysokie kozaki i bluzki z dekoltami. Dzień dobry dorosłości; świetne ciało w promocyjnym opakowaniu. Sprzedaż opłacalna, czasem trochę mniej intratna. Poczucie władzy nad fiutem i radocha, złośliwa radocha ze spuszczania po brzytwie facetów, którzy chcieli zerżnąć tylko moje ciało, fakt, wtedy jeszcze oddzielone od głowy.

Potem, po czasach studenckich, zachciało mi się rżnąć cokolwiek bardziej intelektualnie. Z czerwonoustej księżniczki zamieniłam się w dziewczynkę z zapałkami. Bez dekoltów, ale za to z duszą, do której z radością chciałam prowadzić ludzi, nie samców.

Romanse intelektualne wyszły mi jednak średnio. Na dupie można widać dalej zajechać, niż na duszy. Utopiłam się w swoim wydumanym duchowym bagienku, zaciskając usta, by wreszcie przestać wyglądać jak debil. Życie bardziej mi przywaliło za skisłą moralność niż radosną rozpustę.

Teraz przyszedł czas na harce cielesno–intelektualne, bo nie ma to jak znaleźć złoty środek. Mój znajduje się teraz dokładnie między piersiami. Upycham je w push-upie, obciskam czerwoną bluzką. Zaczynam budzenie mojej nowej kobiecości od rowka między piersiami. Czego nie dokonam głową, dokończę dekoltem; nikt mi nie powie, że mam za daleko z biustu do mózgu.

Paznokcie u stóp.
Maluję je po raz pierwszy od wielu lat. Wyciągam stary lakier, który przetrwał dzięki dwóm magicznym kulkom zanurzonym w lepkiej cieczy. Kiedy już nacałujecie moje delikatnie wymanikiurowane dłonie, pokażę wam stopy z bordowymi plamkami paznokci. Kobiece stopy.

Wreszcie twarz. Drapię smutek peelingiem, pokrywam jasnym pudrem. Bladość zawsze była bardziej interesująca od pomarańczowej opalenizny, przynajmniej dla kandydatów na intelektualno-cielesne rżniątko.

Oczy mam niezwykłe; przydaję im tylko koloru, tuszując rzęsy. I na koniec usta. Odrobinę czerwieni i błyszczyk.

Feniks, kurwa, z zapałkowego popiołu. Nie wamp, nie przeintelektualizowana sierotka, ale nowa ja. Wredna, cyniczna, świadoma siebie suka.

Rozchylam usta, zwilżam je językiem Życie zerżnęło mnie parę razy. Dobrze i do bólu.

Wystarczy.

Poleć artykuł znajomym
Pobierz artykuł
Dodaj artykuł z PP do swojego czytnika RSS
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • E-mail znajomego:
  • E-mail polecającego:
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • Znajomy został poinformowany
milla · dnia 27.10.2009 08:21 · Czytań: 1394 · Średnia ocena: 4,23 · Komentarzy: 18
Komentarze
gabstone dnia 27.10.2009 08:56 Ocena: Świetne!
Shit Milla...Zgorzkniałość w młodym wieku, oparta na? Doświadczeniu? Przemawiający, prawie orzący duszę tekst. W sumie większość kobiet powinna wypić taką setę i zrobić rachunek... Życia, zwycięstw, porażek. Dla każdej przychodzi taki czas. Widzę, że każdy epitet, każde wulgarne słowo użyte jest celowo, tekst spełnia swoje zadanie. Przemiana się dokonała. Nie oceniam, czy dobra, czy zła.
Ciekawie. Twój zmysł obserwacji pewnie jeszcze nie raz mnie zaskoczy. Choć szkoda, że znów tak smutno. Niemniej jednak pozdrawiam i bdb.
JaneE dnia 27.10.2009 09:51 Ocena: Bardzo dobre
Tak, dla mnie właśnie dzisiejszy dzień powinien być odpowiedni do zrobienia sobie takiego rachunku sumienia przed lustrem. Mam nadzieje, że byłoby bardziej optymistycznie.
Dobry tekst, zmusza do przemyśleń.
Styl bez zarzutu :)
Elwira dnia 27.10.2009 10:06 Ocena: Bardzo dobre
Cytat:
spotkania z lustrem, z życiem. Pierwszego spotkania od wielu lat.


