Nie wiem czym jest miłość - Smirk
Proza » Obyczajowe » Nie wiem czym jest miłość
A A A
Nie było trzęsienia ziemi. Tylko pustka i czarna dziura nad głową większe niż zwykle. Rozstaliśmy się po dwóch latach. Ani w przyjaźni, ani we wrogości. Pozostało tylko to co bolało najbardziej. Ignorancja i twarz odwracana po krótkim powitaniu. To nie było szczeniackie uczucie. Mimo, że mieliśmy niespełna dwadzieścia lat kiedy ostatni raz spojrzeliśmy sobie w oczy. Wcześniej, w przeciągu tych dwóch lat, nie było idealnie. Kłótnie i ostra wymiana zdań. Zdań które mieliśmy własne, na różne tematy. I to właśnie czyniło ten związek tak wyjątkowym, tak niezwykłym i wydawało by się dojrzałym. Tylko problem w tym, że nie można zajrzeć do głowy drugiego człowieka. I choćby nie wiem jak zapewniał o swojej miłości, tego jednego nie możesz być pewien.
Miłość nie wygasa, jest wieczna. Tylko czasem ta do samego siebie bierze górę. Gdzieś tam w zakamarku duszy, serca, głowy, jakkolwiek nie nazwać by tego miejsca, siedzi i wciąż jeszcze oddycha. Nie tak jak dawniej, ale równomiernie i pełną piersią. Czasem sama nie jest pewna kim się stała. Mylnie w lustrze widzi twarz nienawiści. Autodestrukcyjna metamorfoza zewnętrznej powłoki niezmiennego uczucia.
Ale samo uczucie nie wystarczy. Związek to instytucja na prawach handlu w pradziejach. Krowa za trzy owce. Zainteresuję się Tobą, jeśli ty będziesz moją opoką w trudnych chwilach. Niestety czasem bywa tak, że zaczynamy chcieć coraz więcej niż sami dajemy. Niby proste, a jednak wystarczająco złożone, żeby się tego wstydzić.
Jak już mówiłem nasz związek nie był idealny. Co prawda zaskoczyły mnie pewne zachowania, ale to już później w zasadzie poza związkiem, w kontaktach bardziej człowiek-człowiek, niż mężczyzna-kobieta. Byliśmy kompletnie różni. I to właśnie trzymało nas razem. Odwieczna potrzeba ucieczki od samotności. A nie można uciec od niej znajdując sobie partnera identycznego jak ja. Bo skoro byli byśmy tacy sami to miał bym tylko siebie. Tylko, że w dwóch wersjach, jednej bardziej cycatej a drugiej mniej. I nic poza tym. Jak można nie być samotnym będąc tylko z sobą. I do tego sprowadza się też ta cała samotność w tłumie. W masie jednakowych ludzi, ukierunkowanych przez MTV i Calvina Kleina. Wszyscy jesteśmy jednym, wszyscy jesteśmy samotni w towarzystwie własnych klonów.
I właśnie to wyróżniało nasz związek. Razem, zjednoczeni w całość, która się uzupełniała, a nie duplikowała, czy nakładała na siebie. Probłęm połegał na tym, że oboje byliśmy zbyt apodyktyczni. Żadne nie ustąpiło. I koniec. A dziś mija rok.
Ból przeszedł, wspomnienia zostały. I właśnie te które pozostały przyszły razem z zapachem porannej kawy. Delikatnie osnuły moją twarz, a potem zaczeły drażnić. Jak obchodzić rocznicę końca. Może nie obchodzić jej wcale? Jednak nie było to tylko wspomnienie końca. Wraz z nim nastało coś nowego. Nowe życie, z nowym spojrzeniem na świat i uczucia. Nowe doświadczenia. Próbowałem zastosować to czego się nauczyłem w nowych związkach. Nie udawało się bo nie do każdego można dopasować te same sposoby. Szczęście nabiera nowego znaczenia i wymaga innej drogi dojścia do niego przy każdej osobie.
Zdawało mi się, że nie potrafię już osiągnąć szczęścia. Że skończyło się wraz z Nią. Tak. Cały rok ucieczki od wspomnień na nic. Tego deszczowego, sierpniowego poranka względny spokój ducha runął jak mury Jerycha. Z hukiem od którego rozbolały nie uszy, ale serce. Czy uda mi się kiedyś zapomnieć? Czy kiedyś się przyzwyczaję?
Z rozmyślań nad kubkiem stygnącej kawy wyrwał mnie dzwonek do drzwi. Bardzo irytujący, przeciągły i piszczący. Gospodyni kazała wymienić je we wszystkich mieszkaniach ze względu na jakieś unijne wymogi. Zawiązałem pasek szlafroka i podszedłem do drzwi. Otworzyłem je nie patrząc nawet w wizjer...