2 spotkania
Spokojnie możesz z tego zrobić jedno zdanie

Cytat:
to nie lata niszczą delikatność rysów. To zmartwienia rzeźbią

2 to, znowu można połączyć, zobacz:

to nie lata niszczą delikatność rysów, ale zmartwienia rzeźbią

Bardzo mi przeszkadzał brak orzeczeń w zdaniach. Nagle przestałaś używać czasowników, a to nieco rozbija i utrudnia odbiór.

Czasem dobrze jest zrobić sobie taki rachunek. Tekst daje do myślenia, zmusza do refleksji, a to już dobrze.
Pozdrawiam.
Jack the Nipper dnia 27.10.2009 11:51
Zaznaczam, ze przeczytałem, ale niewiele do mnie dotarło. To chyba jednak zbyt "kobiecy" tekst, nie odnajduję się w nim. Jest ok i tyle.
Miladora dnia 27.10.2009 12:20 Ocena: Bardzo dobre
Witaj, Millcia... ;)
- wykuwając gorszą wersję. - sugeruję "wykuwając ich gorszą wersję"
- Szybko zdejmuję z siebie ubranie, bo ciało? - niezręczne
- Sweter, dżinsy(,) skarpety i stanik
- Kiedyś była roześmiana twarz - kiedyś była to roześmiana twarz (sugeruję)
Niezła metamorfoza całkowicie świadomej siebie bohaterki. I mam nadzieję, że to nie Ty jednak, ta cyniczna, pozbawiona wszelkiej subtelności kobieta. Gorzkie, owszem. Tylko co ona chce przez tę metamorfozę osiągnąć? Zwycięstwo nad kim? I za jaką cenę?
Miałam znajomą... niska, szczupła, nieatrakcyjna intelektualistka.
A ona miała metodę na załatwianie życiowych i urzędowych spraw.
Przed ważnym dla niej spotkaniem malowała się, stroiła, po czym stawała przed lustrem, patrzyła na swoje odbicie i podnosząc wysoko głowę, mówiła - "Kurwa, ale z ciebie laska! Nikt ci się nie oprze!" Po czym szła i załatwiała wszystko. Dosłownie wszystko. O czym to świadczy?
Że nie trzeba być suką, po pierwsze... Nie trzeba pozbywać się duszy, po drugie... I wystarczy trochę samoafirmacji, optymizmu i wiary w siebie, po trzecie...
Ten tekst krzyczy determinacją. Jest bardzo dobry. Ja go odczytuję - nie bądźcie takie, życie nie polega na tym, że skoro was zerżnęło, to teraz wy też musicie rżnąć wszystko... chyba, że się mylę... ;)
buźka, Millcia... :D
Usunięty dnia 27.10.2009 13:21 Ocena: Dobre
Mam nadzieję, ze to nie jest osobisty tekst, bo nienawidzę się wypowiadać na temat tych osobistych. Dlatego z góry zaznaczam, ze traktuję to tylko i wyłącznie jako fikcyjny utwór literacki, który może, ale nie musi, mieć jakieś realne podstawy.

W ogóle to do mnie nie dotarło i nie podobało mi się. Miałam wrażenie, że wszystko jest na siłę. I do tego raziły mnie wulgaryzmy. Językowo też tak średnio. Zupełnie bez polotu.