*************
...Za drzwiami stała dozorczyni. Chyba przeraziła się widząc mnie. Rozczochrane włosy, okropny, nierówny zarost i krzywo zawiązany szlafrok.
- Może ja przyjde później - powiedziała, a ja cicho zamknąłem drzwi.
Wróciłem do sypialni. Na łóżku w delikatnym śnie spała ona. Śliczna blondynka, opalona i naga. Osoba którą kocham najbardziej na świecie. Położyłem się obok niej i pocałowałem w odsłonięte ramię. Obudziła się. Mruknęła z wyrzutem i odwróciła się do mnie. W jej niebieskich oczach widziałem przyszłość.
- Jak to dobrze, że jesteś - powiedziałem i przytuliłem ją najmocniej jak potrafiłem.
Poleć artykuł znajomym
Pobierz artykuł
Dodaj artykuł z PP do swojego czytnika RSS
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • E-mail znajomego:
  • E-mail polecającego:
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • Znajomy został poinformowany
Smirk · dnia 13.08.2006 19:07 · Czytań: 2124 · Średnia ocena: 0 · Komentarzy: 0
Inne artykuły tego autora:
Komentarze

Ten tekst nie został jeszcze skomentowany. Jeśli chcesz dodać komentarz, musisz być zalogowany.

Polecane
Ostatnie komentarze
Pokazuj tylko komentarze:
Do tekstów | Do zdjęć
Zola111
27/01/2022 00:42
Bardzo słuszne skojarzenie, Inesko, rumaki i poezja nie… »
bruliben
26/01/2022 23:34
Oj tak Wiolinie, Czasem jest szczodra, innym razem skąpa w… »
pociengiel
26/01/2022 23:25
dzięki, no bywa »
Wiolin
26/01/2022 21:51
Witaj Niczydarze. To "MY" ma wymiar za… »
Wiolin
26/01/2022 21:29
Witaj Pociengiel. Nie potrafię tegoż wiersza sformatować,… »
Wiolin
26/01/2022 21:16
Witaj Bruliben. O jak fajnie to ująłeś...Ona ma to do… »
valeria
26/01/2022 21:13
wiersz fajny, otwierają się horyzonty, warto je zbilansować… »
Wiolin
26/01/2022 21:09
Witaj Florianie. Za mądrze i za wiele politycznie.… »
Wiolin
26/01/2022 20:39
Witaj Florianie. Ty tak po nowemu...Licowanie podpowiada… »
Wiolin
26/01/2022 20:15
Witaj Julando. No nie wierzę....Zapewne minęły 4 lata od… »
Yaro
26/01/2022 20:02
Najważniejsze by w życiu być człowiekiem. Szarość jest… »
Wiolin
26/01/2022 19:56
Witaj Zolu. Tak naprawdę boję się tej inności. Jestem… »
Wiolin
26/01/2022 19:35
Witaj Ewuniu. Rzeczywiście pieśni kojarzą mi się z Rosją,… »
OWSIANKO
26/01/2022 16:26
rzeczywiście, poezja pisana prozą »
OWSIANKO
26/01/2022 16:13
Dziękuję, Afrodyto. »
ShoutBox
  • ZielonyKwiat
  • 20/01/2022 20:04
  • Dobra, wystarczy tej gadki o niczym.
  • ApisTaur
  • 20/01/2022 18:58
  • A to zależy co się założy. Ja czasem wolę zapytać Nikogo, niż gadać z Bylekim-ś.
  • ApisTaur
  • 20/01/2022 18:56
  • Jakże ja bym chciał tak skasować, ale nie mam kogo i za co.
  • ZielonyKwiat
  • 20/01/2022 18:54
  • A ja, z założenia, nie pytam nikogo o nic.
  • ApisTaur
  • 20/01/2022 18:52
  • Gdybym wiedział o co chodzi, to bym się nie pytał Kogoś, ale Nikt nie odpowiada. A że jestem Niewiedzący, to pytam i Wiedzących.
  • ZielonyKwiat
  • 20/01/2022 18:45
  • Skasowałam. znów włączyła mi się autocenzura.
  • ApisTaur
  • 20/01/2022 18:43
  • Obie miejscówki leżą niedaleko Gdzieśtam.
  • ZielonyKwiat
  • 20/01/2022 18:41
  • A ja znam takich z Znikąd. to chyba niedaleko od Nikąd.
Ostatnio widziani
Gości online:39
Najnowszy:UrszulaPienkowska
Wspierają nas