Milla, jesteś tutaj jedną z najlepiej piszących osób, czytałam różne Twoje teksty i wszystkie mi się podobały, ale ten, moim zdaniem, wypada po prostu sztucznie.
bassooner dnia 27.10.2009 19:01 Ocena: Bardzo dobre
no... wciąż w twoim, dobrym, stylu... nie wiem tylko czy po podobnej "adoracji" nie powinnaś czegoś zmienić? to znaczy dla mnie nie, mi to pasuje... ale ino tak zagaiłem, bo może ty masz już coś w głowie... ;-)))

a feniks z zapałkowego popiołu the best jest!!!
Izolda dnia 27.10.2009 19:48 Ocena: Bardzo dobre
Drapieżny ten tekst, podobał mi się, jak większość Twoich. Tak dobrze piszesz, że jak na shoucie odkryłam, że wrzuciłaś tekst w ten sam dzień to pomyślałam: "Kurcze przewalone, wszyscy będą komentować Millę i do mnie nikt nie wpadnie".
Ja nie umiem tak krzyczeć tekstem, ale bardzo lubię poczytać. Bezkompromisowo i otwarcie. Ze względu na jednolitą konwencję nic mnie nie raziło. Tniesz nożem jakby bez namysłu i dlatego widok w lustrze robi się autentycznym oddaniem "chwili prawdy".
milla dnia 28.10.2009 08:05
BArdzo Wam dziękuję za odwiedziny i wszelką pomoc. Skupie się na niej, jak tyko znajdę trochę czasu, a ztym to teraz krucho. bardzo:(
Usunięty dnia 30.10.2009 12:11 Ocena: Bardzo dobre
To jest ostre i bolesne. Ale prawdziwe. Żal mi bohaterki.
Bajdurzysta dnia 30.10.2009 14:16 Ocena: Świetne!
Bedzie bolało ... i bolało. Było ostro i dosadnie, cynicznie, wulgarnie. Obanżyłaś bohaterkę, a ja ją poczułem. Przekazałaś emocje, drapieżnym piórem wyryłaś obraz postaci w mojej głowie. Widziałem i za to dziękuję. Ode mnie świetnie.
sirmicho dnia 30.10.2009 14:20 Ocena: Świetne!
Najlepsze teksty są takie pod którymi ciężko cokolwiek z wrażenia napisać. Po prostu: nic dodać, nic ująć.
Samuel Niemirowski dnia 01.11.2009 01:43
Matko, wspomnienia galerianki po 20 latach? :/
milla dnia 01.11.2009 15:03
dziękuję za odwiedziny. cieszę się, ze niektórych ten tekst ruszył.
Samuel, galerianki mają zdecydowanie "lepsze' wspomnienia:)
Usunięty dnia 12.11.2009 01:18 Ocena: Świetne!
brawo, to tylko okrzyk. wyśmienicie - to słowo. Jakakolwiek reakcja po przeczytaniu Twojego opowiadania, pozostanie i tak bez "wyrazu".
ginger dnia 30.11.2009 12:59 Ocena: Bardzo dobre
Ludzie się zmieniają. Kiedy życie im dokopie, chcą pokazać, że też potrafią gryźć i drapać, i niczym ani nikim się nie przejmować. Bo jak za dużo się myśli o otoczeniu, to za bardzo bolą wszystkie błędy.

Podoba mi się - bo jest prawdziwie. Po prostu :)
Pola333 dnia 15.01.2012 03:56 Ocena: Bardzo dobre
Millo,jestem pod wrażeniem opowiadania twojego autorstwa-po raz kolejny.Tak to jest,że jeden styl pisania lubimy,inny zaś nie przypada nam do gustu..Twój styl odzwierciedla to,czego ja szukam we wszelkich dziełach-piszesz o sprawach,które i dla mnie są istotne,używasz charakterystycznego,lubianego przeze mnie sposobu narracji,zachwycasz doborem tematów dających pole do psychologicznej introspekcji bohaterów.Dziękuję,że jesteś i proszę ,pisz dalej ;)
milla dnia 18.01.2012 12:48
Pola, cieszę się, że jeszcze ktoś odgrzebał starocia i że ten staroć nie okazał się czasem straconym.
pozdrawiam:)
Polecane
Ostatnie komentarze
Pokazuj tylko komentarze:
Do tekstów | Do zdjęć
EDyta To
25/02/2024 19:34
Stęskniony Wiosny Zbysiu, dziękujemy za miły komentarz i… »
Zbigniew Szczypek
25/02/2024 13:58
Florianie Tekst specyficzny, jak to u Ciebie. Nie będę się… »
Florian Konrad
25/02/2024 12:09
No, fakt, jego dzieła są nieco przydrogie :) Również nie na… »
Zbigniew Szczypek
25/02/2024 00:28
Florian !!! E.A.Poe to jeden z moich ulubionych autorów,… »
Florian Konrad
24/02/2024 23:27
Anioł dziwnych przypadków ? Jeśli o niego chodzi -… »
Zbigniew Szczypek
24/02/2024 22:26
Jacku To bardzo się cieszę i piję zdrowie Twoje i Kazia nie… »
Zbigniew Szczypek
24/02/2024 22:19
Kaziu Tasz to szok! Ale wszystko, do końca?! No to jest… »
Jacek Londyn
24/02/2024 21:51
Zbigniewie, prześpię się z podrzuconą mi twoją krytyką.… »
Kazjuno
24/02/2024 21:43
Więc mówię na końcu: ocena ostateczna powinna brzmieć:… »
Zbigniew Szczypek
24/02/2024 20:43
Kaziu Nic się nie stało! Tak sobie myślę, że tam gdzie… »
Kazjuno
24/02/2024 20:26
Przepraszam. Zbysiu. Przeczytałem tekst jeszcze raz, już na… »
Zbigniew Szczypek
24/02/2024 19:47
Kaziu 1. Sam pewnie wiesz, że ciężko jest utrzymać stale,… »
Zbigniew Szczypek
24/02/2024 19:23
Jacku Rozumiem zamysł, nawiązanie do "K.S.P" ale… »
Zbigniew Szczypek
24/02/2024 17:40
Florianie Jeśli tak jest, to spodoba Ci się mój obraz,… »
mike17
24/02/2024 17:01
Człowiek, który się gniewa, sam się udręcza, bo? Bo nie… »
ShoutBox
  • Zbigniew Szczypek
  • 22/02/2024 23:33
  • I teraz dopiero, gdy byłem tu i tam, pozwolę sobie zaprosić Was do mnie, na "Bal". Z góry dziękuję, za odwiedziny ;-}
  • Zbigniew Szczypek
  • 22/02/2024 22:50
  • Hej! W tym "skansenie" chroboczą korniki - więc jeszcze żyje!
  • Kazjuno
  • 22/02/2024 13:52
  • Oby nie z mocą Covida. Część ucieknie w popłochu. Niektórzy przeciążeni intelektualnie mogą powiększyć grona pacjentów zakładów psychiatrycznych. Tym zalecam mokre kompresy na rozpalone czoła.
  • Kazjuno
  • 22/02/2024 13:45
  • Sorry za literówkę. "Macie", a nie "Maci"!
  • Zbigniew Szczypek
  • 22/02/2024 13:44
  • I tu Ci Kaziu przyklasnę - brawo! "Zarażmy" towarzystwo PP nową "pandemią" ;-}
  • Kazjuno
  • 22/02/2024 13:09
  • Maci rację Pliszko Zbyszku. Szczypku. Może właśnie my (bo też ostatnio dorzuciłem pięć groszy) ponownie obudzimy z letargu PP rozleniwione towarzystwo? Szkoda było patrzeć, jak marniało w oczach.
  • Zbigniew Szczypek
  • 22/02/2024 12:48
  • Zgadzam się z Pliszką. Gdy tu się działo - komentarze/rady{kilkadziesiąt dziennie) - PP żyło, przyciągając także młode pookolenia, radosną dyskusją na temat literatury wszelakiej. Był taki gwar!
  • pliszka
  • 22/02/2024 12:26
  • Nie nazwałabym tego skansenem. Jako przedstawicielka młodych zaryzykuję stwierdzenie, że to społeczny charakter i duża interaktywność przyciąga moje pokolenie. Młodzi są tam, gdzie się dużo dzieje.
  • Redakcja
  • 22/02/2024 10:23
  • Młodzi siedzą na Wattpadzie i TikToku. Dla nich jesteśmy skansenem ;-)
Ostatnio widziani
Gości online:0
Najnowszy:Usunięty